weekenda
04.04.09, 08:51
Wczoraj pojechałam sobie na rekonesans na Pola Mokotowskie. Ptaki
szaleją, słońce świeci, wiosna w pełni! Przecudne kępki krokusów
trzykolorowych - bajka!!!
I nagle: fuj :( kłęby szarych wyczesanych kłaków... wśród tych
poletek krokusów i budzącej się trawy :( :/
Czy to coś, co wyczesało wielkiego kudłatego psa nie zauważyło co po
sobie zostawia? Nikt tego/ej onego/onej nie widział? Nie zwrócił
onemu/onej uwagi?
ja kręcę :( ohyda, wstrętne :/
Coraz częściej pojawia się w mojej głowie myśl, że każdy kto
decyduje się posiadać psa powinien przejść szkolenie i nauki
zakończone testami o predyspozycjach psychologicznych i egzaminem z
wiedzy o gatunku zwierzaka i umiętnością jego prowadzenia w życiu.
Nie zdał/a - nie będzie mógł/mogła mieć psa w domu.