Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach?

26.01.09, 15:15
"Rowerzyści w metrze - nie ma problemu, gdy jest dużo wolnego miejsca, ale
powinien być bezwzględny zakaz, gdy jest tłok."

To zart, prawda? A moze zakazemy tez w tloku przewozenia wiekszego bagazu?
    • lolek_do_kfadratu Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 15:16
      Tośta się wypromowali, forumowicze hehe.
      PS Agora przebiła dno - najpierw nawrzucają samych postów w których
      w złym świetle stawia się osoby starsze, a potem "co należy zrobić
      żeby rozwiązać problem" - rozstrzelać, ot co.
      • pavle "Rowerzyści w metrze ..." - To zart, prawda? 26.01.09, 16:47
        > "Rowerzyści w metrze ..." - To zart, prawda?

        Nie, to przepisy przewozowe. Zapoznaj się z regulaminem
        przewozu rowerów w metrze.
        • Gość: kixx Re: "Rowerzyści w metrze ..." - To zart, prawda? IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 21:55
          co nie zmienia faktu,ze nawet czesc ortodoksow rowerowych piszacych
          na forum Warszawa uwaza przepis zezwalajacy na przewozenie rowerow
          srodkami KM za wielki blad
          • pavle Re: "Rowerzyści w metrze ..." - To zart, prawda? 27.01.09, 13:46
            Gdyż ponieważ?

            Przecież nikt chyba nie każe tym ortodoksom jeździć KMem?
      • Gość: komnen3 Procentowy udział ludzi starszych w społeczeństwie IP: *.sds.uw.edu.pl 27.01.09, 12:30
        rośnie. Kiedyś było pewnie łatwiej ustępować miejsca, bo było mniej okazji.

        Co do mnie, to ustępuję miejsca staruszkom. Niekiedy są bardzo mili i wdzięczni
        - niekiedy chamscy.

        Przyznaję, że niekiedy zwalniam miejsce nie mówiąc "proszę", bo starsi ludzie
        czasem odmawiają zajęcia miejsca, a ja nie lubię się pytać każdej staruszki w
        okolicy po kolei (kiedy wejdzie naraz kilka).

        Swoją drogą, gdy miałem 19-20 lat, miałem długie włosy, jeszcze w miarę
        delikatne rysy twarzy i dość obszerny płaszcz w którym wyglądałem jak wielki
        dzwon - a może jak baba w ciąży... Parę razy, gdy się ogoliłem świeżo, zdarzyło
        mi się, że to starsi panowie mi ustępowali miejsca. Jeden tak mnie szarpał za
        rękę, bym usiadł, że mi guzik w tym płaszczu urwał.
    • Gość: giff Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: 217.153.117.* 26.01.09, 15:16
      Zgadzam się niemalże w 100% że tak jest. Jednak zastanawiające jest
      jedno, że starsi ludzie odzierają się z godności po to by usiąść.
      Gdzie duma i zwykła normalność? Tylko u nas jest tak że zawsze coś
      komuś się należy!!!
      • Gość: ronin Autobus to mały pikuś spróbuj do przychodni IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.09, 19:43
        się dostać! Człowiek który jest naprawdę chory nie ma szans się dostać bo lekarza bo od 6 już stoją po numerki! Kiedyś miałem okropną grypę 40 stopni oczy zachodziły mi mgłą i byłem blady jak ściana więc powlokłem się do przychodni. Myślicie że ktoś mnie przepuścił albo chociąż pozwolił usiąść na chwilkę skąd! na szczęście pracowałą tam matka mojego kolegi ze szkoły i jak zobaczyła w jakim jestem stanie przyjeła mnie bez kolejki oczywiście potem bez komentarzy się nie obyło!
        • Gość: Pawel Re: Autobus to mały pikuś spróbuj do przychodni IP: *.chello.pl 27.01.09, 08:34
          Dzieki Ci Boze, ze moja przychodnia jest postepowa i wymyslono juz rejestracje
          telefoniczne. I na dodatek bez numerkow, na konkretna godzine!
          • Gość: aaa Re: Autobus to mały pikuś spróbuj do przychodni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 09:54
            W mojej też tak można , ale niestety panie nie odbierają telefonów
            bo najpier obsługują tych co przyszli osobiście, i jak wkońcu się
            dodzwonisz to okazuje się że na dzisiaj nie ma miejsc ;), a nie
            możesz się zarejestrować na kolejne dni ;) PARANOJA.
            I tak już od kilku lat jak jestem chora to biore urlop w pracy, na
            szczęście są to bardziej osłabieni jedno lub dwu dniowe.

            Ale ... właśnie jestem na zwolenieniu bo dopadła mnie straszliwa
            grypa, mój mąż się poświęcił i poszedł do przychodnie godzinę przed
            otwarciem i był 8 w kolejce!!! I dzięki temu dostałm recepte,
            zwolnienie na tydzień a on w nagrode zaraził ise odemnie :)
    • Gość: greg czy emeryci musza korzystac z komunikacji IP: *.stat.gov.pl 26.01.09, 15:23
      w godzinach szczytu? to samo na poczcie, chyba lubia tlok!!!
      • brzezozka to mohery, chamstwa nauczył ich rydzol 27.01.09, 11:36
      • Gość: Agama bez brody Agresywna geriatria IP: *.chello.pl 27.01.09, 17:08
        Na poczcie w rejonie, gdzie pracuję, są tzw. numerki, ale to nie
        przeszkadza pchać się moherom bez kolejki. Nabiorą numerków do
        każdego okienka, a potem idą "w pizdu", a jak wracają, to już im
        numerki poprzepadały i to nie o 2-3, ale o kilkanaście "punktów" i
        wtedy zaczyna się atak na okienko, do którego nie idzie zdążyć, jak
        taka "babcia" uskutecznia sprint i rozpiera się na całej jego
        szerokości. Ostatnio zwróciłam uwagę takiej agresywnej emerytce, że
        to nie jej numerek, kiedy wepchnęła się na moje miejsce, to mi
        odpowiedziała, że jestem bezczelna, że nie mam prawa jej zwracać
        uwagi i że też kiedyś będę stara, na co ja odpaliłam, że żywię
        nadzieję, iż nie dożyję takiego wieku, w którym, tak jak ona teraz,
        miałabym być tak złośliwa, agresywna i roszczeniowa. Innym razem
        zostałam obrzucona obelgami przez stado emerytek, które miały
        pretensje, że stoję za długo przy okienku pocztowym - wysyłałam
        korespondencję firmową, coś około 20 listów poleconych i nie miałam
        wpływu na czas pracy urzędniczki. Tym starym raszplom nie przyjdzie
        nawet do głowy, że ktoś może stać w kolejce w samo południe nie dla
        przyjemności, tylko z obowiązku i wcale nie sprawia mu to radochy,
        zwłaszcza, jak stoi się pół godziny, bo przed nami tłum, a za nami
        nie lepiej. Agresywne męskie mohery potrafią też, wywijając
        legitymacją "zbowidowca" domagać się indywidualnej
        obsługi...uwaga...na zapleczu, bo oni nie będą stać z hołotą. Raz w
        miesiącu co najmniej jest na poczcie sytuacja, że jakiś dziadek
        najpierw zwyzywa cały personel, a potem dopiero powie, o co mu
        chodzi, panie urzędniczki zaś, dla świętego spokoju obsługują
        takiego wrednego gada, który im mówi na "ty", a na koniec trzaska
        drzwiami bez pardonu. Zdarzają się starsi, mili, zdezorientowani
        ludzie, którym chętnie pomogę w wypełnieniu kwitka lub kupię
        znaczek, żeby tylko po to nie stali w kolejce, ale to rzadkość. W
        mojej dzielnicy większość dziadków to wiecznie zniecierpliwieni,
        zgorzkniali i nastawieni roszczeniowo tetrycy, którzy nienawidzą
        każdego, kto jest od nich młodszy, sprawniejszy i lepiej
        zorientowany w problemach życia codziennego. Jedynym rozwiązaniem
        tej trudnej sytuacji byłoby większe zaangażowanie ich bliskich w
        pomoc staruszkom, od których przecież później (po ich śmierci) bez
        problemu przejmują spadek, więc może, póki żyją, zapracują sobie na
        to, żeby potem konsumować dobra dziadków, babć, cioć i wujków,
        którzy z powodu wieku i dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości
        potrzebują wsparcia i zainteresowania nie tylko przy sporządzaniu
        testamentu?
    • Gość: o_O Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.chello.pl 26.01.09, 15:28
      ja nie rozumiem starszych ludzi oraz niektorych kobiet w ciazy, ktorzy
      uwazaja, ze jak wchodza do tramwaju/autobusu to wszystko im sie nalezy.

      czy tak trudno zwyczajnie po ludzku poprosic? jesli mnie zapyta jakakolwiek
      osoba, czy moge jej ustapic miejsca (moze byc nawet mloda, widac ma jakis cel
      w tym, ze woli usiasc - ciezki dzien w pracy, moze jakas choroba), na pewno to
      zrobie

      pamietam kilka lat temu jak wracalem ze szkoly autobusem, wszystkie miejsca
      zajete, tylko jedna kobieta stala. ja akurat czytalem jakies ulotki na szybach
      i nie zauwazylem, ze jest w ciazy. pani podeszla do mnie i kulturalnie sie
      spytala, czy moze usiasc - naturalnym jest, ze jej ustapilem.

      poza osobami, ktore na pierwszy rzut oka maja problemy z poruszaniem sie, nie
      ustepuje miejsca, jesli nie zostane o to poproszony. przeciez zamiast litanii
      o chamstwie i braku kultury (czy ja im zabilem pol rodziny, ze musza sluchac
      takich inwektyw w swoja strone?), wystarczy magiczne "czy moge usiasc?".

      z niemilych przypadkow tylko raz zdarzylo mi sie, ze zostalem otoczony przez
      stado bab i op***. co ciekawe mialem wtedy 5 lat (mama siedziala kilka siedzen
      dalej, wiec nie slyszala tej konwersacji - byl spory tlok), wiec nie za bardzo
      wiedzialem o co chodzi tym kobietom - przeciez tylko sobie siedzialem i nikomu
      nie przeszkadzalem. zawsze wydawalo mi sie, ze malym dzieciom wszystko
      tlumaczy sie na spokojnie...

      swoja droga bardzo wesole jest, ze zawsze sa atakowane osoby slabsze od nich
      (dziewczyny itd.), a jakos nigdy sie nie zdarzylo zeby taka wredna baba
      podeszla do kogos w kapturze czy tez dresa. a czemu? bo oni nie beda siedziec
      cicho dla swietego spokoju.

      podsumowujac, kulturalny czlowiek zawsze ma najgorzej w tym kraju
      • Gość: Moherowa baba Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: 194.29.130.* 26.01.09, 15:48
        Cytat: " ja nie rozumiem niektórych kobiet w ciąży, które uważają, że jak
        wchodzą do tramwaju/autobusu to im się wszystko należy"."Podsumowując,
        kulturalny człowiek zawsze ma najgorzej w tym kraju"
        Wszystko to może im się nie należy,ustąpić jednak wypada, z dużym brzuchem stać
        w zatłoczonym autobusie jest niebezpiecznie, troskliwa mamusia o tym Ci nie
        powiedziała?A mamusi ustępowali miejsca?
        P.S.Kulturalni ludzie nie mają zasadniczych braków w wychowaniu.
        • Gość: o_O Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.chello.pl 26.01.09, 15:59
          > Wszystko to może im się nie należy,ustąpić jednak wypada, z dużym brzuchem stać
          > w zatłoczonym autobusie jest niebezpiecznie, troskliwa mamusia o tym Ci nie
          > powiedziała?A mamusi ustępowali miejsca?
          > P.S.Kulturalni ludzie nie mają zasadniczych braków w wychowaniu.

          nie wszyscy ludzie uwielbiaja patrzec na kazda osoba wsiadajaca do autobusu i
          wierz mi, ze jak kogos nie zauwaze, to ta osoba nie musi na mnie drzec ryja
          tylko normalnie sie zapytac.
          • Gość: malina Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: 81.210.48.* 26.01.09, 17:39
            dokladnie. to nie jest tak ze sie unika patrzenia na ludzi, zeby nie
            ustepowac miejsca. po prostu nie czuje potrzeby GAPIENIA SIE na
            kazda osobe wsiadajaca do tramwaju. w ogole n ie czuje potrzeby
            patrzenia sie na ludzi - moje prawo chyba nie? moge jechac z
            zamknietymi oczami, moge kurde chrapac na szybie - moje prawo. jesli
            ktos chce usiasc - staruszka, dziewczyna w ciazy, nastolatka co sie
            zle poczuje niech mnie po prostu poprosi. ustapie od razu. naprawde
            nikomu korona z glowy nie spadnie:/
        • Gość: Kottblum Hanna Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 16:01
          Przypadki dwa:

          1. Jakieś 20 lat temu jechałam z moją mamą, która nigdy nie
          wyglądała na swój wiek, był tłok, siedziała, bo była po prostu
          zmęczona; nad jej głową stal dziad, góra pięćdziesięcioletni, z
          widoczną otyłością typu brzusznego i pod nosem gderał "zmęczona
          życiem". Czy to jej wina, że facet całe życie żarł golonkę i stanie
          przez 5 minut powodowało, że występują mu krople poyu na czole?

          2. Mogłam mieć wtedy 18-20 lat, do autobusu wsiadła kobieta z dość
          mocnym makijażem, wyglądająca na około 40 lat i od samych drzwi
          patrząc na mnie powiedziała "Mogłabyś mi ustąpić, jadę dalej niż
          Ty". Odpowiedziałam, że chyba wieczorem do zajezdni, bo ja jadę do
          pętli i dalej o tej porze się nie da. Ludzie wkoło parsknęli
          śmiechem, kobieta czerwona wysiadła na następnym przystanku.
      • Gość: jacek226315 Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 16:10
        o_O sluchaj kiedy miales 5 lat to winnes siedziec ,oczywiscie ale
        na kolanach matki
        • Gość: Kottblum Hanna Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 16:13
          Ciekawe, to inne przepisy obowiązują ludzi w zależności od wieku?
          Pięcioletnie dziecko kasuje bilet za taką samą kwotę jak emeryt, w
          związku z tym dla przewoźnika stanowi taką samą wartość i ma
          identyczne uprawnienia.
          • pavle Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 16:54
            > Pięcioletnie dziecko kasuje bilet za taką samą kwotę jak emeryt,

            W warszawskim ZTM starsi emeryci jeżdżą za darmo (powyżej
            70 r.ż.), albo za 40 zł rocznie (powyżej 65 r.ż. - "bilet
            seniora").

            Dzieci do czasu objęcia obowiązkiem szkolnym jeżdża za darmo.

            To faktycznie taka sama kwota, tylko ciężko mówić o kasowaniu
            biletu. :-)
          • Gość: jacek226315 Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 20:55
            5 letnie dziecko jedzie za darmo
            • Gość: Fenix Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 27.01.09, 10:25
              emeryt też ;)
    • Gość: kaz Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 15:39
      A mie zdarzalo sie nieustepowac. Czasem po zajeciach i pracy bylem tak zmeczony, ze zasypialem na stojaco, a taki staruszek/staruszka powiedzymy 60 lat - nic nie robi, wypoczety. Powinni byc wdzieczni, ze ktos jeszcze dba o ich zdrowie - zero sportu, siedzieliby tylko. Sadze, ze jak postoja, rozprostuja kosci, to i krazenie sie poprawi, i zobacza swiat z innej perspektywy. A za to wszystko zero wdziecznosci i glupie spojrzenia. Dostrzegam je czasem i czekam. Niech poprosi jak chce usiasc! Niech rozprostuja swoje kregoslupy moralne!
      • pavle Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 16:55
        " - Przepraszam bardzo! Jeżeli chce pan(i) usiąść,
        to wystarczy poprosić!"

        ;-D
    • Gość: Cynek Ponarzekać sobie... IP: 83.238.7.* 26.01.09, 15:45
      ..tak po polsku. Ech! Jak nie ma problemu, to trzeba go stworzyć i
      dac ludziom pole, na które beda mogli wylac swoje frustracje. Cały
      ten artykół to jedna wielka bzdura. Lepiej by było zrobic kampanie
      promującą zbieranie gówien po psach z parków. Może byłby jakis
      pożytek z tego gazetowego "pisarstwa".
      • Gość: Kottblum Hanna Re: Ponarzekać sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 16:03
        Myślę, że społeczna kampania na rzecz ortografii jest bardziej
        wskazana.
        • Gość: gucwa ale problemy, szczęście ze nie jeżdżę zbiorkomem:) IP: 157.166.216.* 26.01.09, 16:09
          no czasem się zdarzy ale dramatu nie było, ale pamiętam z czasów
          liceum kiedy w tramwaju rzucało się plecak na siedzenie i staruch
          jedna z drugą usiąść nie mogły, bo sobie plecaczek siedział :) no i
          pamiętam akcję jak były kasowniki jeszcze, w środku pełno konfetti a
          kumpel próbował otworzyć, to była 2 i wjeżdżała na Most Gdański,
          krótki tunel, okna otwarte, koleś się zaparł, kasownik poszedł do
          góry a zawartość na dziadków poleciała, wyglądali jak na balu
          sylwestrowym, jeden chcial się bić nawet :))))
        • Gość: Cynek Re: Ponarzekać sobie... IP: 83.238.7.* 26.01.09, 16:52
          Myslę, że to typowy komentarz osoby, która nie ma nic mądrego do
          napisania. Co z tego, że poprawnie gramatycznie, jeśli "o niczym"?
          P.S. Teraz dobrze?
    • jowita81 Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 16:19
      Nie podoba mi się ,że problem kultury i wrażliwości na innego człowieka,stał
      się pyskówką w autobusie.Czy rzeczywiście ludzie starsi rządzą w komunikacji
      miejskiej? Dziś tego nie zauważyłam.
      P.S.Czy,gdy się ma 60 lat to się jest "staruchem"?
    • Gość: E-e Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 16:37
      Pozwolę sobie zacytować wyciąg z regulaminu komunikacji miejskiej w Warszawie:
      "§ 14
      1. Pasażer może przewozić w pojazdach bagaż, jeżeli istnieje możliwość
      umieszczania bagażu w pojeździe tak, aby nie utrudniał przejścia i nie narażał
      na szkodę osób i mienia innych pasażerów, nie zasłaniał widoczności obsłudze
      pojazdu, nie zagrażał bezpieczeństwu ruchu.
      (...)
      § 17
      Na żądanie innych pasażerów, obsługi pojazdu, pracowników nadzoru ruchu lub
      kontrolerów biletów pasażer jest obowiązany:
      1. umieścić przewożony bagaż tak, aby nie utrudniać innym osobom korzystania z
      pojazdu,
      2. opuścić pojazd wraz z przewożonym zwierzęciem, jeżeli jest ono przewożone w
      sposób sprzeczny z postanowieniami § 16,
      3. opuścić pojazd wraz z przewożonym bagażem, jeżeli obejmuje on przedmioty
      określone w § 15 regulaminu,
      4. okazać dokument, o którym mowa w § 16 ust.2.

      § 18
      1. Pasażer zobowiązany jest do zapewnienia nadzoru nad przewożonym bagażem lub
      zwierzętami oraz podjęcia wszelkich czynności niezbędnych dla zapobieżenia
      możliwości powstania szkód spowodowanych przez przewożone przedmioty lub
      zwierzęta. "

      Generalnie za bagaż ponadwymiarowy jeszcze kilka lat temu musiałeś kasować
      osobny bilet.
      Obecnie, jak widać wyżej, możesz go wozić dowolnie, ale tylko jeśli nie
      przeszkadza. W tłoku przeszkadza i to bardzo.
      Rower jest od jeżdżenia, nie wożenia go, jeśli Ci się regulamin nie podoba, to
      możesz nie korzystać z transportu miejskiego i zamiast popedałować.
      Rowerzyści na szczęście w większości wypadków mają dostatecznie dużo wyobraźni i
      się nie pchają do metra, gdy jest tłok.
      Dużo gorzej wypadają posiadacze dużych plecaków, którzy ich nie zdejmują i
      szturchają oraz drapią innych ludzi - w tym przodują studenci i młodzież szkolna.

      Bagaż jest ok, jeśli nikogo nim nie uderzysz i nie zastawisz nim przejścia i gdy
      jest na niego miejsce.


      Co do cytatu w artykule - wypadałoby zacytować CAŁY post. W oryginale był
      jeszcze jeden akapit komentarza - ważniejszy niż historyjki.
      • pavle Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 17:02
        > Rower jest od jeżdżenia, nie wożenia go,

        Nie masz racji, czasami jest też do wożenia, np żeby
        dojechać do metra, a później na drugim końcu miasta
        - do celu.

        Prezentując takie "mądrości ludowe" niepotrzebnie zaogniasz
        konflikt, którego powinno nie być.

        > Bagaż jest ok, jeśli nikogo nim nie uderzysz i nie zastawisz
        > nim przejścia i gdy jest na niego miejsce.

        Bardzo słusznie. Sam będąc zapalonym rowerzystą, piętnuję
        tych którzy nie znają przepisów i uważają że przewóz "się
        należy" niezależnie od warunków.
        • funia81 Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 17:14
          Oczywiscie, macie racje. Wycofuje sie z mojego pierwszego wpisu, rumieniac sie
          lekko. Ale rozumiem, ze ograniczenia dotycza kazdego bagazu, prawda? Rower nie
          jest jakos uposledzony?
          • Gość: E-e Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 17:58
            Nie, nie ma z tym problemu - rower jest jak traktowany jak każdy inny bagaż.
            Stare przepisy mówiły o sumie wymiarów przekraczającej 90 cm, co doprowadzało do
            absurdalnych sytuacji, że wymagane byłoby płacenie za przewiezienie listwy 1cm,
            1cm 150cm, a listwa nie stanowiłaby przecież problemu nawet w tłoku.

            Nie ma problemu, jeśli nikomu osoba z bagażem nie przeszkadza. Kilka razy byłem
            świadkiem i ofiarą bezmyślności - taranowanie tłumu ludzi rowerem, brudzenie
            nogawek zabłoconymi kołami, zastawianie przejścia. Dużo częściej ludzie z dużymi
            plecakami obracają się szturchając co chwila wszystkich dookoła.


            Z innych zabawnych zachowań w metrze - opieranie się o środkowy słupek służący
            do przytrzymania się w czasie jazdy. Co swoją drogą uwydatnia moim zdaniem
            bezmyślną konstrukcję nowych wagonów.
            Jeśli ktoś się oprze o słupek, to zasłania przestrzeń za którą można się złapać
            - jeśli ktoś jest wysoki, to może złapać poręcz nad głową "zaborcy". Jeśli nie,
            to pozostaje zwrócenie uwagi lub złapanie się słupka mimo pleców zaborcy.
            Niektórzy się wtedy reflektują, że takie samolubne zachowanie przeszkadza innym,
            inni będą gnietli plecami rękę. Zresztą mało kto jest na tyle asertywny żeby
            zwrócić . Niestety mamy społeczeństwo konformistów umacniających złe normy.
            Wróćmy jednak do złapania równowagi w czasie jazdy - nie ma żadnych poręczy u
            góry, a te boczne starczą zaledwie dla dwóch czy trzech osoby.
            Można czasami przejść między siedzenia, ale ja mam problem bo poprzeczka
            zawieszona na dwóch słupkach jest po prostu za nisko - mam do wyboru albo zabrać
            komuś miejsce na nogi i ustawić głowę bokiem - uderzając w słupek na zakrętach,
            albo wejść pod poprzeczkę, co powoduje skulenie się i zgarbienie.
            Ja jestem asertywny i zwracam ludziom uwagę, że też chciałbym się przytrzymać
            czegoś w czasie jazdy. Osoby nieasertywne mają niestety kłopot.
            • Gość: gość Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.centertel.pl 26.01.09, 21:46
              Hmm , nie wiem ile masz wzrostu ale przy moich 165 cm
              wszystkie poręcze w metrze czy busach są za wysoko a nie
              zawsze mam wysokie obcasy ;)
        • Gość: E-e Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 17:39
          Moje słowa bolą bardziej niż kierownica wbita w brzuch?
          Przykro mi, ale jeśli ktoś jedzie 12 kilometrów metrem żeby potem podjechać
          kilometr do pracy, to mnie to po prostu śmieszy i bawi - trochę to mija się z celem.
          Najbardziej bawią mnie jednak rowerzyści od siedmiu boleści jadący z
          Wilanowskiej do Kabat - niezależnie od celu. Na tej samej trasie jest śliczna
          ścieżka rowerowa.
          Potępiam tylko głupotę, nie jeżdżenie na rowerze ogólnie.

          Jeśli natomiast ktoś dojeżdża spory kawałek do metra z miejsca, w którym jest
          kiepsko z komunikacją, to rozwiązaniem problemu transportu rowerów byłyby
          parkingi rowerowe, najlepiej dozorowane przez SOM.

          Ludzie jadący rekreacyjnie - z Młocin do Lasu Kabackiego albo z Kabat do Młocin,
          a potem do Puszczy Kampionskiej, robią to zazwyczaj poza godzinami szczytu i
          chwała im za to.

          Z Ursynowa na Powiśle również da się bez problemu dojechać ścieżką rowerową.
          • pavle Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 18:56
            > Przykro mi, ale jeśli ktoś jedzie 12 kilometrów metrem
            > żeby potem podjechać kilometr do pracy, to mnie to po
            > prostu śmieszy i bawi

            To Twoja sprawa. Kto tak jeździ, to jego sprawa, tak długo jak
            ma bilet i nie łamie przepisów (tzn nie pcha się w tłok).

            > z Wilanowskiej do Kabat. Na tej samej trasie jest
            > śliczna ścieżka rowerowa.

            Nie jest śliczna. Jest delikatnie mówiąc kiepska. I zaczyna się przy <M>
            Ursynów, a nie przy Wilanowskiej.

            > Z Ursynowa na Powiśle również da się bez problemu
            > dojechać ścieżką rowerową.

            Wiesz, fajnie że tak uważasz, ale imaginuj sobie, nie wszyscy
            jadą z Ursynowa na Powiśle. Trochę wyobraźni i sympatii dla
            ludzi. :-)
            • Gość: E-e Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 22:08
              > > Przykro mi, ale jeśli ktoś jedzie 12 kilometrów metrem
              > > żeby potem podjechać kilometr do pracy, to mnie to po
              > > prostu śmieszy i bawi
              >
              > To Twoja sprawa. Kto tak jeździ, to jego sprawa, tak długo jak
              > ma bilet i nie łamie przepisów (tzn nie pcha się w tłok).
              >

              Dlatego właśnie teraz wyrażam swoją opinię. Moim zdaniem to komiczne, zdaniem
              innych nie.
              Natomiast wcześniej wyraziłem opinię o osobach, które przewożą rowery niezgodnie
              z zacytowanym fragmentem regulaminu ZTM, to co innego.

              > > z Wilanowskiej do Kabat. Na tej samej trasie jest
              > > śliczna ścieżka rowerowa.
              >
              > Nie jest śliczna. Jest delikatnie mówiąc kiepska. I zaczyna się przy <M>
              > ;
              > Ursynów, a nie przy Wilanowskiej.
              >
              Od stacji Ursynów jest prosta droga do Dolinki Służewieckiej - wystarczy skręcić
              w Surowieckiego i przejechać koło kopy Cwila. Nikt też nie zabrania skorzystania
              ze ścieżki przy Ciszewskiego i dojechania do Rosoła/Anody i przedostania się w
              ten sposób do Dolinki.
              Dolinką można bez problemu dojechać do Alei Wilanowskiej - tam też jest ścieżka
              rowerowa.
              Może nie wszędzie jest idealna czy zachowana ciągłość, ale da się przejechać bez
              problemu bez wjeżdżania na jezdnię.

              > > Z Ursynowa na Powiśle również da się bez problemu
              > > dojechać ścieżką rowerową.
              >
              > Wiesz, fajnie że tak uważasz, ale imaginuj sobie, nie wszyscy
              > jadą z Ursynowa na Powiśle. Trochę wyobraźni i sympatii dla
              > ludzi. :-)

              Owszem, ale jest to linia w zasadzie równoległa do linii metra. Oddalona od niej
              nieznacznie, dla roweru nie jest to wielka odległość. Na piechotę z okolic BUWu
              do Świętokrzyskiej można się dostać w 20 minut.
              • pavle Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 27.01.09, 13:49
                > Dolinką można bez problemu dojechać do Alei Wilanowskiej
                > - tam też jest ścieżka rowerowa.
                > Może nie wszędzie jest idealna czy zachowana ciągłość, ale da
                > się przejechać bez problemu bez wjeżdżania na jezdnię.

                Chyba kpisz. Zapraszam Cię zatem w najbliższą sobotę na wspólną
                próbę przejechania tego niby przejezdnego odcinka. Na rowerze
                naturalnie.

                Napisz do pavle@gazeta.pl to się umówimy dokładniej.
                • Gość: asd Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.acn.waw.pl 28.01.09, 01:16
                  potwierdzam droga od metra ursynow albo od konca anody (rosola) do wilanowskiej
                  to mordega jakich malo. o ile jeszcze do walbrzystkiej to ja cie moge to potem
                  zostaje albo waski chodnik albo po prostu jezdnia
          • Gość: f. Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: 212.180.165.* 26.01.09, 22:07
            to już nie Tobie oceniać, czy jest to głupie czy nie.

            jeśli mam ochotę np. wystartować z Kabat i jechać dajmy na to w Lasy
            Chojnowskie, to moje prawo oszczędzić sobie mało ciekawego odcinka
            po mieście.
            • Gość: e-e Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 22:19
              Przeczytaj jeszcze raz.
              • Gość: f. Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: 212.180.165.* 27.01.09, 01:57
                co dokładnie ?

                ja się odnoszę do poniższego fragmentu:

                "Najbardziej bawią mnie jednak rowerzyści od siedmiu boleści jadący z
                Wilanowskiej do Kabat - niezależnie od celu. Na tej samej trasie jest śliczna ścieżka rowerowa.
                Potępiam tylko głupotę, nie jeżdżenie na rowerze ogólnie."
                • Gość: E-e Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.acn.waw.pl 27.01.09, 17:09
                  Ten fragment, który mówi, że jeśli nie pakujesz się do metra z rowerem w
                  godzinach szczytu i przeszkadzając innym, to nie ma problemu.
    • Gość: kixx dodalem sobie link do tego artykulu do ulubionych IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 16:39
      mam zamiar go uywac za kazdym razem,gdy Gazeta Stoleczna piorem
      swoich autorow bedzie mnie zachecala do przesiadniecia sie z
      samochodu prywatnego na srodki KM
      • pavle Re: dodalem sobie link do tego artykulu do ulubio 26.01.09, 17:06
        > mam zamiar go używać

        ale do czego używać? :-)

        Zbiorkom nie jest taki straszny, wyrabia umiejętności społeczne.

        Na ruchomych schodach mówimy głośno "przepraszam", żeby przejść
        po prawej.
        Wychodząc z pojazdu mówimy stanowczo "przepraszam, chciałbym
        wyjść" do barykadującego tłumu.
        Do narzekającego "w próżnię" pasażera stojącego nad nami
        mówimy "Jeśli chce pan(i) usiąść na moim miejscu, to wystarczy poprosić".
        Babci "ankieterce" odpowiadamy "wysiadam dwa przystanki dalej, a pani?"

        Dlaczego boimy się rozmawiać?
        • pavle Re: dodalem sobie link do tego artykulu do ulubio 26.01.09, 17:07
          > Na ruchomych schodach ... żeby przejść po prawej.

          po lewej...
          • Gość: klamot tolerancja młodzieży, tolerancja, jak dożyjecie IP: 157.166.216.* 26.01.09, 17:14
            też będziecie tymi staruchami, oby wam bokiem starość nie wyszła...
            • Gość: kixx Re: tolerancja młodzieży, tolerancja, jak dożyjec IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 18:00
              ja to wg opinii z artykulu jestem raczej blizej bycia dziadem,niz
              mlodzieza
              i boleje nad znieczulica dzisiejszej mlodziezy

              ale powazniej,pamietam jak bylem w wieku nastoletnim i jeszcze
              jezdzilem autobusami to zachowania babc byly identyczne.Z reguly
              jesli nie udawalo mi sie zajc miejsca do ktorego babcie w powodow
              oczywistych nie docieraly-czyli w Berliecie na zwyzce na koncu
              autobusu,a w Jelczu przy kierowcy-to wolalem stac

              ps najchetniej przy drzwiach blokujac ruch P
            • pavle Re: tolerancja młodzieży, tolerancja, jak dożyjec 26.01.09, 18:57
              > też będziecie tymi staruchami

              Nie-e, my będziemy innymi staruchami. Uprzejmymi, ale
              z uszczypliwym poczuciem humoru. :-)
              • Gość: Jędrzej Zgryźliwi młodzieńcy IP: *.chello.pl 26.01.09, 22:20
                pavle napisał:

                > Nie-e, my będziemy innymi staruchami.

                Moim zdaniem bardzo się mylisz. Gdybym miał wskazać wśród obecnej młodzieży kandydatów na złośliwych starców w przyszłości - pokazałbym właśnie Jeremiaszy niniejszego forum. Wy JUŻ jesteście upierdliwi, egotyczni, pozbawieni empatii, a za to pełni pretensji do innych ludzi. Jacy będziecie, gdy przybędzie wam lat a ubędzie zdrowia i radości życia? Juz dziś współczuję nastolatkom, którzy za lat 40-50 będą musieli zmierzyć się z waszym "uszczypliwym poczuciem humoru".
                • pavle Re: Zgryźliwi młodzieńcy 27.01.09, 13:52
                  > Jacy będziecie, gdy przybędzie wam lat a
                  > ubędzie zdrowia i radości życia?

