Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 10:20
studiowałem rok w lublinie i się przeniosłem. miasto mi się nie
podobało, tzw lubelskie życie studencie również. od 2roku
studiowałem na UMK i uważam, że Toruń jest miejscem do studiowania
idealnym. Tanio, piękna starówka, uczelnia i kluby na wyciągnięcie
ręki. teraz pracuję w warszawie, ale studiować tu bym chyba nie
chciał.
    • Gość: smieszne Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.cable.ubr02.perr.blueyonder.co.uk 01.06.09, 10:24
      Lublin to miasto z Polski B. Najbardziej smieszny kawalek dotyczy komunikacji
      miejskiej, ze niby w Lublinie lepsza. Rozumiem patryiotyzm lokalny ale bez
      przesady. Ktos sie osmieszyl.
      • Gość: nad menem Re: Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.chello.pl 01.06.09, 11:14
        warszawa to jest jedna wielka polska b a nawet wietnam i co?
        • Gość: pytajnik i nic... IP: *.aster.pl 01.06.09, 11:20
          a co ma być?
      • Gość: LOL Re: Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.chello.pl 01.06.09, 11:14
        No właśnie. Komunikacja w Lublinie LOL
    • Gość: ja Studia? Tylko w Warszawie i tylko na SGGW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 10:26
      Tu dopiero można poznać prawidziwe życie studenta :) :)
      • Gość: asz Re: Studia? Tylko w Warszawie i tylko na SGGW IP: *.acn.waw.pl 01.06.09, 10:32
        Studiowałam rok w Lublinie, teraz studiuje w Warszawie. Każde miasto ma wady i zalety. Spot jest chyba zbyt tendencyjny, słuszna uwaga z komunikacją - która niestety w Lublinie kuleje (faktycznie najlepiej wybrać się rowerem, albo piechotą...)
        No ale fajnie, że Lublin się promuje, w końcu przy tylu uniwersytetach to naprawdę studenckie miasto. I ładne. :)
    • pisior23 Studiować w Lublinie, pracować w Wawie 01.06.09, 11:24
      Witajcie,
      mam co nieco do powiedzenia, jeśli chodzi o porównanie tych miast -
      studiowałem w obu.
      Studiowanie w Lublinie jest tańsze. Studenta stać na kino, teatr, częste
      wyjście do knajp. W Lublinie siedziałem co drugi dzień w knajpie z ludźmi ze
      studiów, a w weekendy chodziłem do kina lub teatru. Stać mnie było na to ze
      stypendium i kilku godzin lekcji matematyki tygodniowo, których udzielałem.
      W Wawie już nie było tak kolorowo. Jeśli nie masz bogatych rodziców, to musisz
      cały czas pracować i nie masz czasu ani pieniędzy, żeby wyjść gdzieś na
      miasto. Jeśli już wychodzisz, to do klubu raz w tygodniu, a i tak pijesz
      wcześniej wódkę, żeby mniej płacić. Moi znajomi ze studiów w Wawie w ciągu
      kilku lat studiowania byli tylko kilka razy w kinie i wogóle w teatrze - w
      Lublinie byłoby to nie do pomyślenia, chociaż studiowałem kierunek techniczny.
      Dodatkowo te dojazdy - w Lublinie wszystko jest w centrum, a w Wawie trzeba
      przejechać wiele kilometrów z jednego miejsca do drugiego. I to nie jest wcale
      kwestia wielkości Wawy, tylko bałaganu urbanistycznego, braku centrum i
      kiepskiej komunikacji. Gdy byłem na półrocznym stypendium w Paryżu, to w
      większości przypadków poruszałem się po mieście pieszo albo rowerem. Czasem
      tylko metrem. Wyobraźcie sobie coś podobnego w Wawie :) a Paryż jest dziesięć
      razy większy od Wawy. Poza tym, Lublin to perełka architektoniczna, a Wawa
      jaka jest, każdy widzi. Fajniej się studiuje w ładnym mieście. Jednak po
      studiach i tak prawie wszyscy absolwenci z Lublina lądują w Wawie, bo tu się
      trzy razy więcej zarabia.
      Pozdrawiam lubelskich i warszawskich studentów,

      Waldek
      • Gość: roztropek Re: Studiować w Lublinie, pracować w Wawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 11:59
        gdyby warszawa nie zostala zniszczona podczas powstania warszawskiego tez by byla perla architektoniczna, poza tym jezeli komus nie pasuje to smialo mozna wyjezdzac z warszawy i studiowac w lublinie mniej tych chlopkow snujacych sie pomiedzy akademikiem a wydzialem spotykalbym na chodniku... nie ma chyba powszechnego przymusu studiowania w warszawie?

        poza tym (az sprawdzilem) w lublinie jest cinema city to w cinema city w lublinie bilet kosztuje 5pln ze "stac na kino teatr czeste wyjscie do knajp"

        poza tym w zyciu nie slyszalem o jakiejs uczelni z lublina ;]

        «Jeśli już wychodzisz, to do klubu raz w tygodniu, a i tak pijesz
        > wcześniej wódkę, żeby mniej płacić.»
        no jeden ostatnio podczas juwenaliow chlopek z akademika na placu narutowicza tak chcial sie zrobic ze zachlal sie na smierc.
        • Gość: jaru Re: Studiować w Lublinie, pracować w Wawie IP: *.acn.waw.pl 01.06.09, 18:49
          to jeszcze mało widziałeś i słyszałeś. Oto dwa przykłady: KUL i
          UMCS, wystarczy?
      • Gość: Jan_As Re: Studiować w Lublinie, pracować w Wawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 13:30
        pisior23 napisała:

        > Witajcie,
        > mam co nieco do powiedzenia, jeśli chodzi o porównanie tych miast -
        > studiowałem w obu.
        > Studiowanie w Lublinie jest tańsze. Studenta stać na kino, teatr, częste
        > wyjście do knajp. W Lublinie siedziałem co drugi dzień w knajpie z ludźmi ze
        > studiów, a w weekendy chodziłem do kina lub teatru. Stać mnie było na to ze
        > stypendium i kilku godzin lekcji matematyki tygodniowo, których udzielałem.
        > W Wawie już nie było tak kolorowo. ..."
        O kolega widac z agencji PR która spot przygotowała... pytanie z Warszawy czy z
        Lublina
        • Gość: misiek Re: Studiować w Lublinie, pracować w Wawie IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.06.09, 23:55
          Co prwada spot mówi o Lubilinie i Warszawie, ale odniosę się do Lublina i
          Wrocławia (w obu miałem okazję chwilę pożyć i zobaczyć jak to jest na studiach).

          Zacznę od prestiżu uczelni - Wrocław jest 3 w kraju i wysyła ludzi na 'eksport'
          w Lublinie zaś kształci na potrzeby rynku lokalnego.

          Jeśli chodzi o samo miasto: Lublin - ładny, to prawda, ale poza sypiącą się
          starówką i rzeczywiście tanim życiem studenckim nie ma 'nic ekstra'. Wrocław -
          też ładny, imprez o standardzie ogólnopolskim od zaj*bania, pełno obcokrajowców
          (również na uczelniach pełno anglosasów, przybyszów z dalekiej północy, dużo
          rosjan wbrew pozorom). W Lublinie życie studencie jest typowo 'polskie' i basta...

          Co do życia studenckiego - zdecydowanie wrocław. Tu jest po prostu więcej
          incjatyw, tu rzeczywiście coś się dzieje. Gdzieś kiedyś przeczytałem "W Lublinie
          zdążysz na wszystko" co mniej więcej obrazuje stopień i liczbę imprez się
          odbywających. We wrocławiu jest dużo więcej klubów o profilu studenckim
          (studenckie czwartki, etc) niż w Lublinie. Inna rzecz, że w Lublinie dużo taniej
          można się zabawić w każdy dzień tygodnia.

          Komunikacja - we Wrocławiu jest źle. Ludzie marudzą na spóźnienia. Ale można
          wszędzie dojechać praktycznie pod same drzwi (około 100 metrów do celu). W
          lublinie są trolejbusy i są bardzo fajne, niestety jakoś z tym dojazdem kiepsko.

          Życie we Wrocławiu to prawdziwe 'przeżycie', w Lublinie i Waszawie raczej
          niekoniecznie, chociaż z różnych, zupełnie innych powodów.

          W Lublinie brak konkurencji, w Warszawie zbyt duża. Wrocław/Kraków to idealny
          półśrodek pomiędzy poziomem a wyścigiem szczurów.

          Studiuję na AM. Wrocław jest trzeci w tej kategorii. Lublin raptem 28 biorąc pod
          uwagę różne rankingi (m.in przyjazne studiowanie).

          Nie chcę sobie zniszczyć wątroby. Jak mówię, że nie piję we Wrocławiu to jest
          ok, wszyscy rozumieją. Jeśli wyskoczę z tym tekstem w Lublinie, to i tak będę
          musiał się napić i tak...

          Życzliwość ludzi - zdecydowanie na prowadzeniu Lublin. Niestety we Wrocławiu
          jest stosunek klient-sprzedawca i dotyczy to niemal każdego aspektu studiowania.
          Nikt ci nie pomoże 'za darmo' aczkolwiek muszę pochwalić swoją uczelnię, gdzie
          prodziekan d/s studenckich naprawdę jest pro-studencki. W Lublinie życzliwość i
          otwartość na każdym kroku.

          Jestem mężczyzną, no trudno - Kobiety.
          W Lublinie zdecydowanie dla mnie 'fajniejsze' - piękne, dobrze wychowane,
          potrafią być fundamentem rodziny. W Wrocławiu - piękny okaz to rzadkość, przede
          wszystkim kariera, a rodzina na szarym końcu 'zadań do wykonania'.

          Taki mój szybki ranking. Każde miasto ma swoje plusy. Obecnie będę kończył
          studia we Wrocławiu i bardzo się cieszę, że pomimo opcji nie skończę studiów w
          Lublinie. To raczej zrozumiałe i bardzo bym był wdzięczny za nie krytykowanie
          takiego stanu rzeczy.

          Pozdrawiam wszystkich studentów
          student medycyny
      • Gość: exstudent Re: Studiować w Lublinie, pracować w Wawie IP: 77.223.210.* 01.06.09, 17:21
        moje doświadczenia są podobne do Twoich
      • Gość: to ja Re: Studiować w Lublinie, pracować w Wawie IP: *.chello.pl 01.06.09, 23:25
        mylisz sie - Paryz to miasto praktycznie rozmiarow Warszawy, co innego
        aglomeracja paryska, to jest ogrmona.
        • pisior23 Mylisz się kolego choć masz odrobinę racji 02.06.09, 09:42
          Paryż jako miasto wewnętrzne ma 3-4 mln mieszkańców i 100km kwadratowych
          powierzchnii. Wawa ma 1,7 mln mieszkańców i 524 km kwadratowe powierzchnii.
          Aglomeracja paryska (Île-de-France) ma różnie licząc od 10mln do 15 mln. Tak
          można przeczytać w atlasie, ale: aglomeracja warszawska to wyrażenie semantyczne
          a nie fakt. Jak wyjeżdżasz za granicę Wawy na wschodzie czy zachodzie masz pola
          i lasy. Na pn. są Łomianki a na pd Piaseczno, ale za Łomiankami i Piasecznem też
          są pola i lasy. Do aglomeracji warszawskiej wlicza się np. Wołomin, do którego
          jedzie się przez wioski i wioseczki. W Paryżu po jednej stronie ulicy jest
          Paryż, a po drugiej już inna prefektura. Jakbyś wyciął z Île-de-France kawałek
          centralny o powierzchni Warszawy (524 km kwadratowe) to miałbyś ok 7 mln ludzi
          (tylko tych zarejestrowanych). Pojedź do Paryża i zobacz, zanim będziesz
          porównywał wielkość tego miasta z Wawą Jeszcze jedna drobna rzecz: popatrz z
          tarasu w PKiN (trzydzieści kilka pięter) to zobaczysz pola i lasy za linią
          bloków. Jak będziesz na drugim poziomie widokowym na Wieży Eiffel'a, która jest
          dwa razy wyżej,to nie zobaczysz na horyzoncie żadnych pól.
    • yggdrassill Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? 01.06.09, 11:27
      gdyby studiowanie w Lublinie bylo takie super to nie brakowaloby studentów
      Lublinowi i chyba nie trzeba bylo spotu robic ;)
    • Gość: 121 Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: 217.153.207.* 01.06.09, 11:29
      niezla zena - budowanie swojej wartosci na negatywnych stereotypach dotyczacych
      innej marki. w dodatku mocno naciaganych, co pisza sami lublinianie. przykre, ze
      zeby wypromowac takie fajne miasto trzeba sie koniecznie odbic od Warszawy.
      i jeszcze ta realizacja. mogli zatrudnic chociaz jednego specjaliste - rezysera
      albo chociaz porzadnego operatora, ktory by zapanowal nad tym burdlem.
      • Gość: magaga Re: Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.chello.pl 06.06.09, 12:17
        to jest spot z PRZYMRUŻENIEM OKA,a niektorzy sie bulwersuja jakby tu ich ktos
        smiertelnie obrazil.
    • rrosemary Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? 01.06.09, 11:43
      nawet ładniejsze koleżanki....jak ja nie znoszę tego seksistowskiego podtekstu.
      Już mogli dać w ogóle ładniejszych ludzi obu płci albo to sobie darować.
      O reszcie sie nie wypowiem, bo w Lublinie nigdy nie byłam.
      Całe życie spędziłam w Warszawie i tu studiuję...i bardzo sobie chwalę :)
      • pisior23 Niestety, z koleżankami spot ma rację 01.06.09, 11:51
        W Lublinie więcej widać na ulicach ładnych kobiet, tak jak w Wawie bardziej je
        widać niż np. w Berlinie. Kobiety nie zwracają na to uwagi, a faceci owszem
        • Gość: Jan_As Re: Niestety, z koleżankami spot ma rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 13:34
          pisior23 napisała:

          > W Lublinie więcej widać na ulicach ładnych kobiet, tak jak w Wawie bardziej je
          > widać niż np. w Berlinie. Kobiety nie zwracają na to uwagi, a faceci owszem


          kolego przestań sie snuc po przedmiesciach i porównuj centrum do centrum...
          chocby okolice UW... ehh
      • Gość: Adam Re: Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.acn.waw.pl 06.06.09, 10:46
        rrosemary napisała:

        > nawet ładniejsze koleżanki....jak ja nie znoszę tego seksistowskiego podtekstu.

        Musisz być niezłym paszczurem, jeśli Cię to tak wkurza.

    • Gość: Enon Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.chello.pl 01.06.09, 12:12
      Jakoś w rankingach wyższych uczelni nie widać przewagi Lublina nad Warszawą. I w
      tym rzecz, nie zaś drugorzędnych dyrdymałach.
    • Gość: warszawianka Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.europolgaz.com.pl 01.06.09, 12:13
      To dlaczego wszyscy przyjeżdżają do Warszawy????
      Skoro jednak tu rozpoczęli studia i jest tak źle, to moze chociaż
      później przenieśliby sie do innego miasta- sąsiadka wyjątkowo
      głośnych studentów z lubelskiego
    • Gość: wkr do Warszawy przyjeżdzają IP: *.chello.pl 01.06.09, 12:19
      ludzie ze słomą w butach, racja, przez nich studiowanie jest koszmarne. Po
      miesiącu, jak jadą na weekend do wiosek ("rodowici warszawiacy jadą na weekend
      do domu")to każdemu pod GEESEM opowiadają, jak to zajebiście jest w Warszawie,
      i w klubie Utopia byli, tylko mało lasek tam....
    • Gość: Warszawiak rodowit Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.sgh.waw.pl 01.06.09, 12:22
      Warszawa dla Warszawiaków.



      Jakby mniej wsiuchów było, to by lepiej się studiowało w syrenim grodzie.

    • Gość: Michał Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.tktelekom.pl 01.06.09, 12:35
      Lublin takim ładnym miastem? A co, nie ma tam może bloków i odrapanych
      zdewastowanych kamienic? A za Zamkiem to wielkie śmietnisko zwane Dworcem PKS
      i busów też jest piękne? Lublin to sympatyczna, acz prowincjonalna Starówka
      tak góra na godzinę spaceru, no może ze dwie ze zwiedzaniem Zamku. Nie ma
      porównania do Warszawy, ale też i Gdańska, Wrocławia, Krakowa czy nawet
      Torunia. A sam Zamek to też ani Zamek Królewski w Warszawie ani Wawel. Ani
      nawet Kozłówka;-). itp.Ale gratuluję dobrego samopoczucia;-)))
      • Gość: z Lublina Re: Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.nplay.net.pl 01.06.09, 13:14
        Powinieneś wiedzieć niedouczony człowieczku, że w Lublinie nie ma Starówki tylko
        Stare Miasto. Jaka to różnica? A no taka, że lubelskie Stare Miasto jest oryginalne.

        W jednym się zgadzam - nie ma co porównywać.
        • Gość: dobrre Re: Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: 155.140.133.* 01.06.09, 13:33
          a w czym jest bardziej oryginalne niż jakiekolwiek inne stare miasto?
          • Gość: douczony Re: Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 00:46
            idzie o to, ze jest stare, a nie odbudowane. jak miejscami zreszta.
    • Gość: in Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.pse.pl 01.06.09, 12:56
      A i tak Wojtek pracuje w Warszawie :)
    • Gość: WB buraki IP: 81.210.87.* 01.06.09, 12:59
      oprócz normalnych ludzi na poziomie zjeżdżają do Warszawy buraki, których
      powinno się pogonić z powrotem świnie wypasać
      • Gość: WW...G Re: buraki IP: *.acn.waw.pl 01.06.09, 18:59
        i tu się z Toba zgodzę:)) Zjeżdżają normalni i burki. Ale i wśród
        warszawiaków sporo jest czereśniaków. W obu przypadkach z daleka od
        takich:))
        pozdro
    • Gość: Funky Nie ma to jak leczyc kompleksy opluwajac innych. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.09, 13:23
      Zapraszam Lublin na kozetke (ale nie do Warszawy).
      Buahahaha !
    • Gość: gość Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.range86-150.btcentralplus.com 01.06.09, 14:03
      Studiowałem kiedyś w Lublinie, następnie pracowałem w Warszawie.
      Zaletą Lublina jest to, że wszędzie jest blisko. Co z tego, że w W-
      wie jest Zamek Królewski, Łazienki skoro wszędzie trzeba się "tłuc"
      autobusami, po przedarciu się przez korki to już się spaceru po
      Łazienkach odechciewa. W Lublinie na uczelnie mogłem w kapciach
      przyjść, prawie wszystkie akademiki UMCS w pobliżu uczelni na
      miasteczku akademickim, póżniej wypad na piwo, na Krakowskie
      Przedmiescie kilkanaście minut drogi pieszo od uczelni. W pobliżu
      zieleń, dwa parki: akademicki, nieco dalej miejski. UMCS, AR, KUL
      dosłownie obok siebie przez co mamy do czynienia z prawdziwym
      miasteczkiem akademickim, można łatwo poznać nietylko kogoś z innego
      wydziału ale także z innej uczelni.
      W W-wie już tak się nie da. Trzeba godziny tracić na dojazdy aby
      gdziekolwiek się dostać, wszystkie uczelnie a nawet wydziały
      porozżucane po całym mieście, wiecznie korki. W stolicy to można
      pracować, robić karierę ale do wygodnego życia to raczej się nie
      nadaje. Trzeba jednak rozdzielić dwie żeczy: poziom studiów i
      miejsce w rankingach i warunki do studiowania. Rozumiem, ze wysoka
      ocena Lublina wynika właśnie z tego drugiego a nie pierwszego.
    • Gość: aaa Ale to w Lublinie więcej studentów ginie IP: 78.88.66.* 01.06.09, 14:39
      Z resztą na samej gazecie co rusz jakiś artykuł, że konkubent konkubinę, mąż
      żonę, pies kota, czy ktokolwiek kogoś innego zmordował. Przeważnie po tym, jak
      są go z aresztu zwolnił.
    • Gość: Demawend Studiowanie w Warszawie ma jeden zasadniczy minus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 15:20
      Tak zwanych "prawdziwych warszawiaków", obnoszących się ze swoją
      "warszawskością" i przy każdej możliwej okazji podkreślających, że oni są
      "stąd", cała ta hołota najlepiej niech się natychmiast wynosi, bo niegodna jest
      stąpać po stołecznej ziemi i oddychać stołecznym powietrzem.

      Pięć lat spędziłem na UW i wielokrotnie, gdy zdarzyło mi się skomentować korki
      (zdarzają się wszędzie), chamstwo w komunikacji miejskiej (także wszędzie), czy
      cokolwiek innego, natychmiast do gardła rzucała mi się sfora warszawiaków z
      dziada pradziada i, oględnie mówiąc, nakazywała mi oddalić się z "ich" miasta
      jak najdalej.

      Lubię Warszawę, wiążą mnie z nią studia, praca, ale też historia mojej rodziny.
      Ale nawet gdybym chciał się kiedyś poczuć "warszawiakiem", to czujni synowie i
      córki stołecznego grodu skutecznie wybiją mi to z głowy.
    • Gość: jii studiować na wsi, a co w tym fajnego? IP: *.net-serwis.pl 01.06.09, 15:40
      jak kto obrotny to życie studenckie w Warszawie obróci w najlepszy okres Prosperity, imprezy z darmowym alkoholem, łatwe i ładne dziewczyny, dobra kasa za nicnierobienie...trzeba mieć głowę na karku, a jak kto jej nie ma i ma słabą psychę to niech wyjeżdza na peryferia, tam jego szanse się zwiększają.
      • Gość: gość Re: studiować na wsi, a co w tym fajnego? IP: *.range86-150.btcentralplus.com 01.06.09, 16:01
        He, he i ty jesteś obrotny? Nie rozśmieszaj. Gdybyśbył obrotny nie
        chodziłbyś na imprezy z darmowym alkoholem, stać cię byłoby na
        płatny. Łatwe dziewczyny? Poderwij tą trudną to pogadamy.
    • Gość: wow Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.omnigence.com 01.06.09, 15:45
      Lepiej zeby taki student sobie popracował na studiach i miał co wpisać w CV niż później jak głąb szukał pracy z magistrem i zerowym doświadczeniem zawodowym. Praca na studiach robi ludziom dobrze w głowie a i korzyści ile..

      Ja pracuję od 4 lat - sam się utrzymuję i płacę za szkołę (niemało bo prawie 4500 za semestr) i jestem zadowolony, że udało mi się usamodzielnić i zejść rodzicom z głowy.
      • Gość: inagda Re: Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: 217.153.99.* 01.06.09, 15:59
        całkowicie się zgadzam. Nigdy nie byłam w lublinie, ale uważam, że jeśli
        człowiek potrafi sobie zorganizować życie, to naprawdę nieważne, czy zrobi to w
        warszawie, lublinie czy innym gdańsku.
        co do kobiet, to Polki są najładniejsze, i moim zdaniem nie warto się kłócić
        gdzie jest więcej pięknych, bo ile ludzi, tyle opinii ;-)
        pzdr.
    • p.o.box.77 przeżyj studia :D 01.06.09, 15:55
      a ja głupi się uczyłem na studiach.. przecież mogłem je tak cudownie
      przeżyć...

      zrobić sobie zdjęcia, wysłać kartkę do znajomych, do rodziców,
      poleżeć na słońcu.. no wszystko to, co "normalny" człowiek na
      studiach robi..

      eh głupi byłem, oj głupi...
      • Gość: mfs No dokładnie! IP: *.pool.einsundeins.de 01.06.09, 23:21
        Uczył się gupi człowiek i potem w pracy zasuwa.

        A przecież można było inaczej, to takie proste - "przeżyć studia", a
        z lublińskim dyplomem w kieszeni napisać ogłoszenie:

        "Szukam pracy gdzie mnie będą za uszkiem drapać."

        Słyszałem, że firmy rozchwytują takich pracowników...
        • Gość: mfs Ehm właściwie to nie wiem, czy to "po polskiemu". IP: *.pool.einsundeins.de 01.06.09, 23:31
          Podejrzewam że powinienem był napisać lubelski a nie lubliński.
          Chyba sobie kupię włośnicę...
          • Gość: mfs Argh! IP: *.pool.einsundeins.de 01.06.09, 23:34
            włosiennicę. Co za byki człowiek po nocy zaczyna sadzić!
    • Gość: GKNS Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.chello.pl 01.06.09, 16:21
      no i dobrze jest bardzo złe. niech lublin przyciągnie więcej wieśniaków my w
      Warszawie mamy już od groma
    • Gość: j. A ja studiuje w Lublinie, IP: *.gts.entel.pl 01.06.09, 16:31
      a na stale mieszkam w Warszawie, pochodzę z małego miasta (20000 mieszkańców).
      Minusy Lublina: fatalna komunikacja miejska (przede wszystkim za małe autobusy),
      niesympatyczna obsługa w sklepach, bankach etc. (prawdopodobnie spowodowane
      nadęciem z powodu zyskanego - jak na warunki lubelskie - dobrego stanowiska
      pracy), nagminne nieprzepuszczanie pieszych przez kierowców, nieodśnieżane
      chodniki zimą, coraz wyższe ceny wynajmu pokojów (również tych w akademikach),
      brak jakiegokolwiek parku (no dobrze można przejść się 10 razy wte i wewte w
      Ogrodzie Saskim). Minusy Warszawy: nie widzę. Może dlatego, że mieszkam w
      spokojnej części Pragi, mam dobry dojazd do centrum, a jednocześnie jestem na
      tyle daleko, że kontaktuje się z normalnymi ludźmi, a nie z "warszawką" (jak to
      mówią Lublinianie). Spot całkiem profesjonalny i zabawny, ale jak zwykle ludzie
      z Lublina ujawniają swoje kompleksy, poprzez porównywanie się do Warszawy...Znam
      świetnych ludzi i z Lublina, i z Warszawy. Gdybym mogła wybierać miasto, w
      którym studiuję (niestety na moim kierunku przeniesienie się nie wchodzi w grę)
      zdecydowanie wybrałabym Warszawę.
    • Gość: obibok Studiowanie w Warszawie jest aż takie złe? IP: *.kisiek.net 01.06.09, 16:31
      Lepsza komunikacja w Lublinie? No bez żartów, totalny burdel, każdy
      przewoźnik ma osobne bilety, a na jednej z linii dowożących do
      akademików kursują wyłącznie przewoźnicy prywatni, u których nie są
      ważne miesięczne...
    • szabo Anty-krypto-buractowo 01.06.09, 16:33
      Co do większości komentarzy powyżej: ale z was buraki... przyjezdni wam się
      nie podobają... zapewne wasi rodzice to też przyjezdni, na nich też plujecie
      sobie czasami... prawa do krytyki nie ma? Jak ktoś przyjechał do Wawy to
      kostkę bauma ma całować albo inaczej wynocha??? Leczyć się... i na pewno nie
      przez wypisywanie głupot na forach internetowych i obrażanie innych ludzi,
      zapewne bardziej wartościowych od was...

      A tak poza tym, to ciężko mi się odnieść do krytyki studiowania w Wawie, bo mi
      studiowało się naprawdę przyjemnie. Dojeżdżałem sobie rowerkiem, więc korków
      specjalnie nie odczuwałem. Zresztą i tak te 7 km na uniwerek spokojnym tempem
      to się robi w 20 min a autobusem minimum 25 od drzwi do drzwi... więc nie wiem
      czy aż takim problemem jest pokonywać te pare kilometrów codziennie. Rozumiem,
      że w Lublinie też wszyscy mieszkają koło uniwerku. Co do cen i pracy... no cóż
      zgadza się... ale być może to, że studenci więcej pracują w czasie studiów,
      nawet jeżeli są to korki, uloki albo auchan, jest jednym z powodów dlaczego
      warszawscy studenci są w miarę najlepiej oceniani na rynku pracy... bo po
      zajęciach nie obijają się... Jeżeli naprawdę istnieje gdziekolwiek taki obraz
      wawskiego studenta, to tylko wypada się cieszyć. I wiecie co, wydaje mi się,
      że całkiem sporo przyszłych studentów zdaje sobie z tego sprawę, więc lublin
      zafundował sobie w tym punkcie antyreklamę.

      Do tego, kampusy UW i PW (o zarządzaniach, bilogiach i takich tam się nie
      wypowiadam, ale takie wydziały to na każdym uniwerku znajdziesz) są naprawdę
      fajnymi miejscami do studiowania i jest w sumie gdzie pójść po i między
      zajęciami (inna sprawa, że jak zaczynałem studia nie do końca tak było, ale
      poprawiło się dramatycznie).

      A do kina to ja zawsze chodziłem dwa razy w tygodniu i do teatru tez... tanie
      bilety czesto są (5,10 zeta, za 12-14 to bez problemu cały tydzień można bilet
      dostać, jak się do Cinema City nie łazi), a że kin więcej to nawet wybór
      większy. Do teatru, opery, tudzież filharmonii (no to ostatnie teraz niestety
      już nie) na wejściówke wejść nikomu wstyd być nie powinno.

      Warszawiak jestem, więc zapewne jest trochę łatwiej... z rodzicami się
      mieszkało, to co zarobiłem było moje... ale jakoś moi znajomi nie z Wawy sobi
      radzili, nawet lepiej niż ja skończyli, bo już na studiach musieli czegoś na
      serio szukać i teraz mają super doświadczenie i niezłą pracę... i myślę, że
      nie dlatego, że studiowali w Wawie, tylko dlatego, że zmusiło ich to do bycia
      bardziej aktywnymi w czasie studiów.

      Zdrówko
      • Gość: inz Re: Anty-krypto-buractowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 16:40
        Święta racja, ale teraz na wszelkich forach dotyczących wyboru studiów
        przeważają pytania: gdzie najłatwiej się dostać, gdzie nie trzeba się za dużo uczyć.
        Pytań dotyczących perspektyw i dodatkowego podnoszenia kwalifikacji jest
        statystycznie bardzo niewiele.

        Młodzi się naoglądali amerykańskich filmów i myślą, że studiowanie polega na
        imprezowaniu. Model fascynacji nauką i korzystania z laboratoriów jest już mało
        atrakcyjny.
      • Gość: M Re: Anty-krypto-buractowo IP: *.cs.ubc.ca 06.06.09, 02:42
        Racja. Lublin (gdzie mieszkalem i studiowalem) akurat nie mial sie specjalnie
        czym chwalic w dzidzinie zycia studenckiego w moich czasach. Raczej na odwrot,
        przykro bylo patrzec jak miasto z 5 wyzszymi uczelniami, gdzie znaczacy procent
        mieszkancow to studenci, nie ma studenckiego charakteru. Teraz ponoc sporo sie
        poprawilo. Wiadomo, ze na wiekszosci kierunkow poziom w Warszawie jest lepszy,
        co nie znaczy, ze absolwent lubelskiej uczelni jest skazany na porazke.

        Wielkomiejskoscia Warszawy (gdzie tez kiedys mieszkalem) akurat bym sie
        specjalnie nie podniecal. W porownaniu z zachodnimi miastami, trzeba za nia
        zaplacic dosc duza cene w niedogodnosciach codziennego zycia.

        Bledem w reklamie jest to, ze "zwykle miasto" jest w oczywisty sposob Warszawa.
        Powionno byc jakims abstrakcyjnym innym miastem ireklama mialaby duzo lepszy odbior.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja