Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku

23.07.09, 14:15
Mieliśmy na osiedlu taki "klub", pani właścicielka była bezczelna.
Dzieci z przedszkola korzystały z infrastruktury osiedla, ale na
sugestie, że "klub" powinien doinwestować plac zabaw - okazało się,
że pani "nie będzie ładować kasy w cudzy plac zabaw, ona ma na tym
klubie zarobić "bo i tak ledwo wychodzi na swoje".
A sprawa może i nie wydałaby się gdyby nie fakt, że rodzice odwożący
dzieci zaczęli mieć pretensje, że mieszkańcy osiedla jadąc do pracy
podnoszą pachołki na swoich miejscach postojowych i oni nie mają
gdzie zostawić aut.

Biedne "bezradne" kuratorium, a kto wydaje pozwolenia na taką
działalność?
    • Gość: nata Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 212.160.148.* 23.07.09, 14:15
      taaaa trzeba bylo kupic sobie chatke w puszczy kampinoskiej a nie marudzic
      ludzie - mieszkacie w blokowisku
      fatalnym, ciasnym, betonowym blokowisku
      macie glosno
      i bedziecie miec jeszcze glosniej
      jak sie nie podoba to moze przeprowadza do lasu???? ale tam pewni ptaki by was
      wqrzaly, jelenie,zajace i inne czworonozne talatajstwo
      • mariami Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 23.07.09, 14:26
        Jak w blokowisku to mozna drzec sie, halasowac ile wlezie i uprzykrzac wszystkim
        zycie? To jest wlasnie mentalnosc prostaka. Mieszkanie w blokowisku jest
        normalnym mieszkaniem, w ktorym mieszkaja ludzie, ktorzy maja prawo do
        normalnego zycia i wypoczynku. To nie jest slums dla prymitywow i psycholi.
        Mieszkania sa do mieszkania, a nie do wynajmowania jako lokale uzytkowe dla
        przedszkoli, agencji towarzyskich, klubow tanecznych czy silowni itp. Kto tego
        nie rozumie niech sie sam wyniesie do puszczy i nie zbliza do ludzi cywilizowanych.
        • Gość: nata Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 212.160.148.* 23.07.09, 16:00
          to jest slums, ktory wiesniaki spoza warszawy uwazaja za szczyt wysublimowania
          mieszkaniowego
          • Gość: kixx Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.acn.waw.pl 23.07.09, 18:49
            jestes matolem,czy tylko takiego udajesz?
        • Gość: n Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 212.160.148.* 23.07.09, 16:02
          ludz cywilizowany wie, ze przestrzen miejska nie sklada sie z samych mieszkan
          ludz cywilizowany ma tez chyba oczy, zeby sie przyjrzec gdzie kupuje mieszkanie
          - jesli znajduje sie ono nad lokalem urzytkowym to ludz cywilizowany moze sie
          chyba domyslec - o ile myslec potrafi - ze moze tam byc silownia, przedszkole
          czy sklep

          jak sie ludziowi nie podoba to moze ludz na swoja wies wrocic :-)
          • Gość: zbloku Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 16:43
            Tekst dotyczy przedszkoli zakładanych w mieszkaniach, a nie w
            lokalach użytkowych przeznaczonych na działalność gospodarczą.
            Wspólnota mieszkaniowa może w takich przypadkach podnieść stawkę
            miesięczną za utrzymanie części wspólnych osiedla... i w ten prosty
            sposób przyczynić się do wyprowadzki uciążliwego interesu.
            Szczególnie jeśli jest on prowadzony w wynajmowanym mieszkaniu.
          • ar.co Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 23.07.09, 16:53
            Niektórym ludziom to by się przydało wrócić do słownika, a najlepiej
            do przedszkola. "urzytkowy", hehe...
            • typson Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 23.07.09, 18:31
              spoko, nata vel n ma klub bobasa i się pieni, ze ktos nastaje na jej cud biznes.
          • Gość: blokers do IP: 212.160.148.* naty lub ucycielki cieci IP: *.skynet.net.pl 23.07.09, 17:37
            Głupia ucycielko nie rób bydla ludziom w miejskim bloku.
            Wróć na swoją wiochę i tam w burakowozie uc cieci.
            PS
            Za głupia jesteś, aby uczyć w prawdziwym przedszkolu?
            Brak kwalifikacji aby być nauczycielem?
            Każdy normalny człowiek wie, że placówka wychowawczo oświatowa musi spełniać
            pewnie wymagania prawne, sanitarne, etc.
      • sibeliuss Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 23.07.09, 15:06
        Rozwydrzona matla rozwydrzonych bachorów?
        (może melisy?)
    • Gość: JS Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 83.238.160.* 23.07.09, 14:15
      Wszystko pięknie i ładnie tylko co mają zrobić pracujący rodzice, którzy nie
      mają szans posłać dziecka do prawdziwego "przedszkola". Państwowe przepełnione
      a prywatne nigdy nie będą pełnoprawnymi przedszkolami z powodu m.in. głupich
      przepisów p.poż. (min. wysokość sali itp). Mój syn chodził do jednej z
      warszawskich akademii i był bardzo zadowolony, my też. Mieliśmy podgląd 24h i
      zawsze wiedzieliśmy, co dzieje się z naszym synem.
      • dorsai68 Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 23.07.09, 15:22
        Nikt nie mówi, że to zło. Źle jest jednak gdy takie przedsięwzięcie realizowane jest w mieszkaniu, w wielorodzinnym budynku na osiedlu, a nie np. w znajdującym się na parterze lokalu usługowym.
        • Gość: halny Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 212.160.148.* 23.07.09, 16:09
          w wielorodzinnym tez nie mozna bo starym babom zza plota przeszkadzaja biegajace
          dzieci i podjezdzajace samochody rodzicow
          tylko, ze te dzieci i ich rodzice pracuja i beda pracowac na to by ta stara baba
          mogla chodzic za darmo do lekarza i na jej emeryturke zakichana tez pracuja
          • dorsai68 Ty lepiej uważaj, 23.07.09, 16:51
            bo za kilka lat jakiś "młody tatuś" też ci napisze, że pracuje na twoją emeryturkę.
    • Gość: cherry Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.ntlworld.ie 23.07.09, 14:22
      > A sprawa może i nie wydałaby się gdyby nie fakt, że rodzice odwożący
      > dzieci zaczęli mieć pretensje, że mieszkańcy osiedla jadąc do pracy
      > podnoszą pachołki na swoich miejscach postojowych i oni nie mają
      > gdzie zostawić aut.

      Bo jak ktos zaparkuje, kiedy cie nie ma, to ci tego miejsca ubedzie.

      Jak ja sie ciesze, ze nie mieszkam juz w Polsce.
      • Gość: Wlasciciel Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.broadband.pl 23.07.09, 14:24
        Gość portalu: cherry napisał(a):

        > > A sprawa może i nie wydałaby się gdyby nie fakt, że rodzice odwożący
        > > dzieci zaczęli mieć pretensje, że mieszkańcy osiedla jadąc do pracy
        > > podnoszą pachołki na swoich miejscach postojowych i oni nie mają
        > > gdzie zostawić aut.
        >
        > Bo jak ktos zaparkuje, kiedy cie nie ma, to ci tego miejsca ubedzie.
        >
        > Jak ja sie ciesze, ze nie mieszkam juz w Polsce.

        Nie ubedzie. Ale skoro zaplacilem za nie gruba kasę, to może niech ten ktoś mi
        zapłaci parkując.
      • Gość: gość Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 198.28.69.* 23.07.09, 14:44
        chyba ze wracasz , atu ktos wlasnie parkuje na twoim miejscu , bo on
        tylko na 10 , 15 30 minut czyli chwilka
      • Gość: kkl Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 23:43
        > Bo jak ktos zaparkuje, kiedy cie nie ma, to ci tego miejsca ubedzie.
        > Jak ja sie ciesze, ze nie mieszkam juz w Polsce.

        jasne, bo za granicą nie ma takich strasznych przepisów ani bramek na miejscach
        postojowych, kazdy parkuje gdzie chce, tylko w Polsce taki porządek jest...
    • Gość: Ojciec dziecka Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.spec.waw.pl 23.07.09, 14:51
      Ludzie, opamiętajcie się. Miasto pod tytułem Warszawa w okresie niżu
      pozamykało przedszkola i żłobki. Teraz niestety jest wyż i gdzie dzieci mają
      się wychowywać? Przecież mają prawo do przedszkola i żłobka. Rozumiem, że jest
      to kłopot dla mieszkańców budynku, bo koło mnie otworzyły się "Wesołe
      Krasnale" które oferują przedszkole, żłobek a nawet możliwość pozostawienia
      dziecka na jakiś czas pod opieką. Co mają zrobić rodzice, którym nie udało się
      posłać dziecka do przedszkola? Oboje muszą pracować, bo niestety w placówkach
      państwowych płaca jest niska. Oczywiście takie przedszkola i żłobki powinny
      być zarejestrowane i podlegać przepisom.
      • Gość: XFile Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.aster.pl 23.07.09, 14:57
        > Co mają zrobić rodzice...

        Na poczatek? Niech zaczna myslec.
      • Gość: k. Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 217.153.172.* 23.07.09, 15:05
        > Co mają zrobić rodzice, którym nie udało się posłać dziecka do
        > przedszkola?

        Jak to powiedział jeden mądry rabin: nie uważali jak robią, niech robią jak uważają.

      • Gość: m. Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.chello.pl 23.07.09, 16:18
        Wrócić w rodzinne strony, żeby babcie mogły pomóc. A nie za wszelką cenę do Wawy
        i jacy to jesteśmy biedni, bo nie mammy z kim zostawić dziecka. Miezkania są do
        mieszkania, przedszkola dla przedszkolaków.
        • deerzet Temat stary - a przepisy są. 24.07.09, 11:14
          Każda gmina ma obowiązek organizacji przedzkoli, a każdy rodzic ma
          prawo wymagać, by się z tego obowiązku wywiązywała.

          Nie wyważajcie otwartych drzwi.
          Dotowanie prywatnych przedszkoli - organizowanych w myśli sztuki
          wychowywania - też mieści się w tej dziedzinie.

          Takie śródosiedlowe ochronki powinny być skontrolowane, ocenione i
          ucywilizowane.

          Mnie normalny harmider dziecięcy śróddzienny, na jakimkolwiek
          osiedlu, nie przeszkadza.

          Rozmnażajcie się ludzie - nie zagryzajcie!
        • Gość: kkl Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 23:47
          > A nie za wszelką cenę do Wawy

          no tak, wszyscy mieszkają w tej wawie... wawa z gumy chyba jest...
          problem z przedszkolami jest wszędzie...
    • Gość: ojciec Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.spray.net.pl 23.07.09, 15:01
      W takim razie niech państwo, a dokładnie gminy zorganizują więcej przedszkoli
      publicznych!!! Moje dziecko jest w tej chwili 130 w kolejce do grupy liczącej
      około 20 dzieci! SKANDAL!!! Niestety musimy oboje pracować (takie czasy).
      Prywatne przedszkola może są drogie, ale tak naprawdę to w tej chwili jedyna
      alternatywa. Więc LUDZIE!!! PRZESTAŃCIE SIĘ CZEPIAĆ!!!
      • sibeliuss Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 23.07.09, 15:12
        Miasto ma tyle przedszkoli, że dzieci ludzi urodzonych w Warszawie
        spokojnie się w nich pomieszczą. A ze niestety co raz więcej ludzi
        przyjeżdża tu "za chlebem" to i dzieci jest co raz więcej.
        Takie czasy, że masz pracującą żonę, a nie domową niewolnicę.
        • Gość: m Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 212.160.148.* 23.07.09, 16:05
          co za bzdety...
          miasto nie ma nawet polowy miejsc dla dzieci urodzonych i zarejestrowanych w
          warszawie
          wiec rodzice radza sobie jak moga
          • Gość: kixx Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.acn.waw.pl 23.07.09, 18:56
            nie wiem ile tak naprawde miasto ma miejsc,ale w przedszkolu do
            ktorego chodzila moja corka pare lat temu zwalniano
            wychowaczynie,poniewaz nie bylo wystarczajacej liczby dzieci
            przedszkole przy Zytniej,jesli to kogos ciekawi
            problemem jest zbyt duza liczba przedszkoli w starych dzielnicach
            przy jednoczesnym braku miejsc w nowych dzielnicach.
            Ale widzialy galy ,co braly
      • Gość: wars Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 23.07.09, 15:16
        czyli wasza racja jest racniejsza od racji innych, tak?

        taki ejst ten syfiasty kraj. byle cwaniak wykombinuje sobie cos, zeby zarabia,
        ludzie oddadza mu dziecko, bo musza gdzies oddac i juz. a reszta? a co mnie
        reszta obchodzi!

        a wlasnie, ze nie!

        jak ktos chce zarabiac na zabawie dzieci, niech ma do tego dostosowany budynek,
        niech zainwestuje, niech wszystkio bedzie bezpieczne, niech dziecko ma
        przestrzen, zeby sie bawic!!!, rozwijac, niech sala bedzie duza, jasna, z duzymi
        bezpiecznymi oknami, szerokimi wejsciami!!!

        po cos ustalono te wymogi, nie sadzicie, durni rodzice?
        przeciez to nei jest zadne "widzi mnie się"

        ja na przedszkolnym placu zabaw jezdzilem na rowerze!!! tyle bylo miejsca.

        jedna cwana gapa nie inwestujac chce zarabiac! i kosi kase od durnych rodzicow!
        prowizorka, tandeta i chlam w tej polsce.

        20 osob w malym mieszkanku!!! to jakas patologia a nie przedszkole.
        • Gość: Lolek Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.nys.biz.rr.com 23.07.09, 15:29
          Zastanawia mnie mentalnosc Polakow:
          Mysla ze jesli zmienia nazwe to i rzeczywistosc tez sie zmieni.
          Przedzkole to juz nie przedszkole tylko "akademia rozwoju"
          Burdel to nie dom publiczny tylko "agencja towarzyska"
          Prostytucja to nie prostytucja tylko "sponsoring" itd...
          Hipokryzja to nie hipokryzja tylko poprawnosc polityczna...
          Dlaczego tak jest ?
          A przeciez w Polsce moglo byc tak pieknie !
          • free.zolwik Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 23.07.09, 18:10
            Tu nie chodzi o zmianę nazwy dla samej zmiany. Żeby prowadzić złobek, trzeba
            mieć mnóstwo pozwoleń od ministerstwa zdrowia, nie - kuratorium. Zdobycie tych
            pozwoleń jest prawie niemożliwe dla normalnego człowieka i dlatego te prywatne
            placówki nazywają się kluby malucha. Fakt to omijanie prawa, ale państwo nic nie
            robi, żeby powstawały nowe złobki, czy to państwowe, czy prywatne...
            • Gość: p Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.09, 16:06
              Nie omijają: łamią; Art. 83. § 1A Kodeksu Cywilengo o pozornych
              oświadczeniach woli mówi między innymi o tym, że "Jeżeli
              oświadczenie takie zostało złożone dla ukrycia innej czynności
              prawnej, ważność oświadczenia ocenia się według właściwości tej
              czynności", czyli w tej konkretnej sytuacaji, jeśli jakaś placówka,
              prowadzi działałność analogiczną do przedszkola, to w świetle
              Kodeksu Cywilnego jest przedszkolem, niezaleznie od tego, że inaczej
              to zapisała. Art 65 § 2.: "W umowach należy raczej badać, jaki był
              zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej
              dosłownym brzmieniu.", itd
      • dorsai68 Ojciec NIP-3/NIP-1 wypełniłeś i wysłałes? 23.07.09, 15:29
        Tak - narzekaj, nie... sam wiesz co.

        Fakt, miesjc brakuje. Fakt, wypełniają je prywatne pseudoprzedszkola, ale noe na prawdę nie musza powstawać w mieszkaniach. Na tych nowych osiedlach lokale użytkowe stoją puste. To, że jedna pani z drugą panią zakłada "klub malucha" czy jak to zwą w mieszkaniu, to próba maksymalizacji zysku przy minimalizacji kosztów. Ludzie się skarżą i mają rację, bo kupowali mieszkanie w bloku, a nie przybudówkę przedszkola.
      • Gość: ciekawy_świata Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 62.140.211.* 23.07.09, 15:55
        ojczulku, rozumiem ze kochasz swojego dzieciaczka i ze jego dobro
        jest najważniejsze, ale NIE ROB TEGO SLEPO!!!

        Czy to ze nie ma miejsca do parkowania pod marketem uprawnia do
        zostawiania samochodu na kopercie dla inwalidow?

        Wiem ze musicie pracowac, ze miejsc w przedszkolach jest malo, ALE
        moze troche wiecej zrozumienia dla innych. Ciekawe jakbys sie czuł
        gdybys siedzial juz ze swoim berbeciem i zonka w domu, a tu od 22 do
        5 rano melanz i jeki, bo za sciana burd*l sie ulokował...oooo
        przepraszam jaki tam b**el - "salon masażu", "agencja
        towarzyska", "klub dla dorosłych"... Pierwszy byś sie pienił na tym
        forum, ze TOBIE i TWOJEJ rodzinie zyc nie daja...

        I wlasnie o to chodzi, bo jak na razie z postow zamieszczonych na
        tym forum przez rodzicow wyziera postawa "ja i moj bachor"... ZERO
        wyrozumialosci dla innych - dla osob pracujacych w domu, dla ludzi
        starszych, dla ludzi ktorzy maja prace zmianowa albo po prostu nie
        maja gdzie samochodu postawic i zakupow rozpakowac.

        btw. nikt nie czepia sie prywatnych przedszkoli tylko uciazliwych
        tworow przedszkolopodobnych idealnie wpisujacych sie w polska
        rzeczywistosc obchodzienia przepisow - cwaniaczenie skonczy sie
        pewnie wraz z pierwszym pozarem, w ktorym splonie kilku
        "klubowiczow" z krasnala czy innego smerfa... nagle okaze sie ze
        surowe przepisy dla takich placowek nie wziely sie z kosmosu... i
        tylko dzieci bedzie zal!


        • Gość: halny Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 212.160.148.* 23.07.09, 16:07
          ja chce poznac twoja zonke i bachory - o ile potrafisz je zmajstrowac - skoro
          porownujesz bu..el do przedszkola :-)

          a potem w GW opisuja tatke steczacego corke i uprawiajacego radosny seks
          rodiznny z wnuczka :-)
          • Gość: ciekawy_świata Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 62.140.211.* 23.07.09, 16:18
            ja chce poznac twoja zonke i bachory - o ile potrafisz je
            zmajstrowac - skoro porownujesz bu..el do przedszkola :-)


            pod wzgledem uciazliwosci porownywalne.

            a potem w GW opisuja tatke steczacego corke i uprawiajacego
            radosny seks rodiznny z wnuczka :-)


            taaa zmiast marnowac czas na forum lepiej skocz do krasnala zobaczyc
            czy jakis inny tatko twojego berbecia nie molestuje...
          • Gość: wars Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 23.07.09, 16:31
            halny, jestes idiota?
            tak z ciekawosci pytam.
      • Gość: Domcia Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.09, 10:21
        Ciekawe, jak długo ty byś się nie czepiał, gdybyś tuż obok miał taką "akademię
        przedszkolaka"....
    • dorsai68 Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 23.07.09, 15:19
      sibeliuss napisał:

      > Biedne "bezradne" kuratorium, a kto wydaje pozwolenia na taką
      > działalność?

      Wystarczy zarejestrować DG.
    • Gość: three-gun-max Nowa nagonka wyborczej? IP: 82.177.11.* 23.07.09, 15:40
      Po quadach przychodzi czas na przedszkola? Bardzo dobrze, że ktoś znalazł sposób na ominięcie debilnych przepisów i kontroli. Aktualnie, żeby legalnie utworzyć przedszkole trzeba spełnić masę idiotycznych warunków wziętych zupełnie z sufitu a tak naprawdę służących do brania w łapę przez kontrolerów i urzędników.
      • Gość: ciekawy_świata Re: Nowa nagonka wyborczej? IP: 62.140.211.* 23.07.09, 16:14
        Po quadach przychodzi czas na przedszkola? Bardzo dobrze, że ktoś
        znalazł sposób na ominięcie debilnych przepisów i kontroli


        debilny to ty jestes!

        tak jak napisalem wyzej - przy pierwszej tragedii okaze sie, ze
        przepisy nie byly wcale takie glupie, a kontrole i standardy
        pozwalaja na dochodzenie ew. odszkodowan...
    • nessie-jp Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 23.07.09, 16:01
      Co za niesmaczny artykuł. Przyszedł DONOS od mieszkańców? DONOS? Czy redaktor
      w ogóle ma pojęcie, co to słowo oznacza i jakie ma konotacje?
      • maruda.r Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 23.07.09, 18:31
        nessie-jp napisała:

        > Co za niesmaczny artykuł. Przyszedł DONOS od mieszkańców? DONOS? Czy redaktor
        > w ogóle ma pojęcie, co to słowo oznacza i jakie ma konotacje?

