Ugoda niewidomej z hipermarketem coraz bliżej

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 15:48
Ochroniarz miał powiedzieć: "dyrektor jest wyżej nade mną i nie każe
wpuszczać"

to sie zgadza, firmy kieruja sie swoimi zasadami i ochroniarz jest
tu tylko przekaznikiem. Pewnie gdyby nie zareagowal to by w
najgorszym przypadku wylecial z roboty. Inna sprawa - jak czesto
mozna spotkac uprzejmego ochroniarza? Bywaja tacy, ale to rzadki
gatunek, w wiekszosci ochroniarze sa delikatnie mowiac grubianscy.
Natomiast Carrefour i inne markety niech sobie wezma do serca to, ze
postepujac w ten sposob zrazaja do siebie klientow. I nie tylko
niepelnosprawnych
    • gajane4 Ugoda niewidomej z hipermarketem coraz bliżej 03.12.08, 15:48
      To jest jednak problem! Sprawa oczywista, że niepełnosprawnym
      należy się pomoc tak daleko idąca jak im to potrzebne, ale ... W
      hipermarkecie, gdzie nie ma lady, nawet najgrzeczniejszy, najlepiej
      ułożony czworonóg może przenosić różne bakterie i wirusy na
      artykuły spozywcze.
      • janci0 Re: Ugoda niewidomej z hipermarketem coraz bliżej 03.12.08, 16:21
        gajane4 napisał:

        > To jest jednak problem! Sprawa oczywista, że niepełnosprawnym
        > należy się pomoc tak daleko idąca jak im to potrzebne, ale ... W
        > hipermarkecie, gdzie nie ma lady, nawet najgrzeczniejszy, najlepiej
        > ułożony czworonóg może przenosić różne bakterie i wirusy na
        > artykuły spozywcze.

        Puknij się w czoło. Więcej zarazków przynoszą ludzie na rękach.
      • Gość: Gosc Re: Ugoda niewidomej z hipermarketem coraz bliżej IP: *.chello.pl 03.12.08, 21:01
        wirusy i bakterie ? Przeciez towary sa w opakowaniach, a mieso w chlodniach.
        Patrzysz na rece sprzedawcy i ufasz temu co kupujesz ? Bakterie konserwowane
        olejem, brud za paznokciami jest niewidoczny, za to pies owszem...
      • Gość: Cham-jak prezydent Re: Ugoda niewidomej z hipermarketem coraz bliżej IP: *.derby.waw.pl 03.12.08, 21:18
        gajane4 napisał:

        > To jest jednak problem! Sprawa oczywista, że niepełnosprawnym
        > należy się pomoc tak daleko idąca jak im to potrzebne, ale ... W
        > hipermarkecie, gdzie nie ma lady, nawet najgrzeczniejszy,
        najlepiej
        > ułożony czworonóg może przenosić różne bakterie i wirusy na
        > artykuły spozywcze.

        Obesrany niemowlak w wózku jest chyba większym zagrożeniem, a jakoś
        wpuszczają wózki na sklep :-P
        • misiu-1 Re: Ugoda niewidomej z hipermarketem coraz bliżej 03.12.08, 21:33
          Gość portalu: Cham-jak prezydent napisał(a):

          > Obesrany niemowlak w wózku jest chyba większym zagrożeniem, a jakoś
          > wpuszczają wózki na sklep :-P

