Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienkach

IP: *.chello.pl 24.06.09, 13:55
Zabronic biegania. I szybkiego chodzenia. I rozmawiania.
    • Gość: Gavlino Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 14:31
      W muzeum nie karmi sie wiewiorek i nie lize lodow. Zakazac!
      • Gość: erg Nowogóra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 14:44
        za co ciebie z zakonu wywalili?
    • fleshless a gdyby to była wasz synek? - Panie Ministrze, 24.06.09, 14:33
      pan sprawdzi czy nie ksiądz...
    • nauma Re: Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienka 24.06.09, 15:08
      Skoro Łazienki literalnie traktowane są jako muzeum, proponuję także:
      1) Zakazać wpuszczania dzieci, które jak wiadomo hałasują (nie mówiąc o częstym
      bieganiu), czym mogą narazić na straty moralne istniejący w parku ekosystem;
      2) Wchodzącym rozdawać kapcie lub zmuszać ich do zabierania takowych ze sobą;
      3) W koronach drzew zainstalować snajperów na wypadek, gdyby np. maszerująca
      trzyosobowa rodzina zorientowała się, że ma mało czasu do odjazdu autobusu i owa
      rodzina zaczęła biec;
      4) Zabronić, podobnie jak w muzeach, dotykania wszystkiego, a w ogóle to
      najlepiej ścieżki ogrodzić albo zabudować przezroczystymi ściankami;
      5) Zobowiązać wyjątkowo chamskich i niechlujnych pracowników muzeum do tego, by
      (zwłaszcza w okolicach jeziorka) przestali puszczać pawie;
      6) Pobierać opłaty za wstęp;
      7) Zakazać jakiejkolwiek konsumpcji (także napojów) i pozamykać muzealne knajpy,
      lodziarnie tudzież sprzedawców balonów.
      • jszafranski Re: Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienka 24.06.09, 15:20
        skoro lazienki nie sa jakims szczeg. parkiem i bedzie mozna po nim biegac to ja
        postuluje takze o udostepnienie stawow lazienkiowskich dla
        1. kapiacych sie
        2. wedkarzy
        3. pontoniarzy, kajakarzy i plywajacych na pompowanych oponach

        Postuluje tez o umozliwienie jazdy na rowerach jesli
        1. bedzie sie dzwonic na spacerowiczow
        2. predkosc nie bedzie przekraczac "magicznych" 50 km/h

        Postuluje takze o mozliwosc wyprowadzania tam psow jesli tylko
        1. wlasciciel jest prawnikiem
        2. kupka zrobiona przez pieska nie bedzie sie odrazu rzucac w oczy


        CDN
      • pani.misiaczkowa Re: Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienka 25.06.09, 09:46
        Jestem za. Zdecydowanie. Zakazać wprowadzania dzieci. Krzyczą,
        hałasują, straszą zwierzęta, niszczą. Kobiety też nie powinny tam
        bywac, szczególnie te w butach na obcasach, zniszczą alejki. Albo
        kapcie filcowe wprowadzić. A co! Jak muzeum to muzeum. Tylko skąd
        ten płacz i zgrzytanie zębami, że społeczeństwo chamieje i do muzeum
        nie chce chodzić.
      • czubak2 Re: Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienka 25.06.09, 18:52
        Łazienki królewskie od początku istnienia były ostoją
        spokoju,kontaktu z naturą oraz zdrowym powietrzem,jakie zawdzięcza
        się drzewom i roślinności.
        Dlatego wszelka ingerencja szaleńców nie może być tolerowana,nikt
        nie musi oglądać latających biegaczy,którym raptem zachciało się
        szaleć w Łazienkach.
        Mało mają innych miejsc do swoich wygłupów i po chamsku muszą sie
        wciskać tam gdzie ich nikt nie chce oglądać!!! PRECZ OD ŁAZIENEK!!!
    • ernest29 Popieram zakaz. Bo 24.06.09, 16:09
      potem będą psy, rowery, dziecięce gry i zabawy, a to nie plac
      zabaw. Mnie dekoncentruje biegający tłum.
      • janci0 Re: Popieram zakaz. Bo 24.06.09, 17:29
        To się koncentruj w łazience. Pomaga.
    • antrejka Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienkach 24.06.09, 23:11
      Ad: jszafranski i ernest29
      Nie mieszkam w Warszawie, ale przypuszczam, że uprawiający jogging mają do
      dyspozycji inne parki i tereny zielone, więc może Łazienki sobie odpuszczą.
      Nie rozumiem ich uporu, dlaczego muszą koniecznie w Łazienkach? Zupełny brak
      empatii; może niektórym w odpoczynku przeszkadzają grupy spoconych, dyszących
      biegaczy... Joggingu nie uprawiam, ale jeżdżę rowerem i chciałabym jeździć nim
      w ZOO, albo w parkach z przekreślonym rowerzystą - nie protestuję, i po nich
      nie jeżdżę, bo prawo do wolności dotyczy wszystkich, więc jeśli niektórym to
      przeszkadza, to najlepszy jest kompromis: Ci co biegają/jeżdżą rowerem/palą
      papierosy mają swoje miejsca, gdzie mogą; a są miejsca, w których jest to
      zakazane, i tam Ci, którzy nie biegają/nie jeżdżą rowerem/nie palą papierosów
      mają swoją przestrzeń. Wydaje się takie proste... pani Ewa Don-Siemion nie
      potrafi tego pojąć, czy jest taką egocentryczką, że skoro najlepiej biega się
      jej w Łazienkach, to niech może, ale w związku z tym niech wszyscy mogą; a
      dlaczego rowerzyści mają być dyskryminowani... itd...
      • pani.misiaczkowa Re: Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienka 25.06.09, 09:50
        A może tej pani do Łazienek blisko jest. Jako, że nie mieszkasz w
        Warszawie, to informacja: Warszawa sporym miastem jest. Dostanie się
        do innego parku zajmuje troche czasu, zdecydowanie więcej niż parę
        minut. Myślisz, ze ktoś ma ochotę tłuc się autobusem, zeby móc
        pobiegać, jak ma pod nosem Łazienki?
        • dypl.instruktor.brzuchomowstwa Re: Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienka 25.06.09, 10:51
          Droga Pani Misiaczkowa,

          Jako że mieszka Pani prawdopodobnie na przedmieściach naszego
          sporego miasta, to informuję, że pod bokiem Łazienek, po drugiej
          stronie Belwederskiej, jest park Morskie Oko, gdzie można wyżywać
          się w joggingu.

          ---------------
          Dyplomowany Instruktor Brzuchomówstwa

          zrzeszony w Ogólnopolskiej Izbie Komunikacji Niekonwencjonalnej
          • suwmiara Re: Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienka 04.08.09, 14:55
            > stronie Belwederskiej, jest park Morskie Oko, gdzie można wyżywać
            > się w joggingu.

            Małe masz poojęcie o biganiu Morskie Oko jest maleńskie.
        • dorsai68 Re: Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienka 25.06.09, 10:58
          pani.misiaczkowa napisała:

          > A może tej pani do Łazienek blisko jest. Jako, że nie mieszkasz w
          > Warszawie, to informacja: Warszawa sporym miastem jest. Dostanie się
          > do innego parku zajmuje troche czasu, zdecydowanie więcej niż parę
          > minut. Myślisz, ze ktoś ma ochotę tłuc się autobusem, zeby móc
          > pobiegać, jak ma pod nosem Łazienki?

          Hmmm... a koleżanka z Warszawy?
          Pytam, bo pisze koleżanka jakby miasta nie znała, lub amnezji doznała. Obok jest park Agrykola, Ujazdowski, Morskie Oko i bulwary wiślane.
          • pani.misiaczkowa Re: Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienka 25.06.09, 16:49
            No nie wiem... Dawno tam nie byłam, ale mieszkając np przy
            Podchorążych nie chciałoby mi się zasuwać na Agrykolę, a i do
            Morskiego Oka jest kawałek. Ale może ja leniwa jestem i pobiegać
            wolę na zielonym a nie wzdłuż Sobieskiego. Chodziło mi o to, że nie
            można zamieniać obiektów użyteczności publicznej w skanseny. Poza
            tym trochę nie trzyma się dla mnie kupy fakt, że z jednej strony nie
            wolno biegać, bo dziedzictwo kulturowe, a z drugiej mała gastronomia
            kwitnie i to panu ministrowi nie przeszkadza.
            PS Jeszcze trochę to moze w ogóle będzie zakaz wejścia do Łazienek,
            bo sie zniszczą, a o dziedzictwo trzeba dbać ;)
        • Gość: justyś Re: Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 14:16
          Dokładnie, wokół Łazienek sporo jest bloków mieszkalnych, nowych i
          starych. Odkąd pamiętam czyli od urodzenia zawsze można było jeżdzić
          w parku na rowerze. Czy byłam z dziadkiem czy sama zawsze mogłam. A
          teraz nie wiadomo skąd zakaz roweru, biegania, hałasowania. Nawet
          skasowali ten pierwszy plac zabaw tam od strony jednostki, co im
          przeszkadzał. A tak trzeba dylać przez cały park do placu zabaw.
          Paranoja.Zwariowali ci ludzie.
          Tam gdzie trzeba np. Pałac na Wodzie, Belweder, Muzeum jeżdziectwa i
          myśliwstwa, wozownia wiadomo kultura. Bo tam faktycznie jest muzeum.
          A do następnego parku jest daleko. Więc tej pani i wielu innym nie
          wygodnie, mnie bieganie nie przeszkadza.
          Bardziej przeszkadzają palacze, którzy nie patrzą że za nimi idą
          inni ludzie i wdychają ten smród. A jak takiemu zwrócić uwagę,
          przecież na powietrzu jest!!!
          Warszawianka z dziada pradziada
          • krwe Re: Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienka 25.06.09, 15:11
            miło poczytać warszawiaka z prawdziwego zdarzenia :))
            nic dodać nic ująć.też pamiętam,że sie jeżdziło w Łazienkach na
            rowerze.Przyjezdni warszawiacy,którzy tutaj tak gardłują nie
            pamiętają.Zauważyłem, chociaż nie mam nic do przyjezdnych, że to im
            drugi czlowiek jakoś przeszkadza.a to,że jedzie na rowerze,biega,śpiewa
            itd itp.
    • Gość: a@bc.de A szybki spacer? Fotoradary? IP: *.disney.com 25.06.09, 09:31
      A chód sportowy? Podejrzewam, że trenujący chodziarz porusza się
      szybciej niż ja biegam. Będą fotoraday jako element ekosystemu..? W
      Polsce przestrzeń publiczna jest tak niewielka, ludzie "kupują"
      każde udogodnienie, rozrywkę, sposób spędzania wolnego czasu, a
      panowie w krawatach i czarnych garniturach w swoim parkowym
      nabożeństwie starają się być świętsi od papieża.
    • suwmiara argumenty przeciw biegaczom świadczą o niewiedzy 04.08.09, 15:54
      Łazienki nie są, aż tak rozległym Parkiem i nie mają takich
      nawierzchni by przenieśli się tam ludzie biegający na wysokim
      poziomie, szybko czy długie dystanse. Bądźmy szczerzy, będą tam
      biegać przede wszystkim amatorzy, a wśród nich głównie kobiety
      . Wynika to z faktu potrzeby poczucia bezpieczeństwa jakie daje
      ten Park. A kręte ścieżki są dobre tylko przy rekreacyjnym podejściu
      do biegania, charakterystycznym dla Pań.

      Główny argument przeciw biegaczom jaki wyczytałam m.in. w tej
      dyskusji to to, że się pocimy i pachniemy nie za ładnie. Tak
      się składa, że to argument niedorzeczny. Zapach nie pojawia
      się od razu. U większości ludzi „coś” można poczuć po więcej niż
      godzinie intensywnego wysiłku. Godzina to dla większości biegaczy
      rekreacyjnych całkiem długi czas treningu.
      Już bardziej dokuczliwy jest zapach odzieży przesiąkniętej dymem
      papierosów. Może palaczy i ich rodzin też nie będziemy wpuszczać do
      parków?

      Co zaś do zarzutu dyszenia, to on również świadczy o
      niewiedzy. Biegacze nie dyszą w czasie spokojnych parkowych
      przebieżek. Zadyszka dopada tylko ludzi nieaktywnych, którzy
      nieprzygotowani próbują biegać np. za autobusem albo osoby z astmą
      lub innymi schorzeniami. Im też zakażecie wstępu do Parku?

      Co do wrażeń estetycznych to czy obcisły strój biegacza jest czymś
      mniej licującym z powagą Łazienek w porównaniu do minispódniczki czy
      portkam z pod których wyłażą stringi? To co może wprowadzimy parkową
      policję obyczajową?


    • Gość: m. Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienkach IP: *.chello.pl 08.05.10, 20:08
      Pewnie, że można biegać gdzie indziej, tylko dlaczego osoby mieszkające
      koło Łazienek mają jeździć do innych parków żeby pobiegać.
      powinny być wyznaczone ścieżki dla biegaczy żeby nikt nikomu nie
      przeszkadzał.
      • Gość: blackeye Re: Jogging w muzeum, czyli o bieganiu w Łazienka IP: *.chello.pl 09.05.10, 10:09
        Dajcie ludzie spokój a ile w Łazienkach było hałaśliwych imprez na
        cały park i megakolumny? Skoro nie można psów to czemu sę dzikich
        kotow nie wyłapie? Żenada z tym zakazem biegania. Nad rowerami bym
        się zastanowawiała ale biegacze?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja