ssen
25.01.09, 19:16
szkoda dziecka
ale odchodzac troche od samego wydarzenia...
w pierwszym 'artykule' na ten temat bylo z tego co pamietam napisane ze byli pod wplywem narkotykow.
Teraz zostalo to odkrecone, czytamy ze pobrano krew do badan i jeden z opiekunow zaliczyl kiedys odwyk. Nie ma nawet zadnej wzmianki ze ich zachowanie wskazywalo na to ze sa pod wplywem czegokolwiek. Po prostu zgodnie z procedura musieli sie poddac takim badaniom.
Ciekawe wiec skad wziela sie ta poczatkowa informacja ze byli nacpani, bo napewno nie od policji. Czy autor zalozyl sobie, ze skoro pobrano krew do badan to automatycznie oznacza ze cos brali?
Aha, to nie jest odosobniony przypadek w artykulach o porodzie w londynskim metrze na poczatku polka byla bezdomna, a teraz jest juz tylko sprzataczka.
To ze nikt autora/wydawcy cywilnie za to nie pozwie, bo to za duze koszta, a imo ci panstwo specjalnie swietnie usytuowani nie sa, nie oznacza chyba ze mozna sobie pozwalac na takie naginanie faktow badz oczernainie ludzi bez dowodow dla samej sensacji.
Byc moze okaze sie ze cos brali, ale poki co dowodow na to nie ma, wiec troche rzetelnosci plz.
pozdrawiam