Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci

IP: *.acn.waw.pl 04.05.09, 10:18
Przeklęta poprawność polityczna. Potem szkoły muszą trzymać bachora,
który leje resztę klasy - bo ma adhd i nic mu nie grozi.
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: dziecko upośledzone musi iść do szkoły
specjalnej - bo w normalnej będzie innym przeszkadzało. Zaklinanie
rzeczywistości nic tutaj nei da.
    • Gość: MixRobi Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.09, 10:20
      Moja żona jest nauczycielka w szkole podstawowej i naprawde sporo się
      nasłyszałem o rodzicach. Często to właśnie rodzice, a nie dzieci sprawiają
      najwięcej problemu.

      Wg mnie jeśli rodzic nie chce by w klasie gdzie uczy się jego pociecha
      uczęszczało dziecko niepełnosprawne to niech przepizse swojego bachora gdzie
      indziej. Roski, ale ten niepełnosprawny ma takie same prawa jak jej pociecha
      do nauki. Nie umiesz zaakceptować? Twój problem.
      Może nie jestem aż tak starej daty, ale te 20 lat temu było zupełnie inaczej w
      szkołach, wg mnie lepiej.
      • Gość: agent.orange Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.acn.waw.pl 04.05.09, 10:28
        > Wg mnie jeśli rodzic nie chce by w klasie gdzie uczy się jego pociecha
        > uczęszczało dziecko niepełnosprawne to niech przepizse swojego bachora gdzie
        > indziej. Roski, ale ten niepełnosprawny ma takie same prawa jak jej pociecha
        > do nauki. Nie umiesz zaakceptować? Twój problem.

        Jasne, w tam razie do szkół publicznych powinni chodzić młodociani bandyci z
        poprawczaków - jak ten 15latek, który zgwalcił i zamordował 9 latkę - bo
        przecież musi się jakoś resocjalizować.
        . Nie umiesz zaakceptować? Twój problem! Ha ha ha!
        • Gość: ADHD Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.09, 14:42
          Przeczytałem te twoje wypociny bydlaku i jestem zachwycony.Już dawno nie było na tych forach takiej mendy.Nie powinno stawiać się znaku równości miedzy młodocianym bandytą, a dzieckiem z ADHD. Tak jak ciebie porównywać z człowiekiem.Proponuje zapisz się do PIS lub innego NSDAP-E tam się zrealizujesz. Sądząc po twoim nicku ,nie powinieneś przypadkiem sprzedawać telefonów lub sprzątać podłogę w salonie ? Chłopeczkowi dali internet i szaleje.Baranie te forum to nie DYSKO w remizie. Nie czekam na twoją odpowiedź karykaturo człowieka.Wal się.
          • Gość: Przemek Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.acn.waw.pl 04.05.09, 14:55
            ciekawe, że dzieci z adhd przychodzą się wyładowywać do szkoły, zamiast
            realizować swoje potrzeby poza nią... ale na to tatuś z mamusią nie mają czasu.
            grunt, że te przemiłe, kochane dzieciątko może przypi**** wszystkim dookoła i
            jest cacy. co się rodzice będą martwić - to nie ich dzieciaczek chodzi z obitą
            twarzyczką przez innego poje****, któremu nic nie można zrobić...

            to takie słodkie, nieprawdaż? :)
          • Gość: Luki Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.aster.pl 04.05.09, 14:55
            Sądząc po tym co i w jaki sposób piszesz - nie jesteś przystosowany do życia w
            normalnym społeczeństwie.
          • Gość: lili Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.olsnet.eu.org 06.05.09, 09:26
            Ale on właśnie miał ADHD! Poszukaj informacji w innych doniesieniach prasowych.
            Nie mam szczegółowej wiedzy na ten temat, ale wiem że są różne rodzaje ADHD czy
            jego natężenia. Najczęściej to po prostu nadmiar energii, rozproszenie uwagi.
            Ale czasem zdarzają się poważniejsze przypadki, "Wyborcza" je opisała. Pamiętam
            o dziecku z pierwszych klas podstawówki, które przychodziło do szkoły i
            przyczepiało się tego dnia do jakiegoś dziecka z klasy, nie dawało mu spokoju,
            biło. Rodzice protestowali, a w końcu wszyscy razem zabrali pociechy z klasy i
            przenieśli do innych szkół i trzeba było klasę rozwiązać. Innym razem jakiś
            nastolatek z powodu przemocy został usunięty z gimnazjum i nawet groził mu
            poprawczak. Ich rodzice uważali że od wychowania jest szkoła i nie
            współpracowali z nią. Może to miało wpływ na takie natężenie ADHD?
          • Gość: Jacek Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 20:16
            Hahaha konkretnie i prawda :D
          • qwww Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci 05.05.13, 23:02
            Gość portalu: ADHD napisał(a):

            > Sądząc po twoi
            > m nicku ,nie powinieneś przypadkiem sprzedawać telefonów lub sprzątać podłogę w
            > salonie ?

            tiaa, nie dość, że ADHD, to jeszcze zwykły debil... agent orange z TPSA mu się kojarzy, i tak dobrze, że nie z d.upą...
      • misiu-1 Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci 04.05.09, 10:52
        Gość portalu: MixRobi napisał(a):

        > Wg mnie jeśli rodzic nie chce by w klasie gdzie uczy się jego pociecha
        > uczęszczało dziecko niepełnosprawne to niech przepizse swojego bachora
        > gdzie indziej.

        To od swojej żony nauczycielki nauczyłeś się nazywać dzieci bachorami? Swoje też
        tak nazywasz?

        > Roski, ale ten niepełnosprawny ma takie same prawa jak jej
        > pociecha do nauki. Nie umiesz zaakceptować? Twój problem.

        Z tego, że niepełnosprawny ma takie same prawa do nauki jak inni, nie wynika, że
        ma prawo tym innym w jakikolwiek sposób w nauce przeszkadzać. Czy to przez
        "ADHD" (niegdyś skutecznie leczone przez ojców), czy to przez obniżanie tempa
        albo poziomu nauki. "Integracja" niepełnosprawnych nie ma prawa odbywać się
        kosztem innych dzieci. Koniec, kropka.
        • Gość: MixRobi Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.09, 10:59
          > To od swojej żony nauczycielki nauczyłeś się nazywać dzieci bachorami? Swoje te
          > ż
          > tak nazywasz?

          Nie, to było zacytowanie słów przedmówcy.

    • Gość: MixRobi Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.09, 10:23
      A skąd wiesz, że ma ADHD? Tego nawet wielu lekarzy nie potrafi zdiagnozować. Aby
      stwierdzieć ADHD dziecko musi byc obserwowane przez długo okres czasu.
      • Gość: agent.orange Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.acn.waw.pl 04.05.09, 10:31
        > A skąd wiesz, że ma ADHD? Tego nawet wielu lekarzy nie potrafi zdiagnozować. Ab
        > y
        > stwierdzieć ADHD dziecko musi byc obserwowane przez długo okres czasu.

        Nie wiem czy ma AHDH czy co innego - nie obchodzi mnie to. Widzę po prostu, jak
        niektórzy chytrzejsi rodzice próbują wcisnąć swojego bachora nie tam, gdzie jego
        miejsce i robią raban w gazecie, że im to nie wychodzi.
        • Gość: MixRobi Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.09, 10:39
          Hmm.. nie obchodzi cię to .. więc rozumiem, że jeśli jakieś dziecko tobie się
          nie podoba to trzeba go przenieśc do innej szkoły ponieważ "twój grzeczny
          synalek" nie będzie się uczył z takim bachorem? A może lepiej jak by tego
          "bachora" i innych myu pdobnych zesłać na bezludną wyspę, bo po co oni nasm sa
          potrzebni? Człowieku, wokół ciebie ten świat się nie kręci.
          Przypomina mnie się ostatni fakt z jednej ze szkół podstawowych. Chłoppak miał
          problemy w pierwszej klasie i poszedł na indywidualne nauczanie. W 3 klasie
          wrócił, ale oczywiście mamusie innych się oburzyły. Przez 2 lata go nie
          widziały, ale nie chciały by on chodził do klasy z ich grzecznymi i ułożonymi
          dziećmi. Nie chciały by jechał na kilkudniową wycieczkę, mimo, że go wogóle nie
          znały. Co się okazało? Teraz on jest jednym z najlepszych kolegów chłopaka
          którego matka robiła najwięcej hałasu.
        • agatsu Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci 04.05.09, 11:12
          Do czasu zmieny nauczycieli tez bylam meczaca dla innych dzieci. Gadalam,
          chodzilam od lawki do lawki, cokolwiek. Powtarzam - warto znalezc zajecie dla
          dzieci nadpobudliwych i w wiekszosci przypadkow mozna to zorganizowac w wiekszej
          klasie. Tylko nauczycielom sie nie chce.
    • Gość: warszawa1976 Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.128.75.234.static.crowley.pl 04.05.09, 10:44
      "Autorytety" z wybiórczej twierdzą, że jest inaczej...
    • agatsu Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci 04.05.09, 10:45
      Gość portalu: agent.orange napisał(a):
      > Przeklęta poprawność polityczna. Potem szkoły muszą trzymać bachora,
      > który leje resztę klasy - bo ma adhd (...)

