Kobieta zginęła pod kołami karetki

IP: *.cezex.pl 20.08.09, 10:31
Obserwuję takie zahowania pieszych na parkingach przy marketach.
Wyjeżdżam tyłem z zatoczki parkingowej, a ludzie przebiegają przed
wyjeżdżającym samochodem, jakby od tych kilku sekund zależało życie.
Kiedyś mamusia sama została z jednej strony,ale popchnęła dziecko,
żeby przebiegło. Myślałam że zawału dostanę. W osobówce widać
przebiegających przez tylną szybę, ale w karetce niestety już nie.
Kierowca może polegać tylko na lusterkach bocznych
    • Gość: Roslina Kobieta zginęła pod kołami karetki IP: 85.232.232.* 20.08.09, 10:37
      Dokladnie tak jest. Niektorym ciezko jest pomyslec i zatrzymaci sie na sekunde.
    • Gość: Paw Kobieta zginęła pod kołami karetki IP: 62.233.167.* 20.08.09, 12:26
      A nawet gdyby jechała do zgłoszenia, to co? Zwalnia od myślenia kierowcę?!
      • cillian1 Re: Kobieta zginęła pod kołami karetki 20.08.09, 12:49
        > A nawet gdyby jechała do zgłoszenia, to co?

        tyłem?!
    • Gość: mmm Kobieta zginęła pod kołami karetki IP: *.aster.pl 20.08.09, 14:06
      Niewątpliwie jest to tragedia, ale w tym przypadku bezmyślność pieszych jest niezaprzeczalna. Cofając samochodem osobowym przed marketem zwłaszcza zawsze mam duszę na ramieniu czy z tyłu przypadkiem nie stoi mi dziecko. Dorosłego zobacze. dziecka niestety nie.
      No i ta karetka na pewno nie cofała z prędkościa 100km/h. Wpełni sprawny dorosły zwykle ma czas żeby odskoczyć (i nabluzgac na kierowce)
    • Gość: Ciuk Re: Kobieta zginęła pod kołami karetki IP: *.aster.pl 20.08.09, 16:28
      Ludzie ale o czym wy mówicie, jaka pewność że to była wina starszej
      pani. Może kobicina szla sobie chodnikiem a ten na nią najechał
      cofając, a może on zaparkował na chodniku nie zostawiając
      określonego przepisami 1,5 m dla pieszych, dlatego go omijała. A
      nawet jeśli on zaparkował zgodnie z przepisami, to jest jego psi
      obowiązek upewnić się czy nie ma za sobą przeszkody, co jest
      wyraźnie napisane w prawie o ruchu drogowym. Ba nawet na testach na
      prawo jazdy kat. B, jest pytanie, ktore mowi, że jeśli nie masz
      dostatecznej widoczności, niewątpliwie w samochodzi dostawczym czy
      karetce tak jest to powinienes zapewnic sobie pomoc osoby trzeciej.
      Kurcze ja też jestem kierowcą i też zdarzyło mi się nie raz nie
      zauważyć pieszego na parkingu hipermarketu, ale bynajmnie to tylko i
      wyłączni moja wina a nie jego, nie mówimy tutaj przecież o
      wtargnięciu pieszego na jezdnie wprost przed nadjeżdżający samochód.
      Moim zdaniem wina kierowcy jest bezsporna niemiej jednak nie było to
      celowe więc odpowiedzialnośc karna będzie złagodzona.
Pełna wersja