                  A czemu miałoby nam ubywać radości życia? Też coś.

                  > Juz dziś współczuję nastolatkom, którzy za lat
                  > 40-50 będą musieli zmierzyć się z waszym "uszczypliwym
                  > poczuciem humoru".

                  oj, biedaki takie. dobrze, że ktoś im współczuje.
        • Gość: E-e Re: dodalem sobie link do tego artykulu do ulubio IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 18:04
          Popieram.

          Myślę, że dobrym pomysłem byłoby dodanie ilustrowanego dodatku o poprawnym i
          grzecznym zachowaniu w komunikacji do warszawskich dodatków dużych dzienników.
          Taka ponadwydawnicza społeczna akcja.
          Obrazki w rodzaju: proszę, dziękuję, przepraszam, ustąp miejsca potrzebującemu,
          podziękuj za ustąpienie, najpierw wysiadamy-potem wsiadamy, stajemy z lewej strony.

          Można też wykorzystać wyświetlacze w metrze - zamiast pokazywania bzdurnych
          newsów o "stuningowaniu samochodów już stuningowanych". Po nieszczęśliwym
          wypadku studenta, pojawiła się na wyświetlaczach zachęta do pomagania potrzebującym.
      • Gość: D Re: dodalem sobie link do tego artykulu do ulubio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 17:19
        bo nikt nigdy nie zajechał ci drogi, nie wymusił pierwszeństwa, nie zwyzywał cię
        od idiotów... niech przybywa więcej takich jak ty, a najszybciej będzie się
        poruszać po tym mieście na piechotę...
        • Gość: kixx Re: dodalem sobie link do tego artykulu do ulubio IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 18:01
          nudzisz
        • pavle Re: dodalem sobie link do tego artykulu do ulubio 26.01.09, 19:01
          > najszybciej będzie się
          > poruszać po tym mieście na piechotę...

          Na rowerze. Już jest najszybciej, śmiem twierdzić.
    • Gość: Ulfednir Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 17:55
      A ja popieram, że staruszki to czasami są... denerwujące.
      Jechałem dość pustym autobusem 167 z Siekierek, siedziałem "na półtoraku"
      (dość tu mało powiedziane - byłem ja plus 4 osoby z kierowcą). Na jednym
      przystanku wsiadła starsza pani z zakupami. I nagle te zakupy przed nosem
      zaczynają mi fruwać. Ponieważ zignorowałem, doszło do kilku nieprzyjemnych
      sytuacji ("przypadkowe" pokładanie się na mnie na zakrętach, dmuchanie w kar
      etc.) Wreszcie nie wytrzymałem i spytałem czego pani sobie życzy. Usłyszałem,
      że jako młody człowiek powinienem jej ustąpić miejsca. Na uwagę, że przecież
      wokół mojej skromnej osoby jest 5 wolnych miejsc usłyszałem, że akurat miejsce
      na którym siedzę JEST JEJ NAJULUBIEŃSZYM!
      • m0cna Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 27.01.09, 15:01
        Gość portalu: Ulfednir napisał(a):

        > Na uwagę, że przecież wokół mojej skromnej
        > osoby jest 5 wolnych miejsc usłyszałem, że akurat miejsce
        > na którym siedzę JEST JEJ NAJULUBIEŃSZYM!

        :)
        Bo widzisz, człowiek sobie w ten sposób oswaja przestrzeń. Ma swoją
        ulubioną ławkę w szkole, swój ulubiony stolik w kafejce, ulubione
        miejsce w kościele no i oczywiście swoje najulubieńsze miejsce w
        autobusie. A tu jakiś osobnik nagle ci je zajmuje...

        m.
    • fredperry Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 18:29
      Chcialabym napisac cos o swoich doswiadczeniach jazda komunikacji
      miejskiej. Przez ostatnie 9 miesiecy bedac w ciazy dojezdzalam z
      miasta okolic Warszawy do stolicy do pracy, w godzinach szczytu
      srodkami komunikacji miejskiej, dodam ze kilkoma (3 autobusy,
      metro). O ile we wczesnej ciazy nie przeszkadzalo mi ze stoje (choc
      przy silnym hamowaniu bylo to niebezpieczne), o tyle pod koniec
      ciazy jazda w tloku z wielkim brzuchem i spuchnietymi nogami byla
      troszke uciazliwa. Przez ten caly okres zdarzaly sie przypadki
      ustapienia mi miejsca, ale bardzo czesto jechalam w tloku, scisnieta
      z ludzmi, bez zadnych szans na otrzymanie miejsca. I dodam rowniez
      ze wiek siedzacych osob absolutnie nie ma znaczenia. Nie ustepowali
      mi ani mlodzi, ani starsi, ani kobiety, ani mezczyzni. Totalna
      olewka. I troche rozumiem tych zmeczonych emerytow, ktorzy chcieliby
      spoczac na czas podrozy, bo pewnie schorowani, przemeczeni, nie maja
      tyle sily co za mlodu, z drugiej jednak strony nie usprawiedliwiam
      ich chamstwa. Ja nigdy nie mialam na tyle odwagi by upomniec sie o
      miejsce, nawet to dla uprzywilejowanych.
      • Gość: Elle Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: 194.156.48.* 28.01.09, 15:12
        W Polsce po prostu nie ma kultury ustępowania bardziej
        potrzebującym. Też byłam w ciaży i potwierdzam Twoje obserwacje,
        tyle że ustąpienie miejsca w autobusie zdarza sie i tak najczęsciej,
        a najrzadziej w ... Kościele. Inna sprawa , ze dopuki sama nie
        odczulam na swojej skórze nie zwracałam uwagi na kobiety w ciązy, po
        prostu mało kto sie przygląda brzuchom, zwłaszcza tym jeszcze mało
        zaokrąglonym a jeszcze mniej osób zdaje sobie sprawę jak to jest.
        (najczęściej ustąpują kobiety w wieku rozrodczym).
        Ja jestem za ustępowaniem miejsca osobom starszym, bo po ciążowym
        epizodzie poszerzyła mi sie wyobraźnia i wiem ze osobom starszym
        mogą nogi puchnąć albo boleć, ale niestety dzisiejsza młodziez nie
        ma najlepszego przykładu. Jak często się np. zdarza żeby staruszek
        ustąpił miejsca staruszce, kobiecie w ciąży albo matce z dzieckiem
        na ręku, młodsza kobieta starszej, mężczyzna kobiecie itp? Kultury
        należy domagać się od wszystkich, a nie tylko nastolatków. Dobry
        przykład wiecej daje niż wrzaski i epitety. Nieraz widziałm jak sie
        taki młodzienic natychmiast podrywał widząc ze starszy mężczyzna
        ustępuje swoje miejsce staruszce.
    • olecky Emeryci, studenci czy ZTM? 26.01.09, 18:53
      Polacy są mistrzami w rozwiązywaniu problemów, których normalni, zdrowi na
      umyśle ludzie po prostu sobie nie stwarzają.

      O ile można zrozumieć tłok w szczycie, to swego rodzaju osobliwością są
      napchane na maksa autobusy czy tramwaje poza szczytem. Gdyby utrzymywano
      sensowną częstotliwość kursowania w tzw. międzyszczycie, osoby którym zależy
      na miejscu siedzącym mogłyby by wybrać inne godziny podróży. Ponieważ jednak
      ZTM od lat robi co może, by zapewnić warunki bydlęce przez 16 godzin na dobę,
      trudno się dziwić, że w ludziach (zarówno emerytach jak i młodych) budzą się
      te gorsze instynkty.

      pozdrawiam, olek
    • naprawdetrzezwy Fajnie, że pytacie. Kompromitacja, że nie wiecie. 26.01.09, 18:57
      "Co należy zrobić, żeby rozwiązać problem niewłaściwych zachowań w
      komunikacji miejskiej? Czekamy na listy pod adresem
      blablabla@agora.pl"

      Naprawdę nie wiecie co trzeba zrobić?
      No to proszę:

      - Zająć się nie religią, a dobrymi manierami.
      - Poczekać, aż Bojownicy O Miejsce W Autobusie wymrą.
      (stawiam kokosy przeciw orzechom, że są w zdecydowanej większości
      zagorzałymi katolikami)
      - A w tzw. międzyczasie nie ustępować miejsca, jeśli nie czuje się
      takiej potrzeby.



      Czyli - czekać...
    • Gość: And. Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.aster.pl 26.01.09, 19:00
      Ja mam 21 lat i problemy z nogami. Naprawdę nie lubię siedzieć, ale muszę, bo
      noga mnie przez cały czas boli (próbuję to wyleczyć, ale nie mogę).
      Ustąpiłabym tylko komuś, kto poprosiłby o to grzecznie. Rzadko zdarza się,
      żeby jakaś stara baba piłowała na mnie dziób, ale jak już to robi, zaczynami
      się kłócić. Jeszcze nigdy nie było tak, żeby ktoś taką bronił, nawet inne
      mohery. Trzeba po prostu umieć walczyć o swoje. One próbują, więc czemu my
      mamy się poddawać?

      Ja uważam, że miejsce należy się każdemu, bez względu na wiek, a szczególnie
      ludziom, którzy wracają zmęczeni z pracy. Jakby mi ktoś powiedział, że stał na
      nogach 8-12 godzin i jest wykończony, od razu bym wstała. Młodzi mogą być
      zmęczeni, a te stare baby nic nie robią, tylko siedzą w domu. Fakt, że
      niektóre mają problemy ze zdrowiem, ale nie wszystkie, więc nie zawsze można
      je usprawiedliwiać. Jak nauczą się kultury, wtedy będą mogły posadzić tyłek na
      siedzeniu :]
      • pavle Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 19:05
        > te stare baby nic nie robią, tylko siedzą w domu

        Jednak nie należy tak uogólniać.
        • Gość: And. Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.aster.pl 26.01.09, 19:14
          No dobrze, niektóre handlują na bazarze... ale moja mama jest na emeryturze i
          nie pracuje, nie ma powodu, żeby była przemęczona jak większość ludzi pracujących.
          • pavle Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 21:51
            No to zachęcaj mamę żeby ustępowała miejsca młodszym,
            a zmęczonym. :-)

            Ale nie uogólniaj, że wszyscy starsi ludzie siedzą i tylko
            oglądają TV.
    • Gość: Rafał Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: 79.191.148.* 26.01.09, 19:30
      Według mnie to, że babcie są chamskie i agresywne jest raczej wyjątkiem.
      Niestety takie sytuacje zapamiętuje się częściej niż te neutralne. Czasem widzę
      młode osoby ustępujące starszym: proszę, dziękuję i po sprawie. Miłym babciom aż
      chce się ustępować, bo czemu nie. Co innego jak babcia już od wejścia domaga się
      miejsca, sapie, wali laską, rzuca torbami. Na chamstwo automatycznie odpowiada
      się chamstwem. Co do kobiet w ciąży - potrafią być równie burakowate jak te
      babcie. Ostatnio jedna na wejściu powiedziała to kogoś przy drzwiach : proszę mi
      ustąpić -jestem w ciąży. Ta osoba nawet jej nie zdążyła zauważyć.
      • pavle Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 21:53
        > Co do kobiet w ciąży ... - jedna na wejściu powiedziała to
        > kogoś przy drzwiach: proszę mi ustąpić - jestem w ciąży.
        > Ta osoba nawet jej nie zdążyła zauważyć.

        No i co się stało? Powiedziała po polsku, czy kogoś to
        uraziło? Dotknęło? Dlaczego tak boimy się innych ludzi?
    • sebok123 ten tekst jest super 26.01.09, 19:44
      Babcia która od razu zajęła jej miejsce widząc to z pogardą na cały autobus:
      "No proszę taka młoda i już w ciąży!" na to panna nie wytrzymała odwróciła się
      i mówi "No proszę taka stara i jeszcze żyje"... Na to cały autobus w brecht, a
      babcia dostała takiego buraka, że nawet słowa nie mogła wydusić!
    • swiadoma.konsumentka Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 19:51
      Te artykuły obnażają przede wszystkim kondycję pasażerów komunikacji
      miejskiej, o których można by chyba pisać w nieskończoność.
      Jako pasażerka widziałam w swoim życiu takie kwiatki, w jakie moi
      niekorzystający ze zbiorkomu znajomi nie chcieli nawet uwierzyć. Kwiatki,
      których głównymi prowodyrami i uczestnikami byli zarówno młodzi, jak i starzy.
      Artykuły nikogo nie obrażają, tak właśnie często zachowują się pasażerowie ZTM
      i dobrze, że te teksty się pojawiły, ponieważ prowadzą do dyskusji, która jest
      nam - pasażerom - bardzo potrzebna.
      Przy okazji poruszone zostają problemy:
      - notorycznego wystawania przy drzwiach, kiedy w środku pojazdu są pustki
      - blokowania lewej strony schodów ruchomych przy wejściach/wyjściach z metra
      - zbyt częstego nieustępowania miejsca siedzącego potrzebującym (i nie atakuję
      tu chorych, zmęczonych czy cierpiących młodych, sama jestem człowiekiem, który
      od czasu do czasu nie domaga i nie zawsze ustępuję)
      - chłopców-rozkrokowców (to naprawdę jest problem ;)
      - czasem zwykłego braku wrażliwości
      i wielu innych.
      Rozmawiajmy, słuchajmy się, zastanówmy się - będzie nam się wszystkim żyło lepiej.
    • perwersyjny_mlodzieniec Lubię puszczać pierdzieć koło emerytów 26.01.09, 19:52
      Jak jestem w autobusie albo tramwaju koło jakiejś chamskiej baby albo
      chamskiego dziada to pierdzę cichaczem, żeby nie było słychać a potem pytam
      głośno, dlaczego pierdzą w środkach komunikacji miejskiej
    • Gość: milion ałych roz Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.aster.pl 26.01.09, 20:04
      Dziś byłam świadkiem pewnej sceny, na marginesie ustępowania w ztm.
      Do tramwaju wsiadła pani lat ok. 50.
      Z pierwszego siedzenia jak oparzona zerwała się dziewczyna o połowę młodsza.
      Dacie wiarę, że ta starsza się obraziła? (nie przytoczę dosłownie, ale było to
      coś w stylu: 'jak pani śmie')
    • spieprzaj_dziadu2 Miejsce w tramwaju mi się należy 26.01.09, 20:13
      Mam 67 lat i święte prawo do miejsca w tramwaju. W końcu komu się należą te
      miejsca, jak nie nam, którzy wypracowaliśmy dzisiejszy dobrobyt? Trochę
      szacunku gó...arze dla tych, dzięki którym żyjecie w zamożnej i wolnej Polsce!
      Jak któremuś się nie podobają wieczyste zasady kultury obowiązujące w naszym
      kraju to mówię Spieprzaj dziadu! Do Londynu wynocha!
      • Gość: Ann. Re: Miejsce w tramwaju mi się należy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 23:06
        Właśnie widzę jaki dobrobyt.. Wiesz ile ja mam lat?? 13. Wyobraź sobie że ok,
        ustępuję miejsca.. Ale jeśli taka baba/dziad o TWOIM charakterze zacznie się do
        mnie pruć jeśli miejsca są puste, albo nawet nie.. Chamsko zaczepiać.. Ja nie
        ustąpię.! Należy.. To sobie wykup na własność miejsca.. Ja też płacę za bilet,
        mam to samo prawo do miejsca. Wymagacie od nas szacunku.. Jeśli wy nas nie
        szanujecie to o czym tutaj mówić?! Kultury ludzie.! Wystarczy zwykłe 'proszę'..
        aa.. i dlaczego nie 'pan'? nie czuję obowiązku szanować ludzi którzy nie szanują
        mnie, moich rówieśników i są po prostu chamscy. tyle mam do powiedzenia.
        • Gość: romek Re: Miejsce w tramwaju mi się należy IP: *.chello.pl 26.01.09, 23:35
          Czego Ci brakuje w tym kraju skoro twierdzisz ze tu dobrobytu nie ma?


          A co do chamskich zachowań w komunikacji miejskiej - poza uwagami starszych ludzi, do chamskich zachowań zaliczyłbym
          * darcie japy
          * głośne emocjonowanie się nową szminka Eli (przypomina to trochę rozmowy że marchew potaniała na placu Szembeka)
          * smród młodzieńczego potu - dotyczy Twoich kolegów
          * słuchanie głośne muzyki z komórki


          Pozdróweczka ;)
      • Gość: SZCV Re: Miejsce w tramwaju mi się należy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 13:12
        to ładny żeście dobrobyt wypracowali.Najpierw sami okażcie kulturę moherowi
        wojownicy, a dopiero potem wymagajcie jej od innych.Nikt nie każe wam jeździć
        codziennie na zakupy, wiele marketów oferuje dowóz do domu, często za free.Więc
        powiem Ci tyle, ile zawiera Twój nick.Spieprzaj dziadu.
      • Gość: ~orka Re: Miejsce w tramwaju mi się należy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 16:39
        Oj tak... i na takim słownictwie i arogancji staruszków opiera się
        wychowanie dzisiejszej młodzieży. Czytają takie chamskie wywody
        dzieci i nastolatki. I od kogo biorą przykład chamstwa, prostactwa i
        braku kultury? Od takich 67 staruszków właśnie. Masz prawo do życia
        jedynie. Jesli z wiekiem zanika sprawność fizyczna i umysłowa to
        naturalne i wzbudza szacunek. Własnie takim ludziom ustępuję miejsca
        i tego uczę moich dzieci. Ale jeśli widzę, że u starszka z wiekiem
        zanikło przede wszystkim wychowanie - to już źle i na takie coś
        trzeba patrzeć z politowaniem, a nie szacunkiem. Chamom się nie
        ustępuje, chamom sie nic nie należy. Zapamiętaj - nie ty pracowałeś
        na dzisiejszą Polskę, tylko wszyscy Polacy, dzięki dzisiejszej
        młodzieży ty masz wysoką emeryturę. Dziękuj wnukom, że nie oddali
        Cię jeszcze do domu spokojnej starości. Dzięki nim własnie snujesz
        się po autobusach i piszesz chamskie posty.
    • mrowka_r Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 20:30
      Nie rozumiem, jak można człowieka w wieku 50 lat nazywać
      stara baba lub starym dziadem... Niby w jakim wieku są rodzice
      przynajmniej połowy tych "młodych oburzonych" którzy piszą na forum?

      Kultura osobista to nie jest kwestia wieku.
    • Gość: massachusets Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.unused.derbynet.waw.pl 26.01.09, 20:32
      Olaboga, dziadki i babcie ogladaja TV, a tam tylko te narkomany, rapery, wandale
      - no i potem takie efekty. Sama sie kilka razy nasluchalam, ale jak
      ordynarnie... starszy facet w tramwaju na Targowej (to wiele tlumaczy...)
      zwyzywal mnie od kurew, bo siedzialam i jeszcze przez komorke rozmawialam.
      • mrowka_r Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 26.01.09, 20:34
        Swoją drogą rozmawianie przez komórkę w tramwaju/autobusie też jest nie na
        miejscu...
        • rlnd Re: Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? 27.01.09, 13:01
          A ja sie spytam przewrotnie - czy rozmawianie z kims w tramwaju/autobusie jest
          na miejscu ?
    • Gość: kuna Czy emeryci rzeczywiście rządzą w autobusach? IP: *.chello.pl 26.01.09, 20:47
      Dzisiaj, po szesnastej; zajście obserwowałam z przystanku przy
      bemowskim ratuszu. Gna staruszek z małym pieskiem na smyczy...
      leeeci! Gna tak, że ja bym tak szybko nie biegła, a nadjeżdża
      właśnie 501. Piesek powiewa za staruszkiem, w drugiej ręce emeryta
      drewniana laseczka (broń Boże, żeby się nią podpierał!). Dopadł do
      drzwi i pcha się do środka. Nic się nie liczy: dwaj faceci, którzy
      właśnie usiłują wysiąść nie depcząc tego psa i nie zabić się o
      smycz, babka z dzieciakiem. Gość nawet o własnym psie nie myślał,
      tylko wciągał go za sobą na długiej smyczy, nie interesując się, czy
      pies nie został aby na zewnątrz, po czym klapnął na miejsce przy
      drzwiach. Biedny piesek (chyba york)- wśród obcych wysiadających nóg
      musiał walczyć o przetrwanie. No, jak Boga kocham - ten senior miał
      tupet, siłę fizyczną i determinację godną zawodnika rugby. A żeby
      było śmieszniej - autobus był prawie pusty.
      • Gość: romek Tu chyba wszyscy widzą mocarnych starców IP: *.chello.pl 26.01.09, 21:06
        A to dziwne, bo po alkoholu widuje sie raczej białe myszy...

        was chyba wszystkich ***.

        weź nagraj mi film z takim migthy starcem, chętnie obejrzę bo jako żywo nie widziałem czegoś takiego. Widziałem owszem, podbiegające nieporadnie starsze osoby ale tempo ich dalekie byłoby do solidnego marszu nawet. Z nagraniem filmu nie powinno być problemu (większość komórek ma taką funkcję), z publikacją też (youtube). Skoro wszystcy widujecie to codziennie to do jutra w tym wątku powinno pojawić się
        sporo filmów ze scenami grozy i akcji objemującymi:

        * sprinty z wózkami z oligocenką
        * dwubój (rzut siatą na siedzenie i kasowanie biletu na czas)s
        * rzut oszczepem (czyli laską przez łeb)

        Oraz trochę sportów zespołowych czyli zagradzanie wyjścia z autbusu

        A to wszystko w wykonaniu emerytów i emererytek w wieku 70+. Dacie radę najpóźniej do środy zamieścić linki do filmików youtube jako odpowiedź na ten post?


        Ps
        A tobie współczuję, ze 70+ staruszek jest w lepszej formie fizycznej od Ciebie (sama tak napisałaś).
        • Gość: kuna a romek za to widzi tylko siebie IP: *.chello.pl 26.01.09, 22:03
          romek, ja cię już znam jak łysego kunia, odzajączkuj się ode mnie i
          wróć do nauki czytania, które to zajęcie polecałam ci niedawno. I na
          deser: zadziwia mnie twój optymizm, że istnieją tylko te rzeczy i
          sprawy, które ty widzisz. Jak rozumiem, wg ciebie świat kręci się
          wokół romka i nic poza tym nie ma prawa się dziać. Biedaku
          sfrustrowany, muszę ci powiedzieć w sekrecie, że na świecie wiele
          się dzieje bez twojego udziału. Prawie mi ciebie żal :D
          • Gość: romek Re: a romek za to widzi tylko siebie IP: *.chello.pl 26.01.09, 22:27
            po prostu nagraj taki filmik i wrzuc na jutube, niech wszyscy zobaczą, bo pełno na forum wpisów "dziś o 16 widziałem", "niedawno byłem świadkiem". Zobaczmy to wszyscy razem.
            • Gość: kuna Re: a romek za to widzi tylko siebie IP: *.chello.pl 26.01.09, 22:38
              romku, bez you tube to już pewnie oddychać nie potrafisz, podobnie
              jak nie myślisz bez tych dwóch służbowych laptoków. A jak z
              dziewczyną chcesz pogadać, to pewno na czacie, bo na żywca to byś
              dzioba ze strachu nie otworzył. Powiedz, tak na serio, po jakie
              licho mam kręcić telefonem filmy i do sieci wrzucać? W dodatku
              filmowanie człowieka, który jest tego nieświadomy, jest
              najzwyczajniej nieetyczne. Weź mi tak racjonalnie wytłumacz swoją
              chorą pasję do upubliczniania wpadek obcych osób. A może nie widzisz
              różnicy pomiędzy anonimowym opisaniem zdarzenia, a puszczeniem w
              sieci filmu, na którym ktoś dziadka mógłby rozpoznać i potem
              przykrość mu sprawić jakimś komentem w twoim guście? No, skąd się u
              ciebie biorą takie chore pomysły? Z tych laptoków?
              • Gość: romek Re: a romek za to widzi tylko siebie IP: *.chello.pl 26.01.09, 23:03
                myślę raczej, ze wyobrażenia o potworach-geriatrach są zmyślone. Skąd u Ciebie tyle litości do agresywnych starców? Skoro są tacy źli to może jednak dobrze, że ktoś by ich napiętnowal na jutubie?

                Po takie licho masz nakręcić film, żeby był dowód na te opowieści o sprintach do autobusu i laniu laską przez głowę.Jak na razie wasze opowieści przypominają trochę scenę z 'dnia świra', tą o kupowaniu w sklepie.
                • Gość: kuna Re: a romek za to widzi tylko siebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 07:57
                  romku, znowu myślisz, że jak czegoś nie widzisz, to tego nie ma? Może są na to
                  jakieś tabletki, popytaj lekarzy. Nie zamierzam nikogo piętnować, a już na pewno
                  nie na twój użytek, od tego są tacy ludzie jak ty, którzy uwielbiają pastwić się
                  nad innymi. Po jakie licho miałabym filmować tego staruszka, doprawdy nie
                  rozumiem. Obcy człowiek i nic mi do niego. Opisałam co widziałam, bo to było
                  nawet zabawne, a jak nie wierzysz, to ty masz problem. Ja bez twojej akceptacji
                  naprawdę świetnie sobie poradzę :D i co najwyżej bawi mnie dyskusja z tobą.
                  p.s. co do mojej kondycji - mam astmę. No tak, ale po co to napisałam, przecież
                  jeśli ty nie masz astmy, to znaczy, że coś takiego w ogóle nie istnieje...
                  • Gość: hygropsja Re: a romek za to widzi tylko siebie IP: *.chello.pl 27.01.09, 14:06
                    Gość portalu: kuna napisał(a):

                    > romku, znowu myślisz, że jak czegoś nie widzisz, to tego nie ma?

                    Właśnie, droga kuno, najgorsze to takie niedowiarki są. Mnie też sie tacy Romkowie trafiają. Onegdaj na własne oczy widziałam, jak pewna Znana Pani Profesor nocą z okna Instytutu Filozofii wyleciała, na miotle, na dach Pałacu Staszica pofrunęła i tam sromotę z czarnym kocurem przez dwie godziny, kieckę zadarłszy, uprawiała. Napisałam o tym bezwstydzie do znanej Gazety - a ci powiadają dowody jakieś, zdjecia pani ma? Zdjęcia?! Nocą?! Głupi nawet wie, że nocą zdjęcie nie ma prawa się udać, chyba żeby z fleszem, ale rzecz przecie na dachu pałacu się działa, musiałabym reflektor nie flesz ze sobą nosić. Tłumaczę im to wyrozumiale, a oni na to - wyobrażasz sobie kuno - oni na to mówią: "w tej sytuacji musimy uznać pani doniesienie za niewiarygodne". Az mie zatrzęsło, droga kuno, na taką bezczelność. To wy myślicie - powiadam - że jak czegoś nie widzicie, to to tego nie ma? Dokładnie to samo, co ty temu Romkowi całemu, droga kuno, powiedziałam. Ich zamurowało, nic nie odrzekli, bo i na takie dictum repliki skutecznej nie masz. Ale listu dranie nie opublikowali i tak. Trzymajmy sie razem droga kuno, bo nas niedowiarki ZJEDZĄ!
                    • Gość: Romek-ułomek Re: a romek za to widzi tylko siebie IP: 82.177.11.* 28.01.09, 07:53
                      Romek, czemu po raz kolejny zmieniasz nicka?
                      • Gość: romek Re: a romek za to widzi tylko siebie IP: *.chello.pl 28.01.09, 10:15
                        Ale z was tłuki, ja to ja a hygropsja to hygropsja, w warszawie bardzo dużo osób ma chello.pl i sporo osób ma szacunek do starszych, nie dziwne więc ze aż 2 osoby mają podobne poglądy.

                        Nie wierzysz że chello.pl ma więcej niż 1 abonenta który ustępuje miejsca starszym? Potrzebujesz o tym filmu?

                        Swoją droga jak tam filmy? Udało się coś nagrać wczoraj? W oryginalnym wątku jest ze 350 wpisów, sporo z nich wyzywa staruchów od ubeków, aparatczyków, chamów, wsiórów z warszawskiego importu. A tu nagle litość i nikt nie chce nakręcić im filmu. Co jak co ale ubeków można ujebać.

                        Czekam na filmy!
                        • rlnd Re: a romek za to widzi tylko siebie 29.01.09, 09:36
                          No coz, to moze zaprezentuj taki film - "Wielu uzytkownikow chello.pl".
                          Skoro ty nie wierzysz ludziom i sie domagasz dokumentacji
                          fotograficzno-filmowej, to sam udowodnij :)

                          A od tlukow, to mozesz sobie co najwyzej swoje 12-cioro dzieci wyzywac (nie
                          zapomnij tez uzyc w rozmowie z nimi tego czasownika z ostatniego twojego zdania
                          o ubekach).
                          Dyskutowales o kulturze w autobusach, moze sprobuj najpierw pocwiczyc bycie
                          kulturalnym na forum ?
                          • Gość: romek Re: a romek za to widzi tylko siebie IP: *.chello.pl 29.01.09, 10:23
                            kuno przestań się wypowiadać się pod dwoma nickami, zdecyduj się - albo kuna, albo rlnd.
                            • rlnd Re: a romek za to widzi tylko siebie 29.01.09, 12:12
                              Drogi romku, pokaz film ze kuna = rlnd :)
                            • rlnd Re: a romek za to widzi tylko siebie 29.01.09, 12:15
                              A tak poza tym to przeciez dla ciebie nie jest istotne - my nie istniejemy, bo
                              nas nie widziales.
          • Gość: romek Re: a romek za to widzi tylko siebie IP: *.chello.pl 26.01.09, 22:30
            Nie jestem sfrustrowany, sama napisałaś ze dziadzio jest w lepszej formie od ciebie więc ci po prostu współczuję, a jeśli prawdą jest to co piszecie, ze starsi ludzie wprost atakują młodych i niszczą ich w KM, to nagraj film i pokaż, jeśli zjawisko ma formę masową to bez problemu zrobisz taki film. Na forum padło stwierdzenie że w okolicach hali mirowskiej jest najgorzej, od siebie dodam że niezły musi być bazarek 'hala banacha'.
          • rlnd Re: a romek za to widzi tylko siebie 27.01.09, 01:03
            A to ja juz wiem dlaczego kolega romek uwaza, ze nie istnieja silne bole
            miesiaczkowe. Po prostu nigdy mu sie nie zdarzylo !
            • Gość: kuna Re: a romek za to widzi tylko siebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 07:58
              Ale zdarzy mu się w następnym wcieleniu, mam taką nadzieję ;-)
    • rio_bravo_39 A moja babcia emerytka ;-) ... 26.01.09, 21:14
      Miałam bardzo śmieszną babcię, której nijak nie mogłam wyperswadować
      różnych dziwnych wybiegów, zupełnie niepotrzebnych, a nazywanych
      przeze mnie "strategiami emeryta".
      A więc:
      1. gdy wybierała się w podróż komunikacją miejską zaopatrywała się w
      dwie ciężkie, stare, metalowe kule, które następnie od domu aż do
      pętli Górczewska niosła pod pachą (spory kawał drogi).
      2. będąc w zasięgu wzroku kierowcy/motorniczego zakładała kule na
      ręce i puszczała się sprintem w kierunku pojazdu.
      3. mniej-więcej w połowie drogi zaczynała machać (W BIEGU!!!) jedną
      z kul, a drugą oczywiście już trzymała nad ziemią, no bo jej
      zawadzała.
      4. machanie powodowało, że nawet najbardziej senny kierowca doznawał
      nagłego przebudzenia i osłupienia, więc nawet gdyby miał akurat
      ruszać, to nie ruszał tylko tkwił.
      5. podobno tylko raz się zdażyło, że kierowca zignorował ją i
      odjechal. Tylko nie jestem pewna, czy po prostu nie spanikował
      zobaczywszy nadbiegającą walkirię z takimi lagami. Ja bym zwiała.
      6. dzięki temu wybiegowi babcia, słodka starowinka, zawsze zdążała i
      mogła spokojnie upakować się na dowolnym miejscu, wiadomo - na pętli
      bywa pusto.
      7. kiedyś zważyłam jedną z tych kul - ok. 3,5 kg, nie wiem, czy
      byłabym w stanie wymachiwać tym żelastwem w pełnym biegu ;-)
      Wybieg z kulami (w różnych jego mutacjach)stosowała nie tylko w
      komunikacji. Również w bankach, sklepach, nawet u fryzjera! Zawsze
      mnie to trochę śmieszyło, a trochę irytowało, wszak to oszustwo i
      podważanie wiarygodności inwalidy. Przecież ludzie w dobrej wierze i
      tak by starowince ustąpili, co zresztą zawsze miało miejsce. Babcia
      jednak była twardą kobitą i twierdziła, że w razie co, jak kto nie
      ustąpi, to przynajmniej zdzieli go w łeb kulą i wtedy na pewno
      miejsce się znajdzie. Niby żartowała, ale ja bym raczej nie podjęła
      ryzyka walki ;-)
      • m0cna Re: A moja babcia emerytka ;-) ... 27.01.09, 15:16
        rio_bravo_39 napisała:

        > Miałam bardzo śmieszną babcię,

        Tak mi się skojarzyło z czymś takim:
        www.nokaut.pl/oferta/wyscigowe-babcie.html
        i z tym: www.nokaut.pl/oferta/waleczni-dziadkowie.html

        m.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja