Megareklamy trafią na śmietnik historii

06.03.09, 10:44
Liczę na skuteczność nowych przepisów w walce z potwornym śmietnikiem
reklamowym w Warszawie, oraz - jak się niechlubnie okazało - w walce o
podstawowe prawa człowieka w kraju leżącym w samym środku Europy, w XXI wieku.
    • Gość: Funky Megareklamy trafią na śmietnik historii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.09, 10:44
      Czy akademik tez jest budynkiem mieszkalnym ? Dobrze byloby
      precyzyjnie zdefiniowac pojecie budynku mieszkalnego, w przeciwnym
      wypadku znow bedziemy mieli prawo, ktore latwo obejsc ...
      • rydzyk_fizyk Reklama zewnętrzna to ogólnie śmieć 06.03.09, 15:11
        Niezależnie czy zasłania okna czy po azjatycku daje po oczach z lasu billboardów.

        Do tego dochodzi jeszcze najnowszy wynalazek czyli płachty "Sprzedam" wiszące na co drugim budynku.
    • Gość: Wspólnota Megareklamy trafią na śmietnik historii IP: 62.69.214.* 06.03.09, 10:54
      I znowu próbuje się wprowadzić rozporządzenie które nie ma do końca
      sensu...........dlaczego.........a dlatego że jest dość dużo wspólnot które
      się zgadzają na takie reklamy ponieważ dzięki temu będą miały wyremontowane
      kamienice, bloki i itd.....
      A wystarczyło żeby jeden z drugim pacanem w Urzędzie dopisał do rozporządzenia
      .............bez zgody mieszkańców i temat byłby z głowy.
      Drodzy urzędnicy najpierw niech zostanie wyremontowana większość kamienic i
      budynków w Wawie a potem wprowadzajcie zakazy. Pojedyńcze patalogiczne
      postępowania takich firm jak Wielki Format nie mogą decydować z większość
      mieszkańców Warszawy.
      Panie Wojewodo a nakazał Pan swoim urzędnikom sprawdzić sedno sporu czyli
      przejść się po mieszkaniach w kilku budynkach w Warszawie i zapytać czy
      wyrażają zgodę czy nie..........pewnie nie bo lepiej czytać i słuchać mediów i
      kilku malkontentów niż napracować się i powiedzieć że wygląda to tak i tak 5
      protestuje , 5 ma to .... a 20 jest za pod warunkiem że nie będzie to dłużej
      niż....

      Żeby było jasne praktyki stosowane przez firmę Braughman (czy jak jej tam) są
      dla mnie również kuriozalne i godne potępienia.
      Wystarczyłoby najpierw sprawdzić wszystko, zapłacić mieszkańcom a potem
      montować i wieszać reklamę ale jak mniemam ta firma ma taką metodę w
      Warszawie.....Ja bym do nich wysłał CBA czy Urząd Skarbowy żeby ich przetrzepali.
      • dorsai68 Re: Megareklamy trafią na śmietnik historii 06.03.09, 11:43
        Nie masz racji. Najczęściej o zawieszeniu reklamy nie decyduje walne zgromadzenie wspólnoty, lecz jej zarząd, a w spółdzielniach prezes tejże a nie spółdzielcy (taką sytuację mamy wszak w opisanym przypadku).
        Wprowadzenie sugerowanego przez Cibie zapisu faktycznie doprowadziłoby do utrzymania status quo.
      • Gość: wars Pojedyncze? IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 06.03.09, 13:24
        najbardziej podoba mi sie ten fragment tego posta:

        Pojedyńcze patalogiczne postępowania takich firm jak Wielki Format nie mogą
        decydować z większość mieszkańców Warszawy.

        rzeczywiscie pojedyncze. kazda kamienica, blok, budynek ma jedna wielka, reklame.

        puknij sie.
    • Gość: Uzi Kalashnikov Megareklamy trafią na śmietnik historii IP: 212.160.227.* 06.03.09, 11:25
      Mieszkam w pobliżu. Mam pytanie do mieszkańców bloku przy Jana Pawła
      II 18. Czy nie mogli się by postarać o jakieś buteleczki z tuszem do
      stempli i atramentem. A że to paskudztwo plami, trzeba je odkręcać
      na wszelki wypadek za oknem. A współlokator stał za plecami i
      niechcący potrącił, to wzięło się i wychlapało. Tak nieszczęśliwie,
      że na reklamę. I takie brzydkie plamy się porobiły na całej...
    • Gość: Alph Re: Megareklamy trafią na śmietnik historii IP: *.static.entel.pl 06.03.09, 11:39
      Kolejny śmieszny artukuł gazety wyborczej, która jest w grupie Agora, gdzie również znajduje się AMS najwięszka firma reklamowa, która nie ma reklam wielkoformatowych i tylko w ten sposób wumie walczyć z konkurencją:-)

      Przepisy zabraniające nie wejdą w życie bo wojewoda to sobie może na swoim domu zakazywać wieszania, a jak coś jest prywatne to niestety jego przepisy nie będa miały zastosowania.

      Pozdraiwam ludzi czytających i wierzących bezmyślnie piszącej "największej' gazecie lokalnej i najbardziej śmiesznej
      • dorsai68 Bzdura. 06.03.09, 11:51
        AMS ma w swojej ofercie reklamę wielkoformatową. Ich reklamy wiszą na Senaorskiej, Królewskiej, Wolskiej, czy Kruczej.
        Choć generalnie uważam wszelki "wielki format" za zwykłe śmieci, to AMSowi trzeba oddać sprawiedliwość - wieszają reklamy na ścianach ślepych, nie zasłaniają okien mieszkań.

        Coś mi mówi, że wystraszyłeś się tego rozporządzenia. Objawy paniki przed utratą lukratywnych zleceń na wieszanie szmt na murach?
        • Gość: ALPH Re: Bzdura. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 22:46
          Dzieciaku, jak zaczniesz znać się na mediach to odpisz. Popierduły AMS-u nazywasz wielkim formatem?? To może zejdzmy to formatu 2 m2 powieszonych w formie banera i mowmy o tym wielki format.

          Odpowiadając na drugą część Twojego maila, to ministerstwo i urzędy niczego nie mogą i nie będa mogły zabronić więc nawet nie mam się czego obawiać, a poaztym w przeciwienstwoe do tego co pisze wyboracza, wszystko jest legalne, wiec bedziemy zyli dlugo i szczesliwie...
          • dorsai68 Re: Bzdura. 09.03.09, 11:51
            Synku, nadal pieprzysz. Jak to szmaciarze mają w zwyczaju.

            Wystarczy jeden nieszczęśliwy wypadek z płachtą spadającą na ulicę, pożarem, urwanym mocowaniem itp. a będzieie je szybciej zdejmować niż zakładaliście.

            Poza tym, pisząc bardzo skrótowo, prawo do dysponowania swoją własnością kończy się tam, gdzie wchodzi w konflikt z prawem osób trzecich,a taką sytuację mamy praktycznie za każdym razem gdy zasłaniacie tymi szmatami okna mieszkań, szmaty zwieszają się nad terenem, do którego nie macie prawa własności/dysponowania.

            Ostatecznie możnaby też sprawdzić jak konstrukcje wsporcze i sama płachta oddziałują na obcążenia przenoszone przez konstrukcję budynku. Zasłonięcie szmatą elewacji budynku może też skutkować pozwem ze strony architekta - właściciela praw autorskich do projektu budynku.

            Wieszacie te szmaty bo machina urzędnicza charakteryzuje się ogromną bezwładnością. N razie korzystacie z faktu, że tę machinę ciężko uruchomić. Jednak gdy już to samo prawo bezwładności spowoduje, że te wasze brudne szmaty zaczną w końcu znikać.
    • Gość: T Megareklamy trafią na śmietnik historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.09, 11:41
      No to sięuradują mieszkańcy jak im czynsze pójdą w górę.
    • Gość: PiTT Megareklamy trafią na śmietnik historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.09, 11:46
      Nożyk do tapet i wycinać sobie okna - kilka takich numerów i nic już nie
      powieszą :)
    • Gość: !!! Tojest k... skandal!!!! IP: 204.104.55.* 06.03.09, 13:10
      To jest k... skandal!!!
      Nie ma w języku ludzi kulturalnych wystarczająco obelżywych słów żeby nazwać
      tą sytuację.
      Nawet nie chce mi się pisać co myślę o tych bezdusznych ludziach, którzy nie
      chcą się zgodzić na taki "luksus" jak reklama za oknem i "darmowe" oświetlenie
      w nocy. Doprawdy, skandal!!!
      Brawo, piękny pomysł na pokazanie lokatorom ich miejsca w szeregu!! BRAWO!!!
    • Gość: wars 6 rodzin sprawiedliwych IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 06.03.09, 13:33
      z calym szacunkiem do tych 21 rodzin, ktore sie zgodzily szpecic miasto, ale
      uwazam, ze to co oni robia to zwykla prostytucja.
    • Gość: Dura lex sed lex Protestuję! "Gazeta" zachęca do łamania prawa! IP: *.eranet.pl 06.03.09, 18:20
      Szanowna "Gazeta" urządza już od dłuższego czasu bezczelną nagonkę na firmy
      reklamowe, zajmujące się wielkim formatem. Otóż pragnę wyjaśnić, Panie
      redaktorze, że firmy te związane są umowami z właścicielami budynków.
      Właściciele ci, czy to wspólnoty mieszkaniowe, czy spółdzielnie, wyrażają
      zgodę na zawieszenie reklamy za wynagrodzeniem. Wpływy z tego tytułu,
      przeznaczane na fundusz remontowy, są bardzo często jedyną formą umożliwiającą
      sfinansowanie niezbędnych remontów, modernizacji i napraw. Bez tych środków
      budynki dalej niszczałyby, a właściciele tracili na spadku wartości ich mieszkań.

      Decyzję o zawieszeniu reklamy podejmuje zebranie wspólnoty lub zarząd
      spółdzielni. Są to organy w pełni do tego uprawnione. Działają w imieniu
      właściciela, wyrażają i wcielają w życie jego wolę. Warto przy tym pamiętać,
      że uchwały dotyczą w tym przypadku części wspólnej nieruchomości. Podejmowane
      są większością głosów. Oczywiście właściciel (całkowicie pomijam kwestię
      najemców, którzy co najwyżej mają roszczenie do właściciela mieszkania), który
      nie zgadza się na zasłonięcie jego okien, może domagać się odszkodowania od
      wspólnoty lub spółdzielni.

      Wszystkim tym, których poczucie estetyki rażą wielkopowierzchniowe reklamy,
      polecam wycieczkę na nowojorskie Times Square lub co niektórych stolic
      europejskich, gdzie jeszcze szanuje się prawo własności. Tam reklamy w
      centrach miast wiszą, i też pewnie niektórych rażą, ale nikt nie śmie podważać
      prawa własności i świętości umów.

      Tymczasem "Gazeta" bezczelnie nakłania do łamania prawa! Nikt, zgodnie z
      Konstytucją RP, nie ma prawa ingerować w prawo własności (w tym wypadku chodzi
      o prawo do dysponowania nieruchomością, w tym jej elewacją, w dowolny sposób).
      Tymczasem "Gazeta" nie dość, że urządza nagonkę na firmy reklamowe i wspólnoty
      mieszkaniowe, to jeszcze wywiera presję na urzędników, by "wystąpili w
      interesie społecznym". Interwencja polegać ma na zakazie wywieszania takich
      reklam. Urzędnicy, jak to oni, bardzo chętnie wezmą się za ograniczanie
      naszego prawa. Zwłaszcza łatwo przychodzi im ograniczanie prawa własności.
      Jednakże przypominam Panu Redaktorowi Blumsztajnowi, że w RP prawo własności
      można ograniczyć jedynie w drodze ustawy i tylko, gdy zachodzą uzasadnione
      przesłanki.

      Jakie są zatem prawdziwe powody nagonki urządzanej przez "Gazetę"? Czyżby
      chroniła prawa uciśnionych jednostek, protestujących przeciwko reklamom?
      Czyżby chroniła poczucia estetyki? A może zwalcza w ten sposób konkurencję dla
      firmy AMS (ze stajni Agory), potentata warszawskiego rynku reklamy bilbordowej?
      • Gość: Robert nasuwa się pytanie dlaczego prezesowie tych IP: *.aster.pl 06.03.09, 18:56
        spóldzielni i wspólnot, wydają decyzje, które naruszają prawo
        mieszkańców do życia w normalnych warunkach, czy branie prowizji,
        czyli ordynarnych łapów od reklamiarzy przez tychże prezesów jest
        zgodne z prawem według ciebie? sądząc po twoim poście chyba tak,
        twój post jest też przejawem pogardy dla mieszkańców poszkodowanych
        przez reklamiarzy i tychże prezesów, ty odmawiasz tym mieszkańcom
        prawo do normalnego życia, co jest naruszeniem prawa tych
        mieszkańców, dlaczego masz takie subiektywne wręcz kargulowe
        postrzeganie konieczności działania i przestrzegania prawa? dlaczego
        prawo chronić prezesów i reklamiarzy a mieszkańców już nie? dlaczego
        prawo ma dopuszczać naruszanie moich interesów, którym jest
        zaśmiecanie przestrzeni publicznej mojego miasta przez reklamiarzy?
        • Gość: Dura lex sed lex Re: nasuwa się pytanie dlaczego prezesowie tych IP: *.eranet.pl 06.03.09, 19:55
          Zbyt dużo uogólnień w Pana tekście. Pisze Pan o "spółdzielniach i wspólnotach",
          jakby wszystkie działały przeciwko interesowi mieszkańców. Tymczasem, zarząd
          wspólnoty nie może samodzielnie zaciągnąć zobowiązania w zakresie zawieszenia
          reklamy. Decyzja taka zapada w drodze głosowania. Zarząd spółdzielni może taką
          decyzję podjąć, ale musi się liczyć z oceną Rady Nadzorczej, a przede wszystkim
          walnego zgromadzenia członków. Czy biorą łapówki? Czy działają na szkodę
          właścicieli? Jeśli tak, w takim razie ich zwolnijmy i złóżmy zawiadomienie do
          prokuratury.

          Poszkodowanym mieszkańcom niczego nie odmawiam. Jeśli nie zgadzają się z decyzją
          wspólnoty lub uchwałą zarządu spółdzielni (w przedmiocie zawieszenia reklamy),
          niech zaskarżą ją do sądu. Jeśli w wyniku zasłonięcia okien ponieśli szkodę,
          niech wystąpią o odszkodowanie. Myślę, że przy dobrym prawniku do uzyskania
          byłoby nawet zadośćuczynienie za szkody moralne.

          Ale, za przeproszeniem, wara Nam, osobom postronnym, w tym również wara
          dziennikarzom, a szczególnie politykom (a takim jest Pan Wojewoda) od prywatnej
          własności! To, jaką decyzję, co do wykorzystania elewacji WŁASNEGO budynku,
          podejmie wspólnota jest tylko jej sprawą. Jej sprawą są relację wewnętrzne i
          spory w tym zakresie. Nasze poczucie estetyki nie ma nic do tego.

          Pisze Pan: "dlaczego prawo ma dopuszczać naruszanie moich interesów, którym jest
          zaśmiecanie przestrzeni publicznej mojego miasta przez reklamiarzy?". Po
          pierwsze, miasto jest własnością - w sensie cywilnym - wspólną danej wspólnoty w
          takim zakresie, w jakim obejmuje ono sferę publiczną i własność uspołecznioną.
          Prywatna kamienica jest czyimś prawem, a nie "naszym miastem". Taką prywatną
          własnością jest również elewacja kamienicy. Jakkolwiek na to nie patrzeć,
          stanowi ona przestrzeń publiczną, ale tylko jej współwłaścicieli. Jej
          zaśmiecanie, jeśli odbywa się za ich akceptacją, jest ich sprawą. Po drugie,
          jeżeli uważa Pan, że istnieje prawo podmiotowe do "ochrony pańskiego poczucia
          estetyki", to musi Pan je wykazać. Bowiem żaden znany mi akt prawny takiego
          prawa Panu, ani mnie, tudzież Redaktorowi Blumsztajnowi, nie nadaje. Jeżeli
          zatem pańskie poczucie estetyki zostało naruszone jakąś reklamą, niech wystąpi
          Pan przeciwko "reklamiarzom" lub właścicielom budynku o zadośćuczynienie. Na tej
          samej zasadzie wystąpić Pan może przeciwko właścicielowi psa, który zrobił kupę
          na środku trawnika prywatnej działki, przeciwko otyłej damie, opalającej się na
          leżaku na terenie własnej posesji, itp. Każde z tych roszczeń będzie tak samo
          uzasadnione prawnie. Ale to Pan będzie musiał swój interes wykazać.

          Mam nadzieję, że po tym skromnym wykładzie nabierze Pan więcej szacunku do
          prawa, zwłaszcza prawa własności. Wiem, że najtrudniej przychodzi to, kiedy
          idzie o czyjąś własność...

          P.S. Czy firma AMS, zamiast zwalczać konkurencję, nie może po prostu wejść na
          rynek reklamy wielkoformatowej? Na pewno bardziej przysłużyłaby się
          rewitalizacji zaniedbanych kamienic, niźli poprzez nagonkę na zaradne wspólnoty
          mieszkaniowe.
          • Gość: Chwilowy Re: nasuwa się pytanie dlaczego prezesowie tych IP: *.pai.net.pl 06.03.09, 20:57
            Po pierwsze - prawo własności nie jest prawem absolutnym i bezwzględnym - Kodeks
            Cywilny w art. 5 (Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny
            ze społecznogospodarczym
            przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego.
            Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie
            prawa i nie korzysta z ochrony.). Porównywalny zapis odnoszący się do własności
            nieruchomości jest w art. 140 KC.

            Oznacza to, że nawet właściciel musi przy korzystaniu ze swojego prawa własności
            (np. do budynku mieszkalnego , jego ścian , elewacji) stosować się do norm
            współżycia przyjętego w danej grupie społecznej (mieszkańców budynku,
            okolicznych budynków , osiedla i dzielnicy.
            Poza tym wieki temu nauczono mnie, że każdy człowiek jest wolny . I w granicach
            swojej wolności może robić to to chce - ale i tu haczyk - granicą mojej wolności
            jest wolność innych ludzi - otaczających mnie ludzi.
            Odnosząc to do opisywanego przypadku - wg mnie - właściciel ma prawo wybrać i
            powiesić dowolną reklamę , bacząc jednak - czy nie zaśmieca miasta (estetyka
            miejskiego pejzażu) oraz czy nie ogranicza innym wolności (prawo do słońca ,
            świeżego powietrza, widoku z okna).
            • Gość: Dura lex sed lex Re: nasuwa się pytanie dlaczego prezesowie tych IP: *.eranet.pl 06.03.09, 21:56
              Zacznę od tego, że prawo własności podlega w RP ochronie prawnej (art. 21 ustawy
              zasadniczej). Zgodnie z art. 64 ust. Konstytucji RP
              każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia, a
              prawa te podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej. Własność może być
              ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona
              istoty prawa własności.

              Tymczasem, jak wynika z komentowanego artykułu, "Gazeta" podjudziła do zajęcia
              się sprawą wojewodę, który w drodze rozporządzenia (aktu prawa miejscowego)
              zamierza ograniczyć zakres korzystania z prawa własności nieruchomości
              budynkowej. Moc prawna tego aktu będzie, oczywiście, do podważenia przed
              Trybunałem Konstytucyjnym. Po co zatem tworzyć bubel prawny i straszyć
              właścicieli budynków? Być może ktoś ma w tym prywatny interes?

              Ochronie podlega również prawo członka wspólnoty mieszkaniowej, współwłaściciela
              nieruchomości wspólnej. Jeżeli jego interes prawny został naruszony przez
              zawieszenie reklamy, może dochodzić ochrony swojego interesu przed sądem.

              Nie podlega dyskusji, że prawo własności nie ma charakteru absolutnego i podlega
              ograniczeniom. Jest to jednakowoż najszersze prawo rzeczowe, chronione
              konstytucją. Pytanie, czy w świetle komentowanej sytuacji zachodzi okoliczność
              uzasadniająca dodatkowe, prawne ograniczenie prawa własności (do tego wzywa
              bowiem autor artykułu). Możliwość ingerencji w to prawo w oparciu o zasady
              współżycia społecznego jest bardzo wątpliwa. Klauzula "współżycia społecznego"
              ma charakter otwarty, niedookreślony. Przyjmuje się, że należy ją interpretować
              każdorazowo w odniesieniu do konkretnego przypadku. Nie ma bowiem
              sankcjonowanych prawnie "zasad współżycia społecznego". Podlegają ocenie przed
              sądem w oparciu o dany stan faktyczny. Pan natomiast z "zasad współżycia
              społecznego" wywodzi jakieś normy ogólne, w tym normę "ochrony miejskiego
              pejzażu". Jako takie, mają podlegać ocenie prawnej. Tymczasem prawo stanowione
              takiej normy nie tworzy. Dopiero przed sądem, w konkretnym przypadku, będzie Pan
              mógł wykazać, że prawo własności zostało przekroczone poprzez działania
              polegające na "zaśmiecaniu estetyki miasta".

              Tylko czy sąd będzie właściwy do badania średniego poziomu estetyki? Czy
              estetyka nie jest kategorią indywidualną? Jednych reklama razi, innym nie
              przeszkadza. Czy estetykę można mierzyć? Nie bardzo. W tym zakresie wiecznie
              aktualna jest rzymska maksyma - de gustibus non disputandum est.

              Zgodzę się z Panem jednakowoż, że właściciel ma pełne prawo chronić swoje prawo
              przed ingerencją. Jeżeli z prawa własności mieszkania mógłby Pan przed sądem
              wywieść prawo do słońca, świeżego powietrza, czy widoku z okna, to ich
              ograniczenie przez działania osoby trzeciej będzie bezprawne. Ale i to
              roszczenie również będzie podlegała indywidualnej ocenie sądu.

              Po raz kolejny zatem powtarzam. Nasze poczucie estetyki sensu largo nie
              istnieje. Jeżeli takie prawo już sobie przypisujemy, musimy je wykazać przed
              sądem. I nikt nie powinien mieć prawa do stanowienia "prawa przeciętnej,
              miejskiej estetyki", także wojewoda.
      • Gość: urzędnik Re: Gwałtu rety!!!Prawo łamią!!! IP: *.centertel.pl 06.03.09, 19:10
        Szanowny dura lex..
        Kazdy świadomy człowiek (a takich z pewnością jest większość) nawet
        prawnik a zwłaszcza urzędnik jakim jestem powinien mieć świadomość
        niedoskonałośći, często głupoty i szkodliwości przepisów.
        Takie prawo trzeba zmieniać szanowny kolego/koleżanko...spalic,
        wyrównać i budować od nowa...żeby nie było pola dla korupcji
        szemranych prawników, pseudobiznesowego kolesiostwa i bezradności
        urzędów

        Nie zastanawia was fakt że ratusz jakoś
      • Gość: urzędnik Re: Gwałtu rety!!! Prawo łamią!!!cd IP: *.centertel.pl 06.03.09, 19:24
        Nie zastanawia was fakt, że ratusz nie potrafi/nie chce nic w tej
        sprawie zrobić.
        Myślę że to wina nie Gazety a raczej podobnych Tobie twardogłowych
        dura lex...
      • Gość: yllen-kita Mega smietnik a nie miasto IP: *.slcj.uw.edu.pl 13.03.09, 10:11
        > Wszystkim tym, których poczucie estetyki rażą wielkopowierzchniowe reklamy,
        > polecam wycieczkę na nowojorskie Times Square lub co niektórych stolic
        > europejskich, gdzie jeszcze szanuje się prawo własności.
        Co za kretynski argument. To ze sasiadka sie prostytuuje to my tez mamy??
        Nie znam New Yorku ale za to znam wiele miast, nazwanych przez ciebie,
        europejskimi, i takiego mega reklamowego smietnika jak w Wawie ja w tych
        miastach nie zauwazylam. Wrocilam do Wawy po paru latach nieobecnosci i jestem
        przerazona co zrobilo sie z tego miasta w ostatnich latach. Nigdy nie bylo to
        lade miasto ale teraz to jest ochydek do szescianu. Nie dosc ze brudne to
        wszedzie gdzie sie da powtykane reklamy. kazda w innym formacie, innym stylu.
        Gigant smietnik
    • Gość: eeee Re: Megareklamy trafią na śmietnik historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.09, 18:24
      www.youtube.com/watch?v=Nci3UdEBLq0&hl=pl
    • Gość: M brawo, brawo, brawo !!! IP: *.nat0.sta.nsm.pl 09.03.09, 11:26
      nareszcie coś się dzieje w tej kwestii
    • Gość: yllen-kita Modyfikacja IP: *.slcj.uw.edu.pl 13.03.09, 10:00
      Od razu sygeruje modyfikacje przepisu takze o zakaz uzywania silnego dodatkowego
      oswietlenia reklam w nocy. Nawet wtedy gdy nie oswietla bezposrednio okien
      mieszkan.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja