Dodaj do ulubionych

"Powstanie Warszawskie było klęską i błędem"

IP: *.acn.waw.pl 23.07.09, 17:44
Ze strony uczciwych oficerów AK było oczywiście błędem ale przede wszystkim
było udaną operacją sowieckich i współpracujących z nimi brytyjskich służb
specjalnych. Decyzję o wybuchu powstania podjął Stalin w maju 43. Spiskowcy
wynagrodzili też wspólnika po stronie niemieckiej - Reinefartha, który
wymordował Wolę i po wojnie mimo wszelkich nacisków uniknął (w nagrodę)
jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Obserwuj wątek
    • michals-3 No nie wiem 23.07.09, 18:01
      Na ile oczywiste było, jakie będzie morale Niemców w sytuacji, kiedy klęska w
      wojnie zaczęła im zaglądać do oczu? Czy uznają za sensowne i warte wysiłku,
      żeby bronić miasta, z którego i tak musieli się wynosić parę miesięcy później?
      Okazało się jednak, że wiara Niemców w Hitlera była niezłomna aż do ostatka.
      Np., jak powszechnie wiadomo, niejaki pan Ratzinger "zdezerterował" z
      Wehrmachtu w maju 1945 r. Dobrze przynajmniej, że nie w czerwcu.
      • Gość: było tak Re: No nie wiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 19:16
        Morale prawie wszystkich jednostek niemieckich walczących w Warszawie
        było katastrofalne. Była to najgorsza zbieranina w całym Wermachcie.
        Mimo kolosalnej przewagi w uzbrojeniu nie nadawali się do walk
        ofensywnych, a walki obronne wygrywali dzięki przewadze ognia. Przez
        połowę Powstania jedyną jednostką niemiecką zdolną do ofensywy był
        batalion SS zkładający się z ułaskawionych kryminalistów. Reszta wraz z
        pomagierami z innych nacji zajmowała się głównie mordami na bezbronnych
        mieszkańcach. Dopiero pod koniec Powstania Niemcy wprowadzili do
        Warszawy dwie doborowe dywizje pancerne z zadaniem oczyszczenia
        korytarzy transportowych. Powstanie na Pradze upadło po kilku godzinach
        ponieważ tam były już niemieckie jednostki frontowe
            • almagus Re: 17000 Niemców zginęło plus 9000 rannych!!!!!! 28.07.09, 17:20
              W imieniu zza grobu, szczucie narodu.

              wyborcza.pl/1,76842,5551041,Wybuczeli_powstanca_warszawskiego_Bartoszewskiego.html

              Postanowili za młodu.
              Ojczyźnie służyć zza grobu.
              Oni czy obłędna doktryna?
              Jakiegoś sku...syna.
              Na zew podziemnej władzy.
              Więc poszli prawie nadzy.
              Pomiędzy frontów walce.
              Jak bydło, jak padalce.
              Gwałt, huk granatu w piwnicy.
              Wódz patriotyzm ich ćwiczy.
              Zbawieni w ogniu do nieba.
              Jedzenie z g-ównem chleba.
              Przedzieranie się w szambie.
              By po tej hekatombie.
              Jakiś partyjny kacyk.
              Co zamieszkuje pałacyk.
              Mógł szczuć na siebie rodaków.
              W imieniu Warszawiaków.
                • almagus Re: Warszawskie kaczki idą w bój. 01.08.09, 12:20
                  Warszawskie klony idą w bój.

                  Lata czyszczą z pamięci.
                  Więc etos fałszywców nęci.
                  Powstaniec Śląski - Anna.
                  Młodzież heiluje naganna.
                  Wielkopolanin – Poznań.
                  Powstania miewa doznań.
                  Potyczek etos liczny.
                  Akowiec genetyczny.
                  Warszawka hekatomba.
                  Powstańcem byle trąba.
                  Żoliborska awanturka.
                  Walczą chłopcy z podwórka.
                  Dwa zuchy za piecami.
                  Przechodzą kanałami.
                  Skok za płot stoczni będzie.
                  Wetowanie, orędzie.
                  Suną podłogą dwa kaski.
                  Akowcy z bożej łaski.
                  Dwa hełmy jak żółwiki.
                  Prawdą są dwa nocniki.
                    • Gość: Andrzej Oczywistość przerasta wyobraźnię, AK zdradziło IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.08.09, 19:07
                      Są sytuacje, na które ktoś patrząc z boku, bez emocji, ocenia bez problemu we
                      właściwy sposób, a cała masa ludzi zaangażowanych emocjonalnie ocenia je
                      nieprawidłowo. Powstanie Warszawskie jest jedną z takich sytuacji. Było na rękę
                      tylko Stalinowi i co może bardziej zdegenerowanym Niemcom. Polaków pogrążyło. Te
                      200 tys. zabitych bohaterów nie dałoby sobie tak łatwo narzucić jarzma
                      komunizmu. Stalin to wiedział, bo oprócz bycia bandytą był również przebiegłym
                      politykiem. Dzięki AK, problem rozwiązali Niemcy. I było po sprawie. W innym
                      przypadku komuniści nie ropanoszyli by się w Polsce tak łatwo, a może w 1956
                      roku skończyłaby się i PRL. A niektórzy nawiedzeni Polacy, upamiętniają tę
                      totalną klęskę pomnikami i wdzięczą się do zdrajców, którzy do tej masakry
                      doprowadzili. Bo to była masakra, a nie żadne powstanie. Zero szans na sukces.
                      Taka prawda
          • Gość: wsiok Re: Radio nad Warszawa IP: *.interblock.pl 01.08.09, 11:17
            Gość portalu: dziadek leon napisał(a):

            > zaraz przed wybuchem powstania sowieci nawolywali przez radio (po
            > polsku) do powstania przeciwko faszystowskiemu okupantowi, a jak
            juz
            > powstanie wybuchlo to zmienili spiewke i nadawali odwrotna
            propagande

            Aleś mnie rozbawił he he.
        • nowotkomarceli4 Niemcy mieli jedne z większych strat 25.07.09, 21:10
          Stracili 17000 zabitych oraz 9000 rannych co daje stosunek zabitych
          do rannych 2:1. Normalnie ten stosunek w czasie II wojny wynosił
          1:2.
          Ta różnica wynikała z faktu, iz powstańcy mieli za mało broni oraz
          amunicji i strzelali tylko wtedy, kiedy byli pewni, że ukatrupią
          drania. Obrazuje to bardzo dobrze słynne powstańcze hasło z
          popularnego plakatu "jeden strzał jeden trup"
            • nowotkomarceli4 Re: Niemcy mieli jedne z większych strat 25.07.09, 21:32
              Widzisz bardzo trudno jest mi na to odpowiedzieć, bo kult powstania
              w moim domu był zawsze bardzo wielki.
              Dziadek przeżył tą hekatombę i ludzie wtedy naprawdę w to wierzyli,
              że walcza o wolność. Mając w pamięci, że przez ostatnie cztery lata
              każde wyjście na maisto to była gra w rosyjjską ruletkę, człowiek
              już nie jest w stanie dłużej wytrzymać. Poza tym powstańcy nie mogli
              przypuszczać, że nie pomogą im brytole oraz USA. Niestety Churchil
              był za słaby a prezydent USA cierpiał już chyba wtedy na starczą
              demencję.
              No i jeszcze nalezy zadać jedno pytanie - co by było gdyby nie było
              powstania? Festung Warshau??? Jakie to miałoby konsekwencje dla
              miasta i jego mieszkańców.
              Moim zdaniem walkę trzeba było podjąć albo nie podejmowac jej wcale
              w 1939 roku. Trzeba było się zgodzić na korytarz i szukać sojuszu z
              Niemcami. Wszak to sojusznicy niemieccy lepiej zostali potraktowani
              po wojnie nież Polska, która była aliantem
              • ogabignac Re: Niemcy mieli jedne z większych strat 26.07.09, 09:28
                A kto jest gorszy - świnia czy dureń?
                Decyzję o Powstaniu Warszawskim podjął osobiście Josef Stalin bo było mu to
                bardzo na rękę by po zajęciu Warszawy nie rozpraszać sił n walkę z AK. Durniami
                okazali się dowódcy AK którzy tego nie zauważyli i wydali rozkaz do Powstania.
                Jednocześnie chylę czoło przed młodymi i bohaterskimi powstańcami bo zapłacili
                cenę najwyższą.
              • mr_kagan Re: Niemcy mieli jedne z większych strat 26.07.09, 18:29
                Jakos za tej "okupacji" sowieckiej, to sie w Polsce rozwinela nauka
                i kultura, zwlaczono analfabetyzm, oraz odbudowano zabytki,
                zniszczone przez naszych obecnych sojusznikow w NATO.
                Np. przed wojna mielismy tylko jednego wybitnego kompozytora
                (Szymanowski), a w PRLu kilku (Lutoslawski, Penderecki, Gorecki i
                jeszcze conajmniej paru niewiele im ustepujacych).
                      • Gość: Kagan Re: Niemcy mieli jedne z większych strat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 21:19
                        1. Oczywiscie, ze Paderewski byl takze kompozytorem, podobnie
                        jak np. Chopin byl takze pianista. Tyle, ze Paderewski-
                        pianista i Paderewski-polityk, przycmil Paderewskiego-kompozytora,
                        podobnie jak Chopin-kompozytor przycmil Chopina-pianiste, mimo iz
                        Chopin byl wrecz genialnym pianista... Nic Paderewskiemu nie
                        ujmujac, to jednak byl on znacznie lepszym pianista i politykiem,
                        niz kompozytorem. Moze nie wiesz, ze Fryderyk Wielki byl b. dobrym
                        kompozytorem:
                        "Postać Fryderyka Wielkiego jako monarchy jest ewenementem wśród
                        większości znanych władców europejskich. Był chyba jedynym, który
                        pozostawił po sobie tak znaczny dorobek pism, utworów muzycznych,
                        poetyckich, a zwłaszcza prozaicznych i filozoficznych. (...)
                        Ponieważ Fryderyk kochał muzykę, na swoim dworze utrzymywał
                        znakomitych muzyków. Sam grywał na flecie i pisywał własne utwory
                        muzyczne – lekcje kompozycji i gry na flecie pobierał u Johanna
                        Joachima Quantza, jednego z najsłynniejszych flecistów epoki. Z
                        inicjatywy króla powstało wiele utworów muzyki kameralnej – do
                        najsłynniejszych należy Das musikalische Opfer – dzieło,
                        które skomponował w 1747 podczas swego pobytu w Poczdamie Johann
                        Sebastian Bach, wykorzystując temat podany mu przez Fryderyka.
                        Również syn Johanna Sebastiana, Carl Philipp Emanuel Bach był
                        dworskim kompozytorem Fryderyka.
                        Twórczość Fryderyka jest typową dla swej epoki eklektyczną muzyką
                        dworską. Komponował głównie koncerty fletowe (z myślą o sobie w roli
                        solisty), a także symfonie, kantaty i kilka arii. Dziś jego utwory
                        spotykają się z zainteresowaniem i są wykonywane na koncertach i
                        nagrywane na płyty."
                        http://pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_II_Wielki
                        2. A Karlowicz to zginal w roku 1909, a wiec zanim powstala II RP
                        .
                        3. Zanim rzucisz we mnie kamieniem, przekonaj sie, czy aby na
                        pewno jestes bez winy...
                        • Gość: Ania Re: Niemcy mieli jedne z większych strat IP: *.aster.pl 29.07.09, 22:03
                          Co z tego, że przyćmił Paderewskiego-kompozytora, ale to nie zmienia
                          faktu, że nim był.
                          Nie wiedziałam, że Fryderyk Wielki był kompozytorem.
                          2.Pisałeś o kompozytorach tworzących przed wojną, więc Paderewski i
                          Karłowicz całkowicie się w tym polu mieści. Ze względu na twoje
                          kryterium pominęłam Chopina i Moniuszkę.
                          • Gość: Kagan Re: Niemcy mieli jedne z większych strat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 22:36
                            Podsumujmy krotko: Paderewski, choc byl wybitnym czlowiekiem i
                            genialnym wrecz pianista,, to nie byl kompozytorem na miare
                            Szymanowskiego, Pendereckiego, Lutoslawskiego czy Goreckiego. A poza
                            tym, to w latach 1918-1939 Paderewski przebywal glownie poza Polska.
                            I pisalem wyraznie o okresie 1918-1939. Stad brak w tym wyliczeniu
                            Chopina czy Moniuszki a takze np. Mikolaja Gomółki.
                            pl.wikipedia.org/wiki/Miko%C5%82aj_Gom%C3%B3%C5%82ka
                            • Gość: Ania Re: Niemcy mieli jedne z większych strat IP: *.aster.pl 29.07.09, 23:41
                              Twoje zdanie z wcześniejszej wypowiedzi, że "np.przed wojną mieliśmy
                              tylko jednego wybitnego kompozytora (Szymanowski)" nie jest zgodne z
                              rzeczywistością.

                              Przecież napisałam wyżej, że dlatego pominęłam Chopina i Moniuszkę,
                              że nie mieszczą się w kategorii kompozytorów tworzących przed wojną.
                              Gomółkę pominęłam tym bardziej, ze względu na zbyt dużą różnicę
                              czasu między XVI wiekiem, a latami II wojny.

                              "A poza tym, to w latach 1918-1939 Paderewski przebywał głównie poza
                              Polską."

                              Paderewski w 1918 roku wrócił do Polski.
                              • mr_kagan Re: Niemcy mieli jedne z większych strat 30.07.09, 09:44
                                Paderewski wiedział, iż jego gabinet ma charakter tylko i wyłącznie
                                przejściowy, dlatego w grudniu 1919 roku podał się do dymisji.
                                Następnie wyjechał do Szwajcarii odpocząć od polityki.
                                Powrócił jednak do kraju w kulminacji wojny polsko-bolszewickiej w
                                r. 1920. Został wysłannikiem rządu polskiego do Ligi Narodów.
                                Wkrótce jednak zrezygnował z tej funkcji w 1921 roku.
                                W 1922 roku wyjechał ponownie do USA, gdzie powrócił do
                                koncertowania.
                                pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Jan_Paderewski
                              • marekkrukowski Re: Niemcy mieli jedne z większych strat 01.08.09, 08:56
                                > Przecież napisałam wyżej, że dlatego pominęłam Chopina i Moniuszkę,
                                > że nie mieszczą się w kategorii kompozytorów tworzących przed wojną.

                                Masz na myśli w dwudziestoleciu międzywojennym? A jakie znasz utwory
                                Paderewskiego skomponowane po roku 1907? Bo ja o takich nie słyszałem.
                            • niespodziewany22 Re: Niemcy mieli jedne z większych strat 01.08.09, 10:16
                              A co ma d...do wiatraka...........? .Czy tez bedziesz pacanie
                              podawal ilu to przed wojna bylo kryminalistow ,a ilu po wojnie?????
                              I co niby sie takiego to polska po wojnie dorobila ,kompozytorow???
                              HAHAH, ............najfajniejsze jest to ze byliby ci panowie nikim,
                              ( niczym) gdyby komunistyczna wladza ich nie promowala jako ludzi
                              swojego ( komunistycznego ) sukcesu..........to tak jakbys chcial
                              palancie Ordonke porownywac do jakiejkolwiek gwiazdy dzisiejszej ,na
                              Ordonke sie CHODZILO !!!, a teraz to teary maja wakacyjna
                              przerwe........... niezle ,czyzby GWIAZDY przemeczone ,jak
                              pilkarze,byly.........?????????????....i powiem ci jeszcze
                              cos .....skoro tak to porownujesz............pan wajda nijak nie ma
                              sie do PANA POLANSKIEGO............wiesz co mam na
                              mysli????????....oj nie za
                              bardzo .................szkoda .......podpowiem..........pan wajda
                              to znowu laleczka komunistyczna tylko i wylacznie.........a PAN
                              POLANSKI praktycznie wszystko zawdziecza sobie.......( 90 %) .....
                              Czy to ma jakikolwiek zwiazek z powstaniem????????.........i nie
                              mow mi ze polska cokolwiek zyskala po II wojnie
                              swiatowej.......rozejrzyj sie wokolo.................polacy to jeden
                              z najbiedniejszych krajow europy............
                • wiksadyba1 Re: Niemcy mieli jedne z większych strat 01.08.09, 13:39
                  Np. przed wojna mielismy tylko jednego wybitnego kompozytora
                  > (Szymanowski), a w PRLu kilku (Lutoslawski, Penderecki, Gorecki i
                  > jeszcze conajmniej paru niewiele im ustepujacych).

                  Tak, tylko jak duża w tym zasługa PRL?:-) Lutosławski był wykształcony przed
                  wojną, swoją drogą. I pierwsze jego utwory powstały jeszcze tuż przed wojną i w
                  czasie okupacji. Penderecki i Górecki raczej nie odczuwają szczególnej nostalgii
                  za władzą ludową;-)

                  Zwraca uwagę, że ostatnie roczniki, z których wyszła większe ilość polskich
                  twórców, którzy zyskali światową rangę to lata 20-te i 30-te. Ludzie
                  wykształceni w większości już po wojnie, ale wychowani jeszcze siłą rzeczy w
                  środowisku przedwojennych intelektualistów. Co ciekawe, większość tych twórców
                  nie pochodziła z rodzin robotniczych czy chłopskich.
                  To może prowadzić do hipotezy, że w okresie PRL jeżeli chodzi o kulturę w dużej
                  mierze po prostu zdyskontowano pewną modernizację społeczną i "mentalną", która
                  miała miejsce wśród warstw średnich i wyższych już w czasie IIRP. Innymi słowy,
                  duży potencjał twórczy, który się objawił zwłaszcza tuż po 1956 roku można by
                  widzieć bardziej jako kontynuację życia intelektualnego II RP, niż jako "nowy
                  początek".

                  Nie podpisuję się pod tym w 100%

                  Oczywiście, po 1956 r. da się znaleźć w PRL przesłanki korzystne do rozwoju
                  kultury. Mecenat państwa przy względnie słabej cenzurze (czasem właśnie jej
                  "obchodzenie" mogło być inspirujące twórczo:-) Brak importowanego z zachodu
                  przemysłu rozrywkowego (przynajmniej nie miał takich rozmiarów jak dziś)
                  spowodował, że nieco więcej publiczności pozostawała przy kulturze "wysokiej",
                  która bywała wręcz najłatwiej dostępnym oknem na Zachód (Rolling Stonesi grali w
                  Warszawie raz i dostać się "z ulicy" prawie nie dało, wybitni pianiści
                  "klasyczni" grali praktycznie regularnie etc.)

                  Ale też trudno na plus systemu zapisać utwory, które ten system kontestowały,
                  mimo wszystko doświadczając z tego tytułu cenzuralnych problemów (nawet jeśli w
                  większości były ostatecznie do przejścia;-) Ok, EOT.
          • josef_miejski Re: Niemcy mieli jedne z większych strat 01.08.09, 12:39
            nowotkomarceli4 napisał:

            > Stracili 17000 zabitych oraz 9000 rannych co daje stosunek zabitych
            > do rannych 2:1. Normalnie ten stosunek w czasie II wojny wynosił
            > 1:2.
            > Ta różnica wynikała z faktu, iz powstańcy mieli za mało broni oraz
            > amunicji i strzelali tylko wtedy, kiedy byli pewni, że ukatrupią
            > drania. Obrazuje to bardzo dobrze słynne powstańcze hasło z
            > popularnego plakatu "jeden strzał jeden trup"
            Kto byl tu draniem? Regularny niemiecki zolnierz na wojnie czy polski bandyta
            strzelajacy zawsze w plecy?
            Nie powtarzaj brudnych bredni po dziadach bierucie, gomulce i gierku

      • strikemaster Re: No nie wiem 24.07.09, 21:36
        Niemcy mieli rozkaz nie cofać się, więc było wiadomo, że bez walki się nie poddadzą. Zastanawia mnie też, czy dowódcy AK na prawdę myśleli, że Rosjanie nam pomogą? Ciekawe, na jakiej podstawie snuli swoje plany? Było oczywiste, że radziecki sztab nie kiwnie w tej sprawie palcem i spokojnie poczeka aż Wehrmacht wybije powstańców, to podstawowa zasada, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.
        • nowotkomarceli4 Przypadek, intrygi, pragnienie wolności to 25.07.09, 21:23
          Dowódcy AK czekali na moment kiedy Rosjanie będą praktycznie w
          Warszawie i kiedy nie będa mogli sie już wycofać.
          Rzeczywiście w lipcu 1944 czołgi Rokossowskiego już praktycznie były
          na przedpolu Pragi.
          W dniu 31 lipca generał Monter robiąc rekonesans na Pradze, na
          podstawie rozmów z mieszkańcami i swoimi ludźmi wysnuł tezę, że
          Rosjanie już są na Pradze i że należy zaczynać walkę. Takie
          informacje przekazał Komorowskiemu a ten finalnie podjął decyzję o
          rozpoczęciu walki. W tym momencie ruszyła machina - łączniczki
          poszły w miasto aby przekazac rozkaz. Mniej więcej godzinę później
          pojawił się szef wywiadu AK i zdementował informacje "Montera" -
          jednak bylo już za późno na wstrzymanie rozkazu bo właśnie zaczęła
          się godzina policyjna. A więc przypadek odegrał sporą rolę.
          Intrygi rządu emogracyjnego, który sabotował działania Naczelnego
          Wodza (znanego przeciwnika powstania), posuwając się nawet do
          fałszowania jego rozkazów i zaleceń.
          owszem na pomoc sowietów liczyć nie mogliśmy ale mieliśmy pełne
          prawo spodziewać sie pomocy ze strony GB i USA. Niestety stetryczały
          prezxydent i słaby premier nie byli duetem, który mógł pomóc
          powstańcom.
      • josef_miejski Re: No nie wiem 01.08.09, 12:33
        michals-3 napisał:

        > Na ile oczywiste było, jakie będzie morale Niemców w sytuacji, kiedy klęska w
        > wojnie zaczęła im zaglądać do oczu? Czy uznają za sensowne i warte wysiłku,
        > żeby bronić miasta, z którego i tak musieli się wynosić parę miesięcy później?
        gdyby jakis polaczek (n.p. jakis wojtyla) zdezerterowal ze szmatlawego, ale
        wiecznie przez 1000 lat faszystowskiego wojska polskiego, to bys go przez
        nastepne 1000 lat od zdrajców wyzywal, buraku. To jest polska moralnosc.
        Medrkowanie o faszyzmie u sasiada, który trwal raptem 4 lata, jednoczesnie
        siedzac w faszyzmie po uszy od kilkuset lat do dzis. I jeszcze z 30 lat to
        potrwa u buraków, co najmniej. U niektórych patriotów jeszcze z 300.
        > Okazało się jednak, że wiara Niemców w Hitlera była niezłomna aż do ostatka.
        > Np., jak powszechnie wiadomo, niejaki pan Ratzinger "zdezerterował" z
        > Wehrmachtu w maju 1945 r. Dobrze przynajmniej, że nie w czerwcu.
      • Gość: Kurtz Re: No nie wiem IP: *.chello.pl 01.08.09, 13:44
        No tez nie wiem. Moze sluzby Ribbentropa zaczely negocjowac z
        Rosjanami ze dadza wiecej Stalinowi niz alianci. I to mialo sens.
        Niby niemcy uciekali w poplochu a tu znowu wstapil w nich jakis
        wigor, przerzucili znaczne sily by uderzyc w Ardenach. Rosjanie
        wstrzymali ogien na calej linii. Az do stycznia. Pol roku. Niemcy
        jakos chyba nie umacniali specjalnie nowej linii obrony na Wisle.
        Stalin czekal, na blagania amerykanow by ruszyc, na lepsze warunki od
        zarowno aliantow jak i niemcow, na to ze Niemcom skonczy sie
        paliwo... Cokolwiek niemcom obiecal, oszukal ich. Ale przez moment
        znow byli przyjaciolmi... Moze to tak bylo.
    • Gość: magda "Powstanie Warszawskie było klęską i błędem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 18:19
      No cóż,przykre ale prawdziwe.Na jednym brzegu Wisły ruscy a na drugim alianci
      i...............czekali aż się Warszawa wykrwawi.Do tego cały rząd i dowództwo
      poza granicami kraju spokojnie i dostanio.A POlacy NIE wygrali żadnego
      powstania jak historia uczy.Po co więc było przelewać krew i to ludzi
      wykształconych i młodych?????Z butelką benzyny na niemieckie
      czołgi??????Ludzie powinni być szanowani a ich życie szczególnie!!!!!!!
    • masuma "Powstanie Warszawskie było klęską i błędem" 23.07.09, 18:32
      Tę opinię wyraża uczestnik i bohater tamtych czasów
      i należy do niej podchodzić z pełnym szacunkiem
      i wiarą w odpowiedzialność za słowa.
      Powstanie było niewątpliwie klęską polityczną, taktyczną i militarną,
      ale jego rocznicę obchodzimy, żeby składać H O Ł D
      jego uczestnikom - bohaterom i nie myślimy wtedy "dlaczego".
      Chwała szeregowym Powstańcom!
    • Gość: Ewa dobrze że wreszcie zaczyna się to zauważać IP: *.elartnet.pl 23.07.09, 18:40
      EwaDo tej pory w relacjach polskich historyków przeważał ton uniesienia nad
      bohaterstwem powstańców i zero analizy zysków i strat takiego zrywu, albo
      raczej zwykło się heroicznie mówić, że zamanifestowaliśmy wolę walki zbrojnej
      o ojczyznę, udowodniliśmy swój patriotyzm i takie tam pierdoły szczególnie
      chętnie przechwytywane ostatnio przez Kaczyńskich z ich obsesją wielkiej i
      dumnej polskości. A tu wyważony głos uczestnika powstania, który przecież nie
      kwestionuje odwagi i poświęcenia tych dzieciaków rzucających się z granatem na
      czołgi, tylko odpowiadający na pytanie: po co nam to było? Po co zginęły
      tysiące młodych ludzi, którzy lada dzień w wolnej (no, noże nie do końca ...)
      Polsce mogli by żyć, pracować, coś osiągać ... Dlaczego musiała zniknąć cała
      Warszawa z jej kulturą, architekturą, mieszkańcami wyglądającymi już końca
      wojny? Ano dlatego, żeby kilku niezrealizowanych i nadambitnych polityków
      mogło karmić swoje iluzje że Polska coś znaczy w tej wojnie i że mamy
      jakikolwiek wpływ na rozwój wypadków, ktoś zauważy walczących i wzruszy się
      jak dzielnie giną, może im pomóc? Nie zauważył, nie wzruszył się, nie pomógł i
      oddał Polskę Ruskim, ot tyle. A Warszawa i jej mieszkańcy zginęli albo tułali
      się bezdomnie do końca wojny.
        • finibilo Re: "Powstanie Warszawskie było klęską i błędem" 01.08.09, 15:48
          Gość portalu: xylolit napisał(a):

          > na szwedzkich uczelniach wojskowych ucza oficjalnie

          uczelnie wojskowe to już prehistoria, a jakakolwiek armia
          gdziekolwiek na świecie jest jedynie dziedzictwem epoki kamienia
          łupanego. ZSRR do ruiny doprowadził wyścig zbrojeń za co zapłacili
          rozpadem bloku komunistycznego w Europie i rozpadem samego związku
          republik. Amerykanie pogrążyli się finansowo angażując w wojnie w
          Wietnamie a dobiły ich operacje na Bliskim Wschodzie. Dzisiaj
          prowadzi się wojny ekonomiczne a walczą między sobą nie państwa czy
          narody ale korporacje, Toyota z Fordem, Bosch z Electroluxem, Adidas
          z Pumą itd. Chociaż nie przeczę, jest pewien margines zdarzeń gdzie
          armia może się przydać jak np. roabijanie gangów narkotykowych w
          Meksyku czy zwalczanie piratów w Somalii.
    • wujotte "Powstanie Warszawskie było klęską i błędem" 23.07.09, 21:10
      Ci którzy podjeli decyzje o wybuchu powstania byli takimi samymi pompatycznymi
      durniami jak obecnie Kaczynscy. Ta sama arogancja i myslenie tylko o własnej
      sławie i prestizu.
      Zrównano z ziemia piekne miasto i w jego miejsce powstał socrealistyczny
      budowlany horror. Zgineły tysiace najlepszych ludzi ktorzy mogli stanowic
      podwaliny pod rozwoj kraju po II ws. Zamiast nich
      -inteligentnych,wykształconych przylazło buractwo zza Buga i z polskich wioch
      a takze lumpenprole . Historia nigdy tego nie wybaczy tym pozal sie boshe
      "bohaterom " z Londynu.