W Anglii chodzą po trawie. A u nas?

IP: 82.177.11.* 07.08.09, 12:48
Grodzić, zakazywać, stawiać kamery! Tego chce bydło (o przepraszam, lud). Aby żyło się lepiej.
    • widz.i.czytelnik W Anglii chodzą po trawie. A u nas? 07.08.09, 12:52
      Kiedys uslyszalem zdanie obcokrajowca na temat polskich parków i
      dziwil sie, ze ludzie nie moga chodzic po trawie natomiast pieski moga
      zalatwiac tam swoje potrzeby. Cos w tym chyba jest.
      • rikol Re: W Anglii chodzą po trawie. A u nas? 08.08.09, 14:56
        Jesli juz sie ktos powoluje na anglie, to powinien tam pojechac i sprawdzic, jak
        angielskie parki sa projektowane i utrzymywane. Przede wszystkim park jest
        bardzo wazna czescia miasta i parkow jest mnostwo. Ludzie maja bardzo blisko do
        parku. Po drugie, parki sa duze. Po trzecie, parki nie maja jednolitego
        charakteru; park dzieli sie na kilka czesci, w zwiazku z potrzebami roznych grup
        spolecznych. Jest czesc plaska, do gry w pilke i innych sportow. Jest czesc
        ogrodzona (tam nie wolno wchodzic), ze stawem i wyspa na srodku stawu, zeby
        ptaki mialy gdzie gniazda zakladac. Jest czesc dzika, nie koszona (czy raczej
        bardzo rzadko koszona), zeby owady mialy gdzie nektar zbierac itd. Jest czesc
        ogrodzona i wymuskana niczym francuski ogrod, gdzie z psem wolno tylko na smyczy
        wejsc; tam sie po trawnikach raczej nie chodzi i nie robi sie pikniku. Kawalek
        jest wydzielony na OGRODZONY na maly plac zabaw, gdzie raczej nikt z psem nie
        wejdzie, bo po co; sa tam hustawki itp. Z psem mozna chodzic wszedzie, tylko w
        niektorych czesciach parku musi byc na smyczy (zeby nie rozkopal cennych kwiatow
        na przyklad). Sa natomiast miejsca, np. trawniki uniwersyteckie w Oksfordzie i
        Cambridge, gdzie nie wolno chodzic po trawie. Wiec nie jest tak, ze 'wszedzie
        wszyscy chodza po trawie', bo tak nie jest. Tam, gdzie po trawie chodzic nie
        wolno, sa male plotki do kolan - wystarcza to kulturalnym ludziom.
      • rikol Re: W Anglii chodzą po trawie. A u nas? 08.08.09, 14:58
        Jesli juz sie ktos powoluje na anglie, to powinien tam pojechac i sprawdzic, jak
        angielskie parki sa projektowane i utrzymywane. Przede wszystkim park jest
        bardzo wazna czescia miasta i parkow jest mnostwo. Ludzie maja bardzo blisko do
        parku. Po drugie, parki sa duze. Po trzecie, parki nie maja jednolitego
        charakteru; park dzieli sie na kilka czesci, w zwiazku z potrzebami roznych grup
        spolecznych. Jest czesc plaska, do gry w pilke i innych sportow. Jest czesc
        ogrodzona (tam nie wolno wchodzic), ze stawem i wyspa na srodku stawu, zeby
        ptaki mialy gdzie gniazda zakladac. Jest czesc dzika, nie koszona (czy raczej
        bardzo rzadko koszona), zeby owady mialy gdzie nektar zbierac itd. Jest czesc
        ogrodzona i wymuskana niczym francuski ogrod, gdzie z psem wolno tylko na smyczy
        wejsc; tam sie po trawnikach raczej nie chodzi i nie robi sie pikniku. Kawalek
        jest wydzielony na OGRODZONY na maly plac zabaw, gdzie raczej nikt z psem nie
        wejdzie, bo po co; sa tam hustawki itp. Z psem mozna chodzic wszedzie, tylko w
        niektorych czesciach parku musi byc na smyczy (zeby nie rozkopal cennych kwiatow
        na przyklad). Sa natomiast miejsca, np. trawniki uniwersyteckie w Oksfordzie i
        Cambridge, gdzie nie wolno chodzic po trawie. Wiec nie jest tak, ze 'wszedzie
        wszyscy chodza po trawie', bo tak nie jest. Tam, gdzie po trawie chodzic nie
        wolno, sa male plotki do kolan - wystarcza to kulturalnym ludziom. Troche mnie tez smieszy, ze w Polsce argumentem na wprowadzenie jakiegos rozwiazania jest 'bo na Zachodzie tak jest'. Nie wszystko co zachodnie jest dobre. Angielskie parki sie akurat sprawdzaja i to jest doskonaly pomysl - ale sa tez inne pomysly, ktore wcale nie sa dobre i nie ma co kopiowac bezmyslnie.
    • Gość: stary.gniewny Re: W Anglii chodzą po trawie. A u nas? IP: *.acn.waw.pl 07.08.09, 12:59
      Gość portalu: three-gun-max napisał(a):

      > Grodzić, zakazywać, stawiać kamery! Tego chce bydło (o przepraszam, lud). Aby
      żyło się lepiej.

      Bydło woli właśnie bez ogrodzeń i kamer. Żeby wygodniej było zas*ać,
      zdewastować, zaśmiecić, zniszczyć.
      • krwe Re: W Anglii chodzą po trawie. A u nas? 07.08.09, 14:03
        coś ci się pomyliło-bydło jest grodzone,nie inaczej.
      • Gość: Jonek Alez głupi jesteś IP: *.e-wro.net.pl 08.08.09, 11:22
        Właśnie wróciłem z Mrzeżyna, tam wieczorem na plaży nawet jednego papierka nie
        znajdziesz. Ludzie są coraz porządniejsi. Więc nie porównuj tumanie ludzi
        chodzących do parku czy na plażę z bydłem, bo bydłem są ci co wykorzystują
        internet do wylewanie swoich frustracji i kompleksów tak jak ty.
    • Gość: Ballack Ja nie chodzę po trawie. Ja latam po trawie. IP: 213.77.28.* 07.08.09, 13:00
    • Gość: mox W Anglii chodzą po trawie. A u nas? IP: *.inetaccess.pl 07.08.09, 13:02
      W Anglii jest również generalny zakaz parkowania pojazdami
      mechanicznymi na chodnikach. A u nas? Tam chodnik służy do
      chodzenia, a jezdnia do jeżdżenia. A u nas? U nas jest jedna wielka
      patologia i przyzwolenie społeczne na wszystkie zachowania, które w
      normalnych krajach są piętnowane i karane. Tylko nie u nas. Prawda?
    • Gość: Ania W Anglii chodzą po trawie. A u nas? IP: *.aster.pl 07.08.09, 13:05
      "W Anglii chodzą po trawie. A u nas?"

      A u nas jesteśmy w Polsce.


      Zawsze, kiedy widzę w zabytkowym parku kogoś idącego po trawie, to
      patrzę za nim jak za kmiotem.
    • Gość: stary.gniewny A u nas po srawie. IP: *.acn.waw.pl 07.08.09, 13:05
    • aagnes W Anglii chodzą po trawie. A u nas? 07.08.09, 13:30
      A u nas trawniki sluza jako ubikacja dla psow, natomiast ludzka
      stopa stanac na nich nie moze (dzieciarnia szczegolnie). Porzadek
      musi byc! Dzieci na betony, psy na trawniki!
    • Gość: paweł W Anglii chodzą po trawie. A u nas? IP: *.chello.pl 07.08.09, 14:11
      trawniki w warszawskich miastach są trawnikami tylko z nazwy; w
      większości porastają je chwasty i nikt o nie nie dba - tym bardziej
      dziwne wydają się te wszystkie zakazy
      • kosmosiki W warszawskich miastach? :) 07.08.09, 15:30
        Gość portalu: paweł napisał(a):

        > trawniki w warszawskich miastach są trawnikami
        > tylko z nazwy; w większości porastają je chwasty
        > i nikt o nie nie dba - tym bardziej dziwne
        > wydają się te wszystkie zakazy

        Które dokładnie warszawskie miasto masz na myśli? I który park? :-) W
        Łazienkach, na Agrikoli, na Szczęśliwicach, na Polu Mokotowskim, w Saskim itd.
        ktoś jednak dba.
    • Gość: zdziwiona Park Natoliński - dlaczego jest zamknięty??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.09, 14:20
      w samym pałacu siedzibę ma Centrum Europejskiego Natolin. ok, ale dlaczego nie
      można wejść do parku???
      nie pojmuję tego, to że park jest rezerwatem nie jest żanym argumentem, do
      rezerwatów można przecież wchodzic - las kabacki tez jest rezerwatem.
      Centrum Europejskie i studenci zagraniczni dostalo na wylączny użytek piękny
      kawał ziemi, a tymczasem mieszkańcy Natolina płacący podatki w tej dzielnicy
      mogą co najwyżej przespacerować sie wzdłuż płota..
    • Gość: xmen W Anglii chodzą po trawie. A u nas? IP: *.jjs-isp.pl 07.08.09, 14:38
      W tej chwili nawet jakbym mogl to by mi to nie sprawialo
      przyjemnosci. Wszedzie leza psie kupy. Do poki nie bedzie nakazu
      sprzatania pod kara grzywny i egzekwowania tego nakazu, to nie ma co
      mowic o walce o trawniki. Chociaz i tak ostatnio mile zostalem
      zaskoczony poniewaz w okolicach pol mokotowskich widzialem pare osob
      z woreczkami.
    • Gość: mili W Anglii chodzą po trawie. A u nas? IP: *.chello.pl 07.08.09, 15:07
      Ja jestem za równouprawnieniem w parkach.... i tym by zielona przestrzeż
      służyła wszystkim. Na trawnikach leżą psie kupy, ponieważ w Warszawie np na
      całe Bielany są aż 2 ogrodzone wybiegi dla psów.

      Przykład parku przy ul. Staffa pokazuje wyraźnie, że można stworzyć przepiękne
      miejsce które będzie służyło wszystkim. Dzieciaki mają tam swoje place zabaw,
      starsi miejsce do długich spacerów a psy ogrodzony teren na którym mogą się
      wybiegać i załatwić ( pozbyłam bym sie jedynie z tego terenu ogromnej
      piaskownicy, bo pomysł nie trafiony)
    • dziedzicznacytadelafinansjery A u nas nie chodzą. 07.08.09, 15:22
      I co z tego? Chcecie, to se po swoim ogródku chodźcie. Ja wiem, że ktoś na
      Czerskiej sobie umyślił przerobić Łazienki i parę innych eleganckich parków w
      klepisko do srania psami i wylegiwanie się z browarem, ale nie może całą
      społecznośc Warszawy ponosić konsekwencji fanaberii kilku nawiedzonych ludzi.
      • Gość: Jonek Re: A u nas nie chodzą. IP: *.e-wro.net.pl 08.08.09, 14:02
        We Wrocławiu ludzie spędzający czas na trawnikach w parkach nie stanowią
        problemu. Więc dlaczego w Warszawie jest to taki problem?
    • robert_wwa Re: W Anglii chodzą po trawie. A u nas? 07.08.09, 15:52
      To jest urzędnik, nie mądrzy się że wszystko wie najlepiej ma pomysły
      i chce słuchać. Czego chcieć więcej.

      A co do parków to mam takie samo zdanie jak pani każdy Park to osobna
      sprawa, ja pomimo że lubię spokój to jednak uważam że parki powinny
      być "luźne", ale jednak nie każdy tego chce jedna pani posiedzi na
      ławce i dzieci na placu będą jej przeszkadzać, i ma do tego prawo.
      Łazienki są jakie są jazda na rowerze odpada, siedzenie na trawie
      też, ale tu trzeba więcej ławek moim zdaniem, ale jogging już tak.
      Skaryszewski to z kolei wolna amerykanka wszystko powinno być
      dozwolone. Ot po prostu zupełnie niepodobne miejsca.
    • Gość: Gdzie korekta????? W Anglii chodzą po trawie. A u nas? IP: *.aster.pl 07.08.09, 16:29
      Gazeta nadal oszczędza na korektorach i mamy "kwiatki" pt. ekolożka
      NIE MA TAKIEGO SŁOWA jest PANI EKOLOG W mowie potocznej jest ale to jest nie
      pogaduszka 2 koleżanek tylko artykuł w gazecie. Poza tym brak konsekwencji na
      końcu dowiadujemy się że bohaterka jest nowym typem urzędnika. Brawo ale skoro
      ekolożka to czemu nie urzędniczka???????? Nie jestem purystą językowym ale ta
      mania tworzenia na siłę rodzaju żeńskiego jest irytująca
      • rikol Re: W Anglii chodzą po trawie. A u nas? 08.08.09, 14:43
        Akurat ty popelniasz blad. Tak to jest, jak ktos chce pozowac na madrzejszego od
        profesora polonistyki.
    • uzdek98 bo to jest anglia a nie zasrana polska... 07.08.09, 16:32
      podobnie jest we francji... ludzie moga lezec na trawniku nawet
      w ogrodach Tuilerii, ktore swoja historia wciagaja nosem cala
      warszawe i pol krakowa....
    • toshiro32 W Anglii chodzą po trawie. A u nas? 07.08.09, 19:56
      W Chinach jedzą psy. I dlatego u nas też tak być powinno? W Anglii
      niech sobie chodzą po trawie, w stanach z bronią i co z tego.
    • jasio.4 W Anglii chodzą po trawie. A u nas? 08.08.09, 09:29
      Podobno Anglicy mówią, że trawnik to prosta sprawa: "trzeba posiać trawę, a
      potem ją pielęgnować przez 200 lat". U nas nawet jeżeli ktoś posieje (w
      miejscu publicznym, to z pielęgnacją gorzej, a amatorów deptania bez liku.
      Park w Radomiu udostępniono "ludowi" rozgradzając go i zostało wydeptanych
      tyle ścieżek ilu było przechodniów. W Łazienkach rzeźby są niszczone
      permanentnie. "Nie rzuca się pereł przed wieprze".
    • Gość: vatar Klepiska do srania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 10:36
      Dlaczego wszystkie warszawskie parki wyglądają jak psie toalety? Bo
      wieśniaki, które sprowadziły się do Warszawy nakupiły psów i pomyliły
      swoje gumno z parkiem. Będąc w Anglii nawet nie oglądam się specjalnie
      zanim położę się na trawie w parku. W Polsce po takim czymś wróciłbym
      z całym klocem na spodniach do domu..
      • Gość: krolowa Re: Klepiska do srania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 10:49
        Nie musi byc wybiegow dla psow,wystarczy klocka sprzatnac z trawy a
        nie uciekac nie ogladajac sie za parujaca masa g...
        Tym bardziej w parkach,menelstwo siedzace w krzakach,zlodzieje
        roslin.Dla mnie tam grodzic jak nie umieja sie zachowac
      • Gość: Jonek Re: Klepiska do srania? IP: *.e-wro.net.pl 08.08.09, 11:24
        Zapraszam do Parku Szczytnickiego, Południowego lub Staszica we Wrocławiu. Tu
        możesz się walnąć na trawie bez oglądania. No ale Wrocław to miasto w
        odróżnieniu od Farszafki.
      • rikol Re: Klepiska do srania? 08.08.09, 14:45
        Jasne, w Anglii psy nie sraja. Wyobraz sobie, ze nie tylko ty byles w Anglii. Na
        psie gowno mozna tam trafic bez problemu. O miastach francuskich czy niemieckich
        nie wspominajac, gdzie urzedy miejskie wydaja fortune na sprzatanie (angielskie
        zreszta tez).
    • Gość: Jonek We Wrocławiu IP: *.e-wro.net.pl 08.08.09, 11:19
      We Wrocławiu nie ma problemu z opalaniem się czy po prostu odpoczywaniem na
      trawie w parku. Sam kiedyś po paru godzinach jazdy na rowerze walnąłem się na
      trawie w Parku Szczytnickim, obok mnie na tym samym trawniku trenowali młodzi
      ludzie ze szkoły sztuk walki. Alejkami przejechał patrol konnej policji i
      nikomu nie powiedzieli nawet jednego złego słowa. Problem polega na tym, że
      aby można było spędzać czas na parkowych trawnikach muszą one być, wzorem tych
      angielskich, zadbane i cały czas "pieszczone" przez zarząd parku. To kosztuje
      więc najłatwiej wydać zakaz. Kolejnym etapem będzie likwidacja ławek w parkach
      a nawet zamknięcie wstępu na parkowe alejki, które są rozdeptywane przez
      spacerowiczów. W ten sposób dojdziemy do momentu że polikwiduje się parki a
      ich miejsce przeznaczy pod centra handlowe, które w odróżnieniu od
      deficytowych parków, przynoszą miastu dochód. Na szczęście we Wrocławiu nie ma
      paniki z utrzymaniem parków i można w nich spędzać przyjemnie czas. A
      przypominam, że Wrocław ma największy teren przeznaczony pod parki ze
      wszystkich polskich miast, dlatego Wrocław ma UNICEF-owski status zielonego
      miasta.
      • annika.h zgadzam się z Jonkiem 08.08.09, 11:47
        mieszkam na południu Wrocka na osiedlu Klecina. Jest tu park, nie jakiś
        szczególnie wielki ale na pewno zadbany. Z leżeniem na trawie, pograniem sobie w
        badmintona czy poćwiczeniem nie ma problemów i nikt nikomu tego nie zabrania.
        Przynajmniej raz w tygodniu odpowiednie służby porządkują teren, koszą trawę i
        opróżniają kubły na śmieci. Tabliczek z zakazem wchodzenia na trawę brak,
        podobnie jak tablic z jakimś regulaminem i nie widzę, żeby ktoś ten park
        dewastował. Niektórzy chętnie zrobiliby z trawników taki salon z białym dywanem
        dla gości, po którym najlepiej żeby ci goście nie deptali bo mogą pobrudzić.
        Ciekawe, że zazwyczaj tym zwolennikom grodzenia nie przeszkadzają ich własne psy
        sr.jące na trawę.
        • Gość: Jonek Re: zgadzam się z Jonkiem IP: *.e-wro.net.pl 08.08.09, 13:58
          A wiesz że właśnie na skraju tego parku na Klecinie stał do czasów drugiej wojny
          piękny pałacyk? Został w 1945 tak zmasakrowany, że nie opłacało się go
          odbudowywać i go rozebrano. Miałabyś w parku świetny zabytek do zwiedzania.
        • bardzo-bardzo Re: zgadzam się z Jonkiem 11.08.09, 03:59
          "Z leżeniem na trawie [...] nie ma problemów i nikt nikomu tego nie zabrania [...] Tabliczek z zakazem wchodzenia na trawę brak." - nie tak dawno temu problem jednak był. Kontrreakcją (i to całkiem skuteczną!) były m.in. akcję dwaesha.free.art.pl/piu / dwaesha.free.art.pl :)
    • unabjork W Anglii chodzą po trawie. A u nas? 08.08.09, 11:31
      Ludzie na forum wpadają w skrajności. Przecież nie chodzi o to żeby Łazienki
      stały sie nagle zwykłym parkiem tylko żeby większośc parków była bardziej
      dostępna dla ludzi. O ile jest dużo wejść to grodzenie też nie powinno być
      problemem. W Amsterdamie prawie wszystkie parki i parczki są ogrodzone i w
      zależności od dzielnicy jest tam mniej lub więcej menelstwa jednak miejsca te
      są utrzymane w akceptowalnej czystosci. No i nikt tu sobie nie wyobraża, żeby
      nie można bylo przejżdżać rowerem (często skraca to i uprzyjemnia droge),
      biegać, spacerować z psem czy leżeć na trawie.
    • ampolion W Anglii chodzą po trawie. A u nas? 08.08.09, 12:20
      Utrzymać parki w zieleni!
      Tutaj, w Nowym Jorku, trawniki parkowe i ogrodowe są traktowane jak
      pozamiejskie łąki, ludzke tłumy na nich koczują, uprzwiają sporty, opalają się
      na trawie - "rekreacja". Rezultat taki, że w wielu miejscach trawa jest
      wydeptana do gołej ziemi, jałowe klepiska, potwornosć! Rowerami można jeździć
      w Centralnym, ale tylko po głownych drogach. Pieski mają swoje specjalne
      wybiegi, ale muszą być często kąpane bo tam goła ziemia i brud do nich przylega.
      Mam zdjęcia tego o czym tu mówię, ale wyników takiej polityki parkowej wolę
      nie pokazywać, zbyt to smutne i odstraszające.
    • Gość: z07 Pani Marto, IP: *.access.telenet.be 08.08.09, 14:00
      Gratuluję pomysłów i energii. Znalazła Pani sposoby na aktywizację naturalnej energii mieszkańców.
      Dziękuję! Brawo!
      • porannakawa20 Re: Pani Marto, 08.08.09, 15:04
        Strażnik mnie przepędził.
        Pani na trawie leżeć nie może.
        To gdzie mam się położyć? Na asfaltowej ścieżce?
        Pani niszczy trawę!
        Trawa jest po prostu niezadbana - widocznie zły gatunek trawy, podatny na
        niszczenie, nie skoszona, nie nawodniona.
    • Gość: adam To uwaunkowania historyczne, proste! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.09, 15:28
      trawniki w Anglii maja w większości po kilkaset lat, to wynika z tradycji i
      trawa na nich jest zahartowana i wytrzymała, my nie mamy w tej branży takiego
      doświadczenia i rośliny są młode, dlatego padają.
      • Gość: Jonek Re: To uwaunkowania historyczne, proste! IP: *.e-wro.net.pl 08.08.09, 17:30
        No to mnie zwaliłeś z nóg. Rozumiem, że chciałbyś coś napisać na forum ale zanim
        to zrobisz zainteresuj się troszkę w tematyce, którą komentujesz. Teraz w Polsce
        można kupić gotowy trawnik o tej samej jakości co te angielskie. Trawniki kupuje
        się zwinięte w rulon tak jak dywany. Ale to oczywiście kosztuje. Zatem zarządcy
        parków zamiast inwestować w trawnik odporny na deptanie wolą zakazać wchodzenia
        na dotychczasowy. A wystarczy wokół parku utworzyć centrum rekreacyjno-sportowe
        i park zarobi sam na siebie. I znajdą się wtedy pieniądze na sprzątanie i na
        dobre trawniki. Trzeba tylko chcieć i cokolwiek znać się w danym temacie. No ale
        skoro zarządzaniem zielenią miejską w większości polskich miast zajmują się
        szwagrowie czy pociotkowie radnych miejskich to efektem jest kompletna
        nieznajomość tematu, którym taka osoba powinna się zajmować.
        • dorsai68 Re: To uwaunkowania historyczne, proste! 10.08.09, 12:12
          Jonku, taki trawniczek potrzebuje od kilku do kilkunastu tygodni by przyjąć się na miejscu (swoją drogą, samo rozwinięcie nie kończy sprawy, po podłoże też musi zostać odpowiednio przygotowane).
          Jak myśliśż, co zostanie z takiego rozwijanego trawnika, gdy kilka dni po rozwinięciu wlezie na niego kilkadziesiąt czy wręcz kilkaset osób?
    • Gość: pl. Grzybowski W Anglii chodzą po trawie. A u nas? IP: *.acn.waw.pl 08.08.09, 15:49
      Mieszkałam przy pl. Grzybowskim, gdzie zbudowano dotleniacz. Cieszył się
      naprawdę bardzo dużym powodzeniem, ale jakieś babki-mącicielki zaczęły chodzić
      z petycjami, mówić że tu powinno być miejsce pamięci, pomniki i stawik zaorano
      :( I znów jest zwykły szary placyk, i niestety pieniądze wyrzucone w błoto.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja