Plotki o wybuchu w Rotundzie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 15:32
"w czasie wianek"??? Dwóch autorów, a żaden nie potrafi odmienić rzeczownika w
liczbie mnogiej "wianki"? Tylko proszę nie pisać, że "w czasie wianek" to po
warszawsku, bo akurat moja rodzina mieszka od stulecia przy Panieńskiej nad
Wisłą. WSTYD.
    • Gość: tarb Plotki o wybuchu w Rotundzie IP: *.gprs.plus.pl 14.02.09, 16:00
      po drugie już wczoraj w tygodniku Warszawa ciekawiej opisała to "Polska" -
      dotarła do nieznanych dokumentów IPN o wybuchu. Polecam panom Urzykowskiemu i
      Majewskiemu
    • kwaczynsky_pan 15.II.1979 = 11.IX.2001 ? 14.02.09, 16:18
      Rotunda to polskie WTC?
      • Gość: Zapalek Kwaczynsky_pan to polski debil? IP: *.chello.pl 14.02.09, 16:56
        j.w.
    • Gość: 49 Kto to pisał ? n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 17:42
    • Gość: lsbmm Plotki o wybuchu w Rotundzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.09, 18:07
      Była jeszcze teza, że w czasie wybuchu, pociągiem przejeżdżać mieli jacyś
      partyjni dygnitarze, a tory na linii do Centralnego są dokładnie pod Rotundą.
    • Gość: la Re: Plotki o wybuchu w Rotundzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 18:12
      Bo autorzy puszczają żeńską wersję wianka, TĘ WIANKĘ. I wówczas mają: "nad Wisłą w czasie wianek utopiło się przy pomoście". Gdyby mogli bawić się tym wiankiem, byłoby inaczej. Ale dyskryminacją jest przecież nie pozwalać ludziom na mylenie płci. (Panowie Jerza i Tomasza).

      A gdzie cały supersensacyjny wątek z ćwiczeniami IRA i szkoleniem arabskich terrorystów, stale rezydujących w hotelu Victoria? No gdzie, a przecież była potężna część pomysłów z tego gatunku, już od czasu pożaru Domu Dziecka! A miał on (ten wątek) spore uprawdopodobnienie w fakcie naszej bratniej pomocy wyżej wymienionym.
    • Gość: uburama Piosenka wtedy krążyła IP: *.acn.waw.pl 14.02.09, 18:27
      a zaczynała się tak:
      Kto podpalił cededecik? Bolek i Lolek!
    • Gość: rany Plotki o wybuchu w Rotundzie IP: *.chello.pl 14.02.09, 18:45
      ludzie, pisze się "Alei", co za kretyn pisal ten artykul ?
      • sammler Re: Plotki o wybuchu w Rotundzie 14.02.09, 22:52
        Gość portalu: rany napisał(a):

        > ludzie, pisze się "Alei", co za kretyn pisal ten artykul ?

        Tak, bo twoja racja jest najtwojsza... O obocznościach słyszał(a)?

        so.pwn.pl/zasady.php?id=629362

        S.
    • nessie-jp Re: Plotki o wybuchu w Rotundzie 15.02.09, 01:09
      Gość portalu: Alfreda napisał(a):

      > "w czasie wianek"??? Dwóch autorów, a żaden nie potrafi odmienić rzeczownika w
      > liczbie mnogiej "wianki"?

      Ano właśnie, też przetarłam oczy ze zdumienia i w głowie mi się nie chciało
      pomieścić, że autorzy niezłego przecież formatu mogą tak pisać. Może to
      faktycznie jakaś dziwna, bardzo lokalna gwara? Chociaż moja rodzina (przed wojną
      z Powiśla, po wojnie z Woli) nigdy takiej formy nie słyszała.

      Natomiast w temacie przyczyn wybuchu... rzeczywiście bardzo trudno uwierzyć w
      tak niesamowity splot okoliczności, że gaz przedostawał się przewodami i zbierał
      w jakimś szczelnym pomieszczeniu pod Rotundą. Gdzie powstał ten zbiornik gazu?
      Skąd tak ogromna szczelność przewodów i instalacji w Rotundzie? Skąd iskra,
      która spowodowała wybuch?

      Nie twierdzę, że od razu sam Gierek bombę podkładał, ale stwierdzenie "gaz się
      zebrał" to na dzisiejsze czasy trochę za mało informacji. Ciekawe, czy ktoś
      pokusi się kiedyś o dokładną rekonstrukcję.
      • speedy13 Re: Plotki o wybuchu w Rotundzie 15.02.09, 10:38
        Hejka

        nessie-jp napisała:


        > Natomiast w temacie przyczyn wybuchu... rzeczywiście bardzo trudno
        uwierzyć w
        > tak niesamowity splot okoliczności, że gaz przedostawał się
        przewodami i zbiera
        > ł
        > w jakimś szczelnym pomieszczeniu pod Rotundą.

        Tzn. powiem tak: migracja gazu kanałami telekomunikacyjnymi to
        niestety częste zjawisko. Przepisy BHP dotyczące prac w takich
        kanałach nakazują zawsze otwarcie dwóch sąsiednich studzienek
        telekom. (obok tej w której mają być te prace) i wietrzenie przez co
        najmniej 20 minut czy ileśtam (sorki nie chce mi się sprawdzać
        teraz). Zdarzały się przypadki wybuchu gazu w kanalizacji telekom.
        nawet z ofiarami śmiertelnymi wśród monterów.
        I zauważ że to centrum miasta, gdzie rozmaitych przewodów
        kanalizacji telekomunikacyjnej i wszelkiej innej jest bardzo bardzo
        wiele. wydostający się gaz miał spore szanse natrafić na jakiś po
        drodze. I grunt wcale nie musiał być jakoś specjalnie zmrożony, by
        uniemożliwić swobodny wypływ gazu do atmosfery - w mieście
        powierzchniowa warstwa jest sama z siebie mocno ubita i pokryta
        warstwą asfaltu czy betonu itp.

        >Gdzie powstał ten zbiornik gazu?
        > Skąd tak ogromna szczelność przewodów i instalacji w Rotundzie?
        Skąd iskra,
        > która spowodowała wybuch?

        Wybuch rozpoczął się najprawdopodobniej w mało używanym
        pomieszczeniu archiwum. Tego pytania o szczelność nie rozumiem - toć
        właśnie o nieszczelność tu chodzi? A o iskrę nietrudno wszędzie
        gdzie pracują ludzie: wyłącznik elektryczny, zapalony papieros,
        uderzenie metalu o metal... o ile wiem wtedy w Rotundzie prowadzone
        były w podziemiach jakieś prace remontowo-budowlane, czytałem gdzieś
        że jedną z rozważanych hipotez był wybuch butli spawalniczej, jednak
        wszystkie te butle odnaleziono w ruinach w stanie nieuszkodzonym.

        A tu jeszcze ciekawostkę znalazłem.
        warszawa.naszemiasto.pl/wydarzenia/960721.html IPN odnalazł
        raport o wybuchu z 1979 przeznaczony dla najwyższego kierownictwa
        partyjno-państwowego. Wynika z niego, że do wybuchu doszło wskutek
        szeregu różnych nieprawidłowości, poczynając od przeprowadzenia
        owego kanału dla kabli telekom. zbyt blisko przewodów gazowych,
        niezgodnie z przepisami (ale czasem w mieście nie da się inaczej bo
        nie ma miejsca po prostu). W podziemiach PKO od roku zepsuta była
        wentylacja, a pojawiające się skargi pracowników na wyczuwalny
        zapach gazu były bagatelizowane.
        W tej sytuacji można się pokusić o drobną modyfikację wersji
        oficjalnej. Być może przyczyna wypadku nie leżała w gwałtownym
        pęknięciu rur gazowych jak to podano (zawór zbyt mocno skręcony przy
        montażu miał pęknąć wskutek naprężeń wywołanych mrozami oraz
        drganiami gruntu wskutek ruchu drogowego i kolejowego). Być może gaz
        przez dłuższy okres wydostawał się powoli z nieszczelnych instalacji
        (albo i ze szczelnych, bo i z takich on ucieka tylko dosyć powoli -
        ale gdy nie ma odpływu, może się gromadzić) i zbierał się w
        podziemiach. A pęknięcie owego zaworu nastąpiło wskutek fali w
        gruncie spowodowanej już samym wybuchem...

        >. Ciekawe, czy ktoś
        > pokusi się kiedyś o dokładną rekonstrukcję.

        No właśnie. Przypuszczam że są obecnie dostępne jakieś programy
        komputerowe do modelowania rozprzestrzeniania się wybuchu w
        podziemnych pomieszczeniach, czy to na potrzeby kopalń czy wojska
        dla bardzo modnej obecnie broni mianowicie rozmaitych bomb-
        penetratorów do niszczenia wszelakich bunkrów, podziemnych fabryk,
        centrów dowodzenia itp. Dokładne plany podziemi budynku z 1979 też
        na pewno istnieją. Więc może kiedyś się ktoś za to weźmie...
        • nessie-jp Re: Plotki o wybuchu w Rotundzie 15.02.09, 15:16
          > Zdarzały się przypadki wybuchu gazu w kanalizacji telekom.
          > nawet z ofiarami śmiertelnymi wśród monterów.

          Ale czy dochodziło do takich zniszczeń obiektów na powierzchni?

          Na zdrowy rozum
          • deerzet Re: wybuchy/ mikołajki 17.02.09, 00:27
            Tajemniczej {Nessie} można by podpowiedzieć, że od dawna nie można
            budować w Polsce pomieszczeń do przechowywania substancji
            łatwopalnych z typowymi masywnymi dachami.
            Ewentualny tam wybuch MUSI pójść w dach, co zogniskuje straty TYLKO
            do konstrukcji dachu ["zadaszenia"].
            W mej rodzinnej miejscowości zimą był wybuch gazu gromadzącego się W
            SILNE MROZY w studzience rewizyjnej kanałów podziemnej instalacji
            telefonicznej. Na jednej ulicy - niedaleko domu mych rodziców,
            studzienka odległa o 10 metrów od ŚRÓDOSIEDLOWEJ
            kilkudziesięcioletniej stacji benzynowej!!!
            Zgroza, pomyśleć gdyby i ją wtedy wysadziło...

            Dwie zimy po tym wybuchu studzienki mieli[by]śmy następny
            potencjalny wybuch - METR od płotu domu mych rodziców.
            Też zalatywało ze studzienki rewizyjnej tamże, jeszcze nie
            wyposażonej w kable!
            Poskarżyliśmy się pogotowiu gazowemu na zapach gazu - nazajutrz
            odkopali tam nieszczelne mufy gazowe z lat 70. - jakich na swych
            planach nie mieli gazownicy w ogóle. Kilka niesięcy potem - to samo
            zgłoszenie, ze studzienki odległej od naszego domu o 30 metrów; ten
            sam zapach... I też zimą!

            A wianki też mnie omotały swą nieprawidłową fleksją...

            Można by też do kompletu dodać, w imieniu wykastrowanych Mikołajów,
            że grudniowe ich imieniny i dziecięce święto podarunkowe powinno być
            prawidłowo odmieniane!
            Wzorem:
            "Nie mogę się doczekać grudniowych mikołajków"
            [nie "żeńskich" mikołajek]
            Nie chcemy też żeńskiej odmiany "andrzejek" - a typowo męskich
            ANDRZEJKÓW.
            :-)

            Zdrowie {Nessie} opija własnym owocowym sokiem ze zbiorów
            zeszłorocznych

            D.E[r].Z.
    • Gość: Staruch Plotki o wybuchu w Rotundzie IP: *.chello.pl 16.02.09, 07:14
      Byłem na miejscu tragedii służbowo. Do dziś śnią mi się niktóre
      sceny. Kilka lat temu dowiedziałem sie współczesnego epilogu tej
      tragedii. Sąsiadka z osiedla która jako młoda dziewczyna straciła
      rękę do łokcia w Rotundzie po latach została "uzdrowiona" przez
      orzecznika ZUS i pozbawiona renty. Zapłakana zapytała gdzie 50-paro
      letnia kobieta bez ręki znajdzie pracę odpowiedziano że może podawać
      płaszcze w szatni. Tak stała się po raz drugi ofiarą. To tak ku
      przypomnieniu krytykantom PRL że marnie potraktowała ofiary i ich
      rodziny dając renty i mieszkania jako odszkodowanie.
    • ziarenko1.1 Plotki o wybuchu w Rotundzie 17.02.09, 08:17
      może to była organizacja RUCH na czele z muchotłukiem i kryształowym
      ministrem?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja