Centrum Warszawy

19.07.09, 14:20
Tyle się mówi o likwidacji kolorowych blaszaków... że plan
zagospodarowania Centrum Stolicy, że szpecą itd. A może mi ktoś
powiedzieć dlaczego nastała cisza o tych pawilonach między
Marszałkowską a ul. Bagno? Wczoraj sobie tam pojechałam... i w sumie
po raz pierwszy od kilku lat przyjrzałam się co tam jest: sex-szopy
na zmianę z kebabarniami i sklepami z alkoholem. Obrzydliwe do
imentu. Stare, brudne, śmierdzące. Dookoła niech ogródki z równie
miłymi w widoku stoliczkami i krzesełkami. To miejsce nikomu nie
przeszkadza? Nie jestem za pozostawianiem ohydnych kolorowych
blaszaków obok PeKiNu ale tamto miejsce już nikogo nie razi? Ktoś
wie o co chodzi? pewnie jak zwykle o kasę ale w końcu to centrum
stolicy
    • ritzy Sie zgadzam w zupelnosci 19.07.09, 14:46
      Te baraczki to wyjatkowy, za przeproszeniem, syf. Moje oko dosc
      czesto ma z nimi do czynienia. Podobnie jak wladze W-wy, udaje, ze
      nie widze.
    • Gość: EUROpejczyk Ależ to jest POLSKI handel właśnie! IP: *.acn.waw.pl 19.07.09, 15:00
      Blaszane budy szpecące miasto, pordzewiałe, śmierdzące, podlane zewsząd moczem,
      w około brud, bałagan i dachy z folii przyciśniętej cegłami. Toż to jest to
      najprawdziwsze polskie kupiectwo! Toż to jest naturalne środowisko wegetowania
      gatunku zwanego homosovieticus czyli genetyczny patriota, Polak-katolik. Ja
      wiem, że to, te budy, bazarownie, to jest ochydne, obrzydliwe i odrażające, ale
      oni to lubią, oni to uwielbiają i są gotowi walczyć o to z kosami w ręku. To
      jest ich mała ojczyzna, oni się w tym syfie czują swojsko, jak w domu, po
      polsku. Nie dla nich estetyczne Złote Tarasy czy Galeria Mokotów, to miejsca dla
      snobów i nowobogackich. Prawdziwy Polak ubóstwia właśnie bazary, kdt, blaszane
      budy pordzewiałe, obszczane i śmierdzące. Tak, jak pies, który obsika drzewo pod
      blokiem, czuje się na swoim terytorium, tak ci wszyscy genetyczni patrioci,
      kupcy ciemiężeni, czują się swojsko i dobrze we wszechotaczającym ich bałaganie,
      brudzie, odorze i syfie. Homosowieticus znad Wisły uwielbia szarobure bloki,
      zasrane trawniki przed nimi, zaszczane windy, bazary pełne blaszanych bud, gdzie
      trzeba się przeciskać między straganami z tandetą, brnąc po błotnistym klepisku
      i pochylać głowę pod zadaszewniami z folii i tektury. To jest jego,
      homosowieticusa, dom ojczysty!
      • weekenda Re: Ależ to jest POLSKI handel właśnie! 19.07.09, 15:49
        coś w tym jest co napisałeś europejczyku... mocne słowa ale coś w
        nich jest z naszego polskiego grajdołka

        Przejeżdżam oczywiście bardzo często Marszałkowską ale od bardzo
        dawna nie wpatrywałam się co jest w tych barakach i jakoś nie miałam
        okazji żeby tam pojechać i zobaczyć aż do wczoraj. Ohydztwo... nie
        wiem jak wyglądają tzw. slumsy ale jakoś mnie się wczoraj skojarzyło
        właśnie z trzecim światem... smród, brud, tandeta i ohydztwo.

        Wstyd wstyd i jeszcze raz wstyd aby w prostej linii kilkuset metrów
        od warszawskiego Ratusza, w otoczeniu wielumilionowych biznesów,
        przy jednej z głównych arterii Warszawy, w samym sercu Stolicy
        jednej z europejskich potęg miało miejsce takie ohydztwo.

        Ktoś wie dlaczego???
    • nefil Re: Centrum Warszawy 19.07.09, 20:06
      W ogóle Centrum Warszawy zmienia się w slums. Marszałkowska, pl. Defilad,
      okolice Centralnego, Chmielna przypominają nowojorski Bronks, a nie stolicę
      europejskiego kraju. Nielegalni handlarze, lumpy, śmieci, graffitti, lumpeksy,
      parkujące gdzie popadnie samochody itd.
      Żenada. Starówka też nie wygląda najlepiej, nie remontowana chyba od lat 50.
      Jaki obraz Warszawy wywozi zwykły turysta?
Pełna wersja