Gość: ms
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
21.12.03, 10:41
czesc
bliska mi osoba stala sie ofiara kradziezy bagazu: wczoraj lecac z Warszawy
do Nowego Jorku (via Praga) czeskimi liniami miala spora walizke, ktora po
odebraniu w NYC okazala sie lzejsza o polowe :((( oczywiscie zglosi dzis
rano sprawe na policji i w oddziale linii lotniczej w NY, moje pytanie
brzmi - co jeszcze mozna w tej sprawie zrobic? kradziez nastapila albo w
Warszawie, albo Pradze albo w NYC, z tym, ze podejrzewam bardziej pierwsze
dwa.... ja na Okeciu oczywiscie nic nie moglem zalatwic :(, ale z drugiej
strony - wyciagniety bagaz byl na tyle spory (w walizce byla druga mniejsza
walizka, ktora zostala ukradziona), ze pracownikowi-zlodziejowi nie jest
latwo go wyniesc, czas moze grac tu kluczowa role... oczywiscie zakladam, ze
linia lotnicza wyplaci odszkodowanie. czy zdarzylo sie Wam juz cos takiego?
jak sie dalej potoczyly sprawy?
dzieki za odpowiedzi