dawidowski777
24.03.09, 20:29
Co o tym sądzicie - ZTM przysłał standardowe pismo, że ponieważ nie zapłaciłem za przejazd bez biletu (kontroler złapał mnie jak miałem niepodpisaną kartę miejską) sprawę może skierować do sądu. Kary płacić nie zamierzam bo o ile faktycznie, zapomniałem podpisać kartę (moje gapiostwo), o tyle nie czuję się złodziejem i w związku z tym nie zamierzam płacić kar (kara nie jest za gapiostwo tylko za brak biletu który de facto kupiłem). Jak sądzicie ile w razie przegranej wynoszą koszty sądowe oraz czy ktoś zna przypadki takich spraw w sądach? Bilet miałem, pieniądze wydałem więc kary "za brak biletu" płacił nie będę.