          Bo nawet obesrany niemowlak nie podniesie nogi i nie oznaczy moczem stojaka z
          pieczywem, a pies i owszem.
      • Gość: Inka Re: Ugoda niewidomej z hipermarketem coraz bliżej IP: *.centertel.pl 04.12.08, 14:27
        Psy przewodniki są najpierw starannie selekcjonowane, a później
        przechodzą gruntowną tresurę. Pies, który nie potrafi zachować
        dyscypliny, nie może być przewodnikiem. Po prostu rozkwasiłby
        niewidomego na pierwszym lepszym słupie albo spuścił ze schodów na
        złamanie karku, gdyby interesował się jedzeniem np. na ulicznych
        straganach. Nie ma też mowy o tym, żeby przewodnik podczas
        pracy "oznaczał" jakiekolwiek obiekty. To, co interesuje psa
        przewodnika, to omijanie przeszkód i sygnalizowanie (poprzez
        zatrzymywanie się lub zmianę kierunku) zagrożeń np.nadjeżdżających
        pojazdów. Oczywiście, że nie sposób go utrzymać w stanie sterylnej
        czystości i pozbawić psich zarazków, ale mniej więcej tyle samo
        zarazków przenosimy wszyscy na butach lub, niestety na okryciach
        wierzchnich, jeżeli podróżujemy środkami komunikacji miejskiej. Pies
        przewodnik "nie ma prawa" nawet wąchać innych psów, ludzi czy
        przedmiotów. Tak został wytresowany i jeżeli pracuje jako
        przewodnik, to znaczy, że jest bardziej zdyscyplinowany niż,
        przepraszam bardzo, niektóre dzieci, czy nawet dorośli- "obmacujący"
        towary (jak sławetne winogrona w promocji)
        A dlaczego niewidomy nie może iść z ludzkim przewodnikiem do sklepu?
        Zdarzało mi się być takim przewodnikiem niewidomego w dużym sklepie
        i wiem, że to jest nie tylko niewygodne, ale wręcz niebezpieczne.
        Nie da się tak sprawnie jak pies omijać przeszkód, których w tych
        sklepach jest pełno (półki, palety, wózki z zakupami, maszyny
        sprzątające, dekoracje itd.), nieść swoich zakupów, wyszukiwać
        wybranych produktów i jeszcze uważać, żeby na nikogo nie wpaść i nie
        stracić portfela. Jeżeli niewidomy był z psem (a bez problemu
        wchodzi się np. do sieci sklepów Społem), zakupy można było
        robić "po ludzku"- tzn. niewidomy sam decydował, co chce kupić,
        kiedy dostawał informację, co jest do wyboru i w jakiej cenie.
        Czy ktoś z nas, będąc sprawnym ruchowo, chciałby, żeby inni
        decydowali za niego, jakie produkty będzie jadł, jakich kosmetyków
        używał i ile wyda na zakupy?
        • misiu-1 Re: Ugoda niewidomej z hipermarketem coraz bliżej 04.12.08, 15:04
          Gość portalu: Inka napisał(a):

          > Psy przewodniki są najpierw starannie selekcjonowane, a później
          > przechodzą gruntowną tresurę. Pies, który nie potrafi zachować
          > dyscypliny, nie może być przewodnikiem. Po prostu rozkwasiłby
          > niewidomego na pierwszym lepszym słupie albo spuścił ze schodów na
          > złamanie karku, gdyby interesował się jedzeniem np. na ulicznych
          > straganach. Nie ma też mowy o tym, żeby przewodnik podczas
          > pracy "oznaczał" jakiekolwiek obiekty.

          Wszystko to, co napisałaś, lekceważy jedną okoliczność o kluczowym znaczeniu -
          pies jest żywym stworzeniem, kierującym się instynktami, a tresura nie
          determinuje jego zachowań.

          > Nie da się tak sprawnie jak pies omijać przeszkód, których w tych
          > sklepach jest pełno (półki, palety, wózki z zakupami, maszyny
          > sprzątające, dekoracje itd.), nieść swoich zakupów, wyszukiwać
          > wybranych produktów i jeszcze uważać, żeby na nikogo nie wpaść i nie
          > stracić portfela. Jeżeli niewidomy był z psem (a bez problemu
          > wchodzi się np. do sieci sklepów Społem), zakupy można było
          > robić "po ludzku"- tzn. niewidomy sam decydował, co chce kupić,
          > kiedy dostawał informację, co jest do wyboru i w jakiej cenie.
          > Czy ktoś z nas, będąc sprawnym ruchowo, chciałby, żeby inni
          > decydowali za niego, jakie produkty będzie jadł, jakich kosmetyków
          > używał i ile wyda na zakupy?

          Uważasz, że człowiek jest głupszy od psa i gorzej wyszukuje pożądane przez
          niewidomego produkty? Czy piszesz to na podstawie jakichś innych, niż własne,
          doświadczeń?
    • vernita.green Ugoda niewidomej z hipermarketem coraz bliżej 03.12.08, 16:10
      uważam za skandaliczny fakt iż osoby niepełnosprawne nie mogą
      wchodzić do sklepów z psami przewodnikami
      Drzwi sklepów, reastauracji, kin i urzędów powinny być zawsze
      otwarte, żadne wewnętrzne przepisy nie powinny tu mieć zastosowania
      z mocy ustawy powinno się zakazać takich ograniczeń
      czy to nie jest dyskryminacja?
      a tekst o wirusach i bakteriach jest śmieszny
      • pis_to_pic Re:tekst o wirusach i bakteriach jest nie śmieszny 03.12.08, 16:27
        Czy mógłbyś uzasadnić dlaczego tak uważasz, ja sobie średnio życzę aby pies miał
        kontakt z produktami żywnościowymi. Pies to pies nie ma znaczenia, do czego jest
        wykorzystywany. Przykro mi że Pani została poszkodowana przez los. Po drugie
        zastanawia fakt iz osoba, która nie widzi wybiera sie na zakupy do super
        marketu, gdzie z zasady zakupów dokonuje sie samodzielnie. Fakt iż w tym
        przypadku "poszkodowana" chciała dokonać zakupów z drugą osoba, jednak ta druga
        osoba mogła zastąpić czworonoga. Jednak Pani ma dużo czasu i woli przejść się po
        sądach wzbudzając litość, której podobnież niepełnosprawni sobie nie życzą.
        • vernita.green Re:tekst o wirusach i bakteriach jest nie śmieszn 03.12.08, 16:42
          tak nie jest śmieszny, stał się żenujący bo pies nie ma kontaktu z
          produktami!
          do sklepów chodzą sterylnie czyści klienci?
          należy poobserwować co ludzie wyprawiają choćby z pieczywem ...
          wystarczy popatrzeć na zimowe okrycia niektórych klientów, kurtki i
          płaszcze wątpliwej czystości
          jak rozumiem szanowna pani po wyjściu ze środka komunikacji
          miejskiej podąża do łazienki wyszorować dłonie a dopiero później
          udaje się na zakupy
          • pis_to_pic RE 03.12.08, 17:01
            To, że kultura osobista, części osób pozostawia wiele do życzenia nie ulega
            wątpliwości, jednak rozmawiamy o psach w sklepie. Uważam to prostując za nie
            rozsądne i prowokacyjne zachowanie klientki. Są zwykłe sklepy, są sklepy
            internetowe, gdzie zostanie normalnie obsłużona. Nasze Państwo jednak znów nad
            interpretowało zalecenia UE, i SANEPID nakazał przygotowanie specjalnych
            procedur na wypadek pojawianie się takiej osoby.

            Mówię o :
            Przepisach Parlamentu Europejskiego i Rady z 29 kwietnia 2004 r. w sprawie
            higieny środków spożywczych w obiekcie żywnościowo-żywieniowym, który obliguję
            sprzedawcę do zachowania odpowiednich procedur, tak aby zapobiec dostępowi
            zwierząt domowych do miejsc, gdzie żywność jest przygotowywana, przetwarzana lub
            składowana.
            Ten przepis umożliwia wyjątki - ale tylko umożliwia.
            • vernita.green Re: RE 03.12.08, 18:13
              >Uważam to prostując za nie
              > rozsądne i prowokacyjne zachowanie klientki. Są zwykłe sklepy, są
              sklepy
              > internetowe, gdzie zostanie normalnie obsłużona.

              a ja wręcz przeciwnie uważam, że osoby niepełnosprawne powinny mieć
              dostęp do każdego miejsca ...
              to są dorośli ludzie, sami decydują gdzie chcą iść
              najważniejsze aby wyszli z domu
              dlaczego uzurpuje sobie pani/pan prawo do decydowania za nich gdzie
              chcą robić zakupy, w jakim miejscu przebywać
              dlaczego odbierać im chęć korzystania z każdego sklepu poprzez
              utyskiwanie na obecnośc wyszkolonego zwierzaka
              proszę wyzwolić w sobie odrobinę empatii
              a odrzucić niechęć do zwierząt bo wyczuwam niechęć do nich właśnie
              • misiu-1 Re: RE 03.12.08, 21:28
                ernita.green napisała:

                > a ja wręcz przeciwnie uważam, że osoby niepełnosprawne powinny mieć
                > dostęp do każdego miejsca ...

                Masz rację. Powinny mieć i mają. Ale osoby, a nie ich psy. Bardzo dobrze, że nie
                wpuścili tej kobiety z psem, bo psy zostawia się przed wejściem. Nie jest to
                żadną dyskryminacją niepełnosprawnych. Byłoby, gdyby pozwalano wchodzić z psami
                pełnosprawnym, a niepełnosprawnym nie. Ponieważ jednak nikt nie może wchodzić ze
                zwierzęciem, dyskryminacji nie ma.
                • vernita.green Re: RE 03.12.08, 22:18
                  misiu
                  raczej nie rozumiesz albo nie chcesz tego zrobić, pies przewodnik to
                  pies szkolony, zapewnia osobie niewidomej poczucie bezpieczeństwa
                  • misiu-1 Re: RE 03.12.08, 22:35
                    vernita.green napisała:

                    > misiu
                    > raczej nie rozumiesz albo nie chcesz tego zrobić, pies przewodnik to
                    > pies szkolony, zapewnia osobie niewidomej poczucie bezpieczeństwa

                    Nie. To Ty nie rozumiesz, co to jest dyskryminacja. Dyskryminacja byłaby
                    wówczas, gdyby kobiety nie wpuszczono DLATEGO, że była niewidoma. Nic takiego
                    nie miało miejsca. Kobiety nie wpuszczono ze względu na psa, a nie na
                    niepełnosprawność. Nikogo w takiej sytuacji by nie wpuszczono, więc nie ma mowy
                    o dyskryminacji. Wyobraź sobie, że z jakichś względów policja zamyka pewien
                    obszar i nikogo tam nie wpuszcza. Zjawia się osoba niewidoma, nie zostaje
                    wpuszczona i oskarża policję o dyskryminację niepełnosprawnych. Nie dajmy się
                    zwariować. Ułatwianie życia niepełnosprawnym nie może wiązać się z narażaniem
                    dobra innych osób. Kobieta mogła zostawić psa przed sklepem i wejść. Była z
                    koleżanką, więc mogła spokojnie obejść się bez psa. W innych przypadkach
                    kierownik sklepu powinien przydzielić osobie niewidomej za przewodnika kogoś z
                    działu obsługi klienta, a psa po staremu nie wpuszczać.
                    Sklepy są dla ludzi, a nie dla psów.
            • Gość: dog Re: RE IP: *.aster.pl 03.12.08, 18:13
              Na wypadek pojawienia sie takiej osoby? To znaczy jakiej? Już sam sposób pisania
              w taki sposób świadczy o ty, jakimi kategoriami ty myslisz
        • Gość: alojzy Re:tekst o wirusach i bakteriach jest nie śmieszn IP: *.cable.ubr05.wake.blueyonder.co.uk 03.12.08, 17:36
          a co za roznica czy niewydomy zrobi zakupy w supermarkecie czy w sklepie gdzie
          jest lada ? przeciez tam tez moga go oszukac :>

          carrefour przyjazny niepelnosprawnym o_O no chyba po tej sytuacji :P chociaz
          znajac ich to pewnie jedna wielka sciema bedzie...
    • Gość: Sheridan Re: Ugoda niewidomej z hipermarketem coraz bliżej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 16:15
      Hmmm... jak pan ma katar i kaszel a wchodzi na teren sklepu zakupy
      robic tez przenosi bakterie wiec taki argument jest zaden
    • Gość: kretu23 Fajny kraj IP: *.maast1.lb.home.nl 03.12.08, 16:17
      Rasisci biją na stadionach ciemnoskórych piłkarzy- ledwo to media zauważyły,
      któś sie popisze za jakiś czas retoryką i sprawa się rozmydli. Nie wpuszcza się
      osób niepełnosprawnych bo pan ochroniarz chce się poczuć ważny itd. Papierowy kraj.
      • misiu-1 Re: Fajny kraj 03.12.08, 21:31
        Ty czegoś nie zrozumiałeś. Osoby niepełnosprawne się wpuszcza. Nie wpuszcza się
        psów. I bardzo dobrze, że się nie wpuszcza, bo nikt nie chce jeść
        zanieczyszczonego psim moczem chleba czy cukru.
    • Gość: Jacek Dyskryminacja to nasza specjalność IP: *.acn.waw.pl 03.12.08, 21:32
      Przykład niewidomej klientki Carrefoura jest jednym z wielu. W Polsce przepisy
      sprzyjają dyskryminacji osób, które w jakikolwiek odstają od tzw. "normy" i
      metoda procesów sądowych jest jedynym sposobem, aby ten stan rzeczy zmienić.
      Idiotyczne są zarzuty, że pies może wnieść do sklepu zarazki i wirusy. Co w
      takim razie z dzieciarami, które mamuśki wsadzają do sklepowych wózków? Czemu
      nikt nie protestuje, gdy gó...arz w buciorach prosto z ulicy skacze w wózku?
      Przecież ten służy do wożenia zakupów, a nie rozpieszczonego gnojka!
      Polakom przydałoby się pomieszkać w bardziej cywilizowanych krajach. Może gdyby
      każdy spędził 3-4 miesiące za granicą, przekonałby się sam, jak wygląda
      prawdziwie obywatelskie społeczeństwo, dbające o wszystkich - czy to
      niepełnosprawnych, czy też o innym kolorze skóry, czy też innych przekonaniach...
      Nie rozumiem też zacięcia przedstawicieli Carrefour'a - bo to fakt, że
      dyskryminowali niepełnosprawną klientkę. Chwała im za wszelkie działania, jakie
      potem podjęli - ale na początku była to zwyczajna dyskryminacja i tyle. Pech
      chciał, że trafiło na nich, a nie konkurencję...
    • misiu-1 Stan prawny 03.12.08, 21:50
      Terror politycznej poprawności w Polsce opanował, jak widać, nawet sądy.

      Załącznik do Uchwały Nr LXXVII/2427/2006 Rady miasta stołecznego Warszawy z dnia
      22 czerwca 2006 roku w §29 stanowi:

      "9. Psów i innych zwierząt domowych nie wprowadza się:
      1. do placówek handlowych, gastronomicznych i innych obiektów wspólnego
      użytku, jeżeli wynika to z wyraźnego oznakowania,
      2. na tereny placów gier i zabaw dla dzieci.
      10. Przepisu ust. 9 nie stosuje się do psów-przewodników osób niewidomych i
      psów-opiekunów osób niepełnosprawnych. Psy te muszą posiadać wyraźne oznakowanie."

      Co to oznacza? Oznacza to tyle, że psów-przewodników zakaz z ust.9 nie dotyczy.
      Nie oznacza to jednak obowiązku wpuszczania psów-przewodników, dlatego sąd
      powinien sprawę oddalić. Widocznie polityczna poprawność jest w sądach
      silniejsza od poczucia sprawiedliwości.
      • vernita.green Re: Stan prawny 03.12.08, 22:24
        i ten stan prawny należy zmienić
        niepełnosprawni z psami przewodnikami powinni mieć wstęp wszędzie
        • misiu-1 Re: Stan prawny 03.12.08, 22:38
          Ten stan prawny jest dobry i nie ma potrzeby go zmieniać. Są miejsca, do których
          żadne psy nie powinny mieć wstępu - sklepy spożywcze, baseny, oddziały szpitalne
          itp.
          • vernita.green Re: Stan prawny 04.12.08, 09:04
            czy gdybyś nagle uległ wypadkowi twój stosunek nie uległ by zmianie?
            Roumiem, że bez bólu zniósłbyś całkowitą zmianę trybu życia i
            pogdziłbyś się z faktem, że masz siedzieć w domu bo nigdzie cię nie
            chcą wpuścić ze względu na obecność psa. A ty czułbyś się
            bezpieczniej mając w dłoni białą laskę niż przeszkolonego psa.
            rozumiem, że jesteś przeciwnikiem dogoterapii? która między innymi
            odbywa się w szpitalach, nie słyszałeś o psach terapeutach?
            • misiu-1 Re: Stan prawny 04.12.08, 10:42
              vernita.green napisała:

              > czy gdybyś nagle uległ wypadkowi twój stosunek nie uległ by
              > zmianie?

              Nie uległby, bo zasada stanowiąca, że granicą mojej wolności jest wolność
              drugiego człowieka, nie przestałaby obowiązywać.

              > Roumiem, że bez bólu zniósłbyś całkowitą zmianę trybu życia i
              > pogdziłbyś się z faktem, że masz siedzieć w domu bo nigdzie cię nie
              > chcą wpuścić ze względu na obecność psa.

              Nauczyłbym się żyć bez psa. Większość niewidomych się obywa.

              > A ty czułbyś się bezpieczniej mając w dłoni białą laskę niż
              > przeszkolonego psa.

              To nie ma znaczenia, jakbym sie czuł, ponieważ moje poczucie bezpieczeństwa nie
              jest ważniejsze od poczucia bezpieczeństwa innych. Napisałem wcześniej - jeśli
              osoba niewidoma nie potrafi się obejść bez przewodnika, to po ulicy niech sobie
              spaceruje z psem. W sklepie, w restauracji czy innym miejscu wymagającym
              szczególnego porządku i higieny, niech korzysta z pomocy innych ludzi, a nie psa.

              > rozumiem, że jesteś przeciwnikiem dogoterapii? która między innymi
              > odbywa się w szpitalach, nie słyszałeś o psach terapeutach?

              Nie ma takiego słowa, jak "dogoterapia". To wywołujący gęsią skórkę i ciarki na
              plecach językowy potworek, wymyślony przez lingwistycznych ignorantów. Jeśli
              już, to kynoterapia, tak jak związek kynologiczny, a nie "dogologiczny".
              Osobiście uważam to za coś w rodzaju nowoczesnego znachorstwa czy szamanizmu,
              uprawianego przez miłośników zwierząt w celu przekonania otoczenia, jak
              niezbędne są zwierzęta człowiekowi.
              Jak ktoś chce, to sobie może nawet spać z psem w jednym łóżku i jeść z jednej
              miski. Volenti non fit iniuria. W miejscu publicznym musi brać pod uwagę dobro
              innych ludzi, nie tylko własne.
              • vernita.green Re: Stan prawny 04.12.08, 11:46
                Granice wolności? Człowieku o czym ty piszesz? Czy znasz zasady
                współżycia w społeczeństwie ?
                Prezentujesz egoizm w czystej postaci.
                Oby nikt nigdy nie potrzebował twojej pomocy
                Słowo dogoterapia funkcjonuje czy tego chcesz czy nie ...
                Nie mogę się odnieść w żaden sposób to tego steku bzdur , który tu
                przeczytałam a których ty jesteś się autorem
                • misiu-1 Re: Stan prawny 04.12.08, 12:14
                  vernita.green napisała:

                  > Granice wolności? Człowieku o czym ty piszesz? Czy znasz zasady
                  > współżycia w społeczeństwie ?

                  Oczywiście. Właśnie o tym piszę, że zasady współżycia są ograniczeniem wolności.
                  I to ograniczenie wolności dotyczy także niepełnosprawnych. Na przykład - to, że
                  ktoś jest niepełnosprawny nie daje jego psu prawa do załatwiania potrzeb
                  fizjologicznych na wycieraczki sąsiadów.

                  > Prezentujesz egoizm w czystej postaci.

                  Nie. To ta pani zaprezentowała egoizm w czystej postaci, bo mogła skorzystać z
                  pomocy koleżanki, z którą przyszła do sklepu, a psa pozostawić przed sklepem.
                  Ale widać, że z racji swojej niepełnosprawności uważa się za świętą krowę, która
                  może lekceważyć dobro innych ludzi dla swojego widzimisię. Nawet nie dla wygody,
                  bo znacznie wygodniej jest robić zakupy z pomocą człowieka niż psa. I nie dość,
                  że egoistka, to jeszcze pieniaczka.

                  > Oby nikt nigdy nie potrzebował twojej pomocy



                  > Słowo dogoterapia funkcjonuje czy tego chcesz czy nie ...

                  Funkcjonuje tak samo, jak inne przykłady nowomowy tworzone przez nieuków. Tak,
                  jak kiedyś funkcjonował "zwis męski" albo "podgardle dziecięce".

                  > Nie mogę się odnieść w żaden sposób to tego steku bzdur , który tu
                  > przeczytałam a których ty jesteś się autorem

                  Potrafisz logicznie wyjaśnić, co konkretnie uważasz za bzdurę i uzasadnić, dlaczego?
                  • vernita.green Re: Stan prawny 04.12.08, 13:16
                    >Oczywiście. Właśnie o tym piszę, że zasady współżycia są
                    ograniczeniem wolności.
                    I to ograniczenie wolności dotyczy także niepełnosprawnych. Na
                    przykład - to, że
                    ktoś jest niepełnosprawny nie daje jego psu prawa do załatwiania
                    potrzeb
                    fizjologicznych na wycieraczki sąsiadów.
                    – to jest bzdura !
                    nie znasz zasad współżycia, to prawa i obowiązki a nie jak
                    sugerujesz tylko ograniczenia
                    piszesz nie na temat

                    >Ale widać, że z racji swojej niepełnosprawności uważa się za świętą
                    krowę, która
                    może lekceważyć dobro innych ludzi dla swojego widzimisię
                    - wnioski które wysnuwasz są obraźliwe
                    - gdzie tu naruszenie dobra innych? Weszła do sklepu aby zrobić
                    zakupy

                    >Funkcjonuje tak samo, jak inne przykłady nowomowy tworzone przez
                    nieuków. Tak,
                    jak kiedyś funkcjonował "zwis męski" albo "podgardle dziecięce".
                    - wydumane porównania, które i tak nic nie zmieniają ,
                    - określenie to będzie funkcjonować i przetrwa dłużej nie
                    przytaczane przykłady

                    Nie wiem dlaczego mam analizować twoje wypowiedzi , które stały się
                    aroganckie
                    Postrzegasz świat oczami człowieka ograniczonego i nietolerancyjnego
                    Wysnuwasz zaskakujące wnioski jak ten o sikaniu na wycieraczki ...
                    Przedstawiasz niepełne definicje wyjmując z właściwych tylko te
                    zdania, które ci odpowiadają
                    Wszystkim żyje cię ciężko a gdy czytam takie opinie jak twoje świat
                    staje się jeszcze gorszy
                    >> czy gdybyś nagle uległ wypadkowi twój stosunek nie uległ by
                    > zmianie?

                    >Nie uległby, bo zasada stanowiąca, że granicą mojej wolności jest
                    wolność
                    drugiego człowieka, nie przestałaby obowiązywać

                    to dopiero ignorancja ! skąd wiesz co wtedy byś czuł ?
                    Twój świat by się obrócił ... wszystko by się zmieniło i ty
                    musiałbyś zmienić sposób myślenia

                    • misiu-1 Re: Stan prawny 04.12.08, 14:55
                      vernita.green napisała:

                      > > Na przykład - to, że ktoś jest niepełnosprawny nie daje jego psu
                      > > prawa do załatwiania potrzeb fizjologicznych na wycieraczki
                      > > sąsiadów.

                      > – to jest bzdura !
                      > nie znasz zasad współżycia, to prawa i obowiązki a nie jak
                      > sugerujesz tylko ograniczenia piszesz nie na temat

                      Aha. To jest bzdura, a ja nie znam zasad. Czyli uważasz, że czyjaś
                      niepełnosprawność daje prawo jego psu do robienia kupy na wycieraczkę sąsiada?

                      > - wnioski które wysnuwasz są obraźliwe
                      > - gdzie tu naruszenie dobra innych? Weszła do sklepu aby zrobić
                      > zakupy

                      Wnioski, jakie wysnuwam, są adekwatne do postępowania, które było ich
                      przesłanką. Dobro innych to np. prawo do ufności w czystość i bezpieczeństwo dla
                      zdrowia produktów kupowanych w sklepie. Obecność psa stanowi bezpośrednie
                      zagrożenie dla powyższego.

                      > - wydumane porównania, które i tak nic nie zmieniają ,
                      > - określenie to będzie funkcjonować i przetrwa dłużej nie
                      > przytaczane przykłady

                      Przetrwa, być może, wśród językowych niechlujów i ignorantów.

                      > Nie wiem dlaczego mam analizować twoje wypowiedzi , które stały się
                      > aroganckie

                      Wysuwanie zarzutów w stosunku do czyichś wypowiedzi ma sens tylko wówczas, gdy
                      wcześniej analizy się dokonało. Z twoich słów wnoszę jednak, że takowej nie
                      przeprowadziłaś. Wniosek z tego prosty - twoje zarzuty są gołosłowne i wynikają
                      tylko z agresji wobec kogoś, kogo poglądy ci się nie podobają.

                      > Postrzegasz świat oczami człowieka ograniczonego i
                      > nietolerancyjnego. Wysnuwasz zaskakujące wnioski jak ten o sikaniu
                      > na wycieraczki ...

                      Postrzegam świat oczami człowieka nie tolerującego hucpy i wykorzystywania
                      uprzywilejowanej pozycji i ludzkiego współczucia.
                      Wtręt o sikaniu na wycieraczki nie jest żadnym wnioskiem, tylko analogią,
                      przywołaną dla uzmysłowienia ci sposobu twojego rozumowania. Uzasadnioną
                      szczególnie tym, że psy mają w zwyczaju obsikiwanie każdego elementu krajobrazu.
                      Na przykład wycieraczek albo półek z pieczywem.

                      > Przedstawiasz niepełne definicje wyjmując z właściwych tylko te
                      > zdania, które ci odpowiadają.

                      Podaj przykład.

                      > Wszystkim żyje cię ciężko a gdy czytam takie opinie jak twoje świat
                      > staje się jeszcze gorszy

                      Świat, w którym psy obsikują chleb, jest gorszy od świata, w którym nie
                      obsikują. Świat, w którym osoby niepełnosprawne uważają, że z tego tytułu
                      upoważnione są do lekceważenia norm współżycia, jest gorszy od takiego, w którym
                      tych norm przestrzegają.

                      > to dopiero ignorancja ! skąd wiesz co wtedy byś czuł ?

                      Skoro twoim zdaniem nie mam prawa wiedzieć, to dlaczego o to pytasz? Bo wydaje
                      ci się, że na to pytanie nie można odpowiedzieć inaczej, niż ty sobie to
                      wyobrażasz? To jest właśnie ignorancja, bo można inaczej, co właśnie uczyniłem,
                      a ty na pewno nie wiesz lepiej ode mnie, jakbym ja się czuł.

                      > Twój świat by się obrócił ... wszystko by się zmieniło i ty
                      > musiałbyś zmienić sposób myślenia

                      Nie. Nie musiałbym zmienić sposobu myślenia. Gdybym go zmienił, to właśnie ta
                      zmiana dowodziłaby mojego egoizmu.
                      • vernita.green Re: Stan prawny 04.12.08, 15:12
                        po raz kolejny stwierdzę nie masz pojęcia o czym piszesz
                        dziewczyna wytłumaczyła ci w jaki sposób funkcjonuje pies przewodnik
                        a ty ją zaatakowałeś i kto tu jest agresywny?
                        masz jakąś obsesję na temat psich odchodów na wycieraczkach?
                        wyimaginowałeś sobie jakiś dziwny schemat i nadinterpretujesz moje
                        wypowiedzi, wyciągasz mylne wnioski.
                        jak widać mamy różne poglądy i opinie
                        nie pouczaj mnie bo poza zacietrzewieniem nic ciekawego, mądrego nie
                        zaprezentowałeś
                        • misiu-1 Re: Stan prawny 04.12.08, 16:43
                          vernita.green napisała:

                          > po raz kolejny stwierdzę nie masz pojęcia o czym piszesz

                          Jeśli ci to w czymś pomoże, to sobie stwierdź.

                          > dziewczyna wytłumaczyła ci w jaki sposób funkcjonuje pies
                          > przewodnik a ty ją zaatakowałeś i kto tu jest agresywny?

                          Nie "zaatakowałem" jej, tylko wyraziłem swoje wątpliwości co do jej zaufania do
                          tresury psów.

                          > masz jakąś obsesję na temat psich odchodów na wycieraczkach?

                          Nie. Skąd takie przypuszczenie?

                          > wyimaginowałeś sobie jakiś dziwny schemat i nadinterpretujesz moje
                          > wypowiedzi, wyciągasz mylne wnioski.

                          To nie ja nadinterpretuję twoje wypowiedzi, tylko widocznie twoje wypowiedzi są
                          redagowane naprędce, pod wpływem impulsu, zatem niedostatecznie przemyślane.

                          > jak widać mamy różne poglądy i opinie
                          > nie pouczaj mnie bo poza zacietrzewieniem nic ciekawego, mądrego
                          > nie zaprezentowałeś

                          Jeśli chcesz dyskutować, to zacznij wreszcie używać jakichś argumentów, bo na
                          razie serwujesz mi tylko swoje subiektywne, emocjonalne oceny moich wypowiedzi.
                          Różnica między polemiką a pyskówką polega właśnie na dominacji takich ocen.
    • kapitan.kirk Ugoda niewidomej z hipermarketem coraz bliżej 06.12.08, 20:12
      Co do meritum mam mieszane uczucia - skoro do marketów wpuszcza sie
      brudnych ludzi, to czemu właściwie nie czyste psy; z drugiej strony,
      ta pani to ewidentna czysta pieniaczka... Wątpliwosci natomiast mam
      poważne co do tego fragmentu:

      "Był bez kagańca, bo - jak twierdzi HFPC - uniemożliwia mu on
      prawidłową pracę psa-przewodnika."

      Tzn. jak mu uniemożliwia? Czy pies-przewodnik ma w zakresie swoich
      obowiązków jedzenie czegoś na sklepie lub mówienie z bliska do
      mikrofonu? A sprawa jest ważna, bo choć doceniam wszystkie wylane tu
      na forum zapewnienia o perfekcyjnej jakoby tresurze i utemperowaniu
      psów-przedowników, to jakoś nie wierzę, że gdy sie takiemu
      nieborakowi w supermarketowym ścisku przytrzasnie ucho lub nadepnie
      na ogon, to nie zareaguje on w logiczny, odruchowy psi sposób i po
      prostu kogoś nie chapnie :-/ Czy HFPC może dać gwarancję, że tak się
      nie stanie...?

      Pzdr
Pełna wersja