        *****************************

        Skoro na inne firmy z bloku nie było skarg, a na przedszkole było - i to z
        podkreśleniem niedopełnienia formalności wobec skarbu państwa, to jednak jest to
        donos.

        Zresztą, jak zwał, tak zwał. To kolejny artykuł o tym, że nasze państwo nie jest
        w stanie rozwiązać problemu tanich, ogólnodostępnych, spełniających wszelkie
        normy i jednocześnie przynoszących pożytek organizatorowi prywatnych przedszkoli.

        • nessie-jp Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 23.07.09, 19:38
          > Skoro na inne firmy z bloku nie było skarg, a na przedszkole było - i to z
          > podkreśleniem niedopełnienia formalności wobec skarbu państwa, to jednak jest t
          > o
          > donos.

          Głupoty opowiadasz. Mieszkańcy złożyli SKARGĘ na bezprawnie prowadzoną
          działalność gospodarczą w lokalu do tego nieprzeznaczonym, w dodatku ogromnie
          uciążliwą dla sąsiadów. To nie jest żaden "donos"
    • Gość: trew Niech GW odp...rzy się od dzieciaków! IP: 188.33.69.* 23.07.09, 16:37
      "Dziennikarze" Wybiórczej zabrali sę za dzieci, które im
      przeszkadzają! A całe bandy młodzieńców pijących piwo, ryczących i
      szczających pod oknami do późnych godzin to już nie przeszkadzają.
      Wiadomo - Wybiórcza, to "tolerancja" dla inności pojmowanej w dość
      charakterystyczny sposób.
      Nich Wybiórcza odwali się od naszych dzieci, a zacznie pisać o 500
      mln zł przyznanych przez HGW dla prywatnej spółki ITI na stadion. Z
      tych pieniędzy (jak i z sowitych nagród, które HGW przyznała swoim
      urzędasom) można by stworzyć nowe przedszkola. Ale po co źle pisać o
      swoich znajomkach, można wysmarzyć artykulik, że wszystkiemu winne
      są przedszkolaki. Wy w tej Wybiórczej macie takie odloty, że aż ręce
      odpadają od klawiatury komputera i ciężko to nawet komentować -
      logika ze śmietnika.
      • Gość: wars ???? IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 23.07.09, 16:53
        chcialbym powiedziec, ze GW chyba pisze o pseudoprzedszkolach, ktore nie
        wychowuja dzieci, a powstaly po to, by zarabiac. niewazne sa dzieci, niewazni
        sasiedzi. wazna kasa. 1500 miesiecznie za trzymanie dziecka pod kluczem w pokoju
        20 m2 razem z 5 innych dzieci. niezly wynik 8000 plus sobotnie imprezki, plus
        dzieci na godzinki? no kilkanascie tysiecy wpada...

        sadze, ze gdyby takie klity pozamykano i pootwierano przedszkola z prawdziwego
        zdarzenia skorzystalyby DZIECI, rodzice i sasiedzi... straciliby tylko
        wlasciciele patologicznych klubikow.
        nie o to chodzi?
      • Gość: farin Re: Niech GW odp...rzy się od dzieciaków! IP: *.compower.pl 23.07.09, 16:56
        Cieszyłbyś się, gdyby w mieszkaniu znajdującym się pod Twoim stworzono taki
        klub? Ja nie. Na różne sposoby walczyłbym o jego zamknięcie.

        Jeśli o mnie chodzi, można otworzyć 16 milionów takich miejsc w Polsce. ALE NIE
        W MIESZKANIACH.
    • friderick Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 23.07.09, 17:12
      To artykuł o "Klubie Rozwoju dziecka" w MIESZKANIU.
      Proszę o czytanie ze zrozumieniem.
      Jeśli rodzice chcą posyłać dziecko do takiego klubu - ich wola, ale
      niech właściciel takiego klubu urządzi je w odpowiednim (tzn
      usługowym) lokalu.
      Czemu się dziwicie? Temu, że jedni ludzi protestują, że CWANIACY
      omijają (lub po prostu łamią) przepisy i w sąsiednich mieszkaniach
      tworzą uciązliwą działalnośc gospodarczą? (dla niezorientowanych:
      mieszkanie kosztuje kilka tys za metr, lokal usługowy kilkanaście,
      stąd to cwaniakowanie). Dzałalnośc gospodarczą - a nie charytatywną.
      Nawiasem mówiąc, na stronie funny bunny widać, że ten klub ma także
      zajęcia dla dorosłych: fitness i inne tam takie. W MIESZKANIU.
      • Gość: zbloku Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 18:51
        Na zdjęciach na stronie www widać ewidentnie, że to nie jest
        mieszkanie do mieszkania, w związku z tym właściciel powinien
        odprowadzać podatek wg stawek dla działalności gospodarczej. Sądząc
        po tym, co odkryli sąsiedzi w ewidencji gosp., chciał tego uniknąć,
        jak również problemów ze zmianą przeznaczenia lokalu na użytkowy i
        uzyskaniem zgody wspólnoty mieszkaniowej.
        • Gość: wars nie? IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 24.07.09, 09:40
          a gdzie widzisz, ze to eni meiszkanie do mieszkania?
          bo ma balkonowe okna?
          • Gość: kkl Re: nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 00:00
            fotka podpisana jest "przedszkole", przecież to tylko ilustracja do artykułu
    • igorbn Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 23.07.09, 17:16
      Doskonaly przyklad kwitnacego rynku (w czasach kryzysu!).
      Ciekawe dlaczego prowadzacy "legalne" przedszkola nie protestuja -
      przeciez to podrecznikowe przyklady nieuczciwej konkurencji.

      A moze by tak w koncu opracowa Kodeks Uczciwego Klubu Malucha?

      Wiecej na: WWW.DOBRAPRAKTYKA.PL
    • Gość: Stoen Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.aster.pl 23.07.09, 18:02
      > Biedne "bezradne" kuratorium, a kto wydaje pozwolenia na taką
      > działalność?
      właśnie o to chodzi że na działalność "klubu malucha" zezwolenia kuratorium nie
      potrzeba, także sanepid jest niepotrzebny. WYstarczy założyć działalność
      gospodarczą w gminie, choć pewnie i tak niektórzy właściciele tych pseudo
      przedszkolnych placówek tego nie mają.
    • Gość: m Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 18:12
      Ci którzy narzekaja na "hałas" spowodowany przez bawiące sie dzieci,niech
      codziennie na klęczkach zanosza dziekczynne modlitwy do Najwyzszego,że nie
      mają w poblizu kościola.Przynajmiej takiego w którym co godzine,albo i
      częściej nie dzwonia KURANTY czy inne Dzwony.Lub ksiądz nie wyprowadza się z
      nabożeństwem na zewnatrz-znaczy się zakłada glośniki.Jedno jest pewne,a wiem
      co mówię,nie byłoby tam miejsce nie tylko na dzieci w klubie,ale i ogromna
      autentyczna uciązliwość dla stałych mieszkańców.I nie byloby gdzie pisać,bo
      konkordat pozwala na wszelkie epatowanie kurantami i to nie zależnie od pory
      dnia.Radzę więcej pokory,bo Was Pan Bóg pokarze(kurantami).Zostawić dzieci w
      spokoju dopóki IM nie dzieje się żadna krzywda.
    • Gość: playhouse Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 18:15
      Witam serdecznie,
      jestem właścicielką prywatnego żłobka na Bemowie. I akurat nam się
      udało stworzyć miejsce dla dzieci w domu z trzema ogrodami i
      oddalonym od głównej ulicy.
      Natomiast odnośnie poruszanego problemu. Niestety większość
      właścicieli lokali użytkowych na myśl, że w tym miejscu ktoś chce
      otworzyć działalność tego typu, łapią się za głowy. Jednym z wyjść
      jest niepowiadamianie o rodzaju działalności. Czego skutki można
      właśnie zobaczyć.
      Odnośnie rejestracji klubiku... To faktycznie żaden problem
      zarejestrować sobie taką działalność. Natomiast jeśli właściciel
      kogoś zatrudnia to MUSI mieć szkolenia BHP, PPOŻ itp. Sanepid? Jak
      najbardziej jemu nie podlegamy. Ale wiadomo, jeśli w takim klubie
      jest brzydko mówiąc syf, to klub straci klientów i na tym się
      skończy.
      Ja osobiście jestem przeciwna klubikom w mieszkaniach. Mam
      uciążliwego sąsiada i szczerze współczuję osobom mieszkającym gdzieś
      obok klubkiu, w którym praktycznie non-stop jest głośno.
      • Gość: ciekawy_świata Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 62.140.211.* 23.07.09, 20:19
        Natomiast odnośnie poruszanego problemu. Niestety większość
        właścicieli lokali użytkowych na myśl, że w tym miejscu ktoś chce
        otworzyć działalność tego typu, łapią się za głowy


        problem polega na tym, ze w tej i w wielu podobnych sytuacjach nie
        chodzi o lokale UŻTYKOWE! to zwykle mieszkania, domy... jakby sie
        pani czuła gdyby w domu obok Pani żłobeka (mam nadzieje ze spełnia
        wszelkie wymogi) powstala lakiernia?

        Natomiast jeśli właściciel kogoś zatrudnia to MUSI mieć szkolenia
        BHP, PPOŻ


        Kierownik żłobka, powinien być osobą posiadającą wykształcenie
        wyższe pielęgniarskie lub inne wyższe mające zastosowanie przy
        udzielaniu świadczeń zdrowotnych, co najmniej 3-letni staż pracy w
        zawodzie albo osobą posiadająca wykształcenie średnie medyczne i
        kurs specjalistyczny oraz co najmniej 6-letni staż pracy w
        zawodzie... a kierownik klubiku...

        Sanepid? Jak najbardziej jemu nie podlegamy. Ale wiadomo, jeśli w
        takim klubie jest brzydko mówiąc syf, to klub straci klientów i na
        tym się skończy.


        ciekawe jak sie skonczy jesli dzieci zaraza sie jakims wrednym
        chorobskiem...

        czy naprawde tak trudno zrozumiec ze wymagania dotyczace kadry i
        pomieszczen maja swoje uzasadnienie!? czy nikt nie zauwaza ze takie
        rzeczy jak BHP, ustawy o zbiorowym zywieniu itp.itd to zdobycz
        cywilizacji!!?? te klubiki to krok wstecz!
        • Gość: playhouse Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 20:57
          Tak jak wcześniej napisałam jestem jak najbardziej przeciwna otwieraniu TEGO
          TYPU działalności w miejscach, gdzie notorycznie zakłóca się sąsiadom spokój.
          Tak jak wcześniej stwierdziłam, sama mam uciążliwego sąsiada więc mogę się
          domyślać, jak czują się osoby których mieszkanie jest obok klubiku, gdzie
          praktycznie non-stop coś się dzieje.
          Co do wykształcenia, również popieram.
          Na szczęście moja placówka spełnia wszystkie wymogi dotyczące: lokalu,
          wykształcenia personelu, BHP, PPOŻ itp.
          Dlatego klubiki jak najbardziej niech powstają, ale powinny być tworzone w
          odpowiednich miejscach i przez odpowiednie osoby.
    • Gość: bunny funny w prze Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 188.33.101.* 23.07.09, 19:18
      jak widac kazdy ma swoje pojecie wszystkiego- nawet przedszkola...
      www.pstro.pl/warszawa/szukaj/przedszkole
    • Gość: tomek Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 84.38.26.* 23.07.09, 23:12
      Czyw tym kraju naprawdę wszystko musi być kontrolowane
      przez urzędników? Rodzic sam nie może podjąć decyzji, gdzie pośle
      swoje
      dziecko?
      Pewnie, stworzmy nowy urząd kontrolujący kluby przedszkolaka, jest
      kryzys i "znajomi królika" muszą się gdzieś załapać. A później
      oczywiście trzeba kontrolować tych co kontrolują. Itd...
      Dajmy wolną rękę rodzicom ! To są ich dzieci ! Niech rodzice
      decydują za swoje dzieci, a nie urzędnik, który często jest
      urzędnikiem tylko dlatego, że nie potrafi nic innego,
      tylko "kontrolować".
      • Gość: wars !!!!!!!!!! IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 24.07.09, 09:50
        nie urzednicy, ale prawo po cos chyba wymyslono. po cos sie studiuje na
        politechnice, pedagogice i innych kierunkach.

        dla przypomnienia:
        przedszkole jest budynkiem, ktore spelnia duzo wazniejsza funkcje niz
        przetrzymanie dziecka w zamknieciu. architekt umie taki budynek zaprojektowac.
        pedagog przedszkolny 5 lat uczyl sie tez w jakims celu.
        podobnie strazak i 15 innych specjalistow.

        mam wrazenie, ze wiele osob nie rozumie co to znaczy wiek przedszkolny. ok,
        wiem, ze kiedy wy byliscie w przedszkolu niewiele rozumieliscie i nie potraficie
        tego docenic.
        naprawde trzymanie 15 dzieci w jednzm mieszkaniu (nie 5, bo na zdjeciach funny
        bunny widac, ze jest ich znacznie wiecej) to patologia. dziecko przy dziecku.
        nie ma mowy, zeby sie w takich warunkach bawic i uczyc.

        dzieci podyiekuja wam za 15 lat.

        rodzice, chodzi o ich dobro. dlaczego oddajecie ich do takich miejsc? dlaczego
        wspieracie tego typu DG? przeciez to jest rozboj i zerowanie na was i na waszych
        dzieciach. naciskanie na gminy, glosujcie w wyborach samorzadowych, tworzcie
        wspolnoty, naciskajcie na radnych, rozliczajcie ich z tego.
    • Gość: econ Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.09, 10:43
      JAK SPALI SIE TAKI KLUB, zginie dziecko w wypadku, porazone pradem,
      etc to DOPIERO WTEDY URZEDY zaczna badac sprawe !!! Prokuratura
      powinna tutaj dzialac !!! bo to jest samowola budowlana zmieniac ot
      tak przeznaczenie lokalu mieszkalnego !!! Przeciez to normalne
      przedszkola dzialajace wbrew wspolnotom mieszkaniowym i sasiadom !!!
      ZROBCIE COS Z TYM ZANIM STANIE SIE NIESZCZESCIE !!!
      • Gość: Pszczoła Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.aster.pl 31.07.09, 09:46
        Kluby Malucha jako miejsce zbiorowego przebywania dzieci podlegają
        przepisom Sanepid-u, Ppoż i BHP. W praktyce, właściciele Klubów
        nawet o tym nie wiedzą. I wtedy jest tak, że w małym, ciasnym pokoju
        na piętrze stoi 8 łóżeczek dla niemowląt, a schody na dół są tak
        wąskie, że opiekunka z dziećmi na rękach nie ma szansy nimi
        normalnie zejść. W razie pożaru, kiedy nie ma dobrej drogi
        ewakuacyjnej, oddymiania i tego wszystkiego czego wymaga Straż
        Pożarna tragedia jest niestety bardzo prawdopodobna. Te wszystkie
        przepisy są bardzo wymagające dla przedsiębiorców, ale nie są bez
        sensu. Gdyby nie było nieuczciwej konkurencji w postaci Klubików w
        mieszkaniach, łatwiej byłoby działać placówkom, które opiekują się
        dziećm zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem.
    • myslacyszaryczlowiek1 Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 01.08.09, 01:39
      Gazeta i lewaki (czy jak tam ich zwał) od lat walczy od lat z dzietnością
      Polaków. Wychowuje społeczeństwo na egoistów, którzy niedługo nakażą szczekać
      dzieciom tylko w określonych godzinach ( Niemcy).
      Dawniej dziewięcioro dzieci było w jednej izbie i nikomu to nie
      przeszkadzało. Bo każdy wiedział że dzieci są przyszłością narodu.
      • anmanika Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku 27.08.09, 10:26
        No tak, Bierutowi to nie przeszkadzało i co z niego wyrosło?
    • Gość: myk Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.09, 15:14
      kasa, chiwość, tupet...

      Mnie udało się z sukcesem zwalczyć panie, które miałem przez ścianę
      z "klubikiem". Jak doszło do kontroli inspektora budowalnego w nocy
      cały "klubik" zniknął...rano odjechał ostatni samochód z rzeczami.
      Niemniej zdrowia mnie to kosztowało, a o bezczelności i chwytach
      stosowanych przez panie, smianiu się w twarz, nie wspomnę...
      • Gość: sierra Re: Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: 83.143.136.* 27.08.09, 10:16
        myk! Ja próbuję zahamować powstawanie takiego punktu piętro niżej. Powiadomiony
        m. in. sanepid, inspektor nadzoru budowlanego. Właścicielka nie zgłosiła
        działalności oświatowej. Wie o sprzeciwie większości mieszkańców osiedla, wie o
        tym, ze nie spełnia wymogów, ale dąży uparcie do otwarcia punktu przedszkolnego.
        Wszędzie, gdzie jest to zgłoszone przez sąsiedztwo, na razie odpowiedzi, że jest
        to "domniemanie uruchomienia punktu przedszkolnego"...Czekamy więc na razie, aż
        działalność ruszy. Czekają tez zapewne rodzice, którzy zapisali tam dzieci;/.
        Podpowiedz proszę, co jeszcze można zrobić!
        Pozdrawiam
    • Gość: ruda Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.adsl.inetia.pl 01.09.09, 08:32
      Z jednej strony jestem w stanie zrozumieć sąsiadów. Z drugiej jednak - takie
      kluby są potrzebne, ponieważ żłobków i przedszkoli państwowych jest za mało, a
      poza tym nie oferują zajęć kilkugodzinnych, tematycznych, w których z malutkim
      dzieckiem mogą uczestniczyć rodzice. Prywatne żłobki i przedszkola właściwie
      też nie mają takiej oferty. Poza tym w dużym stopniu winne są szeroko pojęte
      "władze", które w tak ogromnych osiedlach jak Białołęka czy Miasteczko Wilanów
      nie zapewniły miejsc odpowiednich do otwarcia przedszkoli i żłobków.
      Swoją drogą wielu sąsiadom na pewno przeszkadzałoby też przedszkole w domku
      jednorodzinnym obok bloku czy plac zabaw pod oknem. Najlepiej dzieci do lasu
      albo na pole wysłać
    • Gość: gośc Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.chello.pl 07.03.10, 11:47
      Pani Kasia to normalna dobra! osoba. Poznałam ją. Byłam w jej mieszkaniu i w jej klubiku. Klubik nie jest ani w mieszkaniu ani na piętrze. Nie ma mowy o uciekaniu z dziećmi na rękach przez wąską klatkę schodową. Tam są drzwi na parterze i wielkie okna - na parterze podkreślam. I wcale nie jest ciasno. Klubik był piękny, miał ładnie wyposażone sale, miło się tam przebywało. Fantazja was ponosi albo sami macie klubiki i chcecie wygryźć konkurencję. Nie widzę innego powodu aby się tak pieklić. Szkoda mi P.Kasi Krydy i mam nadzieję, że tego nie czytała. Jesteście podli i bezlitośni. Wstyd m za was.

      Iza Pirwitz-Kilińska
    • Gość: Iza Pirwitz Funny bunny, czyli plaga przedszkoli w bloku IP: *.chello.pl 07.03.10, 12:02
      Pani Kasia sama ma dwoje dzieci, niedawno została mamą... więc dajcie jej odetchnąć i zejdźcie z człowieka. Na pewno zamknięcie klubu też okupiła dużym stresem więc wszystkim tego wystarczy.

      Myślę, że wiele klubów malucha otwieranych jest przez ludzi znających się na pracy z dziećmi i kochających tą pracę. To , że jest to klub a nie przedszkole nie zawsze znaczy, że dzieciom dzieje tam się krzywa. Myślę, że te miejsca tak jak legalne przedszkola mogą świetnie wpływać na rozwój dzieci a od tego aby ocenić to najlepiej są rodzice i same dzieci. Ważna jest dobra kadra, a to jak dziecko czuje się w nowym miejscu i czy to miejsce sprzyja jego rozwojowi mogą ocenić rodzice i najczęściej robią to doskonale. Stała, profesjonalna opieka, obecność nauczyciela prowadzącego zajęcia i dobry program zajęć to powinny być najważniejsze kryteria. Większość przedszkoli nie spełnia wymogów. Nawet te anglojęzyczne, międzynarodowe prowadzone w wielkich domach na Mokotowie i w Wilanowie. Ze swoich obowiązków wywiązują się jednak doskonale choć wszędzie zdarzają się braki. Chętnie poślę swoje dziecko do prywatnego przedszkola tworzonego przez ambitnych, pozytywnych ludzi, którzy się na swojej pracy znają. Ich praca wynika z pasji i często długoletniego doświadczenia tak jak i chęci otworzenia własnego niezależnego biznesu, w czym nie ma niczego złego.

      Wszystkim prywatnym przedszkolom życzę uśmiechniętych, radosnych dzieci i zadowolonych z waszej pracy rodziców.

Pełna wersja