Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie?

IP: *.chello.pl 03.02.09, 19:03
Wg mnie faworytką jest ulica Lwowska na wysokości Wydziału Architektury PW -
psie odchody znajduje się tam nie tylko na ulicy i chodnikach, ale także na
ścianach okolicznych budynków!
    • Gość: Chłop Małorolny Re: Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.09, 19:43
      Proszę zapiszcie na mapie ulicę Zieloną (fragment między Jeziorną i Zaciszną) na
      Sadybie. To prawdziwe zagłębie psich kup. Zresztą ul. Jeziorna też nie jest
      lepsza. Ten rejon jest przedziwny bo ludzie mają kawałek do krzaczorów Jeziorka
      Czerniakowskiego, a jakoś nie są wstanie tam doprowadzić swoich psów. Srają na
      chodnikach. Czy wszystkie mają jakiś problem ze zwieraczami? Odprowadzam dzieci
      do przedszkola na Zaciszną i do szkoły nr. 103. Mam istny slalom miedzy kupami.
      Niestety często ktoś z nas wdeptuje.
      Nie wiem co robić. Mam ochotę rano zaczaić się z aparatem z teleobiektywem i
      obfotografować tych wszystkich właścicieli. A potem wziąć te gówna i powrzucać
      im na wycieraczki (ze zdjęciem). Taka akcja partyzancka.
      • Gość: Adi KARA dla wlascicieli ! IP: 167.83.10.* 03.02.09, 19:59
        Ludzie, troche kultury i higieny. Piesek narobi, to trzeba to ladnie
        wlorzyc do siateczki i wyrzucic. Jak nie ma stosownych pojemnikow to
        poprosic o nie gmine.

        Najlepiej odwalac fochy, ze to gminy problem.

        Podatek od psa niczego nie rozwiaze. Bedzie wiecej psow w
        schroniskach, bo ludzie po roku zdecyduja ze nie warto tyle placic.
        Wiadomo- dorosly piesek czy kotek nie cieszy tak bardzo jak maly.

        POLACY- ZYJEMY JAK OSTATNIE SWINIE UE !!!!
        OBUDZCIE SIE !
        • rydzyk_fizyk Mandatów nie trzeba wprowadzać 03.02.09, 20:45
          Wystarczy stosować Kodeks wykroczeń.

          Do 1000 zł za niszczenie zieleni przez zwierzęta. Do 500 za zaśmiecanie.
          • Gość: KD Re: Mandatów nie trzeba wprowadzać IP: *.eranet.pl 04.02.09, 09:14
            No tak... Wszystko takie proste jak się pisze. Tylko praktyka pokazuje, ze jest inaczej. Pogadaj najpierw z pracownikami policji czy Strazy miejskiej, a potem dyskutuj!
        • Gość: divak2 Re: KARA dla wlascicieli? a kto to jest? IP: *.connecta.pl 05.02.09, 01:40
          Mandaty dla właścicieli? OK., załóżmy że każdego (lub chociaż większość), czyj
          pies zostawi na trawniku kupę dopadnie strażnik miejski. Ale po pierwsze trzeba
          wiedzieć, czyj jest pies, który właśnie nas..ał. Bo w mojej okolicy większość
          lata bez smyczy a często i bez właściciela. Po drugie, w tej mojej okolicy (a
          nie jest to Praga ani żaden trójkąt bermudzki) NIE MA ŚMIETNIKÓW. To jest
          osiedle domków jedno lub kilkurodzinnych. Jedyne jakie stoją to te w posesjach
          wokół domków. Więc jak mój kundel zrzuci klocek na trawnik jakiegoś nuworysza,
          co skąpi na śmietnik, to nie mam jakichś wyrzutów sumienia. Jak zrobi sobie
          przerwę techniczną na chodniku w środku miasta - sprzątam bezwzględnie. Trzecia
          sprawa to sama metoda sprzątania: psie g. zostawione tam gdzie spadło znika z
          pierwszym silniejszym deszczem. Pozbierane do foliowych torebek nie ma jak się
          rozłożyć i tworzy na wysypisku gigantyczny gó...ano-foliowy przekładaniec. Warto
          o tym pomyśleć przy płaceniu rachunku za wywóz śmieci
      • dorsai68 I kolejny adres do kolekcji 03.02.09, 22:21
        Kwartał między Senatorską, Bielańską, Corazziego i Pl. Bankowym. Ze szczególnym uwzględnieniem ulicy Corazziego.
        C ciekawe, starżnicy miejscy niezwykle często patrolują tę króciutką uliczkę bo łatwo tam o frajera, co zaparkował, ale nie zapłacił, albo zaparkował po złej stronie jezdni. Pewnie bardzo skoncentrowani są na tym szukaniu frajera, bo właściciele srających kilka metrów dalej psów mają sporo spokoju...
      • Gość: Moka Boo autentyczna historia IP: *.dsl.bell.ca 04.02.09, 23:05
        autentyczna historia:

        Po wielu latach spedzonych na wygnaniu / czytaj: na tzw. "zachodzie" /
        malzenstwo w srednim wieku wraca do rodzinnego miasta w Polsce.
        Towarzysza im nastoletnie dzieci, ktore sa pierwszy raz w kraju.

        Rodzice sa zachwyceni, ze znow moga zobaczyc ulicach swego dziecinstwa,
        wzruszenie odbiera im mowe.
        Nastoletnie dzieci patrza ciagle pod nogi i widza tylko morze psiego gowna. Szok
        kulturowy. Nie maja pojecia czemu rodzice je tu zaciagneli.
        ;)

        Taka jest Polska oczami obcokrajowca...
        • Gość: K Re: autentyczna historia IP: *.217.146.194.generacja.pl 05.02.09, 00:50
          Mlode polskie malzenstwo wyjezdza na obczyzne (tzw "zachod"),stacjonuja w
          portowym miescie Cork. Wychodza na ulice i sa oszolomieni. Kupa na kupie na
          kazdym chodniku.

