Gość: lavinka z nielogu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 18:53 Roweruję w ten sposób od 2 lat i jestem bardzo zadowolona. Relacje i pomysły na trasy u mnie na blogu podróżniczym lavinka.bloog.pl Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: mzb Przydałyby się jakieś mapki okołowarszawskich tras IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.09, 19:45 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezzebow Re: Przydałyby się jakieś mapki okołowarszawskich IP: 94.254.206.* 20.04.09, 11:52 Można znaleźć wiele mapek w internecie, ale zazwyczaj nie ma na nich oznaczonych wszystkich szlaków. Rok temu kupiłem mapę(Empik) "w okolicach Warszawy", chyba wydawnictwa Copernicus. Zaznaczone są niej wszystkie szlaki turystyczne piesze, rowerowe, a nawet konne + cała infrastruktura turystyczna i ciekawe miejsca do odwiedzenia (w tym opisy zabytków w większości ciekawych około warszawskich miasteczek). Brak tylko kawiarenek i barów, co przy dłuższych trasach może być przydatne. Czekam na wydanie drugie, o ile jest takie planowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pan Cygaro Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna IP: *.aster.pl 11.04.09, 20:07 rekord 300 km? hm, myślałem, że taki gość jak Seco jest twardszy. też mam rekord na trasie Warszawa-Kazimierz-Warszawa, ale specjalnie jechałem nieco naokoło i wykręciłem 336 km. -- www.pancygaro.fotolog.pl Odpowiedz Link Zgłoś
pyszka16 W Zakroczymiu ma powstać baza rowerowa 11.04.09, 20:11 przy jednym z fortów przy trasie gdańskiej. 35 km od centrum Warszawy. Tylko czy to wyjdzie finansowo z UE lub bez ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Kurierzy niebezpieczni-temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 01:34 Zauważyłem już dawno, że Kurierzy rowerowi w Warszawie a raczej 90 % z nich NIE MA ŻADNYCH ODBLASKÓW Z TYŁU!,NIE mają też żadnych lampek! , Rozumu trochę!, PROSZĘ POMYŚLCIE ZANIM ZACZNIECIE PEDAŁOWAĆ!. dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zygfryd Moralny Re: Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna IP: *.chello.pl 12.04.09, 21:23 Wot malczik samyj nastajaszczij! Stachanowiec s tiebja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Johnny Re: Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna IP: *.acn.waw.pl 13.04.09, 10:48 Widać nie masz znajomych w wyborczej żeby zrobili o Tobie artykuł :) Odpowiedz Link Zgłoś
jacekglm Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna 11.04.09, 20:19 Mapy są pomocne,ale bez nich też można się obyć. Podstawa to chęci do poznawania Polski z poziomu dwóch kółek. Co prawda do kolegi Bartka jeszcze nam daleko,ale jak ktoś nie ma pomysłu na rowerową wyprawę a by chciał trochę pojeździć po okolicy,to zapraszamy do nas,do Piaseczna. W poniedziałek spalamy kalorie po świątecznym obżarstwie. 10.00,Gosir Piaseczno przy ul.Sikorskiego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna IP: *.merinet.pl 11.04.09, 21:22 Szacun dla kolesia za jego "przebiegi" na dwóch kółkach. Też lubię wsiąść na rower i sobie pojeździć. Szkoda tylko, że jest członkiem terrorystycznej organizacji Zielone Mazowsze odpowiedzialnej za blokowanie budowy dróg i Masę Kretyniczną... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartosz Seco Re: Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna IP: *.2a.pl 12.04.09, 23:07 Witaj. Jeżeli ukoi to Twoje skołatane nerwy, wspomne że w ZM od paru lat działam minimalnie, na MK ne bywam. Coś mi się przestawiło na popularyzowanie turystyki rowerowej :-) Seco Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolo Re: Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna IP: 217.116.102.* 13.04.09, 03:49 Też lubię jeździć na rowerze, jeżdżę cały rok i robiłem trasy do 150 km. Ale jak dla mnie, to byłbyś bardziej wiarygodny, gdybyś rzucił w cholerę to pieniackie, zakłamane Zielone Mazowsze. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Nie "ścieżki", a DROGI rowerowe! 11.04.09, 21:45 Szanowna Redakcjo, Proszę nie używać słowa "ścieżki rowerowe". Z kilku względów należy mówić "DROGI rowerowe". Po pierwsze, droga rowerowa jest to naprawdę droga w sensie kodeksu drogowego. Po drugie, słowo "ścieżka" sugeruje prowizoryczność, rekreacyjność, fanaberię. Takiemu myśleniu o drogach rowerowych należy wypowiedzieć wojnę semantyczną. Takie złe rozumienie idei dróg rowerowych widać zresztą po samym ich rozplanowaniu w Warszawie. Nie prowadzą DO centrum, lecz OD centrum: nad Wisłę, do lasów. Istne ścieżki, na niedzielne niezobowiązujące przejażdżki. Tymczasem są nam potrzebne DROGI rowerowe, drogi do normalnego dojazdu do pracy, na codzień, do centrum. Zupełnie tak samo jak drogi dla samochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rev Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna IP: *.chello.pl 12.04.09, 00:42 Ja ze swojej strony początkującym polecam ostatnią trasę do Nieporętu nad Zegrze wzdłuż kanału Żerańskiego. Naprawdę świetny odcinek, a na miejscu można się wykąpać (może jeszcze nie teraz, ale...) i dobrze zjeść ;)). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna IP: *.chello.pl 12.04.09, 01:02 W Lesie Kabackim nie ma już zakazu ruchu rowerów ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Zakaz dla rowerów!-temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 01:29 "W Lesie Kabackim nie ma już zakazu ruchu rowerów ?" to znaczy idiotą był ten kto stosował się do tego naziolskiego zakazu, to tak jakby ktoś ci zabronił oddychać;tak więc NIE dla zakazu jazdy rowerem po LESIE ! pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juri666 Re: Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 08:12 zakaz dotyczy niektorych szlakow /sa oznakowane znakami pionowymi/. bez problemu mozna przejechac z ursynowa do powsina, jak rowniez w kierunku polawskiej, kierszek czy powsina. Odpowiedz Link Zgłoś
treblinek_jedwabnik Re: co to za narwaniec ? 12.04.09, 09:34 300 km a nie ma nawet roweru szosowego ? ta wyprawe mozna zapewne opisac jako mein kampf ( moja walka). z drugiej strony krecic kilometry na plaskim terenie nie jest tak rudno... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drevniak Re: Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna IP: *.chello.pl 12.04.09, 10:31 Nie było nigdy takiego zakazu dla Lasu Kabackiego. Dotyczył zakaz tylko wybranych dróg w lesie nie LASU KABACKIEGO Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drevniak Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna IP: *.chello.pl 12.04.09, 10:28 Ello Panie "Seco" Suchecki. Znam Cię z pl.rec.rowery. Ale jak Ci wyszło, że rowerem z metra Kabaty do Powsina jest 12 km? Ze stacji Kabaty do Powsina jest 2,1 km...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pipek Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna IP: *.chello.pl 12.04.09, 13:16 300 km? Zawsze wolałem trasy kameralne, pozbawione cywilizacji, a 300 km mnie nie kręci. Moje 40-60 km w Puszczy Kampinoskiej, w Chojnowskim i Mazowieckim Parku Krajobrazowym, w Puszczy Słupeckiej i rejonie rezerwatu przyrody Horowe Bagno, w lasach Sękocina i Magdalenki, w lasach z rezerwatami przyrody między Podkową Leśną a Nadarzynem, nad Raszynką (m.in. w rezerwacie Stawy Raszyńskie), na Równinie Błońskiej między Brwinowem/Grodziskiem Maz. a Płochocimiem/Pruszkowem z rez. Wolica, łąkami i torfiankami, wzdłuż Wisły poza granicą stolicy na płn. i płd. są ciekawsze niż wartościowych rezerwatach przyrody Las Kabacki i pięknym skąd inąc, puszczańskim Lesie Bielańskim, bo mało kto na to zwraca uwagę, że to też rezerwat przyrody (zresztą jeden z większych w Polsce - nieco ponad 900ha)! Na terenie Warszawy są jeszcze inne ciekawe przyrodnicze perełki, ale nie wyjawię lokalizacji tych miejsc. :-) Teraz się wypuszczę między Pomiechówek i Serock, w rejon Wieliszewa, Ryni, Radzynia, do Puszczy Bolimowskiej i do rezerwatów Młochowski Łęg i Młochowski Grąd oraz w okolice poligonu Rembertów/Wesoła. Polecam wszystkim korzystanie z autobusów podmiejskich i pociągów, w których honorują warunki przewozu rowerów na warunkach ZTM do wypuszczenie się bezpiecznie (bez wdychania spalin i ewentualnego wypadku) dalej od pełnej zgiełku, zadymionej, zabieganej, stechnicyzowanej, pełnej wyścigu szczurów, skomercjalizowanej stolicy na jednodniowe eskapady, jeśli nie masz samochodu by wymknąć się sprawnie z miasta. Południowe rejony Mazowieckiego czy Chojnowskiego Parku Krajobrazowego, zachodnia cześć Puszczy Kampinoskiej, rejony na płn. od ujścia Bugu do Wisły, Puszcza Bolimowska, rejon Góry Kalwarii/Czerska, Kuklówka-Radziejowice, lasy między Grodziskiem a Tarczynem na Ciebie czekają. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: driver Re Jak ktoś w życiu nie ma nic innego do roboty... IP: *.aster.pl 12.04.09, 14:29 Jak ktoś nie ma rodziny, dzieci, odpowiedzialnej pracy i nawału obowiązków, to nich sobie pedałuje choćby i po 12 godzin dziennie. Ech, niektórzy to maja fajne życie: 30 -letni Piotruś Pan w krótkich spodenkach, mieszkający u mamy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom.krakus Re: Re Jak ktoś w życiu nie ma nic innego do robo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 18:32 a ty pierdółko dalej stoisz w korku na Zielenieckiej, dusząc siebie i dziecko w spalinach, po zamknięciu WZ? a ja Cię mijałem może w piątek jadąc z żoną i dzieckiem na rowerze do przedzszkola i pracy? 30-letni Piotruś Pan posiadający 2 auta i 3 rowery. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: driver Re: Re Jak ktoś w życiu nie ma nic innego do robo IP: *.aster.pl 12.04.09, 20:30 "a ty pierdółko dalej stoisz w korku na Zielenieckiej, dusząc siebie i dziecko w spalinach, po zamknięciu WZ?" Czerpiesz satysfakcję z faktu, że komuś jest trudniej, gorzej, ciężej..? Taki macie wszyscy zacny charakter w Krakowie? "a ja Cię mijałem może w piątek jadąc z żoną i dzieckiem na rowerze do przedzszkola i pracy?" Z Białołęki do przedszkola na Bielany z dwulatkiem na rowerze w porannym przymrozku..? Posrało cię? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Q Re: Re Jak ktoś w życiu nie ma nic innego do robo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 00:49 Przegrałeś w życiu i próbujesz odreagować? Odpowiedz Link Zgłoś
tom.krakus Re: Re Jak ktoś w życiu nie ma nic innego do robo 14.04.09, 09:53 > Czerpiesz satysfakcję z faktu, że komuś jest trudniej, gorzej, > ciężej..? Taki macie wszyscy zacny charakter w Krakowie? Nie. Jedynie złośliwie podsumowuję twój marny post. Sądząc z jego treści kiepsko Ci się życie zorganizowało (albo sam jest kiepsko ogarnąłeś) skoro tak narzekasz. A tak na marginesie co ma do tego Kraków? > Z Białołęki do przedszkola na Bielany z dwulatkiem na rowerze w > porannym przymrozku..? Posrało cię? Nie mam żadnych problemów z defekacją. Rozumiem że wybór przedszkola na Bielanach podyktowany był szantażem terorystów? Pod lufami karabinów Cię zmusili? A co do przymrozka - wydaje Ci się. Naprawdę się da nie narażając zdrowia dziecka. Może nie codziennie, ale po zmianie PoRD i rozbudowie infrastruktury nie będzie większych problemów by chociażby poruszać się christiania bike: www.christianiabikes.com Nie oceniaj tak łatwo, zwłaszcza anonimowo, bo możesz być również podmiotem oceny. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Re: Re Jak ktoś w życiu nie ma nic innego do robo 12.04.09, 20:35 Można też mieć rodzinę, dzieci, własną firmę i nawał obowiązków, a pomimo to znajdzować czas na robienie 20-30 km dziennie na rowerze. W końcu to tylko 2-3 godziny. Jeśli nie potrafisz ich wygospodarować, to może najpierw jakiś kurs z zakresu zarządzania czasem? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
pote Re: Re Jak ktoś w życiu nie ma nic innego do robo 12.04.09, 20:51 Wow! Naprawdę mimo tych wszystkich obowiązków potrafisz znaleźć 2-3h dziennie na rowerowanie? Kurczę, to mi studentowi ciężko jest tego dokonać. Fakt, że 20km to raptem godzinka i tyle robię codziennie w drodzę na i z uczelni, ale żeby więcej popedałować w trakcie typowego tygodnia to nie ma mowy...:/ Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Spoko, jakoś daję radę. 12.04.09, 21:11 Jeśli chcesz, też dasz radę. Oczywiście nie codziennie, ale przynajmmniej 2-3 razy w tygodniu + weekendy - bez problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drevniak Re: Re Jak ktoś w życiu nie ma nic innego do robo IP: *.chello.pl 12.04.09, 20:49 Są tacy co mają obowiązki, pracę i rodzinę co ich w przciwieństwie do Ciebie nie przerasta dzięki czemu mają czas na rower a nie na hołubienie własnej frustracji, poczucia życiowej porażki, nadwagi i pierwszego zawału..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartosz Seco Re: Re Jak ktoś w życiu nie ma nic innego do robo IP: *.2a.pl 12.04.09, 23:02 Witaj zazdrośniku. Otóż wyobraż sobie, że od wielu lat pracuję za przyzwoite pieniądze, od wielu lat też mam wspaniałą i piękną żonę, od wielu lat mieszkamy we własnym mieszkaniu. Umiejętność organiowania czasu pozwala nam na realizację zyciowych pasji. Oprócz pracy starcza mi czasu na ugotowanie czasem obiadu dla nas, czy też sprzątanie chaty. Zresztą 12 tys km rocznie to tylko 33 km jednego dnia, czyli max 1,5h od wyjścia do wejścia do domu. Jak pojawią się dzieci, z pewnością nie zawali to naszych życiowych planów czy mozliwoci realizowania się. Zamiast wylewac swoje zazdrosne frustracje weż się w garść i zrób coś ze sobą... Pozdrawiam, Bartosz Seco Suchecki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: driver Re: Re Jak ktoś w życiu nie ma nic innego do robo IP: *.aster.pl 12.04.09, 23:33 "Zresztą 12 tys km rocznie to tylko 33 km jednego dnia, czyli max 1, > 5h od wyjścia do wejścia do domu." Czyli to żaden wyczyn. A więc także i nie powód aby Wyborcza pisała pean na Twą cześć. "Jak pojawią się dzieci, z pewnością nie zawal > i to naszych życiowych planów czy mozliwoci realizowania się." Nooo.. Tak sobie to możesz jeszcze tłumaczyć, młodzieńcze. "Zamiast wylewac swoje zazdrosne frustracje " Chłopczyku, ja ci współczuje, a nie zazdroszcze. Gdybym miał tyle co Ty czasu do przepierniczenia, to robiłbym coś znacznie pożyteczniejszego i ciekawszego niż pedałowanie na długie dystanse. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartosz Seco Re: Re Jak ktoś w życiu nie ma nic innego do robo IP: *.2a.pl 12.04.09, 23:54 >>Czyli to żaden wyczyn. A więc także i nie powód aby Wyborcza pisała >>pean na Twą cześć. Ja sobie brykam na rowerze a kilometry same się trzaskają. Nic na siłę. To żaden pean, zwykły artykuł o zapalonym rowersie. "Jak pojawią się dzieci, z pewnością nie zawal > i to naszych życiowych planów czy mozliwoci realizowania się." >>Nooo.. Tak sobie to możesz jeszcze tłumaczyć, młodzieńcze. Znam dzieciatych rowerzystów którzy nadal się realizują bez szkody dla rodziny. Więc mam podstawy aby tak sądzić. >"Zamiast wylewac swoje zazdrosne frustracje " >>Chłopczyku, ja ci współczuje, a nie zazdroszcze. Gdybym miał tyle >>co Ty czasu do przepierniczenia, to robiłbym coś znacznie >>pożyteczniejszego i ciekawszego niż pedałowanie na długie dystanse. Mam się do Ciebie zwracać per Pan czy "starcze" ;-)? Współczujesz mi, że mam pasję i czerpię radość z życia? Czas spędzony na rowerze to przyjemność, również rowerowe dojazdy do pracy. Myślę, że ta dyskusja powinna się skończyć. Rób swoje, żyj sobie jak chcesz, jedna tylko prośba - przestań się rozwodzić na temat sposobu życia jaki obrałem. Zajmij się swoimi pożytecznymi sprawami, po co masz tracić swój cenny czas na udowadnianie mi swoich racji? Chcesz mnie przekonać, że tak naprawdę nie wiem co robię? Czy może szkodzę światu? Pozdrawiam i EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
ritzy Zgadza sie 13.04.09, 00:07 > od wielu lat też mam wspaniałą i piękną żonę Potwierdzam. Fajna kobitka. I slusznie zrobiles, ze wsrod jej przymiot nie wymieniles wiernosci. To dobrze swiadczy o Twej prawdomownosci. Z sasiedzkim pozdrowieniem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paaull Re: Re Jak ktoś w życiu nie ma nic innego do robo IP: *.wlan.plusgsm.pl 13.04.09, 22:48 Panie Mądraliński, niewiele wiesz o człowieku o którym przeczytałeś tekst zupełnie przypadkiem zapewne, a Twój wyszukany, błyskotliwy, spostrzegawczy i przepojony miłością stosunek do bliźniego pozwala na ferowanie wyroków, opinii na temat wszystkich ludzi, których nie znasz (i nic, ale to kompletnie nic nie wiesz o ich życiu), a i pewnie opinie o świecie wygłaszasz tak samo wyszukane. Więcej pokory i krytycyzmu wobec siebie, a nie innych sugeruję. Tak się bowiem składa, że życie prywatne Bartka, sielanką na mamusinym garnuszku nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ritzy To moze wybierzmy Bartka 13.04.09, 23:40 do Europarlamentu? Bo z tego co piszecie, to jest chyba autorytet. Postempowy autorytet. Swietnie by tam sie nadal. I jak by troche pocwiczyl, to by mogl na rowerze dojezdzac do Brukseli. Pytanie do Paaull: dlaczego masz dwa "a" i dwa "l", a tylko jedno "u" w swoim nicku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liv Re: To moze wybierzmy Bartka IP: *.2a.pl 14.04.09, 17:20 > Postempowy autorytet. Swietnie by tam sie nadal. I jak by troche > pocwiczyl, to by mogl na rowerze dojezdzac do Brukseli. Oj, troszkę zabolało, panie "postempowy"? Ktoś ma zainteresowania, fajne życie, przyjaciół, a Tobie nic nie zostało, tylko takie głupawe, nic nie wnoszące komentarze? Współczuję Ci. Odpowiedz Link Zgłoś
ritzy Re: To moze wybierzmy Bartka 15.04.09, 00:17 I na dodatek, nie umiem sie lansowac. Nawet nie wiem czy mam zone madra, fajna i w ogole. Rower mi ukradli z piwnicy jakies 3 lata temu. W zwiazku z tym, przyznaje, jestem niepelnowartosciowym osobnikiem. Porazka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bikeman Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna IP: *.chello.pl 12.04.09, 22:42 Las Bielanski. Las Kabacki... A przeciez mamy najwiekszy obszar lesny w europie zlokalizowany przy stolicy, czyli puszcze kampinoska. Tam sa trasy, ktore naprawde zapieraja dech w piersiach. I jest ich tam kolo 300 km :) Odpowiedz Link Zgłoś
iron_giant Re: Nasza rowerowa wyprawa wielkanocna 14.04.09, 23:05 toż to jako Pipek o tym pisałem (KPN) i jest jeszcze Chojnowski i Mazowiecki Park Krajobrazy w i przy stolicy. a swoją drogą więcej uroku dają wędrówki piesze, bo więcej się widzi (choćby łosia, rośliny chronione) i słyszy (choćby żurawie, dziki). kiedyś będąc w Lesie Bielańskim, oczywiście pieszo, w tygodniu, a było zupełnie wówczas pusto, natknąłem się na ptaka drapieżnego wczepionego w kuper kaczki krzyżówki. gęgała z rozpaczy. drapieżnik mnie dojrzał, rozluźnił chwyt i parabolicznym lotem wzniósł się błyskawicznie w górę i zniknął ponad koronami drzew. kaczuszka po kilku sekundach powolnym lotem, wznosiła się niczym ciężki samolot nad ścieżką i przeleciała nad moją głową gęgając, gęgając, gęgając. chyba uratowałem jej życie w środku Warszawy w miejscu otoczonym trasą szybkiego ruchu, blokowiskami, AWF-em. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Niedawno będąc na rowerze atknęłam się na dzika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 14:59 ...właśnie w Bielańskim. Nie wiem co bym zrobiła, gdybym była pieszo, chyba bym wlazła na drzewo i siedziała tam do dziś ;) Zwykła dróżka, nie było znaku zakazu wjazdu dla rowerów, choć jedna z bocznych, po lewej stronie Dewajtisu w stronę fortu Bielany. Nie zatrzymałabym się tam gdyby nie przewrócone drzewka na ścieżce, które musiałam jakoś sforsować. I się dziczyzna (chyba z ciekawości) zakradła do mnie z boku. To było kilkadziesiąt metrów od placu zabaw dla dzieci-nota bene. Odpowiedz Link Zgłoś