Gość: A.
IP: *.chello.pl
28.07.09, 21:17
z tym krwiodawstwem to niesprawiedliwe jest :(
Miałam kilka podejść do takich autobusów - to albo kolejka, albo
byłam tzw niedysponowana, jak to kobieta (okazało się ze to jest
istotne przeciwwskazanie), albo miałam lekkiego kaca albo byłam
przeziębiona....
Jak wreszcie nie zaszły żadne z wyzej wymienionych okoliczoności, po
wypełnieniu dłuuugiego formularza i przysięgnięciu że nie byłam w
ciagu ostatnich miesięcy w Azji, Ameryce Płd. itp i pobraniu próbki
do badań pielęgniarka z autobusu wmówiła mi że sie zrobiłam zielona
i kazała mi sie położyć, nogi w górę, itp. Narobiły strasznego
rabanu, a ja się czułam normalnie!!! I mi nie pozwoliły :/
Kryteria są tak ostre że ja się w ogóle zastanawiam że znajdują się
jacyś ludzie którzy jakimś cudem je spełniają i jednocześnie mają
ochotę oddać komuś swoją krew :/
Kiedyś jeszcze raz spróbuję, wrrrrrrr.
A.