Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 23:10 Chłop żywemu nie przepuści... Jak się żywe napatoczy Nie pożyje se a juści Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: toli Uwielbiamy zasrane parapety IP: *.chello.pl 18.11.08, 23:33 Uwielbiamy zasrane parapety, chodniki, pomniki, dachy. Gołębie to latające szczury miast - roznoszące choroby, kleszcze i syf. Bezwzględnie powinno się zakazać ich dokarmiania i należy dokładnie kontrolować populację. Wszędzie tam gdzie dokarmiają gołębie jest brudno. Nie mogę patrzeć na zasrane miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
pavle Re: Uwielbiamy zasrane parapety 19.11.08, 00:14 Najgroźniejsze dla nas choroby przenoszą osobniki homo sapiens. Bezwzględnie powinno się zakazać ich dokarmiania i należy dokładnie kontrolować populację. Wszędzie tam gdzie funkcjonują homo sapiens jest brudno. Nie mogę patrzeć na zasrane miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
krzych.korab Chleb to radzaj pokarmu wychładzającego ptaki nie 19.11.08, 07:41 należy więc nim dokarmiać ptaków w zimie.Ludzie myślą że to co oni wywalają jest dobre dla zwierząt.BZDURA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pm Re: Chleb to radzaj pokarmu wychładzającego ptaki IP: *.ip.netia.com.pl 19.11.08, 08:10 Problemy ze zrozumieniem komentowanego tekstu, czy sie kliknelo nie tam gdzie trzeba? a w temacie, faktycznie, malo co jest bardziej obrzydliwe, od zapuchnietego bezrobotnego penerka pod budka z piwem (nie wspominajac juz o tym ze obszczywaja bramy i podworka, nie gorzej od ptakow) - tak wiec popierac nalezy apel o niedokarmianie menelstwa - niech zdechna wszyscy z glodu, dla estetyki miasta Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Problemy z ptasimi odchodami 19.11.08, 11:22 Też zaczęłem dokarmiać ptaki. Ale po kilku miesiącach wszędzie wokół domu były ptasie odchody, nawet na drzwiach! Niestety ale to grozi chorobami. Miłośnicy ptaków pewnie nie lubią czytać książek o higienie. Ale mieć wszędzie gówna ptasie wokół siebie nie jest dobre dla zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leśnik Re: Gdyby nie ptaki pewnie byś nie sprzątał/a? IP: *.chello.pl 19.11.08, 11:37 Ja dokarmiam od wielu lat a w lecie mam lęgi (budki) i nic mi nie jest! To co nazywacie g...ami to kwas moczowy - słabo rozpuszczalny w wodzie - w czasie suszy nie przedstawia żadnego niebezpieczeństwa a w czasie deszczu (zaraz po deszczu) zmywa się bez problemu! Gorzej jest z odchodami psów - tam jest taka masa pasożytów ze się w głowie nie mieści. Koszona trawa nie zatrzymuje ich jajeczek i wystarczy przejść ulicą w wietrzny dzień aby się tego nałykać (dzieci szczególnie!) Ptaki są całkiem bezpieczne - ale trzeba się trochę na temacie znać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu leśnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 12:30 ale jakto? "słabo rozpuszczalny" a zarazem "zmywa się bez problemu" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leśnik Re: sprzątanie IP: *.chello.pl 19.11.08, 14:43 Przecież piszę: po deszczu! W suchy dzień nawet nie biorę się za sprzątanie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: World Re: sprzątanie IP: 195.117.230.* 20.11.08, 08:18 Dla miłośników ptaszego guano są klatki z kanarkami albo papugami do trzymania we własnych czterech ścianach. Osrajparapety zasługują na wytępianie. Każdy, który usiądzie na moim parapecie, jest już stracony w ekosystemie :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leśnik Re: Myslenie nie boli! IP: *.chello.pl 19.11.08, 11:22 Coś ci dzwoni ale nie wiesz gdzie! Tobie zima pewnie się zaczyna we wrześniu a kończy w czerwcu. W tym okresie jest mnóstwo dni z temperaturą dodatnią i wtedy swobodnie można dawać chleb lekko namoczony. Nie daje się namoczonego chleba w mrozy! Chleb należy gromadzić w lecie, póki jeszcze jako tako miękki należy go kroić na kromki i suszyć. W sezonie karmienia zalewam go wodą w worku nylonowym i zaraz wodę wylewam. Zanim doniosę na plac jest już wystarczająco wilgotny - jedzą go kawki, gawrony itp. ptaszyska. Najbardziej szkodzi głód a ptaki i tak lecą na śmietniki gdzie jedzą chleb ale w różnym stanie i często spleśniały! Lepiej je dokarmiać niż wyrzucać chleb na śmietnik! W okresie mrozu kroję w kostkę chleb nieświeży (wczorajszy) ale nie zeschnięty. Nie należy wyrzucać chleba w workach nylonowych ani też całych niepokrojonych drobno bochenków! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: izydor Uwielbiamy zasrane parapety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 08:36 Dziekuje za tą opinie sama lepiej bym tego nie ujęła, wielkie dzięki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Uwielbiamy zasrane parapety IP: *.magma-net.pl 19.11.08, 06:55 "> Uwielbiamy zasrane parapety, chodniki, pomniki, dachy." Moja durna sąsiadka ma na balkonie karmnik. Zlatują się głównie gołębie, które uporczywie dokarmia przez cały rok. Oczywiście wszystkie się nie mieszczą, więc siadają na moim balkonie. Obesrane mam wszystko, wyjść na balkon się nie da pomimo, że co tydzień go myję. Obsrana jest także elewacja budynku i wszystko wokół. Ona widzi, że mam wszystko zagnojone, ale to brudaska, więc jej to nie rusza. :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olek Re: Uwielbiamy zasrane parapety IP: *.chello.pl 19.11.08, 19:17 A moja sąsiadka co zamiecie na balkonie to wyrzuca za! Najwidoczniej co poza balkonem to się nie liczy! Radzę skutecznie płoszyć ptaki ze swojego balkonu i nie przejmować się nimi nie na swoim terenie! Jak się będziesz przejmować wszystkim to wylądujesz w psychiatryku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: Uwielbiamy zasrane parapety IP: *.riz.pl 19.11.08, 09:26 To się wynieś na wieś. A sam to niczego zapewne nie wydalasz czyścioszku? Wisłą płynie kryształ, co??? Zasrane miasto to nie wina ptaków, tylko leniwych półgłowków, którym się nie chce sprzątać i jeszcze wszytstko przeszkadza Odpowiedz Link Zgłoś
papuka Re: Uwielbiamy zasrane parapety 20.11.08, 09:02 Gość portalu: kot napisał(a): > To się wynieś na wieś. > A sam to niczego zapewne nie wydalasz czyścioszku? Wisłą płynie > kryształ, co??? > Zasrane miasto to nie wina ptaków, tylko leniwych półgłowków, którym > się nie chce sprzątać i jeszcze wszytstko przeszkadza Na wieś to Ty się wynieś z takimi poglądami. Miej swoje podwórko i swoje srające wszędzie srające ptactwo. Miasto jest dla ludzi a nie dla roznoszące choroby obsrajparapety. Tak jak lubię wróble, sikorki, gile to gołębi nie znoszę. Taki najpierw zeżre coś ze śmietnika a potem ma siadać na moim balkonie bo sąsiadka ma ochotę dokarmiać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ptaszek To zdarzenie potwierdza ogólną tezę , że IP: *.chello.pl 18.11.08, 23:38 jełopy i durnie ostatecznie wygrali w Wolsce i Warszaffie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) morfeusz_1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 12:32 "Dokarmiajmy naszych młodszych braci"? pogratulować matki Odpowiedz Link Zgłoś
morfeusz_1 Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 00:43 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=73941720&a=73941720 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PiotrasWawa Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.chello.pl 19.11.08, 00:50 Tak jest gdy rada osiedla i jej prezes ma ptasi mozdzek, nie mozna zbyt wielel wymagac od tego Pana... to zbyt wiele na jego mala bezmyslna glowke Odpowiedz Link Zgłoś
wels5 Re: Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 07:46 Tak jest - wydaje się, że rozumu w tej spółdzielni zabrakło. Bo przecież komu przeszkadzał karmnik usytuowany zresztą przy śmietniku, gdzie dobrzy ludzie mogli się resztkami własnego jedzenia podzielić się z ptakami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrasw Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.chello.pl 19.11.08, 07:04 "Gratuluje" Spoldzielni totalnego DEBILIZMU i GLUPOTY.A takiemu prezesinie to ... szkoda nawet pisac . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lorl Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.centrum.gliwice.pl 19.11.08, 07:53 Moim zdaniem ludzie dokarmiający gołębie w miastach są nienormalni. Tyle się mówi jak wyprowadzić gołębie z miast bo srają wszędzie gdzie popadnie i roznoszą syf i choróbska. Było o tym mase artykułów również w gazeta.pl. Proponowano środki antykoncepcyjne, łapanie i wywożenie gołębu za miasto i inne rozwiązania. Generalnie wszyscy wtedu popierali wyprowadzenie gołębi z miasta. A tu nagle gdy spółdzielnia likwiduje dokarmianie gołebi to podnosi się raban. W końcu zaprzestanie dokarmiania to najprostszy (nie mówie, że najskuteczniejszy) sposób na zniechęcenie gołębi do miast. W niektórych miastach jest wręcz zakaz dokarmiania tych "latających szczurów miasta". Moim zdaniem postąpili w 100% słusznie. Uprzedzili kogo trzeba, żeby zabrał karmniki, jak nie zabrał to zlikwidowali (w końcu to były karmniki spółdzieli - zapłacili za nie). Nie przenieśli do parku, bo park to też nie miejsce dla gołębi. Odpowiedz Link Zgłoś
jogibaboo I tak zbyt dużo tych ptaszydeł. 19.11.08, 09:21 Ile szkód powoduje ptasie guano - można sobie poczytać za free w necie. Ale głupim dokarmiaczom to nie przemówi do rozsądku. Jedyny sposób na gołębie to śrutówka: i przyjemność i sport i trenowanie oka. Howghk! Odpowiedz Link Zgłoś
pos3gacz Re: I tak zbyt dużo tych ptaszydeł. 19.11.08, 09:30 jogibaboo napisał: > Ile szkód powoduje ptasie guano - można sobie poczytać za free w necie. Ale > głupim dokarmiaczom to nie przemówi do rozsądku. Jedyny sposób na gołębie to > śrutówka: i przyjemność i sport i trenowanie oka. Howghk! xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Jesteś idiotą czy tylko udajesz ? A może jesteś posiadaczem mózgu wielkości łebka od szpilki ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) pos3gacz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 12:33 pos3gacz, może wyprowadzisz jakąś konkretną kontrargumentację? Odpowiedz Link Zgłoś
pos3gacz Re: pos3gacz 19.11.08, 15:06 Gość portalu: :) napisał(a): > pos3gacz, może wyprowadzisz jakąś konkretną kontrargumentację? xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx No tak. Czytać jako tako potrafisz, lecz przeczytanego tekstu nie rozumiesz lub masz wielki problem ze zrozumieniem jego. I wcale się nie dziwię. Ktoś, kto chce zabijać ewentualnie strzelanie do ptaków traktuje jako sport, nie jest nawet wart tego, aby mu splunąc w twarz. Chciałeś kontrargumentów, to je masz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sandwich Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 08:44 Wydaje mi się, że gołębie to takie chwasty wśród ptaków. Nadmiernie rozrosnieta populacja wśród innych gatunków. Pan ornitolog powinien wiedzieć, że przez to zmniejsza się populacja innych. Kiedyś w moim mieście było pełno wróbli. Dzisiaj widzę tylko obesrane miasto i pełno gołębi. Nie sadzę też, by dokarmianie w mieście czegokolwiek miało jakiś sens. W mieście niestety dzięki głupocie ludzie wszystko się samo dokarmi. P.S. A nie da się panie ornitologu zbudować karmnika do którego gołąb się nie dostanie, bo moje dzieci umieją. Odpowiedz Link Zgłoś
jhbsk Re: Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 16:20 Kiedyś było dużo wróbli, bo ludzie wyrzucali resztki jedzenie nie pakując ich do worków. Teraz małym ptakom trudniej dobrać się do resztek, bo wszystko zapakowane w plastik. Odpowiedz Link Zgłoś
pos3gacz Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 09:25 >>>Na profesjonalne, porządne karmniki spółdzielnia wydała ponad tysiąc złotych.<<< ------------------------ Obciążyć finansowo, tego, który wydał polecenie bezmyślnego zniszczenia własności wspólnej członków spółdzielni. Trzeba pamiętać, że Zarząd spółdzielni jest dla członków, a nigdy odwrotnie i to członkowie powinni decydować co chcą mieć w otoczeniu swojego miejsca zamieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 09:47 wolę wdepnąć w ptasią kupę niż w psią których nie brakuje na ulicach a właściciele piesków niestety po nich nie sprzątają.Ja dokarmiam ptaki tylko w zimie gdy jest śnieg bo wtedy nie mogą znależć pokarmu. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 10:07 Nie mogę uwierzyć w to, by ornitolog był za dokarmianiem gołębi, ptaków, których naturalnym interiorem jest bodajże pole. "Latające szczury", jak ktoś pięknie określił gołębie, spokojnie mogłyby sobie żyć poza miastem. Ciekawe, czy ornitolog uprzątał kiedykolwiek guano i czy zdaje sobie sprawę z zagrożenia wynikającego z przenoszenia przez gołębie pluskiew i obrzeżków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leśnik Re: Głupota powinna boleć IP: *.chello.pl 19.11.08, 11:30 "Latające szczury" swobodnie mogłyby sobie żyć w USA, gdzieś w górach ale palanty ludzkie sprowadziły je do Europy, rozmnożyły, narobiły odmian, wprowadziły coś co nazywają hodowlą, a hodowcy mają nawet swego duszpasterza! Jak JPII był w trumnie to też wypuszczono masę nowych gołębi i co - na ten temat ani słowa? Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus gołąb miejski nie pochodzi z Ameryki :-) 19.11.08, 13:02 ale z Europy śródziemnomorskiej. Nie jest rodzimy, to prawda, ale też zajął całkowicie wolną niszę ekologiczną, nikogo rodzimego z niej nie wyparł. Nie lubicie gołębi to domagajcie się więcej reintrodukcji sokoła wędrownego w naszych miastach :-) Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus co to jest "naturalny interior" 19.11.08, 13:00 > Nie mogę uwierzyć w to, by ornitolog był za dokarmianiem gołębi, ptaków, > których naturalnym interiorem jest bodajże pole. buahahaha, co to jest "naturalny interior"? BTW nie masz pojęcia o krajowych gatunkach ptaków. Gołąb miejski nie jest ptakiem krajobrazu rolniczego (pól). To zdziczałe gołębie domowe, pochodzące od gołębia skalnego krajów śródziemnomorskich (zresztą formalnie JEST tym samym gatunkiem co jego skalny przodek). Jego naturalnym siedliskiem są tam klify i ściany skalne. W Europie Środkowej i Północnej występuje wyłącznie W MIASTACH, bo ściany i gzymsy budynków przypominają klify i półki skalne. Nasze rodzime gatunki gołębi gnieżdżą się na drzewach (grzywacz), w dziuplach w starych lasach (siniak) albo w zaroślach śródpolnych (turkawka), zaś nawet niedawny przybysz (sierpówka) - ale nie tak silnie związany z budynkami jak gołąb miejski - gnieździ się często na drzewach. Żaden z nich nie gnieździ się na polach uprawnych :-) ja w ogóle uważam, że nie ma potrzeby dokarmiania ptaków. Na pewno nie jest to działanie z zakresu ochrony przyrody. To działanie dla przyjemności człowieka, ale można je wykonywać w taki sposób, aby przyrodzie nie szkodziło - w końcu w mieście przyroda jest i tak bardzo przekształcona, zmieniona na potrzeby człowieka. Skoro można dla przyjemności łowić ryby na wędkę, to chyba można dla przyjemności dokarmiać ptaki. Byle nie szkodzić. A już zwłaszcza gołębie miejskie, które i tak są obcym gatunkiem w krajowej faunie i występują (jak sama nazwa wskazuje) WYŁĄCZNIE W MIASTACH ludzie mogą sobie dokarmiać dla własnej przyjemności, skoro są one obcym gatunkiem, nie mającym w Polsce żadnej wartości przyrodniczej. Skoro mieszkańcy chcą te gołębie NA SWOIM OSIEDLU dokarmiać, to niech sobie dokarmiają. Radzie osiedla nic do tego, zwłaszcza że to nie ona płaciła za karmnik. A jeśli uważa, że karmnik trzeba zlikwidować, to jej PSIM OBOWIĄZKIEM jest wytłumaczyć się z tego mieszkańcom publicznie, przedstawić argumenty itp. Czy stawiając ten karmnik złamano prawo, jakieś konkretne przepisy np. budowlane? Nic o tym nie mówią... Nowicki oczywiście przegina, ma on dziwne poglądy, sugeruje prawie, że obowiązkiem człowieka jest dokarmiać ptaki (tymczasem gdyby w mieście było tak źle, to by ptaki do niego nie właziły - wiele gatunków ekspanduje do miast, bo są tam LEPSZE warunki, choćby termiczne. Nie mówię o gołębiach które przyszły tam z człowiekiem). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to-ja Re: Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 11:07 Mieli porządne karmniki i je zniszczyli - to teraz będą mieć jedzenie wywalane gdzie popadnie. Bo ludzie i tak będą karmić ptaki. Głupota ludzka nie ma granic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irena Anna Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie IP: *.rev.gsm-grodzisk.pl 19.11.08, 12:52 To nie jest problem jedynie Mokotowa. Znam przypadek gdy ludzie pozbawieni poczucia rzeczywistości dla nieznanych idei latem wy bierają chcleb ze śmietników i dokarmiają gołębie. Efekt jest taki że wszędzie pełno ptasich odchodów a czasami odchody spadają ludziom na głowy.Dla Spółdzielni najważniejszy powinien byc interes mieszkańców a ptaki, przede wszystkim gołębie powinny byc dokarmiane w parkach i o to powinny zadbac Urzędy Miasta a nie Spółdzielnie Mieszkaniowe.Gołebie roznoszą wiele grożnych dla człowieka chorób i to należy brac pod uwagę.Urząd Miasta Mokotów nie powinien ubolewac ale brac się za stawianie karmników w parkach bobiadolenie niczego nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus nie chodzi nawet o to, że zniszczyli... 19.11.08, 13:04 ...ale że byli tak aroganccy, że nie wytłumaczyli się mieszkańcom, a to przecież mieszkańcy decydują czy chcą mieć tam gołębie czy nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malwinka Re: nie chodzi nawet o to, że zniszczyli... IP: *.acn.waw.pl 19.11.08, 14:30 mam nadzieje, że ten "prezes" na kopach wyleci ze spóldzielni. Odpowiedz Link Zgłoś
jhbsk Re: Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 16:18 Gość portalu: x napisał(a): > Chłop żywemu nie przepuści... > Jak się żywe napatoczy > Nie pożyje se a juści No cóż. Typowe. U nas wszystko wszystkim przeszkadza. Ptaki zjadające to co człowiek bezmyślnie ciska na ziemię też. Gdyby nie kawki gawrony, gołębie i inne ptactwo wszystko to zgniłoby. Odpowiedz Link Zgłoś
lepus42 Re: Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 19.11.08, 16:22 Nie zapominaj, że wszystko to czego nie zjedzą ptaki w dzień to wpieprzą szczury w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka12345 Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 22.11.08, 16:42 Nie trzeba daleko szukać. Tak samo zniszczono karmnik w Krakowie. Spółdzielnia Mieszkaniowa "Wspólnota" Budynki Rozproszone w bezwzględny i okrutny sposób kazała robotnikom zniszczyć i wywieźć karmnik dla ptaków, też wcześniej pzez siebie postawiony.Stało się to także przed zimą w październiku. Też karmnik stał w kącie podwórka. Podobno mieszkańcy nie godzili się na tę ptasią stołówkę, bo gołębie " roznoszą ptasią grypę". Tak naprawdę, to przeszkadzało karmienie ptaków zakonnicom, przechodzącym przez nieswoje podwórko. Ich klasztor oddzielony jest od tego miejsca grubym murem, ale wielokrotnie wcześniej odgrażały się, że "zrobią z tym porządek, zadzwonią na policję, że karmi się ptaki". Uważały, że szkodzą one ich podopiecznym 18-letnim dryblasom, którzy na naszym podwórku palą sobie papierosy. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka12345 Siekierami w ptasią stołówkę na Mokotowie 22.11.08, 16:59 To samo co na Mokotowie zrobiła Spółdzielnia Mieszkaniowa Wspólnota" Budynki Rozproszone w Krajkowie. Też przed zimą w październiku bezwzględnie i okrutnie kazała robotnikom zniszczyć i wywieźć karmnik wcześniej przez siebie postawiony. Bardzo przezkadzało karmienie ptaków zakonnicom przechodzącym przez nasze podwórko, ich klasztor oddzielony jest od tego miejsca grubym murem. Biedaczki obawiały się, że ich kilunastoletni podopieczni nabawią się ptasiej grypy. Uparcie tępią ludzi karmiących ptaki / teraz niestety trzeba rzucać chleb i ziarno na ziemię/, dają przykład jak należy traktować bliżnich i zwierzęta. Są żywym zaprzeczeniem nauk Św. Franiszka z Asyżu. A tak na marginesie, ci którym tak bardzo przeszkadzają ptasie odchody. Czy uważacie, że głodne gołębie nie załatwiają swych potrzeb fizjologicznych? Czekają godzinamiw jednym miejscu na karmę. Jeżeli się im da jeść , po paru minutach już ich nie ma. Może należy ustawowo zakazać ptakom robienia kup. Najlepiej wywiesić transparent w Rynku Głównym. Odpowiedz Link Zgłoś