sir_fred
09.07.09, 12:46
Takie tam zwykłe, codzienne chamstwo ekspedientki. Otwieram lodówkę, chcę
wziąć colę, tymczasem jedna z butelek wypada z lodówki i rozszczelnia się.
Ekspedientka, która widziała całą sytuację leci z ryjem, że mam zapłacić, tak
jakby to klient odpowiadał za ustawienie butelek w lodówce. Nie miałem czasu,
żeby wzywać kierownika i klarować mu za co klient może płacić. Niech im te
wyłudzone 3 pln pójdzie na zdrowie.
Dla ścisłości - chodzi o sklep bliżej Smoczej, a nie bliżej Żelaznej.