puccio
27.07.09, 22:53
Bardzo proszę Warszawiaków o pomoc. jestem samotną matką wychowującą dwoje 5
letnich dzieci (bliźniaczki). Miesiąc temu wynajęłam mieszkanie przy pl.
Hallera na Pradze. W dzień jest wszytko dobrze, ale koło 21 na przeciwko, na
schodach szkoły zbierają się podrostkowie, piją piwo, i zachowują się bardzo
głośno, aż do 2 - 3 w nocy. Dzieci nie mogą spać, ja padam ze zmęczenia. Nie
wiem, czy mam dzwonić na policję, czy do straży miejskiej. Nasłuchałam się
historii, że Policja to przyjedzie może raz i do tego powie tym dresom, kto
składał skargę, bo policjanci sami nie chcę mieć kłopotów i wszystko mają w
nosie. To samo ze strażą miejską - ponoć to tchórze i zgłaszając do nich taka
sprawę na Pradze, można tylko sobie narobić kłopotów. Boje się, że jak
zadzwonię oni coś mi i moim dzieciom zrobią. Już znają mnie z widzenia i
widzą, gdzie parkuję moje auto. To 14 letnia honda, ale i tak, jak mi ją
zniszczą to zupełnie nie będę mogła sobie poradzić. Jestem zrozpaczona. Dzieci
właśnie na chwilę zasnęły, a zza okna znów słychać tłuczone butelki i hałas.
Ja już nie mogę wytrzymać - proszę o poradę, co powinnam zrobić?