Mała rzeczka, wielki kłopot

IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.09, 18:47
Moje psy kąpią sie w Potoku Służewieckim w Dolince i nie dzieje im
sie żadna szkoda. Widocznie to trochę nieczystości, które do niego
spływaja nie ma większego znaczenia. Nie widać, żeby potokiem
płynęły masy śmieci. A jednocześnie tworzy on w Dolince malownicze
stawy, ożywia otaczający go ponad 20-hektarowy park z fragmentami
starodzrzewu, z ciekawą florą i fauną - obszar iście wiejskiej
(niezwykłej między dwoma dużymi osiedlami)przyrody, w części objęty
ochroną. Wystarczy tu przyjechać i się przespacerować (chociaż bujne
łąki tutejsze są brutalnie golone ciężkim sprzętem, a różne
szumowiny piją tu i brudzą). Trzeba by ten park otoczyć o wiele
ściślejszą opieką (może w jakimś stopniu ogrodzić, zatrudnić
dozorców itp.). Natomiast co do Jeziora Wilanowskiego, to jego
zanieczyszczenia w niemałym stopniu pchodza zapewne z dolnego biegu
Potoku, inne trafiają tam bezpośrednio, bo tam baluje mnóstwo żulii,
menelii i różnych beztroskich spacerowiczów. Więcej świadomości i
wrażliwości ekologicznej, drodzy Państwo!!
    • Gość: DA Mała rzeczka, wielki kłopot IP: *.abhsia.telus.net 09.07.09, 19:00
      Moja mama przyjechala z wycieczki po Wilanowie i jest tam ponoc
      siedlisko szczurow, ktore ponoc az sie glebily pod jednym z mostkow
      w Wilanowie. Ale widac Warszawiakom to nie przeszkadza.
      • wobo1704 Re: Mała rzeczka, wielki kłopot 09.07.09, 21:36
        >...i jest tam ponoc
        > siedlisko szczurow, ktore ponoc az sie glebily pod jednym z
        mostkow
        > w Wilanowie.

        Trochę w tym winy karmicieli dzikich kaczek.
        • Gość: motyla noga Wilanów to reprezentacyjna dzielnica Warszawy??? IP: *.xdsl.centertel.pl 09.07.09, 23:37
          Z tym perwersyjnym czyrakiem Glempa? Nonsens.
      • Gość: gość Re: Mała rzeczka, wielki kłopot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.09, 12:11
        Po pierwsze to nie są szczury tylko karczowniki ziemnowodne. Po drugie udając na
        łono natury trzeba liczyć się z tym że spotka się dzikie zwierzęta.
        • bene_gesserit Re: Mała rzeczka, wielki kłopot 10.07.09, 13:54
          Och, daj spokoj - karczowniki, tere fere. Szczury. Wytrujmy je,
          wytrujmy przy okazji jeze i lisy oraz oslizgle plazy i robactwo, a
          od zatrutych robali zgina z automatu srajace na wszystko ptaki. To,
          co zostanie, schludnie sie zabetonuje.
    • Gość: wa_wa Re: Mała rzeczka, wielki kłopot IP: 212.76.37.* 09.07.09, 19:42
      Troszkę nie tak. Potok, czyli tak zwana "Smródka" nie zasila, od
      czasu jej uregulowania, żadnego ze stawów. A szkoda, bo nie można
      ich wykorzystywać jako retencji w czasie przyboru wody. Jak wiadomo,
      po większych opadach, potok niesie duże ilości wody z Okęcia i
      Służewca, no i mamy podtopienia "Przy Grobli". Samego terenu nie
      można grodzić, bo nie przewiduje tego obowiązujący plan miejscowy.
    • Gość: rwakulszowa Mała rzeczka, wielki kłopot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 20:33
      Mamy w Warszawie od cholery ekologów którz podnosza wrzaski
      przykażdej okazji. Niech wezma wodery, sita i ida wzdłuż potoku
      służewieckiego i go oczyszcza. Ale oni do takiej roboty się nie
      nadaja .Potrafia tylko pyskowac !!!!
      • f_crane Ale to się nie opłaci 09.07.09, 21:44
        Ale to się nie opłaci. Opaca się np. blokować budowę centrum handlowego (Arkadia? nie pamiętam). Przecież tym najgłośniejszym 'ekologom' wcale nie chodzi o dobro natury, tylko o $$$.
      • Gość: Alf/red/ Re: Mała rzeczka, wielki kłopot IP: *.de.ibm.com 10.07.09, 13:08
        > Mamy w Warszawie od cholery ekologów którz podnosza wrzaski
        > przykażdej okazji. Niech wezma wodery, sita i ida wzdłuż potoku

        Zaraz, znaczy hołdujesz poglądowi, że 95% społeczeństwa może
        wyrzucać/wylewać syfy do strumyka, a ekolodzy (pomijając definicję
        owych osób) powinni się w tym babrać i go sprzątać? Kuriozalne, muszę
        powiedzieć. Per analogiam w domu nie zmywasz garów po obiedzie i
        rzucasz skarpetki na środek dywanu, bo do sprzątania masz
        żonę/matkę/wolontariuszy?
    • Gość: Eko Obywatel "Dzikie" pozbywanie się odpadów - to polska klęska IP: 78.9.80.* 09.07.09, 20:49
      Polska gospodarka odpadami domowymi jest bardzo chora w stopniu
      zagrażającym zdrowiu całej Rzeczpospolitej… Nie pomogą nawoływania
      o mnożenie strażników i kontroli - od dawna konieczne jest
      przeprowadzenie euro-programu naprawczego dla implementacji unijnych
      zasad organizacji i logistyki do polskiego systemu w tej dziedzinie.
      Terapię leczniczą trzeba zacząć od opłaty za usuwanie odpadów
      domowych.
      W Unii Europejskiej płaci ryczałtowo każda rodzina do administracji
      gminnej, która jest obowiązana odebrać wszelkie odpady domowe i
      wyposażyć posesję w wystarczające i znormalizowane pojemniki. Gmina
      nie musi do tego tworzyć własnych firm – w Unii Europejskiej
      czynności związane z usuwaniem i zagospodarowaniem odpadów wykonują
      firmy wybrane w drodze przetargów którym gmina – a nie obywatel
      płaci za te usługi.
      Zryczałtowana opłata musi też starczyć na opłacenie kosztów
      selektywnej zbiórki – która wbrew propagandowym hasłom nie jest
      „czystym zyskiem” – ale obywatelskim i cywilizacyjnym obowiązkiem.
      Nie jest więc potrzebna żadna umowa która określa ilość i wielkość
      pojemników (a jeśli odpady nie mieszczą się w pojemnikach – gmina
      jest obowiązana skorygować ewentualnie liczbę i wielkość pojemników
      na tej posesji – ale firma wywozowa musi bez dodatkowej opłaty
      odebrać odpady z tej posesji w ramach opłaty zryczałtowanej, choćby
      nie mieściły się w podstawionych przez administrację gminną
      pojemnikach).
      Gdyby w UE było tak jak jest w Polsce – tam też mieszkańcy
      tworzyliby dla „oszczędności” w opłatach dzikie wysypiska… Taki
      system opłat i przeniesienie własności wyniesionych odpadów domowych
      na gminę - powoduje to, że nikt nawet nie myśli o usuwaniu odpadów
      „w krzaki”, czy też o podtruwaniu bliźnich poprzez spalanie odpadów
      w domowych piecach.
      Kiedy usunie się przyczyny systemowe powstawania dzikich wysypisk –
      niepotrzebne są nawoływania do częstszych kontroli i zwiększania
      liczby strażników miejskich. Prewencja jest zawsze lepsza i tańsza
      od leczenia…
      Dzięki takiemu systemowi są już kraje w których na składowiska
      trafia jedynie 3 procent odpadów, reszta jest zagospodarowywana - a
      u nas – mimo przystąpienia 5 lat temu do Unii Europejskiej jest 97
      procent odpadów ląduje na składowiskach - w tym też na "dzikich
      wysypiskach"…

      DZIKIE WYSYPISKA STAŁY SIĘ NASZĄ KLĘSKĄ NARODOWĄ I WSTYDLIWĄ
      WIZYTÓWKĄ ODSŁANIAJĄCĄ BRAK WŁAŚCIWYCH ZASAD ORGANIZACJI I
      LOGISTYKI...

      O prawidłowej gospodarce odpadami i o potrzebie selektywnej zbiórki
      odpadów domowych – polski telewidz może się incydentalnie dowiedzieć
      gdy przypadkiem ogląda w godzinach przedpołudniowych program „Siła z
      natury” w bloku programów dla… rolników… Mimo zatrważających
      zapóźnień – ani śladu systematycznej i profesjonalnie prowadzonej
      „narodowej kampanii ekoedukacyjnej” – choć „Narodowa Strategia” w
      tej dziedzinie jest na papierze od 2002 roku…

      -
    • Gość: janow5 Warszawiaki z Bufetową to największe brudasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.09, 21:07
      Jak można w takim brudzie i syfie jak Warszawa mieszkać. To co
      obserwuje w ostatnich 2 latach to obciach. Trudno mi znaleźć inne
      tak brudne miasto. Czy wy zapomnieliście jak się sprząta miasto,
      gdzie się wyrzuca śmieci, słowem jak się dba o porządek. Jedźcie na
      prowincję i brudasy nauczcie się tego.
    • Gość: Toni Mała rzeczka, wielki kłopot IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 09.07.09, 21:38
      Zasypac, udeptac , sprzedac "deweloperowi" i po klopocie.
    • Gość: cmr Mała rzeczka, wielki kłopot IP: *.4web.pl 10.07.09, 01:05
      Wilanów chyba BYŁ reprezentacyjną dzielnicą Warszawy, zanim zabudowano go
      ohydnymi gettami dla nowobogackich, w postaci obleśnych, quasi-elitarnych
      "apartamentowców". Myślę, że Praga ma w tym momencie o wiele więcej zadatków na
      "reprezentacyjną dzielnicę stolicy" niż Wilanów.
    • Gość: mmnk,mjkl "przejażdka po jeziorze" hahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 02:16
      • dalton78 Re: "przejażdka po jeziorze" hahahaha 10.07.09, 03:19
        Pani Karolina z "krajowymi" jakiego rodzaju rodzaju rozrywki
        stosuje?? I co ma piernik do wiatraka??
    • Gość: urzędas Mała rzeczka, wielki kłopot IP: 212.126.10.* 10.07.09, 10:16
      przestańcie już tak jechać po urzędnikach, czytać się tego nie chce...co Wy
      myślicie, ze przyjdzie urzędnik, zakuje w kajdanki delikwenta odpowiedzialnego
      za szkodę i tyle??? a czy wiecie, ze urzędnik musi postępować zgodnie z
      przepisami i czasem nawet, jakby chciał coś zrobić, to nie może??? jak czytam
      czasem wnioski, które wpływają do urzędu i za których finalizację jestem
      odpowiedzialna, to się chwytam za głowę, jakie to głupoty można napisać.....
      • Gość: zatroskany nadzieja, że dzięki UE przestaniemy być czarną dz IP: 78.9.80.* 10.07.09, 16:37
        Istotnie nadal jest tak jakby to Wielki Brat ze wschodu wymyślał
        urzędnikom przepisy krępujące rozsądek... Ale dzięki Unii
        Europejskiej może wreszcie przestaniemy być "czarną dziurą" i Polacy
        kiedyś bedą się czuć dumni z tego, że nasza administracja jest
        równie przyjazna dla obywateli jak w innych krajach... na razie
        okazuje się, że 5 lat to za mało aby odczuć zmiany...

        Moż
        na poczytać o tym jak administracje innych krajów pomagają swoim
        obywatelom w starciu z głupotą w polskich urzędach
    • sekwana2005 smrodki... 11.07.09, 05:26
      Był czas, gdy mieszkałem poza Warszawą, niedaleko zresztą Żelazowej
      Woli. Na tyłach posesji ni to strumyk, ni to rów melioracyjny - do
      którego sąsiedzi przerzucali ścieki ze swoich szamb. W ramach
      obywatelskiej powinności powinienem złożyć stosowny donos - ale tam
      kiedyś był PGR a teraz rodzi się już trzecie pokolenie
      bezrobotnych...
      Nie stać ich było na szambowozy.
      W tej samej miejscowości na przystanku autobusowym i w rowie za nim
      śmieci chyba się pół wieku zbierały - aż do czasu uprzątnięcia przy
      przebudowie skrzyżowania.
      W tym samym czasie odwiedzałem w Czechach wioskę podobną wielkością,
      gdzie już "za kapitalizmu" mieszkańcy w "czynie społecznym"
      opiekowali się stawem, zbudowali boisko i kort tenisowy, paru z nich
      w gospodarstwie po zmarłym bez rodziny rolniku udostępnionym przez
      gminę zrobiło remont, klub jeździecki założyli (znałem takiego,
      który był właścicielem połowy konia - trochę się irytował, gdy
      pytałem, czy o przód, czy o tył chodzi), gdzie w czasie urlopu
      pomagałem.
      Na opróżnianie koszy ze śmieci przetarg nie specjalistyczna firma
      wygrała, lecz facet oferujący najniższą cenę, mówiący że i tak swoim
      kombiakiem codziennie całą miejscowość objeżdża, jako specjalista od
      naprawy instalacji elektrycznych. Sąsiedzi uznali iz nie tylko cena
      im odpowiada, ale że im wstyd byłoby koledze śmieci na poboczach czy
      nad jeziorem zostawiać.
      Możemy więc pisać do prokuratury, gazety, prezydenta, premiera, do
      UE albo "na Berdyczów" - albo sami się bardziej pilnować. Nie tylko
      organizując w Wilanowie lub innym miejscu raz na rok akcję
      Sprzątania Świata.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja