Gość: nocoment
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
27.06.01, 19:45
Oto co pare dni temu mi zajęło ile czasu:
--> Satnie na światłach w Alejach/JPII - pół godziny
--> Skręcanie w Aleje z Jana Pawła - dziesięć minut
--> Minięcie Marriotta - dwadzieścia pięć minut
--> Dotarcie do Ronda Dmowskiego - piętnaście miunt
--> Urzędnik winny za złą pracę świateł- Pięć głosów. Jesteś nominowany do
utraty stołka.
I jeszcze jeden przykład: winę za korki zrzuca się na dużą ilość pojazdów. A
oto prosty przykład - po zmianie światła na czerwone na Rondzie De Gaulle'a to
w przeciwną stronę staje się zielone dopiero po ok. 20 sekundach. Na
skrzyżowaniu Płowieckiej z Ostrobramską czas jest chyba nawet jeszcze dłuższy.
No i jak nie ma być korków?!
To co się dzieje ostatnio na mieście przerasta moją cierpliwość. Gdyby nie
klimatyzacja to nie usiedziałbym chyba kilku godzin w upale w samochodzie
przesuwając się zaledwie o parę metrów. Prosiłbym może o wskazanie najbardziej
zakorkowanych miejsc ( i godzin zakorkowań ). Gdzie według Was jest najgorzej i
jakie miejsca radzicie omijać. Pozdrawiam
NO COMMENT