          Tak sie wlasnie Polakom kojarzy Irlandia.
    • Gość: anatol Dlaczego wciaz sie odwraca kota ogonem i z upor... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 03.02.09, 19:51
      em maniaka pitoli o tym ze psy musza byc tresowane i srac w ogrodzonych toaletach i ze jakis PRACOWNIK musi po nich sprzatac. Pytam sie czy nie wystarczy kulturalny wlasciciel ktory normlanie jak czlowiek, swiadomy obywatel EUROPEJSKIEGO PANSTWA posprzata po swoim psie zwykla plastikowa torebka. I prosze nie zadawac idiotycznych pytan ze gdzie niby taki pakunek wyrzucic. Normalnie do smieci, do pierwszego lepszego kosza na smieci. Tyle powinno obchodzic wlasciciela: posprzatac po psie i wyrzucic do smieci. Po to sa pojemniki na smieci zeby pozbywac sie do nich smieci. Inne odpady jakos nie absorbuja tyle uwagi co mityczne kupy ktore i tak nie trafiaja zbyt czesto do normalnych pojemnikow na smiecie..a przeciez wyrzuca sie chemikalia, odpady spozywcze baaa nawet odpady szpitalne czesto trafiaja do zwyklych smietnikow gdzie sa rozgrzebywane przez szczury i bezpanskie koty. Wydaje mi sie ze do "egologicznego" rygoru w tym temacie jeszcze nam daleko za cywilizowanym swiatem. Wiec pytam sie dlaczego kupa w NIEEKOLOGICZNEJ plastikowej torebce nie moze normalnie powedrowac do smieci?!!! Lepsza kupa w torebce w smietniku niz na trawniku!

      I jeszcze jedno...dlaczego ten temat jest poruszany glownie w kategorii estetycznej. Czy nie warto po pierwsze napisac jak okropne higieniczne zagrozenie niesie za soba pozostwianie kup w miejscach publicznych. Pasozyty, bakterie i wirusy sa na wyciagniecie reki szczegolnie tej malego dziecka. Czy przecietny wlasciciel czworonoga zdaje sobie sprawe ze z kupy jego pupila male dziecko moze nabawic sie pasozyta oka, watroby czy nawet mozgu.
      • pavle bardzo słuszne spostrzeżenie! 03.02.09, 22:54
        > Czy nie warto po pierwsze napisac jak okropne higieniczne
        > zagrozenie niesie za soba pozostwianie kup w miejscach
        > publicznych. Pasozyty, bakterie i wirusy sa na wyciagniecie
        > reki szczegolnie tej malego dziecka.

        O! I to trzebaby nagłaśniać! Przecież jak toto wyschnie, to wiatr
        roznosi w powietrzu te wszystkie jaja tasiemców czy jak tam
        się te pasożyty rozmnażają. I my tym oddychamy.
      • turzyca Bo wiemy jak problem rozwiazany jest na swiecie? 04.02.09, 12:39
        Jak sie przejdziesz po niemieckim miescie to znajdziesz co kilkadziesiat krokow
        kosze z wiszacymi nad nimi podajnikami z biodegradowalnymi torebkami. I to nie
        tylko w parkach, takze np. na przystankach.
        W Warszawie mozesz urzadzic sobie godzinna trase spacerowa i nie znalezc ani
        jednego kosza. O torebkach nie wspominajac.
        • Gość: anatol Widocznie nie wiecie bo jedynym rozwiazaniem.... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.02.09, 20:20
          ...problemu jest odpowiedzialny wlasciciel a nie te wszystkie zastepcze
          roszczenia i warunki ktore stawiacie.

          Z podejscia do tematu jaki reprezentuje wiekszosc malkontentow nasowa sie prosty
          wniosek: ze to miasto i podatki innych powinny placic za kupy twojego psa. Za
          smietniki, za torebki, za wystawne sralniki dla pieskow wylozone kostka bauma
          czy wysypane plazowym piaskiem, za leczenie np dzieci ktore nabawily sie pasozytow.

          Pytam sie wiec do czego zobowiazany jest wlasciciel? Czy to inni powinni
          fundowac mu darmowy bilet na to zeby bezczelnie mogl uskuteczniac swoje
          barbarzynskie metody. Zeby mogl sie smiac z tego pana ktory wlasnie upackal sie
          w kupie jego pupila czy moze tego 4 latka z naprzeciwka ktory stracil oko bo pan
          zapomnial odrobaczyc swojego pupilka. Czy wciaz musimy walkowac ta roszczeniowa
          postawe ktora nikomu nie wychodzi na dobre. Przeciez wnioski sa takie proste i
          oczywiste!!!

          Trzymanie zwierzat w miescie powinno byc odpowiedzialnym przywilejem. Ten kto
          nie potrafi samodzielnie i odpowiedzialnie zadbac o taki przywilej nie jest po
          prostu dobrym czlowiekiem i nie powinien miec mozliwosci kozystania z niego. W
          skrocie: skoro wlasciciele sa nieodpowiedzialni posiadanie psa czy kota powinno
          byc obarczone uciazliwym podatkiem, stosownym zezwoleniem, koniecznoscia
          przedstawienia aktualnego swiadectwa zdrowia i szczepien zwierzaka. W takim
          wypadku tylko ci ktorzy zdecyduja sie byc odpowiedzialnymi wlascicielami i
          podolaja wymaganiom beda mogli sie cieszyc zwierzakiem. Do prawdy skoro po
          dobroci i z rozsadku nie jest jasne jak powinien zachowywac sie odpowiedzialny
          wlasciciel to za mordy trzeba trzymac krotko.
      • Gość: zadziwiona Re: Dlaczego wciaz sie odwraca kota ogonem i z up IP: 192.193.245.* 04.02.09, 17:49
        >Czy przecietny wlasci ciel czworonoga zdaje sobie sprawe ze z kupy
        jego pupila male dziecko moze naba
        > wic sie pasozyta oka, watroby czy nawet mozgu.


        to ono nie ma rodziców (to dziecko) którzy by go pilnowali żeby nie
        jadło psich kup (oraz innych rzeczy pełnych bakterii i pasożytów)?
        • annika.h to pies nie ma właściciela, 04.02.09, 23:22
          który by po nim posprzątał? Mam niejasne wrażenie ,że trawniki w parkach czy na
          skwerach nie powstają z myślą o srających psach .Dlaczego w cywilizowanych
          krajach ludzie mogą sprzątać po swoich zwierzakach a w tym kraju jest to
          nierozwiązywalne? I te wrzaski psiarzy o podatkach,które przecież płacą, więc
          biegać z miotełka za swoim psem nie zamierzają. Tak jakby obywatele innych
          krajów podatków nie płacili. Myślę ,ze odpowiednio wysokie kary dla właścicieli
          psów, EGZEKWOWANE naturalnie (bo to podstawa każdej kary)usunęłyby problem.Tak
          ,jak jest to np. w krajach skandynawskich czy UK.Ciekawe ,że za granicą Polacy
          nie pomyśleliby o zostawieniu na trawie psiego gówna .Za to we własnym kraju
          miasta mogą być jedną wielką psią sralnią.
          • Gość: K Re: to pies nie ma właściciela, IP: *.217.146.194.generacja.pl 05.02.09, 00:56
            w Irlandii mysle, ze w psia kupe wszedlem jakies 1500 100 900 razy.

            NA ZACHODZIE JEST SUPER.
      • Gość: a Re: Dlaczego wciaz sie odwraca kota ogonem i z up IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 17:56
        I prosze nie zadawa
        > c idiotycznych pytan ze gdzie niby taki pakunek wyrzucic.
        Normalnie do smieci,
        > do pierwszego lepszego kosza na smieci.

        Wyrzucanie torebek z kupami do kosza na śmieci, a nawet osiedlowego
        śmietnika, jest zabronione i karalne.
        • Gość: anatol Wole kupe w smietniku niz na trawniku. I znowu... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.02.09, 19:39
          ...odwracanie kota ogonem. Bo miasto powinien sprzatac, bo do smietnika za
          daleko, bo smietnik nie taki, bo torebka nieladna, bo rodzice powinni pilnowac
          dzieci, bo psy musza byc tresowane, bo trawnik i tak jest brzydki, bo inni nie
          sprzataja to co ja bede. SKANDAL I ZACOFANIE.
        • marzan Co mówią przepisy i ja (sprzątający :-) 05.02.09, 18:32
          Mieszkamy na Ursynowie. Mamy 7-miesiecznego goldena. Sprzątamy. W
          foliowe woreczki. Wiem, kupa rozklada sie pare dni, folia
          tysiaclecia. Mam nadzieje, ze za czas jakis rozwiaza problem i nie
          bede eko-smieciarzem. Zyjac tą nadzieją sprzątam stolce naszego
          pieska :-) Jak to powiedzial mi kiedys syn naszych sąsiadow: wiesz
          wujku, ze tylk wy sprzatacie po psie.

          Pytalem w gminie jakie przepisy to reguluja i gdzie wyrzucac ten
          towar. Odpowiedz z UG Ursynow:

          Obowiązek sprzątania po psach wynika z § 32 Regulaminu utrzymania
          czystości i porządku na terenie m.st. Warszawy (Uchwała Nr
          LXXVII/2427/2006 Rady m.st. Warszawy z dn. 22.06.06
          r.): "Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani do bezzwłocznego
          usuwania odchodów tych zwierząt z terenów przeznaczonych do
          wspólnego użytku. Odchody należy umieszczać w oznakowanych
          pojemnikach, koszach ulicznych lub pojemnikach na niesegregowane
          odpady komunalne. Obowiązek ten nie dotyczy osób niewidomych
          korzystających z psów - przewodników oraz osób niepełnosprawnych
          korzystających z psów - opiekunów".
          Jak widać z powyższego, zebrane odchody można wyrzucać do zwykłych
          koszy ulicznych, gdyż zgodnie z opinią "Sanepidu" są to odpady
          komunalne.
          Proponuję zajrzeć dopowyższego regulaminu, bo w Rozdziale VII są
          wymienione również inne obowiązki osób utrzymujących zwierzęta
          domowe.

          Na pytanie o obowiazki Strazy Wiejskiej i Spoldzielni otrzymalem
          taka odp.:

          Za nieprzestrzeganie przepisów zawartych w Regulaminie grozi kara w
          wysokości od 20 do 500 zł. Z moich informacji wynika, że straż
          miejska najczęściej nakłada mandaty w wys. 20 zł ale jest to zawsze
          kwesia uznaniowa (co do wysokości).
          Spółdzielnie mieszkaniowe niezbyt chętnie inwesują w specjalne kosze
          tłumacząc się brakiem pieniędzy. Poza tym jeśli można odchody
          wrzucać do zwykłych koszy na śmieci, to tym bardziej będą unikać
          takiego wydatku.
          Natomiast korzysta z takiego rozwiązania wiele wspólnot
          mieszkaniowych ale zwykle na osiedlach zamkniętych.
          Nasz Wydział wczesną wiosną przeprowadzi kampanię edukacyjną na ten
          temat. Może to poprawi trochę stan wiedzy mieszkańców.

          Tyle odpowiedzi z gminy. Jeszcze gwoli wyjasnienia - nie ma juz
          podatkow za psy, zatem argument psiarzy "place wiec nie musze
          sprzatac" odpada.

          Dla mnie kupa to smiec jak kazdy inny. Przebylem kiedys na spacerach
          proces myslowy, dlaczego wlasciwie sprzatamy? Bo nie lubie
          wdeptywac? To jasne. No i wyszlo mi to co wyzej. Mam uczyła mnie
          zeby nie smiecic.
          Wg mnie zadna akcja, o ktorej pisala pani z gminy nie przyniesie
          rezultatu z prostej przyczyny: dla 99,99% psiarzy jest to bariera
          wstydu nie do pokonania. Sprzatac gowno... Rozlozy sie. Pytanie do
          Was: jaka bylaby pierwsza wasza mysl, na widok goscia, ktory zbiera
          psie stolce? O rany, co za dziwak. No ale jak chcial psa to niech
          sprzata ;-)

          I na koniec mala dygresja, bo jak zwykle dyskusja jest typowo
          polska. Psiarze okopują się na swoich szancach, a ci co weszli lub
          ida slalomem ;-) proponuja akcje w stylu zrobmy zdjecie. I pachnie
          konfrontacją. Czyli pachnie brzydko.
          Zamiast tego pomyslcie konstruktywnie: jak naklonic te przywolywane
          paniusie, emerytow, dzieci i doroslych do tego, zeby przezwyciezyly
          bariere wstydu i podniosly cieplutką kupkę ;-))
          • Gość: anatol ooooo wlasnie... IP: *.hsd1.fl.comcast.net 06.02.09, 02:12
            .
          • Gość: jagaaa Re: Co mówią przepisy i ja (sprzątający :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 11:57
            polecam torebki na kupy firmy biobag (www.biobag.pl). biodegradowalne wiec nie
            bedziesz eko-smieciarzem. na mnie inni wlasciciele psow patrza jak na wariatke,
            to prawda. wysluchalam sie tez roznych ciekawych argumentow - psie kupy nie
            smierdza, trawniki nie sa dla ludzi tylko dla psow, itp. ktos kiedys z
            politowaniem powiedzial mi "no, nie moge Pani zabronic sprzatac po psie ale ja
            tego robil nie bede". zenada. pozdrawiam z zas......nej Woli.
      • Gość: gij Re: Dlaczego wciaz sie odwraca kota ogonem i z up IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 13:41
        Czy przecietny wlasciciel czworonoga zdaje sobie sprawe ze z kupy
        jego pupila male dziecko moze nabawic sie pasozyta oka, watroby czy
        nawet mozgu. - pokaż mi takie dziecko co bawi się psią kupą albo ją
        zjada i pokaż mi te dzieci z czymś takim jak pasożyt oka, wątroby i
        mózgu!!!!! PSYCHOL.


    • warszawianka_jedna jak wychowywać psiarzy? 03.02.09, 20:02
      Co mam zrobić widząc, że pies wraz z właścicielem oddala się od świeżo zrobionej kupy?
      Wiadomo, że wracanie uwagi właścicielowi czy wzywanie Straży Miejskiej nic nie da.
      Proponuję robić zdjęcia (telefonem)na gorącym uczynku brudasom (pies + właściciel) i publikować je w Stołku. W podpisie umieścić tylko miejsce zdarzenia, miejscowi pozdają swojego sąsiada z pieskiem. Jest nadzieja, że zawstydzeni psiarze zaczną sprzątać po swoich pupilach.
      TAKĄ MAM KONCEPCJĘ ;-)

      PS
      na moim podwórku (Muranów) śmietnik na psie kupy stoi pusty, za to trawniki przy wyjściu z klatek są zasrane do obrzydzenia.
      • jaqbek2 Re: jak wychowywać psiarzy? 03.02.09, 20:08
        Wyjście? Karać! Ale karać bezwzględnie! Nie chodzi tu o to, by kara była wysoka.
        Ona ma być przede wszystkim nieunikniona. Jeśli jeden z drugim będzie wiedział,
        że zostawienie gówna na chodniku to prawie pewny mandat na 500 czy 1000 zł, to
        na drugi raz by się zastanowił, czy nie lepiej wrzucić gó... do śmietnika.
        • warszawianka_jedna Re: jak wychowywać psiarzy? 03.02.09, 20:23
          jaqbek2 napisał:

          > Wyjście? Karać! Ale karać bezwzględnie! Nie chodzi tu o to, by kara była wysoka
          > .
          > Ona ma być przede wszystkim nieunikniona. Jeśli jeden z drugim będzie wiedział,
          > że zostawienie gówna na chodniku to prawie pewny mandat na 500 czy 1000 zł, to
          > na drugi raz by się zastanowił, czy nie lepiej wrzucić gó... do śmietnika.


          aha, to tylko pobożne życzenia!
          Pies robi kupę krótką chwilę po czym odchodzi (czy ja muszę pisać takie truizmy), więc złapanie na gorącym uczynku przez SM jest mniej prawdopodobne niż wygrana w totka.
          • Gość: tom Re: jak wychowywać psiarzy? IP: *.acn.waw.pl 03.02.09, 20:39
            nawet gdybym chciał sprzątnąć po swoim psie to gdzie mam to wyrzucić?
            zapieprzać 200m z kupą w ręku do kosza na śmieci? i to też nie specjalnego dla
            psów, tylko zwykłego... te dla psów, na całej pradze płn. stoi może z 5 sztuk, a
            i tak wszystkie są zatkane przez kretynów, którzy wyrzucają tam swoje śmiecie!

            wpierw spójrzcie na siebie, a potem oceniajcie innych!
            • warszawianka_jedna Re: jak wychowywać psiarzy? 03.02.09, 20:51
              Gość portalu: tom napisał(a):

              > nawet gdybym chciał sprzątnąć po swoim psie to gdzie mam to wyrzucić?



              Lepiej wyrzucić kupę do zwykłego kosza niż zostawić ją na trawniku. Nie
              usprawiedliwiaj głupio swojego lenistwa.
            • Gość: freeman Re: jak wychowywać psiarzy? IP: *.chello.pl 03.02.09, 21:04
              Oj biedaczek 200 nie da rady śmignąć. Zrób to dla swojego czworonoga
              i pokonaj ten dystans....pies Ci podziękuje. No chyba że jesteś z
              tych co zostają na klatce a piesek świńskim truchtem w 30sekund ma
              zrobić co tam chce i do domu (znam takich psiarzy)
            • pavle Re: jak wychowywać psiarzy? 03.02.09, 22:56
              > nawet gdybym chciał sprzątnąć po swoim psie to gdzie mam
              > to wyrzucić?

              Jesteś BEZNADZIEJNY człowieku. Nie ma gdzie wyrzucić, więc
              zostawi na chodniku! Widzieli takiego...
            • Gość: KD Re: jak wychowywać psiarzy? IP: *.eranet.pl 04.02.09, 09:19
              To zapieprzaj te 200m! Chciało się mieć pieska to trzeba się wysilić! Z pieskiem jest jak z dzieckiem, jak byś miał dziecko to z tego powodu, ze pieluchy są w sklepie to tez pozwalałbyś mu sr... na podłogę, bo pieluch w domu nie ma a Tobie się nie chce zapierniczać do sklepu, bo 200m?!
            • Gość: wrrrr Re: jak wychowywać psiarzy? IP: *.usr.onet.pl 04.02.09, 09:47
              Gość portalu: tom napisał(a):

              > nawet gdybym chciał sprzątnąć po swoim psie to gdzie mam to
              wyrzucić?

              Najlepiej zanieś to do siebie do domu i walnij na podłogę!
        • Gość: vpw Re: jak wychowywać psiarzy? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.02.09, 22:55
          A może by tak marchewkę dać? Bo widzę, że wszyscy się za karanie
          biorą. Karać za psa, karać za to, że kupę zrobił.

          A gołębie jak narobią latając nad miastem, to właściciel chodnika
          powinien posprzątać, czy może hodowca?

          Dziwnym trafem, jak gmina pobiera podatek od posiadania psów, to
          jakoś nie kręci nosem, że się go płaci - ale w zamian - jakoś nie
          zauważyłem, żeby mój pies lub ja coś za to dostał?

          Mnie jednak bardziej przemawia do wyobraźni metoda zaobserwowana w
          Londynie (bardzo dawno temu) - duże kary i skwerki dla psów
          (specjalnie wygrodzone i z wyposażeniem do sprzątania) gdzie można
          było pójść z pieskiem jak z dzieckiem na plac zabaw.

          Mieszkam pod Warszawą i mam wystarczający teren, żeby samemu
          decydować, czy kupa mojego psa jest ekologiczna czy też smierdząca -
          ale żal mi osób, które przygarnęły pieska a teraz patrzą sie na nich
          jak na brudasów i darmozjadów.
          • Gość: K Re: jak wychowywać psiarzy? IP: *.217.146.194.generacja.pl 05.02.09, 01:09
            po angielsku taka rzecz, ktorej niestety wielu osobom brakuje, nazywa sie COMMON
            SENSE.

            wyznaczone miejsca, smietniki, itd itd. nie mozna wymagac niemozliwych rzeczy,
            prawda?
        • Gość: K Re: jak wychowywać psiarzy? IP: *.217.146.194.generacja.pl 05.02.09, 01:07
          :))))))

          znajomy ostatnio w centrum miasta zostawil przez przypadek na ulicy kubek po
          kawie - dostal 50zl kary.

          Wg mnie powinno sie wsadzac wlasciciela do wiezienia na conajmniej 25 lat. Ew za
          dobre sprawowanie wyjscie po 15.

          Albo 25 lat pracy w kolchozie....obozy koncentracyjne psio-wlascicielowe?
      • nessuno Re: jak wychowywać psiarzy?Fotografować to bydło. 03.02.09, 20:13
        Bardzo dobry pomysł i wart szerokiego upowszechnienia.Publikujmy fotki zasrańców
        i ich zasranych właścicieli.Jestem za i jeśli zdążę,sam jako pierwszy taki wątek
        założę.
        • nessuno Re: jak wychowywać psiarzy?Fotografować to bydło. 03.02.09, 20:38
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,857,90819622.html
          Jako pierwszy wrzucę niebawem swoje fotki i zachęcam do tego innych.
          • Gość: K Re: jak wychowywać psiarzy?Fotografować to bydło. IP: *.217.146.194.generacja.pl 05.02.09, 02:18
            Uwazaj na pozwy cywilne. Na zdjecie, ktore chcesz opublikowac powinienes miec
            zgode osoby wystepujacej na tym zdjeciu. W przypadku braku zgody i postawienia
            owej osoby w zlym swietle grozi Ci w zasadzie przegrany proces.

            ale tak czy siak - powodzenia :)
      • Gość: mieszkaniec woli Re: jak wychowywać psiarzy? IP: 115.124.111.* 04.02.09, 12:42
        "Co mam zrobić widząc, że pies wraz z właścicielem oddala się od
        świeżo zrobionej kupy?
        Wiadomo, że wracanie uwagi właścicielowi czy wzywanie Straży
        Miejskiej nic nie da.
        Proponuję robić zdjęcia (telefonem)na gorącym uczynku brudasom (pies
        + właściciel) i publikować je w Stołku. W podpisie umieścić tylko
        miejsce zdarzenia, miejscowi pozdają swojego sąsiada z pieskiem.
        Jest nadzieja, że zawstydzeni psiarze zaczną sprzątać po swoich
        pupilach.
        TAKĄ MAM KONCEPCJĘ ;-)"

        Świetny pomysł. Naprawdę! Jeśli zobaczą swoją twarz w internecie i
        gazecie to może następnym razem spalą się ze wstydu jak ich ukochany
        piesek narobi na chodnik. Trawnki nie sa dla psów. Jesli jest
        zielono, to ma być zielono, a nie brązowo od odchodów.
    • Gość: Maja Re: Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.chello.pl 03.02.09, 20:05
      Nowe Miasto - ulice Franciszkańska, Przyrynek, Wójtowska. Okolice PWPW, TAB i
      szkoły dla dzieci niesłyszących.
    • Gość: AFRYKa Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.vc.shawcable.net 03.02.09, 20:07


      WSTYD..normalna Afryka...wlasciciele psow niesprzatajacy po nich
      to zwykli OBSRANCY...za dziesiec lat beda sprzatali grzecznie i
      dziwili sie,ze dziesiec lat temu byli takimi obsrancami...wstyd..
      to Polska wlasnie.
    • nessuno To nic nie da. 03.02.09, 20:10
      Znakomita większość właścicieli zasrańców,to buractwo,które niczego się nie
      nauczy.Co z tego,że jakaś część ludzi sprząta,skoro są oni w znakomitej
      mniejszości?Miasto jak było zasrane,tak jest nadal.Motłoch z zasrańcami jest
      niereformowalny.Najgorsze świnie,fleje i brudasy w całej Zjednoczonej Europie.
    • Gość: asd Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.chello.pl 03.02.09, 20:19
      wynająć ludzi do sprzątania i nalożyć roczną opłate za psa np 2 krotny czynsz
    • pompywilden Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? 03.02.09, 20:33
      Zapraszam na Wolę.
      A dokładniej na Młynów.
      • Gość: Siostra Diesel Re: Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: 155.140.133.* 04.02.09, 07:20
        A rzut beretem jest skrzyżowanie Ciołka i Górczewskiej i okoliczne bloki.
        Zapraszam, na CHODNIKACH można się ślizgać (zgadnijcie na czym), pewien pan
        całkowicie specjalnie wyprowadza ogromnego kundla chodząc wyłącznie po
        chodnikach. Na zwróconą uwagę odpowiedział po polsku: "pie***l się".
        • irena.earl Wola, Śródmieście, Praga 04.02.09, 23:47
          O tak, Wola to mistrzostwo świata. Polecam skrzyżowanie Okopowej, Towarowej i
          Al. Solidarności. Trawnik ciągnący się od Towarowej w kierunku Carrefoura
          Expressa oraz okoliczne chodniki to wybieg dla wszystkich okolicznych psów.

          Mieszkam w starym bloku, większość mieszkań to 30-metrowe kawalerki i słowo daję
          - prawie w każdym maleńkim mieszkanku jest pies. Pół biedy, jeżeli jest to York,
          ale przecież w mieszkaniu da się upchnąć większe zwierzę, więc ludzie hodują dwa
          amstaffy (w mieszkaniu oprócz psów mieszka troje dorosłych i dwoje dzieci). Nie
          widziałam w mojej okolicy nikogo, kto sprzątnąłby kupę swego psa. Nie mam
          chodnika ani trawnika pod blokiem, zamiast nich jest gó...k. Przyzwyczaiłam się
          już do ciągłego patrzenia pod nogi.

          Ciekawym widokiem jest malutki skrawek trawy pomiędzy pasmami jezdni ul.
          Targowej na Pradze. Ten Kawałek Warszawy jest dość mocno zabudowany i
          właściciele wyprowadzają psy właśnie tam. Najgorszy widok jest wtedy, gdy
          roztopi się śnieg. Przejeżdżając obok, odwróćcie oczy i nie otwierajcie okien.
          Dla waszego dobra.

          W zabetonowanym Śródmieściu psiarze ratują się wyprowadzaniem zwierzaków na
          spory trawnik przed Wydziałem Elektroniki i Technik Informacyjnych PW (Plac
          Politechniki). Jest tam zakaz wyprowadzania psów, ale właściciele psów olewają
          to. Kiedy tylko temperatura przekroczy 10 stopni, trzeba tam wstrzymywać oddech.
          Radość z pięknego trawnika, na którym można będzie się latem pouczyć do sesji
          mija pierwszorocznym studentom bardzo szybko. Nikt poza psiarzami nie wchodzi na
          ten trawnik więcej niż raz w życiu - wiecie już, dlaczego.



    • Gość: Kamil Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 20:37
      Był ktoś kiedyś w Paryżu? Im lepsza dzielnica tym więcej psich kup na chodnikach - posiadanie psa to dowód dobrego sytuowania. Jeśli wyjdzie się zbyt wcześnie z domu, tj. zanim przejdą specjalni pogromcy psich kup, można się zabić i nakryć własnymi nogami. Trzeba również uważać przy przechodzeniu miedzy zaparkowanymi samochodami, to tam najczęściej czają się prawdziwe "pałace". Niestety, mimo obowiązku sprzątania kupy po psie, mało który Paryżanin skala się takim psim obowiązkiem. Za to chodniki są zamiatane codziennie, od czasu do czasu myte wodą chlorowaną, a rynsztoki przemywane są bieżącą wodą co 2-3 dni. To gwarantuje, że wiekszość śmieci i psich gówien (z fr. merde) spływa sobie do burzowca.
      Podsumowując, Polakom podobnie jak Francuzom brakuje kultury posiadania psa, jednak nam brakuje poza tym rozwiązań systemowych - typu zamiatanie i spłukiwanie g... do ścieku. Nie dziwi mnie to z dwóch powodów: Warszawa nie jest skanalizowana jak należy, a z drugiej strony kto chciałby mazać się w psiej kupie.
      • warszawianka_jedna Re: Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? 03.02.09, 20:47
        Gość portalu: Kamil napisał(a):

        > Był ktoś kiedyś w Paryżu?


        ja byłam kilkukrotnie i muszę stwierdzić, że psów jest tam nieporównywalnie
        mniej niż w Warszawie, więc problem jest łatwy do opanowania.
        • Gość: Kam Re: Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 20:52
          Uwierz mi, nie jest ich mniej, tylko ludzie paradują z psami wtedy kiedy reszta
          jeszcze śpi. A po południu wychodzą na dalsze spacery, między innymi po to by
          nie brudzić koło swojej kamienicy. Mieszkałem 3 lata w Paryżu i wiem jak
          postępują. :-)
          • Gość: freeman Re: Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.chello.pl 03.02.09, 21:12
            Ja byłem jakiś czas temu w Paryżu i łaziłem sporo po nowoczesnej
            dzielnicy La Défense i było tam sporo słupków z wiszącymi zestawami
            dla psów, a towaru na chodnikach nie zauważyłem. W centrum z rana
            rzeczywiście goście z zielonymi miotłami co rano myją chodniki no i
            to wpewien sposób rozwiązuje problem. U nas daleko nawet do
            zamiatania, a co dopiero do zmywania chodników.
    • Gość: Moko Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 21:18
      Niezły ten filmik z torebką - kupołapką. Uważam, że powinni coś takiego
      wprowadzić u nas. I to obowiązkowo. Uchwyt dać każdemu właścicielowi psa a
      torebki powinny wisieć w specjalnych zasobnikach na każdej klatce schodowej :)

      A dla lubiących kupy oglądać polecam uwadze Mokotów - ulice

      1. Fałata (czyli Kupowa)
      2. Łowicka na odcinku Rakowiecka - Narbutta
      3. Kielecka - odcinek jw.
      4. Opoczyńska
      5. Asfaltowa

      Zamontowano tam płotki ogradzające chodnik ale zamiast od strony ulicy to od
      chodnika. I dzięki temu fekalia są pod nogami przechodniów. Przecież można się
      było zastanowić: trawniki niszczą przede wszystkim samochody. Dużo się tam kręci
      napływu, który często parkuje na trawnikach. (Co nie oznacza, że warszawskie
      auta są bez winy ale tych obcych zaparkowanych nie tak jest zdecydowanie więcej).
    • sanmartino Kolejne zafajdane lokalizacje 03.02.09, 21:21
      Proszę dopiszcie jeszcze ul. Racławicką, Wiktorską i Wiśniową - jedna wielka
      psia sralnia. Normalnie odór.
      Generalnie Stary Mokotów pod tym względem jest dramatyczny.
      Na koniec pewien zakątek Śródmieścia: Skwer Oleandrów
      /Marszałkowska-Oleandrów-Polna-Zoli/
      Ziemia niczyja: skwer na środku to grunt miejski, po bokach działki lokalnych
      wspólnot.Przy kamienicach czysto, świeżo, na skwerku komunalnym jeden fetor!
      Srają tam wszystkie okoliczne psy a żulowaci właścicieli biednych czworonogów
      ani myślą sprzątać.
      • orku Re: Kolejne zafajdane lokalizacje 04.02.09, 23:55
        sanmartino napisał:

        > Proszę dopiszcie jeszcze ul. Racławicką, Wiktorską i Wiśniową - jedna wielka
        > psia sralnia. Normalnie odór.
        > Generalnie Stary Mokotów pod tym względem jest dramatyczny.
        > Na koniec pewien zakątek Śródmieścia: Skwer Oleandrów
        > /Marszałkowska-Oleandrów-Polna-Zoli/
        > Ziemia niczyja: skwer na środku to grunt miejski, po bokach działki lokalnych
        > wspólnot.Przy kamienicach czysto, świeżo, na skwerku komunalnym jeden fetor!
        > Srają tam wszystkie okoliczne psy a żulowaci właścicieli biednych czworonogów
        > ani myślą sprzątać.

        Skwer Oleandrów - zgadzam się - to straszne miejsce - nie dość, że nie sprzątają
        po psach (ja mam psa, sprzątam po swoim a widzę sąsiada, który odwraca głowę,
        pali papieroska i udaje, że nie widzi) a kierowcy, którym szkoda pieniędzy na
        parking parkują na trawniku.

        Mieszkałam chwilę w NY, Londynie i Paryżu - tam nie ma problemu, nie ma kup bo
        właściciele sprzątają, bez naganiania, przymuszania - tak sami z siebie - po
        prostu wiedzą jak się zachować i nikt nie parkuje na trawniku - dostałby taką
        karę i odholowanie, że by mu się odechciało nawet mu do głowy nie przyjdzie żeby
        tak zrobić bo od dziecka jest uczony że zieleń trzeba szanować.. a dogwalkerzy
        wychodzą czasami z siódemką psów za jednym razem
        A w Warszawie swołocz niestety, PRL rządzi - w sensie brak szacunku dla wspólnej
        (czyli nie mojej przestrzeni), brak nieuchronności kary (bo i tak policja tu nie
        dotrze) - może coś się jednak uda zmienić - dzięki GW, może należy współpracować
        z policją i strażą miejską - przecież to pieniądza dla Warszawy...

        Marzę, że usiądę jeszcze kiedyś na skwerze na ławeczce, nie między samochodami i
        kupami, popatrzę na trawnik, będzie miło i spokojnie, wszyscy będą spokojni i
        uśmiechnięci
        -
        orku
    • Gość: warszawianka Jest prosty i szybki sposób! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 22:03
      Podatek od psa powinien wynosić 50 zł miesięcznie i część tej kwoty
      byłaby przeznaczana na sprzątanie psich kup. Poza tym wysokie mandaty
      szybko nauczyłyby właścicieli psów do sprzątania po swoich psach.
      I może też dzięki temu byłoby mniej psów w Warszawie, bo część
      z nich nie ma najlepszych warunków do mieszkania w maleńkich mieszkaniach, w
      których trzeba czasem czekać i 10 godzin na swojego pana.
      • warszawianka_jedna Re: Jest prosty i szybki sposób! 03.02.09, 22:52
        Gość portalu: warszawianka napisał(a):

        > Podatek od psa powinien wynosić 50 zł miesięcznie i część tej kwoty
        > byłaby przeznaczana na sprzątanie psich kup. Poza tym wysokie mandaty


        Mało kto rejestrował by swoje psy a emeryci i tak mieli by pupili za darmo. U
        mnie emeryci mają czasem nawet po 3 psy, po których rzecz jasna nie sprzątają,
        bo to poniżej ich godności.
        O skuteczności mandatów pisałam wyżej.
        • Gość: podatnik Re: Jest prosty i szybki sposób! IP: *.nntime.com 04.02.09, 00:50
          Czyli... niczego (jak zwykle) w Polsce zrobić się nie da. Może zmieńmy
          okupanta?

          Psie kupy są poważnym zagrożeniem dla naszego (i naszych dzieci)
          zdrowia. Wiele groźnych chorób jest spowodowanych przez wirusy i
          bakterie z psich kup. Trzeba o tym głośno mówić! Te kupy nas powoli
          niszczą w imię źle pojętej "miłości do zwierzątek".

          Swoją drogą ciekawe, dlaczego "wielbiciele zwierząt" kochają tylko
          psy, niewystępujące naturalnie, a są obojętni w stosunku do zajączków
          i sarenek, które wiejskie burki zagryzają masowo co wiosnę (młode).
          Dlaczego o tym się nie mówi? Wypalanie traw i wiejskie kundle to
          masowa śmierć dla wszystkiego, co żyje. Aleśmy zajęci in vitro i
          fobiami władców...
          • Gość: robert Re: Jest prosty i szybki sposób! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 07:22
            toxokaroza
            www.medicus.lublin.pl/2002/04/zagrozenie.htm
            [...] Toxokaroza to odzwierzęca inwazja pasożytnicza wywołana glistą psią lub
            kocią (te zwierzaki, żyjące na wolności zakopują ekskrementy, zdarza się - w
            osiedlowych piaskownicach!). Część cyklu rozwojowego pasożytów odbywa się w
            glebie. Jajo glisty przybiera postać inwazyjną dopiero po trzech tygodniach.
            Stąd takiej wagi nabiera uprzątnięcie zwierzęcego kału w porę.

            Kontakt z tą grupą pasożytów może mieć poważne konsekwencje zdrowotne, związane
            z krążeniem jaj i larw glisty układem tętniczym i osadzaniem się w różnych
            narządach: siatkówce oka, mózgu, wątrobie i nerkach. Bardzo często zakażenie
            przebiega na początku bezobjawowo, albo manifestuje się niespecyficznie: złym
            samopoczuciem, zmęczeniem, nerwowością, swędzeniem, poprzez problemy z przewodem
            pokarmowym (rozwolnienia, zaparcia) po bóle mięśniowe. Efekt ulokowania się
            larwy innego pasożyta - bąblowca w wątrobie ludzkiej to zmiana w tkankach
            wielkości małej... bułki. Pasożyt zagnieżdżony w oku też na ogół wymaga
            chirurgicznej interwencji, nieobojętnej dla jakości widzenia, czasem finał jest
            dramatyczny - usuwa się gałkę oczną. W Polsce badaniami serologicznymi,
            oznaczaniem przeciwciał, inwazję pasożytów stwierdza się u 3-8% losowo wybranych
            dzieci. Warto przeliczyć nic nie mówiące procenty na liczby bezwzględne. W
            szkole, do której uczęszcza 200 uczniów, od sześcioro do szesnaścioro jest
            potencjalnie zagrożonych takimi groźnymi konsekwencjami. [...]


            najpierw zainwestowac w kamery, potem upierdliwych obsrajcow karac mandatami
            (znacznie wyzszymi niz normalny mandat za niesprzatniete guano) przeznaczonymi
            na leczenie toxokarozy

            tyle, ze w naszym pieknym burdlu, gdzie cham zostaje ministrem i miga sie od
            prawa, malutkie karaluszki beda pie...c cos o ograniczaniu ich praw i panstwie
            policyjnym.....
      • Gość: nixc Jeśli po raz 3. zapłaci kilkusetzłotowy mandat IP: *.aster.pl 04.02.09, 22:03
        właściciel psa, który pozostawi jego odchody na ulicy (klatce
        schodowej, czy w innym publicznym miejscu) szybko nauczy się po nim
        sprzątać. To jedyna, skuteczna metoda wychowawcza na twardogłowych.
        Kwestia sprzątania kup po swoich pupilach to sprawa świadomości,
        odpowiedzialności, kultury osobistej i umiejętności pożycia
        społecznego właściciela.

        No cóż - ciężko niektórym uwierzyć, że trawnik czy chodnik to nie
        pastwisko, dawne przyzwyczajenia pozostały:(
    • Gość: psiarz Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 22:12
      Mandaty powinno nałożyć się na gminy, które mimo próśb psiarzy, nie
      chcą postawić koszy na psie sprawy. Woreczki można sobie kupić,
      posprzątać po psie - żaden problem, jednak problem pojawia się, gdy
      chcemy zawiniątko gdzieś wyrzucić...
      • Gość: podatnik Re: Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.nntime.com 04.02.09, 00:52
        Gość portalu: psiarz napisał(a): problem pojawia się, gdy
        > chcemy zawiniątko gdzieś wyrzucić...

        Masz pieska? Bądź odpowiedzialny - weź "produkt" do domku!
    • Gość: student arch Re: Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.jmdi.pl 03.02.09, 22:30
      popieram!!!
      Lwowska tak jak Pani opisała - nie tylko chodniki w postaci całej lub
      rozmazanej, ale i ściany, samochody, lampy :D
    • Gość: getme Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.acn.waw.pl 03.02.09, 23:00
      ha! a Praga czysta jak łza, wy lewostronni obsrańcy :P
    • Gość: domingo Re: Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.acn.waw.pl 03.02.09, 23:00
      Lwowska, Lwowska i jeszcze raz Lwowska!!! Na krótkiej przecież ulicy jest
      permanentna sralnia i to po obydwu stronach. Zwłaszcza w miejscach rachitycznych
      drzewek gdzie znajdują się "psie doły kloaczne". Drzewka raczej nie mają szans
      przeżyć przy tej ilości kup i wszelakiego robactwa, co tam ma pożywkę. Zgroza!
      Mam nadzieję, że forum czytają urzędnicy ze Śródmieścia (przecież to tylko kilka
      przecznic) lub ktokolwiek z MPO (czy to nie oni powinni również dbać o
      czystość?). Czy to jakiś problem postawić obok drzewek kosze na psie kupy?!
    • Gość: Magdalena Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.acn.waw.pl 03.02.09, 23:14
      Warszawa tonie w psich kupach! Nie ma miejsca, gdzie da się spokojnie przejść.
      Mieszkam na Białołęce i tam to samo. To jest też problem przetrzymywania
      zwierząt do ostatniej chwili, potem wychodzą i walą prosto do windy, albo na
      chodnik.
    • Gość: właścicie psa Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 23:23
      Uważam, że miasto powinno wprowadzić odpowiedni podatek/opłatę za posiadanie psa
      i zajmować się sprzątaniem nieczystości. Pozostaje tylko kwestia egzekucji tego
      podatku tak jak w przypadku abonamentu RTV.
    • Gość: Tomek W. Gównem po płaszczyku IP: *.acn.waw.pl 03.02.09, 23:32
      Ja mam wypróbowany sposób. Pozdrawiam przy okazji moich sąsiadów z Ochoty. W
      dzielnicy pewnie mają mnie za kretyna ale.... jak idę sobie do mieszkania i
      widze jak pod blokiem sra sobie piesek, obok stoi wystrojona dama w płaszczyku,
      to ja proszę żeby posprzątała po piesku. Zwykle słyszę parę epitetów pod swoim
      adresem. Wyciągam wówczas jednorazową torebke z Tesco (zawsze 2-3 nosze w
      kieszeni) i mówie ze skoro to taki problem to pomoge. Biorę gówienko (jeszcze
      ciepłe) przez torebkę i z całej siły ciskam we właścicielke. Przypadków takich
      miałem już 17 i chyba działa bo recydywistów nie spotkałem. Czekam aż ktoś mnie
      do sądu poda bo już mam przygotowane pare artykułów i mowy dla sądu
      • sqwind Re: Gównem po płaszczyku 04.02.09, 22:11
        W Krakowie nie jest lepiej.Jednym z ulubionych miejsc pozostawiania
        psich odchodów jest skwerek przed szpitalem Bonifratrów na
        ul.Trynitarskiej.Skwerek ten słuzy też jako miejsce spotkań
        miejscowej żulii,obficie raczącej się winami owocowymi krajowej
        produkcji,a szczatki trawnika i sciana budynku naprzeciw szpitala z
        trudem pochłania hektolitry w ten sposób wytworzonego moczu.
        Sposób na g...ko podany przez Kolegę jest dobry-mnie się zdarzyło
        kilka razy podnieść do torebki zostawione na mych oczach pod moja
        posesja i przekazanie bezposrednio do kieszeni płaszczyka
        spacerowiczki z pieskiem.
        Jest jeszcze jeden zwyczaj krakowski,który rozpala mnie do białości-
        babsztyl moherowy na chodniku,smycz nad śieżką rowerową,a piesek na
        trawniku-niestety za najechanie na smycz i wrzucenie kilku
        marynarskich słów pod adresem byłej piękności omal nie dostapiłem
        zaszczytu wzięcia udziału w uroczystościach z udziałem sądu
        grodzkiego...
      • Gość: Adomas Kocham Cię stary. Jestem z Tobą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 00:23
        Tak trzymaj! Podziwiam szczerze.
    • pit-or Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? 03.02.09, 23:34
      Zamiast nakładania mandatów:
      Właściciela pieska, który zanieczyścił chodnik, zmusić do wdepnięcia (obiema
      nogami) w produkt jego ulubieńca. Nie chcesz wdepnąć? To płać! Zobaczycie, że
      pomoże!
      • mary_ann Re: Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? 04.02.09, 23:19
        pit-or napisał:

        > Zamiast nakładania mandatów:
        > Właściciela pieska, który zanieczyścił chodnik, zmusić do wdepnięcia (obiema
        > nogami) w produkt jego ulubieńca. Nie chcesz wdepnąć? To płać! Zobaczycie, że
        > pomoże!

        Polecam Ci (i wszystkim Państwu) gorąco przezabawny niemiecki film "Porządek
        musi być!". Tam widzimy jeszcze bardziej drastyczne rozwiązanie:-))

        A poza tym: jestem za!
    • Gość: Zosiencja Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: 89.108.240.* 03.02.09, 23:44
      Pracuję w centrum niedaleko skrzyżowania ul. Marszałkowskiej z Wilczą. Przy ul. Wilczej znajduje się tzw. psi fryzjer. W ciągu dnia kilka razy dziennie z psiego 'salonu fryzjerskiego' wychodzi pani (pracownica jak sądzę) z kilkoma pieskami z fantazyjnymi 'fryzurkami' ubranymi w równie fantazyjne 'sweterki'. Pieski grzecznie załatwiają się na rogu Marszałkowskiej i Wilczej (centrum miasta!!!) i pani wraca z nimi do swojego 'salonu', nie spoglądając nawet na kupki, które owe pieski zostawiają. 'Salon' jest pierwsza klasa, elegancki w ogóle, na swojej stronie internetowej reklamuje się jako profesjonalny i 'na wysokim poziomie'. Nie wiem jaki ktoś musi mieć poziom, żeby zostawianie gówna na ulicy w centrum miasta oznaczało dla niego 'wysoki poziom'.
    • Gość: ADOLF Gdzie najwięcej psich kup w Warszawie? IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.09, 00:03
      WARSZAWA TO JEDNA WIELKA KUPA GÓWNA !!!
    • the_rapist Dzień świra 04.02.09, 02:38
      Ten film staje się najbardziej ponadczasowa polską produkcją. Adaś Miauczyński sadzący kloca pod oknem sąsiadki mówi "A co, moje gó... jest bardziej gó...ane od gówna pani psa?" stanie się duchowym patronem walczących o czystość chodników i skwerów.
    • Gość: pingu taka kanada, niby prowincjonalnie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.02.09, 02:43
      ale za to psiej kupy w miescie raczej nie uswiadczysz.
      kazdy wlasciciel sprzata od razu.

      ale nie martwcie sie, z pobytu w paryzu najbardziej pamietam psie gowna. co kraj
      to obyczaj i w kazdym sie cos gownianego znajdzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja