Bloki z lat 60. też mogą być ładne

IP: *.sds.uw.edu.pl 04.04.09, 14:31
Wszystkie ładnie i w ogóle, ale dodalibyście trochę więcej zdjęć. Ja wiem że
to przedruk ze Stołka ale jak już wrzucacie w internety to dodalibyście trochę
wartości artykułowi. Bilet całodobowy kosztuje raptem 9,60, nie można było
pojeździć po mieście i pocykać fotek? Jest blok na Grójeckiej skrzyżowanie z
Niemcewicza, są stacje PKP na linii średnicowej, nawet Centralny można sfocić.
    • Gość: wój Re: Bloki z lat 60. też mogą być ładne IP: *.acn.waw.pl 04.04.09, 14:55
      Wiesz, miejscowi to zasadniczo wiedzą, o czym mowa :)
    • Gość: polski_kibol Bloki z lat 60. też mogą być ładne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.09, 16:30
      Co z tego że to ciekawa architektura, jak urbanistycznie kompletnie rozpieprza
      otoczenie - tak jak wspomniany blok przy Wiejskiej. Doczytałem do tego momentu
      i przestałem, bo sobie zacząłem go wyobrażać i się wku...łem.
    • Gość: kontakt@pyrko.com Bloki z lat 60. też mogą być ładne IP: *.acn.waw.pl 04.04.09, 20:33
      a gdzie tutaj przyczolek grochowski?
      www.google.pl/search?hl=pl&q=przycz%C3%B3%C5%82ek+grochowski&lr=&aq=1&oq=przyczol


      images.google.pl/images?hl=pl&q=przycz%C3%B3%C5%82ek%20grochowski&lr=&um=1&ie=UTF-8&sa=N&tab=wi


      czyli tzw pekin??
    • bimbalimba nawet i te skromniejsze 05.04.09, 11:38
      sam mieszkam na Mlynowie, ktore zaprojektowano jako duze lecz
      skromne osiedle dla rootnikow i drobnych urzednikow ...
      Nie sa to jakies niezwykle gry bryl czy cus ale proporcje,
      zwienczenia i uklad jak najbardziej udany, a poza tym skala nie
      przerastajaca szarego czlowieka ...
      Jeszce kilka lat temu zalozenie to mozna bylo odnowic we wzorcowy
      sposob- poza jakims szkaradzienstwem z lat dziewiecdziesiatych
      osiedle zachowalo slady pierwotnej koncepcji- jak pierwotne kolory
      elewacj czy detal przy klatkach schodowych ...

      Ze dwa lata temu zaczely sie jednak remonty i docieplania i teraz
      panie wszytko w szlonych kolorach i od sasa do lasa bez sensu
      poremontowane...

      Zabraklo nadzoru kogos- miejskiego architekta czy urbanisty, nie
      wiem, nie znam sie ...
    • Gość: Yga Re: Bloki z lat 60. też mogą być ładne IP: *.acn.waw.pl 06.04.09, 13:58
      dokładnie te bloki, które widać z Trasy Ł. pamiętam z dzieciństwa -
      już wtedy zwracały moję uwagę, gdy z rodzicami wracaliśmy maluchem
      od rodziny kilka razy do roku...
    • Gość: nina akurat te bloki osiedla Torwar IP: *.chello.pl 07.04.09, 17:00
      Uwazam za szkaradne, paskudne. dla mnie to to samo co bloki przy
      grzybowksiej i na zoliborzu. fuj

    • Gość: stanley_m Przesada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.09, 18:35
      Zgoda, ale znów lansujecie opinię, że w ogóle bloki są fajne i nie
      ma co zmieniać, a już broń Boże nic nie budować.
      Zabawne są opowieści: "Mieszkałem w nowym osiedlu, strasznie się tam
      męczyłem, przeniosłem się do wlk płyty, poznałem fajnych ludzi i
      jest super".
      MIeszkałem na przeciętnym osiedlu, teraz w trochę lepszym też z lat
      70tych i znam je doskonale.
      1. Mit przestrzeni i bliskości infrastruktury.
      To dziś już traci znaczenie. JA miałem obok sklepy i dom kultury,
      pod którym non stop ktođ hałsował...
      Wielkie przestrzenie są mało przyjazne i słabo zagospodarowane -
      takie są fakty, to widać.
      Pomieszkajcie sobie w takich budynkach latem, gdy nie ma gdzie się
      schować w cieniu, brak pierzei ulic.
      2. Mit wielkiej rodziny.
      Zupełna nieprawda, że 25-30 lat temu była tam świetna atmosfera i
      wszyscy się znali. Przeciwnie - było poczucie obcości i anonimowość,
      ludzie pochodzili z różnych środowisk i za bardzi się różnili.
      3. Mit zieleni.
      Dla mnie też jest ważna. Zieleń na starych osiedlach
      przeciwstawiacie ciasnej zabudowie.
      To tylko teoria - w praktyce zieleni było i jest za mało. zieleń
      była zaniedbywana i systematycznie niszczona przez młodocianych
      chuliganów.
      4. Konkurencja jest coraz większa.
      W-wa to nie wyspa, ludize jeżdżą na prowincj i porwnuj swoje warunki
      z tamtzmi.arczy pojechać do małych miasteczek czy na wieś. Gdy
      odwiedzalias omi i rodzina z prowincji zwyczajnie się WSTYDZILIŚMY.
      5. Ludzie.
      Panowie w ortalionowych bluzach sportowych, z piwem w ręku,
      co 2-gie słowo to bluzgi. I muzyka disco puszczana na full.
      Wystarczy parę takich osób i dominują.
      Czy NAPRAWDĘ lubicie mieć takich sąsiadów ?
      • Gość: Dziadek Re: Przesada IP: *.acn.waw.pl 07.04.09, 19:17
        Rozumiem że do ciebie przyjeżdżał ktoś ze wsi, do mnie nie. Ale wiem i doskonale
        pamiętam, gdy do mojej kamienicy sprowadzili się w latach 70-tych ludzie ze wsi.
        Znieważyli połowę sąsiadów w ciągu pierwszych dni asymilacji. Nikt ich nie lubi
        i nigdy nie lubił, ale po 30 z górą latach wypowiadają się na każdy temat
        podkreślając maksymalnie swą "warszawskość". U nas w mieście brakuje jedynie
        życzliwości i tyle. Zieleni jest bardzo dużo i trzeba walczyć o to, by równie
        dużo pozostało, osiedla zamknięte to getta dla nowobogackich i wrzód na ciele
        miasta.
        A jeśli chodzi o Ixy na Torwarze, są to bloki które na trwałe się wpisały w
        krajobraz miasta, podobnie jak PKiN, którego chcieli zburzyć, jacyś obcy
        "gospodarze" Warszawy, chyba z Gdańska, tak, coś mamy niefart do tego pomorza...
        Jeśli kogoś uraziłem swoją wypowiedzią, serdecznie przepraszam. Pozdrawiam,
      • Gość: Dziadek Re: Przesada IP: *.acn.waw.pl 07.04.09, 19:25
        Dopiszę,jeszcze, że mam rodzinę mieszkającą z X-ach i latem jest tam potwornie,
        niemożliwie wręcz gorąco. Ale obok jest Wisła, nadrzeczne ścieżki i łąki, panów
        w dresach można laską po łbie przejechać, w kupie silni jedynie chłopaczki
        kochaniutki, samotrzeć to czasem całkiem ciekawi ludzie, tylko odważnie i z
        uprzejmością trzeba do każdego podejść. Głowa do góry, bo o charakterze miasta
        decydują ludzie, a jestem już stary i widzę że się to wszystko jakoś w dobrzym
        kierunku idzie, byle by jeszcze ludzie z partii dbali o interes Polski bardziej,
        niż partyjny właśnie. Bywajcie w zdrowiu dobrzy ludzie, pozdrawiam
        • Gość: stanley_m Re: Przesada-porównajmy osiedla z prowincją IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.09, 18:15
          @dziadek: Też uważam że trochę się u nas poprawia, ale za mało.
          Tak, Do nas przyjeżdżali do mnie krewni ze wsi, ja urodziłem się już
          w Warszawie. Niestety już ok. 25 lat temu standard życia na tamtej
          wsi powoli zaczął dorównywać mojemu a teraz już go przewyższa. O TYM
          GAZETA STOŁECZNA ZAPOMINA: piszą o Warszawie i blokach jakby świata
          poza nimi nie było. A standard życia na prowincji bardzo się
          poprawia, gdy NA STARYCH OSIEDLACH trochę się poprawił i teraz stoi
          w miejscu..
          Dużo zieleni ? To teoria. Ja niestety jej na swoim podwórzu nie
          miałem.
          Co mi z tego że mieszkałem w stolicy, jak miałem podeptane trawniki
          (grodzić nie wolno...), meneli z piwem pod oknami, brak prywatności
          jak w akademiku.
          Gdy wracam z urlopu na prowincji i widzę niektóre warszawskie
          osiedla, to jakbym przyjechał do innego, gorszego kraju. Zieleń i
          bliskość usług to marna pociecha.
          Nasza rodzina osiedliła się na na pocz. lat 80-tych, i podobnie ty,
          my i inni zostaliśmy zaskoczeni chamstwem grupki sąsiadów. Tyle że
          to byli Warszawiacy – przesiedleni na Bielany ze starych
          robotniczych osiedli, niewykwalifikowani, często z pogranicza
          marginesu społecznego.
          My i inni doświadczyliśmy od nich wiele złego. Zdominowali nasze
          osiedle i nie dali nam żyć.
        • Gość: stanley_m Re: "Perełki" które się nie sprawdzają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.09, 18:27
          Nawet „PEREŁKI MODERNIZMU” z lat 60. większości z nas się zwyczajnie
          nie podobają.

          A mrówkowce z lat 70. to zwykła afera, dzieło komformistów:
          architektów-cwaniaczków, którzy nieźle się pourządzali na posadkach
          w biurach projektowych i projektowali jak kazał im urzędnik, nie
          myśląc w ogóle o ludziach.
          Kilkaset mieszkań w jednym miejscu ? Dziękuję.
          Kto nie był majętny ani nie był w jakiejś „obdarowanej” grupie
          (dziennikarze, resorty itd.) musiał mieszkać w takich gorszych
          miejscach, na pewno nie na Ursynowie.

          I kto zdecydował, żeby margines społeczny osiedlać z normalnymi
          ludźmi, rujnując im życie ? Żeby ich resocjalizować ?
          Słyszałem, że to było celowe.
    • vomitorium1 Bloki z lat 60. też mogą być piękne 07.04.09, 20:59
      jak pieśń kastrata
Pełna wersja