Warszawa - najbrzydsze miasto Europy

28.05.09, 15:01
Ja kocham Warszawę taką jaką jest. Są dwie rzeczy, które mi przeszkadzają w
moim mieście. Pierwsza, to parkujące wszędzie samochody: na chodnikach, na
trawnikach, na ścieżkach rowerowych.
Druga, to grodzone osiedla, które ograniczają przestrzeń publiczną.
    • michal0510 Warszawa - najbrzydsze miasto Europy 28.05.09, 16:04
      Zaraz odezwą się "Warszawiacy" mieszkający tu od poniedziałku do
      piątku, niezameldowani i nie płacący podatków i wyżalą się jaka to
      Warszawa jest zła.
      • Gość: 123 Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 07:16
        W zasadzie masz rację. Przecież ci podludzie nie mają oczu. To jak mogą oceniać, prawda?
        • Gość: Maciek Mokotów Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 12:23
          "podludzie" jak ich nazwałeś czy też "sezonowi warszawiacy" to jest zapewne
          około 70 % mieszkańców tego miasta.

          Jeśli mówimy o "warszawiakach" to mówimy o całej Polsce!!

          1) Warszawa jest brudna - po części wina służb miejskich ( mało śmietników, raz
          dziennie opróżniane etc - jeśli chcemy to zmienić to większe podatki trzeba
          płacić! A po drugie nie śmiećmy, jest brudna bo My "warszawiacy" jesteśmy
          brudasami - popatrzcie na osoby które palą papierosy nie podejdą i nie wyrzucą
          do śmietnika peta tylko pod nogi lub pod autobus który przyjechał,
          2) Psie kupy - znowu nasuwa się myśl - to MY posiadacze których jest tysiące !!
          3) argument nie życzliwi ?? - Jeśli osoby które to mówią zaczną być dla innych
          życzliwe i zarażać innych uśmiechem etc poprawi się ...
          i to znowu kwestia że to MY, My wszyscy "warszawiacy" (Polacy) zapracowaliśmy
          sobie na takie a nie inne opinie.

          Chcecie zmienić coś w Warszawie zacznijmy od siebie / narzekać lub chwalić
          każdy może - ale zróbcie coś (jedni i drudzy) aby poprawić ten stan!!

          PS: z drugiego pokolenia mieszkaniec Warszawy - dopiero moje dzieci będą
          rodowitymi Warszawiakami !!
          • Gość: Sam Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.aster.pl 31.05.09, 15:27
            Zgadzam się z tą cześcią dotyczącą brudo. Jednak takie apele o dbanie o czystość
            nic nie da, bo ludzie którym brud przeszkadza na ulicach najczescie nie śmiecą,
            a ci ktorzy rzucaja pety pod nogi maja to gdzieś. Moim zdaniem słuzby miejskie
            odpowiedzialne za sprzatanie są źle zorganizowane i niestety kiepsko wywiązują
            się ze wsoich obowiązków. Ulice są za rzadko sprzątane czy na prawde duzo kasy
            trzeba aby postawić wiecej koszy? Tory tramwajowe od miesiecy sa zawalone tymi
            samymi smieciami i nikt tego nie sprzata, pisalem juz do zom o tym, to
            posprzatali odcinek o którym pisałem byle jak, a pare metrow dalej nie ruszyli
            palcem. Żenada
            • Gość: kosmosiki Największa zbrodnia Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 23:58
              Według mnie największą zbrodnią Warszawy jest to, że jej centrum jest dla
              samochodów (chociaż nie ma gdzie zaparkować), a nie dla ludzi. Chodzi mi o
              wielkie arterie, które przebiegają przez centrum (!!!) jeżdzę czasami na rowerze
              do pracy (jak pogoda pozwala) - z mojej Ochoty wyjeżdża się pięknie, ale jak
              tylko dojadę do centrum (Pl. Zawiszy) to kończą się ścieżki rowerowe i zaczyna
              się komunikacyjny (z mojego punktu widzenia) koszmar - centrum jest wielokrotnie
              dzielone na obszary. Właśnie przez ulice, których się nie da przejść tylko
              trzeba schodzić w podziemia, a jak się z nich wyjdzie to trzeba się gnieść na
              chaotycznym chodniku - na ulicę w centrum na rowerku się nie odważę wjechać.

              Ergo - architektura jest nieważna, pierwsze z czym zetknie się turysta (z reguły
              nie porusza się on samochodem) to totalnie chaotyczna komunikacja piesza i
              rowerowa w centrum - po prostu nie ma ścieżek (w sensie logicznym) dla ludzi.
              • Gość: Poznaniak I zapaszki..nie zapominaj o swędzie dworca IP: *.icpnet.pl 06.06.09, 00:53
                ...chaos na chodnikach to mega historia...popękana kafle płynnie przechodzące w
                popękany asfalt. Wszechobecne samochody i wszechobecne szpecące, do granic
                percepcji mojego mózgu, szyldy, szyldziki, reklamki....wszystko krzywe i
                kolorowe, a w tle obdrapane ściany i 40 letnie okna.
                • nowotkomarceli4 Re: I zapaszki..nie zapominaj o swędzie dworca 06.06.09, 01:00
                  Synek Leszczem jestes niesamowitym. Mentalnym a nie geograficznym.
                  Jesli jestes z Poznania - a jeżdżę tam często do wspaniałej siedziby
                  jednej z największych w Polsce firm zajmującej się handlem
                  detalicznym - to powinienes wiedzieć że u Was na dworcu wcale
                  fiołkami i lawendą nie pachnie.
                  Wasze chodniki również nie przypominają tafli lodu na jeziorze w
                  styczniowy mroźny poranek.
                  wasze drogi również zapchane samochodami a nie rowerami jak w
                  Amsterdamie.
                  Szyldy, muszę się zgodzić z Tobą polski koszmar - bo w Poznaniu
                  również wystepują.

                  bez pozdrowień.
                  • Gość: Poznaniak Re: I zapaszki..nie zapominaj o swędzie dworca IP: *.icpnet.pl 06.06.09, 01:05
                    A czy ja piszę, że Poznań jest lepszy? Te same szyldy, takie same h...owe
                    chodniki, tak samo h...owo zaparkowane samochody...też mnie Poznań wkurza łosiu z
                    Kampinosu ;)
                • koham.mihnika.copyright to powachaj sobie Hauptbanhof w Hamburgu 06.06.09, 14:10
                  i pobiegnij kawalek na Hansaplatz. O Altonie i okolicy nie wspominam. Podobnie w
                  innych woelkich miastach Niemiec. W odroznieniu od malych miescin i wsi.
              • Gość: kaczor Re: Największa zbrodnia Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 01:45
                Wydając opinie o miesicie, przyjezdny ocenia wrażenia, z którymi sie
                zetknął, mieszkaniec wyszukuje perełki nie zawsze znane przyjezdnemu.
                Generalnie stolica jest miastem zaniedbanym poza tym ze widoczny
                jest brak wizji i nadzoru urbanistów czy architektów.
                Miasto jest nieprzyjazne, bo jego mieszkańcy sa nieprzyjaźnie
                nastawieni do bliźniego, sąsiada starając się być wyobcowani z tego
                miasta.
                Miasto okaleczone przez pożogę wojenna, duszą nie powróciło do
                tradycji, obecni mieszkańcy to przyjezdni tyle ze na dłużej.
                Miasto niezarządzane z sercem, traktowane, jako trampolina do
                stanowisk narodowych.
                Brak prawdziwego gospodarza, sa tylko politycy dbający o swój
                wizerunek.
                Włodarze stołeczni winni obowiązkowo dzień w tygodni dojeżdżać do
                pracy komunikacja by być bliżej ludu i jego problemów.
                Remontuje sie główne ulice zapominając o chodnikach wyznaczając
                ścieżki rowerowe.
                W stolicy największym intruzem jest pieszy a zmotoryzowana władza to
                toleruje.
                Miasto wygląda tak jak nasze domy i my sami, zaniedbani i brudni,
                bez gustu.
                Witryny, chodniki, komunikacja lepią sie z brudu tak jak wielu
                warszawiaków, ale reklamy dominują przykrywając wielkie połacie
                budynków tworząc sztuczną rzeczywistość a nieświeże panie kroczą w
                szpileczkach a panowie drałują w przepoconych ciuchach.
                Narzekamy na miejski brud sami powszechnie brudząc, plując,
                porzucając, co mamy pod ręką oprócz pieniędzy które mocno dzierżymy.
                Jacy mieszkańcy takie miasto
                tak jak
                Jacy wyborcy tacy rządzący
              • Gość: Max Absolutnie racja IP: *.pools.arcor-ip.net 06.06.09, 13:09
                Warszawa to ochydne miasto.A o skotumpowanej policji to juz nie wspomne
                • Gość: peterjk Chlop ze wsi wyjdzie, wies z chlopa nigdy IP: 84.9.51.* 06.06.09, 13:49
                  Budowanie przez komunistow 2 milionowej stolicy doprowadzilo
                  podobnie jak w Krakowie (Nowa Huta) do osiedlenia sie
                  kilkusettysiecznej rzeszy polskich wiesniakow, ktorzy decyduja (na
                  szczescie w mniejszym stopniu) o jej obliczu. To kolejny wymierny
                  powod by nie lubic komunizmu! Jesli chodzi zas o PNiK to zadna
                  kompozycja (maskujaca) architektoniczna (12 pietrowe golebniki za
                  400 000))nie zasloni tego koszmaru.
                • koham.mihnika.copyright Absolutnie racja-policja na calkym swiecie jest sk 06.06.09, 14:14
                  skorumpowana.
                  Kto Warszawe bronil w 39 i 44, kto ja odbudowywal, kto mieszkal ma inne zdanie.
                  Przyjezdni zawsze beda teskic za Mojrzeszowem czy innymi miastami blizej Vaterlandu.
                  Dla mnie nawet ulica Czerniakowska ma czar.
      • Gość: Nie- Warszawiak Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.adsl.alicedsl.de 06.06.09, 06:24
        "Warszawiacy" odzywac sie wcale nie musza. Twoja wypowiedz wskazuje
        chyba na najwiekszy mankament miasta- zadufanych w sobie ludzi,
        ktorych najwiekszym zyciowym sukcesem bylo urodzic sie w stolicy.
        Czy w jakiejkolwiek innej europejskiej stolicy ktos mialby problem z
        jak ich nazywasz "Warszawiakami"? Zasciankowosc zamiast otwartosci-
        to jest glowny warszawski (a moze i ogolnopolski) problem.
        • Gość: en Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 09:53
          Właśnie - to przebija ze wszystkich postow tych rodowitych
          warszawiaków, którzy sie tu urodzili i uzurpują sobie prawa do
          wyrażania takich opinii, tylko z powodu swego miejsca urodzenia.
          Nigdzie indziej na świecie nie jest to problemem - mieszkasz tu, czy
          gdzie indziej - masz to tego prawo. Zaściankowość i jeszcze raz
          zaściankowość - to cecha nie tylko warszawiaków ale całego narodu
          polskiego. P.S. A własciciele psów, którzy nie sprzątają po nich -
          to też ci przyjezdni???
      • Gość: cuba To bylo jedno z najpiekniejszych miast. Za walke o IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.06.09, 14:55
        honor i ojczyzne zaplacilo najwyzsa cene jakie miasto moze zaplacic.
        Stracilo swoj czar i pieknosc. Komunistyczni "architekci" nie
        chcieli lub nie potrafili odbudowac Warszawy w jej dawnym stylu.
        Dzis (poza centrum) malo jest ciagow ulic ze zwarta zabudowa.
        Pomiedzy blokasami sa jakie polacie trawnikow, albo ubory miejskie,
        szczegolnie w dzielnicach okalajacych centrum. Glowny architekt
        miasta tez nie troszcy sie o to aby chociaz zminimalizowac straty
        urbanizacyjne. Stawiaja teraz to tu, to tam szklane i metalowe
        wierze, zawiast odnowic fasady calych ulic - podam przyklad
        chociazby Al. Solidarnosci, Wolskiej, lub Gorczewskiej. Brudne,
        odrapane fasady strasza swoim wygladem. Brak rowniez koncepcji na
        zagospodarowanie dwoch brzegow Wisly. Partacze z biura glownego
        architekta choc biora pieniadze, nie potrafia tego zrobic.
      • Gość: sobota.nioedziela. Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.aster.pl 06.06.09, 16:03
        Od razu wyżalać, mam was w d... z waszą stolicą i powstaniem. Tak jak
        reszta tego kraju. Zostawcie informacje o swoim miasteczku na
        poziomie regionalnym, bo tak naprawdę nikogo to nie obchodzi. Ale
        skoro umieszczacie to jako newsa ogólnokrajowego to faktycznie macie
        beznadziejne miasto.
        A podatki to chcę płacić na moje miasto, żeby ono było ładniejsze.
    • Gość: L Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.ip.netia.com.pl 28.05.09, 16:24
      O co chodzi z tymi kobietami noszącymi szpilki? To już któryś artykuł, w którym
      się to wypomina. I co to ma wspólnego z komunizmem? Przecież to wtedy wszystko
      było szare i nudne. Niestety pań noszących szpilki jest jak na lekarstwo - coraz
      bardziej za to widoczny jest styl amerykański - elegancka garsonka + białe
      trampki. Tylko piękne polki mogą ożywić to syfiaste miasto!
      • Gość: kretu23 Warszawe zamordowano w czasie wojny IP: 93.95.249.* 28.05.09, 16:41
        reanimacja powojenna nie za bardzo sie udala i miasto cokolwiek
        sparalizowane jest. Zalatwia sie pod siebie i nie trzyma moczu,
        cieknie mu slina z ust.
        A ja nic nie poradze, rycze jak wol gdy Zamek Krolewski po raz
        kolejny plonie 17 wrzesnia po zbombardowaniu, gdy konczy sie budowa
        tego pieprzonego Penisa Generalissimusa Stalina, gdy Dezercja od
        pluga orze Nowa Marszalkowska niszczac centrum. Pradziadek na
        tramwajach konnych pracowal przed pierwsza wojna swiatowa. Drugi
        mial warsztat szewski na Hozej. Do konca lat 60-tych jeszcze bylo
        schludnie, a potem galgany i warcholy przylazly. Ile jest
        mieszkancow warszawy, ktorych dziadkowie sie w tym miescie
        urodzili?? Ile takich ktorzy tym miastem sa? mam nadzieje ze co raz
        wiecej.
        • Gość: LiliMarlene Re: Warszawe zamordowano w czasie wojny IP: *.dsk.uw.edu.pl 29.05.09, 11:00
          Choćby ja. Moja babcia jest przedwojenną Warszawianką (pradziadkowie są pochowani na Cmentarzu Brudnowskim), niestety po wojnie się przeprowadziła, ale jej dzieci i wnuki skutecznie wracają do Warszawy i mimo wszelkich wad (najbardziej wkurza mnie parkowanie samochodów na chodnikach i zostawianie 30cm na przeciśnięcie się przy budynku, w takich momentach mam ochotę wyciągnąć coś ostrego i porysować delikwentowi lakier)nie wyobrażam sobie mieszkania w innym mieście.
          Co do szpilek - w W-wie nie da się chodzić w szpilkach - "elegancki bruk), rozwalone i dziurawe chodniki, skręcenie kostki prawie gwarantowane, kratki z wielkimi oczkami w których klinują się obcasy, sporo moich znajomych mających pracę reprezentacyjną do pracy chodzi w trampkach i dopiero na miejscu zmienia na szpilki.
          • Gość: lakiernik Re: Warszawe zamordowano w czasie wojny IP: *.gdynia.mm.pl 06.06.09, 09:03
            > w takich momentach mam ochotę wyciągnąć coś ostrego i porysować
            > delikwentowi lakier

            Nie tłum tego w sobie. Masz potrzebę, to rób to.
          • Gość: za Re: Warszawe zamordowano w czasie wojny IP: 89.108.247.* 06.06.09, 10:41
            Cmentarz Bródnowski, stara nazwa Bródzieński
        • Gość: Weneda Re: Warszawe zamordowano w czasie wojny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 06:44
          Autentycznych warszawiaków, tych "z dziada-pradziada", po wojnie i Powstaniu - w
          ruinach Warszawy zostało zaledwie kilkuset. Części udało się w okolicznych
          osiedlach i miasteczkach. Już więcej warszawiaków było np w Gorzowie Wlkp i
          innych miastach na tzw Ziemiach Zachodnich niż w Warszawie (lewobrzeżnej). Zaś
          Praga, to Praga, a nie Warszawa. Podobnie jak Otwock, Pruszków czy
          Podkowy-Komorowy-Józefowy. Podstawowa "masa" warszawiaków i obecnych ich
          potomków w I i II pokoleniu - to warszawiacy z dekretu Bieruta, który "tak
          kochał miasto", że wielokrotnie poszerzył jego granice, upaństwowił gruzowiska
          (wraz z gruntami) i zarządził jego odbudowę, w celu wprowadzenia proletariuszy
          do Centrum. Murarze ze wsi - od pługa, bezrobotni, analfabeci - brali łopaty,
          cegły gołymi rękami i budowali. Trochę dla siebie, a więcej dla innych -
          napływowych urzędasów. Nikt już prawie nie pamięta, że do czasów Gierka,
          Warszawa była miastem zamkniętym, z reglamentowanym i ściśle kontrolowanym
          dopływem ludności. Tak więc "niech" obecni mądrale i pacykarze pamiętają, że ich
          silenie się na "rodowitych" warszawiaków - to słoma z butów ich ojców i
          dziadków, a pasuje do kultury autentycznych warszawiaków jak pięść do nosa.
          Warszawiak - nawet ten z Powiśla, Czerniakowa, Woli czy Mokotowa, nawet
          najbiedniejszy - nie był chamem. Musiał być zaradny - bo musiał ale "trzymał
          fason". Więc jeśli dzisiaj "stroisz warszawiaka" - to unikaj jak ognia
          chamskiego, grubiańskiego zachowania wszędzie: w szkole, na ulicy, w domu, wśród
          kolegów na podwórku. Inaczej - toś lepper, kaczysta i gnój (po warszawsku: gnojek).
    • Gość: Joanna Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 16:32
      Do Warszawy przyjeżdżam tylko wtedy kiedy muszę; najbardziej
      denerwuja mnie rozdeptane psie kupy na chodnikach. Obrzydlistwo!!!
    • Gość: yelonek Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: 193.108.78.* 28.05.09, 16:48
      Moznaby jeszcze duzo dodac i nic ujac. Ciekawe, ze duzo z powyzszych
      pozytywnych ocen dotyczy tego jak to duzo jest w Warszawie zielonych
      terenow, przyrody i dzikosci. Akurat sa to cechy wsi a nie miasta.
      Czy Paryz, Rzym, Nowy Jork, Londyn, etc. sa cenione za ich nature i
      dzikosc? Nie. Niestety Polacy ogolnie sa mdlym spoleczenstwem bez
      polotu, dlatego nie mozna liczyc na to, ze Warszawa bedzie brzydka
      ale ale miala wyjatkowa, dynamiczna, rozrywkowa osobowosc. Moze to
      przez nadal spora relatywna biede. Moze za 10 lat, jak bedziemy
      mniej ogladali kazda zlotowke i chcieli wiecej wydawac na dobre
      restauracje, kulture to cos sie zmieni.
      • Gość: WS Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.net.pulawy.pl 06.06.09, 14:27
        Akurat Londyn ma dużo terenów zielonych i nie wiem czy to nie była
        jedna z cech tego miasta, które najbardziej mi odpowiadało ( no moze
        jeszcze dobra komunikacja miejska). A co do Warszawy czym częściej
        tam bywam tym bardziej się przekonuję do tego miasta ale niestety
        wciąż uważam, że największym problemem jest chaos w zabudowie. Poza
        tym za każdym razem dziwi mnie, że ulica pomiędzy palacem kultury a
        zlotymi tarasami jest tak dziurawa. Rozumiem, że jakieś boczne
        uliczki poza centrum mogą być nierówne ale w takim miejscu??
        Szczególnie to nieciekawie wygląda na tle innych miast Polski ( np
        Gdańska ) gdzie ulice w centrum są w ostatnich latach stopniowo
        remontowane.
    • Gość: podróżka Eee, nie jest tak źle IP: *.customers.ownit.se 28.05.09, 16:51
      są w Europie brzydsze miasta. A dwa najbrzydsze w jakich byłam to
      Pireus w Grecji i Charleroi w Belgii
      • piotrek_meteorolog Re: Eee, nie jest tak źle 05.06.09, 23:58
        Ale tutaj oceniali zdaje się tylko stolice...
        • Gość: M Re: Eee, nie jest tak źle IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.06.09, 11:52
          Dla mnie Warszawa jest ogólnie brzydka, przyjeżdzam od czasu do
          czasu na delegacje z Wrocławia. Są jednak rzeczy za które Warszawę
          lubię: Kampinoski Park Narodowy, Łazienki, niektóre nowoczesne
          fragmenty miasta. Komunikacja miejska jest tańsza i sprawniejsza niż
          we Wrocławiu. Najgorszy jest architektoniczny bałagan, brak ścieżek
          rowerowych, niskie standardy pracy i kultura osobista personelu w
          sklepach, restauracjach, stacjach benzynowych, etc. Co do korków -
          są one w każdym większym mieście w Polsce, W Warszawie są
          najbardziej uciążliwe, ponieważ trzeba się przemieszczać na większe
          odległosci. Mnie się po Warszawie jeździ całkiem dobrze. Co do
          ludzi, z moich obserwacji wynika, że najbardziej zadufani są ci,
          którzy przyjechali do niej kilkanaście/kilka lat temu i myślą, że
          podnieśli sobie swój status społeczny. Znam kilka osób - rodowitych
          Warszawiaków przynajmniej od kilku pokoleń - Ci ludzie są zupełnie
          normalni. Na tym forum jest kilka wypowiedzi przemądrzałych,
          zadufanych w sobie ludzi, które tylko potwierdzają stereotypy
          oWarszawiakach.
    • dorsai68 Sezon ogórkowy? Co tak wczesnie? 28.05.09, 17:48
      Już o tym pisaliście.
    • Gość: e. Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.acn.waw.pl 28.05.09, 17:55
      Przyjechałam do stolicy na studia 3 lata temu. Na początku bałam się warszawy,
      przerażała mnie jego wielkość (pochodzę z niedużego miasta). Pomimo brudu,
      reklam i ogólnego chaosu lubię to miasto i czuję się w nim dobrze. Jest gdzie
      wyjść, gdzie się pobawić, gdzie pójśc na spacer - trzeba tylko chciec wytkąć
      nos ze swojego bloku czy kamienicy! Myślę, że małymi krokami Warszawa stanie
      się kiedyś pięknym miastem. Badźmy cierpliwi! :)
    • tom.krakus Warszawa - najbrzydsze miasto Europy 28.05.09, 18:16
      Od urodzenia w tym mieście, niechętnie ale przyznaję rację - Warszawa to niezbyt piękne miasto.
      Moje typy:
      nr 1 - totalna anarchia parkingowa
      nr 2 - PKP z całym jego tałtajstwem czyli mówiąc wprost brud
      nr 3 - nielegalne reklamy na przystankach i słupach
      nr 3 - reklamy wielkopowierzchniowe
      nr 4 - za mało knajpek, za dużo banków
      nr 5 - za mało toalet w miejscach publicznych
      • Gość: Juliusz Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 21:12
        Zdecydowanie nie zgadzam się z takim poglądem. Jest bardzo dużo miast w Polsce,
        które w brzydocie wyprzedzają Warszawę. Formuła jest nie jasna i nieprecyzyjna.
        Może warto byłoby przeprowadzić konkurs piękności miast stołecznych Europy ? W
        takim rankingu Warszawa z pewnością nie była by "naj" -brzydsza lub
        -piękniejsza. Każda stolica europejska ma swoje "zady" i "walety". A paryże,
        londyny czy inne nie naruszone przez wojny stolice są - moim zdaniem -
        przereklamowane(!). Np Londyn jest szaro-bury, jak stare, zaniedbane więzienie.
        Berlin - lepiej nie wspominać. Kilkadziesiąt tysięcy domów z wielkiej płyty -
        toż to ruina. Warszawski Ursynów przy tym - to pryszcz. A o "piękności"
        przedwojennej Warszawy, to też lepiej trochę ciszej. Wystarczy przeglądać stare
        zdjęcia i albumy. Np ul.Grójecka - bez kanalizacji, a ścieki płyną rowkami przy
        parterowych domach, wzdłuż jezdni brukowanej polnymi kamieniami. Jak to
        wyglądało w rzeczywistości - to proszę jeszcze dziś pofatygować się np w rejony
        styku Woli, Ochoty i Włoch - wzdłuż torowisk kolejowych, na Pragę - nie
        koniecznie na granicy ze Szmulkami. A w rejonie Wawra i Zężenia - to do niedawna
        kury i prosiaki biegały po drogach (niebrukowanych). Działania wojenne
        zniszczyły w miarę uporządkowane Centrum, tworzone przez kilkanaście
        zabudowanych ulic, tworzących ciągi XVII-XVIII pałacyków i XIX wiecznych
        "kamienic". Stare Miasto - powojenna rekonstrukcja, przed II wojną było osiedlem
        na uboczu, z rynkiem jako placem targowym i otaczającymi go kamieniczkami z
        odpadającymi tynkami. Można by więc rzec, że Warszawa brudnym, prowincjonalnym
        siedliskiem ponad milionowej społeczności: wielonarodowej, wieloreligijnej i
        wielokulturowej - ze znaczną przewagą "ludzi pracy" i drobnego "geszeftu".
        Czyżby do tego stanu znów nas ciągnęło? Wszechobecne brudy, śmieci, bazgroły na
        ścianach, a przede wszystkim bezład urbanistyczny wskazuje, że TAK. Bardziej
        swojsko czujemy się w śmietniku niż na czystym.
        • Gość: :-p Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.chello.pl 01.06.09, 17:32
          pokaż mi miasta z kanalizacją w latach 20 XX w - cha cha
          chahahahahah człowieku Filtry to było super osiągnięcie. gdyby nie
          XX lecie międzywojenne, cała POlska gniłaby w...
          tamten okres był najlepszym okresem rozwoju Warszawy i Polski. wojna
          pokrzyżowała wszystkie szyki, niestety. w czasie wojny zginęły i
          zaginęły tysiące ludzi z Warszawy. tylko 4% (!!!!!) rdzennych
          Warszawiaków było po wojnie w Warszawie, i tyle samo substancji
          miasta ocalało. o czym my mówimy? to co jest teraz to nie Warszawa,
          to zlepek wszystkich wsi, któe najechały na Warszawę po wojnie i do
          tego zabrały się za rządzenie! i mamy co mamy.
          ty piszesz "wielonarodowe" "ludzi pracy".... kazde duże miasto jest
          takie więc nie wydziwiaj
          • Gość: WS Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.net.pulawy.pl 06.06.09, 14:35
            Hmmm miasto z kanalizacją w latach 20-ty XX wieku? Na pewno Gdańsk (
            ale to nie bylo w Polsce), w latach 30-tych też Gdynia.
          • Gość: Amaro Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.acn.waw.pl 06.06.09, 14:54
            Ten zlepek wsi jest teraz Warszawą. Nie ma innej Warszawy i nie będzie. Bajanie
            "jak byłoby fajnie gdyby nie wojna" nic nie dadzą. Warszawa jest taka jaka jest
            - z Pekinem, Osiedlem za Żelazną Bramą, Metropolitanem, Złotymi Tarasami,
            obrzydliwym krzyżem na placu Piłsudskiego itd. trzeba zrobić co się da żeby była
            ładniejsza i bardziej przyjazna dla mieszkańców. Ja zacząłbym od porządków.
            Każdą rewolucję najlepiej zacząć od dokładnego wyczyszczenia własnych butów...
    • Gość: ziuzia warszawa jest normalna IP: 94.254.140.* 28.05.09, 18:56
      przy czym akurat portami czerniakowskim i praskim mogą się zachwycac osobniki
      bez powonienia albo obrazem z pocztówki. wieczorna rowerowa przebieżka przekona
      każdego że akurat knajpek i to z ogródkami ostatnio pojawiło się mnóstwo, aż żal
      że nie da się jednego wieczora zaliczyć choć co trzeciej. szkoda za to że na
      całonocne biby nadaje się teraz tylko jeden klub - luzztra. w dwumilionowym
      mieście?
    • Gość: Z zagranicy Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.science.uva.nl 28.05.09, 19:17
      Przez 20 lat od upadku komuny nie powstala zadna nowa atrakcja turystyczna,
      zaden park, zaden interesujacy budynek.

      Miasto kulturalnie jest w czasach Gierka.
      • Gość: atakitam wróc z pielenia tulipanów IP: *.aster.pl 28.05.09, 23:23
        gdy kiedyś porzucisz prace w ogrodnictwie w Holandii to przyjedź do
        Wawy a okaże sie, że wygląda ona inaczej niż ją zapamiętałeś z
        wycieczki szkolnej z podstawówki.
        Żaden ciekawy budynek? A metropolitan a biblioteka UW a budowane
        centrum nauki nad Wisłą? A nowe sądy?
        Żaden nowy Park? A wypielęgnowany park przy Cytadeli a Ogród Saski a
        Łazienki a lasek Bielański a nowe ścieżki rowerowe a lasek na Kole?
        Spodziewasz sie NOWYCH parków w dwumilionowym mieście? Porzuć
        tulipany i poczytaj ile czasu rosną drzewa, może otrzeźwiejesz...
        Żadna nowa atrakcja turystyczna? No tak, przepraszamy, nie zbudujemy
        nowej Starówki ani plaży ani nawet, zdziwisz sie wulkanu.
        Krytykujesz miasto, którego nie znasz. Ot tak, żeby sobie pogadać....


    • Gość: Funky Lubie Warszawe. IP: 195.22.119.* 28.05.09, 23:28
      Kocham zone i swoje dzieci.

      A Warszawe lubie taka, jaka jest.
      'Gdzie Hitler i Stalin zrobili, co swoje'... :)) Przeszkadzaja mi
      ludzie, ktorzy wciaz narzekaja (bo tak trzeba i jest trendy), ze
      musza tu mieszkac 'od pol roku'. I nie wiedza nawet, gdzie jest park
      Morskie Oko.
    • Gość: Buhaha Warszawa brzydka? Polecam Bierun, Katowice, Sosnow IP: 195.22.119.* 28.05.09, 23:32
      Buahahahahaha !!!! Ale sie usmialem.

      Pozazdroscic slepoty przyjezdnym MALKONTENTOM.
    • Gość: piotr Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.rev.snt.net.pl 29.05.09, 10:31
      Ponieważ przy wszystkich pozostałych kategoriach - brud,
      przereklamowanie itp. z odpowiedziami pytanych można się zgodzić,
      ankietę portalu należy traktować poważnie. Tak widzą nasze miasto.
      Brzydota Warszawy nie bierze się jednak z architektury, lecz gąszczu
      samochodów parkujących gdzie popadnie oraz dżungli reklam, jak
      gołębie brudzących każdy możliwy punkt miasta.
      Warszawa jest miastem wyjątkowym, po przejściach. Rocky Balboa też
      piekny nie jest, a ile sympatii budzi. Tak samo z może być z naszym
      miastem. Wystarczy przetrzeć mu twarz z pryszczy reklam i aut.
      Wybudować nie 3 tylko 7 parkingów podziemnych, a potem kolejne 7,,
      na żółto zaznaczyć krawężniki z zakazem parkowania i bezwzględnie
      egzekwować. Przecież 2, 3-letnie nakłady na straż miejską i
      samochody do wywozu drogowej chuliganerii zawsze się zwrócą. Za
      kilka lat zrezygnuje się z nich, kiedy wszyscy się nauczą, że w W-
      wie jest nowy porządek. Takie brytyjskie prawo skierowane do kibiców
      stosować u nas trzeba wobec kierowców, a zrobi się ładniej.
      Wcześniej jednak stworzyć alternatywę - parkingi i dobrą komunikację
      miejską. Wystarczyłyby 3-4 lata od dziś. To samo z reklamami.
      To miasto perłą architektury już nie będzie, ale wobec nowej jakości
      na Powiślu, za sprawą stadionu uporządkowania części Pragi,
      wypełnienia ciekawą atrakcją psiej łączki na Muranowie - już wkrótce
      będzie znacznie lepiej niż dziś.
      Bzdurą jest, że Wrocław, Gdańsk czy Kraków są ładne poza swymi
      starymi miastami.
      Z racji zawodu mam do czynienia z Azjatami, którzy podróżują po
      świecie i Warszawa budzi ich sympatię i zrozumienie. Należy tylko
      nieco rozszerzyć strefę "staromiejską" - odbudować Pałac Saski,
      pałac Karasia, uporządkować okolice Zgody i Chmielnej, tak aby ktoś
      idący Traktem Królewskim wierzył, że za rogiem jest coś jeszcze, to
      nie fasadowa Piotrkowska, ale rzeczywista strefa śródmiejska miasta
      z ciekawą przeszłością.
      • great_warsaw Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy 29.05.09, 11:09
        Warszawa została potwornie okaleczona, wszyscy to wiemy. Można żalic
        się na różne rzeczy, ale prawda jest taka że wystarczyłoby
        wyremontowac fasady budynków. Starówka się sypie, nie powinno tak
        byc. W jakim stanie są ocalałe kamiennice nie trzeba nikomu chyba
        mówic, nielicznym nic nie można zarzucic. Metaforycznie - mamy
        wspaniały stół, trzeba tylko dorobic złamane nogi i trochę odmalowac.

        Jestem rdzennym warszawiakiem, i doskonale widzę plusy i minusy WWA.
        Nie ma sensu milczec o szpetnosci niektórych budynków, ale warto
        mówi o tym co jest piękne. Musimy się ogarnąc bo przyjezdni z
        dzikich peryferii cywilizacji nam miasta nie poprawią (rozpiepszą,
        to tak), a warto zaczynac od własnego podwórka.
        • aegis_of_heart Dobre komentarze, niestety. 02.06.09, 15:44
          Przecież wystarczy skręcić za winkiel w najbardziej reprezentacyjnej części
          Nowego Światu, by zauważyć... inny, start świat. :]
          Jakieś sypiące się kamienice z dziurami po kulach, jak gdyby właśnie skończyła
          się wojna, jakieś pawilony, jakieś zapomniane placyki - słowem miejsca, w
          których istnienie trudno uwierzyć.

          O niemiłosiernej brzydocie tak centralnych miejsc jak PKiN od Emilii Plater,
          skrzyżowaniu Chałubińskiego/JPII z Jerozolimskimi czy Placu Zawiszy szkoda gadać.

          Jak to możliwe, że na jednej z najdroższych działek naprzeciw centralnego i
          biurowca Orco stoi syfiasty parking?? Dlaczego Dworzec Zachodni z głównym
          dworcem PKS wygląda jak wyrwany z Mongolii Centralnej, nie mówiąc o czymś takim
          jak PKS Stadion? Dlaczego Jerozolimskie się sypią, a Marszałkowską i JP II
          oblazły jakieś biedapawilony z sex shopami? Dlaczego na chodnikach i ścieżkach
          rowerowych kładzie się coś takiego jak najtańsza betonowa kostka??

          Tutaj jest jak jest i jeszcze wiele musi się zmienić.
          • koham.mihnika.copyright a mnie na przyklad przeszkadzaja ksieza 06.06.09, 14:21
            wluczacy sie bez sensu po miescie, jakby nie mogli siedziec w zakrystii.
    • Gość: Xenon Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.aster.pl 29.05.09, 21:31
      A co się tu dziwić, że określili naszą Wa-wę jako najbrzydszą ???
      Bo niby taka jest piękna i to jeszcze na tle stolic europejskich ))???
      Trzeba tylko pamiętać, że do dziś obowiązują komunistyczne dekrety, które
      odebrały własność swoim mieszkańcom i że ratusz nie inwestuje właśnie dlatego w
      obdrapane kamienice, że mieszkańcy mogą mieć w przyszłości roszczenia do swojej
      własności.
      Oczywiste chyba jest, że w takiej sytuacji i z takimi urzędnikami i takim
      myśleniem rodem z PRL-u zawsze będzie szarzyzna i marazm.
    • Gość: spacemarine "port praski-klejnot warszawy"-to najlepsze zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.09, 11:53
      tekstu!
    • Gość: Ania Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.aster.pl 30.05.09, 22:57
      Co tam opinie zagranicznych turystów. Wystarczy posłuchać
      warszawskiej piosenki:

      "Po co wielbić Londyn, Rzym i Niceę, Wenecję,
      Gdy się swoją piekną ma stolicę,
      Prawdziwy cud, syreni gród".
    • real.becwal dar od generalissimusa Stalina 31.05.09, 07:19
      W jej centrum króluje, niczym penis we wzwodzie gwałcący upokorzoną
      stolicę, dar od generalissimusa Stalina.

      kiedy wreszcie komuchy i inni sowietolodzy zapatrzeni na wschód
      zostaną pokonani przez Polaków, i relikt okupacji sowieckiej
      zostanie zburzony lub skrócony o głowę?
    • neo.nick najbrzydsze miasto dzieki mafiom, ktore nim rządzą 31.05.09, 09:05
      i pozwlają na zaśmiecania Warszawy chamskimi reklamami oraz
      budowanie koszamrnych wieżowców bez żadnego ładu
      architektonicznego.
    • Gość: glitter Warszawa - najcieńsze miasto Europy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.09, 15:59
      najbrzydsze to nie jest,ale cienka była.Występuje różnica pomiedzy
      rozumieniem słowa cienki dowcip-polonistka uważa,ze to dowcip subtelny a
      potocznie to marny dowcip,nieudany.Ale z drugiej strony właśnie Warszawa
      była najbardziej europejskim miastem w Polsce - spokojnym i tolerancyjnym
      (jeśli chodzi o poglądy).
      • Gość: Ania Re: Warszawa - najcieńsze miasto Europy IP: *.aster.pl 31.05.09, 16:32
        Oczywiście, że marny, nieudany. Dokładniej - słaby. Oj te panie
        nasze...
    • Gość: Destrukcja miasta. Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.bpbo.com.pl 01.06.09, 09:38
      Budowniczowie Złotych Tarasów zamiast udrożnić ul. E.Plater,
      rozwalili ją 40 tonowymi ciężarówkami i pozostawili w tym stanie.
      Arkadia nie zrobiła przejść podziemnych pod rondem Babka i
      zablokowała przejazd. Minister finansów zlikwidował ulgę remontową
      dla podatników i od tego czasu, nikt nie odmalowuje elewacji i
      plotów w dzielnicach willowych. Itp.itd.
      • anal-fa-beta Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy 03.06.09, 00:10
        Gość portalu: Destrukcja miasta. napisał(a):

        > Budowniczowie Złotych Tarasów zamiast udrożnić ul. E.Plater,
        > rozwalili ją 40 tonowymi ciężarówkami i pozostawili w tym stanie.
        > Arkadia nie zrobiła przejść podziemnych pod rondem Babka i
        > zablokowała przejazd. Minister finansów zlikwidował ulgę remontową
        > dla podatników i od tego czasu, nikt nie odmalowuje elewacji i
        > plotów w dzielnicach willowych. Itp.itd.

        To prawda. Ale, niestety, Warszawa jest i ładna i brzydka. Tam,
        gdzie nie ma miejsca na nowe inwestycje, czyli stawianie różnych
        koszmarów architektonicznych (stary Żoliborz, stare Bielany, stary
        Mokotów na przykład) jest wszystko w porządku. Nie ma się czego
        wstydzić raczej. Gorzej jest w centrum miasta. Jak można było
        pozwolić na wybudowanie Złotych Tarasów bez przebudowy Emilii
        Plater? Ulica w ścisłym centrum Warszawy praktycznie nie nadaje się
        do jazdy. Położone na ulicy obrzydliwe betonowe bloki, mające pełnić
        nie wiadomo jaka rolę podczas budowy, stają się już stałym elementem
        śródmiejskiej architektury. W śródmieściu buduje się na zasadzie:
        ooo, jest wolny plac, to kupimy i postawimy sobie biurowiec. A ktoś
        inny stawia na innym małym placyku wyższy, ale za to brzydszy
        budynek. A naczelny architekt miasta wyraża łaskawie zgodę. Po co
        miasto ma wyglądać sensownie? On kiedyś przestanie być naczelnym
        architektem. Niech inni się martwią wtedy o funkcjonalność i wygląd
        miasta. Może się mylę, ale pozwolenie na wybudowanie prawie w
        centrum czegoś takiego jak Arkadia to jakiś kiepski żart, powodujący
        paraliż komunikacyjny 1/4 miasta.
    • Gość: Gosc Re: Warszawa - najbrzydsze miasto Europy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.06.09, 12:48
      Jeżeli Warszawa nie bedzie odbudowywac tkanki miejskiej, ciagu budynków
      przyjaznych ludziom, z przestrzenia publiczna, a zamiast tego w dalszym ciagu
      bedzie myslec prowincjonalnie stawiajac martwe "szklane penisy" siegajace nieba
      to nic sie nie zmieni, dalej bedzie pasztet w centrum. Pozdrawiam!
    • Gość: Łorszowiok Wykorzystać marketingowo... IP: *.artronik.net 05.06.09, 23:42
      łatwiej i taniej będzie zacząć pozycjonować Warszawę w umysłach europejczyków jako "prawdopodobnie najbrzydsze miasto Europy" - przyjedź przekonaj się sam. łatwiej i taniej od żałosnych, prowincjonalnych prób przykrycia tandety i badziewia "nowoczesną" (koń by się uśmiał!) "architekturą".

      Ale to żarcie jest takie paskudne to już moim zdaniem cholerny skandal!
    • Gość: krakus Krakow Wroclaw Gdansk - o tych miastach warto rozm IP: *.zax.pl 05.06.09, 23:42
      awiac. O warszawce nie warto. Poziom mieszkancow mozna latwo zidentyfikowac
      obserwujac kierowcow samochodow z nr rej rozpoczynajacym sie od W...
      • nowotkomarceli4 Buhahahaha - a skąd ta pewność, że to Warszawiacy? 06.06.09, 00:14
        W Polsce jest ok miliona samochodów wzietych w leasingu. Nie wiem
        czy wiesz, ale leasingobiorca dostając samochód, dostaje go z
        rejestracją, w którym siedzibę ma lesingodawca. A większosc firm ma
        siedzibę w warszawie.
        Inna sprawa to samochody firmowe - dokładnie ta sama sytuacja

        bez pozdrowień.
    • koszmarekopalek no to urzędasy mają powody do dumy 05.06.09, 23:44
      w końcu jesteśmy na pierwszym miejscu! pierd.@!#e popraprańce
      wymyślają tylko kolejne wizje, nie rozumiem, czemu się jeszcze
      ekscytujemy kolejnymi nierealnymi pomysłami. trzeba się cieszyć, że
      w końcu zostaliśmy zauważeni na świecie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja