W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci

IP: 62.52.27.* 17.02.09, 06:56
Byłem, oglądałem. Dzieciakom się podoba jak każde Kolorado czy
KidiLand, ale co to ma wspólnego ze sztuką? Jedyne ciekawe akcenty
znajdują się w sali przy wejściu głównym: pasikonik na łące i
usiodłany, jeżdżący samochód czy film o kocie. To może pobudzić
wyobraźnię, a nie tylko zabawić, jak rząd plastikowych pudełek
(dzięki Bogu, że są od siebie oddalone, bo gdyby tego nie było, a
moje dziecko zamknęło się w sobie gdzieś na środku sali, to
wyrąbywałbym przejście gaśnicą).
    • Gość: muminek Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 22:44
      Akurat najlepsze sa te kolorowe szesciany. Moja trzyletnia córeczka
      fantastycznie się w nich bawiła z innymi dziecmi, a po powrocie do
      domu namalowała rysunki z kolorowych kwadracikow. Naprawde polecam,
      niektorzy rodzice bawią się równie dobrze!
    • Gość: tomek W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 18:33
      Moim zdaniem nieporozumienie. Niebotyczne kolejki juz przy samych
      kasach. Od samego wejscia w oczy rzuca sie brak jakiejkolwiek
      organizacji i przygotowania. Stan eksponatow rowniez pozostawia
      wiele do zyczenia. Wspomniane kolorowe szesciany z plexi zaczynaja
      sie juz rozpadac. Ostre krawedzie zdecydowanie nie sa przyjazne dla
      dzieci dla ktorych wystawa jest adresowana. Czesc interaktywna
      rowniez nudna i trudno zrozumiec o co dokladnie autorom chodzilo.
      Widzielismy interaktywne muzea w Danii, gdzie ilosc eksponatow,
      sciezki tematyczne i zajecia. Byc moze dlatego wystawa nie spelnila
      naszych oczekiwan.
    • Gość: calineczka W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 18:53
      Wystawa to chyba za duze slowo jak na 3 salki - w ktorej jednej sa
      kartony z plexi, w drugiej mozna pomachac mieczem, dotknac kory z
      drzw, kamieni i wody, a takze nacisnac na podest, na ktorym
      narysowane sa raczki, by wydobyl sie dzwiek, a w trzeciej puszczaja
      filmy.
      Wystawa moze sie podobac dzieciom do 7 roku zycia. Tylko czy cos z
      niej wyniosa?
      Dorosli moga "wyniesc" wniosek - nie ma nigdzie miejsc w Warszawie
      by wybrac sie z dziecmi skoro sa takie kolejki na ta wystawe, brak
      miejsc parkingowych, tlumy do szatni, tlumy w srodku...

      Ciekawsze interaktywne spotkania mozna zorganizowac w domu... bez
      kolejek.
    • Gość: Fun W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.ds10.agh.edu.pl 12.03.09, 08:30
      Taaa, działają na wszystkie zmysły poza wyobraźnią.
    • Gość: Jarek W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.09, 08:37
      Moim zdaniem, jak również słyszane opinie innych rodziców - kompletne nieporozumienie.
      Dużo hałasu wokół "wystawy" - 3 salek, z których jak wspomniał już ktoś przede mną najlepsze były sześciany, będące ot po prostu placem zabaw. "Ciemna sala" wyposażona była w eksponaty, których idea działania była nie do zgłębienia i dla dzieci, i dla rodziców (z wyjątkiem jednego z napisem "niedziała"). Naciskanie czegoś nie powodowało żadnego efektu, chyba że z tak dużym opóźnieniem, że nikt nie był w stanie połączyć tego z wykonaną wcześniej czynnością.

      5 puszczanych w kółko bajek może i ciekawych, ale ja przychylam się do opinii mojej 4 letniej córki, która po każdej stwierdzała "tato, to było dziwne".

      Autorzy zaprezentowali podejście typu: "jak tu zrobić żeby się nie narobić" i wyszło jak zawsze.
    • Gość: M. Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.smsnet.pl 12.03.09, 08:45
      Kiedyś korę i trawę można było dotknąć w lesie, na łące...
      • Gość: lala Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.wspiz.edu.pl 12.03.09, 08:54
        autorzy wystawy chcieli dobrze, a wyszło jak zwykle...

        • Gość: mala_dwojga E tam, IP: *.aster.pl 12.03.09, 09:04
          Byłam, jestem rozczarowana. Duszno, a najgorsze są pojemniki z
          brudną wodą i kamieniami.
    • Gość: panda_mala W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.mtp.pl 12.03.09, 09:14
      Dobry tytuł: "jak na placu zabaw".
      Czyli hałas, tłum, dzieci się przepychają i nic z tego nie wynika.
      Kubiki świetne, ale dobrze by było, gdyby ktoś potłumaczył dzieciom
      na tym przykładzie przenikanie się barw. Bez tego było to zwykłe
      Kolorado.
      Zmienianie się obrazu na ścianie - super, pod warunkiem, że czwórka
      dzieci na raz nie dotyka kory, wody i trawy, a trudno żeby nie
      dotykała, jak ma za plecami dzisiątkę maluchów w kolejce.
      Miecze świetlne popsute, dwa rozwalone walją się w kącie, a z
      czterech bębnów dwa mają karteczkę: nie działa.
      Nazywanie tego wystawą i robienie takiej reklamy to naprawdę spora
      przesada.
    • tupelo W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci 12.03.09, 09:18
      Co prawda wystawa "objętościowo" nie jest powalająca, ale jak długo
      dzieci mogą wytrzymać w galerii? To nie jest projekt na całodzienne
      zwiedzanie, ale na maksymalnie godzinę (jeśli skorzystamy także z
      bajek).
      Akurat na wyobraźnię "Interaktywny plac zabaw" działa na 100 proc.
      Moje 4-letnie dziecko było na niej dwa razy, za każdym razem bawiło
      się rewelacyjnie, a potem pytało, czy jeszcze kiedyś może tam pójść.
      Moim zdaniem wystawa pokazuje, jak można przełożyć język zmysłów na
      akt niewerbalnej komunikacji (a więc rozwija kompetencję
      komunikacyjną), tłumaczy różnice między dwu a trójwymiarowością,
      wyjaśnia zasady perspektywy, mieszania się kolorów, a nade wszystko -
      daje dziecku możliwość bycia twórcą, podmiotem, a nie przedmiotem. Tu
      jest wiele subtelności, których być może zwykły odbiorca popkultury
      nie zauważy, zwłaszcza jeśli w salach są tłumy (warto przyjść wtedy,
      kiedy jest pusto).
      Pokazywane bajki są dziwne - tu się zgodzę, ale... one takie mają
      być. Nie dość, że są to kreskówki świetnej polskiej szkoły animacji,
      to jeszcze chodzi w nich nie tylko o fabułę, ale także - zabawę
      kolorem, kształtem - i znów: o wyobraźnię.

      Bardzo, bardzo się cieszę, że jest taka wystawa, która wychodzi poza
      sztukę konsumpcyjną. Brawa dla twórców - oni doskonale wiedzieli, co
      chcą przekazać dzieciom. Wystarczy na chwilę wyjść poza schemat.
    • Gość: Robert W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.mon.gov.pl 12.03.09, 09:23
      Byłem wraz z żoną i 2,5 roczną córeczką. Planowaliśmy pobyt około 1
      godz. (z uwagi na wiek córeczki) - wyszliśmy po 2,5 godz. Naprawdę
      fajnie - a kino zadowoli wszystkich ...
      • kajak75 Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci 12.03.09, 09:37
        bylismy,
        zgadzam sie z uwagami o braku organizacji.
        Interaktywnosc mocno wzgledna, bo za duzo dzici i doroslych naraz probowalo
        naciskac:-)

        Kreskowki fajne, ale w knajpie w podziemaiach jest drugi ekran i tam moje
        dziecko bawilo sie lepiej.
      • bestyika Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci 12.03.09, 09:44
        czy w niedzielne popołudnie są tam tłumy?
    • Gość: Zenon Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: 195.136.248.* 12.03.09, 09:36
      Byłem z dziecmi. Kiszka, kiszka, kiszka. Jakies kostki kolorowe, doniczki z kamieniami, obrazy co sie same maluja, albo pudelko z czyms tam co sie przesuwa. Co to jest??
      • mcrafal Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci 12.03.09, 13:13
        Jak to co to jest? :)
        Kiszka to takie coś do jedzenia, czarnego, do kupienia w sklepie z wędlinami,
        mylone często z kaszanką.
        Kolorowe kostki mogą być natomiast efektem stłuczenia .. może w coś się uderzyłeś.
        Doniczki z kamieniami ... no robi się tak przy niektórych roślinach w celu
        odpowiedniego nawodnienia.
        A obrazy co sie same maluja i pudelko z czyms tam co sie przesuwa, to telewizor.

        Gdzieś Ty był z tymi dziećmi, bo trochę wychodzi, że się z domu w ogóle nie
        ruszyłeś. :)
    • Gość: Ojciec Całkowite rozczarowanie IP: *.aster.pl 12.03.09, 09:45
      Słowo "wystawa" tak pasuje do tego co można zobaczyć w Zachęcie jak
      "limuzyna" do Fiata 126p. Trzy małe salki z paroma enigmatycznymi
      i mocno podniszczonymi eksponatami. Jej "interaktywność" polega na
      tym, że dziecko próbuje coś zrobić, a potem - na zasadzie
      interakcji, biegnie do rodziców krzycząc - Tu nic nie działa.

      Dla tych, którzy jeszcze nie byli, a chcą zaoszczędzić czas,
      pieniądze i rozczarowanie, przybliżę może dokładniej ten "plac
      zabaw". Są trzy małe salki: stara, śmierdząca i ciemna. W sali
      starej wyświetlane są stare czarno-białe kreskówki, przy których
      drzemią najmłodsze dzieci. Żadne dziecko powyżej 5 lat tam nie
      wytrzyma. Jest jeszcze enigmatyczny sześcian z ponaklejanymi
      zdjęciami (uczy perspektywy (???). W sali śmierdzącej śmierdzi
      przepoconymi dziecięcymi bucikami, których pełno jest pod ścianami.
      Dzieci w skarpetkach przeciskają się pomiędzy kubikami z pleksi
      (uczą się systemu RGB (???). W sali ciemnej jest prawdziwe "bogactwo"
      - aż trzy eksponaty! Są bębenki z połamanego już tworzywa, w które
      dzieci mogą bębnić (tylko nie za mocno bo przybiegnie pani
      i nakrzyczy). Są wyłączające się "miecze świetlne" (z bazaru
      za 5 zł), które mają mieć jakiś związek z szaroburymi mazami
      na ścianie. Jaki? Do tego nikt jeszcze nie doszedł. Są też miseczki,
      z trawą, korą, kamieniami, które dziecko może dotknąć (uczą
      poznawania faktury (???). Ich dotykanie podobno wpływa na obrazek
      wyświetlany na ścianie. Podobno.
      I to już koniec.
    • Gość: der W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.noname.net.icm.edu.pl 12.03.09, 09:54
      O opinię na temat wystawy najlepiej zapytać dzieci. Moje dzieci 5 i
      7 lat były mocno rozczarowane tą wystawą.
      • Gość: Felo Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.gprs.plus.pl 15.03.09, 00:18
        No to współczuje Ci posiadania takich dzieci...
    • stewardessy W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci 12.03.09, 10:07
      Wystawa jest bardzo przereklamowana. Trzy instalacje + kilka kiepsko
      wykonanych sześcianów z plexi + film z rzutnika. Żeby zobaczyć te interaktywne
      cuda (których czujniki z powodu sporej liczby odwiedzających po prostu
      przestały działać więc szanse na jakąkolwiek interakcję z instalacjami były
      znikome) stałam z dzieckiem ponad godzinę w kolejce. Organizacja wystawy
      fatalna - około pół godziny razem z kilkudziesięcioma innymi osobami czekałam
      na to, aż pan z kasy znajdzie dodatkowe bloczki biletów. Przyjaznej zazwyczaj
      obsłudze Zachęty (bywam tam z synkiem dość regularnie na bardziej dorosłych
      ekspozycjach i do tej pory postrzegałam galerię jako miejsce bardzo przyjazne
      młodym rodzicom i ich pociechom) wyraźnie zaczynały puszczać nerwy - panowie z
      ochrony pozwalali sobie na głośne, niewybredne uwagi pod adresem
      odwiedzających, którzy zwracali się do nich o pomoc w gigantycznej kolejce do
      szatni.

      Inna sprawa to jakość samych instalacji. Tego typu efekty można bez większego
      trudu wyczarować przy pomocy średniej klasy komputera i większego telewizora a
      dzieciaki, które mają w domu PlayStation musiały być mocno rozczarowane ;)

      Podsumowując - wystawa nie zrobiła wrażenia ani na mnie, ani na moim dziecku,
      które po pięciu minutach zaproponowało, żeby zabrać je na prawdziwy plac zabaw.

      A wszystkim tym, którzy szukają kulturalnych wrażeń w towarzystwie maluchów
      polecam raczej Muzeum Ewolucji w PKiN lub Muzeum Kolejnictwa.
      • ola Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci 12.03.09, 10:17
        Mojej 1,9 córce bardzo sie podobało, ale jej podoba się nawet kałuża
        w parku.
        Ja mam trochę większe doswiadczenie i dla mnie to było kiszka.
        7 niezbyt wyszukanych, zniszczonych i na pewno nie interaktywnych
        eksponatów w 3 salach. Orgomny tłok nad którym nie panuje obsługa
        (czasami bałam sie o moją córkę wśród biegających bez ładu
        kilkulatków)
        Bywałam na podobnych wystawach np. w Wiedniu w Museum Quartier czy w
        Berlinie i porównanie wypada żenująco dla Zachęty...
    • Gość: Głos z sali W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 10:08
      Popieram przedmówców. Niestety twórcy nie udźwignęli tematu - pomysł był dobry a
      wyszło jak zwykle. Nie wzięli pod uwagę żywiołu dzieci, które przejechały po
      delikatnych instalacjach jak walec. Prace interaktywne to nieporozumienie - w
      tym wydaniu jeden wielki chaos. Jedyną fajną pracą są kolorowe kubiki, ma to
      sens plastyczny i jest rzeczywiście interaktywne.
      Generalnie klapa, nie wiem po co się to jeszcze reklamuje w GW... Wg mnie
      wystawa już teraz nadaje się do zamknięcia.
    • el-042 W Łodzi mamy to od dawna i na stałe... 12.03.09, 10:46
      Zapraszamy do Manufaktury do łódzkiego Experymentatorium.

      --
      Odpłyń Łodzią z EL-042
      • Gość: Ojciec Ani stałe, ani łódzkie IP: *.aster.pl 12.03.09, 10:53
        "Experymentarium zaprasza na nowe, wyjątkowe wystawy TYMCZASOWE.
        Discovery World to wystawa z WIELKIEJ BRYTANII..."
        manufaktura.com/PL/przyjdzIbawSie.asp#EXPERYMENTARIUM
        • el-042 Experymantatorium Łódź - zapraszamy 12.03.09, 11:24
          Nie możesz przełknąć faktu, że miasto 8 razy biedniejsze od Warszawy
          stać na posiadanie czegoś, czego nie ma stolica?

          Owszem, Experymentatorium jako miejsce jest stałe i mieści się na
          pierwszym piętrze dawnej wykańczalni Izraela Poznańskiego w Łodzi.
          Tylko wystawy są czasowe, bo trudno, żeby do końca świata
          prezentowano w kółko to samo.

          Więcej o Eksperymentatorium na:
          experymentarium.pl/

          A to historia budynku:
          www.wirtualnafabryka.com/

          --
          Odpłyń Łodzią z EL-042
          • Gość: Ojciec Od razu lepiej IP: *.aster.pl 12.03.09, 12:36
            "Experymantatorium Łódź - zapraszamy"

            brzmi dużo lepiej niż nabzdyczone:

            "W Łodzi mamy to od dawna i na stałe..."

            Bo po pierwsze to "od dawna" to niecałe 2 lata. Po drugie "stałe"
            i "łódzkie", jak sam przyznajesz, jedynie w znaczeniu sali
            ekspozycyjnej. A po trzecie - Warszawa to nie jest Polska w pigułce
            i nie posiada wszystkiego. I ja ten fakt spokojnie "mogę przełknąć".
    • aluc Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci 12.03.09, 10:50
      klapa
      ani to wystawa, ani plac zabaw, ani tym bardziej interaktywny -
      niczego nie można "po swojemu", a jedynie wedle instrukcji, trudno
      zauważyć jakiekolwiek efekty swojej działalności, nuda
      • Gość: gość Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.chello.pl 12.03.09, 11:06
        Absolutnie rozczarowanie.
        Nie polecam!
      • Gość: frankomam Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: 87.204.245.* 12.03.09, 13:28
        "interaktywność: zdolność do odbierania informacji z równoczesnym
        reagowaniem na nie."
        interkatywny nie znaczy bez reguł. jak masz interaktywną zabawkę to
        oczywiście możesz ją sobie połamać, pokroić i zjeść nawet, ale to
        nie jest wpisane w jej zadania. tak trudno spytac, pomyslec?
        nie rozumiem tego niezadowolenia. przyszliście tam chyba myśląc, że
        wystawa was zwolni z myslenia. a tu jeszcze trzeba dzieciom cos
        tlumaczyc! my z Franiem kupilismy sobie gazetke, przeczytalismy,
        nauczylismy sie zasad (zrozumielismy czemu trzeba wejsc do kubika, a
        nie biegac dookola, kiedy cos dziala czy nie - wszystko jest tam
        swietnie opisane!)
        mowicie, ze sa tlumy, az mi sie wierzyc nie chce, ze nagle najechano
        Zachete i od switu do nocy sa kolejki?!
        no i jasne, pewnie lepsza kolejka do supermarketu, mozna kupic taki
        miecz swietlny, mimo stania w kolejce, jakas pociecha dla pociechy.
        co was zagonilo do galerii ludu popkultury?
        • Gość: Ojciec Co nas zagoniło? Nasza ciemnota i prostactwo IP: *.aster.pl 12.03.09, 13:48
          A wystarczyło na drzwiach Zachęty wywiesić karteczkę "Chamy won!".
          My - lud popkultury poszlibyśmy do supermarketów, a Ty Wybitny
          Intelektualisto ze swoim Cudownie Rozwiniętym Franiem siedziałbyś,
          w ciszy i w spokoju, w jednym z kubików i czytał gazetkę.
          Niestety - tabliczki nie było.
      • Gość: zenon Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: 87.204.245.* 12.03.09, 17:50
        Pytanie: Czy jak dziecko będzie chciało włożyć palce do kontaktu (tak "po
        swojemu" to tez mu pozwolisz? Normy społeczne też obowiązują nawet na wystawie
        dla dzieci
    • sholom W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci 12.03.09, 11:05
      Czy można w końcu zaprzestać trwającego od 4 tygodni nachalnego i
      wszechogarniającego promowania tej wystawy i jej autorów?
      Nie tylko nic specjalnie rozwijającego performance nie proponuje (sorry malować
      można w domu,dotykać trawy w lesie, kamieni na plaży) za 13 złotych można
      znależć coć ciekawszego.
      Powiem więcej,moje dziecko należy do śmiałych i ciekawych nowych wrażeń, wyszło
      po 10 minutach i widać, że nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia.
      Dark room z malowaniem po ścianie to już kompletny skandal, łatwo tam zgubić
      dziecko,zarobić w oko wymachiwanym mieczem świetlnym. I ten podkład muzycznym
      rodem z turpizmu! Pierwszy raz w życiu po tej wystawie moje dziecko miało
      koszmary, obudziło się w nocy z potwornym wrzaskiem i nie dawało się uspokoić
      przez pół godziny. W cywilizowanych krajach są informacje dla jakiej grupy
      wiekowej tego typu dziwadła są przewidziane, tu zero informacji,można wchodzić
      na własną odpowiedzialność.
      Niech szanowni autorzy fundują swoim pociechom takie pseudo artystyczne "coś
      tam coś tam". Jak ktoś ma potrzebę się lansować to w sam raz wybór. Dla
      porównania obok Muzeum Etnograficzne organizuje o niebo ciekawsze i urozmaicone
      imprezy dla najmłodszych.
      Dzieci nie są snobami tylko szukają kreatywnej a nie udziwnionej stymulacji.
      Wstyd dla Zachęty.
      • mcrafal Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci 12.03.09, 13:04
        Nie bierz tego do siebie, tylko zwróć uwagę jakie sygnały wysyłasz.
        Najpierw piszesz, że nie zrobiła żadnego wrażenia, po czym rzucasz, że wystawa
        wywołała koszmary. Chyba coś kręcisz, albo Twoje dziecko bardzo przeraża
        przeciętność ;)
    • Gość: R.A. W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.aster.pl 12.03.09, 11:13
      DLACZEGO GAZETA TAK REKLAMUJE " WYSTAWĘ " ? PRZECZYTAŁEM POSZEDŁEM Z DZIEĆMI I
      KLAPA. NIE MOŻECIE KAŻDEGO BEŁKOTU POLECAĆ.
    • Gość: Kuba W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: 198.178.236.* 12.03.09, 11:50
      W sumie fajny pomysł, tylko, pod warunkiem, że z dobrodziejstw
      interaktywnosci korzysta 4-5 dzieci, wówczas widać realnie efekty
      tego dotykania kory, kamieni itd, a nie 40, jak jest zazwyczaj. Wg
      mnie trochę ten plac przereklamowany.
    • Gość: sprocky W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.aster.pl 12.03.09, 11:52
      Przereklamowane. Fajne pomysly wprawdzie, ale tylko 4 stanowiska,
      max na godzine. Odradzam! Dzieci byly rozczarowane!!!
    • Gość: kacalar W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.range81-159.btcentralplus.com 12.03.09, 12:00
      Nie bylem, wiec nie moge wypowiedziec sie merytorycznie na temat
      wystawy. Po przeczytaniu komentarzy jednak uwazam, ze jest to dobry
      krok w strone zachecenia dzieci i doroslych do chodzenia do galerii
      lub muzeum. Moze nie wszyscy sa zachwyceni, ale jest to dobry
      poczatek. Dziwie sie tylko dlaczego jest tyle szumu wokol tej
      wystawy. W Wlk Brytanii w kazdym muzeum lub galerii sa miejsca dla
      dzieci, gdzie poprzez interaktywna zabawe ucza sie one czegos na
      temat sztuki lub historii. Polecam V&A Museum, Manchester Art
      Gallery i w sumie kazde inne muzeum. Mam nadzieje, ze wkrotce takze
      i w Polsce galeria nie bedzie juz tylko 'swiatynia' sztuki ale takze
      miejscem, gdzie kazdego dnia cale rodziny beda przychodzily by milo
      spedzic czas.
    • Gość: aa W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.tvk.torun.pl 12.03.09, 12:38
      Wystawa jest świetna. Dzieciaki szaleją. Tylko smutne jest, że kiedy ta wystawa
      była już miesiące temu w miejscu innym, niż Warszawa, tzn. w toruńskim CSW, nikt
      o tym tak szeroko nie pisał, nie było artykułu na głównej stronie Gazety.pl. Cóż...
      • Gość: bor Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.aster.pl 12.03.09, 13:32
        Właśnie. My byliśmy w Toruniu. Przestronne sale, zero tłoku i świetna zabawa.
    • www.chodznamecz.pl A nie lepiej iść na mecz? 12.03.09, 12:39
    • Gość: akcja W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.03.09, 13:42
      To nie są kwadraty, tylko sześciany panie znawco przedmiotu.
      Groza, na tym polega tandeta, którą się wciska wszędzie. Przykre, że
      nie oszczędza się dzieci. Ci ludzie nie mają pojęcia jak rozmawiać z
      dziećmi i co je naprawdę zajmuje. To nie jest żadna sztuka tylko
      badziewie. Kto na to daje społeczne pieniądza i wpuszcza ich do
      Zachęty. Tylko gazeta wyborcza może promować take nieudacznictwa i
      uważać, że ich namaszczenie uczyni z tego coś wartościowego. Szkoda
      gadać, jestem wsciekła, bo wybitnie utalentowane, biedne dzieci nie
      mają kredek i plasteliny, a tacy pupile wyborczej trwonią społeczne
      pienioądze. Precz z tandetą w sztuce!

Pełna wersja