Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.08, 23:25
Rozumiem,że kontakt siedmiolatka z narkotykami już tej mamie nie
przeszkadza... ROTFL
---
warszavka.bloog.pl
    • rubeus Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw 12.12.08, 00:02
      Strach ma wielkie oczy. Rodzice wymyślają jakieś niestworzone historie. A swoją
      drogą i miasto i ministerstwo nie robi nic aby rozwiać obawy rodziców.
    • izzo Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw 12.12.08, 09:16
      Ale przecież te świetnie przygotowane sale zerówkowe w szkołach miały być
      przeznaczone dla sześcioletnich pierwszaków. Czy to znaczy, że sześciolatki,
      które pójdą do szkoły zgodnie z reformą, trafią do normalnej sali z ławkami, a
      sale z dywanami będą miały sześciolatki w zerówkach szkolnych?
      • gdabski Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw 12.12.08, 12:43
        Jeśli pójdą do szkoły zgodnie z reformą, to jest chyba jasne, że nie pójdą
        jednocześnie do zerówki - czy to szkolnej, czy to przedszkolnej :/

        /Gdabski
        • sisters Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw 12.12.08, 12:59
          Do gdabski:
          Zgodnie z reformą rodzice przez pierwsze trzy lata moga wybrać, albo
          zerówka, albo pierwsza klasa, więc nie masz racji.
          • pantalon Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw 12.12.08, 13:26
            do sisters:

            owszem niestety ma racje. Lipszyc po raz kolejny wychodzi przed szereg. W
            Warszawie po proatu nie bedzie wyboru bo zerowki zostana przeniesione do szkol.
            I na tym polega caly dramat


            PanTalon
            • sisters Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw 12.12.08, 14:20
              Ja zrozumiałam wypowiedź GDabskiego w ten sposób, że dziecko
              sześcioletnie po wejściu reformy nie bedzie miało wyboru zerówka w
              szkole czy I klasa, a to nieprawda (przez pierwsze trzy lata). I
              tego tyczyła się moja wypowiedź.
              Pewna dyrektorka przedszkola powiedziała mi, że jeżeli reforma
              przejdzie, to wszystkie dzieci sześcioletnie przez pierwsze trzy
              lata automatycznie wylecą z przedszkoli do zerówek w szkołach
              (jeżeli rodzice nie poślą ich do pierwszych klas), bo nowa podstawa
              programowa dla przedszkoli ma dotyczyć dzieci w wieku 3-5 lat. Więc
              przedszkole nie będzie mogło prowadzić zerówek dla dzieci
              sześcioletnich.
              • Gość: lavinka z nielogu Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 17:57
                A ja nie rozumiem problemu. Przecież zerówka w szkole będzie wyglądać jak samo
                jak w przedszkolu. Klasy mają zostać przystosowane dla sześciolatków(niższe
                stoliki). Poza tym bez przesady, sześcioletnie dziecko jest już dość
                samodzielne. Potrafi się samo ubrać i często potrafi już trochę czytać i pisać.
                W kwestii chuliganów jest tak samo bezbronne jak i siedmioletnie - to nie jest
                argument. To będzie zerówka w szkole a nie pierwsza klasa.
                W Wielkiej Brytanii do szkoły z ławkami chodzą już 5cio latki i nie ma problemu.
                Te nasze "polskie mamusie" to by do emerytury synusiów w przedszkolu trzymały,
                tak coś czuję ;)

                Poza tym pamiętam jak w mojej zerówce, która nie była ani w przedszkolu ani w
                szkole (samodzielna zerówka osiedlowa w odpowiedzi na wyż demograficzny)
                poszliśmy z wizytą do szkoły, gdzie były prawdziwe ławki, to nas nie można było
                stamtąd wyciągnąć-tak się nam podobało. Rodzice jak zwykle dramatyzują ;)
                • sisters Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw 12.12.08, 19:52
                  Do lavinki:

                  Ja dzisiaj rozmawiałam z panią w szkole i dowiedziałam się, że
                  zerówka, która jest tam od 4 lat pracuje do godz. 13.45, a potem
                  dzieci siedzą na świetlicy z inna panią. Mają zapewniony jeden
                  posiłek (obiad), a resztę mają zapewnić rodzice. Nie mają oddzielnej
                  toalety. W ferie i przerwy świąteczne zerówka ma wolne, bo
                  cyt."Teraz chodzą do szkolnej zerówki dzieci, których mamy nie
                  pracują". To nie to samo co w przedszkolu, nikt mi tego nie wmówi.

                  A dzisiaj wyczytałam (na portalu promującym reformę), że pani
                  minister, żeby zjednać sobie lewicę (aby odrzucić ewentualne weto
                  prezydenta) wymyśliła, że przecież pierwsza klasa dla sześciolatków
                  nie musi być zlokalizowana w szkole, równie dobrze dzieci moga
                  chodzić do pierwszej klasy w przedszkolu. Jak dla mnie to co wyrabia
                  ta pani kwalifikuje się do leczenia. Na siłę chce coś po sobie
                  zostawić i to dlatego tak forsuję nieprzygotowaną reformę. To ja
                  tyle w temacie.
        • izzo Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw 15.12.08, 14:36
          Nie chodziło mi o klasę jako oddział, ale klasę jako izbę. Czyli - jeśli w
          szkole będzie zerówka, to dzieci sześcioletnie, które zdecydują się na pójście
          do I klasy, a nie do zerówki, nie będą miały klasy (jako izby lekcyjnej)
          dostosowanej do tych kryteriów, o jakich mówiła pani minister. Bo skąd szkoła
          weźmie klasy (izby) i dla zerówek, i dla pierwszaków 6-letnich.
    • Gość: Josia Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw IP: 62.233.129.* 12.12.08, 09:30
      Drodzy Państwo,

      jestem mamą 7-latka, który jest obecnie w pierwszej klasie. Chodził
      do szkolnej zerówki i bardzo był szczęśliwy z tego powodu. Mój syn
      wcześnie dojrzewał, w porzedszkolu nudził się i marnował swoje
      talenty oraz potencjał. W zerówce szkolnej czuł sie świetnie. Sam
      mógł decydować o tym, z czym będzie miał kanapki na drugie śniadanie
      i zjadał je z przyjemnością. Szkoła z oddziale zerówkowym stworzyła
      klasę prawie przedszkolną - okrągłe stoliki dla czterech osób,
      specjalne szafki i szulfady, ogromny dywan do zabawy, dużo klocków,
      zabawek, gier, układanek itp. Zajęcia w pierszym semestrze nie były
      dostosowane do dzwonków szkolnych, pani czuwała nad tym, kiedy
      zrobić dzieciom przerwę, kiedy naukę i kiedy zabawę lub czas na
      wspólny posiłek... Mój syn stał się bardzo obowiązkowy i
      odpowiedzialny, czuł się bardzo ważny, doceniony, z wielką chęcią
      odrabiał jakies drobne zadania domowe, z radością uczył się jęz.
      angielskiego... Absolutnie popieram zerowki szkolne dla dzieci,
      które są już do tego psychicznie gotowe - dla nich zerówka w
      przedszkolu to cofanie się w rozwoju.
    • Gość: alabama Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw IP: 193.201.167.* 12.12.08, 09:34
      "... mój syn jest bardzo zdolny i obawiałam się, że w grupie
      młodszych dzieci będzie je niańczył, a nie się uczył. [...] Czarek
      zna już większość literek."
      No to faktycznie prawie geniusz, w zerówce zna większość literek -
      to raczej bardzo przeciętne osiągnięcie.

      Dwa: rodzice będący przeciw wymyślają niestworzone rzeczy aby tylko
      i wyłącznie mieć jakiś argument. Narkotryki, za wysokie sedesy,
      przemoc, papierosy. Dzieciaki z klas 1-3 nie są puszczane samopas na
      przerwach. Rozumiem że ci wszyscy rodzice "Przeciw" mają w domach
      klopy dostosowane do wzrostu dziecka, niskie umywalki, niskie meble
      dostosowane do wzrostu dziecka, mini kanapy w salonie. Kochani -
      najpierw dostosujcie do potrzeb 6-cio latków swoje mieszkania a
      potem pogadamy o szkołach. Jak to jest że dziecko jakoś sobie radzi
      w domu a w szkole zamienia się w fajtłapę?
      I przestańcie w końcu wszystkich oszukiwać - przedszkole jest
      wygodniejsze, zapewnia spacerek (któego potem już nie trzeba
      osobiście odbębniać), zapewnia edukację (której już potem nie trzeba
      uzupełniać w domu), zapewnia posiłki (których już nie trzeba
      gotować), zapewnia opiekę od rana do wieczora kiedy rodzice pracują.
      Jest dla RODZICÓW o wiele wygodniejsze niż szkoła - do której trzeba
      zaprowadzić na 8:00 a nie 6:30 jak do przedszkola. Nie krytykuję,
      ale zacznijcie mówić prawdę a nie ściemniać o narkotykach i przemocy!
      • pantalon Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw 12.12.08, 13:22
        moje dziecko chodzi do zerowki w szkole i to jest masakra :(
        Wszystkie obietnice jakie uslyszelismy w lutym tego roku okazaly sie absolutnie
        bez pokrycia :(
        Nie ma placu zabaw, dzeici nei wychodza na spacery - siedza caly czas w klasie -
        oczywiscie sa robione przerwy na korytarzu moga sobie pobiegac. Swietlica jest
        ze starszymi dzieciakami (na szczescie synek jest odbierany wczesniej)
        A co do fajtlapy w szkole. Pierwsze co mnie uderzylo to taka anonimowa masa
        dzieci w szkole. Te z zerowki sa najmlodsze wiec od razu sa "pozycjonowane" nie
        chodzi tu o jakas odmiane "fali" czy czegoa taiego - no po prostu bezwodnie tak
        sie jakos dzieje.
        W przedzkolu wszyscy wiedzieli ze ten jesli pojdzie do toalety to trzeb poprawic
        mu majteczki - a tamta sprawdzic czy dobrze skorzystala z papieru. u niby
        toaleta jest rpzy sali ale nikt sie interesuje co i jak dzeicko tam robi. Panuje
        zasada - Szkola to juz nie przedszkole i trzeba umiec samodzielnie robic rozhne
        rzeczy.
        A rodzicom wspominajacym jak to 30 lat temu chodzili do zerowek w szkolach dam
        prosta rade
        wezcie dekiel i rabnijcie sie mocno miedzy oczy. A pozniej jak juz minie
        puierwszy bol to porownajcie sytuacje owczesna do wspolczesnej.
        To jest jedna wielka porazka. Ratusz prezentuje 24 czy iles tam szkoly wzorcowe
        i sie nimi chwali. Owszem ale to sa wzorcowe w innych sytuacja wyglada
        calkowicie inaczej
        PanTalon
        • Gość: lavinka z nielogu Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 18:06
          Twoje dziecko w zerówce nie umiało sobie majteczek założyć? W domu pewnie
          jeszcze dziś je poprawiasz?

          ROTFL
        • Gość: ! Chyba jaja sobie robisz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.08, 23:36
          Sześciolatek, któremu trzeba poprawiać majtki i podcierać tyłek? Moze jeszcze buciki zawiązać? Rano ubrać, wieczorem rozebrać?

          ADHD, jakąś dysgrafię i zwolnienie z WF dziecko tez już ma?



    • Gość: piotr Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw IP: *.acn.waw.pl 12.12.08, 10:02
      Jak ustawodawca wyobraża sobie przesiadywanie dziecka w szkolnej zerówce w
      godzinach 8-17 ??????
      • sisters Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw 12.12.08, 10:22
        A jak będą wyglądać ferie i wszystkie przerwy świąteczne w szkolnej
        zerówce? Czy będą pracować tak jak przedszkola czy mam zapłacić za
        opiekunke czy zwolnić się z pracy? To są ważne kwestie, ale jakoś
        nikt o tym nie pisze.
        • anmanika Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw 12.12.08, 11:14
          No cóż, ten problem pojawi się, czy rok później czy rok wcześniej. Mam córę w
          wieku szkolnym i żałuję teraz , że nie poszła do szkolnej zerówki. Mimo, że
          ferie musiałam już sama zabezpieczyć;-)
        • Gość: gość Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.08, 22:43
          Witam!Te ważne kwestie o któych piszesz będziesz musiała rozwiazać
          sama,mam na myśli opiekunkę. Zerówka w szkole pracuje tak jak i
          reszta szkoły i "obowiązuje" szkolny kalendarz. U nas na wrześniowym
          zebraniu Pani jako jeden z pierwszych punktów omówiła kalendarz roku
          szkolnego:
          10.11.08 - do odpracowania
          22.12.2008-5.01.2009 przerwa świąteczna
          19.01.2009-1.02.2008 ferie
          9.04.2009-14.04.2009 Wielkanoc
          12.06.09 - wolne po Bożym Ciele
          19.06.2009 - koniec roku szkolnego
          + skrócone zajęcia raz w miesiącu z powodu posiedzenia Rady
          Pedagogicznej.
    • autotaks Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw 12.12.08, 14:10
      o widze że wczoraj rządowa telewizja tvn a dzisiaj organ prasowy
      rządu drąży ten sam temat , ehehhehe, szykując grunt pod nową
      debilna reformę.
      Nie mam nic przeciwko temu aby mój synek chodził do szkolnej zerówki
      jeśłi ta zaerówka zapewni mu 100% bezpieczeństawa i komfortu
      psychicznego.
      Pamietam dawno temu jak chodziłem do podstawówki to cały parter był
      wydzielony dla I klas, żadnemu uczniowi klas starszych po karą
      nagany nie wolno było sie tam pojawić w czasie przerwy! A teraz jak
      jest? A i pamietam jeszcze jedna nauczycielka podobna baaaardzo do
      Pani Minister hall, twierdziła że nic ze mnie nie
      wyrośnie...heheh...no prosze a dzis kupił bym ja razem z jej
      teoriami za bilon ehheheheh.
      • Gość: lavinka z nielogu Re: Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 18:10
        Teraz zależy od szkoły. W tych mniejszych, podmiejskich, może być problem. W
        tradycyjnych tysiąclatkach dla 1-3 jest wydzielone piętro, w nowych często cały
        zamknięty segment(chyba nawet jest taki wymóg przy projektowaniu, o ile mnie
        pamięć nie myli).
    • mamawitka3 Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw 14.12.08, 22:03
      Po pierwsze sześciolatek nawet w szkole nie będzie siedział w ławce!!!! Sale
      dla zerówkowiczów w szkołach wyglądają tak samo jak w przedszkolach ( kolorowe
      ściany, dywany, półki z zabawkami, materace - w szkole moich dzieci można było
      nawet przespać się pod kocykiem na materacu). To samo dotyczy toalet - obok
      klas przeznaczonych dla maluchów są mniejsze (pardon)kibelki i nisko
      zawieszone umywalki.
      Natomiast minusem sześciolatka w szkolnej zerówce jest brak śniadań i
      podwieczorków (obiady jadają w stołówce szkolnej - bez obawy - nie ze
      starszymi dziecmi). Te śniadanka trzeba samemu przygotowac :( Szkolne zerówki
      działaja też krócej - z reguły do 13 potem dzieci mogą przebywac w swietlicy -
      również w osobnej sali, ale z panią świetliczanką, a nie swoja wychowawczynią.
      Za zerówkę w szkole płaci się zatem mniej (u moich dzieciaków 20 zł. mies. -
      Warszawa) zajęcia są takie same jak w przedszkolu - rytmika, gimnastyka,
      angielski wliczone!!!!
      Nie wiem jakie reguły obowiązują w innych miejscach.
      Szkolna zerówka przeznaczona jest - tak mi się wydaje - dla dzieci mam
      niepracujacych, którym zależy na zapewnieniu dziecku kontaktów z rówieśnikami,
      a niekoniecznie na zapewnieniu całodniowej opieki. To też dobry sposób na
      zaznajomienie dziecka z przyszłą szkołą.
      Myślę że nie zabieramy tym dzieciakom dzieciństwa.
      Przestraszonym rodzicom radzę samemu sprawdzic jakie warunki panują w szkole,
      doradzam bycie upierdliwym na maksa i nie poprzestawac tylko na tzw. dniu
      otwartym!
      Dziwię się jednoczesnie ministerstwu że forsując swoją ideę nie podaje
      konkretów, nie uspokaja rodziców, tylko powiada "tak ma byc i już!"
    • Gość: angrusz Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.08, 07:36
      Od dziecka trzeba przyzwyczajać do siedzenia ławce . Bo potem już
      starsi chodza sobie po klasie nic nie robiąc sobie z nauczyciela
    • Gość: YCDfanka Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw IP: 212.76.37.* 26.12.08, 16:17
      Wszyszcy tylko o tym krzyczą.
      Dajcie na luz, przez trzy lata to od naszaej decyzji bedzie zależało
      czy nasze dzieci pójdą do szkoły czy zostaną w przedszkolu.
    • Gość: mamusia Moje dziecko w szkolnej zerówce. Za i przeciw IP: *.182.150.214.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.04.10, 20:16
      jestem zdecydowanie przeciw posyłaniu tak małych dzieci do szkoły!!!!!! W polskich szkołach jest (zwłaszcza w malutkich miejscowościach) smród bród i ubustwo. Naszej rządzącej elicie przewraca się całkiem w głowach. Potrzebujemy kogoś kto zrobi u nas wkońcu jakikolwie porządek
Pełna wersja