GŁÓWNA PRZYCZYNA KORKÓW

06.11.03, 10:50
Słuchałem wczoraj jakiejś stacji radiowej i usłyszałem niby banalne
stwierdzenie, ale jakże prawdziwe. Muszę się z nim zgodzić.
Główna przyczyną korków jest brak znajomości miasta, sieci ulic
i nielastyczne dostosowywanie sie do zmian w inżynierii ruchu.
Czym się to objawia?
Jazda na pamięć, wybieranie tylko dużych ulic (szczególnie kierowcy spoza
Wawy jeżdzą tylko głównymi ulicami), nieumiejętność doboru skrótów, niska
kultura jazdy i tak można dalej wymieniać.
    • Gość: jacek GŁÓWNA PRZYCZYNA KORKÓW IP: *.u.mcnet.pl 06.11.03, 10:56
      to niski poziom rozwoju komunikacji miejskiej

      Warszawa nie wykorzystuje potencjalu jaki daje wezel kolejowy i uklad szyn w
      Warszawie
      model organizacji ruchu komunikacji miejskiej (dlugie linie przez cale miasto)
      jest niefektywny
      brak myslnia calosciowego - np wspolny bilet miejski
      sprawe pogarsza ruch tranzytowy prze miasto - TIR itp ..
      • sloggi Re: GŁÓWNA PRZYCZYNA KORKÓW 06.11.03, 11:12
        Brak wspólnego biletu i nowych stacji to efekt zerowej współpracy miasta z PKP.
    • Gość: Robal Re: GŁÓWNA PRZYCZYNA KORKÓW IP: *.acn.pl 06.11.03, 11:00
      Skróty warszawscy kierowcy znają aż za dobrze. Korek na trasie głównej powoduje
      natychmiast korek na skrótach, nawet tych "dla koneserów".
    • Gość: Piort Re: GŁÓWNA PRZYCZYNA KORKÓW IP: *.com.pl 06.11.03, 11:06
      Przyczyną korków jest zła organizacja ruchu! Przelotowość dróg przez miasto
      jest wystarczająca i gdyby nie wprowadzone "regulacje" samochody osobowe i
      ciężarowe przejechałyby o wiele szybciej. Jedno zatrzymanie na światłach
      kolumny samochodów wystarczy aby zdezorganizować ruch na całej długości ulicy.
      Jedne samochody ruszają wolniej, inne szybciej i znów trzeba ustawić światła,
      aby z poprzecznych mogły wyjechać inne samochody. Wyobraź sobie, że samochody
      na przelotowych ulicach przejeżdżają bez zatrzymania, najlepiej to widać w
      niedzielne poranki, gdy światła blokują ruch, a zbocznych ulic nikt nie
      wyjeżdża. Nadmiar regulacji psuje ruch drogowy.
Pełna wersja