Gość: Krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 10:22 Zacne miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Szmatka Niespodzianka - kawiarnia z nadzieją IP: 94.254.172.* 19.05.09, 10:36 "W szklankach zagościła nadzieja" - kto to pisał... Poeta od siedmiu boleści... Chyba że pan dziennikarzyna popijał jakiś nowy rodzaj trunku, mniam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekonom Broda Re: Niespodzianka - kawiarnia z nadzieją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 12:21 te dwa artykuły na pierwszej stronie, to jakaś reklama? bo firefox mi tego nie zablokował. Odpowiedz Link Zgłoś
eszp Rzeczywiście,"szmatka" 19.05.09, 15:32 Gość portalu: Szmatka napisał(a): > "W szklankach zagościła nadzieja" - kto to pisał... > Poeta od siedmiu boleści... Chyba że pan dziennikarzyna > popijał jakiś nowy rodzaj trunku, mniam. Odpowiedz Link Zgłoś
skowroneczek Niespodzianka - kawiarnia z nadzieją 19.05.09, 11:42 Niedawno, na innym forum (zamkniętym), w rozmowie o wspomnieniach związanych z pierwszym numerem GW napisałam kilka słów, które postanowiłam tu przekleić: "... mieszkałam tuż nad "Niespodzianką" (nomen omen)- nieczynną kawiarnią, gdzie był punkt wyborczy Komitetu Obywatelskiego. Pamiętam, jak pędziłam przez podwórko, by stanąc w dŁugaśnej kolejce pod filarami po ten pierwszy numer... Miałam wtedy 20 lat i czułam się taka młoda... życie było przede mną i ta gazeta to był jakby bilet do nowego, dorosłego życia w Nowej, wolnej Polsce... Chciałabym, żeby moje dzieci doznały kiedyś takich emocji, jak my wtedy... To było po prostu niesamowite... I ta radość ludzi wokół, takie poczucie wspólnoty... Przez okno, z góry, obserwowałam tłumy ludzi gromadzących się pod "Niespodzianką" i czytających wywieszane tam informacje, ulotki o kondydatach, podpisujących listy poparcia... Wybory 4 czerwca to były pierwsze, w kórych uczestniczyłam w życiu.. Kiedy skończyłam 18 było pomiętam jeszcze referendum, ale w nim nie uczestniczyłam, bo opozycja wzywała do bojotu... Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Niespodziewana zdrada naszych liderów 19.05.09, 14:10 Pamietam radość Warszawiaków stojacych pod Niespodzianką, gdy ogłaszano wstepne wyniki głosowania. Byłem mężem zaufania jednej z komisji i udało mi sie wcisnąć do środka lokalu. I później ten szok gdy "nasi" przywódcy opozycyjni zaczęli sami, z własnej woli, majstrować, w trakcie wyborów< przy ordynacji żeby ratować PZPRowską liste krajową wycietą w pień przez naród. Póxniej było juz tylko gorzej, rząd rzekomo "pierwszy niekomunistyczny" z wicepremierami - sowieckimi generałami w polskich mundurach, szefem Bezpieki Kiszczakiem i Siwickim, z premierem znanym ze swego zaangazowania po stronie sowieckiego reżimu w czasach stalinowskich, gdy donosił na biskupa kieleckiego Kaczmarka. Później prezydentura Jaruzelskiego, na którego też głosowała część "naszych" I z czego mamy się cieszyć ? Niemcy, Czesi naprawdę obalili komunę, przegnali tamtejszych sowietów i ich agenturę, u nas szef SB Kiszczak dogadał się ze swymi konfidentami dodał paru 'pożytecznych idiotów" i uzrądził spektakl pod tytułem: "Kochajmy się!". 20 lat temu zdradzono naród polski, nie pierwszy raz, nie ostatni. Odpowiedz Link Zgłoś
eszp Re: Niespodziewana zdrada naszych liderów 19.05.09, 15:34 ...zaraz, zaraz. Szanowny pan był w komisji wyborczej, miał szansę ostrzec rodaków przed szykowaną "zdradą"...No, chyba, że szanowny pan był w charakterze "męża zaufania" bezpieki. No tak, to wszystko wyjaśnia. Odpowiedz Link Zgłoś