Gość: alek
IP: *.ipsnet.it
27.06.01, 14:08
Skonczmy te utarczki i porownania z Poznaniem i Wroclawiem. To sa przeciez
miasta prowincjonalne, nieznane w ogole na swiecie (no moze z wyjatkiem
Niemiec, ale to przypadek szczegolny). Nie maja nawet swojej ugruntowanej nazwy
historycznej w jezyku angielskim! Dla Anglika czy Amerykanina nazwy tych miast
to tylko jakies nic nie znaczace, dziwaczne dzwieki.
Punktem odniesienia dla Warszawy moze byc Paryz, Londyn, Madryt lub miasta
AZJATYCKIE jak Singapur czy Hongkong.
Co z tych miast moznaby przeniesc do Warszawy?