Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Polski

IP: *.acn.waw.pl 15.06.09, 10:11
Geje rozrzucają prezerwatywy na ulice - to ma być jakiś ich argument? Jak tu
nie dojść do wniosku że ich całe życie nie kręci się wokół seksualności? To
jest nienormalne.
    • Gość: smaug Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 10:21
      To nie były prezerwatywy tylko gumy do żucia! Fakt, że w kwadratowym płaskim
      opakowaniu, które się tak dziennikarzowi skojarzyło.
      • Gość: krrr Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol IP: *.era.pl 15.06.09, 11:10
        Nawet gdy byłyby w środku małe krzyżyki katolickie to i tak skojarzenie
        pozostaje i jest zapewne zamierzone...
        • Gość: smaug Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 13:03
          I komu się tu wszystko kojarzy z seksem? :P
    • Gość: mmmmmmmmmmm Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 10:30
      Dla dziecka to nieistotne, czy jego rodzice są homo, hetero, czy trans,
      tylko czy je kochają i czy są odpowiedzialni. Gdyby hetero wystarczało, nie
      byłoby dziś tylu ludzi skrzywdzonych w dzieciństwie przez ojca alkoholika.


      Raz, że to bzdurny argument a dwa, że mówi to mężczyzna udający kobietę(?)!
      Sorry, nie chciałbym się wychowywać obok osoby chorej psychicznie i
      zażywającej ostry koks, który miesza w głowie.
      • Gość: M. Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol IP: 83.238.103.* 15.06.09, 10:55
        Oczywiście każdy gej to ideał ojca, wzór wstrzemięźliwości i
        odpowiedzialności. Bo jakoś nie widzę, żeby w argumentach było, że
        gej też potrafi krzywdzić. Skoro podobno to ci sami ludzie, to też
        mają typowe dla ludzi nawyki. Więc po co do krzywd przemocy, braku
        miłości dodawać jeszcze dziecku krzywdę ojca-homo?

        "Sorry, nie chciałbym się wychowywać obok osoby chorej psychicznie"
        Ja też. Dlatego nie chciałbym mieć ojca homoseksualnego.
        • unhappy Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol 15.06.09, 10:58
          Gość portalu: M. napisał(a):

          > Oczywiście każdy gej to ideał ojca, wzór wstrzemięźliwości i
          > odpowiedzialności. Bo jakoś nie widzę, żeby w argumentach było, że
          > gej też potrafi krzywdzić. Skoro podobno to ci sami ludzie, to też
          > mają typowe dla ludzi nawyki. Więc po co do krzywd przemocy, braku
          > miłości dodawać jeszcze dziecku krzywdę ojca-homo?

          Ale zapomniałeś w tym bilansie o "ojcach homo" nie krzywdzących dzieci.

          > "Sorry, nie chciałbym się wychowywać obok osoby chorej psychicznie"
          > Ja też. Dlatego nie chciałbym mieć ojca homoseksualnego.

          Nie dlatego bo homoseksualizm to nie choroba.
          • Gość: M. Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol IP: 83.238.103.* 15.06.09, 11:06
            Nie zapominam. Po prostu dla mnie to ludzie z podobnymi
            ułomnościami. Więc Czy hetero, czy homo, statystycznie pewnie w
            równym stopniu będzie krzywdzenie dzieci. Plus dodajemy krzywdę
            braku wzorca rodziny.

            Czy to choroba? Znam osobiście parę osób homo i tu mam różne
            odczucia. Z moich znajomych wynika, że to normalni ludzie. Ale też
            są to osoby, którzy po prostu chcą być z kimś i spokojnie żyć.
            Którzy nie utożsamiają się z pajacami uczestniczącymi w paradach i
            hapeningach. Normalny człowiek nie musi afiszować się ze swoją
            seksualnością, jakakolwiek jest. I czy ci są zdrowi mam już jednak
            wątpliwości.
    • husyta Homoseksualizm wśród grzechów śmiertelnych 15.06.09, 10:39
      Geje posługują się retoryką, według której każdy, kto nie akceptuje
      homoseksualizmu jest homofobem.
      Podobna retoryką mogliby się posługiwać pijacy, złodzieje, czy prostytutki ...
      że każdy, kto nie akceptuje ich zachowań, jest homofobem.

      Biblia nazywa homoseksualizm grzechem i wymienia go wśród grzechów śmiertelnych,
      z powodu których ludzie nie wejdą do królestwa Bożego.

      1 Koryntian 6:(9) Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego
      nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani
      cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, (10) ani złodzieje, ani
      chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie
      odziedziczą.
      (11) A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni,
      i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego.


      W kościele w Koryncie byli ludzie, którzy kiedyś popełniali te grzechy, ale
      kiedy się nawrócili do Jezusa Chrystusa, zaniechali tych grzechów.

      Lista
      grzechów śmiertelnych wg apostoła Pawła
      • unhappy Re: Homoseksualizm wśród grzechów śmiertelnych 15.06.09, 10:46
        husyta napisał:

        > Geje posługują się retoryką, według której każdy, kto nie akceptuje
        > homoseksualizmu jest homofobem.
        > Podobna retoryką mogliby się posługiwać pijacy, złodzieje, czy prostytutki ...

        I nawiedzeni katolicy którzy instrukcje nienawiści pobierają ze swojej świętej
        książki :D
        • yutencja Re: Homoseksualizm wśród grzechów śmiertelnych 28.06.09, 16:17
          zawsze mowilam ze wszystkie religie sa rownoznacznie wiarygodne i powinny byc
          wszystkie zdelegalizowane.
      • Gość: Prahnitz Re: Homoseksualizm wśród grzechów śmiertelnych IP: 212.244.73.* 15.06.09, 10:50
        > Biblia nazywa homoseksualizm grzechem i wymienia go wśród grzechów
        > śmiertelnych, z powodu których ludzie nie wejdą do królestwa
        > Bożego.

        No co TY??? Księży tam nie będzie? Większość z nich to pedzie!
      • Gość: themoony Re: Homoseksualizm wśród grzechów śmiertelnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 11:06
        O Matko! Ależ ty masz mózg wyprany. Możesz sobie ich nie lubić i
        nawet i nieakceptować. Nikt cię do niczego nie zmusza, a już na
        pewno nie do kochania ich.
        Z resztą z tego fragmentu Biblii wynika, że co dziwki i alfonsy
        odziedziczą to Królestwo? Biblia została z resztą napisana przez
        ludzi. A ludzie doskonali nie są.
        Nie nawracaj nikogo na siłę, nawet jeśli wg Ciebie to ciężki grzech.
        Grzechem jest, jeśli ktoś się nad Tobą znęca. To jest GRZECH!
        Żal mi Ciebie, że masz zostałeś poddany tak strasznemu praniu
        mózgu...
        • husyta Re: Homoseksualizm wśród grzechów śmiertelnych 15.06.09, 11:25
          Widzę, że jeszcze cię nie nauczono odróżniać dobre od złego.

          Według ciebie, jeśli ktoś to potrafi, ma przeprany mózg.

          Masz oryginalne poglądy na temat Biblii; chciałbyś podważyć jej wiarygodność
          tylko dlatego, że grzechy nazywa po imieniu?
          • Gość: themoony Re: Homoseksualizm wśród grzechów śmiertelnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 12:26
            Oj wierz mi, potrafię odróżniać dobro od zła. Tyle, że w
            przeciwieństwie do Ciebie nie osądzam ludzi tylko ich postawy.

            Wyprany mózg tzn. zupełnie bezkrytyczne podchodzenie do np. Biblii i
            każdego słowa, które jest w niej umieszczone, bez jakiegokolwiek
            przemyślenia. Biblia to biblia, dla mnie święta nie jest, zwłaszcza
            jeśli są w niej wypisywane takie bzdury. No niestety.

            A jak ci się to nie podoba ci się, to się nie patrz, zamknij oczy,
            odwróć głowę, zostań w domu. Nikt ci ich słuchać ani oglądać nie
            karze.
            • husyta Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? 15.06.09, 15:03
              Gość portalu: themoony napisał(a):

              > Oj wierz mi, potrafię odróżniać dobro od zła....

              Nie wierzę ci,
              być może odróżniasz to, co twoim zdaniem jest dobre a co złe, ale na jakiej
              podstawie uważasz się za uniwersalny autorytet ustalający, normy zachowań
              moralnych, wywyższający się ponad autorytet Biblii, czyli ponad Pana Boga?

              • Gość: themoony Re: Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 21:39
                Ponad nikogo się nie wywyższam, nawet mi to przez myśl nie przeszło,
                a ponad kogokolwiek.
                Chcę ci tylko zwrócić uwagę, na to, że nie powinno się aż tak
                zawierzać źródłom, które z jakichkolwiek powodów dopuszczają
                jakąkolwiek formę nienawiści wobec ludzi, którzy nic ci nie zrobili.
                A oni Bogu ani nikomu nic złego nie robią, więc z jakiej paki mają
                nie trafić do nieba? To mi się nie podoba! I czy jest napisane w
                Biblii, czy gdziekolwiek indziej to nie podoba mi się to w takim
                samym stopniu.
                • husyta Re: Czy uważasz sie za autorytet ponad Bogiem? 16.06.09, 12:27
                  Gość portalu: themoony napisał(a):

                  > Ponad nikogo się nie wywyższam, nawet mi to przez myśl nie przeszło, a ponad
                  kogokolwiek.

                  Przez myśl ci nie przeszło, że negując Boże przykazania, wywyższasz się ponad
                  prawodawcę, czyli w tym przypadku Boga.

                  > Chcę ci tylko zwrócić uwagę, na to, że nie powinno się aż tak
                  > zawierzać źródłom, które z jakichkolwiek powodów dopuszczają
                  > jakąkolwiek formę nienawiści wobec ludzi, którzy nic ci nie zrobili.

                  Na jakiej podstawie twierdzisz, że Biblia dopuszcza jakąkolwiek formę
                  nienawiści? To, że Biblia zabrania pewnych rzeczy, nie znaczy, że dopuszcza
                  nienawiść wobec tych, którzy te rzeczy czynią.

                  > A oni Bogu ani nikomu nic złego nie robią, więc z jakiej paki mają
                  > nie trafić do nieba? To mi się nie podoba! I czy jest napisane w
                  > Biblii, czy gdziekolwiek indziej to nie podoba mi się to w takim
                  > samym stopniu.

                  Nikomu nic złego nie robią? Grzeszą przeciwko Bogu (łamią jego przykazanie),
                  przeciwko swemu ciału, przeciwko rodzinie i społeczeństwu.
                  A jeśli tobie się to nie podoba, to pretensje do Pana Boga.
                  • unhappy Re: Czy uważasz sie za autorytet ponad Bogiem? 16.06.09, 17:02
                    > Przez myśl ci nie przeszło, że negując Boże przykazania, wywyższasz się ponad
                    > prawodawcę, czyli w tym przypadku Boga.

                    Chcesz powiedzieć, że Kodeks Karny dla przykładu nosi podpis bohatera twojej
                    świętej książki?

                    > Nikomu nic złego nie robią? Grzeszą przeciwko Bogu (łamią jego przykazanie),
                    > przeciwko swemu ciału, przeciwko rodzinie i społeczeństwu.
                    > A jeśli tobie się to nie podoba, to pretensje do Pana Boga.

                    Nie grzeszą przeciwko żadnemu bogu, jeśli w niego nie wierzą. W/g mojej świętej
                    książki ty jesteś grzesznikiem - przejąłeś się?
              • unhappy Re: Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? 16.06.09, 07:04
                > być może odróżniasz to, co twoim zdaniem jest dobre a co złe, ale na jakiej
                > podstawie uważasz się za uniwersalny autorytet ustalający, normy zachowań
                > moralnych, wywyższający się ponad autorytet Biblii, czyli ponad Pana Boga?

                Po pierwsze przecież on napisał, że potrafi odróżniać dobro od zła. Skąd
                wniosek, że wywyższa się ponad głównego bohatera z twojej świętej książki? Poza
                tym - wolno mu :)

                Po drugie dla ciebie twoja święta książka oczywiście ma autorytet, dla innych
                nie musi :)

                • Gość: t Re: Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 09:25
                  Dzięki unhappy! Dokładnie o to mi chodziło :)
                • Gość: themoony Re: Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 09:26
                  Dzięki unhappy. Dokładnie o to mi chodziło :)
                • husyta Re: Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? 16.06.09, 13:00
                  unhappy napisał:

                  > > być może odróżniasz to, co twoim zdaniem jest dobre a co złe, ale na jakie
                  podstawie uważasz się za uniwersalny autorytet ustalający, normy zachowań
                  moralnych, wywyższający się ponad autorytet Biblii, czyli ponad Pana Boga?


                  > Po pierwsze przecież on napisał, że potrafi odróżniać dobro od zła.

                  To, że tak napisał, nie znaczy, że potrafi. On odróżnia to, co jego zdaniem
                  jest dobre a co złe.


                  > Po drugie dla ciebie twoja święta książka oczywiście ma autorytet, dla innych
                  nie musi :)
                  >
                  Tak samo themoony może miec autorytet dla ciebie, ale nie dla mnie.
                  Ja oceniam jego poglądy w oparciu o system wartości, który wyznaję, a którego
                  podstawą jest Biblia.

                  On ocenia moje poglądy w oparciu o swój system wartości, gdzie sam dla siebie
                  jest autorytetem.
                  • Gość: themoony Re: Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 13:48
                    Ale to bardzo dobrze, że masz czerpiesz autorytet z Biblii. Bardzo
                    ci się to chwali.

                    Ja jednak cały czas chcę ci zwrócić uwagę, że ci ludzie, geje,
                    lesbijski czy transwestyci/westytki nic złego ci nie zrobili. A poza
                    tym w Biblii chyba też nienawiść jest piętnowana. Bo inaczej
                    Chrystus by nie zginął i na pewno nie w taki sposób.

                    A co do mojego autorytetu to ja wolę faktycznie słuchać ludzi, bo
                    oni są dla mnie większym autorytetem. Lubię ich słuchać i z nimi
                    rozmawiać. Wątpię, żeby to było wbrew zasadom Biblii.
                    • husyta Re: Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? 16.06.09, 14:00
                      Po pierwsze, Biblia zaleca poleganie na Bogu, a nie na ludziach, szczególnie
                      kiedy ich poglądy są sprzeczne z tym, czego ona uczy.
                      Piotr głosił, że trzeba bardziej Boga słuchać niż ludzi.

                      Po drugie, już pisałem w poście powyżej, że to, że Biboia zabrania pewnych
                      rzeczy, np. homoseksualizmu, nie znaczy, że zaleca i dopuszcza nienawiśc wobec
                      tych, którzy te rzeczy czynią.

                      W kościele w Koryncie byli tacy, którzy kiedyś byli homoseksualistami, ale się
                      nawrócili i dostąpili przebaczenia grzechów.

                      1 Koryntian 6:(9) Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego
                      nie odziedziczą?
                      Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy
                      ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, (10) ani złodzieje,
                      ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie
                      odziedziczą. (11) A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci,
                      uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga
                      naszego.


                      Koryntianie o wielu rzeczach nie wiedzieli, podobnie jak i ty wraz większością
                      Polaków, którzy nie znają Pisma Świętego i tworzą własne teorie o tym, co ono
                      mówi, a czego nie mówi.
                      • Gość: themoony Re: Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 23:29
                        Rany, ale Ty jesteś uparty z umieszczaniem tego tekstu z Biblii. Już
                        raz go umieściłeś. Przeczytałem :)

                        Wiesz, przynajmniej jedną cechę mamy wspólną: jesteśmy oboje
                        strasznie uparci. Ty nie dasz się przekonać, że Biblia jest
                        najwyższym i niezaprzeczalnym autorytetem, a ja na odwrót. Nikt mi
                        nie wmówi, że nie jest inaczej. Tzn, że nie ma niczego wyżej ponad
                        samą książką (bo dla mnie właśnie tym jest Biblia). I żadne teskty,
                        ani przypowieści z niej wzięte nie przekonają mnie do innego
                        myślenia. Tak jak Ciebie nie przekonają żadni ludzie do zmiany
                        postrzegania wartości.

                        I faktycznie jak napisał unhappy, oboje mamy własnie i
                        niezaprzeczalne źródła wartości. I nic tego nie zmieni.

                        pozdrawiam serdecznie Was oboje
                        • husyta1 Re: Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? 17.06.09, 00:46
                          Gość portalu: themoony napisał(a):

                          > Rany, ale Ty jesteś uparty z umieszczaniem tego tekstu z Biblii. Już
                          > raz go umieściłeś. Przeczytałem :)
                          >
                          Dzięki, powoli stajesz się blogosławionym, już czytasz, gdybys jeszcze chciał
                          być posłuszny temu, co czytasz z Pisma Świetego.

                          Objawienie Jana 1: (3) Błogosławiony ten, który czyta, i ci, którzy
                          słuchają słów proroctwa i zachowują to, co w nim jest napisane; czas bowiem jest
                          bliski.



                          > Wiesz, przynajmniej jedną cechę mamy wspólną: jesteśmy oboje
                          > strasznie uparci.

                          Wcale nie uważam się za człowieka upartego. To, że wiem na czym stoję, wcale nie
                          znaczy, że jestem uparty. Uparty jest ten, kto obstaje przy swoim, mimo że nie
                          ma argumentów na obronę swoich poglądów.

                          >Ty nie dasz się przekonać, że Biblia jest
                          > najwyższym i niezaprzeczalnym autorytetem, a ja na odwrót.

                          Ależ skąd, jestem w 100 procentach przekonany, że Biblia jest najwyższym i
                          niezaprzeczalnym autorytetem.

                          > Nikt mi nie wmówi, że nie jest inaczej.

                          Tutaj jesteś upartym oportunistą.

                          > Tzn, że nie ma niczego wyżej ponad
                          > samą książką (bo dla mnie właśnie tym jest Biblia).

                          Zatem według ciebie, ta książka nie ma autora, napisała się sama. Przyznaję, że
                          to bardzo oryginalny pogląd.

                          Dlaczego
                          Polacy nie znają Pisma Świętego?

                          • Gość: themoony Re: Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.09, 01:00
                            Rany, dobry jesteś. Trzaskasz tymi fragmentami z Biblii jak z rękawa.

                            Dzięki, to duży kompelement z Twoich ust :-) Czas każdego jest
                            bliski. Ja jestem po prostu odrobinę może cyniczny. Ja też wiem, na
                            czym stoję. Moim największym argumentem są ludzie, którzy zostali
                            stworzeni na podobiznę Boga, jak pewnie czytałeś w Biblii (chyba, że
                            może przeoczyłeś ten fragment?).

                            Ok, mój błąd, chodziło mi o to, że nie ma dla ciebie nic bardziej
                            świętego od niej. Dla Ciebie ona właśnie jest świętym wyznacznikiem.
                            A napisali ją pewnie ludzie, bo miała co najmniej kilka przekładów,
                            dokonanych przez ludzi. Może się różnić od oryginału. Więc w sumie w
                            końcu i tak wychodzi na moje :)

                            pozdrawiam
                            • husyta Re: Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? 17.06.09, 17:31
                              2 Tymoteusz 3:(16) Całe Pismo przez Boga jest natchnione i
                              pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w
                              sprawiedliwości,
                              (17) aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego
                              dzieła przygotowany.


                              Co możesz zaoferować w zamian za Pismo, co mogłoby by być podstawą współżycia
                              ludzi i społeczeństw.

                              Ludzie nie przestrzegają instrukcji od producenta uczącej jak żyć - Biblii, a
                              potem mają do niego pretensje, że im się życie wali.
                              • unhappy Re: Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? 17.06.09, 22:21
                                husyta napisał:

                                > 2 Tymoteusz 3:(16) Całe Pismo przez Boga jest natchnione i
                                > pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w
                                > sprawiedliwości,
                                (17) aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobreg
                                > o
                                > dzieła przygotowany.
                                >

                                >
                                > Co możesz zaoferować w zamian za Pismo, co mogłoby by być podstawą współżycia
                                > ludzi i społeczeństw.

                                Np. książkę o uprawie ślimaka winniczka.

                                > Ludzie nie przestrzegają instrukcji od producenta uczącej jak żyć - Biblii, a
                                > potem mają do niego pretensje, że im się życie wali.

                                Walić się może tylko wierzącym w to, że twoja święta książka jest święta.
                                Pozostałym jak się wali to z innych powodów.
                  • unhappy Re: Czy uważasze sie za autorytet ponad Bogiem? 16.06.09, 17:00
                    > > Po pierwsze przecież on napisał, że potrafi odróżniać dobro od zła.
                    >
                    > To, że tak napisał, nie znaczy, że potrafi. On odróżnia to, co jego zdaniem
                    > jest dobre a co złe.


                    To znaczy też, że dowolna święta książka daje właściwe wskazówki co do tego
                    odróżniania :)

                    > Tak samo themoony może miec autorytet dla ciebie, ale nie dla mnie.
                    > Ja oceniam jego poglądy w oparciu o system wartości, który wyznaję, a którego
                    > podstawą jest Biblia.
                    >
                    > On ocenia moje poglądy w oparciu o swój system wartości, gdzie sam dla siebie
                    > jest autorytetem.

                    Ty oceniasz jego system w/g tego z twojej świętej książki a on według tego ze
                    swojej świętej książki. Remis :)
                    • husyta1 Czy themooney jest absolutem ponad Bogiem? 17.06.09, 00:35
                      Jasne, że remis.
                      Chciałem mu pokazać, na czym polega jego logika.
                      Ale jeśli uważa, że jego system wartości jest lepszy od mojego, to odwołuje się
                      do jakiegoś ABSOLUTU, według którego mierzy moje i swoje poglądy, wyznając przy
                      tym, że jest bliżej ABSOLUTU.

                      Chcąc nie chcąc, w momencie kiedy wprowadza wartościowanie - lepszy, gorszy -
                      wprowadza wiarę w Absolut.

                      I teraz albo sam uważa się za ten Absolut, albo, byłbym wdzięczny, co lub kogo
                      za ten Absolut uważa.

                      Dla mnie Absolutem jest Bóg, który objawił swoje prawa w Biblii.

                      Jeżeli themoony uważa, że jego poglądy są lepsze od tego, co oferuje
                      Biblia, wtedy odwołuje się do jakiegoś innego absolutu, który musiałby być nad
                      Absolutem, którym jest Bóg.

                      W
                      co trzeba wierzyć aby dostąpić zbawienia

                      • Gość: themoony Re: Czy themooney jest absolutem ponad Bogiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.09, 00:51
                        Przeczytałem Twoją wypowiedź i mówiąc szczerze, przynajmniej połowy
                        z niej nie zrozumiałem, nom cóż...

                        W każdym razie: nie wierz we wszystko co piszą. A czy to faktycznie
                        Bóg objawił swoje prawa w Biblii to to już jest kwestia wiary. A ja
                        nie do końca w to wierzę.
                      • unhappy Re: Czy themooney jest absolutem ponad Bogiem? 17.06.09, 07:09
                        husyta1 napisał:

                        > Jasne, że remis.
                        > Chciałem mu pokazać, na czym polega jego logika.
                        > Ale jeśli uważa, że jego system wartości jest lepszy od mojego, to odwołuje się
                        > do jakiegoś ABSOLUTU, według którego mierzy moje i swoje poglądy, wyznając przy
                        > tym, że jest bliżej ABSOLUTU.

                        O, i mamy Absolut. Myślę, że nawet przy takim Absolucie w dużej ilości punktów
                        osiągniemy zgodę. Choć jeden Absolut może nie wystarczyć.

                        > Chcąc nie chcąc, w momencie kiedy wprowadza wartościowanie - lepszy, gorszy -
                        > wprowadza wiarę w Absolut.

                        Oj, to poważna sprawa jest. Nie wolno wprowadzać wartościowania (domyślam się,
                        że w tym wypadku uczynków bo np. wartościowania jabłek na przykład to nie
                        dotyczy) bo jak tylko stwierdzimy, że Kowalski bije żonę a my nie, to my
                        jesteśmy w zakresie bicia żon lepsi - to dotykamy Absolutu?

                        > I teraz albo sam uważa się za ten Absolut, albo, byłbym wdzięczny, co lub kogo
                        > za ten Absolut uważa.

                        No Latający Potwór Spaghetti na przykład :)

                        > Dla mnie Absolutem jest Bóg, który objawił swoje prawa w Biblii.

                        I to jest absolutnie w porządku.

                        > Jeżeli themoony uważa, że jego poglądy są lepsze od tego, co oferuje
                        > Biblia, wtedy odwołuje się do jakiegoś innego absolutu, który musiałby być nad
                        > Absolutem, którym jest Bóg.

                        O ile założymy, że dowolny bóg, z dowolnej świętej książki istnieje :)
                        • husyta Co jest dla gejów Absolutem moralnym? 17.06.09, 11:27
                          Musimy zatem postawić pytanie:

                          Skoro geje odrzucają biblijny system wartości moralnych, to co jest dla nich
                          Absolutem, w oparciu o który swój system moralny uważają za lepszy?
                          • unhappy Re: Co jest dla gejów Absolutem moralnym? 17.06.09, 11:45
                            husyta napisał:

                            > Musimy zatem postawić pytanie:
                            >
                            > Skoro geje odrzucają biblijny system wartości moralnych, to co jest dla nich
                            > Absolutem, w oparciu o który swój system moralny uważają za lepszy?

                            Można przestrzegać WYBRANYCH elementów dowolnego systemu wartości i w nosie mieć
                            pozostałe. Można sobie pomieszać - trochę z tego, trochę z tego.

                            Ja mam w nosie Absolut. Możesz mnie badać i analizować i uważać, że do czegoś
                            cię to doprowadziło. Mój system nie musi być zgodny z biblijnym ISO :D

                            • husyta Re: Co jest dla gejów Absolutem moralnym? 17.06.09, 17:24
                              Nie odpowiadasz na pytanie, które brzmiało:

                              Skoro geje odrzucają biblijny system wartości moralnych, to co jest dla nich
                              Absolutem, w oparciu o który swój system moralny uważają za lepszy?
                              • unhappy Re: Co jest dla gejów Absolutem moralnym? 17.06.09, 22:19
                                husyta napisał:

                                > Nie odpowiadasz na pytanie, które brzmiało:
                                >
                                > Skoro geje odrzucają biblijny system wartości moralnych, to co jest dla nich
                                > Absolutem, w oparciu o który swój system moralny uważają za lepszy?


                                Taki z którym żyją. Taki w którym popełnianie czynów uznawanych przez twoją
                                świętą książkę za grzech nie wywołuje żadnego dyskomfortu. Nazwijmy go Absolut 2.0.

                                Ale o precyzyjną odpowiedź musisz zapytać jakiegoś geja.
                          • Gość: Fachowiec Re: Co jest dla gejów Absolutem moralnym? IP: *.152.156.221.dsl.dynamic.eranet.pl 17.06.09, 23:29
                            Jedyną wartością dla nich jest dupa.
                            • Gość: themoony Re: Co jest dla gejów Absolutem moralnym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.09, 14:58
                              Ale fachowiec z tego Fachowca. Płakać się chce...

                              A co do husyty1 to wierz mi, Twój Bóg z Twojej Biblii nie dla
                              wszystkich jest absolutnym wyznacznikiem moralności i wszelkich
                              zasad.

                              Masz strategię, podobną do naszego ukochanegoooo prezydenta i jego
                              brata. Albo ktoś się z Tobą zgadza i jest super, a jak nie, to jest
                              bleee. Strasznie ograniczony umysł. Tego ci współczuję.

                              • Gość: Psychiatra Re: Co jest dla gejów Absolutem moralnym? IP: *.152.153.4.dsl.dynamic.eranet.pl 19.06.09, 00:56
                                Gość portalu: themoony napisał(a): > Ale fachowiec z tego Fachowca.
                                Płakać się chce...

                                Nie płacz, tylko przyznaj, że dla dewiantów poza d...ą świat
                                faktycznie nie istnieje, jest taki jakiś nijaki, bezbarwny, szary i
                                właściwie bez sensu. A wię d.. a jest sednem sprawy a dewiacja jest
                                wyrazem postępu europejskiego, oznaką kultury i postępu, tolerancji
                                i zrozumienia a także lotnego umysłu..
                                Kretynie!!!- lecz się, albo zostaniesz przymusowo skierowany do
                                ośrodka zamkniętego z sobie podobnymi, oczywiście do osobnych
                                pojedynczych salek.
                                • unhappy Re: Co jest dla gejów Absolutem moralnym? 19.06.09, 07:06
                                  > Nie płacz, tylko przyznaj, że dla dewiantów poza d...ą świat
                                  > faktycznie nie istnieje, jest taki jakiś nijaki, bezbarwny, szary i
                                  > właściwie bez sensu.

                                  Po co przyznawać coś co jest tylko twoim urojeniem (chyba, że informacje o
                                  ideałach i świecie osób homoseksualnych znasz z autopsji - co też niczego nie
                                  dowodzi).

                                  > Kretynie!!!- lecz się, albo zostaniesz przymusowo skierowany do
                                  > ośrodka zamkniętego z sobie podobnymi, oczywiście do osobnych
                                  > pojedynczych salek.

                                  Jednak jesteś idiotą - jak niestety większość osób nazywających osoby
                                  homoseksualne dewiantami.
                                • Gość: themoony Re: Co jest dla gejów Absolutem moralnym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 12:06
                                  Witam,

                                  mam nadzieję, że udało ci się nie zapluć monitora, jak
                                  wypisywałeś te wszystkie bzdury pod wpływem ogromnych emocji? Tego
                                  Ci życzę!
                                  Oooo, jakie to smutne, że tak bezmyślnie nienawidzisz wszystkich,
                                  którzy ośmielają się mieć inne zdanie. Niestety jeśli chodzi o
                                  postęp i tolerancję to jesteś na etapie jakiegoś wczesnego
                                  średniowiecza.
                                  Radzę Ci tylko najpierw pomyśleć, a ewentualnie później coś
                                  pisać.
        • Gość: M. Re: Homoseksualizm wśród grzechów śmiertelnych IP: 83.238.103.* 15.06.09, 11:43
          Tak z teorii, to uznaje się, że Biblia jest napisana pod
          natchnieniem, więc nie dokładnie "przez ludzi". To nie konstytucja
          ani zbiór praw.

          A co jest znęcaniem się? Widzisz, moich homoseksualnych znajomych
          którzy nie afiszują się swoją orientacją uważam za normalnych. Jak
          uważam za normalnych osób (homoseksualnych i heteroseksualnych),
          którzy nie mają potrzeby podkreślania z kim mają ochotę sypiać.
          Jeśli jednak są tacy, co muszą na siłę wciskać innym swoje
          upodobania, zaczyna mnie to drażnić. A po pewnym czasie jest to już
          wręcz znęcanie się.
          Żeby nie było wątpliwości: chociaż jestem praktykującym katolikiem,
          również nie znosiłbym ciągłego nawoływania do nawrócenia.

          I nie szafuj słowem "grzech" według własnego widzimisię. Jedno Ci
          się nie podoba to nazywasz grzechem. Inne Ci się podoba, to nie
          nazywasz. Trochę wygodnickie myślenie.

          Czy większym "praniem" jest uznanie Biblii za autorytet, czy
          Wyborczej, która ostatnio codziennie ma jakiś artykuł o biednych
          homo?
          • Gość: themoony Re: Homoseksualizm wśród grzechów śmiertelnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 12:37
            A kto ci wciska jakieś upodobania?? Podszedł ktoś do Ciebie i kazał
            ci coś? Jeśli chodzi o znęcanie, to fizyczne albo psychiczne
            wykorzystywanie siły fizycznej czy władzy (m.in. gwałt, morderstwo,
            mobbing, stręczycielstwo) w celu wymuszenia na Tobie posłuszeństwa,
            poczucia strachu, czy niemocy!

            Ja nie mówię, że oni są super i, że nie ma wśród nich zboczeńców.
            Ale do momentu, w którym nikomu nie robią krzywdy (powyżej
            wyjaśniłem w przybliżeniu), to nie mam nic przeciwko. To tak jak z
            Tobą teraz: wiem o tobie, tylko tyle ile napiszesz. I chociaż mnie
            irytujesz, to nie mam nic przeciwko Tobie. Chyba, że okazałoby się,
            że masz na sumieniu gwałt, mobbing czy jakąkolwiek inną formę
            przemocy fizycznej czy psychicznej (mam nadzieję, że to akurat wiesz
            co znaczy).

    • Gość: frania Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 10:50
      oni nie mogą miec równych praw,
      bo z założenia są bezproduktywnymi
      organizmami / nie będzie z nich nowych obywateli,
      nie ponoszą kosztow na wychowanie tylko /

      niedługo pedofile wyjda na ulicę,że też są równymi obywatelami
      • p.s.j Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol 15.06.09, 10:52
        z punktu widzenia społeczeństwa, o wiele ważniejsze jest płacenie podatków, niż
        robienie dzieci. Tak się składa, że per saldo przyrost naturalny na ziemi jest
        dodatni, więc w zglobalizowanym świecie nie ma problemu ze ściągnięciem
        dodatkowej siły roboczej, w każdej chwili.

        A ponieważ homoseksualiści nie są zwolnieni z podatków, są nie mniej
        produktywni, niż ty czy ja.
        • Gość: M. Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol IP: 83.238.103.* 15.06.09, 10:59
          Piszesz z punktu widzenia ludzkości, nie społeczeństwa. Tylko w
          globalnym rozumieniu jest przyrost naturalny. Ale dodatni jest tylko
          dzięki rodzinom o innym sposobie patrzenia na życie, niż tzw.
          zachodni. W nim, z jego różnymi dewiacjami (np. homoseksualizmem)
          przyrostu raczej nie ma.
          • p.s.j Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol 15.06.09, 11:08
            No wiesz, pisanie z punktu widzenia ludzkości jest pisaniem z punktu widzenia
            społeczeństwa sensu largo, i w XXI wieku, z uwagi na globalizację oraz
            technologię podróży (szybkie i w zasadzie bezproblemowe przenoszenie się ludzi
            między dowolnymi zamieszkałymi punktami globu) nie jest już abstrakcyjnym
            punktem widzenia.

            Oczywiście można redukować społeczeństwo, i pisać o problemach produktywności
            gejów z punktu widzenia społeczeństwa Grójca czy społeczeństwa Wólki
            Zawkrzeńskiej, ale to chyba bez sensu.

            Dla tzw. welfare'u natomiast znikome znaczenie ma "zachodni" czy
            "nie-zachodni" sposób patrzenia na życie, natomiast kluczowe jest płacenie
            składek na ubezpieczenia społeczne oraz podatków.
            • Gość: M. Trochę nielogiczne IP: 83.238.103.* 15.06.09, 11:16
              Z jednej strony nie widzisz pojęcia społeczeństwa jako kręgu
              kulturowego, z drugiej próbujesz rozróżniać społeczeństwa jako
              mieszkańców miejscowości (czego ja nie widzę w dobie częstej pracy
              na wyjeździe).

              Mimo wszystko, mimo globalizacji mieszanie się kultur nie jest takie
              proste. Jeśli zaś kluczowe jest płacenie składek i podatków, to
              wszystko w porządku. Obserwacja Europy pozwala przewidywać, że za
              pewien czas będzie to społeczność zachodnio-islamska. Nadal będą
              płacić podatki. Tylko zwyczaje (i pewnie prawa) będą inne.
              • p.s.j Re: Trochę nielogiczne 15.06.09, 11:32
                > Z jednej strony nie widzisz pojęcia społeczeństwa jako kręgu
                > kulturowego

                Wydaje się, że utożsamiasz społeczeństwo z... hmm... populacją państwa? narodem?
                Popełniasz w ten sposób nieświadomy błąd w definicji, uściślijmy zatem przyjętą
                w języku polskim definicję słowa "społeczeństwo" (za sjp):«ogół ludzi
                pozostających we wzajemnych stosunkach wynikających z warunków życia, podziału
                pracy i udziału w życiu kulturalnym; też: ogół obywateli danego okręgu, miasta itp.»

                Jak widać, może być społeczeństwo Polski, Europy, ale i społeczeństwo Grójca.
                Pytanie, jak sobie szeroko je zakreślimy. Moim zdaniem można już definiować
                "społeczeństwo globalne".

                > Jeśli zaś kluczowe jest płacenie składek i podatków, to
                > wszystko w porządku.

                z "emerytalno-zdrowotnego" punktu widzenia to właśnie ono jest kluczowe.

                > Obserwacja Europy pozwala przewidywać, że za
                > pewien czas będzie to społeczność zachodnio-islamska. Nadal będą
                > płacić podatki. Tylko zwyczaje (i pewnie prawa) będą inne.

                No i...? Nawet gdyby nie bylo pierwiastka islamskiego, to zwyczaje i prawa by
                się zmieniły. Na ten przykład sto lat temu, mimo braku zmian w strukturze
                religijnej, kobiety nie miały praw wyborczych, a zwyczaj powszechnej emerytury
                pracowniczej jeszcze nie powstał. No i co? I nico, zmieniło się. Zmiana
                zwyczajów i praw jest nieuchronna, szybka (zwłaszcza praw) i przede wszystkim
                niezależna od zmian w społeczności (one mogą wpływać tylko na _kierunek_ zmian
                prawnych).

                Przypominam, że rozważamy _produktywność_ homoseksualistów, czyli w zasadzie
                udział w wypracowywaniu PKB (jak inaczej mierzyć?), a nie wpływ homoseksualizmu
                na przemiany religijne, na ten przykład. (czemu miało służyć wyciągnięcie tematu
                islamu?)
                • Gość: M. Re: Trochę nielogiczne IP: 83.238.103.* 15.06.09, 12:06
                  Jeśli nie zauważyłeś, społeczeństwo utożsamiam bardziej z kulturą i
                  czymś, co kształtuje się poprzez mieszanie się ludzi na przestrzeni
                  wieków. Tak, jak kiedyś społeczeństwem w moim rozumieniu były
                  plemienia, teraz są kultury. Kiedyś być może będzie to już cały
                  świat. Ale musi minąć te parę wieków. Proponuję taką zabawę myślową:
                  szukając żony/męża jest raczej obojętne, czy będzie z Warszawy,
                  Krakowa, czy Grójca. Pewnie nawet może być obojetne, że z Europy.
                  Ale czy to samo pomyślisz o Nigeryjce z jakiegoś plemienia? Skoro to
                  jest to samo społeczeństwo, to nie powinno to stanowić różnicy.
                  Zaś jeśli chcesz się bawić w definicje, to miłej zabawy. Wyszukuj
                  sobie różne definicje, internet to ułatwia.

                  Jeśli dla Ciebie cel życia i istnienia człowieka to pieniądze (a w
                  czasach obecnych to papierki, które wyłącznie umownie są warte
                  więcej, niż inne papierki), to masz rację. Ja jednak jestem dość
                  przywiązany do zwyczajów, które mnie kształtowały. I wolałbym, aby
                  one ewoluowały z czasem, a nie zostały narzucone siłą.

                  Islam został wspomniany rozmyślnie. Jako dość różniąca się, a przy
                  tym dość zdeterminowana siła lubiąca obecnie narzucać swoje poglądy
                  i obyczaje. Nie można sądzić, że coś, co zachodnie bedzie wieczne i
                  najlepsze. W ostatnich czasach zachodnie życie ponad stan jakoś
                  przechodzi kryzys. To samo może się stać kiedyś z tą
                  europejską "wolnością".
                  • p.s.j Re: Trochę nielogiczne 15.06.09, 12:20
                    > Jeśli nie zauważyłeś, społeczeństwo utożsamiam bardziej z kulturą i
                    > czymś, co kształtuje się poprzez mieszanie się ludzi na przestrzeni
                    > wieków.

                    No to wybacz, jeśli ktoś mówi do mnie "zobacz, jaki piesek" to rozglądam się za
                    czymś, co ma cztery łapy, futro i ogon, a tu się okazuje, że ktoś miał na myśli
                    anakondę...

                    Posłużyłem się najbardziej "pierwotną" i "urzędową" definicją ze słownika języka
                    polskiego. Jeśli chcemy dyskutować, to trzymajmy się podstawowych znaczeń słów,
                    a nie własnych wyobrażeń.

                    > Tak, jak kiedyś społeczeństwem w moim rozumieniu były
                    > plemienia, teraz są kultury.

                    W rozumieniu przeciętnego użytkownika języka polskiego słowo "społeczeństwo" ma
                    o wiele szerszy zakres, i do takiego znaczenia się odwoływałem rozważając
                    produktywność homoseksualistów. Zresztą nawet w twoim rozumieniu nie
                    zaprzeczysz, iż nie ma przeszkód faktycznych do nagłego "włączenia" do tego
                    społeczeństwa siły roboczej zza granicy.

                    > Ja jednak jestem dość
                    > przywiązany do zwyczajów, które mnie kształtowały.

                    To produktywność przeliczasz według pieniędzy, czy według zwyczaju? Na skopki
                    mleka czy słowiańskie osełki masła per capita wyliczasz produktywność społeczeństwa?

                    > W ostatnich czasach zachodnie życie ponad stan jakoś
                    > przechodzi kryzys. To samo może się stać kiedyś z tą
                    > europejską "wolnością".

                    I to się ma do produktywności homoseksualistów jak...? Moim zdaniem w ogóle bez
                    związku.
                  • Gość: Gregor Re: Trochę nielogiczne IP: *.plus.com 14.07.09, 16:35
                    'Islam został wspomniany rozmyślnie. Jako dość różniąca się, a przy
                    tym dość zdeterminowana siła lubiąca obecnie narzucać swoje poglądy
                    i obyczaje.'
                    A jak nazwiesz postepowanie Kosciola Katolickiego w Polsce? Czy ksieza nie
                    narzucaja pogladow wszystkim mieszkancom kraju? Dlaczego w Sejmie jest
                    zawieszony krzyz? Jesli sie nie myle parlament ma reprezentowac wszystkich
                    obywateli. Ja nie jestem Katolikiem i nie uwazam tego za stosowne. A jesli juz,
                    to nalezy powiesic obok krzyz prawoslawny, islamski polksiezyc, gwiazde dawida i
                    symbole wszystkich innych wierzen obywateli RP.
                    A co do Warsaw Pride to nie nalezy zapominac glownego powodu tych marszow. To
                    nie jest zadna gloryfikacja gejow, lesbijek i transeksualistow. Oni walcza o
                    rowne prawa dla siebie. Tak, jak 100 lat temu czynily to sufrazystki...
      • unhappy Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol 15.06.09, 11:01
        Gość portalu: frania napisał(a):

        > oni nie mogą miec równych praw,
        > bo z założenia są bezproduktywnymi
        > organizmami / nie będzie z nich nowych obywateli,
        > nie ponoszą kosztow na wychowanie tylko /

        Z wielu ludzi nie będzie nowych obywateli a już argument o ponoszeniu kosztów
        jest nietrafiony. Wszak homoseksualiści nie chcą dyskryminacji podczas adopcji -
        jakaś część z nich CHCE ponosić koszty wychowywania dzieci.

        > niedługo pedofile wyjda na ulicę,że też są równymi obywatelami

        I jak wyjdą to będzie coś złego?
    • strega_aradia Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Polski 15.06.09, 10:55
      Franiu - w takim razie ludziom bezpłodnym również należy zakazać małżeństw, bo
      są tak samo bezproduktywni jak homoseksualiści.
      A jeśli dziecko musi mieć matkę i ojca, to samotni rodzice nie mogą go wychować.

      • Gość: franiabiz Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol IP: *.cluster-e.blackspider.com 15.06.09, 11:02
        Bezpłodność może być jednym z powodów unieważnienia małżeństwa przez
        kościół katolicki (potocznie rozwód kościelny).

        Tak więc, nie zakazuje się małżeństwa, ale można dostać papieską
        dyspensę unieważniającą sakrament, ponieważ nadrzędnym celem
        małżeństwa jest prokreacja. Gdy jej nie ma, małżeństwo jest
        nieważne.

        Koniec, kropka.
        • p.s.j Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol 15.06.09, 11:10
          piszesz z punktu widzenia jednej religii. Już z punktu widzenia np prawa
          polskiego, prokreacja nie jest nadrzędnym celem małżeństwa.
          • Gość: franiabiz Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol IP: *.cluster-e.blackspider.com 15.06.09, 11:27
            Odsyłam do wikipedii:
            pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo_(prawo)
            Prokreacja może nie, ale założenie rodziny - tak.
            Pisałam o chrześcijaństwie (tu: katolicyzmie), biorąc pod uwagę
            fakt, że 90% polskiego społeczeństwa deklaruje przynależność właśnie
            do kościoła katolickiego. Nie wnikam jak jest naprawdę.
            Nie jestem też przeciwna małżeństwom osób tej samej płci, jedynie
            podawana przez nich argumentacja. I ogólne obnoszenie się ze swoją
            orientacją.
            W mojej pracy nikt do końca nie wie czy jestem lesbiją czy hetero. I
            taka sytuacja mi odpowiada. Nie chwalę się wyczynami w sypialni, bo
            to, co w alkowie powinno zostać w alkowie.
            • p.s.j Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol 15.06.09, 11:37
              błagam, nie rozmawiajmy na tematy prawne przy pomocy Wiki, to mi uwłacza :)

              Skoro już wyciągasz ten temat, to zważ na (wynika nawet ze wpisu wiki) to, że:
              a) bezpłodność nie jest przesłanką uniemożliwiającą zawarcie małżeństwa
              ani przesłanką rozwodową/unieważniającą
              b) założenie rodziny następuje z chwilą zawarcia małżeństwa (wynika to
              tak naprawdę wyłącznie z roty przysięgi małżeńskiej, a ponadto z przepisów o
              pokrewieństwie i spowinowaceniu, bo prawo nie definiuje "rodziny" w tym
              kontekście) - tj. do powstania rodziny nie jest konieczne potomstwo.

              Z uwagi na to, prokreacja nie jest celem małżeństwa, natomiast w zakresie
              "założenia rodziny", to spełnienie tego celu następuje z chwilą zawarcia
              małżeństwa (są to pojęcia tożsame z punktu widzenia prawa, małżonek jest rodziną).
    • Gość: themoony Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 10:58
      A co takiego nienormalnego jest w seksie? W Polsce tylko tyle, że
      każdy go uprawia ale nikt o tym nie mówi.
      W Dreźnie było tak samo, też dostałem na Austusbruecke
      prezerwatywy. I super, na pewno się przydadzą.
      Co do samych gejów i lesbijek to nikomu krzywdy nie robią. Haa,
      nawet jeden przesłał mi całusa, więc puściłem do niego oczko.
      Szkoda, że żyjemy w takim pseudokatolickim kraju, w którym
      tolerancja jest dla wielu taka obca.
    • Gość: Henryk Torba Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Polski IP: *.152.158.1.dsl.dynamic.eranet.pl 15.06.09, 11:08
      Czytając argumentacje dewiantów, można wysnuć jedynie słuszny
      wniosek, że dewiacja nie tylko objęła Ich ciało, ale także i to co
      mają w głowach. Dlatego też coraz mniej rażą mnie noszone przez
      przeciwników dewiacji transparenty z napisem "Pedały do gazu".
      • p.s.j Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol 15.06.09, 11:12
        zadam tylko kontrolne pytanie: czy raziłyby cię noszone przez antyklerykałów
        transparenty "klechy do gazu"? Wszak część wojujących antyklerykałów czy
        lewicowców uważa religię za pewne wypaczenie czy słabość umysłu.
        • ministrant15 Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol 15.06.09, 15:44
          p.s.j napisał:

          > zadam tylko kontrolne pytanie: czy raziłyby cię noszone przez
          antyklerykałów> transparenty "klechy do gazu"? Wszak część
          wojujących antyklerykałów czy> lewicowców uważa religię za pewne
          wypaczenie czy słabość umysłu.
          >
          Nie, nie raziły by mnie takie transparenty, ponieważ istnienie K.kat
          i pasożytów go reprezentujących w Polsce jak i istnienie rzeszy
          dewiantów jest dla społeczeństwa polskiego niekorzystne i
          niepożądane. (Jest to tak zrozumiałe, że wyjaśnienia nie są
          potrzebne)
          Transparenty takie były by wyrazem woli społecznej, wyrażanej może w
          sposób mało zakamuflowany, co jest zaletą, ale z kolei nie
          akceptowane przez pacyfistów, którym jest wszystko jedno gdzie żyją,
          byle było Im dobrze.
      • unhappy Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol 15.06.09, 11:12
        Gość portalu: Henryk Torba napisał(a):

        > Czytając argumentacje dewiantów, można wysnuć jedynie słuszny
        > wniosek, że dewiacja nie tylko objęła Ich ciało, ale także i to co
        > mają w głowach.

        Jak się czujesz jako przedstawiciel jednej z grup dewiantów?

        > Dlatego też coraz mniej rażą mnie noszone przez
        > przeciwników dewiacji transparenty z napisem "Pedały do gazu".

        Dasz przykład?
    • Gość: prawnik Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 11:20
      Oczywiście, że obywatelami. Należy tylko trochę inaczej działać. Większość
      społeczeństwa jest gotowa na przyjęcie argumentów. W szczególności zaś
      medycznych i psychologicznych. Normalniejemy. Nie potrzebujemy już terapii
      szokowej w postaci fotek roznegliżowanych facetów. Dla mnie najlepszym
      argumentem na normalnienie jest to, że osoba głośno mówiąca o swojej
      mniejszościowej orientacji seksualnej, otrzymała w ostatnich wyborach do PE
      większą liczbę głosów niż ci "prawdziwi faceci" i "prawdziwi Polacy". Żeby było
      jeszcze więcej na dowód, że normalniejemy - ta osoba ma bardzo ciemną karnację
      skóry. Za to jest dobrym prawnikiem i prawym człowiekiem. Gratuluję. W następnym
      podejściu będzie jeszcze lepiej.
      • Gość: M. Dokładnie IP: 83.238.103.* 15.06.09, 12:11
        Myślę, że nasze społeczeństwo już dojrzało do tego, aby oceniać
        człowieka przez pryzmat jego samego, nie jego wyznania, orientacji,
        narodowości, koloru skóry. A takie manifestacjen przynoszą chyba
        odwrotny skutek do zamierzonego. Nikt nie interesuje się, co robią
        pary (czy nawet większe liczby osób) w domu, byle nie zakłócając
        życia innym. Nie obchodzi mnie, jakiej orientacji jest moja sąsiadka
        czy sąsiad. Dopóki nie zacznie mi skandować przed wejściem z
        jakiegokolwiek powodu.
    • Gość: zz 2 tysiące???? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 15.06.09, 11:32
      Jeszcze w poprzedni niusie było 1,5, organizatorzy podają tysiąc, a policja 500.
      Ktoś tu małą manipulację urządza. Te 2mln na końcu artykułu też są śmieszne.
      • observatoreromano 2 miliony pedałów i lesb? w Polsce????? 15.06.09, 11:46
        buuuuachacha no niezłe wyliczenia mają pedałki, nie ośmieszajcie i
        naprawdę wyjedźcie stąd jak wam źle, czy wam ktoś zakazuje
        uprawiania miłości w domu???? kochajcie się, bolcujcie i ch... wie
        co jeszcze ale róbcie to u siebie w domu, nie musicie manifestować
        swojej odmieności, choroby i całego tego szlamu, naprawdę nie
        potraficie docenić tego co macie, chyba warto pomyśleć nad tym jakby
        faktycznie wam życie uprzykrzyć
      • misiu-1 Re: 2 tysiące???? 15.06.09, 17:44
        GWno widocznie bardzo chce wykazać, że pederaści także się rozmnażają.
        Może nie drogą płciową, ale przez offset.

        • pamejudd Przez najwiekszy wspolny dzielnik... 17.06.09, 11:01
          .
    • menago1916 Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol 15.06.09, 11:49
      W sobotę był tysiąc, w niedzielę "GW" napisała o 1,5 tysiącu, a dzisiaj mamy już
      2 tysiące! Cóż za powalająca kreatywność, godna "Trybuny Ludu" czy innej
      "Prawdy"! Problem tylko, że sami pederaści oceniają się na maksymalnie tysiąc
      sztuk. Jaki interes ma pani redaktor, skoro najwyraźniej chce ich uszczęśliwić
      na siłę?
      • ergo12 [...] 15.06.09, 12:13
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • misiu-1 Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol 16.06.09, 09:16
        menago1916 napisał:

        > Jaki interes ma pani redaktor, skoro najwyraźniej chce ich uszczęśliwić
        > na siłę?

        Gumowy, w nocnej szafce.
    • corner_of_table żal.. 17.06.09, 23:49
      ich całe życie kręci się wokół robienia szumu, za wszelką cenę chcą udowodnić,
      że NIE SĄ GORSI niż reszta społeczeństwa; widać kompleksy dają się we znaki...
      • unhappy Re: żal.. 18.06.09, 09:32
        corner_of_table napisała:

        > ich całe życie kręci się wokół robienia szumu, za wszelką cenę chcą udowodnić,
        > że NIE SĄ GORSI niż reszta społeczeństwa; widać kompleksy dają się we znaki...

        Twoja amatorska analiza kompleksów osób homoseksualnych jest dokładniej tej
        samej próby co sugestie, że każdy kto ma coś do homo to sam jest homo.
    • 2reserved Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Polski 21.06.09, 15:53
      ta mlodziez wszechpolska skacza jak malpy straszne ze tacy ludzie
      sa jeszcze w warszawie popieram takie parady EUROPRIDE2010
    • Gość: nlkjkjl' Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Polski IP: 77.255.183.* 02.02.10, 21:57
      Precz z odchyleniami nie normalnymi!!
    • Gość: Gość Re: Geje i lesbijki: też jesteśmy obywatelami Pol IP: *.chello.pl 03.02.10, 14:05
      Chciałabym, żeby zaczęto tolerować moje prawo do traktowania homoseksualizmu
      jako sprzecznego z naturą i nie wciskanie mi z każdej możliwej strony i w każdy
      możliwy sposób, że to norma.
Pełna wersja