      Mialam adhd, i uczylam sie w normalnej klasie - nie bilam innnych dzieci, tylko
      mialam klopot z koncentracja. W pierwszej klasie podstawowki nauczycielka
      chciala mnie przeniesc do szkoly specjalnej. Od kiedy zajecia z matematyki
      zaczela prowadzic inna pani, problem zniknal, za to zaczelam wygrywac w
      olimpiadach ze scislych przedmiotow. W klasie bylo ponad 30 dzieci - i dalo rade.

      Moze czasem warto dowiedziec sie czegos wiecej o chorobie i sprobowac paru
      trickow? To dziala.
      • Gość: MixRobi Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.09, 10:52
        Gratuluje wytrwałości.
        Ale jak widzisz, często po prostu niektórzy mają klapki na oczach i widzą tylko
        swoje dzieci i to jeszcze tylko i wyłącznie z dobrej perspektywy.
      • Gość: agent.orange Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.acn.waw.pl 04.05.09, 11:02

        > Moze czasem warto dowiedziec sie czegos wiecej o chorobie i sprobowac paru
        > trickow? To dziala.


        I co - wniosek z tego jest taki,że każde dziecko z ADHD może wygrać olimpiady z
        przedmiotów ścisłych? Wystarczy tylko zmienić nauczyciela? Moja droga, miałaś
        łagodne 'objawy' ale to nei oznacza, że wszyscy takie mają! Proszę, nie uogólniaj.
        • agatsu Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci 04.05.09, 11:18
          Nie mialam lagodnych objawow. Mialam calkiem solidne ADHD :)))))))
          Nie kazde moze, ale na pewno wiekszosc moze zaczac normalnie funkcjonowac, bez
          zaczepiania przez cala dobe reszty swiata, jak mu sie podsunie odpowiednie
          zadania (i w odpowiedniej ilosci). Ot co.
          • lilith_dclxvi Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci 05.05.09, 00:14
            Mam wrażenie, że piszesz o mnie ;) ADHD typ.III- nieagresywny (w przeciwieństwie do typu V), tylko ze sporym deficytem uwagi- biega zamiast chodzić, rzuca koleżance długopis zamiast podać, nie umie powtórzyć o czym nauczycielka mówiła dwie minuty temu, bo myslami jest już gdzieś znacznie dalej, rysuje na marginesach szlaczki, zamiast przepisywać notatkę, bez powodu staje z ławki i podchodzi popatrzeć co się dzieje za oknem, odwraca się i zagaduje inne dzieci, nigdy nie pamięta, co zabrać do szkoły i rodzice musze dzwonić do koleżanek itd. Mój babsztyl w nauczaniu początkowym też skierował mnie na badania do poradni. na szczęscie psycholożka stwierdziła, że jestem nadpobudliwa, ale zdolna i lekcje są dla mnie zbyt nudne. Od czwartej klasy jakoś odżyłam i nagle okazało się, że jakoś da się ze mną wytrzymać, też wygrywałam konkursy z przedmiotów ścisłych, miałam indeks za finał olimpiady już w pierwszej liceum ;)
            Większości dzieciaków trzeba dać szansę i nie mylić adhd z puszczeniem na samopas- mnie mama musiała powtórzyć wszystko nie dwadzieścia razy, tylko dwieście, zadania domowe robiłam pod jej nadzorem, w zupełnej ciszy, na kompletnie pustym stole-nie mogło być nawet temperówki i nieraz miałam kary za różne numery.Wyszłam na ludzi, aczkolwiek roztrzepanie, wchodzenie komuś w słowo i niezwykle "kreatywna" ortografia zostały mi do teraz ;)
            • Gość: matka50 Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.chello.pl 05.05.09, 10:09
              Identycznie zachowuje się mój syn,chociaż ,ze względu na schorzenia
              neurologiczne,żaden psycholog nie chce wystawic zaświadczenia o
              ADHD.W wieku czterech lat, za radą psychologa,posłałam go do
              przedszkola na cztery godziny dziennie.Tam chodził też do
              zerówki.Potem poszedł do najbliższej,ogólnodostępnej podstawówki.Po
              dwóch miesiącach zaczęły się kłopoty,tzn. zachowanie takie jak
              Twoje,a nawet gorsze.Chował się pod ławkę,krzyczał, że się zabije
              itd.Szkoła od razu zaproponowała mi do wyboru dwa
              rozwiązania:przeniesienie do innej szkoły albo nauczanie
              indywidualne.Czyli pozbyc się dziecka i miec święty
              spokój.Odmówiłam.Stwierdziłam,że sprawę muszę skonsultowac z
              psychologiem.Jeżli on uzna to za celowe,to mogę się zgodzic na
              przeniesienie do innej klasy.I dopiero wtedy usłyszałam,że jest
              jeszcze jedna możliwośc - uzyskanie orzeczenia,że dziecko wymaga
              kształcenia specjalnego w postaci rewalidacji indywidualnej.Są to
              dodatkowe lekcje sam na sam z nauczycielem.Już od następnego
              semestru dziecko chodziło do innej,mniej licznej ,klasy i miało
              dodatkowe dwie godziny tygodniowo.Obecnie jest w czwartej klasie.Nie
              zachowuje się dużo gorzej niż zdrowi koledzy.Oceny też ma
              dobre.Największe kłopoty sprawia mu matematyka.Ale wczoraj przyszedł
              ze szkoły dumny,bo sprawdzian z matematyki napisał na czwórke.Bierze
              udział w konkursach recytatorskich i z j.angielskiego.Odnosi w nich
              sukcesy.W klasie jest lubiany.Od żadnego z rodziców nigdy nie
              usłyszałam złego słowa.Oczywiście muszę z nim dużo pracowac w
              domu.Szczególnie gdy ma zły dzień i kompletnie nic w szkole nie
              robi.Najpierw trzeba to uzupełnic a potem dopiero można robic
              zad.dom.Jestem zadowolona,że podjęłam taką decyzję.Mam tylko żal do
              szkoły,że na początku zaproponowano mi najbardziej radykalne wyjście.
        • Gość: semese Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: 195.136.248.* 04.05.09, 14:17
          "agent.orange", za to ty masz bardzo silne objawy, chyba nerwicy
          wegetatywnej.
          Idąc tokiem twojego absurdalnego rozumowania już dziś należałoby
          zacząć budować getta dla dzieciaków z ADHD czy autyzmem, bo jako
          dorośli tym bardziej będą kłuli w oczy takich, jak ty. Pomyśl tylko,
          człowiek, który w dzieciństwie miał ADHD, mógłby pracować w jednej
          firmie z twoim idealnym synkiem! Powiało grozą.
          Przyjmij do wiadomości, że szkoły publiczne są dla wszystkich
          dzieci.
      • Gość: gość Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.centertel.pl 04.05.09, 16:07
        Miałaś duże szczęście, bo Twoja edukacja potoczyła się tak, jak powinna .
        Niestety większość dzieci z podobnymi problemami takiego szczęścia nie ma - moim
        zdaniem wina systemu i tu trzeba drążyć. A drugą sprawą jest pewna
        nadwykrywalność ADHD. Niektórzy rodzice traktują to jako furtkę - jeśli dziecko
        dostanie takie zaświadczenie, to już nie trzeba się męczyć i wychowywać. A co
        innego rzeczywista choroba a wybujały temperament i brak czasu i uwagi dla
        własnego dziecka. Jestem jak najbardziej za klasami integracyjnymi w normalnych
        szkołach (bo inaczej trudno o pieniądze na dodatkową kadrę itp, o czym mowa
        również w artykule), ale nigdy kosztem klasy. Jeśli nikt nie radzi sobie z
        dzieckiem, a ono terroryzuje inne dzieci, to powinno się je otoczyć dodatkową
        opieką, której normalna szkoła nie zapewni.
    • Gość: kasia Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.xdsl.centertel.pl 04.05.09, 10:46
      nie ocenialabym jednoznacznie ze dziecko z adhd to dziecko
      uposledzone, aczkolwiek znam osobiscie skutki przebywania takiego
      dziecka w nieprzystosowanej klasie - i moja corka i kilkoro
      slabszych fizycznie z jej klasy, ktorzy nie umieli obronic sie przed
      sila fizyczna chlopca z adhd, byli niejednokrotnie dotkliwie pobici,
      notorycznie poobijani, szturchani ... ze juz nie wspomne o sposobie
      przebiegu lekcji gdzie widac nieprzystosowana do prowadzenia takiego
      dziecka nauczycielka nie umiala zapanowac nad klasa i tym chlopcem -
      przerywanie lekcji, przeszkadzanie, rzucanie w dzieci roznymi
      przedmiotami (dostac piornikiem w tyl glowy znienacka nie nalezy do
      przyjemnosci i jest niebezpieczne)... walka z dyrekcja o dodakowego
      nauczyciela nic nie dala:( chlopiec tez zostal, odeszlo 4 dzieci w
      tym moja corka - do innej szkoly. Moze to chowanie glowy w piasek
      ale kazdy rodzic dba o swoje dziecko i przepraszam ale nie bede
      eksperymentowac na corce w "zintegrowanej" klasie jesli nie ma
      gwarancji bezpieczenstwa:(
    • Gość: rayka wolna wola :) IP: *.aster.pl 04.05.09, 11:26
      Ja w życiu nie posłałabym dziecka do klasy integracjnej, ale każdy
      ma swój rozum, swoją moralność i swoje poglądy na wychowanie - zdaje
      się że do klasy z oddziałem integracyjnym musi być zgoda rodziców.
      Ja takiej nie wyrażam, bo nie wierzę w ideę, nie chcę, żeby mi jakiś
      koleś bądź koleżanka w ramach "integracji" młóciła i podduszała
      dziecko pod nieuwagę pani (mamy złe doświadczenia z takim dzieckiem
      z przedszkola), więc po prostu kieruję swoje dziecko do innej
      szkoły, bez oddziałów integracyjnych. Owszem, łobuzerskie dzieci
      zdarzają się wszędzie i guza można zarobić w regularnej sprzeczce
      kolegów - ale to są incydenty, a nie norma podyktowana chorobą.
      Pozdrawiam
      • maruda.r Re: wolna wola :) 04.05.09, 12:41
        Gość portalu: rayka napisał(a):

        Owszem, łobuzerskie dzieci
        > zdarzają się wszędzie i guza można zarobić w regularnej sprzeczce
        > kolegów - ale to są incydenty, a nie norma podyktowana chorobą.

        *****************************

        Owe incydenty są objawem normy. A normą jest tworzenie się w każdym środowisku
        młodzieży grup, które chcą kontrolować pozostałe. Nie ma to nic wspólnego z adhd.
        • Gość: bez adhd Re: wolna wola :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.09, 09:59
          pewnie, ale takie grupy można łatwo "skontrolować" rózgą albo
          rzemieniem
      • Gość: mcQueen Re: wolna wola :) IP: *.polkomtel.com.pl 04.05.09, 13:31
        Pytanie - czy w przedszkolu to była grupa integracyjna ? Bo jeśli
        nie to dlaczego na podstawie nieudolnego przedszkola oceniasz klasy
        integracyjne ? Uwielbiam jak ktoś się wypowiada na temat rzeczy o
        których nie ma pojęcia, ale coś tam słyszał...
        • Gość: rayka słyszał słyszał IP: *.aster.pl 06.05.09, 10:00
          Nawet niegdyś w zamierzcłych latach studiów odbył praktykę w szkole
          na Woli na ul. Deotymy (jedna z pierwszych integracyjnych) - może
          Cię to zszokować, ale nawet "kierunkowo" i "zawodowo" mam po drodze.
          Nie jest to również jedyne dziecko z ADHD z którym miałam do
          czynienia. Po prostu uważam, że nasze szkolnictwo, nawet przy dwóch
          nauczycielach w klasie nie jest w stanie zapewnić mojemu dziecku
          bezpieczeństwa. Nie mam ochoty, żeby moje dziecko dostało kopniaka w
          brzuch, było ściskane, żeby ktoś w trakcie gdy inni pracują latał po
          klasie i wyrywał paprotki i żeby zmęczona do bólu nauczycielka
          robiła minimum tego, co da sie w tych warunkach zrobić. I nie ma nic
          złego w tym, że wykorzystuję doświadczenia do budowania swoich
          opinii, to normalny mechanizm nabywania wiedzy (zarówno w modelu
          warunkowania sprawczego i instumentalnego, a nawet społecznej teorii
          uczenia się Bandury - zakładam, że wiesz o co biega :) ) Nie
          przeczę, że dla dzieci z ADHD kontakt z grupą rówieśniczą bez ADHD
          jest ok, ale czy odwrotnie.... mam wiele wątpliwości. Jednak
          powtarzam: z całą pewnością jest sporo rodziców, którzy mają inne
          poglądy i chętnie posyłają swoje dzieci do klas integracyjnych
          (budowanie empatii, odpowiedzialności itp.)i dla nich nie stanowi to
          problemu. Niezależnie od tego jak duży kubeł pomyj na mnie spuścisz,
          albo jak makiawelicznych argumentów użyjesz ("a gdyby twoje
          dziecko....), nie chciałabym absolutnie i za nic w świecie oddać
          dziecka do klasy integracyjnej. Nasz wybór i nasza sprawa; swoje
          dziecko - jak dla mnie możesz wychowywać nawet w hippisowskiej
          komunie w przyczepie kampingowej. Pozdrawiam
          • bombencja50 Re: słyszał słyszał 07.05.09, 09:09
            rayka napisała
            >zmęczona do bólu
            nauczycielka robiła MINIMUM tego,co da się zrobic w tych warunkach<
            No właśnie.A chodzi o to,żeby robiła MAXIMUM !!!Ale to potrafią
            tylko ci,którzy pracują w szkole z powołania a nie dlatego,że nie
            znależli innej pracy.Każda praca wykonywana bez przekonania "męczy
            do bólu".
            • Gość: Lilith Re: rayka ma racje IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 06.05.13, 13:49
              "zmeczona do bolu" nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Nie trzeba byc nauczycielka, zeby to zrozumiec. Nauczycielka ma swoja robote do zrobienia z 20-30-toma dziecmi i nie powinna obnizac poziomu calej reszty z powodu jednego nieprzystosowanego dziecka. System-Panstwo narzuca nauczycielce robote do wykonania, narzuca dzieci nieprzystosowane zamiast tworzyc oddzielne klasy dla dzieci, ktore nie nadaja sie do wspolnej nauki z dziecmi zdrowymi. To wina systemu, ze istnieje konflikt pomiedzy rodzicami dzieci zdrowych, a chorych, czy nieprzystosowanych. O chuliganach i bandziorach nie wspominam, bo powinni byc wywalani ze szkoly bez wzgledu na wiek. Panstwo zamiast wspierac chore dzieci (tworzac oddzielne klasy, szkoly) i zdrowe tez, zamyka szkoly z powodu nizu demograficznego i kosztow. Zbiera sie wszystkie dzieci do kupy jak kartofle w workach i w doopie maja wszyscy odpowiedzialni za to, czy to bedzie pracowac dla dobra dzieci. Mozna przeciez przeznaczyc chocby jedna szkole w miescie dla dzieci slabiej sie uczacych, czy chorych i nie musi to byc szkola specjalna, ot zwykla szkola, tyle, ze z nizszym poziomem i odpowiednia kadra pedagogiczna. Tak bylo za PRL-u, funkcjonuje to jeszcze? Nie dziwie sie rodzicom dzieci zdrowych, ze oponuja przed wspolnymi klasami dla dzieci zdrowych i chorych. Mialam syna w klasie gdzie byl chlopiec z problemami (tu akurat z patologicznej rodziny), i to ja musialam przeniesc swoje dziecko do innej klasy.
              Kosciol wlasnie stwierdzil, ze nie jest na garnuszku u Panstwa, czyli pieniadze walone w Kosciol(miliardy zlotych) mozna by przeznaczyc na lepsza edukacje dla dzieci i nowe miejsca pracy dla kadry pedagogicznej i psychologicznej. Ale czy jest to mozliwe w kraju gdzie slyszy sie ryk zygot, a placz urodzonych i potrzebujacych dzieci juz nie?
    • Gość: Taaa Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.net-partner.pl 04.05.09, 11:34
      Nie mogę sobie przypomnieć imienia pasterza, który wrócił po jedną
      zbłąkaną owieczkę, zamiast ją olać dla dobra pozostałych. Czy ktoś
      jeszcze pamięta to imię?
      • Gość: rayka McGayver :) IP: *.aster.pl 04.05.09, 11:56
    • Gość: Bartsz Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.05.09, 12:22
      Wiecie co jak zawsze sprawa jest głębsza

      Dzieci trudne maja prawo uczyć się w zwykłej szkole tylko ta szkoła a zwłaszcza
      nauczyciele i sposób prowadzenia zajęć są do tego za diabła nie przystosowane.
      Trudne dzieci to także te którym często sprytni rodzice załatwiają papiery ADHD
      bo prawdziwe ADHD nie mylić z brakiem zasad i reguł oraz podstaw kultury
      wpojonych w domu nie jest aż tak częstę jak widać po epidemii w szkołach.
      Niestety dzieci trudne wymagają od nauczycieli a ci nie są do tego gotowi i
      cierpią na tym inni uczniowie przykładu już były a ja mam takie same. trudny
      uczeń w mojej szkole owszem walił głową w ścianę ale swoją, a w szkole do której
      chodzą moje dzieci wali głowa innych dzieci i bije nauczyciela ignorując go
      zupełnie co było nie do pomyślenia. ADHD też nie zwalnia od zapewnienia
      bezpieczeństwa ale tego nauczyciele nie wiedzą bo czasem trzeba użyć siły
      fizycznej a to może grozić kłopotami.

      Dzieci zaburzone głęboko i upośledzone nie powinny do normalnej klasy chodzić bo
      z natury będą opóźniać jakiś obszar rozwoju innych dzieci
      jeśli dziecku z niedorozwojem każemy nauczyć się tabliczki mnożenia to co będą w
      tym czasie robić dzieci inteligentne jeśli dziecku po porażeniu dziecięcym
      każemy grać w zbijaka to jak bardzo będzie to dla niego frustrujące a nie
      rozwijające dla pozostałych

      I tu nie dziwie się rodzicom normalnych dzieci
      mnie wkurza że moje dziecko przez pierwsze dwa lata w szkole nic nie robiło i
      niczego się nie uczyło bo pani nie mogła sobie poradzić z trudnymi uczniami i
      barkiem chęci do nauki innych dlatego jej poziom odstaje od innych klas nawet w
      tej samej szkole bo tego czego się nie nauczyła już nie nadrobi a uczenie jej w
      domu jest mało realne

      i jeszcze co do zmiany szkoły są miejsca w tym kraju gdzie jeśli nie do szkoły w
      rejonie bo ta ma obowiązek to nie da się dostać wiec nie da się przenieść dziecka

      podr
      \B
    • Gość: MK Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.171.124.230.static.crowley.pl 04.05.09, 12:48
      Znam przypadek, że nauczycielka sugeruje zesłanie do szkoły specjalnej dziecka z
      dysleksją...
    • Gość: lilith Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.09, 13:09
      rozumiem dzieci z adhd, ale nie rozumiem ich rodziców. w szkole moich dzieci
      dzieciaki z adhd [chyba], biegają po szatni kopiąc kolegow i koleżanki i
      krzycząc; ja mam adhd, pani mi nic nie moze zrobić! w klasie integracyjnej panie
      nie mogą się odwrocić, bo dzieci z dysfunkcjami biją inne dzieci. co maja zrobić
      rodzice dzieci , które przychodza do szkoły,żeby się uczyć.a nie rozrabiac i
      szkolić w stylach walki? nauczyciele nie są przygotowani do opieki nad tymi
      dziećmi, klasy specjalne sa przepełnione, bo nie powinno chodzić tam więcej niż
      chyba 6 dzieci specjalnej troski, a często pozostałe to są dzieci z problemami
      zachowania. a panie nauczycielki na skargi dzieci nie reagują. ręce
      opadają.kiedy chciałam przenieśc dziecko do innej klasy, zostałam delikatnie
      skarcona, bałam się narobić dziecku klopotow, teraz mam. a kiedyś myślałam,że
      jak w szkole są klasy integracyjne, to są odpowiedzialni nauczyciele.w
      poprzedniej szkole [też integracyjnej ], chlopak wyzywal moją starsza corkę od
      kurew, i bił ją pięsciami po twarzy. sprawa oparla się o policję i skonczylo się
      na indywidualnym nauczaniu dla chlopca, może nieslusznie, ale co zrobić z
      dzieckiem które jest zagrozeniem dla innych dzieci? to nie jest latwa sprawa.
      wtóczono wszystkie dzieci do jednego kotła i teraz jest... KOCIOL.
      • Gość: ja Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.09, 18:12
        Wynika z tego, że nauczyciele nie są wykształceni w tym kierunku, bądź się po
        prostu nie nadają do tej pracy i to oni powinni zmienić pracę, a nie zmieniać
        dzieci w klasie.

        Należy się dokształcać dla wiedzy, a nie dla papierów w teczkach.
        Dlaczego sa nauczyciele, którzy z dziećmi trudnymi sobie radzą? Dlaczego?

        • bombencja50 Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci 07.05.09, 09:18
          Bo lubią to co robią.
      • Gość: LOL Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.13, 12:22
        kurna paseczka nie ma:)
    • Gość: mcQeen Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.polkomtel.com.pl 04.05.09, 13:25
      To co piszesz nie ma nic wspólnego z klasą integracyjną. Nie ma
      znaczenia jaka jest klasa gdy nauczyciel nie panuje nad tym co sie
      dzieje. Integracyjna klasa to dwaj nauczyciele - "główny" i
      wspomagający - który zajmuje sie opieką i pomocą dzieciakom z
      orzeczeniami. To co piszesz świadczy o Twojej niewiedzy o temacie na
      temat dzieci z orzeczeniami. Idź na dni otwarte do szkoły
      integracyjne, zobacz jak wygląda lekcja, porozmawiaj z dzieciakami,
      a potem pisz o poprawności politycznej.
    • wyciety Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci 04.05.09, 14:46
      Ja w sprawie ADHD.Nie znam problemu dokladnie,ale cala ta choroba zaczela sie w
      chwili,gdy zaczeto wprowadzac wychowanie bezstresowe.Gdy ja chodzilem do szkoly
      podstawowej,delikwent,ktory byl "zywiolowy" dostawal kilka razy linijka po reku
      i uspokajal sie.Podobnie,jesli przesladowal kolegow,dostawal od nich "lekcje
      przyzwoitosci".W wieku nastu lat niepodobal mi sie koles z mlodszej klasy i
      troche go poszturchiwalem,poszedl na skarge i dostalem linijka.Podzialalo.
      • Gość: author Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: 194.156.48.* 04.05.09, 16:00
        jeśli nie wiesz dokładnie co to adhd - to lepiej sie nie wypowiadaj. Agresja
        możesz tylko wzmóc agresję, lub przekeirunkowac zła energie w inna stronę. Co
        innego rozwydrzenie, co innego choroba.
        Poczytaj, zastanów się, a potem pisz.
      • Gość: Ania Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.tvgawex.pl 05.05.09, 10:48
        Problem ADHD, Zespołu Aspergera czy Autyzmu istniał zawsze, ale w końcu dziś
        dzieci mają diagnozę i wiemy co robić, żeby było lepiej. Kiedyś taki delikwent
        był wyrzucany do specjalnej szkoły, mając niejednokrotnie wyższe IQ od
        dyrektora szkoły. Pamiętajmy, że są to dzieci często bardzo inteligentne,
        dlaczego nie dać im szansy w zwykłej placówce? Tylko dlatego, że ich układ
        nerwowy nie działa sprawnie? Dlatego że rodzic przekazał nie takie geny? Może po
        prostu powinniście mieć ludzie takie dziecko, a wtedy wasze poglądy wyglądałyby
        inaczej.
        • Gość: AW Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.acn.waw.pl 03.10.10, 08:41
          > Problem ADHD, Zespołu Aspergera czy Autyzmu istniał zawsze, ale w końcu dziś
          > dzieci mają diagnozę i wiemy co robić, żeby było lepiej.

          Tylko dlaczego nie jest lepiej, skoro mamy diagnozy i nowoczesne metody leczenia? ;-)
      • Gość: m1 Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: 193.109.212.* 05.05.09, 14:49
        Zgadzam się. To całe ADHD jak wszystkie inne wynalazki przyszło do
        nas z zachodu. Dawniej pachem się przylało i był spokój. D..a nie
        szklanka. Teraz dorośli są niewolnikami bachorów. Im wolno wszystko,
        wychowanie bezstresowe. I nim się obejrzysz lędujesz z kosą w
        plecach.
      • Gość: nieWieszNiePisz Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.toya.net.pl 05.05.09, 20:06
        Nie znasz problemu!!
        ADHD to ogólnie totalny brak skupienia, tylko czasami nadruchliwość.
        Nad tym drugim ( znając zadady)łatwo w domu zapanować, niestety
        szkoła nie umie!!
      • Gość: Gość nieletni Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.tktelekom.pl 19.06.13, 19:06
        Jestem zwolennikiem bezstresowego wychowania. I istnieją taki choroby jak ''autyzm''. ADHD to jest po prostu nadruchliwość i tyle.
    • Gość: mama Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 04.05.09, 15:11
      Jestem matka dziecka z adhd. Z naszych doswiadczen wynika, ze szkoly
      integracyjne nie sa dostosowane do radzenia sobie z takimi
      uczniami. A niestety izolowanie tych dzieci na nic sie zdaje, w ktoryms momencie
      beda musialy wejsc w srodowisko rowiesnicze. Praca z mlodszymi daje szybsze i
      wieksze efekty. Tylko trzeba chciec. I nabyc umiejetnosci, co w przypadku kadry
      nauczycielskiej jest trudne. ADHD to choroba. Aby dziecko umialo funkcjonowac
      potrzebna jest wspolpraca rodzicow, nauczycieli i wspomaganie dziecka terapiami
      i pozaszkolnymi zajeciami uspoleczniajacymi. Niekiedy konieczna jest
      farmakologia. Moje dziecko ma niemal wszystko z tej listy. Boli mnie tylko
      postawa szkoly - zepchniecie wszystkiego na rodzicow, brak pracy, negowanie
      podsuwanych rozwiazan i brak propozycji alternatywnych. Kupowalam nauczycielom
      ksiazki, fundowalam wizyty u lekarza prowadzacego, wciaz rozmawialam. Mam prawo
      wymagac by szkola integracyjna dala od siebie opieke chocby psychologa, jesli
      wychowawca i nauczyciel wspomagajacy nie radza sobie. Po to taka placowka jest
      tworzona. Rodzicom tzw. normalnych dzieci proponuje refleksje - ostracyzm na nic
      sie zda. W ktoryms momencie dzieci z dysfunkcjami wejda w spoleczenstwo. Moze
      lepiej zeby nasze podatki nie szly wtedy na utrzymywanie tych mlodocianych czy
      doroslych w osrodkach wychowawczych, poprawczakach czy w koncu wiezieniach.
      Badzmy spolecznstwem odpowiedzialnym i patrzacym perspektywicznie. A kazdemu
      rodzicowi mowie - jeszcze nie wiesz co zmaluje Twoje dziecko i jakie mozesz miec
      z nim klopoty. A gdybyscie rodzice "zdrowych" dzieci pomysleli, ze dla wszych
      dzieci jest z tego korzysc, kiedys przeciez zetkna sie z trudnymi ludzmi. Im
      wczesniej nauczycie ich tolerancji i umiejetnosci radzenia sobie z
      roznorodnoscia tym dla was lepiej. I jako matka dziecka z adhd mowie Wam -
      naprawde trudno byc rodzicami takiego dziecka, ale to nie znaczy, ze dziecko z
      problemami ma byc spisane na straty.
      • Gość: ciekawy_świata Pajdokracja!!! IP: 213.61.29.* 04.05.09, 17:55
        adhd???

        problem wymyslony przez i dla psychologów! coz by biedacy bez tego
        robili... a skretyniałe zachodnie społeczenstwa wciagaje te bajeczki
        szamanow od duszy i idocieja coraz bardziej... czyzby spoleczenstwa
        starzaly sie tak jak ludzie...

        niedlugo zostanie zdiagnozowane uposledzenie, dysfunkcja (jej jak
        slowo choroba zle wyglada, to takie niepoprawne), ktorym bedzie
        mozna wytlumaczyc absolutnie WSZYSTKO... berbec spałił benzyna
        kotka - biedaczek pewnie cierpi na dysanimalię, wybił kamieniem
        szybe - ojej nasz aniołek pewnie na glassofobię choruje, 15 latek
        zgwałcił kolezanke - toz to przeciez zaden zwyrodnialec, on po
        porostu zle wszedl w srodowisko rowiesnicze... kiedys istniało takie
        słowo jak KINDERSZTUBA!

        rozhisteryzowanym rodzicielom, i innym skretyniałym forumowiczom
        tępo gardłujacym za calkowita integracja polecam zniesienie
        kolejnych barier - osobne wiezienia dla kobiet i mezczyzn? po co? to
        dyskryminacja! cele dla niebezpiecznych wiezniow? absurd - wiezienny
        wychowawca na pewno bedzie wszystkiego dogladal... tylko wtedy jesli
        nawet przez przyadek i w charakterze podejrzanego traficie do
        takiego p**nika to na wlasnej skorze odczujecie jak to milo byc
        pomiatanym przez osobnikow calkowicie bezkarnych.
        • mcqueen Re: Pajdokracja!!! 04.05.09, 20:46
          Gość portalu: ciekawy_świata napisał(a):

          > adhd???
          >
          > problem wymyslony przez i dla psychologów! coz by biedacy bez tego
          > robili... a skretyniałe zachodnie społeczenstwa wciagaje te bajeczki
          > szamanow od duszy i idocieja coraz bardziej... czyzby spoleczenstwa
          > starzaly sie tak jak ludzie...
          >
          > niedlugo zostanie zdiagnozowane uposledzenie, dysfunkcja (jej jak
          > slowo choroba zle wyglada, to takie niepoprawne), ktorym bedzie
          > mozna wytlumaczyc absolutnie WSZYSTKO... berbec spałił benzyna
          > kotka - biedaczek pewnie cierpi na dysanimalię, wybił kamieniem
          > szybe - ojej nasz aniołek pewnie na glassofobię choruje, 15 latek
          > zgwałcił kolezanke - toz to przeciez zaden zwyrodnialec, on po
          > porostu zle wszedl w srodowisko rowiesnicze... kiedys istniało takie
          > słowo jak KINDERSZTUBA!
          >
          > rozhisteryzowanym rodzicielom, i innym skretyniałym forumowiczom
          > tępo gardłujacym za calkowita integracja polecam zniesienie
          > kolejnych barier - osobne wiezienia dla kobiet i mezczyzn? po co? to
          > dyskryminacja! cele dla niebezpiecznych wiezniow? absurd - wiezienny
          > wychowawca na pewno bedzie wszystkiego dogladal... tylko wtedy jesli
          > nawet przez przyadek i w charakterze podejrzanego traficie do
          > takiego p**nika to na wlasnej skorze odczujecie jak to milo byc
          > pomiatanym przez osobnikow calkowicie bezkarnych.


          O rzesz orzeszku !!!
          ADHD to problem równie wymyślony jak problem mańkutów.
          Jeszcze kilkanaście lat temu też ich prawie nie było, bo jak byli to wpie....ol !!! Kindersztuba !
          Dziewczyn w ciąży też w szkołach nie było, tak mniej więcej od 3 m-ca jak się tylko szkoła dowiedziała. Od razu won szmatę puszczalską zdzirę na zieloną trawkę. Kindersztuba !
          Były tylko niebieskie fartuszki, i albo pasowałeś pod ten piękny sielankowy kindersztubowy obrazek, albo wypadałeś na margines.
          Tak, lepiej wrócić do wieku 3 lat, wtedy jak zakryjesz oczy rączką, to to czego nie widać, TEGO NIE MA !!! HURRAAAAA!!!

          Przeraża mnie to że utożsamiacie dzieci chore z zwyrodnialcami czy łobuzami. Klasy integracyjne to nie sodoma i mogora. Tam też nie tylko są dzieci z adhd, ale i innymi dysfunkcjami, niepełnosprawne ruchowo itp. Też spalicie je na stosie ????
          A porównanie z więzieniami to z całym szacunkiem debilizm, i świadczy o absolutnej niewiedzy na temat, o którym się pisze.
          • Gość: AW Re: Pajdokracja!!! IP: *.acn.waw.pl 03.10.10, 08:48
            > Jeszcze kilkanaście lat temu też ich prawie nie było, bo jak byli to wpie....ol
            > !!! Kindersztuba !

            No, cóż. Nie da się ukryć, ale to rozwiązywało problem o niebo lepiej niż dzisiejsze 'nowoczesne' metody. Przykro mi, ale psychologowie i rodzice dzieci ze zdiagnozowanym ADHD sami ukręcili sobie bat.

            Kiedyś do szkół specjalnych wysyłano dzieci intelektualnie odstające od klasy. W życiu nie słyszałam o przypadku przeniesienia kogoś do szkoły specjalnej 'za niegrzeczność'. A teraz to norma, bo wytrącono społeczeństwu (rodzicom, nauczycielom, grupie, w jakiej dziecko funkcjonuje) praktycznie wszystkie możliwości radzenia sobie z problemem dziecka nadpobudliwego.
        • Gość: a. szkoła dla uczniów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.09, 22:14
          Tak na prawdę to szkoła jest dla uczniów, niezależnie od tego jacy są - czy
          normalni, czy nienormalni, upośledzeni, z adhd czy autyzmem, czy cukrzycą, czy z
          dobrego domu, czy ze złego.
          To szkoła jest dla ucznia a nie uczeń dla szkoły. Dlatego powinna być elastyczna
          i odpowiadać na potrzeby.
          Szkołą to też społeczność - nauczyciele (mądrzy i mniej mądrzy, z pasją i bez),
          rodzice (z roszczeniami i totalnie olewający, włączający się w życie szkoły i
          odbębniający swoje), dzieci (kształtowane przez rodziców - tych otwartych
          rodziców i zakutych głów).
          Tak wiele, niestety, zależy od postaw...
          Dziś nauczyciel, który stwierdzi, że nie jest przygotowany do pracy z dzieckiem
          niepełnosprawnym na prawdę ma możliwości doszkolenia się. Wystarczy tylko chcieć...

          pozdrawiam i do rodziców "tych nienormalnych dzieci" - nie poddawajcie się!
          a.
          • Gość: br Re: homo homini lupus est IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 00:12
            Przeraza mnie stawianie znaku rownosci miedzy zwyklymi lobuzami i
            dziecmi, ktore z roznych przyczyn nie radza sobie w 30-osobowej
            klasie i potrzebuja dodatkowego wsparcia. Co ma wspolnego
            niepelnosprawne (w szerokim tego slowa znaczeniu) dziecko z
            dzieckiem zaniedbanym ze srodowiska patologicznego Choc i ono
            potrzebuje pomocy, tyle, ze innej. Szkoda, ze idea klas
            integracyjnych zostala wypaczona, bo integracja nie tak miala
            wygladac. Dowodem, ze jest porazka, sa glosy rodzicow zrazonych do
            takich placowek. Jesli nic sie w tej kwestii nie zmieni (Gmina -
            finansowanie, Dyrekcja - organizacja, nauczyciele - metodyka), to
            czarno widze przyszlosc naszej polskiej integracji. Odpowiedzialnej
            integracji. Bardzo latwo jest manipulowac rodzicami "zdrowych
            dzieci", zwlaszcza, ze nasze spoleczenstwo "nie kocha blizniego,
            jak siebie samego". Praca z uczniem o tzw. specjalnych potrzebach
            edukacyjnych, wymaga o wiele wiecej zaangazowania i wysilku; np.
            napîsania indywidualnego planu pracy dla takiego ucznia,
            konsekwentej realizacji tego planu, ewentualnie jego modyfikacji i
            oceny. A moze przestanmy sie oszukiwac, przeciez wiadomo, ze homo
            homini lupus est i najwazniejsza dla nas jest, byla i bedzie
            rywalizacja i zwyciestwo. Wystarczy jak raz w roku oddamy slabszym
            1% naszego podatku. Porownywanie tego, co bylo 20 lub 30 lat temu do
            czasow dzisiejszych jest kompletnym nieporozumnieniem. TO juz nie
            wroci, swiat sie zmienil, ludzie sie zmienili, ale my nadal posylamy
            dzieci do tej samej szkoly. Uczelnie nie przygotowuja niestety
            przyszlych nauczycieli do pracy z dziecmi niepelnosprawnymi, a
            metodyka nauczania nie zmienila sie odkad szkola istnieje. Uczen ma
            przez 45 minut siedziec w lawce i nie ruszac sie, intensywnie
            notowac i byc maxymalnie skoncentrowany. I tak przez srednio 6-7
            godzin lekcyjnych, czyli od 8 rano do 14-15h. Gdyby jeszcze to bylo
            pasjonujace, ale najczesciej nie jest. Dla wiekszosci dzieciakow
            szkola jest czyms w rodzaju kary. I to nie tylko dla tych z
            problemami.
            • Gość: Ja Jak dostaniesz w leb to Ci będzie bez różnicy!;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 16:33
              >Przeraza mnie stawianie znaku rownosci miedzy zwyklymi lobuzami i
              dziecmi, ktore z roznych przyczyn nie radza sobie w 30-osobowej
              klasie i potrzebuja dodatkowego wsparcia. <
              Z punktu widzenia ich ofiar to naprawdę żadna różnica.Szkoda,że o
              tyc ofiarach jakoś cicho...;-)))
          • azyzman Re: szkoła dla uczniów 05.05.09, 09:41
            Dzieci mają swoje prawa i rodzice mają swoje prawa, ale też swoje
            prawa mają nauczyciele i całe społeczeństwo. Na uczelniach
            pedagogicznych jest cały kierunek pedagogiki specjalnej i to ich
            absolwenci powinni uczyc dzieci z takimi jednostkami chorobowymi, bo
            są specjalistami! Wymaganie rodziców, by to nauczyciel ze szkoły z
            tej samej ulicy nauczył się nauczac jego chore dziecko, bo on nie
            odda swej pociechy do placówki wyspecjalizowanej, to paranoja!
            Uderza to zarówno w całe społeczeństwo (dodatkowe koszty), inne
            dzieci w klasie (a teraz wy zajmijcie się czytaniem lub pisaniem, bo
            ja musze zając sie tym "jednym specjalnym w klasie"), a także w samo
            chore dziecko, bo przy całej klasie na nie zawsze będzie mniej czasu
            niż w szkole wyspecjalizowanej.
            To prawda szkoły chcą miec klasy integracyjne, bo z tego tytułu są
            dla szkoły większe pieniądze! Ale te pieniądze nie idą na ucznia,
            ale na całą szkołę, a ten "zitegrowany" uczeń wychodzi z takiej
            klasy najzwyczajniej niedouczony! Bo nie ma dla niego czasu. Proszę
            porównac poziom ucznia w szóstej klasie wychodzacego ze szkoły
            specjalnej lub wyspecjalizowanej, a z klasy integracyjnej!
            Opowiadanie bredni o stygmatyzowaniu dzieci, to szkodzenie tym
            ludziom do późnej starości. Wiem to dobrze, bo taki błąd zrobiła
            moja matka z moim bratem. Wiem też dobrze, bo znam sytuację w
            szkolnictwie dla głuchych, gdzie do gimnazjum przychodzą dzieci po
            klasach integracyjnych, nie umiejące nawet czytac! I znów są w nowym
            środowisku najgorsze, bo nie umieją tego, co potrafią dzieci
            kształcone od najmłodszych lat przez specjalistów!
            Polityczna poprawnośc demoralizuje! O ile jeszcze 15 lat temu głuche
            dzieci miały jakieś marzenia na temat tego kim będą, jak dorosną, bo
            wiedziały, że po specjalnym przygotowaniu będą mogły porozumiewac
            się ze słyszącymi i funkcjonowac w zakładzie pracy, to dziś wiedzą
            tylko, że będą... rencistami! To my naszą wspólną głupotą
            przysparzamy tysięcy rencistów, którzy będą zyc z naszych podatków!
            Ta polityka to jest nasza inwestycja na przyszłośc z gwarancją
            wiekszych kosztów społecznych!
        • Gość: Gość Re: Pajdokracja!!! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.05.09, 14:42
          Jedno jest pewne każdemu może urodzić sie takie dziecko lub wnuk.
          Wiec dalej pierwsi rzucajcie kamienie.....
          • Gość: AW Re: Pajdokracja!!! IP: *.acn.waw.pl 03.10.10, 08:56
            Mam dziecko. Myślę, że gdybym zdobyła się na jakiś wysiłek, bez większego problemu miałby zdiagnozowane łagodne ADHD.

            Ale dla mnie jest po prostu niegrzeczne. Więc nie robię z niego chorego, tylko wychowuję (a przynajmniej się staram).

            Absolutnie nie mówię, że tak wygląda każdy przypadek ADHD. Są dzieci na pewno bardzo chore. Ale myślę, że przypadków podobnych do mojego syna jest mnóstwo. Niestety, mówiąc dziecku, że 'jest chore' wyraźnie daje się mu do zrozumienia 'na wiele możesz sobie pozwolić'. To naturalny mechanizm i działa świetnie - jak widać po problemach polskiej szkoły.
        • Gość: tia Re: Pajdokracja!!! IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.13, 16:23
          jeszcze 25 lat temu szkoły nie uznawały żadnego ADHD i trzeba się było uczyć
        • Gość: bolo Re: Pajdokracja!!! IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.13, 07:32
          ADHD - czyli kombinacja jak by tu się nie uczyć
    • Gość: real Kasa misu, kasa!;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 01:59
      Potrzebna na pomocniczych nauczycieli czy mniejsze klasy
      z "problemowymi" dziećmi.Tymczasem zamiast o kasie(której nie ma!)
      lecą, jak to w Polsce, nadęte "moralne" argumenty o misji, prawach...
      Poza tym naprawdę są dzieci niebezpieczne dla otoczenia-takie(na
      calym cywilizowanym świecie!)mają nauczanie indywidualne!!!
      • Gość: Ania Re: Kasa misu, kasa!;-) IP: *.tvgawex.pl 05.05.09, 10:57

        Owszem istnieją dzieci "niebezpieczne" ale zapewniam, że wśród takich są przede
        wszystkim dzieci bez adhd , autyzmu itd. Ciągła nagonka na nadpobudliwe dzieci
        jest bez sensu. Co z tego że zdrowy uczeń siedzi w ławce i robi zadania, zgłasza
        się na lekcjach i mówi nauczycielce "Dzień dobry", kiedy po lekcjach lub na
        przerwie napieprza słabsze dzieci i te które są zdiagnozowane. Piszę o temacie,
        który znam na co dzień. I skończcie te pierdoły o niebezpiecznych dzieciach z
        adhd, bo wasze tzw. "zdrowe dzieciaki" są wielokroć gorsze i bardziej podstępne.
        • Gość: AW Re: Kasa misu, kasa!;-) IP: *.acn.waw.pl 03.10.10, 09:04
          > I skończcie te pierdoły o niebezpiecznych dzieciach z
          > adhd, bo wasze tzw. "zdrowe dzieciaki" są wielokroć gorsze i bardziej podstępne

          To prawda.

          Z komentarzy widać, że problemu ADHD ludzie się najbardziej obawiają - bo jest najgłośniejszy, dzieci takie potrzebują intensywnej opieki, jedno dziecko potrafi zdominować zajęcia w całej klasie itd. A jak jest dwójka takich dzieci, a przy tym w klasie jeszcze kilka 'bardzo żywych', to już w ogóle kosmos.

          Tymczasem w artykule mowa jest o dzieciach z innymi schorzeniami, np. zespołem Aspergera. Przerażające są dla mnie próby przenoszenia takich dzieci 'gdzieś indziej'. Zwłaszcza w kontekście dotacji, jakie miasto dostaje z MEN. Co się, u licha, dzieje z tym pieniędzmi, przy założeniu, że 60tys/dziecko jest prawidłowo wyliczoną kwotą???
          • Gość: g osć Re: Kasa misu, kasa!;-) IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.13, 00:39
            Gość portalu: AW napisał(a):
            > Tymczasem w artykule mowa jest o dzieciach z innymi schorzeniami, np. zespołem
            > Aspergera. Przerażające są dla mnie próby przenoszenia takich dzieci 'gdzieś in
            > dziej'.

            U znajomej w liceum był uczeń z zespołem Aspergera. Miał nauczanie indywidualne od I klasy. Mimo to dawał czadu: przychodził do szkoły, wchodził na lekcje do dowolnej klasy, stawał przy ławkach i zaglądał uczniom do zeszytów, mrucząc cos pod nosem. Albo wpadał do klas, lustrował ściany, cos gadał do siebie. Nauczyciele i uczniowie sie go po prostu bali i zamykali drzwi na klucz , bo nie mozna go było wyprowadzić siłą - jest chory,
            a nie wiadomo, co mu odbije. Nie znosili go, więc integracja była zerowa.
            Trzy lata terroryzował szkołe - taka jest smutna prawda :(
      • Gość: LOL pasek misu, pasek:) IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.13, 17:22
    • Gość: Kaśka Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.09, 15:04
      Dureń, idiota, prostak - jezeli masz dziecko zdrowe - to wal czolem
      przed Bogiem .
      Jak w ogole możesz nazywać chore dziecmi "bachorami" to sie w glowie
      nie mieści !!!!!
      czlowieku - o ile mozna nazwać kogoś takiego - czlowiekiem !!!!- Ty
      się Bogaj boj za takie brednie !!!!!
    • Gość: marina Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.09, 15:09
      no właśnie. Bo to wymaga podszkolenia się nauczycieli i opiekunów,
      jak sie odnosić do takiego dziecka. Przy dobrej woli otoczenia może
      wyrosnąć na wartościowego, mądrego człowieka, a zabiegi wychowawcze,
      stosowane wobec dzieci z autyzmem, Zespołem Aspergera czy ADHD w
      dużej mierze są niezwykle skuteczne i wobec "normalnych" dzieci
      (np. konsekwencja, planowanie zajęć, dotrzymywanie obietnic).polecam
      książki wydawnictwa Fraszka - i dla rodziców, i dla nauczycieli.
      Można się dużo dowiedzieć.
    • Gość: Krzemo502 Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: 82.177.90.* 05.05.09, 20:46
      Wy tu tak mówicie, że dzieci z ADHD powinny chodzić do normalnych szkół, ale tu
      nasuwa się kolejny problem czy raczej pytanie: skoro dzieci z ADHD mogą chodzić
      do normalnych podstawówek, to po kiego grzyba - brzydko mówiąc - ktoś wgl
      inwestował w szkoły specjalne dla takich dzieci ? Moim zdaniem, to powinno być
      tak: Jeżeli są podejrzenia o nadpobudliwości psychoruchowej, to niezwłocznie
      udać się do specjalisty psychologa. Jeżeli takowy lekarz wyda orzeczenie, że
      dziecko z ADHD może się uczyć w normalnej szkole, to dziecko idzie do normalnej,
      jeżeli nie, to jest wysyłane do specjalnej (chyba, ze to wspaniały przypadek z
      serii: "mimo, ze ma zaświadczenie od lekarza, że nie może przebywać w szkole dla
      dzieci bez schorzeń itd. to i tak przebywa, bo mama takowego dziecka użyła
      "magicznej mocy" która go wyleczyła" (nie uogólniajmy, są różni ludzie)

      A tak z innej beczki: Ja też pamiętam czasy, kiedy nauczycielki skarżyły się do
      mojej matki na zebraniach, że "podobnież" mam ADHD. Moja mama nie wierzyła, że
      mam jakąś nadpobudliwość, ale, że też nie wytrzymywała słuchając: "A Adrian, to
      jest niegrzeczny i pewnie ma ADHD" to postanowiła wybrać się ze mną do
      specjalisty. Po kilku rozmowach i testach (Wizyty trwały to około tygodnia)
      lekarz niezwłocznie stwierdził, że o żadnym ADHD nie może być mowy, a ponadto
      powiedział, że dawno nie zdarzyło mu się badać tak bystrego i kreatywnego
      pacjenta. Wynika z tego tylko tyle, ze nauczycielki miały dość mojego tzw.
      "odwalania" i chciały się mnie pozbyć ;]
    • Gość: Łucja Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 21:31
      Jaka stygmatyzacja społeczeństwa? Jestem z wykształcenia pedagogiem i
      surdopedagogiem, logopedą, pracuję z młodzieżą. W trakcie studiów odbywałam
      wiele praktyk, mam wgląd w zagadnienie nie tylko teoretyczny, ale przede
      wszystkim praktyczny. Radzę rodzicom umieszszać swoje dzieci w placówkach
      integracyjnych, jeżeli dysfunkcje dziecka nie są zbyt rozległe, natomiast przy
      większych trudnościach w ośrodkach szkolno-wychowawczych lub szkołach
      specjalnych, jeżeli zależy rodzicielom na dziecku, a nie na tym co ludzie
      powiedzą. Dlaczego? Ponieważ pracuje w tych ośrodkach lub szkołach specjalnych
      świetnie wyszkolona kadra, w mniejszych zespołach klasowych, a więc może
      poświecić wiecej czasu WASZEMU DZIECKU i wykorzystać adekwatne do możliwości
      dziecka metody oddziaływań edukacyjno-terapeutycznych.ADHD, agresja, sieroctwo
      emigracyjne, zaburzenia emocjonalne, zaburzenia w zachowaniu, niedostosowanie
      społeczne, narkotyki, alkohol, bieda, trudności w nauczaniu i uczeniu się...mam
      dalej wyliczać z jakimi przoblemami borykają się pedagodzy we współczesnej
      polskiej szkole, szkole masowej, gdzie ilość uczniów w klasie wynosi ok.30,
      oczywiście nauczyciel musi pamiętać o procesie wychowawczo-dydaktycznym i proszę
      mi powiedzieć, kiedy ma znaleźć czas na pochylenie się nad dzieckiem lub
      młodzieżą z poważnymi dysfunkcjami w warunkach szkoły masowej? Zastanówcie się
      Państwo poważnie nad dobrem Waszego dziecka, bo ono jest najważniejsze.
    • Gość: Landryneczka1971 Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: 194.9.53.* 06.05.09, 00:55
      Jestem mama 3 dzieci 2 z ADHD i jednego z Zespołem aspergera z cechami ADHD..I
      napewno nikt z państwa nie pomyślał o tym ze kiedyś nie diagnozowano tych
      schorzeń..Ile ludzi jest koło nas które nie są może pijakami bo chcą .. bo nie
      dawali sobie rady ze swoimi problemami..i nikt im nie pomógł..albo ile dzieci z
      zespołem aspergera i niesamowita inteligencją trafiło do zakładów zamkniętych
      uznawanych jako wariaci itp..poprzez swoją odmienność...Ale nikt tego nie jest w
      stanie pojąć kto nie poznał tych osób..najlepiej słuchać tego co mówią inni niż
      przekonać się samemu..Ale cóż nasze społeczeństwo bardzo zacofane więc czego
      wymagać..odmienność znaczy poza margines wstawić społeczeństwa...
    • Gość: nefe Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.topagrar.com.pl 06.05.09, 09:42
      mam dziecko z podejrzeniem o adhd, bo dokładnej diagnozy nikt na razie nie
      postawił. prawie rok tułałam się po poradniach psychologiczno-pedagogicznych i
      nikt nie pomógł. na koniec powiedzieli, żeby poszedł do normalnej klasy, bo jest
      superinteligentny. faktycznie, jest, to wiem bez ich testów. w końcu poszłam do
      wydziału oświaty i wychowania no i załatwiłam, że poradnie wydała orzeczenie o
      nauczaniu indywidualnym. ale czy ktoś z was wie, co przeżywa takie dziecko? mój
      syn jest nadpobudliwy i agresywny. na początku wydawało mi się, że to moja wina,
      że go źle wychowuję, potem zaczęłam obwiniać geny (mam takie jakby utajone adhd.
      ale co mam powiedzieć, kiedy moje dziecko mówi zrezygnowanym głosem "nikt mi nie
      może pomóc"? albo kiedy wrzuca do fontanny pieniążek i mówi z przejęciem "i
      żebym nigdy nie bił"? ale nie potrafi opanować emocji i walnie, chociaż nie
      chce. zauważyłam zresztą, w jakich sytuacjach wali: przebiegły kolega dokucza mu
      do upadłego, a kiedy mój uderzy, wszyscy widzą, że bije. fakt, nie powinien. on
      nawet o tym wie, ale to jest moment i już za późno i znów był niegrzeczny i znów
      dostanie czerwoną kropkę i czuje się najgorszy w klasie... samoocena spada,
      spirala się nakręca.
      dzieci z adhd były zawsze, tylko po prostu mimo inteligencji dostawały najgorsze
      oceny, nasi koledzy z olbrzymim IQ zamiatają ulice, bo nikt nie wiedział, że nie
      są niegrzeczni lecz chorzy i że można im pomóc.
      • Gość: ray no ale wybacz IP: *.aster.pl 06.05.09, 10:11
        Jeśli Twoje dziecko biłoby inne dzieci w klasie (w tym moje) to
        naprawdę gdzieś miałabym malowniczo i wzruszająco odmalwaną scenkę
        pieniążka i fontanny, tylko robiłabym wszystko, żeby zapewnić
        swojemu synowi możliwość bezpiecznego, spokojnego zorganizowania
        nauki szkolnej.
        To samonakręcająca się spirala: twoje dziecko jest odrzucane,
        więc bije, a ponieważ bije jest odrzucane itp itp.... Nie możesz
        winić za jego zachowanie wyłącznie innych dzieci, bo to wypadkowa
        relacji rówieśniczych, w któryc komponent chorobowy (nadpobudliwość
        agresja), mimo lansowanej przez racjonalnych dorosłych
        tezy "wszystkie dzieci są takie same" odgrywa istotną rolę.
        Społeczeństwo (zwłaszcza grupy rówieśnicze) pełni
        funkcję "regulacyjną" i nie dziw się, że releguje kogoś, kto nie
        zachowuje się zgodnie z normami w grupie. To Twój syn musi nauczyć
        się kontroli zachowań, żeby być akceptowanym, a nie inne dzieci -
        akceptacji jego agresji.
    • Gość: rozsądny Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.05.09, 12:03
      Nikt w tym momencie nie myśli o "zwykłych" dzieciach. One tracą czas
      chodząc do szkoły z dziećmi z ADHD, choć tak naprawdę do najczęściej
      to tylko zwykłe łobuźiaki rozpieszczone przez rodziców, którzy
      wychowuja swoje dzieci bezstresowo, lub rozpoczeli to wychowanie
      zbyt późno. Więc niech teraz próbują naprawić to co zepsuli. Bo
      najczęściej nauczyciel w szkole nie ma szansy na poradzenie sobie z
      takim dzieckiem, bo rodzice uważają je za cudowne dzieci.
      • bombencja50 Re: Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci 07.05.09, 09:54
        Najczęściej zwykłe łobuziaki rozpieszczone przez rodziców to właśnie
        te "zwykłe " dzieci.Potrafią byc okrutne.Naśmiewają się "bo głowa
        jajowata",a to boli bardziej niż bicie.Ale chore dzieci nie powinny
        byc izolowane od rówieśników.I one i zdrowe dzieci muszą się nauczyc
        koegzystencji,tolerancji itd.Inaczej będziemy mieli społeczeństwo
        nie rozumiejące innych.
    • Gość: Ania Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.tvgawex.pl 06.05.09, 12:55
      Szkoła jeśli jest z oddziałami integracyjnymi ma obowiązek zapewnić dziecku z
      orzeczeniem godne i zgodne z wymogami warunki. Tymczasem wygląda zupełnie
      inaczej. Nauczyciele sobie nie radzą bo nie chcą, albo nie mają odpowiednich
      kompetencji, niestety do tego się nie przyznają, bo to dla nich porażka.
      Wyrzucając dziecko na tok indywidualny robią krzywdę dziecku, bo ono musi
      umieć się odnaleźć w społeczeństwie. Moje dziecko ma Zespół Aspergera, jest w
      klasie integracyjnej, a w tej chwili na indywidualnym toku. Nauczycielki
      sprawę totalnie olały, non stop stosowały niepedagogiczne metody, ciągłe
      teksty: "jesteś nienormalny, niewychowany, zły, brzydko piszesz, w ogóle nie
      masz talentu do malowania" itp., itd.
      Klasa słysząc pod adresem dziecka takie teksty wypowiedziane przez nauczycieli
      zaczyna je traktować w ten sam sposób, odrzucając dziecko. A później zdziwieni
      wszyscy, że dziecko z Aspergerem jest poddenerwowane, nie skupia się na lekcji
      i krzyczy. Tylko weźmy pod uwagę jeden fakt, kto z nas podołałby tak
      nieludzkiemu traktowaniu? NIKT! Nasza POLSKA rzeczywistość wygląda beznadziejnie.
      Przede wszystkim ustalmy fakt: klasy integracyjne są potrzebne i winno być ich
      więcej, ponadto kadra powinna mieć testy psychologiczne, ponieważ to co się
      dzieje zakrawa na kpinę. Większość tych nauczycieli nie nadaje się do pracy z
      dziećmi!!!
      • Gość: real Pisać o obowiązkach szkoly rządzący uwielbiają;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 19:39
        To nic nie kosztuje,ale na obowiązki powinna być kasa.A tej brak!
        A w końcu mamy kapitalizm-zero sentymentów(tak glosi PO!)!Uczeń jest
        teraz klientem-skoro na niego państwo malo placi to on i malo
        dostaje!!!;-)
        >Szkoła jeśli jest z oddziałami integracyjnymi ma obowiązek zapewnić
        dziecku z orzeczeniem godne i zgodne z wymogami warunki. Tymczasem
        wygląda zupełnie inaczej.<
    • nowak11 Dysleksja, dysortografia...dyskopatia! 06.05.09, 15:58
      W szkołach publicznych z roku na rok rośnie odsetek dzieci z różnymi
      dysfunkcjami. Problem narasta, oświatowi decydenci i media centralne mają to w
      pompce - oni swoje dzieci wysyłają do szkół prywatnych.
    • Gość: maja Szkoły nie chcą "niegrzecznych" dzieci IP: *.is.net.pl 06.05.09, 17:24
      Powiem tak, to co slyszycie i tak glosno sie mowi: DBAMY O WSZECHSTRONNY ROZWOJ
      DZIECKA I JEGO DOBRO! to jest nieprawda! Nauczyciele chca pracowac !Pomagac tym
      trudnym dzieciom, ale nie moga , bo wszedzie oszczednosc!kazdy by chcial za darmo!
Pełna wersja