Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesiąc

IP: 83.238.103.* 03.08.09, 10:29
na zdjęciu jest pani Małgosia, nie Mariola.
W czwartek byliśmy na tych samych zajęciach z Nią na Inflanckiej. To tak na
marginesie :)
    • Gość: gość Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesiąc IP: *.chello.pl 03.08.09, 10:42
      Ważne, że jest na stadion dla legijnego bydła. Ciąża i dziecko to wielkie
      finansowe obciążenie dla obydwojga rodziców: badania, zwolnienia, urlopy,
      sprzęt do pielęgnacji, cała domowa "dziecięca" infrastruktura no i opiekunka,
      bo na miejsce w państwowym żłobku czy przedszkolu nie ma co liczyć, jeśli nie
      jest się zapijaczonym leniwym dresiarzem z piątką dzieci.

      Wszystkim politykom, księżom i oszołomom narzekającym na niski przyrost i
      zachęcającym do rodzenia dzieci mówię wielkie WYP...ALAĆ! Posiadanie dziecka w
      tym kraju to walka na wiele frontów, choćby z leniwymi lekarzami, którzy
      zamiast wsparciem stają się zagrożeniem i trzeba mieć oczy naokoło głowy,
      żeby wszystko załatwić, żeby dostać odpowiednie informacje, żeby nie
      zwariować, kiedy kobieta czuje się w szpitalu jak najgorsze gó... i musi
      walczyć nie tylko z porodem, ale też z obojętnością i chamstwem personelu.

      Wkrótce będziemy mieć dziecko, jesteśmy tuż przed trzydziestką, mamy kredyt,
      zarabiamy w normie, posiadanie dziecka to dla nas piękne wyzwanie, ale też
      ogromny symboliczny silny kopniak w dupę wszystkich polityków, urzędników i
      księży, którzy w swojej trosce o dzieci zatrzymują się na poziomie komórek.
      Mamy dziecko wbrew nim wszystkim, będziemy je chronić i robić wszystko, żeby
      wyrosło na porządnego człowieka.

      Nasze matki i babcie miały gorzej, to prawda. Ale czy to oznacza, że mamy
      zaniżać standardy? Czy prawo do znieczulenia podczas porodu to jest coś tak
      niezwykłego i niestandardowego? Czy poród rodzinny musi być płatny? - a w
      niektórych szpitalach jest... Potem przedszkole, szkoła, przepełnione
      gimnazjum z minimalnym programem nauczania, wychowującym do dresiarskiej
      mentalności, w której kombinowanie i miłość do rzeczy jest sensem życia.

      Mamy prawa tylko na papierze. Reszta to walka. Witajcie w Polsce, w kraju, w
      którym o dzieciach mówi się najwięcej w kontekście aborcji, a ideałem
      obywatela jest dresiarz, który poza jedzeniem, spaniem i pieprzeniem nie ma
      żadnych ambicji i nie przeszkadza władzy ani Kościołowi zadawaniem
      niewygodnych pytań, a mnoży się jak karaluch zapewniając siłę roboczą
      podtrzymującą bankrutujący system ubezpieczeń.

      Nie traktujcie tego wpisu tylko jako wyrazu frustracji. To przede wszystkim
      wściekłość i ogromna siła, żeby zmierzyć się z tym całym gównem. Pozdrawiam
      wszystkich rodziców i osoby spodziewające się dziecka, nie dajcie się!

      • Gość: drojb Re: To koronny dowód konieczności parytetów 50%!! IP: *.aster.pl 03.08.09, 22:30
        Dopóki panie będą paprotkami Tusków, Jarkaczów, Napieralskich i Pawlaków - to
        zawsze łatwiej będzie odebrać alimenty, dotacje na szkoły rodzenia, podręczniki
        dla niewidomych, zamknąć przedszkola, szkoły i biblioteki - niż zabrać wojsku,
        powstrzymać się od kupowania F16 lub patrYOtycznych bombek, dofinansowania
        kiboli i ich zabawiania na Orlikach (do których dziewczyny nie są dopuszczane).
      • hollowcat przerażające :( 12.08.09, 10:18
        Ja jestem facetem ale widzę to tak samo. My jesteśmy dopiero na etapie kupna mieszkania, ale za jakiś czas pomyślimy też o dziecku. Tylko nie wiem czy nas stać, a jeśli stać to góra na jedno :(

        Czarno to widzę:
        - Ten kraj nie ma żadnej polityki prorodzinnej. Becikowe (które i tak było śmiesznie małe) zlikwidują bo ci co mają wiecej jak 1000zł na osobe w rodzinie są obrzydliwymi bogaczami i im sie nie należy.
        - W pracy żadnej taryfy ulgowej, a więc skoro mniej jest nas w pracy to mniej nam płacą. A dzieci lubią chorować i wogóle trzeba dużo czasu w tygodniu poświęcać.
        - Ceny żłobków/przedszkoli już teraz dochodza gdzieniegdzie do 1000zł/ms, a na państwowe nie ma co liczyć bo pozajmowane na kilka lat do przodu no i mamy za duże dochody.
        - Teraz dochodzą jeszcze te nieszczęsne szkoły rodzenia które będa strasznie drogie, ale to wlaściwie wydatek jednorazowy wiec to nie tragedia.

        Problemem w tym kraju jest utrzymanie dziecka. Zakłądając że każda osoba zarabia po 4000zł można dać rade. Ale co jeśli ktoś zarabia po 2000zł?

        1500-2000zł na mieszkanie + 800zł na przedszkole + 1500zł na przeżycie i już skończyły sie pieniądze...

        W tym samym czasie państwo daje lekką ręką wczesniejsze emerytury górnikom, hutnikom i żołnierzom. Do tego dochodza święte krowy w postaci rolników którzy nie płacą ZUSu i w ten sposób ciągną z państwa miliardy. Na dzieci już nie starcza :(
        • korcia2000 Re: przerażające :( 12.08.09, 14:43
          Dodaj do tego jeszcze wojenkę w Afganistanie.
      • ateofi Re: Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesi 12.08.09, 11:52
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Ważne, że jest na stadion dla legijnego bydła. Ciąża i dziecko to
        wielkie finansowe obciążenie dla obydwojga rodziców: badania,
        zwolnienia, urlopy, sprzęt do pielęgnacji, cała domowa "dziecięca"
        infrastruktura no i opiekunka, bo na miejsce w państwowym żłobku czy
        przedszkolu nie ma co liczyć, jeśli nie jest się zapijaczonym
        leniwym dresiarzem z piątką dzieci.>

        Czasem nawet na opiekunke nie stac, jak jest duzy kredyt do
        splacenia. U nas coreczka przez juz kilka miesiecy jest u dziadkow a
        my jezdzimy do niej w kazdy weekend. Czekamy juz na jesien, kiedy
        tesciowie nie beda musieli pracowac na dzialce i beda mogli znow do
        nas przyjezdzac.

        > Wszystkim politykom, księżom i oszołomom narzekającym na niski
        przyrost i zachęcającym do rodzenia dzieci mówię wielkie WYP...ALAĆ!
        Posiadanie dziecka w tym kraju to walka na wiele frontów, choćby z
        leniwymi lekarzami, którzy zamiast wsparciem stają się zagrożeniem i
        trzeba mieć oczy naokoło głowy, żeby wszystko załatwić, żeby dostać
        odpowiednie informacje, żeby nie zwariować, kiedy kobieta czuje się
        w szpitalu jak najgorsze gó... i musi walczyć nie tylko z porodem,
        ale też z obojętnością i chamstwem personelu.>

        No chyba, ze zaplacisz kupe kasy. Wtedy wszyscy sa spuer mili.

        > Wkrótce będziemy mieć dziecko, jesteśmy tuż przed trzydziestką,
        mamy kredyt, zarabiamy w normie, posiadanie dziecka to dla nas
        piękne wyzwanie, ale też ogromny symboliczny silny kopniak w dupę
        wszystkich polityków, urzędników i księży, którzy w swojej trosce o
        dzieci zatrzymują się na poziomie komórek. Mamy dziecko wbrew nim
        wszystkim, będziemy je chronić i robić wszystko, żeby wyrosło na
        porządnego człowieka.>

        To prawda, w tym kraju ochrona zycia konczy sie w momencie porodu.
        Wszelkie oszolomy z organizacji "Pro life" przestaja sie interesowac
        dzieckiem jak sie juz urodzi. Wtedy matka to i zabic moze.
        Najwazniejsze, ze sie dziecko urodzilo.


        > Nasze matki i babcie miały gorzej, to prawda. Ale czy to oznacza,
        że mamy zaniżać standardy? Czy prawo do znieczulenia podczas porodu
        to jest coś tak niezwykłego i niestandardowego? Czy poród rodzinny
        musi być płatny? - a w niektórych szpitalach jest... Potem
        przedszkole, szkoła, przepełnione gimnazjum z minimalnym programem
        nauczania, wychowującym do dresiarskie mentalności, w której
        kombinowanie i miłość do rzeczy jest sensem życia.>

        No coz, niektorym wciaz wydaje sie, ze mamy sredniowiecze i kobiety
        tuz po porodzie (bez znieczulenia oczywiscie, no bo to szkodzi i
        czesto bez udzialu meza) powinny od razu zapieprzac do roboty.
        A jak chcesz byc traktowany lepiej to musisz zaplacic kupe kasy, co
        pisalam tez w poprzednim punkcie.
        Gimnazja, Boze az boje sie myslec, przeciez to wylegarnie malych
        bandziorow. Co rusz slychac o dreczeniu slabszych uczniow, a nawet
        nauczycieli i nic nie mozna takiemu gowniarzowi zrobic, bo sa "prawa
        ucznia".

        > Mamy prawa tylko na papierze. Reszta to walka. Witajcie w Polsce,
        w kraju, w którym o dzieciach mówi się najwięcej w kontekście
        aborcji, a ideałem obywatela jest dresiarz, który poza jedzeniem,
        spaniem i pieprzeniem nie ma żadnych ambicji i nie przeszkadza
        władzy ani Kościołowi zadawaniem niewygodnych pytań, a mnoży się jak
        karaluch zapewniając siłę roboczą podtrzymującą bankrutujący system
        ubezpieczeń.>

        Zawsze wkurzam sie, gdy ogladam pragramy typu "Interwencja"
        poruszajace temat np. mieszkan socjalnych i widze taka fladre z
        pieciorgiem, czy szesciorgiem dzieci z ktorych najmlodsze ma kilka
        miesiecy i mysle sobie "Ty glupia ku**o, nie masz pracy i srodkow na
        utrzymanie to dlaczego rodzisz jedno dziecko za drugim a potem z
        MOICH pieniedzy dostajesz zasilek i lokal socjalny?" Wiadomo, ze
        taka suka wychowuje nastepne pokolenie darmozjadow.

        > Nie traktujcie tego wpisu tylko jako wyrazu frustracji. To przede
        wszystkim wściekłość i ogromna siła, żeby zmierzyć się z tym całym
        gównem. Pozdrawiam wszystkich rodziców i osoby spodziewające się
        dziecka, nie dajcie się! >

        Ty rowniez sie nie daj. Zycze Ci wszystkiego najlepszego.
        • heartpumper Ej japiszony i po co sie tak napinacie? 12.08.09, 13:30
          Przez cale zycie bedziecie splacali kredyty (wiecie-konsumeryzm)?
          Po drodze wyscig szczurow, stres, zawaly, udary itp.
          Na starcie wasze pociechy beda mialy rozbuchane do granic smiesznoci ego -
          zreszta tak jak wy.
          A suma summarum w puli genow i tak te 'szczurze potomstwo' bedzie gora.
          Nie znacie prawa Kopernika-Greshama?

          Zal mi was, strasznie.
          Pozdrawiam i dziekuje za darmowa kaske na flaszke co miesiac. W koncu cos nam
          sie od zycia nalezy, no nie?
    • Gość: zuza Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesiąc IP: *.acn.waw.pl 03.08.09, 12:40
      To jest polityka prorodzinna naszego wspaniałego państwa. Całą ciążę prowadzę
      prywatnie. W państwowej przychodni trzeba czekać ponad 3 miesiące na pierwszą
      wizytę. Jak mają się do tego nowe przepisy w sprawie becikowego, zgodnie z
      którymi kobieta ma pozostawać pod opieką lekarza od 10 tygodnia ciąży?
      Osławione becikowe to ułamek tego, co trzeba wydać na samą ciążę. A co z
      podstawowymi rzeczami dla dziecka? Co z opieką zdrowotną? Porodem? Żłobkiem
      czy przedszkolem? Porażka. Posiadanie dziecka w Polsce to nie lada wyzwanie.
      • heartpumper To idz na zasilek, kto ci broni? 12.08.09, 13:33

      • Gość: Jonek Re: Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 14:40
        Zgadza się. Nie ma pieniędzy na opiekę nad ciężarną kobietą bo marnowane są na
        różne durne fanaberie w stylu szkoły rodzenia.
    • Gość: gkalewski Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesiąc IP: 79.110.194.* 12.08.09, 08:26
      Płóźcie się, rozmnażajcie bo Państwo potrzebuje tanich niewolników,
      i tanich emerytów, będzie i na tacowe i na pochówek, "Czarni"
      zacierają ręcę, urzędasy też - statystyki rosną...a kraj idzie na
      dbo, moralne, etyczne...
    • Gość: gkalewski Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesiąc IP: 79.110.194.* 12.08.09, 08:26
      Płódźcie się, rozmnażajcie bo Państwo potrzebuje tanich niewolników,
      i tanich emerytów, będzie i na tacowe i na pochówek, "Czarni"
      zacierają ręcę, urzędasy też - statystyki rosną...a kraj idzie na
      dbo, moralne, etyczne...
    • Gość: Jonek Czy to taki warszawski kaprys? IP: *.e-wro.net.pl 12.08.09, 09:11
      Nie znam ani jednej kobiety, która chodziła by do szkoły rodzenia a w
      przeciągu ostatnich lat pośród moich znajomych urodziło się sporo dzieciaków.
      Wszystkie mamy i dzieci są zdrowe i nikt nie chodził do szkół rodzenia. Może
      we Wrocławiu kobiety są mądrzejsze od Warszawianek i nie potrzebują
      pseudo-lekarza opowiadającego o oddychaniu i parciu albo o przewijaniu pieluch.
      • Gość: A Re: Czy to taki warszawski kaprys? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 10:42
        a ja znam sporo Ślązaczek, które chciałyby chodzić, ale nie miały
        możliwości, bo w mniejszych miejscowościach nikt kursów nie
        organizuje. szkoła rodzenia nie jest obowiązkowa - to pomoc dla
        chętnych. i nie prowadzą jej pseudo-lekarze, ale praktykujące
        położne.
        • Gość: Jonek Re: Czy to taki warszawski kaprys? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 12:31
          Tylko po co komu te szkoły i dlaczego mają być finansowane ze środków
          publicznych? Wystarczy pomyśleć: skoro moja mama mnie urodziła i wychowała i
          jestem zdrowa to może wystarczy zasięgnąć rady mamusi. Tym bardziej jeśli
          badania wykazały, że ciąża przebiega prawidłowo. Technika rodzenia nie zmieniła
          się od 180tys lat jak długo istnieje Homo Sapiens. Te szkoły rodzenia to taka
          fanaberia, moda za którą płacimy wszyscy. To jest dokładnie jedna z tych rzeczy,
          za którą każdy powinien płacić sam jeśli czuje potrzebę aby w tym uczestniczyć.
          • Gość: A Re: Czy to taki warszawski kaprys? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 13:08
            trochę racji w tym jest. porody tzw uliczne też ponoć miewają
            szczęśliwe zakończenia:)
            bardzo mało jest darmowych kursów. większość jest odpłatna, ale
            gorzej sytuowani nie wydadzą nagle 400 zł lub więcej. a rada mojej
            mamy (urodziła nas 5tkę) jest jedna: zapisać się na kurs.
            chyba nie da się wyważyć do końca, na co powinny być przeznaczane
            środki publiczne. np ja płacę składki i nie mogę nigdy dobić się do
            lekarza na nfz, jak potrzebuję. podatki też płacę, a do "darmowej"
            szkoły chodzi gromada dzieci moich od zawsze bezrobotnych sąsiadów.
            • heartpumper Wiec jak zazdroscisz darmowej op. zdrowotnej 12.08.09, 13:36
              swoim sasiadom, tez idz na bezrobocie? Kto wam tego broni, ludzie?
            • Gość: Jonek Re: Czy to taki warszawski kaprys? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 13:41
              No właśnie dlatego nie możesz "dobić" się do lekarza bo pieniądze ze składek
              zdrowotnych są marnotrawione na bzdury. Nie piszę o porodach ulicznych ale o
              szpitalnych (najłatwiej na poparcie swego zdania popaść w skrajność), w szpitalu
              podczas porodu jesteś pod opieką fachowców i cała ta szkoła rodzenia i tak Ci
              umyka z głowy a myślisz jedynie o tym aby to się jak najszybciej skończyło.
              Żadna z moich krewnych czy znajomych nie uczęszczała do szkół rodzenia a
              urodziły zdrowe dzieci, a podczas porodu położna mówiła co w danym momencie
              rodząca powinna robić, kiedy przeć a kiedy nie i jak oddychać. Najlepiej to
              skwitowała moja ciocia: powiedziała, że przed urodzeniem pierwszego dziecka
              nakupowała książek poradników, konsultowała się z lekarzami i "doświadczonymi"
              matkami a potem i tak jej własna intuicja pokierowała jej poczynaniami. Moja
              mama tez się dziwi jak można być tak głupim aby marnować czas i pieniądze na te
              szkoły rodzenia i uczyć się tego co i tak każda kobieta ma zakodowane w genach.
          • Gość: Tom Re: Czy to taki warszawski kaprys? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 14:53
            Takie sprawianie sprawy jest dziwne: Twoja Matka urodziła bez uczęszczania do
            szkoły rodzenia to i Ty sobie poradzisz. W końcu i w obozach koncentracyjnych
            kobiety rodziły i też sobie jakoś poradziły- wiem przykład drastyczny, ale
            chodzi o pokazanie, ze nie w tym rzecz, bo "jakoś" to zawsze będzie.
            Jako podatnik zgadzam się na płacenie za "fanaberie" rodzenia świadomie, w
            dobrych warunkach i przy udziale osób bliskich kobiety w ciąży.
            Zaś co do pojawiającej się kwestii, że sposób rodzenia nie zmienił się od
            tysięcy lat. Kiedyś kobiety rodziły we własnym gronie- kobiet, i w naprawdę w
            warunkach naturalnych: w kucki lub na stojąco. Od kiedy w poród wkroczyli
            lekarze (czy tez inne osoby, które się w tym "specjalizują")kobieta zaczęła być
            traktowana jak chora, ciąża jak choroba, kobietę położono ja do łóżka bo
            wiadomo, że w takiej pozycji najwygodniej jest przyjmować poród lekarzom i
            położnym. Tyle historii
            • Gość: Jonek Re: Czy to taki warszawski kaprys? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 15:04
              Chcesz płacić za szkoły rodzenia. Ależ proszę Cię bardzo. Żyjemy w wolnym kraju
              i możesz płacić za co chcesz. Ale nie z moich składek ubezpieczeniowych. Właśnie
              dlatego takie fanaberie powinny być opłacane indywidualnie a nie ze składek
              wszystkich ubezpieczonych. Potem do zwykłego internisty nie można się dostać bo
              miliony idą na szkoły rodzenia i rodzinne porody w asyście całych rodzin. Już to
              wspominałem, że gdy ktoś nie ma argumentów na poparcie swego zdania odwołuje się
              do skrajnych przypadków w stylu obozów koncentracyjnych czy porodów ulicznych.
              Państwo powinno gwarantować to co jest potrzebne do godnego i bezpiecznego
              porodu - sala porodowa, higiena, obecność fachowców. A szkoły rodzenia albo
              porody pod wodospadem w pozycji nietoperza to już są fanaberie.
              • Gość: Tom Re: Czy to taki warszawski kaprys? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 15:18
                Zacytuję mojego znajomego ginekologa położnika: "Stary, spróbuj zrobić k..ę nie
                na siedząco tylko na leżąco, a potem zobaczysz czy kobiecie która prze przez
                kilka godzin na leżąco jest wygodnie". To tyle do co fanaberii wybierania
                pozycji w trakcie rodzenia. Bez odbioru.
                • Gość: foahoka Re: Czy to taki warszawski kaprys? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 15:26
                  no i ciekawe czy czy ma na to wzgląd jak jest na dyżurze w szpitalu..? czy to
                  tylko gadka-szmatka przy znajomych, a potem i tak kobitkę ciach..! na plecy - bo
                  jemu lub położnej wygodniej
                  > Zacytuję mojego znajomego ginekologa położnika: "Stary, spróbuj zrobić k..ę nie
                  > na siedząco tylko na leżąco, a potem zobaczysz czy kobiecie która prze przez
                  > kilka godzin na leżąco jest wygodnie". To tyle do co fanaberii wybierania
                  > pozycji w trakcie rodzenia. Bez odbioru.
              • Gość: foahoka Re: Czy to taki warszawski kaprys? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 15:23
                no i o co się tak Jontek pieklisz? czytać nie umiesz? jesteś z Wrocławia i nikt
                po twoją kasę sięgać nie będzie - tylko ze środków publicznych Warszawy więc
                nawet nie ze składek ubezpieczeniowych kogokolwiek z nas co najwyżej podatników
                z Warszawy...jesteś nim? Czy chcesz tak sobie po prostu na "warszawkę"
                pokrzyczeć z powodu sobie tylko znanej frustracji..?
                >Ale nie z moich składek ubezpieczeniowych. Właśni
                > e
                > dlatego takie fanaberie powinny być opłacane indywidualnie a nie ze składek
                > wszystkich ubezpieczonych.
      • gazeta.mi.placi Re: Czy to taki warszawski kaprys? 12.08.09, 14:23
        Szkoły rodzenia bywają niebezpieczne.
        Moja dobra znajoma nie zaliczyła tej szkoły (wyłożyła się bodajże na przedmiocie
        "techniki oddychania" czy coś w tym stylu) i nie została dopuszczona przez to do
        porodu.
        W efekcie (termin miała na kwiecień) będzie rodzić (jeżeli zaliczy w/w
        przedmiot) we wrześniu,gdyż akurat wtedy zaczyna się drugi semestr tej szkoły i
        ma szansę zaliczyć.
        • Gość: Jonek Re: Czy to taki warszawski kaprys? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 14:32
          No jeśli pozostałe przedmioty zaliczyła w terminie to może sobie pozwolić na
          jedną poprawkę. Gorzej jakby musiała przesunąć poród o cały semestr albo dwa.
          Dziecko mogło by się urodzić już z umiejętnością mówienia i chodzenia.
    • aagnes Re: Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesi 12.08.09, 09:17
      Coz, ok poltora roku temu chodzilam do szkoly rodzenia, i akurat
      trafilam na okres kiedy w nfz panowal burdel (malo i delikatnie
      powiedzialne) i nie bylo wiadomo, czy kasa na szkoly rodzenia w w-
      wie bedzie czy nie bedzie i musialam wybecelowac 500 zl. pozniej
      okazalo sie, ze kasa jest i szkola byla bezplatna, no ale co to tam
      500 zl. na waciki.
      • Gość: berenika Re: Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesi IP: *.bielsko.dialog.net.pl 12.08.09, 10:47
        w innych miastach kobiety musza same sobie za szkoły rodzenia płacic
        i jakoś nie robią z tego tragedii, tej warszawce to sie juz całkiem
        we łbach poprzewracało.
        • Gość: ddf Re: Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesi IP: *.oracle.co.uk 12.08.09, 10:52
          Dokladnie tak, w Krakowie sam za szkole rodzenia zaplacilem z zona ok. 300 zl.
          wiec nie wiem o co ten krzyk. Poza tym - szkola rodzenia to nie porod - to nie
          jest obowiazkowe...
        • Gość: A Re: Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 11:32
          szkoły w warszawce są w większości płatne. a te bezpłatne są dla
          osób gorzej sytuowanych, dla których 400 pln ( i więcej) to spora
          kwota. nie każdy mieszkaniec warszawki to menadżer - a panie z
          warszawskich tesco i biedronek też rodzą dzieci.
          • Gość: Jonek Re: Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 13:09
            Różne panie rodzą dzieci. Tylko po co komu te szkoły rodzenia. Czy to nie jest
            aby nabijanie rodziców w butelkę i naganianie klienteli położnym, które chcą
            sobie dorobić po dyżurze w szpitalu?
    • Gość: jot Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesiąc IP: *.skierniewice.vectranet.pl 12.08.09, 11:06
      Ja jestem bardzo ciekawa, jak pani minister Kopacz zamierzała
      zrealizować swój pomysł z monitorowaniem wszystkich ciąż i
      przymusowymi badaniami raz w miesiącu, skoro nawet teraz brakuje
      miejsc u lekarzy i pieniędzy prawie na wszystko?!
    • aurita Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesiąc 12.08.09, 12:00
      ja niestety musialam zaplacic za prywatna szkole rodzenia. Szczerze mowiac to pic na wode, milo bylo ale wynajecie do poloznej do porodu to byl strzal w 10.
      Szkola rodzenia to troche fanaberia

      Natomiast musialam takze z wlasnej kieszeni placic za polozna laktacyjna: nie umialam karmic i mialam zbyt malo pokarmu. To powinno byc refundowane

      Nie wspomne o wszystkich badaniach w czasie ciazy: usg itp.
    • carrie78 RODŹ a nie RÓDŹ 12.08.09, 12:25
      Zajawka na stronie głównej gazety brzmi - Ródź sobie sam! Po
      pierwsze nie 'ródź' tylko 'rodź' a po drugie chyba nie "sam" tylko
      sama bo osobnik płci męskiej rodzić nie jest zdolny.
      Gdzie są redaktorzy w tym portalu?


      Mój blog toledana.blox.pl
    • Gość: supinum Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesiąc IP: *.tpnet.pl 12.08.09, 13:05
      Urodziłam dziecko półtora roku temu w Poznaniu i zapłaciłam z własnej kieszeni
      za szkołę rodzenia. Nie znalazłam żadnej "państwowej" czyli bezpłatnej.
      Podobnie moje koleżanki, które także zapłaciły za zajęcia. Żadna z nas nie
      liczyła na pomoc państwa.
      Podobnie ginekolog i położna w czasie porodu - wszystko za swoje pieniądze.
      Sprawa przedszkoli i żłobków - to jest moim zdaniem sprawa państwa. Powinno
      pomóc rodzinie poprzez dotacje dla gmin w ich prowadzeniu. Pani Kopacz do
      roboty!!!
      • Gość: mmm Re: Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesi IP: *.chello.pl 12.08.09, 13:36
        hehe
    • switonemsi Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesiąc 12.08.09, 13:45
      A czemu miasto ma finansować szkoły rodzenia?
      • Gość: Jonek Re: Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 14:37
        Bo szkoły rodzenia są ostatnimi czasy TRENDY. Ale kobiety nie chcą za nie płacić
        same.
        • laszlo.z.hajduszoboszlo Re: Szkoły rodzenia mają pieniądze tylko na miesi 12.08.09, 15:06
          A to niby dlaczego nie chca? W calej Polsce kobiety placa a w Warszawie nie?
Pełna wersja