Megareklamy znikną z budynków mieszkalnych?

IP: *.centertel.pl 06.03.09, 18:36
Dopiero wojewoda zauważył problem, ratusz problemu nie widział.
Zastanawiam się czasami po co ci miejscy urzędnicy tak charują skoro
potrafią jedynie zasłaniać się błędnym prawem jak nieszczęsny pan
Mościcki zamiast coś zdziałać.
Jesli umieją tylko wyliczać podatki to tym Państwu już dziękujemy
    • Gość: puuf! Re: Megareklamy znikną z budynków mieszkalnych? IP: *.silesiamultimedia.com.pl 06.03.09, 19:59
      To skandal, żeby wszechobecne reklamowe szmaciarstwo wdzierało się "z butami" do naszych domów, wbrew lokatorom. A pozdzierać te szmaty!Dziwne, że kwestia miejskiej estetyki leży w gestii ministra infrastruktury.
    • Gość: Dura lex sed lex Protestuję! "Gazeta" zachęca do łamania prawa! IP: *.eranet.pl 06.03.09, 20:41
      Szanowna "Gazeta" urządza już od dłuższego czasu bezczelną nagonkę na firmy
      reklamowe, zajmujące się wielkim formatem. Otóż pragnę wyjaśnić, Panie
      redaktorze, że firmy te związane są umowami z właścicielami budynków.
      Właściciele ci, czy to wspólnoty mieszkaniowe, czy spółdzielnie, wyrażają
      zgodę na zawieszenie reklamy za wynagrodzeniem. Wpływy z tego tytułu,
      przeznaczane na fundusz remontowy, są bardzo często jedyną formą umożliwiającą
      sfinansowanie niezbędnych remontów, modernizacji i napraw. Bez tych środków
      budynki dalej niszczałyby, a właściciele tracili na spadku wartości ich mieszkań.

      Decyzję o zawieszeniu reklamy podejmuje zebranie wspólnoty lub zarząd
      spółdzielni. Są to organy w pełni do tego uprawnione. Działają w imieniu
      właściciela, wyrażają i wcielają w życie jego wolę. Warto przy tym pamiętać,
      że uchwały dotyczą w tym przypadku części wspólnej nieruchomości. Podejmowane
      są większością głosów. Oczywiście właściciel (całkowicie pomijam kwestię
      najemców, którzy co najwyżej mają roszczenie do właściciela mieszkania), który
      nie zgadza się na zasłonięcie jego okien, może domagać się odszkodowania od
      wspólnoty lub spółdzielni.

      Wszystkim tym, których poczucie estetyki rażą wielkopowierzchniowe reklamy,
      polecam wycieczkę na nowojorskie Times Square lub co niektórych stolic
      europejskich, gdzie jeszcze szanuje się prawo własności. Tam reklamy w
      centrach miast wiszą, i też pewnie niektórych rażą, ale nikt nie śmie podważać
      prawa własności i świętości umów.

      Tymczasem "Gazeta" bezczelnie nakłania do łamania prawa! Nikt, zgodnie z
      Konstytucją RP, nie ma prawa ingerować w prawo własności (w tym wypadku chodzi
      o prawo do dysponowania nieruchomością, w tym jej elewacją, w dowolny sposób).
      Tymczasem "Gazeta" nie dość, że urządza nagonkę na firmy reklamowe i wspólnoty
      mieszkaniowe, to jeszcze wywiera presję na urzędników, by "wystąpili w
      interesie społecznym". Interwencja polegać ma na zakazie wywieszania takich
      reklam. Urzędnicy, jak to oni, bardzo chętnie wezmą się za ograniczanie
      naszego prawa. Zwłaszcza łatwo przychodzi im ograniczanie prawa własności.
      Jednakże przypominam Panu Redaktorowi Blumsztajnowi, że w RP prawo własności
      można ograniczyć jedynie w drodze ustawy i tylko, gdy zachodzą uzasadnione
      przesłanki.

      Jakie są zatem prawdziwe powody nagonki urządzanej przez "Gazetę"? Czyżby
      chroniła prawa uciśnionych jednostek, protestujących przeciwko reklamom?
      Czyżby chroniła poczucia estetyki? A może zwalcza w ten sposób konkurencję dla
      firmy AMS (ze stajni Agory), potentata warszawskiego rynku reklamy bilbordowej?
      • Gość: karol Re: Protestuję! "Gazeta" zachęca do łamania prawa IP: 217.17.37.* 06.03.09, 21:28
        > Wszystkim tym, których poczucie estetyki rażą wielkopowierzchniowe reklamy,
        > polecam wycieczkę na nowojorskie Times Square lub co niektórych stolic
        > europejskich, gdzie jeszcze szanuje się prawo własności. Tam reklamy w
        > centrach miast wiszą, i też pewnie niektórych rażą, ale nikt nie śmie podważać
        > prawa własności i świętości umów.

        ty chyba nigdy nie byles ani w londynie ani w nyc, nie mowiac juz o tych niektorych stolicach europejskich. tam owszem, na times square czy picadilly circus sa reklamy, ale generalnie TYLKO tam w takim natezeniu i tam te reklamy sa atrakcja turystyczna (miedzy innymi), widziales, zeby turysci przyjezdzali pod rotunde ogladac te smieciowe plachty zawieszone na kamienicach przy Marszalkowskiej? a moze widziales paryz tak usrany billboardami i plakatami 100x100m, a moze barcelone? a moze londyn? a moze nowy jork? tam nikt nimi nie zaslania okien domow mieszkalnych bez wzgledu na to na co ida z nich pieniadze! jak sa reklamy to glownie na billboardach i to tez jest ich o wiele mniej niz u nas, a juz na pewno nie w centrach miast.

        latwo przeglosowac w duzej wspolnocie tych ktorzy beda mieli zasloniete okna, bo ich z zasady jest mniej, ale do k**** nedzy nie na tym polega demokracja!

      • Gość: pipek Re: Protestuję! "Gazeta" zachęca do łamania prawa IP: *.chello.pl 06.03.09, 22:12
        Prawo to nie wszystko czym można szermować. Są jeszcze względy humanitarne,
        zdrowotne i tu prawo decydowania powinni mieć mieszkańcy lokali, których okna
        miałyby być zasłonięte reklamą.
        Popierałbym więc projekt, który generalnie zakazuje zasłanianie okiem w
        pomieszczeniach biurowych (tu zawsze) i mieszkalnych (tu generalnie z
        możliwością odstępstw), a więc tam gdzie długo przebywają ludzie.
        Owym odstępstwem winna być zgoda wszystkich użytkowników lokali mieszkalnych
        (niekoniecznie właścicieli, po prostu mieszkańców), których okna miałyby być
        zasłaniane reklamą. Wspólnoty, zarządy, ect. to jedna sitwa działająca, jak to
        słusznie ktoś ujął wbrew mniejszości.
        Demokracja polega też na poszanowaniu praw mniejszość tak, jak to jest choćby z
        mniejszością niemiecką, słowacką, ukraińską ect., gejami, obcokrajowcami,
        wyznawcami buddyzmu choć to inna bajka.
        Tak więc demokracja nie zawsze oznacza, że większość decyduje.
        Ponadto niech reklamodawcy znajdą sobie powierzchnie na takich budynkach, na
        których są ściany wolne od okien, niech zabawiają się w bilbordy albo niech
        zmienia media w Warszawie na inne.
        Skoro jest wola uregulowania dzikiego wysypu reklam przed szybami mieszkańców
        budynków, to jest problem społeczny, a prawo nie ma służyć jako wytrych.
      • pis_to_pic Nieznajomośc prawa szkodzi. 06.03.09, 22:49
        > Wpływy z tego tytułu... jedyną formą umożliwiającą sfinansowanie niezbędnych
        remontów...
        Takie uzasadnienie jest kuriozalne. Śmiem twierdzić iż wspólnoty lub
        administracje, ukrywają swoją nie kompetencje organizacji, planowaniu i
        przeprowadzaniu remontów. Czy widział Pan jakiegoś właściciela domu, który w ten
        sposób gromadzi środki na przeprowadzenie remontów? Każdy budynek wymaga
        systematycznych napraw dlatego też należy gromadzić na ten cel odpowiednie
        środki z określonym wyprzedzeniem.
        > Działają w imieniu właściciela..
        Prawda jest taka, że w przypadku administracji mieszkaniowych przepisy dotyczące
        powywoływania i odwoływania zarządu mówiąc kolokwialne są zagmatwane i zwykły
        mieszkaniec ma wpływ taki wpływ na prezesa jak na zmianę pogody. Przykładem mogą
        być liczne programy dotyczące spółdzielni mieszkaniowych. Odnosząc się zaś do
        wspólnot mieszkaniowych to po pierwsze zazwyczaj reklamy dokuczają mniejszej
        ilości członków więc rezultat głosowania za lub przeciw jest jasny do przewidzenia.
        Po drugie jest taki odwieczny dylemat co jest ważniejsze jednostka czy grupa.
        Moim zdaniem jednak poświecenie jednostek może być uzasadnione tylko wyższym
        dobrem, np życiem pozostałych członków grupy, a nie jak w tego typu przypadkach
        zyskiem finansowym.
        >...nowojorskie Times Square, Picadilly Circus - polecam wycieczkę obejrzenie
        tych miejsc, okolicy, całego miasta, a następnie refleksję na temat Pana
        wypowiedzi. Ja życzyłbym sobie takiego wyglądu Warszawy jak Londyn obecnie.
        Odnosząc się do kwestii prawnych to chyba jesteśmy ostatnim krajem bez
        uregulowań w tym zakresie. Efekty są widoczne i koszmarne. Idąc Pana tokiem
        rozumowania należało wyrzucić by wszystkie przepisy dotyczące np. warunków
        zabudowy, prawo budowlane, przepisy dotyczące zabytków itp.
        Mogę zrozumieć Pana rozgoryczenie faktem iż być może nie będzie Pan osiągał
        zysków z tytułu udostępniania miejsca na płachtę reklamową jednak uzasadnienie
        do takiego faktu powinno być ciut inaczej sformułowane.

        Na koniec AMS - czytałem pokrewne artykuły gazety na temat reklam, AMS również
        "obrywa" od kolegów.
      • jungleman Re: Protestuję! "Gazeta" zachęca do łamania prawa 06.03.09, 23:18
        Bez wielkiego rozpisywania się - BEŁKOT!
      • sky_fifi Re: Protestuję! "Gazeta" zachęca do łamania prawa 09.03.09, 23:23
        "prawo do dysponowania nieruchomością, w tym jej elewacją, w dowolny
        sposób"

        O rany, ale cwaniactwo, "prawo do dysponowania elewacją"...
        A cóż to jest "prawo do dysponowania elewacją"?

        Zasłanianie ludziom okien wbrew ich woli i tłumaczenie, że jest
        to "uświęcone" umową, to zwykłe cwaniakowanie.

        "Nikt, zgodnie z Konstytucją RP, nie ma prawa ingerować w prawo
        własności"

        Tak właśnie, w prawo własności właścicieli mieszkań nikt nie ma
        prawa ingerować.
    • Gość: ktoś Dobry produkt nie potrzebuje reklamy!!! IP: 217.116.104.* 06.03.09, 21:48
      Im bardziej nachalna reklama (czy w telewizji, czy na płachcie), tym gorszy
      chłam musi to być - skoro klient bez nachalnego wciskania by nie kupił.
    • sky_fifi Megareklamy znikną z budynków mieszkalnych? 07.03.09, 00:27
      Własnie wysłałam protest przeciwko tej reklamie na adres firmy,
      która na tej płachcie się reklamuje.
      www.caterina.pl
      Zachęcam Was do wysłania protestu.
      Ja nie zamierzam nigdy kupować produktów tej firmy i Was też
      namawiam do bojkotu.
      Ma ktoś adres email firmy reklamowej? Też wyślę protest.
    • Gość: Grzegorz Buczek dlaczego tylko z budynków mieszkalnych? IP: *.aster.pl 07.03.09, 14:00
      Takie podejście do zmiany tego zarządzenia nie załatwia problemu !
      Jeśli wybrano dość sensowną (wobec faktu, że najwyraźniej do nikogo
      nie przemawiają argumenty ze sfery ładu przestrzennego, jakości
      przestrzeni publicznej, ochrony architektury itp.) metodę, to zakaz
      należało odnieść nie tylko do przesłaniania okien w lokalach
      mieszkalnych, ale do występującego w planowanym do zmiany
      rozporządzeniu "o warunkach technicznych ..." pojęcia "pomieszczeń
      przeznaczonych na stały i czasowy pobyt ludzi". Wtedy zakaz
      przesłaniania reklamą dotyczyłby np. akademików, hoteli, biurowców
      itp. Inicjatywa pomysłodawców zmiany rozporządzenia "o warunkach
      technicznych ..." ogranicza się niestety do ochrony praw
      mieszkańców, którzy przecież mogę także podejmować w takich
      kwestiach własne działania poprzez mechanizmy współzarządzania
      spółdzielniami i wspólnotami mieszkaniowymi, a nie zmierza do
      ochrony praw innych ludzi - użytkowników/pracowników/mieszkańców
      innych budynków oraz nas wszystkich - użytkowników zaśmieconej
      reklamami przestrzeni publicznej naszych miast ...
      GB
    • Gość: sceptyk urzędnicy to totalni nieudacznicy IP: *.chello.pl 07.03.09, 21:21
      i tak guzik z tego będzie, nasi urzędnicy to totalni nieudacznicy,
      wprowadzą nowy martwy przepis, którego nikt nie będzie egzekwował i
      tyle :-)
Pełna wersja