Gość: Onufry Zagłoba IP: *.chello.pl 02.12.08, 09:23 Allleee o co chooodzi? Po co to, na co, czy jest w tym jakiś sens? Generalnie ludzie dzielą się na mających oleum w głowie i tych, dla których go zabrakło:-) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: przyjezdny Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.spray.net.pl 02.12.08, 09:23 Tekst Ok, ale po co? To co mówią/piszą na forach "prawdziwi warszawiacy" i tak mało mnie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mzb To po prostu dyskusja pomiędzy "Warszawiakami" IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 02.12.08, 09:38 Ci co przyjechali wcześniej zachowują się w stosunku do tych, co przyjechali później właśnie tak jak opisano w tekście. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmosiki Kompleksy, bełkot i agresja 02.12.08, 10:36 Sorry kompleksy, bełkot i agresja zieją z tego tekstu. Nie mam nic do przyjezdnych, tzn. inaczej - debile są wszędzie w podobnych proporcjach, nie jest to cecha wyłączna przyjezdnym. :) ALE... > "Nie mówi się "Pola Mokotowskie" tylko "Pole Mokotowskie" - > pouczono mnie, ledwie postawiłam stopę na Mokotowie. No i słusznie Panią pouczono. > A kiedy już się na tym swoim Mokotowie rozsiadłam, > usłyszałam, że na ten park "pola" mówi co druga osoba. No to wszystko się zgadza - mniej więcej co druga osoba w Warszawie jest przyjezdna. :) > Nie mów też, że: A gdzie to miasto, z którego jesteś? > (Przecież wszyscy mieliśmy w szkolę geografię). A dlaczego mam nie pytać o to? To nie jest przejaw agresji tylko po prostu nie wiem gdzie jest każde z kilkuset polskich miast. Poważnie. Często jest to po prostu nawiązanie rozmowy, wie Pani gdzie leży Wytowno? Nie? Ano nad morzem? Fajnie prawda? Lubi Pani morze. No i rozmowa się kręci. Proszę nie odbierać tego, że ktoś pyta z ciekawości gdzie jest jakieś miejsce (pewnie chce się dowiedzieć czy to góry, morze, może coś innego) jako przejaw agresji bo wygląda to na kompleks z Pani strony. > Nie mów też, że: A co się tam robi wieczorami? Jak wyżej. Znowu jakiś kompleks. Jak kogoś się pytam co się tam u niego robi wieczorami to po to aby się dowiedzieć jakie tam są miejsca gdzie warto się wieczorem udać. Uważam taką wiedzę za cenną gdyż kto wie? - może tam się kiedyś pojawię i będę się zastanawiał co ze sobą zrobić wieczorem? Również kompleksy i agresja z powodu zwykłego pytania w zwykłej rozmowie. > Jak w niedzielę korek do Warszawy zaczyna się w Jankach, to > wiadomo, że wracają ze wsi do miasta z wałówką A co w tym jest nieprawdziwe? Wracają z poza Warszawy do Warszawy i robi się korek. Czy z wałówką? Pewnie często tak, samemu praktycznie obowiązkowo zawsze wracając z poza miasta robię tam zakupy spożywcze bo jak dojadę do Warszawy to już będzie wszystko pozamykane, poza tym często mają fajne jedzonko gdzie indziej. Znowu jakieś kompleksy. > Zabieracie nam pracę To akurat jest głupota - im więcej ludzi w Warszawie tym więcej pracy dla wszystkich, a konkurencji obawiają się tylko miernoty. Tu się z Panią zgodzę. Dalej jest głównie o prozaicznych sprawach jak wynoszenie śmieci czego nie uważam za cechę miastowych/przyjezdnych, więc się nie odniosę do tego... Co do piosenki Niemena to nie ma Pani tego co ja mam. Nie spędziła Pani w Warszawie dzieciństwa, nie ma Pani w Warszawie przyjaciół "z piaskownicy" czy "od podstawówki", więc proszę sobie nie uzurpować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wars Re: Kompleksy, bełkot i agresja IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 02.12.08, 10:57 i jeszcze jedno do tego - w większości zgodnego z prawdą - nie ma pani takiego szacunku do tego miasta co bardzo wielu warszawiaków. część warszawiaków, w tym np ja lubi to miasto nie za coś (praca, zarobki, bóg wie co jeszcze) tylko wbrew kłopotom. Przykre sa dla nas te nieuzasadnione napasci na nasze miasto. wytykacie nam wady nie widzac swoich. wytykacie dworzec centralny - a ja sie pytam kto go nam zbudowal? czyz nie gierek z sosnowca? wytykacie PKiN - a kto go nam dał? Bierut spod Lublina. Śmiejecie się z hal na pl. defilad a kto nam dał Marka Mikuskiewicza. kto siedzi w parlamencie? warszawiacy? czemu nie ma wokol warszawy obwodnicy? bo przyjezdni na wiejskiej nie chca dac. czemu warszawa placi janosikowe miliard zlotych rocznie? bo przyjezdni na wiejskiej nie chca odpuscic. niech placi, a co, nalezy nam sie! dlaczego stadion narodowy w chorzowie budowano z panstwowych pieniedzy, a narodowy w warszawie ma byc budowany z miejskich? nie potraficie uszanowac tego co to miasto z racji tego ze bylo i jest stolica przecierpialo znacznie wiecej niz wasze miejscowosci. to w warszawie zniszczono cala dzielnice polnocna, dzisiejszy muranow, srodmiescie polnocne, bo zydzi powiedzieli ss-manom dosc. niemcy zrownali z ziemia kilka km kwadratowych miasta! potem po powstaniu warszawskim palili kamienice po kamienicy, bo nikt warszawie nie pomogl. poczytajcie troche o tym, obejrzyjcie przedwojenne zdjecia i filmy. od razu odpowiadam - powstanie warszawskie nie bylo glupota. bylo uzsadanione, wszystko wskazywalo, z eposlak otrzma pomoc. jak nie od zachodu, to od wschodu. rosjanie nawolywali do powstania. churchil obiecywal pomoc. i co? patrzyli tylko jak przez 2 miesiace kilka tysiecy powstancow stawia opor niemieckiej machinie smierci. sami niemcy byli zaniepokojeni wydarzeniami. we wrzesniu bali sie ze powstancy zwycieza. ale pomoc nie nadeszla. polska przegrala z wielka polityka. wtedy, gdyby nie zburzono 70% miasta, byscie jezdzli do warszawy i robili sobie zdjecia jak dzis w pradze czy krakowie. zal was czasem czytac. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Eeee... błąd. 02.12.08, 11:31 Narodowy w Warszawie ma być budowany z państwowych pieniędzy, to Legia będzie budowana z miejskiej kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wars nie, nie blad IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 02.12.08, 11:37 no właśnie o tym mowie, ze nam pol kraju zarzuca, ze powinnismy budowac z kasy miejskiej. wiec sie pytam dlaczego? powinnismy i budujemy z kasy panstwowej. jest jak w chorzowie, ale o chorzowie zlego slowa sie nie powie, a na warszawe i owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
ulther Re: nie, nie blad 02.12.08, 22:19 O Chorzowie nie powie sie zlego slowa? Musisz byc gluchy, bo o Slasku czesto sie zle mowi z stolicy... I co w tym zlego, ze stadion narodowy jest na Slasku? Jestem z Lodzi i mi to nie przeszkadza:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Si_senior Re: Kompleksy, bełkot i agresja IP: *.chello.pl 02.12.08, 13:06 W kwestii Powstania Warszawskiego...Powstanie wybuchło tak naprawdę przeciwko Rosjanom w celu zdobycia miasta przez AK przed wkroczeniem Armii Czerwonej do Warszawy. Naprawdę, trzeba mieć dużo dobrej woli lub naiwności, żeby sądzić że Rosjanie pomogliby Warszawiakom walczyć w powstaniu które wybuchło przeciwko nim. Odrobina pragmatyzmu w myśleniu i 200 tysięcy ludzi by nadal żyło. Szacunek dla Powstańców. Dla tych którzy je wywołali... hańba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wars powstanie IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 02.12.08, 14:19 oczywiście, że wybuchło po to, by ochrnić Polskę przed Rosjanami. Było tak samo przeciw Niemcom, jak i Rosjanom. Z tymże jest jedno małe ale: Polacy, Rosjanie, Anglicy i Amerykanie były jakby nie było sojusznikami. Anglia, angielskie MSZ, wywiad itp powinno mieć trochę więcej rozsądku. Powinni wymusić wejście Rosjan do Warszawy i pomoc w Powstaniu (Polakom, żeby nie było wątpliwości) i przypilnować (skoro Polacy zgłaszali Anglii wątpliwości co do intencji ZSRR), żeby nie doszło do akcji Rosjan przeciw Polakom. Polacy byli naiwni. Ale to nie Rosja nas oszukała, bo większość wiedziała, czego sie spodziewać, ale Anglia, która nie wierzyła w polskie komunikaty, ufała bezkrytycznie Moskwie i nie zrobiła prawie nic, by Warszawie pomóc. Po prostu Anglia powinna prowadzić politykę propolską. a prowadziła prolewicową, prosowiecką, antyfaszystkowską. Największy nieprzyjaciel Polski w czasie II w.św. ? Anglia i USA. Wiadomo było, że Niemcy napadną. Wiadomo było, że od ZSRR niczego dobrego spodziewać się nie można. Wierzyliśmy Anglii i USA, a oni nas sprzedali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: si_senor Re: powstanie IP: *.chello.pl 02.12.08, 14:40 Mnóstwo emocji w Twoim poście i mało niestety historii. Rosjanie sojusznikami Polski? Kiedy? W którym momencie? Łączyło ich i nas wyłącznie strzelanie do Niemców. Cała reszta to żaden sojusz. Podobnie Anglicy z Rosją mieli "sojusz" wyłącznie militarny czyli dobić Niemców. Żadne inne sojusze w tym polityczne nie miały miejsca. To byli wrogowie a Churchill był zaciekłym antykomunistą. O żadnej bezkrytycznej wierze w Moskwę nie było mowy. Nigdy. Pomagając Polakom w Powstaniu Zachód ryzykował konfrontację z Rosją czyli de facto kontynuację wojny. Mamy jako Polacy geopolitycznego pecha że jesteśmy między Niemcami i Rosją. Czy Zachód nas sprzedał? Konfrontacja militarna z Rosją o jedno miasto i jeden kraj? To miliony ofiar po każdej ze stron. Wygrała kalkulacja niemal humanitarna. 200 tysięcy ofiar Warszawy i radziecka okupacja Polski zamiast milionów ofiar i być może niekończąca się latami wojna. Nie bronie Zachodu, bo moralnie są pogrzebani jesli chodzi o wojne i ich wybory. Ale wymagam uczciwości w ocenie genezy Powstania którego wybuch był aktem zbrodni morderstwa na moim mieście i jego mieszkańcach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wars Re: powstanie IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 02.12.08, 15:34 przepraszam, czy po ukladzie sikorski majski nie powstawala na terenie rosji polska armia? czy armia berlinga nie szla wraz z rosjanami na zachod. nie byl to sojusz podpisany w kancelariach, ale byl to pewien sojusz praktyczny. polska byla sojusznikiem angli i rosja byla sojusznikiem anglii. z perspektywy angielskiej polska byla sojusznikiem rosji. churchil byl antykomunista, ale nie sam churchil podejmowal decyzje, bylo jeszcze MSZ, byl wywiad, byla SOE. Nie przyjmowano do wiadomosci komunikatow z Polski o Katyniu, o dzialaniach przeciw zolnierzom AK itp. nie chciano tego sluchac, bo to byla niewygodna prawda. stalismy sie ofiara. londyn gadal i gadal, ale nic nie zrobil. wlasnie takie bylo chyba rozumowanie zachodu. ok oddamy rosjanom warszawe i polske. bedzie spokoj. czy to ni ejest zdrada po tym co obiecywali? i zostawili nas az sie warszawa - rowniez moje rodzinne miasto - wykrwawila. Zachod nas sprzedal w Teheranie. potrzebowal silnego sojusznika, bo na ladzie Anglia i USA niewiele mogly zrobic. okazalo sie jednak ze po roku sojusznik ten, rosja okazal sie zbyt silny. i musialy anglia i z usa ustapic. Churchil obiecywal Polsce niepodleglosc, nienaruszlanosc granic z 1938 roku, demokratyczny rzad, przeniesienie rzadu londynskiego. gdyby lepiej prowadzili polityke, rosja by sie zaspokoila balkanami, czechoslowacja, ktore badz byly po stronie panstw osi, badz nie mialy tak silnych zwiazkow z zachodem jak polska. Powstanie wybuchlo, bo rzad mial w londynie obiecana pomoc. kazdy spodziewal sie, ze skoro polacy walcza na zachodzie, to zachod pomoze na wschodzie. churchil to obiecywal wodzowi naczelnemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy Re: powstanie IP: *.Red-83-58-251.dynamicIP.rima-tde.net 03.12.08, 10:04 A co się w tej Warszawie robi wieczorem? Pozdrawiam z Barcelony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wars tez pytanie IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 03.12.08, 15:04 co kto lubi. pozdrawiam z warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Re: Kompleksy, bełkot i agresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 17:20 > wytykacie dworzec centralny - a ja sie pytam kto go nam zbudowal? czyz nie > gierek z sosnowca? Zbudowali go budowlańcy, a zaprojektował Arseniusz Romanowicz, warszawiak :P > dlaczego stadion narodowy w chorzowie budowano z panstwowych pieniedzy, a > narodowy w warszawie ma byc budowany z miejskich? Bzdura! Warszawski SN będzie w całosci sfinansowany z budżetu państwa. Co do Powstania - subiektywnie oceniać je można różnie, obiektywnie (biorąc pod uwagę szanse i ewenetualne konsekwencje jego powodzenia) raczej negatywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
antal Re: Kompleksy, bełkot i agresja 09.12.08, 08:38 Ciekawe, kiedy nam oddacie skarby naszych wrocławskich muzeów? To z naszej wrocławskiej cegły odbudowaliście waszą starówkę. Traktowaliście Wrocław, jak "trofiejnyj gorod", szabrowaliście, kazaliście rozbierać na wasze potrzeby całe kwartały ulic, nadające się jeszcze do odbudowy, bo chodziło o to, aby Wrocław już nigdy nie był metropolią, aby sprowadzić go do rangi małego, prowincjonalnego miasta... Wreszcie sprawa Hali Stulecia, poparcia dla EXPO, obecnie sprawa opłat lotniskowych, rujnująca wrocławskie lotnisko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawianka Re: Kompleksy, bełkot i agresja IP: 83.238.7.* 16.12.08, 12:16 Dziękuję! Opisałeś drogi Czytelniku wszystko to, co Warszawiak chciał przekazać Przyjezdnemu. Dziękuję jeszcze raz. Nie mam nic do dodania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stettiner Marny argument IP: *.chello.pl 20.12.08, 08:44 Gość portalu: wars napisał(a): > > nie potraficie uszanowac tego co to miasto z racji tego ze bylo i jest stolica > przecierpialo znacznie wiecej niz wasze miejscowosci. > to w warszawie zniszczono cala dzielnice polnocna, dzisiejszy muranow, > srodmiescie polnocne, bo zydzi powiedzieli ss-manom dosc. > niemcy zrownali z ziemia kilka km kwadratowych miasta! > potem po powstaniu warszawskim palili kamienice po kamienicy, bo nikt warszawie > nie pomogl. > poczytajcie troche o tym, obejrzyjcie przedwojenne zdjecia i filmy. Nietrafiony argument. Wiele innych miast dzisiejszej Polski zostało zrównanych z ziemią w podobnym stopniu jak Warszawa, tyle że nie przez Niemców, a przez Anglików, Amerykanów i Rosjan, a później przez... Warszawę. Wrocław, Szczecin, Koszalin i wiele innych miejscowości na Ziemiach Wyzyskanych najpierw zostało zbombardowanych w alianckich nalotach dywanowych, później swoje dołożyła Armia Czerwona, a później, to co zostało, pomniki, resztki zabytków, wyposażenie ocalałych domów, a nawet cegła - i to nie tylko z ruin, ale i ze stojących jeszcze budynków - pojechało do Warsiawy. Mówisz o starych filmach i fotografiach? To pooglądaj sobie te z przedwojennego Szczecina czy Koszalina. Szczecinowi z jego uroczymi nadrzecznymi dzielnicami, mostami, nabrzeżami dla setek morskich statków, pięknymi placami i alejami, w skrócie - zachodnioeuropejskiemu, bogatemu miastu, przedwojenna Warsiawa mogłaby buty czyścić. Podobnie jak Wrocławiowi. W wielu miastach na zachodzie dzisiejszej Polski też nie zachowały się starówki, tyle że nikomu nie chciało się ich później odbudowywać. Tu w centrach miast straszą ciągnące się kilometrami betonowe komunistyczne budowle i gdzieniegdzie tylko ostał się jakiś stary budynek. Więc nie pieprz człowieku, że Warszawa to jakiś wyjątek w skali całej Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Kompleksy, bełkot i agresja IP: *.chello.pl 30.03.09, 02:39 Przedwojenna Warszawa to nie była Praga czeska, poza centrum miasto było podobne do Łodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawa rulez Re: Kompleksy, bełkot i agresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 11:48 > Sorry kompleksy, bełkot i agresja zieją z tego tekstu. Nie mam nic do > przyjezdnych, tzn. inaczej - debile są wszędzie w podobnych proporcjach, nie > jest to cecha wyłączna przyjezdnym. :) ALE... Buu co za okropna odpowiedź. Ja sie urodziłem w Warszawie i mówię "pola" i nikt kogo znam, a są to w większości rodowici nie mówi "pole", w zasadzie dopiero teraz dowiedziałem sie, ze jestem w błędzie a najbardziej okropne jest to zakończenie. Przypominam koleżkę przyjezdnego, który założył na Kabatach park i użerał się z urzędnikami, bo nielegalnie. To jest jego miasto bardziej niż kiboli, kolegów z piaskownicy, którzy w parku to mogą ewentualnie wszystko połamać i pobazgrać. Zawsze powtarzam, to co znam z obserwacji: Warszawa jest miastem otwartym i przyjaznym dla ludzi z zewnatrz i Warszawiakiem może zostać każdy kto ma chęć szczerą Odpowiedz Link Zgłoś
kosmosiki Kmioty sniące o Warszawie 02.12.08, 14:12 > Buu co za okropna odpowiedź. Co w niej okropnego? > Ja sie urodziłem w Warszawie i mówię "pola" i nikt > kogo znam, a są to w większości rodowici nie mówi "pole", Boś kmiot i Twoje otoczenie kmioty. Nie trzeba być Warszawiakiem aby wiedzieć czym jest Pole Mokotowskie. To nie jest pomyłka kalibru "Galeria Centrum" czy "Galerie Centrum" (sam nie wiem, które określenie jest poprawne) bo Pole Mokotowskie to nie jest kolejny mall czy stacja metra tylko miejsce historyczne. Na Polu Mokotowskim były defilady, później tor wyścigów konnych, są wzmianki o tym w literaturze itd. > a najbardziej okropne jest to zakończenie. Czyje? Tej Pani? Owszem. Oczywiście moja interpretacja nie jest jedyną słuszną ale w mojej interpretacji Niemen śpiewa do ludzi, którzy przeżyli w Warszawie najpiękniejsze chwile życia czyli dzieciństwo. Kibole też uzurpują dzieło Niemena, ale to inna inszość. > Zawsze powtarzam, to co znam z obserwacji: Warszawa > jest miastem otwartym i przyjaznym dla ludzi z zewnatrz > i Warszawiakiem może zostać każdy kto ma chęć szczerą A tu się absolutnie zgadzam. Natomiast ludzie, którzy przyjeżdżają tutaj i czują się powołani do tego aby Warszawiaków pouczać jak nie powinno się mówić raczej do otwartych nie należą. Dla mnie ten artykuł to po pierwsze jest kiepski warsztatowo (straszny bałagan), po drugie prezentuje kompleksy autorki, po trzecie w części swoich tez jest bez sensu po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Kmioty sniące o Warszawie IP: *.xdsl.centertel.pl 02.12.08, 23:08 won buraku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Oj, wyksztalcenie IP: *.fbx.proxad.net 03.12.08, 10:05 Kosmosiki, skonczyles chociaz podstawowke?! Jesli tak to pewno w oslej lawce, skoro nie wiesz ze: warszawiak, warszawianka czy inni warszawiacy pisze sie mala litera!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biceps Re: Kmioty sniące o Warszawie IP: *.aster.pl 18.12.08, 14:29 Kosmosik, tu masz jeszcze trochę kmiotów śniących o Warszawie. W nawiasie miejsce urodzenia. - Bolesław Prus (Hrubieszów) - Fryderyk Chopin (Żelazowa Wola) - Józef Piłsudski (Zułów) - Zbigniew Herbert (Lwów) - Karol Szymanowski (Tymoszówka koło Elizawetgradu) - Witold Gombrowicz (Małoszyce pod Opatowem) - Jan Bytnar, ps. "Rudy" (Kolbuszowa) - Maciej Aleksy Dawidowski, ps. "Alek" (Drohobycz) - Mordechaj Anielewicz (Wyszków) - Kornel Makuszyński (Stryj) - Julian Tuwim (Łódź) - Jan Brzechwa (Żmerynka) Urodziłem się gdzie indziej, ale jestem warszawiakiem i możesz mi naskoczyć :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Kmioty sniące o Warszawie IP: *.aster.pl 18.12.08, 14:58 To, że Bolesław Prus dużą część swej twórczości poświęcił Warszawie, nie znaczy, że był warszawiakiem. Jak słusznie zauważyłeś nie był, ale są ludzie, którzy potrafią pokochać to miasto. W taki sposób, że ich z nim identyfikujemy - co jednak nie jest równoznaczne z miejscem urodzenia - na co sam podałeś przykład. Tuwim natomiast zawsze pamiętał o swoim rodzinnym mieście i nigdy nie określał się warszawiakiem. Jako dowód wystarczy choćby przypomnieć sobie wiersz pod znamiennym tytułem "Łódź": "Gdy w Polsce będzie pomników mych Więcej niż grzybów po deszczu, I w każdym mieście zacznie się krzyk: "Ja Ciebie wydałem, wieszczu!"- Niechaj potomni przestaną snuć Domysły "w sprawie Tuwima", Bo sam oświadczam: mój gród - to Łódź, To moja kolebka rodzima!" Dobrze jest trzymać się faktów. Nie każdy jest niezorientowany. Odpowiedz Link Zgłoś
pavle Re: Kompleksy, bełkot i agresja 02.12.08, 22:05 > Co do piosenki Niemena to nie ma Pani tego co ja mam. (...) > nie ma Pani w Warszawie przyjaciół "z piaskownicy" czy > "od podstawówki", więc proszę sobie nie uzurpować. nie wiadomo. może też przyjechali? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Serkana Re: Kompleksy, bełkot i agresja IP: 95.133.238.* 16.04.09, 17:03 Nie wiem, po co Autorka napisała ten tekst. To odgrzewany już niejednokrotnie kotlet, który świadczy tylko i wyłącznie o jej kompleksach, agresji i chęci podsycania nieporozumień. Generalnie zgadzam się z komentarzem: Kompleksy, bełkot i agresja Dodatkowo, mażę o chwili, w której przestanie się wpędzać mnie w poczucie winy, za to że jestem z Warszawy. Odkąd pamiętam spotykam się z niechęcią i wrogością ze strony mieszkańców pozostałych regionów oraz przyjezdnych, tylko z tego powodu, że urodziłam się i żyję w Warszawie. Większość ludzi kieruje się przy tym stereotypami o chamskim i wywyższającym się Warszawiaku. Jestem zmęczona, tym, że każde moje pytanie lub próba porównania są uznawane za chęć poniżenia współrozmówcy (przyjezdnego), chęć udowodnienia mu, że jest z dziury, której nikt nie zna i w której nic nie ma. Warszawiacy są po prostu ciekawi, z kim mają do czynienie.A ich pytania nie mają na celu niczego złego. Ja np. nie znam wszystkich małych lub większych miejscowości w Polsce - i się tego nie wstydzę, bo niby czemu mam znać wszystkie miasta i wsie. Jak mówię, że mój tata urodził się w Dobrem, to też nikt nie wie gdzie to jest (i przyjezdni również) i jakoś nie robię z tego afery! Jak się pytam o Serock, to większość przyjezdnych też nie wie gdzie to, choć to miejscowość podobna do tej z której pochodzą - tyle że 20 km od Warszawy. Heh, właściwie to nie wiem po co piszę... bo to sytuacji pewnie nie zmieni, czasami po prostu czuję się jak musi się czuć Aborygen w Australii: Nic złego nikomu nie robiący, ale znienawidzony, wypierany i nieakceptowany tylko i wyłącznie ze względu na pochodzenie... A na koniec może zaapeluję do autorki tekstu: Może niech Pani napisze lepiej tekst o tym, jak ludzie się asymilują i wzbogacają wzajemnie to miasto. Bo Warszawa jest piękna i pięknieje jeszcze bardziej w ostatnich latach, zarówno dzięki miejscowym jak i przyjezdnym, bo Warszawa to ludzie którzy w niej żyją i proszę niech Pani o tym nie zapomina. Mam wrażenie, że zanim Pani usiadła do pisania tego tekstu ktoś strasznie (zamierzenie lub nie) Panią obraził. Dla psychicznego zdrowia i czystego sumienia, proszę niech Pani tej osobie wybaczy... Lepiej pielęgnować w sobie pozytywne uczucia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawiak Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.chello.pl 02.12.08, 09:31 ja tez nie wiem, o co chodzi. a z warszawy jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wwww Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 139.91.76.* 02.12.08, 09:35 Na moim pietrze smiecie (tu sie nie mowi smieci ;-) ) wystawiaja dwie osoby, obie przyjezdne. Ale z tym "Łilsonem" to przesadzasz. W stosunku do tego placu to az kluje w uszy, naprawde nie mozesz sie przestawic?.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaśka Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.polcard.com.pl 02.12.08, 09:41 Wystawiania śmieci nauczyłam się w Warszawie :-) I prawdę mówiąc też teraz tak robię, tuż przed wyjściem z domu (muszę jakoś ubrać buty), a worek ze śmieciami to bardzo ciekawa rzecz dla Maluchy i kociarry.... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wwww Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 139.91.254.* 02.12.08, 10:34 Ubrac buty? A w co te buty ubierasz, z ciekawosci sie zapytam? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swan Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 89.174.254.* 02.12.08, 10:48 > Ubrac buty? A w co te buty ubierasz, z ciekawosci sie zapytam? :-) w Krakówku i okolicach tam mówią .... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wars Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 02.12.08, 10:06 kurczę, a moja rodzina pochodzi z Warszawy od dawna, a ja mówię śmieci (nie przejdzie mi przez gardło śmiecie) i Łilsona, a nie Wilsona. i co? i nic. hm, ale mówię Waszyngtona, ale to może dlatego, że waszyngton został spolszczony, a Wilson nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bazyliszek Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.pism.pl 02.12.08, 10:17 Gość portalu: wars napisał(a): > kurczę, a moja rodzina pochodzi z Warszawy od dawna, a ja mówię śmieci (nie > przejdzie mi przez gardło śmiecie) i Łilsona, a nie Wilsona. > i co? i nic. > > hm, ale mówię Waszyngtona, ale to może dlatego, że waszyngton został > spolszczony, a Wilson nie. Ja mam podobnie. Zawsze mówię "wyrzuć śmieci", ale już "a co to za śmiecie tu leżą?", przynajmniej na ogół. Też jestem warszawianką z dziada pradziada, ale zawse mówiłam Plac Łilsona - może dlatego, ze mi nigdy nie było po drodze, bo moje rodzinne strony to Grochów i Kamionek. A mieszkam na Waszyngtona, i tak się to wymawiało odkąd ta aleja istnieje. Natomiast śmieszy mnie, kiedy przyjezdni mówią, że stoją na rogu "Nowego Świata" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wars język warszawy IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 02.12.08, 10:36 no, znamienne z tym Nowym Światem :), nieprawdaż? swoja drogą kiedyś na Stołku widziałem jakiś blog czy poradnik, jak mówić, żeby uchodzić za warszawiaka i nie dać poznać, że się jest przyjezdnym. Stek bzdur. Poza tym... nie wiem, moja prababcia mieszkała na Woli, reszta rodziny z tego pokolenia różnie, ale drażni mnie warszawska gwara: te wszystkie: polycjant, pyzy ze skwareczkami, jadziem na pragie, cuker, żolibórz itp. A ten cały Wiech to porażka według mnie. i za Grzesiukiem też nie przepadam - za orkiestrą z Chmielnej i cwaniakami z Różyca. Każda gwara mnie w sumie drażni :) preferuję język literacki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wwww Re: język warszawy IP: 139.91.254.* 02.12.08, 11:04 > drażni mnie warszawska gwara: te wszystkie: polycjant, > pyzy ze skwareczkami, jadziem na pragie, cuker, żolibórz itp. A mi ten cuker, Zolibórz i polycjant przypominaja babcie. Sam tak nie mowie, ale szkoda, ze to praktycznie zginelo - latwo sie cos wykorzenia, a potem zal. Odpowiedz Link Zgłoś
ulther Re: język warszawy 02.12.08, 22:13 Ale dlaczego ktos ,ialby ukrywac swoje pochodzenie? To naprawde nie jest tak, ze kazdy pragnie zostac warszawiakiem. Praca i mieszkanie tutaj nie rodzi obowiazku zmiany miejsca zameldowania... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wwww Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 139.91.254.* 02.12.08, 10:45 > Ja mam podobnie. Zawsze mówię "wyrzuć śmieci", ale już "a co to za > śmiecie tu leżą?", przynajmniej na ogół. E no, czyli te "smiecie" gdzies sie tam kreca jednak ;-) > Też jestem warszawianką z dziada pradziada, ale zawse mówiłam Plac > Łilsona - może dlatego, ze mi nigdy nie było po drodze, bo moje > rodzinne strony to Grochów i Kamionek. Moze dlatego.. Moje okolice to Saska Kepa, ale babcia mieszkala niedaleko placu Wilsona od lat 30-tych. Potem to byl pl. Komuny Paryskiej, ale na Zoliborzu starsi ludzie i tak mowili pl. Wilsona (przez "W"). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swan Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 89.174.254.* 02.12.08, 10:52 no tak mówią Warszawiacy... :-) Niedawno ktoś mnie pouczał, że nie mieszkam w Wilanowie tylko "na Wilanowie" i wyciągnął stąd prosty wniosek, że skoro upieram się jednak przy tym "w Wilanowie" to muszę być przyjezdnym....:-) Podczas gdy w rzeczywistości w Wilanowie mieszkają ci którzy mieszkają tam od lat a "na Wilanowie" tylko ci którzy zamieszkali tam wczoraj... Odpowiedz Link Zgłoś
nessuno Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina 02.12.08, 16:34 Gość portalu: swan napisał(a): > no tak mówią Warszawiacy... :-) > Niedawno ktoś mnie pouczał, że nie mieszkam w Wilanowie tylko "na > Wilanowie" A ja słyszałem kmiotów, którzy chcieli jechać NA Marinę Mokotów, przy czym to NA było tak specyficznie zaakcentowane.Totalna słoma z butów wychodziła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.fbx.proxad.net 03.12.08, 10:08 Swan - nastepny warszawiak z bozej laski, co to ukonczyl podstawowke ale niczego sie w niej nie nauczyl, wiec nie wie ze warszawiak pisze sie mala litera! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magg Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 18:44 A moja rodzina mieszka na Żoliborzu od lat 20 XX wieku i zawsze mówiliśmy plac Wilsona (nawet jak był to przez jakiś czas pl.Komuny). Przez kilkadziesiąt lat nie słyszałam, żeby ktoś mówił Łilsona - dopiero od niedawna to się pojawiło. Odpowiedz Link Zgłoś
ulther Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina 02.12.08, 22:10 To w Warszawie ludzie zostawiaja worki na smieci na korytarzu? Ciekawe! Moze chca je wyrzucic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agent Orange Człowiek wychodzi ze wsi, wieś z człowieka nigdy. IP: *.aster.pl 02.12.08, 09:36 Człowiek wychodzi ze wsi, wieś z człowieka nigdy. Widać to na przykładzie tej paniusi ze Sląska. Od czapy zaczyna recytować jakieś bzdury i podnosić swój poziom wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ynka Re: Człowiek wychodzi ze wsi, wieś z człowieka ni IP: *.funk.pl 02.12.08, 09:42 Hehehe, no właśnie, od czapy. Też nie bardzo wiem ossochozii... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Człowiek wychodzi ze wsi, wieś z człowieka ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 09:50 wspaniały artykuł, mądry, przemyślany i wcale nie wygląda jak wpis z bloga. :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zTargo a gazeta placi za takie idiotyzmy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 09:47 a gazeta placi za takie idiotyzmy hehehe jaja Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi droga Pani... 02.12.08, 10:08 * A gdzie to miasto, z którego jesteś? (Przecież wszyscy mieliśmy w szkolę geografię) cóż, jakoś nie pamiętam żeby na lekcjach geografii uczono położenia wszystkich trzystukilkudziesięciu miast w Polsce, o wsiach nie mówiąc - jak ktoś mówi, że jest z Krakowa, Szczecina czy Białegostoku to raczej bez problemu go umiejscawiamy :)) * Jak w niedzielę korek do Warszawy zaczyna się w Jankach, to wiadomo, że wracają ze wsi do miasta z wałówką (Otóż przysięgam na wszystko, co chcecie, że jak już się od wielkiego dzwonu wybiorę na Śląsk, nie wiozę tu w bagażniku jajek, pierzyn, baniek z mlekiem, słojów ze smalcem, kartofli, że o żywej kozie nie wspomnę). hmm... chlubny wyjątek??? bo gdzie bym nie pracował tam poniedziałki zaczynały się od wyciągania przez kolegów i koleżanki na śniadanko swiezego schabiku od mamusi, smalczyku własnej roboty, drożdzowego prosto z prodiża :) :) :) * Zabieracie nam pracę i psujecie rynek, bo godzicie się tyrać za grosze tu sprawa jest oczywista - więcej ośób na rynku pracy = niższa cena pracy - pracodawcy wiedzą że mogą płacić mniej bo zawsze ktoś się znajdzie kto się na taką stawkę zgodzi (mieszka w kilku w 2 pokojach a żywi się tym co przywiezie, więc mu i 2000 starczy) - ale jak Warszawiak ma utrzymać siebie i rodzinę za 2000 to już Pani nie pisze.. * Powtarzacie ciągle, że Warszawa jest brzydka, więc po co tu siedzicie i zabieracie powietrze? (A kto mówi, że Warszawa jest brzydka? Ja na pewno nie. kolejny chlubny wyjątek? - bo ja znam tylko JEDNĄ (słwonie jedną) osobę której Warszawa się podoba i która nie narzeka, nie wybrzydza, nie podkresla na każdym kroku że u niej to było pięknie a tu tylko bród i syf i korki i tłumy i w ogóle strasznie * Przyjechali ze swoich wiosek, to niech szanują gospodarza i po sobie sprzątają ta... już to widzę - niestety te buty i worki ze śmieciami wystawiane na klatki schodowe i parę innych rzeczy pojawiły się w Warszawie dopiero z falą przyjezdnych, bo wczesniej to my na wycieraczkach mieliśmy butelki z mlekiem z takimi fajnymi sreberkowymi kapslami (to je jeszcze pamięta?) * Już lepsi są imigranci z Europy. Tam przynajmniej ludziom od dziecka wpaja się kulturę (Warszawskość to nie rodzaj szlachectwa. A dobrych manier nie nabywa się tylko w wybranych miejscach na świecie). za to przyjezdnym wpaja się od dzecka nienawiśc do Warszawy - to już wolę emigrantów "ze świata", przynajmniej nie mają kompleksu niższości... > I nie zamierzam się pilnować, żeby mówić plac Wilsona - zostanę > przy placu Łilsona, choć mnie to demaskuje. no to niech się Pani nie dziwi że nigdy nie bedzie traktowana jak "swoja" - wypadałoby mieć minimum szacunku dla tradycji miejsca które dało pani pracę i szanse na lepszy start (ja gdyby przerowadził się do Krakowa to bym się pilnował żeby mowić "na pole" a nie "nadwór")... > Bo jak nie jest różnorodnie, jest nudno. tylko że jak jest zbyt różnorodno to się można łatwo pożygać.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dobre Re: droga Pani... IP: 155.140.133.* 02.12.08, 10:19 bardzo bardzo trafne odpowiedzi! autor bardzo dobrze uchwycił cały problem... ja po prostu chcę tutaj żyć i mieć spokój i nie ma znaczenia czy jestem przyjezdny czy nieprzyjezdny ... denerwują mnie ludzie z kompleksem mniejszości którzy oczywiście muszą się z tobą ścigać w drodze do pracy o 7 rano przy temperaturze -2*C, przepychac sie w korkach czy supermarketach w kolejce, ludzie nie potrafią wyluzować, to jest jakiś szalony pęd do niewiadomo czego i niewiadomo po co Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: droga Pani... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 10:31 własnie! ten niekończący się wyścig do tramwaju, autobusu, metra, mimo że następny wagonik będzie za 3 minuty.. Rozumiem, gdyby to były jednostki którym faktycznie się śpieszy. Ale cały ten tłum biegnący po głowach, straszne to jest :/ Odpowiedz Link Zgłoś
tom_aszek Optymiści idą powoli, realiści się śpieszą :) 02.12.08, 12:39 Gość portalu: p napisał(a): > ten niekończący się wyścig do tramwaju, autobusu, metra, mimo że > następny wagonik będzie za 3 minuty Po pierwsze - nie wiadomo czy za 3 minuty Po drugie - nie wiadomo czy się w ten wagonik zmieścimy I dlatego, parafrazując Kaczmarskiego i Gintrowskiego: "dusza moja pragnie powolności, ciało - pośpiechu" :)) Odpowiedz Link Zgłoś
kicial Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina 02.12.08, 10:09 Część to głupoty wyssane z palca, ale mnie też śmieszy jak w niedziele wieczorem "cała Warszawa" wraca z domu, hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wwww Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 139.91.254.* 02.12.08, 10:51 No, to juz uogolnienie, bo ludzie czesto w niedziele wieczorem po prostu wracaja z weekendu spedzonego za miastem. "Cala Warszawe" (a raczej jej brak) widac glownie 1 listopada, jak "Warszawiacy" jada na groby do siebie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tygryz Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.08, 16:58 taaa widać jak wsiadają przy Centralnym w 19 "zjazd do zajezdni Wola" i na przystanku na Prostej wszyscy wysiadają, ze zdziwieniem w oczach :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panienka z Warszaw Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 195.245.213.* 02.12.08, 10:53 Panienka ze Śląska opisała swoją frustracje. Ja sie na Śląsk nie pcham, niech ona nie pcha się do Warszawy. . Odpowiedz Link Zgłoś
nessuno Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina 02.12.08, 17:01 kicial napisała: > ale mnie też śmieszy jak w niedziele wieczore > m > "cała Warszawa" wraca z domu, hihihi Dokładnie to samo widzę w swojej okolicy a szczególnie w domu,w którym mieszkam.Każde święta,każdy dłuższy weekend robi sie pusto,cicho i sielsko,bo ci "warszawiacy"w rodzinne strony wyjechali.Na parkingu przed domem luzik,winda nie obszczana przez sąsiedzkie kundle a i trawnik wokół domu też jakoś wolny od pokaźnej ilości świeżych gówien.Nie ma również powtykanych worków ze śmieciami w kosze stojące wokół domu(a do zsypu ledwie 10 m) I tylko żal,że dość mało jednak tych krótkich okresów spokoju,motłoch wraca i zaczyna się zwykły,szary dzień, Odpowiedz Link Zgłoś
pandaemonia jak plac Łylsona, to i rondo Łoszyngtona ;) 02.12.08, 10:11 Jak już mówisz "plac Łylsona", to mów też "rondo Łoszyngtona" ;))) PS a tak serio, to nie mam nie przeciwko przyjezdnym, ale te buty i śmieci na klatce mnie wkurzają, bo lęgnie się tam robactwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michałłłłłl Re: jak plac Łylsona, to i rondo Łoszyngtona ;) IP: 62.29.169.* 02.12.08, 10:18 Bo Wilsona powie ktoś z Żoliborza, a nie ogólnie Warszawy;) Ale do rzeczy: głupole i debile są zarówno wśród przyjezdnych, jak i lokalnych. Chociaż wystawianie butów i śmieci (ja mówię śmieci, a nie śmiecie) poznałem dopiero, gdy zacząłem mieszkać mając za sąsiadów przyjezdnych. Kto tak naprawdę jest warszawiakiem? Urodziłem się w Wawie, moja mama urodziła się w Wawie, ale mój ojciec nie (przyjechał na studia do Wawy i został). Czy jestem warszawiakiem? Osobiście uważam, że tak. Ale słyszałem inaczej, bo przecież prawdziwym warszawiak to osoba, której dziadek zginął w Powstaniu Warszawskim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wawiak Re: jak plac Łylsona, to i rondo Łoszyngtona ;) IP: *.aster.pl 02.12.08, 20:03 Moim zdaniem, warszawiak to ten, którego pierwsze zapamiętane wspomnienia pochodzą z Warszawy, albo ten, który tu przyjechał i bezinteresownie pokochał nasze Miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
syn_jana O tych śmieciach... 16.12.08, 16:20 Co prawda nie mieszkam w Warszawie, ale coś jest z tymi śmieciami; po raz pierwszy zaobserwowałem to wystawianie niedawno, kiedy do kamienicy (w Poznaniu) wprowadzili się jacyś (przyjezdni) studenci. To zwyczaj z małych miejscowości, czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyjezdny Re: jak plac Łylsona, to i rondo Łoszyngtona ;) IP: *.centertel.pl 02.12.08, 10:45 No tak jak Wilosona to niech będzie też Corazziego, Canalleta - bo jak jesteśmy w Polsce to czytajmy po polsku. PS. jestem przyjezdny i też walczę z buciorami przy drzwiach...Ostatnio wyrzuciłem jedną parę do śmieci :) Ubaw miałem po pachy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wars Re: jak plac Łylsona, to i rondo Łoszyngtona ;) IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 02.12.08, 11:07 kłania się język polski. Waszyngton został spolszczony, tak samo jak... Nowy Jork a Wilson nie. ale z tym Wilsonem przez W to chyba tylko żoliborska ciekawostka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mory Wilson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 11:40 > ale z tym Wilsonem przez W to chyba tylko żoliborska ciekawostka Żoliborska ciekawostka, ale w metrze słychać jednak "następna stacja - plac Wilsona", przez "W". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawiak Łilson - żoliborska ciekawostka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 11:43 > Waszyngton został spolszczony, tak samo jak... Nowy Jork > a Wilson nie. > ale z tym Wilsonem przez W to chyba tylko żoliborska ciekawostka Dokładnie tak. A przez "W" to mówią "żoliborscy inteligenci", którzy nie wychowali się na podwórku, ale za to języków obcych za grosz nie znają (chociaż jeden z nich nazywany jest nawet profesorem, choć w rzeczywistości ma tytuł naukowy doktora habilitowanego) Odpowiedz Link Zgłoś
lagaffe Re: Łilson - żoliborska ciekawostka 02.12.08, 11:48 Gość portalu: warszawiak napisał(a): > > Waszyngton został spolszczony, tak samo jak... Nowy Jork > > a Wilson nie. > > ale z tym Wilsonem przez W to chyba tylko żoliborska ciekawostka > > Dokładnie tak. Dokładnie na odwrót. Mlaszczącym łatwiej wymówić łilson niz wilson. Poczytaj sobie tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=9656373&a=9788092 Odpowiedz Link Zgłoś
lagaffe Re: jak plac Łylsona, to i rondo Łoszyngtona ;) 02.12.08, 11:44 > Waszyngton został spolszczony, tak samo jak... Nowy Jork > a Wilson nie. A właśnie że został spolszczony i kropa. Tak czy siak temat "Wilson czy Łilson" był już wielokrotnie wałkowany (łielokrotnie łałkowany?) na forum: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=9656373&a=9656373 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=10954477&a=10954477 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mory Re: jak plac Łylsona, to i rondo Łoszyngtona ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 11:47 poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=2 "Możemy mówić [wilsona] (ze względu na zwyczaj ) lub [łilsona) (zgodnie z angielską wymową), por. odpowiednie hasło w słownikach poprawnej polszczyzny PWN. Swoboda ta dotyczy jednak tylko nazwiska amerykańskiego prezydenta, a nie innych osób o tym nazwisku, wymawianym z inicjalnym [ł]." Odpowiedz Link Zgłoś
lagaffe Re: jak plac Łylsona, to i rondo Łoszyngtona ;) 02.12.08, 11:48 amen! > poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=2 > "Możemy mówić [wilsona] (ze względu na zwyczaj ) lub [łilsona) (zgodnie z > angielską wymową), por. odpowiednie hasło w słownikach poprawnej polszczyzny > PWN. Swoboda ta dotyczy jednak tylko nazwiska amerykańskiego prezydenta, a nie > innych osób o tym nazwisku, wymawianym z inicjalnym [ł]." Odpowiedz Link Zgłoś
oblesnik Re: jak plac Łylsona, to i rondo Łoszyngtona ;) 02.12.08, 11:55 Dlaczego przyjmujesz, że Wilson nie został spolszczony tak jak Waszyngton? Właśnie że został, tylko ostatnio wiele osób o tym zapomniało. Rozpowszechniła się znajomość angielskiego i dlatego Wilson, który pisze się w wersji polskiej tak samo jak w wersji angielskiej (w przeciwieństwie do Waszyngtona/Washingtona), jest odruchowo przez osłuchanych z angielskim wymawiany po angielsku. Ja pozostanę przy wymowie spolszczonej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wawiak Re: jak plac Łylsona, to i rondo Łoszyngtona ;) IP: *.aster.pl 02.12.08, 20:05 Ja też wyrzyciłem, a śmiecie wysypałem na wycieraczkę. Poskutkowało. Nie wiem, omu to zrobiłem, przyjezdnemu czy ziomkowi. Napewno chamowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kumer Autorka jest dziennikarką Stołecznej IP: *.chello.pl 02.12.08, 10:20 Po co tu przyjechała ?? Nie mogła pisac w Śląskiej ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyeruygf Re: Autorka jest dziennikarką Stołecznej IP: *.stacje.agora.pl 02.12.08, 10:34 Pani redaktor (czy co tam innego) nie pisze się (i nie mówi) "A gdzie to miasto, z którego jesteś?" tylko "W którym miejscu na mapie jest to miasto" (Przecież wszyscy mieliśmy w szkolę geografię). Co do artykułu to bardzo mi działa na nerwy takie bronienie przyjezdnych - bo to oni w końcu nazywają nas "Warszawką" i oni mają wpojoną nienawiść do Warszawiaków. A żeby było lepiej po pewnym czasie owi przyjezdni mianują się nie wiadomo jakimi "Warszawiakami" i sami wystawiają nam (prawdziwym mieszkańcom) złą opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mory Re: Autorka jest dziennikarką Stołecznej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 11:55 > wystawiają nam (prawdziwym mieszkańcom) złą opinię Zdefiniujesz "prawdziwego mieszkańca" Warszawy? Odpowiedz Link Zgłoś
syn_jana Re: Autorka jest dziennikarką Stołecznej 16.12.08, 16:24 > tylko "W którym miejscu na mapie jest to miasto" (Przecież > wszyscy mieliśmy w szkolę geografię). Tak się też nie mówi, bowiem żadne miasto nie znajduje się na mapie. Znajduje się jednak niewątpliwie "gdzieś". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sowasp7 stek bzdur IP: 83.238.10.* 02.12.08, 10:26 stek bzdur które tworzą ludzie z kompleksami!!! nie ma różnicy skąd kto jest, przestańcie ludzie marudzić!!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lt Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.114.160.156.netia.pl 02.12.08, 10:37 Najlepsze jest to, że te wszystkie stereotypy wytworzyli sami "przyjezdni". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swan a dlaczego pominięto zarzut dot; pasożytniczego IP: 89.174.254.* 02.12.08, 10:46 charakteru pobytu przyjezdnych? Mieszkając tu korzystają z infrastruktury miasta a podatki płacą tam gdzie są zameldowani... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ericko Re: a dlaczego pominięto zarzut dot; pasożytnicze IP: 192.193.245.* 02.12.08, 11:51 I wlasnie dzieki takiemu nastawieniu i takim odzywkom – Wy – Warszawiace, jesteście najbardziej nie lubianymi osobami w Polsce:/ nie dziwie się, bo akurat jeśli chodzi o chama to w Stolicy znajdzie się go bez problemu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swan Re: a dlaczego pominięto zarzut dot; pasożytnicze IP: 89.174.254.* 02.12.08, 12:16 czyli chamem dla ciebie jest ktoś kto nie zgadzz się byś korzystał z czegokolwiek na tzw. "krzywy ryj"? Mieszkasz tu a to oznacza, że korzystasz m.in. z wodociągów i kanalizacji, z chodników i dróg, z dofinansowanej komunikacji publicznej, z opłaconych przez miasto szkół, szpitali czy innych służb miejskich i uważasz, że to wszystko należy ci się za darmo? To ja też chcę to wszystko za darmo bo nie widzę żadnego powodu dla którego mam płacić na twoje utrzymanie i jeśli taką postawę postrzegasz jako chamstwo to pełna zgoda; jestem 100% chamem :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ericko Re: a dlaczego pominięto zarzut dot; pasożytnicze IP: 192.193.245.* 02.12.08, 12:26 hmmm o ile mi wiadomo place rachunki tutaj, korzystam z komunikacji miejskiej, bo przeciez mam wykupiona karte miejska, do szkoly już nie chodze, ze szpitalami nie chce mieć nic do czynienia, wiec o co halo? Po co z gory osadzasz, jak nawet nie masz pojecia, czy jestem tu zameldowany, czy nie? Nic nie wiesz! Posługujesz się prostacki stereotypem, który zwalnia cie z logicznego myslenia! Ja natomiast nie widze zadnego powodu, dla którego caly kraj ma zrzucac się na tragikomiczne metro (ani tego, ze ma tu stanac pseudo-stadion narodowy)! jak chcesz sprawiedliwości, to niech ona dotyczy wszystkich, a nie tylko was! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swan Re: a dlaczego pominięto zarzut dot; pasożytnicze IP: 89.174.254.* 02.12.08, 12:43 > hmmm o ile mi wiadomo place rachunki tutaj, korzystam z > komunikacji miejskiej, bo przeciez mam wykupiona karte miejska, komunikacja jest dofinansowana przez miasto; kupując bilet równocześnie pobierasz dotację z kasy wszystkich zameldowanych mieszkańców miasta... > do szkoly już nie chodze, ze szpitalami nie chce mieć nic do > czynienia, wiec o co halo? ja też do szkoły nie chodzę (córka chodzi do prywatnej) ze szpitali tez nie chcę korzystać anie ze straży pożarnej czy miejskiej ale na utrzymanie tego wszystkiego i tak muszę płacić.... Choćby dlatego, że nie wiem kiedy mi z tych instytucji przymusowo przyjdzie skorzystać; tobie też może zdarzyć się taki zyciowy przymus skorzystania ale ja za taką możliwość wcześniej zapłaciłem ty natomiast zrobisz to na "krzywy ryj"... > Ja natomiast > nie widze zadnego powodu, dla którego caly kraj ma zrzucac się na > tragikomiczne metro (ani tego, ze ma tu stanac pseudo-stadion > narodowy)! jak chcesz sprawiedliwości, to niech ona dotyczy > wszystkich, a nie tylko was! metrem jechałęm tylko raz powodowany czystą ciekawością ale i tak na nie płacę... Stadion Narodowy też mi nie jest potrzebny bo nie jestem fanem piłki kopanej ale też nie ja (jako Warszawiak) podejmowałem decyzje dotyczące tych w/w inwestycji tylko administracja centralna, która wyszła z założenia że tzw "stołeczność" zobowiązuje.... Jeśli o mnie chodzi to możecie zabrać nam tą "stołeczność" i przenieść np. do Krakowa ale jak już to z całym inwentarzem centralnej administracji. Wreszcie byłoby trochę spokoju w tym mieście... :-) > Po co z gory osadzasz, jak nawet nie masz pojecia, czy jestem > tu zameldowany, czy nie? w ciemno mogę założyć, że nie masz tu meldunku a więc nie płacisz tu podatków bo tylko ktoś taki może uważać tak jak ty.... Czyli że inni mają płacić na zabezpieczenie naszych potrzeb. Ciekawe co byś powiedział, gdyby twoje warunki zyciowe uległy pogorszeniu za sprawą inwazji "obcych", którzy uważają że nie muszą płacić na rozwój miasta ale nie przeszkadza im to w pełni z tego miasta korzystać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amo Re: a dlaczego pominięto zarzut dot; pasożytnicze IP: *.aster.pl 02.12.08, 17:56 "w ciemno mogę założyć, że nie masz tu meldunku a więc nie płacisz tu podatków" Lepiej się nie zakadaj, ja nie mam tu meldunku, ale podatki płacę (zgodnie z miejscem zamieszkania, a nie zameldowania) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Re: a dlaczego pominięto zarzut dot; pasożytnicze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 18:28 Meldunek nie ma nic do rzeczy jeśli idzie o miejsce rozliczania PITa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emi dzieki swan! IP: 62.29.176.* 05.10.09, 15:26 Juz myslalam, ze tylko mnie zbulwersowala powyzsza wypowiedz. Tak jak Ciebie, mnie tez denerwuje to,ze przyjezdni nie placa u nas podatkow. No ale co zrobimy, no co? ;-) Pozdrawiam (warszawianka w trzecim pokoleniu, ktora sie tego nie wstydzi ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wawiak Re: a dlaczego pominięto zarzut dot; pasożytnicze IP: *.aster.pl 02.12.08, 20:07 Swan, wyluzuj; chłop żywemu nie przepuści... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Re: a dlaczego pominięto zarzut dot; pasożytnicze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 18:27 Pitolisz swan, bo za to wszystko nie płaci miasto z tej niewielkiej części PITa, która mu wpada, ale z innych dochodów, a głównie z budżetowych transferów. Za wodociagi czy kanalizację płaci konsument tak czy siak poprzez rachunki. Odpowiedz Link Zgłoś
ulther Re: a dlaczego pominięto zarzut dot; pasożytnicze 03.12.08, 19:48 A co Ty tutaj masz do zgadzania sie czy zabraniania? Placimy za przejazdy czy jezdzimy, jak to ujales "na krzywy ryj"? Placimy firmie wodociagowej za wode? TAK - to o co chodzi? Podatki lkalne to np. od nieruchosci - zadnej tutaj nie posiadam lub za psa - tez nie mam. Tobie chyba zal, ze "przyjezdni" nie przestali identyfikowac sie ze swoimi miastami i To Cie boli, ale wymaganie tego jest co najmniej malostkowe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Podatki :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 18:25 PIT w większości trafia do budżetu centralnego. VAT w całości. Stwierdzenie, że osoby mieszkające w mieście X płacą podatki w powiecie Y jest mocno przesadzone korzystając z infrastruktury X, bo idzie tu o groszowe sprawy, a tenze X i tak jedzie głównie na tym, co z budżetu wpłynie. Zresztą AFAIR przebywając w X delikwent i tak rozlicza się w X-owym Urzędzie Skarbowym, w każdym razie tak to wygląda u jednego z moich współpracowników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.acn.waw.pl 02.12.08, 10:50 Niesamowicie bezsensowny artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
dewes Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina 02.12.08, 10:57 Wy to macie problemy. Nie ma co... Swoją drogą w ubiegłym tygodniu słyszałem jak gimnazjaliści naśmiewali się z kolegi, że nie jest z Warszawy. Warszawskość nobilituje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stol Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.19.165.1.osk.enformatic.pl 02.12.08, 11:08 masa warszawiakow tych co zasiedlili w latach 60 i 70 nowe osiedla jest z wiosek ale po 30 latach na ursynowie zapomniało sie o dawnych wycieczkach na wieś po wałówe, znam mase takich przypadków, ja nie rozgraniczam na warszawiakow od pokoleń i napływowych , tylko na porządnych i chamów i prostaków w mojej podstawowce na bielanach co 2 w klasie miał babcie w jakims wygwizdowie ...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.aster.pl 02.12.08, 11:09 Gdyby autorka była uprzejma nas nie pouczać, to łatwiej bym uwierzyła w te dobre maniery, o których pisze, a tak - niestety. Może w jej mieście to jest dobrze widziane - nie wiem. Jednak, jak gdzieś jedzie się w gości, to nie udziela się gospodarzom rad, jak się mają zachowywać i jakim językiem posługiwać. Tylko tyle i aż tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 11:11 Jak poznać przyjezdnego? Mówi 'Rondo Radosława' zamiast Babka :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DKG Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.chello.pl 02.12.08, 14:23 Jak poznać przyjezdnego? Mówi 'Plac Powstańców' zamiast Napoleona :) Odpowiedz Link Zgłoś
tom_aszek Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina 02.12.08, 15:27 Gość portalu: DKG napisał(a): > Jak poznać przyjezdnego? > > Mówi 'Plac Powstańców' zamiast Napoleona :) Alternatywnie może być jeszcze Plac Warecki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bombka Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.chello.pl 21.12.08, 16:04 Jak poznać przyjezdnego? Mówi Ratusz-Arsenał zamiast Plac Bankowy:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawiak Starcza to może być dolegliwość ;) IP: *.lan.altkom.pl 02.12.08, 11:25 ...tak a propos poprawności językowej. Co do reszty - to jest Pole Mokotowskie, a na pola to z reguły chodzą krakusi ;) I większość podnoszonych kwestii tak naprawdę nie przejmuje specjalnie normalnego warszawiaka, który nie różni się wcale od normalnych mieszkańców innych miast :) Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dobre Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 155.140.133.* 02.12.08, 11:37 wiecie co czytam te komentarze i wraca mi wiara w warszawę :) wychowałem się na chomiczówce (cała moja młodość), obecnie mieszkam z rodzicami pod warszawą i mimo, że jest tutaj ładniej i spokojniej to lada dzień kupuje mieszkanie w (starym) blokowisku w warszawie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ericko Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 192.193.245.* 02.12.08, 11:48 Po tym wysypie komentarzy (pisanych w wiekszosci przez tych najprawdziwszych z prawdziwych), wnioskuje ze w artykule jest jednak duzo racji:/ i smutne to strasznie, bo nie wiem, o co się tu gorączkować? Co jest zlego w tym, ze masa ludzi przyjezdza do tego miasta? Co wam – prawdziwym Warszawiakom – kaze zachowywac się, jak banda aroganckich gburow, którzy wyobrażają sobie, ze zyja w swiecie umiejscowionym gdzies poza „tu i teraz”, którzy stanowia elite kraju? Poznałem kilku „prawdziwkow” i jak do tej pory były to osoby, z którymi nigdy nie chce mieć do czynienia:/ Warszawa to miasto ciekawe i ladne, ale niestety, jak w soczewce skupiaja się w nim wszystkie polskie kompleksy, brak wychowania i arogancja niezależnie czy ich źródłem sa przyjezdni, czy nie. I tak – jestem przyjezdnym w Warszawie i nie – nie będę mowil o tym miescie, ze jest moje, ale lubie Warszawe i chce tu mieszkac. Zawsze powtarzałem, ze miasto jest OK., ale ludzie to już kompletnie inna sprawa:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mhm Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.rednet.pl 02.12.08, 12:17 Artykuł napisany został zapewne w celu rozpoczęcia dyskusji narodowej. Brawo, gazeto, znowu Ci się udało. Przecież nie ma żadnej różnicy, skąd kto pochodzi, tylko, jakim jest człowiekiem. Opanujcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ericko Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 192.193.245.* 02.12.08, 12:22 dokladnie tak! Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina 03.12.08, 11:55 Gość portalu: ericko napisał(a): > Co wam – prawdziwym Warszawiakom – kaze zachowywac się, jak > banda aroganckich gburow, masz na myśli autorkę artykułu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w-wa Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 82.160.142.* 21.04.09, 10:32 rodowici Warszawiacy sa ok, "nowi Warszawiay" robią bydło i jeszcze mówią, bo my jesteśmy z Warszawy:-( Odpowiedz Link Zgłoś
mefissto Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina 02.12.08, 11:59 Nie mów też, że: A gdzie to miasto, z którego jesteś? (Przecież wszyscy mieliśmy w szkolę geografię). Tak, tylko że to nie oznacza że zna się wszystkie miejscowości w Polsce. Tak jak ja nie znam wszystkich małych miasteczek wkoło innych miast za z wyjątkiem Warszawy tak nie wymagam żeby ktoś np. wiedział gdzie jest Truskawka w pobliżu Warszawy. * A co się tam robi wieczorami? (Nawet na zadupiu coś się dzieje, nie są to miasta-widma bez kin i knajp. A już na pewno są tam biblioteki). Dziwne, a niby skąd mam wiedzieć co się robi wieczorami w innych miastach. To raczej pytanie kurtuazyjne i poznawcze niż złośliwe. * Jak w niedzielę korek do Warszawy zaczyna się w Jankach, to wiadomo, że wracają ze wsi do miasta z wałówką (Otóż przysięgam na wszystko, co chcecie, że jak już się od wielkiego dzwonu wybiorę na Śląsk, nie wiozę tu w bagażniku jajek, pierzyn, baniek z mlekiem, słojów ze smalcem, kartofli, że o żywej kozie nie wspomnę). Ciekawe że po Warszawie najlepiej jeździ się w Wigilie i święto zmarłych, dlaczego ? bo właśnie wszyscy „obcy” wyjechali do swoich łojców. Podobnie jak w pt wracają do siebie, a niedziele przyjeżdżają do Warszawy. Mam sporo „obcych” w pracy i sami mówią że pt wracam do domu, a w niedziele to jadą do Warszawy. Coś w tym jest. * Zabieracie nam pracę i psujecie rynek, bo godzicie się tyrać za grosze (No tak: po Rosjanach i Niemcach najechali Warszawę Polacy i łupią miasto. Nie uwierzę jednak, że ktoś się mnie tu boi - 168 cm wzrostu, 54 kg wagi. Aktualny stan łupów: starcza na życie). Psujecie i to bardzo rynek. Kolejna obserwacja „obcych” zarabiają w Warszawie, ale do fryzjera jadą do siebie, bo tu za drogo. Są jak pasożyty czerpiące z dawcy wszystko co mogą, ale od siebie nic nie dają. Mieszkają na kupie bez meldunku, tu zarabiają ale podatki płacą u siebie i Warszawa nic z nich nie ma. Samochodu nie przerejestrują na Warszawskie numery bo za drogo. A to wy „obcy” powodujecie w tym mieście największa ilość stłuczek, i przez was „obcy” ubezpieczenie OC jest droższe. Nie potraficie jeździć po Warszawie i korkujecie to miasto. Nic nie dajecie miastu a tylko z niego żyjecie. Kiedy jadę motocyklem to nawet nie musze patrzeć na numery waszych rejestracji, „obcy” zawsze będzie stał na zakładkę tak żeby motocykl nie mógł was minąć, Warszawiacy robią miejsce żeby można było przejechać. Popatrzcie na skrzyżowaniach z jakimi rejestracjami zostają auta na środku skrzyżowania blokując całe skrzyżowanie. * Powtarzacie ciągle, że Warszawa jest brzydka, więc po co tu siedzicie i zabieracie powietrze? (A kto mówi, że Warszawa jest brzydka? Ja na pewno nie. Choć parę brzydkich rzeczy tu jest. Ale to nie tylko my jesteśmy winni, że miasto jest jedną wielką reklamą, ulice są dziurawe, robią się korki i wciąż wdeptuje się w psie kupy). Ulice były by mniej dziurawe jak zaczniecie płacić podatki w miejscu gdzie żyjecie, a nie w waszych wioskach. Ja nie widziałem żadnych brzydkich rzeczy w Warszawie, ale miłość czasem może być ślepa. W końcu to moje miasto. Nie znacie go wcale, dla was to miasto ogranicza się do miejsca gdzie pracujecie i gdzie macie legowisko. Zupełnie nie znacie „obcy” zakamarków i urokliwych miejsc w tym mieście. A może autorka wie gdzie są choćby latarnie gazowe na ulicy, cmentarz choleryków, piękna fasada domu pod syreną, albo gdzie był kercelak ? Takich przykładów są setki. * Przyjechali ze swoich wiosek, to niech szanują gospodarza i po sobie sprzątają (Teraz mały donos: To nie ja wystawiam śmieci i buty na klatkę, ale sąsiad z dołu, szanowany mecenas, warszawiak od pokoleń. Ale ten z góry, warszawiak od dwóch lat, śmieci też wystawia. To mówiłem ja, Jarząbek.) Jest w tym coś że nie przypominam sobie żeby w latach 80tych czy 90 tych ktoś kiedykolwiek wystawił śmieci przed drzwi, czy buty. Buty to chyba trzyma się przed sienią czy jak wy tam „obcy” mówicie na przedpokój. * Idą do zoo, Pałacu Kultury, a potem tylko siedzą w mallach. Teatr znają tylko z afisza (Kwestia obycia. Z tym się człowiek nie rodzi. Nawet w Warszawie). Chyba głównie w mallach, co ja pisze, centrach handlowych, co to do cholery jest mall. A pod teatrem to ja raczej nie widziałem nigdy rejestracji „obcego” * Już lepsi są imigranci z Europy. Tam przynajmniej ludziom od dziecka wpaja się kulturę (Warszawskość to nie rodzaj szlachectwa. A dobrych manier nie nabywa się tylko w wybranych miejscach na świecie). Wy „obcy” też jesteście imigrantami, tylko w lokalnym wydaniu. Jak ktoś jako dzieciak boso biegał po błocie to i w gó... wdepnie nawet tam gdzie go nie ma. Te zarzuty względem przyjezdnych to oczywiście kupa stereotypów, które żyją głównie na forach internetowych, gdzie każdy o każdym może powiedzieć prawie wszystko. Ale kiedy trzy lata temu TNS OBOP przeprowadził wywiady z warszawiakami, ci za największą wadę przyjezdnych uznali to, że zostają w stolicy na stałe. Płaćcie podatki to nic nie będę miał do was „obcy” poczujcie odpowiedzialność za miasto które was żywi. Hura! Mam więc wreszcie jakąś wadę! Bo - że zacytuję Czesława Niemena - "Mam tak samo jak wy, miasto moje". To Warszawa. Już tak samo moja, jak wasza. I nie zamierzam się pilnować, żeby mówić plac Wilsona - zostanę przy placu Łilsona, choć mnie to demaskuje. Bo jak nie jest różnorodnie, jest nudno. Zawsze w tym mieście na Żoliborzu mówiło się Wilsona, podobnie jak do dziś mówię ulica Stołeczna, zresztą „obcy” nie mają pojęcia gdzie to jest, po czym poznać „obcego” nawet żeby najlepiej się maskował, wystarczy użyć starych nazw ulic i już nie mają pojęcia gdzie dane miejsce się znajduje. Starzy Warszawiacy dokładnie wiedzą o czym mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ericko Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 192.193.245.* 02.12.08, 12:20 kolejny prawdziwy Warszawiak - nie ptraficie dwoch zdan napisac, zeby nie zaczac obrazac innych i z nich kpic! zastanawiam sie, co wam daje prawo tak sie zachowywac? bo chyba nie sam fakt mieszkania w tym miescie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swan Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 89.174.254.* 02.12.08, 12:24 a może zamiast pouczać wszystkich odniósłbyś się (ale merytorycznie - czyli bez inwektyw) do zarzutów dot. twojego pasożytniczego pobytu w mieście? Bo na razie to wyglądasz jakbyś leczył tu jakieś swoje kompleksy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eircko Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 192.193.245.* 02.12.08, 12:27 naucz sie prowadzic dyskusje to wtedy porozmawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swan Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 89.174.254.* 02.12.08, 12:50 > naucz sie prowadzic dyskusje to wtedy porozmawiamy! czyli rozmawiać tak jak ty? Obrażając tych wszystkich, którzy nie zgadzają się z naszym punktem widzenia, tak? Tak to może wygląda rozmowa w twoich rodzinnych stronach ale w Warszawie to nie przejdzie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dobre Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 155.140.133.* 02.12.08, 12:58 proszę Państwa, oto typowy przykład forumowego buraka mieszkam w warszawie od urodzenia (mam 24 latA) i nie mam zielonego pojęcia gdzie jest (była) ulica stołeczna a ty byś mnie sklasyfikował jako przyjezdnego - więc twoja "metoda" na rozpoznawanie obcych jest śmiechu warta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swan następny inteligent... IP: 89.174.254.* 02.12.08, 13:09 > mieszkam w warszawie od urodzenia (mam 24 latA) i nie mam > zielonego pojęcia gdzie jest (była) ulica stołeczna ja akurat wiem gdzie była kiedyś ulica Stołeczna (choć jestem pewien, że nie znam położenia czy choćby nazw wszystkich ulic w Warszawie bo nie ejstem taksówkarzem bym musiał to wiedzieć) ale co twoja wypowiedź ma wspólnego z tematem o którym rozmawiamy? > a ty byś mnie sklasyfikował jako przyjezdnego - więc > twoja "metoda" na rozpoznawanie obcych jest śmiechu warta to już kwestia wychowania... Mnie w dzieciństwie wpojono, że życie w jakiejkolwiek wspólnocie niesie ze sobą nie tylko pozytywne aspekty uczestniczenia we wspólnocie ale również i wynikające z tego obowiązki (m.in. ekonomiczne utrzymanie tej wspólnoty) i dziwię się, że tobie tego nie powiedziano... Naprawdę twój stary nie powiedział ci, że cwaniackie korzystanie z czegoś za darmo to zwykły obciach? A może nie powiedział ci, że w życiu nie ma KOMPLETNIE NIC ZA DARMO, że nawet gdy my za coś nie bezpośrednio płacimy to jeszcze nie oznacza, że ktoś za nas gdzieś nie płaci bo płaci NA PEWNO... Teraz sam sobie odpowiedz na pytanie; kto z nas dwóch jest większym burakiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dobre Re: następny inteligent... IP: 155.140.133.* 02.12.08, 16:35 > ja akurat wiem gdzie była kiedyś ulica Stołeczna (choć jestem > pewien, że nie znam położenia czy choćby nazw wszystkich ulic w > Warszawie bo nie ejstem taksówkarzem bym musiał to wiedzieć) ale co > twoja wypowiedź ma wspólnego z tematem o którym rozmawiamy? napisałeś, że wystarczy spytać przyjezdnego o ulicę stołeczną a jak nie będzie wiedział to znaczy że przyjezdny. oznacza to tyle że jesteś kłamałcą bo teraz się tego wypierasz > . Naprawdę twój stary nie powiedział > ci, że cwaniackie korzystanie z czegoś za darmo to zwykły obciach? > A może nie powiedział ci, > Teraz sam sobie odpowiedz na pytanie; kto z nas dwóch jest większym > burakiem... Ty jesteś burakiem bo mieszasz w temat mojego ojca. Co chciałeś tym osiągnąć ? Zdenerwować mnie ? Tylko się ośmieszasz. Ludzie po tobie jeżdzą na tym forum bo jesteś zwykłym trolem pełnym nienawiści. Więc nie dziw że od teraz będę cię traktował jak trola. Czyli po prostu cie zignoruje. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: następny inteligent... 02.12.08, 19:32 > napisałeś, że wystarczy spytać przyjezdnego o ulicę stołeczną a > jak nie będzie wiedział to znaczy że przyjezdny. oznacza to tyle > że jesteś kłamałcą bo teraz się tego wypierasz a potrafisz wskazać miejsce gdzie tak jak mi sugerujesz napisałem? > Ty jesteś burakiem bo mieszasz w temat mojego ojca. Co chciałeś > tym osiągnąć ? wzbudzić refleksje chciałem bo zwykle to nasi rodzice właśnie odpowiadają za format człowieka. tak? I jeśli z twojego wejścia w wątek wynika, że nie tyle przeszkadza ci pasożytnicze funkcjonowanie w mieście ile reakcja na takie pasożytnicze byty to moje reklamacje skierowane do twoich rodziców uważam za całkowicie uzasadnione bo cię zwyczanie odchodowai ale nie wychowali.... p.s. dzięki za analizę mojej osobowości mój ty trzepakowy psychoanalityku :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ulther Re: następny inteligent... 03.12.08, 19:40 Swan...skad przekonanie, ze praca i mieszkanie w Warszawie rodzi obowiazek identyfikacji z tym miastem i porzucenia oryginalnej? Robie w Warszawie zakupy, nie jezdze po sloik musztardy do Lodzi, wynajmuje w stolicy mieszkanie - Twoj krajan na mnie zarabia, to zle? Odpowiedz Link Zgłoś
mefissto Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina 03.12.08, 11:29 Jak bys znal odrobine historii miasta w ktorym mieszkasz to bys wiedzial ze ta ulica z gorka 100 lat tak sie nazywala, przetrwala komunizm a nie przetrwala zmian z lat 90tych. Moze zapytaj sie rodzicow chyba ze oni tez przyjezdni. Znac historie wlasnego gniazda wszak wypada Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina 03.12.08, 11:59 Gość portalu: dobre napisał(a): > mieszkam w warszawie od urodzenia (mam 24 latA) i nie mam zielonego pojęcia > gdzie jest (była) ulica stołeczna musisz się chwalić publicznie swoją ułomnością? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bertorelli Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 22:30 To, że mieszkasz w Warszawie od urodzenia, to jeszcze nie oznacza, że jesteś Warszawiakiem od pokoleń... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ulther Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.169-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 03.12.08, 19:36 To w Warszawie musza byc niskie standardy skoro masz byc jej reprezentantem:P Odpowiedz Link Zgłoś
mefissto Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina 02.12.08, 13:03 zerknij na moją wypowiedź i zobacz jak argumentowałem w więcej niż 2 zdania, w porównaniu do twojego posta :d Czy ja kpie z "obcych" tak, kpie z nich. Jeśli "obcy" zaczną poczuwać się obywatelami tego miasta, w pełnym tego słowa znaczeniu, zaczą tu nie tylko zarabiać ale i wydawać, dokładając się do bogactwa tego miasta to przestane z nich kpić, a zaczne szanować. Ale pasożytów to ja nie znosze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swan Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 89.174.254.* 02.12.08, 13:16 > wydawać, dokładając się do bogactwa tego miasta to przestane z > nich kpić, a zaczne szanować. Ale pasożytów to ja nie znosze. jesteś bez szansy; oni tego i tak nie squmają... Im "się należy i już" bo oni najwyraźniej uważają, że np. jak ktoś zamiata warszawskie chodniki czy odśnieża ulice to robi to za friko (bo może lubi?) a nie że za to się komuś takiemu płaci... Mentalnie to oni przypominają arabskich imigrantów, którzy do Europy przybywają po socjal "bo im się należy".. Skubńcy wiedzą, że np; do USA nie ma po co emigrować bo tam ich rodacy muszą pracować jeśli chcą żyć godnie.... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nessuno Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina 02.12.08, 17:30 mefissto napisał: > wystarczy użyć starych nazw ulic i już nie mają pojęcia gdzie dane > miejsce się znajduje. Starzy Warszawiacy dokładnie wiedzą o czym > mowa. Nic dodać,nic ująć.To najbardziej trafny i rzetelny post.Autorowi należą się solidne brawa.Najfajniejsze jest to zakończenie z nazwami ulic, to na prawdę działa:-) Odpowiedz Link Zgłoś
diamondbeach Re: pasożytnictwo? 03.12.08, 10:04 Przesadzacie pisząc o pasożytnictwie przyjezdnych. Obwiniacie o to zupełnie niewłasciwe osoby. Nie jest winą przyjezdnych,ze płacenie podatków wiąze się z meldunkiem a nie ze zgłoszeniem miejsca pobytu. I nie jest ich wina,że meldunek jest wpisany w dowodzie osobistym - zmiana to czas i 30 zł. A jak ktoś przeprowadza się kilka razy w roku? Poza tym kto jest winien - przyjezdni, ktorzy się nei przemeldowuja, czy warszawiacy wynajmujący im mieszkania na czarno, bez możliwości zameldowania? Pretensje powinniście mieć do tych, którzy głupie prawo wymyślili. Skończy się obowiązek meldunku, zacznei zgłaszania pobytu (najlepiej przez internet) to wszysatko się zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
mefissto Re: pasożytnictwo? 03.12.08, 11:33 diamondbeach napisała: > Przesadzacie pisząc o pasożytnictwie przyjezdnych. Obwiniacie o to zupełnie > niewłasciwe osoby. Nie jest winą przyjezdnych,ze płacenie podatków wiąze się z > meldunkiem a nie ze zgłoszeniem miejsca pobytu. I nie jest ich wina,że meldunek > jest wpisany w dowodzie osobistym - zmiana to czas i 30 zł. A jak ktoś > przeprowadza się kilka razy w roku? Poza tym kto jest winien - przyjezdni, > ktorzy się nei przemeldowuja, czy warszawiacy wynajmujący im mieszkania na > czarno, bez możliwości zameldowania? > > Pretensje powinniście mieć do tych, którzy głupie prawo wymyślili. Skończy się > obowiązek meldunku, zacznei zgłaszania pobytu (najlepiej przez internet) to > wszysatko się zmieni. Zeby placic podatki nie trzeba miec meldunku, mozna rozliczac sie w miejscu przebywania a meldunku, ale po co dokladac sie do bogactwa tego znienawidzonego miasta. I to wlasnie was "obcy" odroznia od Warszawiakow to jest wasze miejsce przebywania a nie wasze miasto moze dlatego go nie rozumiecie i nie lubicie, bo nie jest wasze. Odpowiedz Link Zgłoś
diamondbeach Re: pasożytnictwo? 03.12.08, 21:46 Dlaczego do mnie, rodowitej warszawianki od pokoleń piszesz "was obcych"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bertorelli Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 22:27 Mefisto, piękny jest Twój post. Naprawdę mnie wzruszył. W kilku zdaniach zawarłeś cały bałagan, który robią "obcy" w naszym pięknym Mieście. Niestety nigdy to do nich nie dotrze. A ja tak bardzo chciałbym uwolnić Warszawę od wiejskiego bydła... Odpowiedz Link Zgłoś
tom_aszek Najpierw sondy 'kocha lubi szanuje;, teraz to... 02.12.08, 12:51 Z zainteresowaniem czekam na następne ankiety "czy lubisz...", "czy jesteś dumny z..." (tu wstaw swoje ulubione/znienawidzone) miasto. Ciekawe, czy też wszystko będzie na głównej stronie GW... Po co to szczucie jednych miast/regionów na drugie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mokotowianin Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 77.79.228.* 02.12.08, 12:58 Jestem od urodzenia warszawiakiem i wstydze się, jak ktoś się nadyma, że pochodzi ze "stolycy". Są jednak dwie strony medalu - studiowałem na SGH, uczelni gdzie 2/3 osób jest przyjezdnych. Większość znich to na prawdę zdolni ludzie, podziwałem ich za to. Jednak na dzieńdobry czuli niechęć do W-wy i warszawiaków, z góry przypinali mi łatkę..nie wiem, może to kompleksy czy co? Do czasów studiów nie zastanawiałem się, że "ja jestem warszawiak a reszta jest z prowincji", ale po tej wyczuwalnej niechęci od przyjezdnych zacząłem naprawdę być dumny, że urodziłem się w tym mieście. Jeśli sam fakt pochodzenia innych tak drażni tzn. że pochodzisz z fajnego miejsca:) I na koniec pewne przysłowie: "Łatwo wyrwać się ze wsi, ale wyrwać wieś z siebie jest prawie niemożliwe" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lt Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.114.160.156.netia.pl 02.12.08, 13:13 To ja mam podobnie, mieszkam tutaj od urodzenia, moi rodzice również, ale to nie ważne. Nigdy nie czułem żadnej niechęci do ludzi z poza Warszawy itp. Tak samo ludzie, z którymi chodziłem do szkoły lub się wychowywałem. Dopiero, gdy zaczałem pracować (na 16 osób z działu, 2 pochodziły z Warszawy) zaczęłem dostrzegać, że "przyjezdni" mają z Warszawą jakiś niesamowity problem, nie lubią tego miasta, narzekają na mieszkańców i na wszystko w wokół. Nie mam pojęcia skąd to się bierze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lipa Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 91.199.132.* 02.12.08, 13:22 Zgadzam się z przedmówcą w 100%. A w ogóle to co to za faza z tymi butami i śmieciami wystawianymi za drzwi? Gdzie ta Pani mieszka? Ja od urodzenia mieszkam w Warszawie i z czymś takim się nugdy nie spotkałem i nadal się nie spotykam. O istnieniu takiego zjawiska dowiedziałem się z tego artykułu. Więc pytam: skąd takie zachowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wars Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 02.12.08, 14:35 chyba dużo tak nas, warszawiaków ma. ja na poczatku studiów cieszyłem się, że poznawałem ludzi spoza warszawy. Fajne to było, ciekawe. I oni też fajni byli. jeździło się do nich do akademików, siedziało, piło, gadało. Po studiach zaczęła się praca. To jest moja trzecia. Okazało się, że większość stanowią przyjezdni. W każdej tak było.(w ogóle gdzie pracuja warszawiacy?) I zawsze, gdy gdzieś wychodziliśmy razem, czy nawet w pracy, czy gdziekolwiek było tylko wspólne i gromadne stękanie na Warszawę i warszawiaków. że źle, że dworzec, że korki, że brudno, że pośpiech. Zawsze mi to sprawiało po prostu przykrość. Przyjada tacy i jęczą. Nie znam nikogo, żadnego przyjezdnego, kto by umiał powiedzieć coś miłego o tym mieście. tylko ciągle a u nas to to, a nas to tamto. Przyjezdni mają jakis problem. Ja już wyczuwam to po 3 zdaniu, gdy ktoś nie jest z Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amo Re: Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.aster.pl 02.12.08, 18:10 No to ci odpowiem z mojego doświadczenia.Przyjezdni mają problem nie tyle z Warszawą, coz faktem, ze muszą (z różnych względów)zostawić swoje znane miejsce, w ktorym mają rodzinę i znajomych, i zaaklimatyzować się w nowym środowisku. Kiedy tu przyjechałam było mi żle, czułam się samotna, zamknięta z dziećmi w domu. To samo miały dziewczyny, które wyjechały w inne, powszechnie uznawane za urokliwe, miejsca (np. Praga czeska).A kiedy jest nam źle to raczej dostrzgamy brzydotę niż piękno otoczenia i porównujemy ze znanymi nam od dawna widokami. no i wyjeżdżamy na weekend, zeby otworzyć gębę do kogoś znajomego a nie sidzieć samemu w czterech ścianach (iść samotnie do kina, teatru etc.) Odpowiedz Link Zgłoś
robot_humano Warszawa ma raj z przyjezdnymi 02.12.08, 12:58 Warszawa ma raj z przyjezdnymi. W każdym innym mieście świata jak jest nasrane na chodniku, narzygane na klatce, jak są korki, jak nie ma pracy, jak jest tłok w metrze i brzydki dworzec to muszą usiaść i się zastanowić co z tym fantem zrobić. A w Warszawie luz - to wina przyjezdnych. I śpimy spokojnie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wawiak Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 13:04 e tam wysilony artykuł. autor zauważa że miejscowizachowują się jak wieśniaki ale nie berze pod uwagę że większośc miejscowych to wieśniaki własnie. ja tam poznam zamiejscowego po jego zachowaniu i co tu dużo mówic różni się od rodowitego warszawiaka nawet wyrazem twarzy ;) i zawsze pytam "gdzie jest ta twoja miejscowośc" bo na geografii nie uczą o kazdym zadupiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaca Warszawiaku, nie mów: To wszystko wasza wina IP: 192.193.245.* 02.12.08, 13:11 A dla mnie to ani Wilsona ani Łilsona tylko pl.Komuny paryskiej. Od dziecka to pamietam i wychowalem sie na placu Komuny a nie jakiegos amerykanskiego prezydenta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Artykul Kuriozum IP: *.fujitsu-siemens.com 02.12.08, 13:14 Przepraszam, jaki jest sens tego arttykulu ? Czy moze ktos mi wyjasnic ? Odpowiedz Link Zgłoś