Śródmieście kontra kupy - kto wygra batalię?

IP: 85.219.142.* 07.03.09, 10:22
"Dodaje, że psie kupy w Warszawie to też problem egzekwowania prawa. Bo
przecież jest specjalna uchwała, która nakazuje sprzątanie po swoim czworonogu.

W Śródmieścia mają już sposób na opornych mieszkańców, którzy z wybiegu nie
będą korzystać. Przed dzielnicowym ratuszem jest trochę zieleni. Urzędnicy
przez okna widzą, jak ludzie spacerują tam z psami i po nich nie sprzątają. -
Zastanawiamy się, czy nie fotografować ich. Później zrobilibyśmy wystawę w
urzędzie - zdradza rzeczniczka."

Jestem za! Pokazać trzeba publicznie tych brudasów i śmierdzieli.
    • Gość: zbieram kupy:D Śródmieście kontra kupy - kto wygra batalię? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.09, 11:44
      Śródmieście już przegrało batalię. Ustawa funkcjonuje od dawna i najwyraźniej
      zapis o sprzątaniu jest martwy. Służby miejskie są nieobecne w miejscu
      >wykroczenia<, a naród w większości uważa, że to >zdrowy nawóz< (asfalt też
      "lubi" być nawożony :D ). Źli kapitaliści z zachodu poradzili sobie z
      śmierdzącym problemem w prosty sposób: po pierwszym mandacie właściciel
      zastanawia się nad sprzedaniem psa :D. Nasz problem - nie tylko miasta, ale
      społeczeństwa - polega na niezdolności wyegzekwowania obowiązujących zasad. I ta
      niemoc niestety objawia się we wszelkich możliwych dziedzinach naszego życia:
      począwszy od psich kup, skończywszy na policjantach łamiących przepisy drogowe.
    • Gość: TEŻ ZBIERAM KUPY Śródmieście kontra kupy - kto wygra batalię? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.09, 12:24
      "(...) ale teren będzie również regularnie sprzątany przez służby miejskie."
      -> z całym szacunkiem, ale to bez sensu. Dlaczego zawzięcie idziecie po
      najmniejszej linii oporu? Przecież dobrze wiecie, że na dłuższą metę nie zda
      to egzaminu. Postawiliście nam jakiś czas temu ze dwa śmietniczki na cały
      wielki park i jednocześnie można było słyszeć w mediach groźby mandatów.
      Śmietniczki zostały zdezelowane i chyba nie muszę wspominać, że kupy
      bynajmniej NIE ZNIKNĘŁY, przeciwnie - śnieg wsiąka w ziemię, a spod niego
      wynurzają się coraz to kolejne smakowite porcje. Zgadzam się najzupełniej z
      przedmówcą - nie widzę szans na poprawę sytuacji z kupami, dopóki
      społeczeństwo nie dojrzeje. A samo nie dojrzeje. Musi być od niego to i tamto
      egzekwowane, bo samo się nie uleczy! Przecież dobrze to wiecie, a brniecie
      dalej w bagno, wyręczając "biednych" właścicieli służbą miejską?! Służba
      miejska przyda się jak najbardziej - ale nie po to, żeby zbieram za nich
      kupy.... błagam.... - powinna być po to, żeby egzekwować właśnie, żeby nauczyć
      społeczeństwo poprzez mandaty i konsekwencję ! Sama jestem właścicielką
      suczki, mieszkam tuż przy tym parku i właśnie tam chodzimy na spacery.
      Sprzątam po niej, ale za każdym razem zastanawiam się, czy to ma sens...bo
      zbiorę "swoją" kupę, a dookoła niej leżą ze cztery inne! ?!nonsens. ale powiem
      wam, że jednak widzę sens. Nie raz zdarzyło mi się dostąpić zaszczytu i
      wdepnąć w kupkę - bynajmniej nie pozostawioną przez mojego psa. Doprowadza
      mnie to do pasji i najchętniej wyklinałabym na właścicieli pozostawiających
      ten śmierdzący problem, który staje się moim problemem. Dlatego sprzątam -
      żeby sobie nie przeczyć i żeby nikt nie musiał mi zarzucać, że sama nie
      zbieram, a wyklinam na innych. I nie jestem jedyna. Ale niewiele jest takich
      osób, naprawdę niewiele. Znam w parku ze trzy osoby, o których wiem, że
      sprzątają po swoim psie. A przecież do tego parku chodzą załatwiać się
      dziesiątki psów!
      Jak juz powiedzialam - zbieram kupy. Ale nie raz już zdarzylo mi się umyslnie
      zostawić. Dlaczego? otóż, idę sobie wzdłuz Czerniakowskiej... psina się
      załatwiła. Rozglądam się za smietnikiem... nie ma! w zasięgu mojego wzroku nie
      ma ani nawet śladu, ani okruszynki kosza na smieci. to przepraszam bardzo, mam
      dziarsko maszerowac przez całe osiedle w poszukiwaniu kosza? Powiecie mi, ze
      skoro mam psa, to nawarzyłam sobie piwa i teraz musze je wypic. To ja wam
      powiem, ze postawiliscie pare smietnikow na cale powisle, dumni i bladzi i
      chcecie wlepiac mandaty, a jakby ktos chcial sie przed wami usprawiedliwiac,
      ze nie ma gdzie wyrzucic kupy, to macie gotowa odpowiedz: postawilismy
      smietniki, prosze sobie znalezc, reszta TO NIE NASZ PROBLEM. no jasne. a
      spoleczenstwo nauczy sie samo.
      Rozpisalam sie moze bez sensu, moze to przejdzie bez echa - ale chcialabym,
      zeby ktos wsparł mnie i przedmowce.
      Ja apeluje o jedno: NIE LECZMY OBJAWÓW, a PRZYCZYNĘ. Skoro ludzie nie
      zbierają, znaczy, ze NIE UMIEJĄ. Co robia z tym wladze? chcą sprzątać za
      nich?! albo pozostawiają problem, niech się sam rozwiąze. Ale sam sie nie
      rozwiąże. To, o co mi idzie: skoro ludzie nie umieją - TRZEBA ICH NAUCZYĆ.
      Postawcie straż miejską w parkach a bądźcie KONSEKWENTNI. jestem przekonana,
      ze to pomoze, tylko musi miec szanse zaistniec! a na razie nie istnieje:(
    • Gość: TEŻ ZBIERAM KUPY Śródmieście kontra kupy - kto wygra batalię? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.09, 12:45
      chciałam tylko jeszcze dodać, że pomysł sam w sobie bardzo mi się podoba i mam
      nadzieję, że nie okaże się tylko utopią. męczy mnie - i z tego, co obserwuję
      innych właścicieli psów mieszkających tu w naszej okolicy - że musimy dzielić
      jeden teren z rowerzystami, biegaczami i, co jest chyba największym problemem
      - małymi dziećmi. Co prawda, jeśli ktos jest naprawdę odpowiedzialnym
      właścicielem i ma wychowanego psa - jest mniej narażony na nieprzyjemności ze
      strony wyżej wymienionych, ale sa sytuacje, kiedy mimo wszystko dochodzi do
      sprzeczki, bo którejś ze stron cos nie pasuje.
      A tak w ogóle, to fajnie byłoby, gdyby ścieżki dla rowerzystów zostały
      przeniesione na skraj parku - a nie przechodziły przez samo jego centrum,
      gdzie najwięcej plącze się psów i dzieci. Rowerzyści często są bardzo
      nieuważni, stanowią zwlaszcza problem w drugiej częsci parku - tej z kolorową
      fontanną (:D ). Urządzają sobie tam wesołe hulanki na górkach, zjeżdżają z
      nich z rozwianym włosem i maja w poważaniu otoczenie. Szkoda. I żeby nie było
      - też jeżdze na rowerze - ale patrzę, co dzieje sie dookola mnie i nie mam
      pretensji do psów, które wyskakują mi przed koła, bo sama jestem posiadaczką
      psa, który w dodatku za rowerami "nie przepada".
    • Gość: Daisy Śródmieście kontra kupy - kto wygra batalię? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 20:06
      Na stronie www.e-hotdog.pl kupiłem użyteczny gadżecik do zbierania
      Kup!
Pełna wersja