Łapówki za licencje pilota: są zarzuty za

05.08.09, 18:10
personel pokładowy to chyba nie posiada licencji ??
Ale może się myle.
    • 23kobieta zawód pilot 05.08.09, 18:12
      jakie jest wymagane wykształcenie na licencje pilota ?
    • kkokos Re: Łapówki za licencje pilota: są zarzuty za 05.08.09, 21:25
      "Łapówki za licencje pilota: są zarzuty za"

      co to za składnia????? co to za obrzydliwy anglicyzm????? rzygać mi się chce
      widok na.
    • Gość: freeman Re: Łapówki za licencje pilota: są zarzuty za IP: *.chello.pl 06.08.09, 08:04
      Wielu pilotów po kursie musi latać jako personel pokładowy bo
      inaczej nie dostaniesz się na fotel pilota. Nie masz doświadczenia
      nie masz szans wskoczyć na to miejsce.
    • Gość: Warszawiak A co z "Przewozem Osób" w Warszawie? IP: 94.254.227.* 28.08.09, 06:32
      NSA przyznaje nam rację!

      Do niedawna wszyscy żyliśmy w przekonaniu, że Policja oraz Inspekcja
      Transportu Drogowego nie robią nic z tzw. „przewozem osób”, ponieważ
      Sądy uniewinniają przewoźników, cofając nałożone przez Policję oraz
      ITD kary, przez co czynią ich pracę bezcelową. Był to główny punkt w
      tłumaczeniach wspomnianych wyżej służb w rozmowach ze Związkiem
      Zawodowym na zapytanie o to, dlaczego tak mało widać na mieście
      kontroli przewoźników.

      Przeglądając archiwa sądowe, w połowie lipca natrafiliśmy na cały
      szereg prawomocnych już wyroków, w tym kilka wydanych przez Naczelny
      Sąd Administracyjny, które nie dość, że utrzymują w mocy nałożone na
      przewoźników przez ITD oraz Policję kary, to w uzasadnieniach tychże
      wyroków umieszczają zdania, których ujrzenia w autorstwie części
      aparatu władzy nie spodziewaliśmy się nawet w najśmielszych
      marzeniach.

      Oto kilka przykładów z uzasadnień niektórych wyroków :

      „…przepis art. 18 ust. 5 ustawy ma właśnie na celu ochronę
      przedsiębiorcy wykonującemu transport drogowy taksówką, na podstawie
      wspomnianej licencji, przed nieuzasadnioną konkurencją ze strony
      przedsiębiorcy wykonującego przewozy okazjonalne na podstawie
      licencji, o której mowa w art. 5 ust. 1 ustawy. Rygory przewidziane
      w art. 18 ust. 5 ustawy mają więc za zadanie utrudnienie
      przedsiębiorcy wykonującemu przewozy okazjonalne, a więc bez
      posiadania licencji na wykonywanie transportu taksówką, wkupywanie
      się w klientelę przedsiębiorcy wykonującemu transport drogowy
      taksówką…”
      „…trudno byłoby uznać, aby przepis art. 18 ust. 5 ustawy o
      transporcie drogowym naruszał art. 20 i 22 Konstytucji RP, tym
      bardziej w sytuacji, gdy zasada wolności gospodarczej, o której mowa
      w art. 22 Konstytucji RP, nie jest wartością absolutnie chronioną.
      Ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest bowiem
      dopuszczalne w drodze ustawy ze względu na ważny interes publiczny,
      a taka sytuacja ma miejsce na gruncie ustawy o transporcie drogowym
      w okolicznościach niniejszej sprawy.”
      „…drogomierz (dalmierz) połączony z kasą fiskalną jest urządzeniem
      równoważnym dla taksometru, w rozumieniu art. 18 ust. 5 pkt 1 ustawy
      o transporcie drogowym, gdyż urządzenie to służy temu samemu celowi
      co taksometr, a więc dla wyliczania należności za wykonywany
      taksówką przewóz osób, na co wymagana jest licencja, której skarżący
      nie posiadali.”
      Okazuje się zatem, że można zinterpretować Ustawę o Transporcie
      Drogowym tak, by ukrócić bezczelne wybiegi przewoźników, że można
      utrzymać w mocy nakładane przez Policję kary, że można podejść do
      sprawy ze zdrowym rozsądkiem i nie łapać się na tłumaczenia, że
      drogomierz to nie taksometr, kogut to nie urządzenie techniczne, a
      adres strony internetowej to nie numer telefonu.

      Co jednak najważniejsze, widać wyraźnie, że po stronie Sądów
      Administracyjnych jest wola, aby stosować Ustawę o Transporcie
      Drogowym z myślą o intencjach jej twórców. Intencją autorów ustawy
      było , aby nie dać przewoźnikom okazjonalnym możliwości podszywania
      się pod taksówkę, a nie to, żeby dać kilku ludziom w Warszawie
      możliwość zarobienia ogromnych pieniędzy, kosztem doprowadzenia na
      skraj bankructwa tysięcy taksówkarzy.

      Naszym zdaniem nie jest również konieczna jakakolwiek nowelizacja
      istniejącej ustawy, która miałaby ułatwić Policji walkę z przewozem
      osób. Co prawda, jeszcze nie wiedząc o tych wyrokach, uruchomiliśmy
      również i taką ścieżkę, a w Sejmie są obecnie prowadzone prace nad
      ewentualnymi zmianami, ale według nas okazuje się, że wystarczy
      egzekwować to prawo, które już obowiązuje.

      Kiedy tylko dowiedzieliśmy się o tych wyrokach, a jest ich w sumie
      kilkanaście, udaliśmy się na rozmowy z Policją oraz Inspekcją
      Transportu Drogowego, by spowodować aktywizację ich poczynań
      tłumacząc, że teraz argument w postaci tego, że ich wysiłki są
      bezskuteczne, ostatecznie upadł.

      Jak się tego należało spodziewać, zarówno panowie z ITD, jak i z
      Policji, podeszli do sprawy z mniejszym niż oczekiwaliśmy
      entuzjazmem. Ci pierwsi, zasłaniając się małą ilością etatów,
      obiecali nam zaledwie jedną dwuosobową załogę, która będzie co jakiś
      czas dokonywała kontroli. Drudzy, czyli Policja, obiecali jedną –
      dwie, i to też nie non-stop, bo mają wyższe priorytety w postaci
      bezpieczeństwa ruchu drogowego, pijanych kierowców, stłuczek… itd.
      itp.

      W związku z powyższym, mamy już na dziś złożone pisma do MSWiA oraz
      do pani Prezydent m. st. Warszawy z prośbą o bezpośrednie rozmowy.
      Naszym celem na tych spotkaniach będzie przekonanie władz, by nadały
      priorytet tej sprawie i wydały dyspozycje podległym im służbom celem
      zaprowadzenia wreszcie porządku i respektowania prawa w naszej
      branży. Zasadność naszych oczekiwań podeprzemy prawomocnymi wyrokami
      NSA.

      Oczywiście na spotkania nastawiamy się pozytywnie i optymistycznie,
      gdyż mając w ręku takie argumenty, jakie mamy teraz, trudno byłoby
      spodziewać się, by naczelne władze państwowe i samorządowe
      ignorowały tak ważną wykładnię, jaką jest w naszym kraju słowo
      Naczelnego Sądu Administracyjnego. W naszych przewidywaniach nie
      może jednak zabraknąć realizmu, i niestety jest całkiem
      prawdopodobne, że aby w pełni przekonać przedstawicieli władzy oraz
      uzmysłowić im jak poważny jest to dla nas problem, będziemy musieli
      zorganizować w najbliższym czasie masowy protest.

      W związku z tym apelujemy do wszystkich Was, Kolegów Taksówkarzy, o
      uważną obserwację tego, co będzie się działo w najbliższym czasie.
      Jeśli nie uda nam się na drodze rozmów przekonać władzy, by wysłała
      odpowiednie służby na ulice, protest będzie koniecznością. Apelujemy
      do Was wszystkich, żeby jeśli zajdzie taka potrzeba, solidarnie i
      odważnie stawić się na nim.

      Jeśli w tym momencie, mając za sobą takie wyroki, nie uda nam się
      skłonić organów państwa do egzekwowania prawa i wyplenienia z ulic
      naszego miasta zarazy, która w nieuczciwy sposób pożera nasze
      zarobki i sprowadza nas na skraj podtrzymania egzystencji, będzie to
      koniec naszego zawodu i ostateczne postawienie kropki nad i w
      zdaniu, że zarobek paru ludzi jest ważniejszy od losu tysięcy.

      Jesteśmy głęboko przekonani, że w każdym z nas jest chęć walki o
      lepszy byt i godność, którą przewóz osób ewidentnie nam odebrał a
      niektórym z nas brakuje tylko trochę wiary, że czyjś opór może
      jeszcze w czymkolwiek pomóc. Zapewniamy was, że może, jeśli tylko
      będzie nas odpowiednia ilość i krzykniemy władzy jednym
      głosem : „Precz z przewozem osób w taksówkach!”.

      Dlatego koledzy, życzcie nam powodzenia na rozmowach w MSWiA i u
      pani Prezydent, ale jednocześnie szykujcie się powoli na
      ewentualność, że głos kilku z nas na spotkaniach trzeba będzie
      poprzeć dźwiękiem tysięcy klaksonów na zablokowanych ulicach.

Pełna wersja