Rowerzysta wjechał pod tramwaj

IP: *.chello.pl 20.07.09, 09:12
Co za szowinistyczny artykuł.

Dlaczego napisano, że rowerzysta wjechał pod tramwaj, a nie tramwaj najechał
na rowerzystę?
    • Gość: Ciekawe Ciekawe czy to nowy szary tramwaj IP: *.128.33.188.static.crowley.pl 20.07.09, 09:24
      Ciekawe, czy to nowy maskująco szary tramwaj tak się na rowerzystę zaczaił i czy rowerzysta grzał ogłuszony mp3. Moim zdaniem powinien być zakaz słuchania muzyki na rowerze dla dobra wszystkich, oraz ograniczenie do 15-20km przy przejeździe skrzyżowania ścieżką, a normalna prędkość przy jeździe ulicą.
    • Gość: Paw Re: Rowerzysta wjechał pod tramwaj IP: 62.233.167.* 20.07.09, 09:39
      A bierzesz pod uwagę że driver welocypedu wjeżdżając na skrzyżowanie na późnym
      zielonym był na środku (szerokiego) skrzyżowania na czerwonym, samochód jadący
      50 - 60 może sobie przeskoczyć, ale biker pędzący 20stką nie ma szans.
    • Gość: Domcia Nic dziwnego IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.09, 09:55
      Kilka lat temu miałam w tamtej okolicy, a dokładnie na skrzyżowaniu Waryńskiego i Batorego podobną sytuację. Stałam jako pierwsza przed światłami (jako kierowca samochodu) i kiedy światło zmieniło się na zielone, zaczęłam ruszać. Wtedy nagle rowerzysta w wieku studenckim śmignął mi (i innym kierowcom, bo tam są 3 pasy w jedną stronę) w ostatniej chwili przed maską. Gdyby nie to, że się nie spieszyłam i ruszyłam wolniutko, to z tego kolesia dzisiaj już pewnie nic by nie było.

      Niestety, takich debilnych chojraków wśród rowerzystów, zwłaszcza płci męskiej w wieku 20 - 35 lat, nie brakuje ani na ulicach, ani na ścieżkach rowerowych.
    • Gość: olek Mogliby chociaż wymagać od rowerzystów podstawowej IP: 193.109.212.* 20.07.09, 10:14
      znajomości przepisów. Nieraz widziałem "wyskakiwanie" z chodnika prosto pod
      rozpędzony autobus, przez co kierowca musiał gwałtownie hamować, a pasażerowie
      w środku się przewracali.
    • Gość: Inny Rowerzysta Jak on śmiał wjechać na zielonym? IP: 83.136.224.* 20.07.09, 10:27
      Jak ten rowerzysta śmiał wjechać na przejście/skrzyżowanie na
      zielonym? A ten biedny motorniczy pewnie doznał stresu i pewnie
      dostanie wolne ale płatne dni od pracy.
      • Gość: x Re: Jak on śmiał wjechać na zielonym? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 10:40
        Chłopczyku, chciał wjechać. Ale nie zdążył.
    • bambussi rowerzyści notorycznie łamią przepisy 20.07.09, 10:43
      tak sie składa, że jeśli nie jechał ścieżką, tylko "zwykłym"
      przejściem dla pieszych to miał obowiązek zsiąść z roweru i
      PRZEPROWADZIĆ go na drugą stronę...

      ale to przeciez rowerzysta był, a ich żadne przepisy nie obowiązują
      (wystarczy spacer Marszałkowską na odcinku pl. Zbawiciela pl. Unii -
      3 światła, ale ponieważ to nie skrzyżowania z drogami, tylko same
      przejścia dla pieszych, to jeszcze nie widziałem rowerzysty, który
      by tam czekał na zielone - jak tylko piesi przejdą to po prostu jadą
      dalej na czerwonym)...
      • dorsai68 Re: rowerzyści notorycznie łamią przepisy 20.07.09, 10:56
        bambussi napisał:

        > tak sie składa, że jeśli nie jechał ścieżką, tylko "zwykłym"
        > przejściem dla pieszych to miał obowiązek zsiąść z roweru i
        > PRZEPROWADZIĆ go na drugą stronę...

        O ile pamiętam, to tam jest ścieżka, przecinająca torowisko na Puławskiej. Nie zmienia to faktu, że tam trudno dość "nie wyrobić się" przed tramwajem, jeśli świeci się zielone dla pieszych i rowerów.
        • Gość: drobo Re: rowerzyści notorycznie łamią przepisy IP: *.petrus.pl 20.07.09, 11:49
          "Koło" jedzie powiedzmy 20...30km/h. Widzi zielone. Decyduje: jadę. Gdy jest
          kilka metrów przed krawędzią jezdni, zapala się żółte. Oczywiście nie ma szans
          na wyhamowanie, więc wali do przodu. Jeśli powierzchnia skrzyżowania jest spora,
          to trochę czasu mu to zajmuje. Kiedy rowerzysta jest na środku skrzyżowania,
          zapala się czerwone. Tram dostaje zielone i rusza. Motorniczy albo nie widzi
          cyklisty, albo ma go w dupie. A przecież jest oczywiste, że zielone nie
          upoważnia do wjazdu, jeśli z jakiegoś powodu na poprzecznej nadal są inni
          uczestnicy ruchu...
          • dorsai68 Re: rowerzyści notorycznie łamią przepisy 20.07.09, 12:06
            Gość portalu: drobo napisał(a):

            > "Koło" jedzie powiedzmy 20...30km/h. Widzi zielone. Decyduje: jadę. Gdy jest
            > kilka metrów przed krawędzią jezdni, zapala się żółte. Oczywiście nie ma szans
            > na wyhamowanie, więc wali do przodu. Jeśli powierzchnia skrzyżowania jest spora

            drobo, czy zasada zachowania szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do skrzyżowania i jego pokonywaniu, to rowerzystów nie obowiązuje?

            20-30 km/h? Tak "przelatujesz" przez skrzyżownia? Ty, może po prostu rzuć się z tarasu PKiN na bruk, albo przywiąż worek kamieni do szyi i skocz z mostu?
            Dla tych co mieli pierwszeństwo, albo zielone światło to na cmentarzach osobne aleje już są.
            • Gość: turysta Re: rowerzyści notorycznie łamią przepisy IP: 194.156.48.* 20.07.09, 16:44
              > 20-30 km/h? Tak "przelatujesz" przez skrzyżownia?

              Dopuszczalna prędkość to 50km/h więc 20-30km/h to nie jest dużo.
              Tak, tak.. Bo rowerzysta to dla własnego bezpieczeństwa powinien nosić rower..
            • Gość: drobo Re: rowerzyści notorycznie łamią przepisy IP: *.petrus.pl 20.07.09, 17:08
              jak najbardziej obowiązuje...

              Mogę mówić tylko ogólnie, bo tamtego skrzyżowania nie znam. Mogę dywagować, co
              myślał tamten biker - co wcale nie znaczy, że zachowałbym się identycznie.
              Jeśli krzyżówka ma drogi rowerowe, to już drogowcy bardzo się "starają", by
              uspokoić na niej ruch bicykli - vide często niezgodna z normami wysokość
              krawężników. Dodatkowo biorę poprawkę na innych cyklistów, pieszych czy słupki.
              Jeśli ścieżek brak, jadę oczywiście jezdnią. Nie wlokę się z prędkością 10km/h,
              ale typowo 25...30km/h. Najczęściej nie jestem sam na jezdni, ale w sznurze aut.
              Zachowuję się jak one - na miarę rowerowych możliwości. Jeśli dojdę do wniosku,
              że zdążę przejechać na zielonym - nie zwalniam, podobnie jak i auta. Przed
              żółtym się zatrzymuję z zasady. Jak wspomniałem - jeśli zielone zgaśnie, gdy
              będę kilka metrów od "semafora", to nie mam szans wyhamować i zatrzymać się
              przed nim. Korzystam wówczas z prawa do opuszczenia krzyżówki - podobnie, jak
              samochody.
      • pkrehbiel Marszałkowska to co innego 20.07.09, 11:56
        Na Marszałkowskiej do pl. Zbawiciela, od czasu jej remontu, gdy jadę
        na rowerze zawsze ignoruję czerwone światła. Powód jest prozaiczny -
        wbrew wielu prośbom, apelom i błaganiom rowerzystów władze miasta
        wycofały się z obietnicy zbudowania drogi rowerowej na tym odcinku.

        Zamiast tego zrobiono światła, które sterowane są pętlą indukcyjną,
        która zmienia światło na zielone dla samochodów, ale rowerzystów
        ignoruje. Skoro więc światła "nie widzą" mnie, to i ja nie widzę
        świateł. Parę razy zaraz po remocie czekałem tam po kilkanaście
        minut na zielone. Teraz mam takie światła w głębokim poważaniu.
        • bambussi Re: Marszałkowska to co innego 20.07.09, 12:09
          pkrehbiel napisał:

          > Na Marszałkowskiej do pl. Zbawiciela, od czasu jej remontu, gdy
          jadę
          > na rowerze zawsze ignoruję czerwone światła.

          i dlatego zarówno piesi, jak i kierowcy uważają rwerzystów za
          zagrożenie dla bezpieczeństwa...

          > Powód jest prozaiczny -
          > wbrew wielu prośbom, apelom i błaganiom rowerzystów władze miasta
          > wycofały się z obietnicy zbudowania drogi rowerowej na tym odcinku.

          to nie jest żaden powód!

          > Zamiast tego zrobiono światła, które sterowane są pętlą
          indukcyjną,
          > która zmienia światło na zielone dla samochodów, ale rowerzystów
          > ignoruje. Skoro więc światła "nie widzą" mnie, to i ja nie widzę
          > świateł.

          mówię o sytuacji kiedy samochody i rowery podjeżdżają na światła
          razem - wtedy nie ma żadnego ryzyka że zielone się zaraz nie zapali -
          a mimo to rowery śmigają na czerwonym

          > Parę razy zaraz po remocie czekałem tam po kilkanaście
          > minut na zielone.

          a teraz weź zegarek, sprawdź ile to jest KILKANAŚCIE minut i
          przestać chrzanić - naprawdę sądzisz że ktos uwierzy że stałeś
          kilkanaście MINUT na sygnalizatorze :))))))))))))

          > Teraz mam takie światła w głębokim poważaniu.

          i potem rowerzyści się dziwią, że dokładnie tamże ma ich reszta
          użytkowników dróg...
          • Gość: turysta Re: Marszałkowska to co innego IP: 194.156.48.* 20.07.09, 16:49
            > a teraz weź zegarek, sprawdź ile to jest KILKANAŚCIE minut i
            > przestać chrzanić - naprawdę sądzisz że ktos uwierzy że stałeś
            > kilkanaście MINUT na sygnalizatorze :))))))))))))

            A dlaczego do k.. nędzy, rowerzysta ma czekać na zmiłowanie, aż jakiś kierowca podjedzie na skrzyzowanie i mu 'zapoda' zielone światło? Skoro ktoś zaserwował taką sygnalizację, powinien umożliwić detkecję mniejszych pojazdów.

            > > Teraz mam takie światła w głębokim poważaniu.
            >
            > i potem rowerzyści się dziwią, że dokładnie tamże ma ich reszta
            > użytkowników dróg...

            A teraz odwrócić sobie sytuację. Co byś zrobił, gdyby przejazd przez skrzyżowanie był np. uzależniony od tego, czy nie nadejdzie pieszy? Czekałbyś? Łatwo jest oskarżać, trudniej ruszyć szare komórki i dowiedzieć się, czemu tak się dzieje..
            • warzaw_bike_killerz Re: Marszałkowska to co innego 20.07.09, 16:58
              Gość portalu: turysta napisał(a):


              > A dlaczego do k.. nędzy, rowerzysta ma czekać na zmiłowanie, aż jakiś kierowca
              > podjedzie na skrzyzowanie i mu 'zapoda' zielone światło?


              No prosze - a mowia, ze w centrum jest duzy ruch samochodow. Piekny przyklad,
              jak dziala ograniczenie ruchu w centrum - rowerzysta musi kilkanascie minut
              czekac az podjedzie samochod i wzbudzi mu petle.

              He he he he....

              Czerwone to czerwone drogi cyklisto.
    • Gość: greg kazdy moze byc rowerzysta IP: *.stat.gov.pl 20.07.09, 10:58
      nie trzeba zadnych uprawnien
    • warzaw_bike_killerz Rower Twoj wrog! 20.07.09, 11:53
      A tam jest sciezka rowerowa przez skrzyzowanie z tramwajem? Kto ja zaprojektowal?
    • Gość: Veni Vidi Fugi Rowerzysta wjechał pod tramwaj IP: *.mofnet.gov.pl 20.07.09, 12:40
      Puławska nie jest tak szeroka, żeby nie zdążyć. TRAM traum.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja