Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 23:10
Chłop żywemu nie przepuści...
Jak się żywe napatoczy
Nie pożyje se a juści
    • Gość: toli Uwielbiamy zasrane parapety IP: *.chello.pl 18.11.08, 23:33
      Uwielbiamy zasrane parapety, chodniki, pomniki, dachy.
      Gołębie to latające szczury miast - roznoszące choroby, kleszcze i syf.
      Bezwzględnie powinno się zakazać ich dokarmiania i należy dokładnie kontrolować populację. Wszędzie tam gdzie dokarmiają gołębie jest brudno. Nie mogę patrzeć na zasrane miasto.
      • pavle Re: Uwielbiamy zasrane parapety 19.11.08, 00:14
        Najgroźniejsze dla nas choroby przenoszą osobniki homo sapiens.

        Bezwzględnie powinno się zakazać ich dokarmiania i należy dokładnie kontrolować
        populację. Wszędzie tam gdzie funkcjonują homo sapiens jest brudno. Nie mogę
        patrzeć na zasrane miasto.
        • krzych.korab Chleb to radzaj pokarmu wychładzającego ptaki nie 19.11.08, 07:41
          należy więc nim dokarmiać ptaków w zimie.Ludzie myślą że to co oni wywalają jest
          dobre dla zwierząt.BZDURA!
          • Gość: pm Re: Chleb to radzaj pokarmu wychładzającego ptaki IP: *.ip.netia.com.pl 19.11.08, 08:10
            Problemy ze zrozumieniem komentowanego tekstu, czy sie kliknelo nie tam gdzie
            trzeba?

            a w temacie, faktycznie, malo co jest bardziej obrzydliwe, od zapuchnietego
            bezrobotnego penerka pod budka z piwem (nie wspominajac juz o tym ze obszczywaja
            bramy i podworka, nie gorzej od ptakow) - tak wiec popierac nalezy apel o
            niedokarmianie menelstwa - niech zdechna wszyscy z glodu, dla estetyki miasta
            • mis22 Problemy z ptasimi odchodami 19.11.08, 11:22
              Też zaczęłem dokarmiać ptaki. Ale po kilku miesiącach wszędzie wokół domu były
              ptasie odchody, nawet na drzwiach! Niestety ale to grozi chorobami. Miłośnicy
              ptaków pewnie nie lubią czytać książek o higienie. Ale mieć wszędzie gówna
              ptasie wokół siebie nie jest dobre dla zdrowia.
              • Gość: Leśnik Re: Gdyby nie ptaki pewnie byś nie sprzątał/a? IP: *.chello.pl 19.11.08, 11:37
                Ja dokarmiam od wielu lat a w lecie mam lęgi (budki) i nic mi nie jest! To co
                nazywacie g...ami to kwas moczowy - słabo rozpuszczalny w wodzie - w czasie
                suszy nie przedstawia żadnego niebezpieczeństwa a w czasie deszczu (zaraz po
                deszczu) zmywa się bez problemu!
                Gorzej jest z odchodami psów - tam jest taka masa pasożytów ze się w głowie nie
                mieści. Koszona trawa nie zatrzymuje ich jajeczek i wystarczy przejść ulicą w
                wietrzny dzień aby się tego nałykać (dzieci szczególnie!)
                Ptaki są całkiem bezpieczne - ale trzeba się trochę na temacie znać!
                • Gość: gość portalu leśnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 12:30
                  ale jakto? "słabo rozpuszczalny" a zarazem "zmywa się bez problemu" ?
                  • Gość: Leśnik Re: sprzątanie IP: *.chello.pl 19.11.08, 14:43
                    Przecież piszę: po deszczu! W suchy dzień nawet nie biorę się za sprzątanie!
                    • Gość: World Re: sprzątanie IP: 195.117.230.* 20.11.08, 08:18
                      Dla miłośników ptaszego guano są klatki z kanarkami albo papugami
                      do trzymania we własnych czterech ścianach. Osrajparapety zasługują
                      na wytępianie. Każdy, który usiądzie na moim parapecie, jest już
                      stracony w ekosystemie :D
          • Gość: Leśnik Re: Myslenie nie boli! IP: *.chello.pl 19.11.08, 11:22
            Coś ci dzwoni ale nie wiesz gdzie!
            Tobie zima pewnie się zaczyna we wrześniu a kończy w czerwcu. W tym okresie jest
            mnóstwo dni z temperaturą dodatnią i wtedy swobodnie można dawać chleb lekko
            namoczony. Nie daje się namoczonego chleba w mrozy!
            Chleb należy gromadzić w lecie, póki jeszcze jako tako miękki należy go kroić na
            kromki i suszyć. W sezonie karmienia zalewam go wodą w worku nylonowym i zaraz
            wodę wylewam. Zanim doniosę na plac jest już wystarczająco wilgotny - jedzą go
            kawki, gawrony itp. ptaszyska.
            Najbardziej szkodzi głód a ptaki i tak lecą na śmietniki gdzie jedzą chleb ale w
            różnym stanie i często spleśniały!
            Lepiej je dokarmiać niż wyrzucać chleb na śmietnik!
            W okresie mrozu kroję w kostkę chleb nieświeży (wczorajszy) ale nie zeschnięty.
            Nie należy wyrzucać chleba w workach nylonowych ani też całych niepokrojonych
            drobno bochenków!

        • Gość: izydor Uwielbiamy zasrane parapety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 08:36
          Dziekuje za tą opinie sama lepiej bym tego nie ujęła, wielkie
          dzięki!!!
      • Gość: Aga Re: Uwielbiamy zasrane parapety IP: *.magma-net.pl 19.11.08, 06:55
        "> Uwielbiamy zasrane parapety, chodniki, pomniki, dachy."

        Moja durna sąsiadka ma na balkonie karmnik. Zlatują się głównie gołębie, które
        uporczywie dokarmia przez cały rok. Oczywiście wszystkie się nie mieszczą, więc
        siadają na moim balkonie. Obesrane mam wszystko, wyjść na balkon się nie da
        pomimo, że co tydzień go myję. Obsrana jest także elewacja budynku i wszystko wokół.

        Ona widzi, że mam wszystko zagnojone, ale to brudaska, więc jej to nie rusza. :(
        • Gość: Olek Re: Uwielbiamy zasrane parapety IP: *.chello.pl 19.11.08, 19:17
          A moja sąsiadka co zamiecie na balkonie to wyrzuca za! Najwidoczniej co poza
          balkonem to się nie liczy! Radzę skutecznie płoszyć ptaki ze swojego balkonu i
          nie przejmować się nimi nie na swoim terenie!
          Jak się będziesz przejmować wszystkim to wylądujesz w psychiatryku!
      • Gość: kot Re: Uwielbiamy zasrane parapety IP: *.riz.pl 19.11.08, 09:26
        To się wynieś na wieś.
        A sam to niczego zapewne nie wydalasz czyścioszku? Wisłą płynie
        kryształ, co???
        Zasrane miasto to nie wina ptaków, tylko leniwych półgłowków, którym
        się nie chce sprzątać i jeszcze wszytstko przeszkadza
        • papuka Re: Uwielbiamy zasrane parapety 20.11.08, 09:02
          Gość portalu: kot napisał(a):

          > To się wynieś na wieś.
          > A sam to niczego zapewne nie wydalasz czyścioszku? Wisłą płynie
          > kryształ, co???
          > Zasrane miasto to nie wina ptaków, tylko leniwych półgłowków, którym
          > się nie chce sprzątać i jeszcze wszytstko przeszkadza

          Na wieś to Ty się wynieś z takimi poglądami. Miej swoje podwórko i swoje srające
          wszędzie srające ptactwo. Miasto jest dla ludzi a nie dla roznoszące choroby
          obsrajparapety. Tak jak lubię wróble, sikorki, gile to gołębi nie znoszę. Taki
          najpierw zeżre coś ze śmietnika a potem ma siadać na moim balkonie bo sąsiadka
          ma ochotę dokarmiać?
    • Gość: ptaszek To zdarzenie potwierdza ogólną tezę , że IP: *.chello.pl 18.11.08, 23:38
      jełopy i durnie ostatecznie wygrali w Wolsce i Warszaffie .
      • morfeusz_1 Dokarmiajmy naszych młodszych braci 19.11.08, 00:34



        • Gość: :) morfeusz_1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 12:32
          "Dokarmiajmy naszych młodszych braci"? pogratulować matki
    • morfeusz_1 Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 00:43
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=73941720&a=73941720
    • Gość: PiotrasWawa Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.chello.pl 19.11.08, 00:50
      Tak jest gdy rada osiedla i jej prezes ma ptasi mozdzek, nie mozna zbyt wielel
      wymagac od tego Pana... to zbyt wiele na jego mala bezmyslna glowke
      • wels5 Re: Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 07:46
        Tak jest - wydaje się, że rozumu w tej spółdzielni zabrakło. Bo przecież komu
        przeszkadzał karmnik usytuowany zresztą przy śmietniku, gdzie dobrzy ludzie
        mogli się resztkami własnego jedzenia podzielić się z ptakami.
    • Gość: Piotrasw Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.chello.pl 19.11.08, 07:04
      "Gratuluje" Spoldzielni totalnego DEBILIZMU i GLUPOTY.A takiemu prezesinie to ... szkoda nawet pisac .
    • Gość: lorl Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.centrum.gliwice.pl 19.11.08, 07:53
      Moim zdaniem ludzie dokarmiający gołębie w miastach są nienormalni.
      Tyle się mówi jak wyprowadzić gołębie z miast bo srają wszędzie
      gdzie popadnie i roznoszą syf i choróbska. Było o tym mase artykułów
      również w gazeta.pl. Proponowano środki antykoncepcyjne, łapanie i
      wywożenie gołębu za miasto i inne rozwiązania. Generalnie wszyscy
      wtedu popierali wyprowadzenie gołębi z miasta. A tu nagle gdy
      spółdzielnia likwiduje dokarmianie gołebi to podnosi się raban. W
      końcu zaprzestanie dokarmiania to najprostszy (nie mówie, że
      najskuteczniejszy) sposób na zniechęcenie gołębi do miast. W
      niektórych miastach jest wręcz zakaz dokarmiania tych "latających
      szczurów miasta".
      Moim zdaniem postąpili w 100% słusznie. Uprzedzili kogo trzeba, żeby
      zabrał karmniki, jak nie zabrał to zlikwidowali (w końcu to były
      karmniki spółdzieli - zapłacili za nie). Nie przenieśli do parku, bo
      park to też nie miejsce dla gołębi.

      • jogibaboo I tak zbyt dużo tych ptaszydeł. 19.11.08, 09:21
        Ile szkód powoduje ptasie guano - można sobie poczytać za free w necie. Ale
        głupim dokarmiaczom to nie przemówi do rozsądku. Jedyny sposób na gołębie to
        śrutówka: i przyjemność i sport i trenowanie oka. Howghk!
        • pos3gacz Re: I tak zbyt dużo tych ptaszydeł. 19.11.08, 09:30
          jogibaboo napisał:

          > Ile szkód powoduje ptasie guano - można sobie poczytać za free w
          necie. Ale
          > głupim dokarmiaczom to nie przemówi do rozsądku. Jedyny sposób na
          gołębie to
          > śrutówka: i przyjemność i sport i trenowanie oka. Howghk!
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

          Jesteś idiotą czy tylko udajesz ?
          A może jesteś posiadaczem mózgu wielkości łebka od szpilki ???
          • Gość: :) pos3gacz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 12:33
            pos3gacz, może wyprowadzisz jakąś konkretną kontrargumentację?
            • pos3gacz Re: pos3gacz 19.11.08, 15:06
              Gość portalu: :) napisał(a):

              > pos3gacz, może wyprowadzisz jakąś konkretną kontrargumentację?
              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              No tak. Czytać jako tako potrafisz, lecz przeczytanego tekstu
              nie rozumiesz lub masz wielki problem ze zrozumieniem jego.
              I wcale się nie dziwię. Ktoś, kto chce zabijać ewentualnie
              strzelanie do ptaków traktuje jako sport, nie jest nawet wart
              tego, aby mu splunąc w twarz.
              Chciałeś kontrargumentów, to je masz.
    • Gość: sandwich Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 08:44
      Wydaje mi się, że gołębie to takie chwasty wśród ptaków.
      Nadmiernie rozrosnieta populacja wśród innych gatunków.
      Pan ornitolog powinien wiedzieć, że przez to zmniejsza się populacja
      innych.
      Kiedyś w moim mieście było pełno wróbli. Dzisiaj widzę tylko
      obesrane miasto i pełno gołębi.
      Nie sadzę też, by dokarmianie w mieście czegokolwiek miało jakiś
      sens.
      W mieście niestety dzięki głupocie ludzie wszystko się samo dokarmi.

      P.S. A nie da się panie ornitologu zbudować karmnika do którego
      gołąb się nie dostanie, bo moje dzieci umieją.
      • jhbsk Re: Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 16:20
        Kiedyś było dużo wróbli, bo ludzie wyrzucali resztki jedzenie nie pakując ich do
        worków. Teraz małym ptakom trudniej dobrać się do resztek, bo wszystko
        zapakowane w plastik.
    • pos3gacz Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 09:25
      >>>Na profesjonalne, porządne karmniki spółdzielnia wydała ponad
      tysiąc złotych.<<<
      ------------------------
      Obciążyć finansowo, tego, który wydał polecenie bezmyślnego
      zniszczenia własności wspólnej członków spółdzielni.
      Trzeba pamiętać, że Zarząd spółdzielni jest dla członków, a nigdy
      odwrotnie i to członkowie powinni decydować co chcą mieć w otoczeniu
      swojego miejsca zamieszkania.
    • Gość: ubabuba I po ptakach... IP: *.acn.waw.pl 19.11.08, 09:27
    • Gość: gość Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 09:47
      wolę wdepnąć w ptasią kupę niż w psią których nie brakuje na ulicach
      a właściciele piesków niestety po nich nie sprzątają.Ja dokarmiam
      ptaki tylko w zimie gdy jest śnieg bo wtedy nie mogą znależć
      pokarmu.
    • alpepe Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 10:07
      Nie mogę uwierzyć w to, by ornitolog był za dokarmianiem gołębi, ptaków,
      których naturalnym interiorem jest bodajże pole. "Latające szczury", jak ktoś
      pięknie określił gołębie, spokojnie mogłyby sobie żyć poza miastem. Ciekawe,
      czy ornitolog uprzątał kiedykolwiek guano i czy zdaje sobie sprawę z
      zagrożenia wynikającego z przenoszenia przez gołębie pluskiew i obrzeżków.
      • Gość: Leśnik Re: Głupota powinna boleć IP: *.chello.pl 19.11.08, 11:30
        "Latające szczury" swobodnie mogłyby sobie żyć w USA, gdzieś w górach ale
        palanty ludzkie sprowadziły je do Europy, rozmnożyły, narobiły odmian,
        wprowadziły coś co nazywają hodowlą, a hodowcy mają nawet swego duszpasterza!
        Jak JPII był w trumnie to też wypuszczono masę nowych gołębi i co - na ten temat
        ani słowa?
        • eptesicus gołąb miejski nie pochodzi z Ameryki :-) 19.11.08, 13:02
          ale z Europy śródziemnomorskiej. Nie jest rodzimy, to prawda, ale
          też zajął całkowicie wolną niszę ekologiczną, nikogo rodzimego z
          niej nie wyparł.

          Nie lubicie gołębi to domagajcie się więcej reintrodukcji sokoła
          wędrownego w naszych miastach :-)
      • eptesicus co to jest "naturalny interior" 19.11.08, 13:00
        > Nie mogę uwierzyć w to, by ornitolog był za dokarmianiem gołębi,
        ptaków,
        > których naturalnym interiorem jest bodajże pole.

        buahahaha, co to jest "naturalny interior"? BTW nie masz pojęcia o
        krajowych gatunkach ptaków. Gołąb miejski nie jest ptakiem
        krajobrazu rolniczego (pól). To zdziczałe gołębie domowe, pochodzące
        od gołębia skalnego krajów śródziemnomorskich (zresztą formalnie
        JEST tym samym gatunkiem co jego skalny przodek). Jego naturalnym
        siedliskiem są tam klify i ściany skalne. W Europie Środkowej i
        Północnej występuje wyłącznie W MIASTACH, bo ściany i gzymsy
        budynków przypominają klify i półki skalne. Nasze rodzime gatunki
        gołębi gnieżdżą się na drzewach (grzywacz), w dziuplach w starych
        lasach (siniak) albo w zaroślach śródpolnych (turkawka), zaś nawet
        niedawny przybysz (sierpówka) - ale nie tak silnie związany z
        budynkami jak gołąb miejski - gnieździ się często na drzewach. Żaden
        z nich nie gnieździ się na polach uprawnych :-)

        ja w ogóle uważam, że nie ma potrzeby dokarmiania ptaków. Na pewno
        nie jest to działanie z zakresu ochrony przyrody. To działanie dla
        przyjemności człowieka, ale można je wykonywać w taki sposób, aby
        przyrodzie nie szkodziło - w końcu w mieście przyroda jest i tak
        bardzo przekształcona, zmieniona na potrzeby człowieka. Skoro można
        dla przyjemności łowić ryby na wędkę, to chyba można dla
        przyjemności dokarmiać ptaki. Byle nie szkodzić. A już zwłaszcza
        gołębie miejskie, które i tak są obcym gatunkiem w krajowej faunie i
        występują (jak sama nazwa wskazuje) WYŁĄCZNIE W MIASTACH ludzie mogą
        sobie dokarmiać dla własnej przyjemności, skoro są one obcym
        gatunkiem, nie mającym w Polsce żadnej wartości przyrodniczej. Skoro
        mieszkańcy chcą te gołębie NA SWOIM OSIEDLU dokarmiać, to niech
        sobie dokarmiają. Radzie osiedla nic do tego, zwłaszcza że to nie
        ona płaciła za karmnik. A jeśli uważa, że karmnik trzeba
        zlikwidować, to jej PSIM OBOWIĄZKIEM jest wytłumaczyć się z tego
        mieszkańcom publicznie, przedstawić argumenty itp. Czy stawiając ten
        karmnik złamano prawo, jakieś konkretne przepisy np. budowlane? Nic
        o tym nie mówią...

        Nowicki oczywiście przegina, ma on dziwne poglądy, sugeruje prawie,
        że obowiązkiem człowieka jest dokarmiać ptaki (tymczasem gdyby w
        mieście było tak źle, to by ptaki do niego nie właziły - wiele
        gatunków ekspanduje do miast, bo są tam LEPSZE warunki, choćby
        termiczne. Nie mówię o gołębiach które przyszły tam z człowiekiem).
    • Gość: to-ja Re: Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 11:07
      Mieli porządne karmniki i je zniszczyli - to teraz będą mieć jedzenie wywalane
      gdzie popadnie. Bo ludzie i tak będą karmić ptaki. Głupota ludzka nie ma granic.
    • Gość: Irena Anna Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.rev.gsm-grodzisk.pl 19.11.08, 12:52

      To nie jest problem jedynie Mokotowa. Znam przypadek gdy ludzie pozbawieni
      poczucia rzeczywistości dla nieznanych idei latem wy bierają chcleb ze
      śmietników i dokarmiają gołębie. Efekt jest taki że wszędzie pełno ptasich
      odchodów a czasami odchody spadają ludziom na głowy.Dla Spółdzielni
      najważniejszy powinien byc interes mieszkańców a ptaki, przede wszystkim
      gołębie powinny byc dokarmiane w parkach i o to powinny zadbac Urzędy Miasta a
      nie Spółdzielnie Mieszkaniowe.Gołebie roznoszą wiele grożnych dla człowieka
      chorób i to należy brac pod uwagę.Urząd Miasta Mokotów nie powinien ubolewac
      ale brac się za stawianie karmników w parkach bobiadolenie niczego nie zmieni.
    • eptesicus nie chodzi nawet o to, że zniszczyli... 19.11.08, 13:04
      ...ale że byli tak aroganccy, że nie wytłumaczyli się mieszkańcom, a
      to przecież mieszkańcy decydują czy chcą mieć tam gołębie czy nie
      • Gość: malwinka Re: nie chodzi nawet o to, że zniszczyli... IP: *.acn.waw.pl 19.11.08, 14:30
        mam nadzieje, że ten "prezes" na kopach wyleci ze spóldzielni.
    • jhbsk Re: Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 16:18
      Gość portalu: x napisał(a):

      > Chłop żywemu nie przepuści...
      > Jak się żywe napatoczy
      > Nie pożyje se a juści

      No cóż. Typowe. U nas wszystko wszystkim przeszkadza. Ptaki zjadające to co
      człowiek bezmyślnie ciska na ziemię też. Gdyby nie kawki gawrony, gołębie i inne
      ptactwo wszystko to zgniłoby.
      • lepus42 Re: Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 16:22
        Nie zapominaj, że wszystko to czego nie zjedzą ptaki w dzień to wpieprzą szczury
        w nocy.
    • hanka12345 Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 22.11.08, 16:42
      Nie trzeba daleko szukać. Tak samo zniszczono karmnik w Krakowie.
      Spółdzielnia Mieszkaniowa "Wspólnota" Budynki Rozproszone w
      bezwzględny i okrutny sposób kazała robotnikom zniszczyć i wywieźć
      karmnik dla ptaków, też wcześniej pzez siebie postawiony.Stało się
      to także przed zimą w październiku. Też karmnik stał w kącie
      podwórka. Podobno mieszkańcy nie godzili się na tę ptasią stołówkę,
      bo gołębie " roznoszą ptasią grypę". Tak naprawdę, to przeszkadzało
      karmienie ptaków zakonnicom, przechodzącym przez nieswoje podwórko.
      Ich klasztor oddzielony jest od tego miejsca grubym murem, ale
      wielokrotnie wcześniej odgrażały się, że "zrobią z tym porządek,
      zadzwonią na policję, że karmi się ptaki". Uważały, że szkodzą one
      ich podopiecznym 18-letnim dryblasom, którzy na naszym podwórku palą
      sobie papierosy.
    • hanka12345 Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 22.11.08, 16:59
      To samo co na Mokotowie zrobiła Spółdzielnia Mieszkaniowa Wspólnota"
      Budynki Rozproszone w Krajkowie. Też przed zimą w październiku
      bezwzględnie i okrutnie kazała robotnikom zniszczyć i wywieźć
      karmnik wcześniej przez siebie postawiony. Bardzo przezkadzało
      karmienie ptaków zakonnicom przechodzącym przez nasze podwórko, ich
      klasztor oddzielony jest od tego miejsca grubym murem. Biedaczki
      obawiały się, że ich kilunastoletni podopieczni nabawią się ptasiej
      grypy. Uparcie tępią ludzi karmiących ptaki / teraz niestety trzeba
      rzucać chleb i ziarno na ziemię/, dają przykład jak należy traktować
      bliżnich i zwierzęta. Są żywym zaprzeczeniem nauk Św. Franiszka z
      Asyżu. A tak na marginesie, ci którym tak bardzo przeszkadzają
      ptasie odchody. Czy uważacie, że głodne gołębie nie załatwiają swych
      potrzeb fizjologicznych? Czekają godzinamiw jednym miejscu na
      karmę. Jeżeli się im da jeść , po paru minutach już ich nie ma. Może
      należy ustawowo zakazać ptakom robienia kup. Najlepiej wywiesić
      transparent w Rynku Głównym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja