Gość: Warszawianka
IP: *.spray.pl
04.02.09, 12:13
Dlaczego nikt nie pisze i nie mówi o tym, że to nie tylko 650 osób straci
prace, obsługa, ochrona ale też fabryki i drobni rzemieślnicy współpracujący z
KDT. To może być nawet około dwóch tysięcy ludzi. Co to znaczy dla władzy,w
dobie kryzysu przecież oni już łapówki za ten teren wzięli! Przy okazji
odmawiania za stoczniowców różańca i o KDT wspomnijcie.