Coraz więcej wypadków ulicznych

    • Gość: uburama Zabronić pieszym wchodzić na jezdnię! IP: *.acn.waw.pl 27.04.09, 18:20
      Ani na czerwonym ani na zielonym. I po wypadkach!
      • Gość: Mareczek Lepiej! Zabronić jeździć samochodem! I w ogóle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 20:38
        nie będzie wypadków!
      • Gość: vvv Re: Zabronić pieszym wchodzić na jezdnię! IP: *.subscribers.sferia.net 29.04.09, 08:51
        To znaczy że całe życie spędzasz w samochodzie? Nigdy nie jesteś pieszym? Nigdy nie przechodzisz przez jezdnię, chociażby po to żeby dojść z domu do swojej sprowadzonej na lawecie z Niemiec "fury"?
    • Gość: aaafgan Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 18:48
      Po wprowadzeniu świateł 24h/dobę miało być 20% mniej zabitych i 15%
      mniej wypadków.
      Niestety jak to zwykle bywa, nieuzasadnione niczym rozwiązanie tylko
      pogorszyło sytuację na polskich drogach.
      Zarówno w Niemczech, jak i we Francji nie ma takiego przepisu, nikt
      tam świateł w dzień nie włącza.
      Przyczyna jest prosta: nieoświetlone obiekty, takie jak piesi i
      roweżyści są gorzej widoczni, wielu kierowców wyprzedza w
      niebezpiecznych miejscach, bo "nie widać świateł, to droga wolna",
      trudniej ocenić odległość i prędkość innego pojazdu, bo widać tylko
      2 punkty świetlne, wiele samochodów jeździ tylko z jednym sprawnym
      światłem mijania albo ma wypalone lampy, przez co w nocy, zwłaszcza
      na nieoświetlonej drodze, piesi zostają oświetleni i zauważeni
      znacznie później, by wimienić tylko kilka z wielu negatywnych
      skótków nadużywania świateł w samochodach.
      Podobe skutki odnotowano w Austrii, w wyniku czego 1 stycznia 2008
      roku zniesiono tam identyczny nakaz, co spowodowało natychmiastową
      poprawę stanu bezpieczeństwa na tamtejszych drogach.
      Również UE wycofała się z promowania jazdy na światłach w dzień,
      nakaz jazdy na światłach w dzień zniosła również Chorwacja.


      Jeśli chcesz wiedzieć więcej, wpisz w Google: "bezswiatel"
      albo "dadrl".
      • Gość: parafianin Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.152.153.225.dsl.dynamic.eranet.pl 27.04.09, 21:17
        U nas dopiero zmieni się ten idiotyczny przepis, jak Benedetto
        wypowie się w tej sprawie, oczywiście za zniesieniem. Bez tego,
        głowy niektórych "dobroczyńców Ojczyzny" same nie są w stanie żadnej
        decyzji podjąć.
    • Gość: Subaru MX 5000 Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.152.153.225.dsl.dynamic.eranet.pl 27.04.09, 21:12

      Wprowadzenie ograniczeń szybkości to tylko półśrodek w zapobieganiu
      wypadkom a też wymaga dużych nakładów finansowych. Znaków
      ograniczania szybkości, podobnie jak teraz nikt nie będzie
      przestrzegał, więc cała zabawa jest tylko po to, żeby
      paru "zaufanych i zasłużonych pomysłodawców" mogło wziąć duże premie
      za pracę na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego. A przecież można
      wystąpić z pomysłem zdecydowanie ograniczającym szybkość samoistnie,
      bez "radarów" (dodatkowe zaoszczędzone pieniądze), "skoczni na
      drogach" (pozbawienie znajomych cwaniaczków dużych zarobków, czy
      innych równie mądrych a kosztownych pomysłów. Wystarczy po prostu
      Panowie bezmózgowcy, przestać wydawać pieniądze na remonty dróg
      (przez też jakichś umyślnych wygrywających przetargi) a stan dróg
      już "bliski bezpieczeństwa" sam wymusi i ureguluje problem wypadków.
      Jeżeli, średnio na Nowohuckiej w Krakowie przekroczenie 30km/h
      graniczy z samobójstwem, lub zniszczeniem samochodu to znaczy, że
      się da z tym problemem bez nakładów walczyć skutecznie co "władze
      krakowskie pokazały". Można podać również każdą inną ulicę w
      dowolnym mieście, która nawet, jeżeli swoim stanem pozwala na
      łamanie przepisów to wystarczy tylko poczekać i wszystko się
      uporządkuje. Czy po tych urzędach zatrudniani sa ludzie, którzy bez
      wzgledu na koszty i bezpieczeństwo poza gadaniem i wymyślaniem bzdur
      już nic innego nie potrafią?. Teraz w kryzysie takim ludziom powinno
      śi eproponować mniej umysłowo męczące zajęcia, bo szafują
      bezsensownie narodowym mieniem.
    • Gość: Wwiak prawdziwy Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.gprs.plus.pl 28.04.09, 09:27
      Jednym z powodów jest bezdenna głupota i indolencja działu inzyniera
      ruchu. Przykład: zakręty na Trasie AK. Brak nadzoru i egzekwowania
      dat. Już dawno powinny być zrobione nowe jezdnie i uruchomione.
      Oznakowanie zakrętów i zwężenia powinno być już przed wiaduktem
      Broniewskiego (od strony Marek). Ruch byłby płynniejszy.
    • Gość: Jolkka Coraz więcej wypadków ulicznych IP: 62.29.251.* 28.04.09, 10:01
      przyczyną wypadków jest wchodzenie przez pieszych na czerwonym świetle?? W
      Europie TYLKO w PL nie można przejść przez jezdnię na czerwonym świetle,
      jeśli nie jadą samochody
      !! Przez to piesi często stoją jak kołki,
      bo jest czerwone, a ulica puuuusta po horyzont :/

      zgadzam się za to z fatalną kulturą jazdy kierowców :(
    • Gość: wkurzonynabezsens Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.04.09, 12:45
      Codziennie dojeżdżam do pracy 37km do Centrum (mieszkamy pod
      Warszawą). Gdybym jechał dokładnie zgodnie z przepisami
      (sprawdzalem), droga do domu zajęłaby mi ponad 2h. Jadąc tak, aby
      dotrzeć jak najszybciej (po drodze korki, przebudowy itp., więc tam
      gdzie się da jedzie się szybciej - tak do 120km/h już po trasie
      szybkiego ruchu), docieram w godzinę - póltorej. W mieście stoję
      przynajmniej 45 minut, choć to najkrótszy odcinek trasy. Biorąc pod
      uwagę, że trzeba tę trasę odbyć dwa razy w ciągu dnia, ma dla mnie
      znaczenie czy będę w domu z rodziną krócej o ponad 4h czy o 2-3h...
      Zdaję sobie sprawę, że robię źle, stresuję się taką jazdą, ale nie
      mam wyboru. Większość miasta i trasy Toruńskiej po prostu stoję albo
      pełznę. Jak tylko kończy się korek wszyscy dają gazu, jadą w
      większości jeszcze szybciej ode mnie, choć są i światła i
      ograniczenia prędkości na tej trasie, a nawet fotoradary. Gdyby
      ulice nie były tak zakorkowane, nikt rozsądny by nie pędził na
      wolnych odcinkach drogi ryzykując życie, również swoje pzrecież...
      • tom.krakus Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 28.04.09, 17:55
        > Codziennie dojeżdżam do pracy 37km do Centrum (mieszkamy pod
        > Warszawą).
        A masz możliwość podróży pociągiem? Ile byś jechał?

        > Gdyby
        > ulice nie były tak zakorkowane, nikt rozsądny by nie pędził na
        > wolnych odcinkach drogi ryzykując życie, również swoje pzrecież...

        A nie można po prostu wyjść wcześniej? Po co się tak spieszyć?
        Po śmierć?
        • Gość: Niedźwiedź Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: 89.174.254.* 29.04.09, 09:35
          > A nie można po prostu wyjść wcześniej? Po co się tak spieszyć?
          > Po śmierć?

          umiesz czytać? Przeciez całkiem wyraźnie napisał ile trwa jego
          podróż, tak?
      • Gość: vvv Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.subscribers.sferia.net 29.04.09, 08:57
        Typowe myslenie kierowcy idioty. Stałem w korku to teraz muszę to nadrobić.
        • Gość: Zenon Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.aster.pl 29.04.09, 11:57
          To, ze czlowiek dostaje szalu w korku - to swieta prawda, vvv, a te frustracje
          (spotegowana klaustrofobia blaszanej puszki) najlatwiej wyladowac dociskajac gaz
          do dechy, kiedy tylko jest to mozliwe. Dwa lata temu moja frustracja stala sie
          tak wielka, ze zostawilem swoj samochod w domu i wsiadam do niego bardzo, bardzo
          rzadko.

          Dlatego, o ile to mozliwe, najlepszym rozwiazaniem jest zostawienie samochodu w
          domu i korzystanie z komunikacji, wlasnych nog (spacerow nigdy zbyt wiele) lub
          roweru. Natychmiast zmienia sie perspektywa i jakosc zycia, a samochodowe
          frustracje z perspektywy wspomina sie jako zupelnie niepotrzebny do zycia
          koszmar. Zreszta, gdyby ci, ktorzy codziennie dojezdzaja do pracy po 1 - 2 a
          nawet 5 km (a znam osobe, ktora codziennie wielkim zlomem wozi tylek ok. 800 m i
          - biedna - boi sie, ze bez samochodu sie przeziebi) przerzucili sie na wlasne
          nogi, ci inni, ktorzy z roznych przyczyn musza skorzystac z samochodow mieliby
          znacznie latwiejsze zycie i byc moze czesc z nich przestalaby gazowac (nalezy
          wierzyc w rozum czlowieka). Byloby to tez z pewnoscia z korzyscia dla
          niezmotoryzowanych.
    • Gość: as Pieszy pamiętaj! Kierowco nie zapomnij! IP: *.mi.gov.pl 29.04.09, 07:53
      Jeżeli wtargniesz pod jadący samochód, nawet jesli jedzie on
      przekraczając dozwoloną prędkość to Ty będziesz tym który niestety
      zginie. Oczywiście nawet jeżeli prawo będzie po Twojej stronie to
      martwemu na nic chyba ta satysfakcja. Kierowco - żółte światło to
      nie zielone, miasto to nie tor wyścigowy a obok pedału gazu jest też
      pedał hamulca, ucz się go używać częściej.
    • zigzaur Tradycyjna warsiawska brawura: 29.04.09, 07:59
      "bo na Tygrysy mają Visy!"

      Jazda 100 przy dozwolonych 50, slalomy po wszystkich możliwych i niemożliwych
      pasach ruchu, przejeżdżanie przez wysepki, centymetrowe odstępy między pojazdami.
    • Gość: R De Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.09, 08:17
      Ja myślę tak. Więcej, dużo więcej fotoradarów. Najlepiej na środku pasa
      jezdni, albo dobrze ukrytych gdzieś w krzakach. Mogą też być pokryte barwami
      maskującymi, żeby były możliwie jak najmniej widoczne.
      Absolutnie nie budować i nie remontować dróg, bo to i wydatek, i po jakimś
      czasie się zniszczą. Nie wpuszczać do miast samochodów, zburzyć mosty, tunele
      i wiadukty. Centrum miasta przenieść na peryferia i tu pozamykać ulice.
      Zakazać ruchu pojazdów na drogach, a każdego kto ruszy swój samochód z
      parkingu albo innego miejsca postojowego - karać dotkliwie, zabierając pojazd.
      Unieważnić wszystkie prawa jazdy, zabrać dowody rejestracyjne, a opornych
      aresztować. Pobierać wyższe składki na OC i inne ubezpieczenia.
      Będzie porządek.
    • Gość: mike1 Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.farmacol.com.pl 29.04.09, 08:25
      Sposób na zmniejszenie ilości kolizji w Warszawie? Zwiększyć ilość fotoradarów.
      Ehh, super pomysł! Nie ma co.
      Na całym świecie inwestuje się w bezkolizyjne skrzyżowania, kładki dla
      pieszych itp. U nas będą fotoradary.
    • Gość: duda rex Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.09, 08:42
      Nie każdy pieszy jest kierowcą, ale każdy kierowca jest pieszym.
    • Gość: Radek Przejścia podziemne. IP: *.chello.pl 29.04.09, 08:42
      Można przecież zbudować przejścia podziemne w wyniku czego poprawi się i
      bezpieczeństwo i przejezdność. Niestety tendencja jest odwrotna. Przed
      Uniwersytetem Warszawskim było podziemne przejście lecz po remoncie Krakowskiego
      Przedmieścia zostało zasypane. Gratulacje. Najpierw się buduje, potem narzeka na
      bezpieczeństwo i w konsekwencji zasypuje. I kto za to odpowiada?
      • tom.krakus Re: Przejścia podziemne. 29.04.09, 09:05
        > Można przecież zbudować przejścia podziemne w wyniku czego poprawi się i
        > bezpieczeństwo i przejezdność. Niestety tendencja jest odwrotna.
        Zdecydowanie nie masz racji.
        Nie możemy zapędzić wszystkich pieszych do podziemi.
        Jak myślisz czy kraje o najniższych statystykach wypadków mają w ogóle przejścia podziemne?
        Polecam zapoznać się z e-bookiem Miasto w Ruchu może to Ci wyklaruje trochę jak to wygląda na zachodzie.
        • Gość: Radek Re: Przejścia podziemne. IP: *.chello.pl 29.04.09, 09:39
          W niektórych miastach na zachodzie np. w Mediolanie wprowadzona zakaz wjazdu
          samochodom poza komunikacja miejską, taksówkami, zaopatrzeniem, służbami
          miejskimi, policją itd. Natomiast przejścia podziemne na ruchliwych
          skrzyżowaniach w takich miastach występują. Oczywiście mogę nie mieć racji, ale
          argument, że nie można zapędzić pieszych do takich przejść nie przemawia do
          mnie, gdyż nie wiem co stoi na przeszkodzie poza dobrą wolą, bezpieczeństwem, i
          zwiększoną przepustowością.
          • Gość: Marek Pieszym należy ułatwiać życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 11:09
            a nie utrudniać - to jest podstawowy problem w mieście, które jest opanowane przez lobby samochodziarzy.
            Jeśli zabarykaduje się przejścia naziemne, to zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie się spieszył do autobusu czy tramwaju, bo następny będzie miał za 15 czy 20 minut. A dla kierowcy zwolnić czy poczekać 10 sekund nie powinno być problemem.

            W krajach starej UE jest dokładnie odwrotna tendencja - przejścia robi się naziemne, gęste, dojścia do wysepek przystanków tramwajowych Z OBU STRON przystanku, a nie tak jak u nas chodzenie dodatkowych 100 metrów, bo "płynność ruchu".
            Ale do tego musi dojrzeć społeczeństwo i inżynierkowie, którzy nie wychodzą z samochodów...
            • zigzaur Re: Pieszym należy ułatwiać życie 30.04.09, 00:13
              "Inżynierkowie", których nie było stać na samochody, to byli za komuny. Do dzisiaj nie możemy nadrobić zniszczeń spowodowanych przez komunę.

              Zwolnić na 10 sekund to nie problem? A jeśli za tobą jedzie kolumna autobusów i tirów?
          • Gość: Bruno Re: Przejścia podziemne. IP: *.class147.petrotel.pl 29.04.09, 16:02
            >W niektórych miastach na zachodzie np. w Mediolanie wprowadzona zakaz wjazdu
            > samochodom poza komunikacja miejską, taksówkami, zaopatrzeniem, służbami
            > miejskimi, policją itd.
            Ale tam masz mozliwosc ominiecia mediolanu do ktorego sie nie wybierasz. Omin Lodz lub Czestochowe jadac DK1 na poludnie.
      • Gość: Zenon Re: Przejścia podziemne. IP: *.aster.pl 29.04.09, 11:03
        Nie znam nikogo, kto lubilby przechodzic przejsciem podziemnym, smrodliwym,
        niebezpiecznym niewygodnym - zwlaszcza dla ludzi starszych. Znam za to coraz
        wiecej ludzi (choc wciaz niewystarczajaco), ktorzy zmeczeni sa miastem zawalonym
        smrodzacymi samochodami. W weekendy marzeniem wielu Warszawiakow jest wyjechac z
        Warszawy, a jednym z tego powodow jest to, ze miasto nie jest przyjazne ludziom,
        za to stara sie byc przyjazne zmotoryzowanym (zreszta z mizernym skutkiem) co
        jest swego rodzaju absurdem. Budowanie przejsc podziemnych w zaden sposob nie
        zwraca miasta ludziom - pieszym, wrecz przeciwnie degraduje role mieszkanca -
        pieszego na korzysc mieszkanca (lub nie) zmotoryzowanego. To podwaza sens
        istnienia miasta, jako miejsca wspolnego, w ktorym ludzie CHCA a nie tylko MUSZA
        mieszkac. Rownie dobrze mozna wybudowac wezel autostradowy o 10 pasach ruchu w
        kazda strone (duza przepustowosc, marzenie kazdego zmotoryzowanego) a miedzy
        jezdniami osiedla (koniecznie grodzone). Oczywiscie architekt musialby
        przewidziec przejscia podziemne pod jezdniami, dla tych, ktorym akurat zepsul
        sie samochod....
        • Gość: Jonek Re: Przejścia podziemne. IP: *.e-wro.net.pl 29.04.09, 18:39
          To ludzie tworzą miasto a nie budynki czy drogi. Jeśli ludzie są dla siebie
          nawzajem tacy chamscy i nie okazują sobie nawet odrobiny szacunku to nie jest
          istotne czy to miasto czy wieś. Nawet na wsi chamscy sąsiedzi mogą zatruć życie
          innym ludziom. Jeśli kierowcy nagminnie łamią przepisy ruchu drogowego to nie
          pomoże na to nawet najlepsza siec autostrad. Ucieczka z miasta nic nie da jeśli
          ludziska swoją chamówę zabiorą ze sobą.
        • zigzaur Re: Przejścia podziemne. 30.04.09, 00:15
          Samochody to były smrodzące za komuny, gdy było dużo dwusuwów (trabant, wartburg, syrenka) a benzyna była z dodatkiem ołowiu.

          Obecnie najbardziej kopcą miejskie autobusy, których policja nigdy nie kontroluje, bo "państwowe".
        • krwe Re: Przejścia podziemne. 30.04.09, 09:56
          Zeby było więcej ludzi myślących tak jak Ty Zenonie we władzach
          miasta,było by wspaniale.Pozdrawiam serdecznie :)
    • Gość: malgosia Coraz więcej wypadków ulicznych IP: 85.232.251.* 29.04.09, 09:19
      Niesty, prawda jest taka, że po Warszawie jeździ coraz więcej
      kierowców, któryz do tej pory poruszali się po powiatowych drogach i
      nie mieli tak dużej konkurencji. W tej chwili, przy takim ruchu
      tracą głowę, a do tego wydaje im się, ze w swoich śmiesznych
      samochodzikach przedstawicieli handlowych mogą pokażać "warsiawce",
      jak się powinno jeżdzić - stąd wyprzedzanie z prawej strony,
      skręcanie na zakazie i inne tego rodzaju zachowania ... Rozwiązanie?
      Pogonic wiochę albo wprowadzić podatek dla samochodów na innych
      rejestracjach .. To żart, oczywiście ..
    • novial Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 09:28
      Nie należy oczekiwać zmian na lepsze, bo tu jest kraj, którego mieszkańcy
      wyznają zasadę: przepisy są po to, aby je łamać.
    • Gość: pepe warszawscy kierowcy to w większości chamy IP: 212.160.172.* 29.04.09, 09:46
      tylko w tym 'pięknym' mieście zawsze jak jedzie karetka reakcja
      kierowców jest...żadna. Nigdzie indziej tego nie widziałem.
      • zigzaur Re: warszawscy kierowcy to w większości chamy 30.04.09, 00:25
        Na sygnale znacznie częściej jeżdżą bezczelne urzędasy, zwłaszcza mundurowe. Dlaczego np. minister ma jechać na sygnale?
    • Gość: Lotos Jakto liczba wypadków rosnie ??? IP: *.as.kn.pl 29.04.09, 09:48
      Mowili że jak sie wprowadzi całoroczny nakaz jazdy na światłach to
      szybko spadnie liczba wypadków ?? no to jak 2 letnie badania maja
      sie do nakazu jazdy na światłach ? oznacza to że nakaz jazdy na
      światłach jest nic nie wart i dlatego kilka krajów
      zachodnioeuropejskich wycofalosie z tego.
      • zigzaur Re: Jakto liczba wypadków rosnie ??? 29.04.09, 10:09
        W położonych na tej samej szerokości geograficznej co Polska Niemczech, gdzie zresztą jest znacznie więcej terenów górskich, nakazu całodobowej jazdy na światłach mijania nigdy nie było i nie będzie.
    • Gość: kierowca45 Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.chello.pl 29.04.09, 10:04
      Skoro włączone światła mijania nie pomogły to proponuję wprowadzenie obowiązku
      jazdy przez całą dobę z włączonymi światłami awaryjnymi i na wszelki wypadek
      światłami przeciwmgłowymi.
    • 3cik <-------------------------------- =- 29.04.09, 10:31
      Robiąc kampanię wyborczą skierowaną WYŁĄCZNIE do swoich zdeklarowanych (nie
      lubiących PO) wyborców PiS kroczy donikąd - przecież jeśli chcą przejąć
      wyborców PO to powinni się upodabniać do niej a nie ją oczerniać (łamiąc prawo).
    • agnwei kierowca kontratakuje 29.04.09, 10:31
      duzo wody uplynie, zanim wykorzeni sie chamstewko panujace na polskich
      drogach: wyprzedzanie na przejsciu dla pieszych (!!!!) dawanie gazu ile
      fabryka dala aby zdazyc przed autobusem, bo nie wazne, ze np. dzieci wyskacza
      czy starsza niedowidzaca osoba zle oceni sytuacje (dziadzio slepy, niech
      lepiej siedzi w domu). pieszy moze sobie stac przed pasami, czekac az sie
      utworzy luka na takiej 3 pasmowce bez swiatel. dobrym rozwiazaniem sa swiatla
      na przycisk. a rodzic z wozkiem nie bedzie prul przez pasy aby zdazyc przed
      nadjezdzajaca smiercia...
      do tego dochodza sle ustawione swiatla, fatalny stan drog (ach, kierowcy nie
      dopasowuja predkosci do warunkow panujacych na drodze...)oraz glebokie
      przekonanie kierowcow, ze skoro ja jade, to mi z drogi.
      w niemczech kierowcy sie zatrzymuja sami z siebie, jesli widza, ze pieszy chce
      przejsc, francuskie prawo jest jeszcze ostrzejsze i glosi, ze pieszy zawsze ma
      racje. to kieroca ma uwazac, bo pieszy w starciu z autem nie ma szans.
    • Gość: leo pol roku siedzialem w UK IP: 80.72.33.* 29.04.09, 10:37
      pracowalem jako kierowca. szybko odzwyczailem sie od warszawki i
      przyzwyczailem do troche slamazarnego stylu anglikow.

      1) wyprzedzanie z prawej
      2) agresja, najezdzanie z tylu i prowokowanie innych uzytkownikow

      to podstawowe grzeszki kierowcow w stolicy. Ja rtozumiem ze wiekszosc
      warszawskich blach to tylko rejestracje warszawskie.

      Ja rozumiem ze jak ktos z pola do miasta wjedzie i pierwszy raz prostą drogę
      zobaczy to mu się w głowie przewraca.

      Drogowym zabójcom mówimy NIE
    • swoboda_t Bzdury 29.04.09, 10:39
      "U nas w 100 wypadkach ginie średnio 12 osób, a w Niemczech tylko
      dwie. To wynika przede wszystkim z fatalnej kultury jazdy"
      Interesująca logika. Czyli co, Niemcy rozbijają się bardziej
      kulturalnie?? A może jednak większa śmiertelność wynika z faktu, że
      jeździmy gorszymi samochodami niż Niemcy, mamy gorsze ratownictwo i
      służbę zdrowia, a także zancznie gorszy charakter wypadków (czołowe
      i boczne zderzenia w Niemch nie są tak częste, bo rozwiązania
      drogowe to ograniczają).

      Nawiasem mówiąc Polacy powodują statystycznie mniej wypadków niż
      Niemcy, Amerykanie czy Brytyjczycy (omawialiśmy te dane na forum A-M
      Bezpieczeństwo). Dużo większa jest natomaist śmiertelność, bo...
      patrz wyżej. Rozwiązania komunikacyjne w Warszawie są tragiczne,
      bardzo dużo kolizyjnych skrzyżowań, miejsc nieczytelnych i
      niebezpiecznych. Po Warszawie jeździ się źle to i wypadków dużo,
      proste.
      • Gość: Jonek Re: Bzdury IP: *.e-wro.net.pl 29.04.09, 16:40
        Przebudowa skrzyżowań? Miliony złotych. Rozwaga za kierownicą? Za darmo. Co
        bardziej się opłaca?
    • Gość: Cz. Coraz więcej wypadków ulicznych IP: 192.193.245.* 29.04.09, 10:58
      "A przekraczanie prędkości to po nieprawidłowym przejeżdżaniu
      przejść dla pieszych i nieprzestrzeganiu pierwszeństwa przejazdu
      najczęstsza przyczyna wypadków."

      G...o prawda. Przekraczanie prędkości to wygodny wytrych. Czemu w
      ogóle nie mówi się o dostosowaniu odstępu od poprzednika do
      prędkości jazdy? W Wawie praktycznie cały czas jeździ się na
      zderzaku.
    • Gość: smurf tak, kurde, winni są piesi, a prawko mozna kupić: IP: *.chello.pl 29.04.09, 10:58
      szkoła jazdy GEPARD na pradze. baba pracuje na odlewniczej, dwa tysie i gotowe
    • pyffello114 Pieszy musi mieć pierwszenstwo na przejsciu 29.04.09, 11:24
      Dopóty dopóki nie wprowadzimy przepisu mówiącego,że pieszy ma ABSOLUTNE
      pierwszeństwo na przejściu, liczba zabitych w miastach będzie rosnąć.
      W Warszawie ze zgrozą obserwuję slalomy samochodowe miedzy pieszymi
      znajdującymi się na zebrach
      • Gość: bolo Re: Pieszy musi mieć pierwszenstwo na przejsciu IP: *.chello.pl 29.04.09, 11:30
        > Dopóty dopóki nie wprowadzimy przepisu mówiącego,że pieszy ma ABSOLUTNE
        > pierwszeństwo na przejściu, liczba zabitych w miastach będzie rosnąć
        A za to po jego wprowadzeniu liczba ofiar skoczy drastycznie.
    • michael_z8 Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 11:34
      Przyczyny: brak reklam w telewizji których tematem jest bezpieczeństwo. Bo
      jeśli zobaczymy taką reklamę:
      www.youtube.com/watch?v=fhV5O-it9kY&feature=related może na chwilę
      zwolnimy... Czesi mają już takie reklamy.
      www.youtube.com/watch?v=QHCwOFArmcM&feature=related Pozdrawiam i myślmy! :)
      • Gość: bolo Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.chello.pl 29.04.09, 11:48
        > Przyczyny: brak reklam w telewizji których tematem jest bezpieczeństwo. Bo
        > jeśli zobaczymy taką reklamę:
        > www.youtube.com/watch?v=fhV5O-it9kY&feature=related
        może na chwilę
        > zwolnimy...
        Ta reklama idealnie dowodzi, że wbieganie na jezdnię bez rozejrzenia się w obie
        strony jest śmiertelnie niebezpieczne. I niczego ponadto.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja