Gość: Ekel IP: *.unused.derbynet.waw.pl 27.07.09, 23:09 Kto to jest Prof. Bartoszewski? Znam tylko Władysława "Profesora" Bartoszewskiego... Apeluje do Wybiórczej, by nie wyśmiewać się z Bartoszewskiego i przestać mu wypominać brak wykształcenia... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dungeon.master Re: Prof. Bartoszewski: Musiałem o tym pisać 28.07.09, 00:03 > Kto to jest Prof. Bartoszewski? Mniej więcej ktoś taki jak prof. Stephen Hawking. Wyobraź sobie, że on także nie dostał tytułu od prezydenta RP (ani żadnego innego prezydenta). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maryjan Re: Prof. Bartoszewski: Musiałem o tym pisać IP: *.spray.net.pl 28.07.09, 00:29 Najlepsze jest to, że to dr hab. Jerzy Robert Nowak, uparcie nazywany w Radiu Maryja "profesorem", wyciągnął sprawę rzekomego braku tytułu profesorskiego Bartoszewskiego. Pokazuje to zakłamanie tych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan 1943 Oba powstania były błędami! 1944 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 05:30 Powstanie w getcie. Błąd i to żałosny, sprowokowanie hitlerowskich morderców! Gdyby nie wybuchło to więcej Żydów dożyłoby wyzwolenia obozów śmierci przez Armię Czerwoną. Powstanie warszawskie. Błąd i to żałosny, sprowokowanie hitlerowskich morderców! Gdyby nie wybuchło to udałoby się ocalić bardzo dużo Polaków pochodzących z inteligencji a także wielu innych cywilów nie istotne z jakim wykształceniem. / Autor postu pochodzi z rodziny o tradycjach mieszanych, ze strony matki są to tradycje pradziada w przedwojennym WP, ze strony ojca tradycje dziadka jaka żołnierza w LWP wzorowo zmuszającym jeńców niemieckich do odbudowy Polski w latach 40. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danziger Honor za cenę życia... innych? IP: *.chello.pl 28.07.09, 05:50 po za "wielkopolskim" - jedynym zakończonym sukcesem i częściowo "śląskimi" ze skutkiem połowicznym. Wszystkie inne (insurekcja, listopadowe, styczniowe, warszawskie) były zbrodniczą głupotą. Po kazdym z nich następowały represje i pogorszenie sytuacji normalnych ludzi. Powstańcy warszawscy mają na sumieniu ponad 100.000 ofiar ludności cywilnej. "Honor" kosztem innych jest podłością... Co do powstania w gettcie - to był raczej wybór godnej śmierci, dla ludzi skazanych na śmierć w komorach gazowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hetmann Re: Prof. Bartoszewski: Musiałem o tym pisać IP: 83.238.57.* 10.08.09, 14:13 Proszę tylko o wyjaśnienie mi słów "rzekomego braku tytułu profesorskiego" ??? tzn ze absolwent gimnazjum ma jednak prawo używać tytułu profesora? Powiem o tym mojemu dziecku- to się ucieszy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hetmann Re: Prof. Bartoszewski: Musiałem o tym pisać IP: 83.238.57.* 10.08.09, 14:11 Popieram w 100%. Może żeby prasa nie kłamała wypadałoby napisać zgodnie z prawdą: władysław Bartoszewski absolwent gimnazjum... ale cóż - prasa kłamie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danziger "Profesor" z nadania państwa - tylko w komunie IP: *.chello.pl 28.07.09, 05:38 NIGDZIE w świecie (po za blokiem komunistycznym) tytułu profesora nie nadaje państwo. Profesor to po prostu wykładowca wyzszej uczelni. W Polsce po habilitacji w zasadzie zamiera działalność naukowa (są wyjątki), a tytuł "belwederskiego" profesora można sobie załatwić, jak "profesor" Lech Kaczyński - bez dorobku naukowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hetmann Re: "Profesor" z nadania państwa - tylko w komuni IP: 83.238.57.* 29.12.09, 21:20 W naszym kraju (w Polsce- dla przypomnienia) "profesor" to tytuł naukowy nadawany za osiągnięcia naukowe i dydaktyczne pracownikom szkół wyższych i instytutów naukowo-badawczych. W Polsce tytuł ten nadaje Prezydent RP po zatwierdzeniu przez Centralną Komisję do spraw Stopni i Tytułów wniosku uczelni macierzystej w sprawie nadania tytułu naukowego. a żeby ten tytuł posiadać nie wystarczy pochodzić trochę do liceum!!! co innego tytuł zwyczajowy honorowy nadawany nauczycielom szkolnictwa podstawowego, gimnazjalnego oraz ponadgimnazjalnego, a także stanowisko nauczycieli akademickich. ale Ci ludzie są tak tytułowani tylko w szkołach lub uczelniach w których pracują (wykładają) Pan Bartoszewski jest profesorem tylko dla swoich studentów- dla mnie nie jest i raczej już chyba nigdy nie będzie. Ja na swojego mgr inż. musiałem się jednak troszkę uczyć Odpowiedz Link Zgłoś
fedorczyk4 Re: "Profesor" z nadania państwa - tylko w komuni 29.12.09, 21:55 Gość portalu: Hetmann napisał(a): > Pan Bartoszewski jest profesorem tylko dla swoich studentów- dla mnie nie jest > i > raczej już chyba nigdy nie będzie. No cóż Twoja strata. > Ja na swojego mgr inż. musiałem się jednak troszkę uczyć. I jak widać niewiele Ci to dało, bo uczyłeś sie tylko troszkę i strasznie to "troszkę uczenia" wyłazi z twoich postów, zwłaszcza w niewiedzy o życiu i dokonaniach PROFESORA. Jak to jednak dobrze ze PROFESOR BARTOSZEWSKI nie potrzebuje szacunku takich "mgr. inż." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hetmann Re: "Profesor" z nadania państwa - tylko w komuni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.10, 13:45 nie sądzę ęeby to była jakakolwiek strata- na pewno nie dla świata nauki i na pewno nie dla mnie. Od wykładowców i nauczycieli wymaga się przecież gruntownego wykształcenia... którego Pan Bartoszewski nie posiada - i to JEGO STRATA. A jeśli chodzi o "dokonania" "profesora" to faktycznie nie znam zadnych które byłyby wartościowe dla mojej ojczyzny POLSKI. Pamiętam tylko - brak zgody Bartoszewskiego na odznaczenie rotmistrza Pileckiego, zwolnienie z Auschwitz ze względu na zły stan zdrowia i podlizywanie sie Niemcom i Żydom, ale czy to dokonania o których warto wspominać... Posty dotyczyły nieprawnego używania tytułu profesorskiego a nie pseudodokonań pseudoprofesora... a apropos szacunku - to Władysław Bartoszewski jest moim subiektywnym zdaniem "bufonem" który nie potrzebuje niczyjego szacunku -sam rozpływa sie we własnym samouwielbieniu i podziwie nad swoimi dokonaniami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hetmann Re: "Profesor" z nadania państwa - tylko w komuni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.10, 13:46 fedorczyk4 - po mgr nie stawia się kropki - a wystarczyło się "troszkę" pouczyć i byś wiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Prof. Bartoszewski: Musiałem o tym pisać 28.07.09, 07:10 profesor, nie profesor, wazne ze ma autorytet! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: albert b Kunert powtarza banialuki IP: *.aster.pl 28.07.09, 08:02 Argumenty Kunerta, mające usprawiedliwić przedwczesną, pochopną i całkowicie nieuzasadnioną w ówczesnej sytuacji militarno-politycznej decyzję o rozpoczęciu Powstania w dniu 1 sierpnia 1944, powtarzane są przez apologetów Powstania od z górą 60 lat, w ślad za samymi autorami Powstania - gdyż pierwszy te nonsensy ogłaszał po wojnie sam Bór-Komorowski, aby zrzucić z siebie odpowiedzialność za tragedię Warszawy. Wszystkie te pseudoargumenty mają ten sam cel: zrzucić odpowiedzialność za Powstanie z rządu londyńskiego i KG AK, i zwalić ją na szeregowych powstańców i cywilnych warszawiaków, a to pod hasłem: "Dostali to, co sami chcieli". Jednak Kunertowi nie uda się zdjąć z Bora-Komorowskiego i jego najbliższego otoczenia odpowiedzialności za hekatombę stolicy. Oto pseudoargumenty Kunerta i krótkie komentarze do nich: 1) "Młodzi ludzie po latach okupacji pałali odwetem. W końcu lipca na ich oczach Niemcy cofali się. Wydawali się słabi." Bzdura. Jeszcze przed Powstaniem Niemcy przerwali ewakuację. Wróciły urzędy, policja. Przez megafony ogłoszono, że miasto będzie bronione, umocniono obiekty wojskowe, a przez Warszawę od 29-30 lipca 1944 przejeżdżały na wschód czołgi dywizji pancernych SS. Było jasne, że Niemcy zamierzają kontratakować Rosjan na przedpolu Pragi. Sztabowcy KG AK (np. płk Bokszczanin) ostrzegali Bora, że sytuacja jest niepewna. Ale ostrzeżenia zignorowano. 2) "Gdyby decyzji o wybuchu Powstania nie podjęło dowództwo AK, to mogli je sprowokować komuniści. Ich radio "Kościuszko" już wzywało warszawiaków do zrywu." Nie ma żadnych podstaw do takiego twierdzenia. Kto dałby się sprowokować komunistom? Żołnierze AK??? A to rewelacja... to AK była prokomunistyczna? A może ludność cywilna na wezwanie komunistów rzuciłaby się na niemieckie czołgi z gołymi rękami? Kobiety z dziećmi same zaatakowałyby uzbrojonych po zęby SS-manów??? A co do radia Kościuszko - sugerowanie że dowództwo armii podziemnej zrobiło Powstanie na wezwanie władz lubelskich, to rzeczywiście istna rewolucja w badaniach historycznych. Gdyż wszystkie świadectwa pozostawione przez samych autorów Powstania świadczą, że zostało ono wywołane WBREW władzy komunistycznej, która właśnie zainstalowała się pod koniec lipca 1944 w Lublinie. Taki był przecież polityczny sens całej imprezy - żeby ZAPOBIEC przejęciu w wyzwolonej Warszawie władzy przez komunistów. W tej sytuacji robienie Powstania w Warszawie na wezwanie władz komunistycznych z Lublina, byłoby - delikatnie mówiąc - mało logiczne. W sytuacji militarnej, jaka pod koniec lipca 1944 roku powstała na froncie warszawskim, Powstanie miało sens - czyli szanse powodzenia - tylko w jednym przypadku: gdyby KG AK i rząd londyński PRZED jego wywołaniem zorientowały się co do sowieckich planów operacyjnych i nawiązały kontakt z dowództwem Armii Czerwonej w celu wspólnego wyzwolenia miasta. Jednak to stałoby w sprzeczności z politycznym celem Powstania, który był wymierzony właśnie przeciwko Sowietom. Więc Powstanie wywołano - w sensie militarnym i politycznym - "na ślepo". Efekty - znamy. W tych warunkachi czasie, w jakich Powstanie wywołano, było ono skazane na klęskę od samego początku. Odpowiedz Link Zgłoś