Bezradność i zaradność.

08.09.09, 22:47
Kolejny przykład bezkarnego cwaniactwa.
    • habudzik Re: Bezradność i zaradność. 08.09.09, 22:56
      W ciągu jednego cyklu świateł aż dwóch kierowców wykonało manewr za który w
      Austrii i krajach skandynawskich odbiera się PJ . Czy zatrudniłeś aktorów do tej
      scenki bo ponoć nie jesteśmy bydłem Europy ?
      • mejson.e Re: Bezradność i zaradność. 08.09.09, 23:06
        habudzik napisał:

        > W ciągu jednego cyklu świateł aż dwóch kierowców wykonało manewr za który w
        > Austrii i krajach skandynawskich odbiera się PJ . Czy zatrudniłeś aktorów do te
        > j
        > scenki bo ponoć nie jesteśmy bydłem Europy ?

        Ja nie jestem...
        • habudzik Re: Bezradność i zaradność. 08.09.09, 23:12
          mejson.e napisał:

          > habudzik napisał:
          >
          > > W ciągu jednego cyklu świateł aż dwóch kierowców wykonało manewr za który
          > w
          > > Austrii i krajach skandynawskich odbiera się PJ . Czy zatrudniłeś aktorów
          > do te
          > > j
          > > scenki bo ponoć nie jesteśmy bydłem Europy ?
          >
          > Ja nie jestem...

          A kto mówi że konkretnie Ty .
          • mejson.e Re: Bezradność i zaradność. 08.09.09, 23:45
            habudzik napisał:

            > A kto mówi że konkretnie Ty .

            Ja też z tej części Europy, co bydło... ;-)
            • sokolasty Re: Bezradność i zaradność. 09.09.09, 09:38
              Koniec o bydleniu.

              Przed i za skrzyżowaniem są dwa pasy. Skoro jest zapotrzebowanie (co widać na
              filmie; zakładam, że gdyby zjazd z lewego pasa nie nastręczał trudności, to nikt
              nie trudziłby się kombinowaniem z prawego pasa), to z prawego pasa przed
              skrzyżowaniem powinna być możliwość skrętu również w lewo.

              Co nie znaczy, że pochwalam zachowania jak na filmie. Ale rozumiem je.
      • staszek585 Re: Bezradność i zaradność. 08.09.09, 23:06
        Za jakiś czas ten problem zauważą "specjaliści od spraw bezpieczeństwa". Jest biznes do zrobienia: produkcja rejestratorów nagrywających takie wykroczenia. Kto pierwszy ten zyska najwięcej.
        • mejson.e Re: Bezradność i zaradność. 08.09.09, 23:44
          staszek585 napisał:

          > Za jakiś czas ten problem zauważą "specjaliści od spraw bezpieczeństwa". Jest b
          > iznes do zrobienia: produkcja rejestratorów nagrywających takie wykroczenia. Kt
          > o pierwszy ten zyska najwięcej.

          A może wydzielą drugi pas do skrętu w lewo?
          Przecież skręca tam się w dwujezdniową drogę a chętnych do skrętu wielu?

          Może profilaktyka lepsza od karania?

          Oj, naiwnyś, Mejson, naiwny...
          • edek40 Re: Bezradność i zaradność. 09.09.09, 11:06
            > Może profilaktyka lepsza od karania?

            > Oj, naiwnyś, Mejson, naiwny...

            :)))

            To tak jak ja. Z tym, ze ja wiele lat szkolilem dzieci i mlodziez. Zaczynalem jako, hm, mlodzieniec, stosujac metody feldfeblowskie. Gdy troszke podroslem i nabralem doswiadczenia, zaczalem stosowac bodzce pozytywne. Tobie akurat nie musze pisac, ze z duzo lepszym skutkiem. Zapewne stad moje naiwne podejscie do kwestii ruchu drogowego, gdzie wg. mnie partnerskie relacje powinny cechowac nie tylko kierowcow, ale rowniez tych, ktorzy te drogi buduja, organizuja i egzekwuja. Na razie, w wielkich miastach, zaczyna byc widac wymuszone partnerstwo wsrod znekanych korkami kierowcow. Tym bardziej widac takie wypryski, jak zalaczyles. Niestety nie widac absolutnie partnerskiego podejscia wsrod mistrzow od drugiego pasa na tej jezdni czy policji, ktora z jednej strony powinna "nagradzac" takie wykroczenia jedna reka, a druga pisac notke do mistrza od znakow, ze minal sie wraznie z powolanie albo wiedza. Albo i jednym i drugim.
          • st1545 Re: Bezradność i zaradność. 09.09.09, 14:50
            mejson.e napisał:
            > Przecież skręca tam się w dwujezdniową drogę a chętnych do skrętu wielu?
            Jeżeli auta będą się legalnie ustawiać do skrętu w lewo na obu pasach, to nikt
            już nie skorzysta z zielonej strzałki - i będzie można ją triumfalnie zlikwidować.
            A przecież w prawo też jest dwujezdniowa droga, chętnych do skrętu pewnie wielu?
            Nie widać tego na filmie? Cóż, czego nie ma w internecie, to podobno nie istnieje...

            To jest wyjazd z prawie najdalszego przedmieścia podmiejskiej miejscowości (-;
            na jedną z najgłówniejszych dróg krajowych. Zgadnijcie, do którego z dużych
            miast pokazanych na drogowskazie jest bliżej - i o ile bliżej?

            Tego rodzaju kolejka do skrętu w lewo zdarza się tam regularnie w niedziele,
            około południa. Zresztą, zachowanie kierowców dobitnie świadczy o tym, że bardzo
            chcą jak najszybciej, przed sąsiadami, zająć miejsce na parking. 200 metrów
            dalej. Kilometr od domu.
            Faktycznie, tytuł wątku jest odpowiedni: bezradność. Ręce opadają - z tym się
            nic nie da zrobić.

            pozdrawiam, tomek
        • tymon99 Re: Bezradność i zaradność. 13.09.09, 17:00
          wystarczy rejestrator nagrywający wjazd na czerwonym świetle.
    • tiges_wiz Re: Bezradność i zaradność. 09.09.09, 08:19
      cwaniactwo i agresja budzi agresje ...
      500 m dalej zdenerwowany pan kogos otrabi, tamten zacznie ze zlosci wyprzedzac
      na pasach i tak leci kabarecik.
    • hanni Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 09:41
      a takze zydzi, komunisci i cyklisci.
      • tiges_wiz Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 09:45
        habudzik przynajmniej jest dobrym zwierciadlem, ktore pozwala na problem
        spojrzec z dystansu (co nie oznacza ze sie z nim zgadzam)

        ty po prostu jestes zalosny
        • hanni Nastepny emocjonalny... 09.09.09, 10:01
          Jesli zamiast pisac na temat chcesz dac upust swoim wahaniom emocjonalnym w
          postaci wycieczek osobistych (jak wyzej) to przenies sie na forum kobieta.
          • tiges_wiz Re: Nastepny emocjonalny... 09.09.09, 10:03
            ja emocjonalny? od kiedy...
            nawet habudzik nie jest w stanie mi podniesc cisnienia.
      • ano.nim Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 10:41
        hanni napisał:

        > a takze zydzi, komunisci i cyklisci.

        Nie ironizuj - tu akurat rzeczywiście winne są drogi.
        droga docelowa ma dwie jezdnie po dwa pasy, natomiast skręcić na nie można tylko
        z jednego pasa.
        Skoro pojawiają się cwaniaczki, oznacza to, że chętnych do skrętu jest sporo.
        Gdyby zarządzający tamtym skrzyżowaniem wyciągnął wnioski ze sznurów aut
        czekających na skręt i wydzielił drugi pas do skrętu w lewo, problem cwaniaków
        by zniknął.
        • edek40 Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 10:57
          > Skoro pojawiają się cwaniaczki, oznacza to, że chętnych do skrętu jest sporo.

          W naszym kraju moze byc to najwyzej powod do zagonienia do roboty tego bialego
          mercedesa z kamerami na dachu oraz pokazania w "Uwaga pirat". Bez zadnych
          refleksji ze strony tak policji, jak i dziennikarzy, ktorzy dumnie nazywaja sie
          "motoryzacyjnymi".
        • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 11:11
          ano.nim napisał:

          > Gdyby (...) wydzielił drugi pas do skrętu w lewo, problem cwaniaków
          > by zniknął.

          Ale jak? Trzeba byloby przeciez rozszerzyc cale skrzyzowanie bo z drogi
          podporzadkowanej jest poszerzenie tylko na dwa pasy, po jednym na lewo i prawo.
          Wtedy droga podporzadkowana musialaby miec lacznie 4 pasy a moze nawet 5 bo ci
          skrecajacy na prawo tez pewnie poczuliby sie pokrzywdzeni i zaczeliby "karac
          wladze" dzikimi manewrami.

          Wedlug tej logiki do kazdej drogi z dwoma jezdniami po dwa pasy kazdy dojazd z
          drogi podporzadkowanej musialaby miec po tyle samo pasow. Kto to ma oplacic?
          Skad wziac na to miejsce?

          Czegos takiego nie ma nawet na Zachodzie. Ale tam takich obrazkow na
          analogicznych skrzyzowaniach raczej sie nie widuje.


          • tiges_wiz Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 11:22
            > Ale jak?
            pewnie. nic nie mozna zrobic.
            nie sa sie i juz!

            Chociaz pan Galas potrafi!
            jest takie skrzyzowanie w Warszawie Gagarina z Czerniakowska. Trojpasmowa droga
            dochodzi do drugiej trojpasmowej. Mozna tez pojechac wprost (dojazd do osiedla,
            slepa ulica). Bylo wiec tak, ze lewy byl w lewo, srodkowy w lewo i prosto, a
            prawy w prawo.

            Wiekszosc ludzi skreca tam w lewo, mniej w prawo, prosto jedzie malo pojazdow. W
            lewo i prawo kreci tez cala komunikacja miejska tam.

            I sie okazalo, ze jednak w Polscie sie da i przebudowano skrzyzowanie! Teraz
            lewy jest, w lewo, prawy w prawo a srodkowy prosto (pusty jest zazwyczaj).

            o tu:
            maps.google.pl/?ie=UTF8&ll=52.207031,21.049386&spn=0.002153,0.004823&t=k&z=18
            i co sie okazuje, ze nawet kierowcy MPK skrecaja ze srodkowego w lewo dalej. Ale
            teraz to sa juz piratami.
          • edek40 Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 12:11
            > Wedlug tej logiki do kazdej drogi z dwoma jezdniami po dwa pasy kazdy dojazd z
            > drogi podporzadkowanej musialaby miec po tyle samo pasow. Kto to ma oplacic?
            > Skad wziac na to miejsce?

            To jest pokretna logika budzika, ktory uwaza ze zle postawiony znak moze kwitnac latami, bo nie ma pieniedzy na kontrolowanie ich ustawienia. To znaczy skad wziac te pieniadze, pisze budzik. Ja odpisuje: dokladnie z tego samego miejsca, z ktorego biora pieniadze mistrzowie w Szwajarii - od kierowcow. Jak myslisz czy wszelkie oplaty, ktorymi sa zaszczycani kierowcy w Polsce sa tak duzo nizsze niz w Szwajcarii?

            A miejsce. Hanni, do diaska, a jesli jest miejsce tylko woli brak? Tiges opisal skrzyzowanie, ktore z blizej nie znanych przyczyn zostalo zle rozmalowane (Czerniakowska/Gagarina w Warszawie) po remoncie. Dlaczego? Bo nagle miejsca zabraklo? Tam wystarczyloby miejsca nawet na wytyczenie dodatkowego pasa do skretu jesli ktokolwiek wpadlby na tak kretynski sposob, bo poprzednie rozmalowanie dobrze dzialalo.
            • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 12:26
              Ale jak? Trzeba byloby przeciez rozszerzyc cale skrzyzowanie bo z drogi
              podporzadkowanej jest poszerzenie tylko na dwa pasy, po jednym na lewo i prawo.
              Wtedy droga podporzadkowana musialaby miec lacznie 4 pasy a moze nawet 5 bo ci
              skrecajacy na prawo tez pewnie poczuliby sie pokrzywdzeni i zaczeliby "karac
              wladze" dzikimi manewrami.


              Przejaskrawiasz.




              Wedlug tej logiki do kazdej drogi z dwoma jezdniami po dwa pasy kazdy dojazd z
              drogi podporzadkowanej musialaby miec po tyle samo pasow. Kto to ma oplacic?
              Skad wziac na to miejsce?


              1. Nie do każdej drogi, a tam, gdzie jest konieczność. A tu widać jest. Poza tym w tym konkretnym przypadku potrzeba chce-mi-się-zmu, projektu, pędzla i farby. A tak mamy tumiwisizm i złych piratów.
              2. Sprowadzasz dyskusję do absurdu. Po co?
              • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 13:23
                sokolasty napisał:

                > Przejaskrawiasz.

                A konkretnie co? Przeciez nie mozna zrobic tego dodatkowego pasa bez poszerzenia
                jezdni w tym miejscu. Wtedy bylyby przeciez co najmniej 4 pasy bo juz teraz sa 3.


                > 1. Nie do każdej drogi, a tam, gdzie jest konieczność. A tu widać jest.

                Mysle, ze na wiekszosci skrzyzowan odgrywaja sie podobne sytuacje. Mimo to nie
                na kazdym da sie wybudowac 4 albo 5 pasow. Na Zachodzie nie jest inaczej i
                ludzie sobie jakos radza.


                > Poza ty m w tym konkretnym przypadku potrzeba chce-mi-się-zmu, projektu,
                pędzla i farby

                Czyli ten czwarty pas po prostu sobie namalowac?
                Sprowadzasz dyskusję do absurdu. Po co?
                • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 15:31
                  Jakie trzy pasy? Jaki czwarty? Czy my rozmawiamy o skrzyżowaniu z filmu?
                  • edek40 Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 16:37
                    > Jakie trzy pasy? Jaki czwarty? Czy my rozmawiamy o skrzyżowaniu z filmu?

                    Czy to wazne? U hanniego kazdy temat jest dobry, aby napisac: "u nas na
                    zachodzie, a u was na Syberii". Do tego nie musi liczyc pasow.
                    • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 17:33
                      Nie placz juz tak. To nie moja wina, ze tak wtapiasz swoimi newsami.

                      A tutaj to akurat ty robisz z Polski Syberie, tak jakby na Zachodzie nie bylo
                      takich samych skrzyzowan.
                      • edek40 Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 18:40
                        > A tutaj to akurat ty robisz z Polski Syberie, tak jakby na Zachodzie nie bylo
                        > takich samych skrzyzowan.

                        To juz problem mieszkancow tzw. zachodu, ze godza sie na to, aby bezmyslni organizatorzy ruchu marnowali ich czas. Ja sie nie godze, szczegolnie gdy widze proste jak drut rozwiazanie. Oczywiscie, ja sie nie znam, nie mam tytulow i pieczatek. Byc moze nie mam dosc wiedzy, aby zaprojektowac ustawienie znaku, ale na pewno wpadlbym na pomysl osobistej weryfikacji czy jest widoczny, czy na pewno ma sens, bo nie mam pewnosci, ze jakis inny znak przypadkiem nie wyparowal z dokumentacji, ktora posiadam i takie tam glupoty. Innymi slowy na pewno na "mojej" drodze nie stalyby dwa jednakowe znaki w odleglosci 300 metrow, na pewno przemyslalbym kwestie takiej organizacji sterowanego skrzyzowania, aby wszyscy stali mniej wiecej po rowno, a nie tak, jak mam w drodze do domu, gdzie na glownym kierunku korek ma pewnie z kilometr, a na podporzadkowanej stoi kilka samochodow (byc moze wynika to z tego, ze wprawdzie nie mam wiedzy i pieczatek, ale umiem liczyc w zakresie szkoly podstawowej).
                        • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 19:28
                          edek40 napisał:

                          > To juz problem mieszkancow tzw. zachodu, ze godza sie na to, aby bezmyslni
                          orga nizatorzy ruchu marnowali ich czas.

                          Gdyby ci durni mieszkancy Zachodu wiedzieli o istnieniu edka, ktory ma recepte
                          na wszelkie ich problemy komunikacyjne...

                          > Ja sie nie godze, szczegolnie gdy widze pro
                          > ste jak drut rozwiazanie.

                          Jest jeszcze prostsze, wielopasmowa autostrada i skrzyzowanie bezkolizyjne. Ze
                          tez jeszcze na to nie wpadles....
                          • edek40 Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 10.09.09, 10:21
                            > Gdyby ci durni mieszkancy Zachodu wiedzieli o istnieniu edka, ktory ma recepte
                            > na wszelkie ich problemy komunikacyjne...

                            Niech mi funduja wczasy w samochodzie. Pomoge.

                            Tak sobie mysle, ze to wielkie szczescie, ze komuna nie zawitala do krajow tzw.
                            zachodu. To znaczy nie zostala tam umieszczona za pomoca czolgow. Dzieki temu,
                            ze Polacy to taki buntowniczy narod, Szwajarzy moga zaczac zysypywac juz swoje
                            schrony. A przeciez moglo nam sie tak podobac za komuny. Wladza muwila przeciez
                            przez telewizor, ze jest dobrze, a Jaruzelski nawet wyslal koce dla bezdomnych
                            do NY.

                            > Jest jeszcze prostsze, wielopasmowa autostrada i skrzyzowanie bezkolizyjne. Ze
                            > tez jeszcze na to nie wpadles....

                            Nie wpadlem, poniewaz ta droga biegnie przez piekny las. Co wiecej zaczyna sie
                            ona "slepo" w Legionowie, ma jakie 14 kilometrow i konczy rowniez "slepo" w
                            Markach. Po co komu autostrada z nikad do nikad? MOze w Szwajacarii takie sie
                            buduje. W Polsce nie ma pieniedzy nawet na te wazne, przelotowe, wiec nie ma co
                            marnowac kasy.
                            • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 10.09.09, 10:46
                              edek40 napisał:

                              > Niech mi funduja wczasy w samochodzie. Pomoge.

                              Najpierw to ty pomoz sobie sam.


                              > Tak sobie mysle, ze to wielkie szczescie, ze komuna nie zawitala
                              > do krajow tzw. zachodu.

                              Zapomniales jeszcze o zydach, masonach i cyklistach, ktorzy rowniez sa winni
                              obecnej sytuacji na drogach, 65 lat po wojnie i 20 lat po odzyskaniu niepodleglosci.


                              • edek40 Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 10.09.09, 13:20
                                > Najpierw to ty pomoz sobie sam.

                                Mi tam nic nie dolega. Co wiecej, jest mi na tyle dobrze w czaszcze, ze pozwalam sobie na krytyczne ogladanie rzeczywisotsci. Skamielin nie stwierdzono.

                                > Zapomniales jeszcze o zydach, masonach i cyklistach

                                Czy masz z tym jakis problem. Co najmniej drugi raz wyskakujesz z tym glupim tekstem z dowcipow z podstawowki.

                                > winni obecnej sytuacji na drogach, 65 lat po wojnie i 20 lat po odzyskaniu niepodleglosci...

                                ...lata komuny, a potem absolutnie beznadziejne rzadzenie krajem przez rzady, ktore tak do konca nie wiedzialy czy sa juz w kapitalizmie, czy wciaz w socjalizmie, ze wskazaniem, niestety, na socjalizm. Ja tam takie rzeczy widze i rozumiem. Podobnie jak durna organizacje ruchu, szczegolnie tam, gdzie zerowymi nakladami da sie cos poprawic.
                  • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 17:32
                    sokolasty napisał:

                    > Jakie trzy pasy? Jaki czwarty? Czy my rozmawiamy o skrzyżowaniu z filmu?

                    Wystarczyloby tylko czytac ze zrozumieniem. Dwa w jednym kierunku plus jeden w
                    kierunku przeciwnym daje razem trzy. Gdyby przybyl jeszcze jeden (w lewo) to ta
                    jezdnia mialaby w tym miejscu juz 4 pasy, czyli lacznie tyle, ile ma droga
                    nadrzedna.
                    Teraz juz rozumiesz?
                    • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 18:27
                      Aha, teraz Cie rozumiem. Chyba. Choć wciąż nie rozumiem, po co wspominasz ten
                      trzeci pas,, ale cóż, niech Ci będzie.

                      Widocznie nie wyraziłem się jasno. Farby można użyć do wyznaczenia kierunku
                      jazdy z lewego pasa w lewo, a z prawego w prawo i lewo. Bez ruszania asfaltu.
                    • edek40 Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 18:45
                      > Wystarczyloby tylko czytac ze zrozumieniem.

                      Albo zamiast medrkowac o zasadnosci poszerzania w kontekscie osiagniecia
                      szerokosci drogi glownej (co to przeszkadza tak na marginesie?), dowiedziec sie,
                      ze ta glowna ma tu lewoskret oraz wydzielony pas do skretu w prawo. W sumie wiec
                      ma 5 pasow. Podporzadkowana mozna wiec poszerzyc o jeden pas, a glowna droga nie
                      poczuje sie dotknieta :)
            • tiges_wiz Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 12:42
              Galas to tlumaczyl, ze nie on znowu tylko jakies cos innego jak zwykle.
              Efekt byl taki, ze przez 2 tygodnie przetestowali 4 rodzeje cykli swietlnych (a
              to pas wlewo byl bezkolizyjny, a to znowu kolizyjny, a to ci w lewo ruszali z
              tymi co jada prosto w tym samym kierynku, a to czekali nasz ci co maja prosto
              beda mieli czerwone). Normalnie cyrk.
            • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 13:16
              edek40 napisał:

              > Ja odpisuje: dokladnie z tego samego miejsca,
              > z ktorego biora pieniadze mistrzowie w Szwajarii - od kierowcow.
              > Jak myslisz czy wszelkie oplaty, ktorymi sa zaszczycani kierowcy w
              > Polsce sa tak duzo nizsze niz w Szwajcarii?

              Masz jakies dziwne wyobrazenia o tej Szwajcarii. Analogiczne skrzyzowania jak na
              filmie mejsona to tam regula a nie wyjatek.
              Myslisz, ze w Szwajcarii nie trzeba odczekas podobnie jak tutaj, zeby przejechac
              przez skrzyzowanie?

              Roznice widze tylko w braku poboczy i tych kretynskich wyczynach, ktorych w
              Szwajcarii nikt by nie zrobil chocby dlatego bo to kompletna "wiocha".

              > A miejsce. Hanni, do diaska, a jesli jest miejsce tylko woli brak?

              Wszystkich ani nawet wiekszosci skrzyzowan tak rozwiazac nie mozesz. To bylby
              absurd i finansowy i krajobrazowy. Niejedno skrzyzowanie zostaje z czasem
              przebudowane ale tutaj nie starczylo nawet na porzadna droge. Nie wiem, czy to
              akurat godzina szczytu cza jest tam tak zawsze ale z podobnymi problemami boryka
              sie wiekszosc ludzi w Europie. Takie zadania i zarzuty akurat w jednym z
              najbiedniejszych i najbardziej zacofanych krajow w Unii to lekka przesada.
              • dobarek Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 14:15
                znam to skrzyżowanie - Marki - droga od Nieporętu. Często tamtędy
                jeżdżę. Zgodzę się z tym, że być sygnalizacja jest za krótka. 4-5
                samochodów i koniec. Natomiast jest to skrzyżowanie z trasą na
                Białystok i zdecydowanie większy ruch jest tam, więc myślę że
                inżynierowie ustawili to w miarę ok, zwłaszcza że NIGDY nie zdarzyło
                mi się stać tam dłużej niż 5 minut. Problem jest taki jak wszędzie -
                ten na filmiku to zwyczajny burak, jakich jest wielu na ulicach.
                Brak elementarnych zasad kultury i cwaniactwo to slogany, ale
                niestety słoma z butów w takich sytuacjach wystaje chamowi, choćby
                nawet RollsRoycem jechał. Tam wystarczy, że psy by się ustawiły raz
                na jakiś czas i zarobiłyby na takich ćwokach troszkę. Niestety
                dopóki będziemy takim "kulturalnym" narodem, gdzie chwalony jest ten
                co przycwaniakował, a nie ten który przestrzega zasad to tak będzie.
                Za takie coś to wypada dogonić kolesia, wyprzedzić i przetrzymać go
                50 km/h przez te 5 minut które przyspieszył, ale jak ktoś wczesniej
                napisał - zaraz ten debil będzie musiał nadrobić i kogoś jeszcze
                zabije...zgadzam się natomiast z tym, że za takie akcje powinny być
                zabierane prawa jazdy
                • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 15:41
                  Tam wystarczy, że psy by się ustawiły raz
                  na jakiś czas i zarobiłyby na takich ćwokach troszkę.


                  A wg mnie tam wystarczy z prawego pasa puścić ruch prawo i w lewo, z lewego
                  tylko w lewo. Zamiast sześciu samochodów przejedzie w lewo dziesięć. Bez zmian
                  czasów faz. Bez utrudnień dla głównego kierunku

                  Nie represja, ale ułatwienie, rozumiesz? Gdzieniegdzie tak GDDKiA robi. Na
                  skrzyżowaniu, na którym kiedyś kolejki się na 10 minut robiły, teraz rzadko
                  stoję nawet jedną zmianę, czasem nawet przelatuję nie dotykając hamulca. A
                  kawałka asfaltu nie położyli, za to zoptymalizowali przepływ samochodów i
                  wykorzystanie powierzchni.


                  NIGDY nie zdarzyło
                  > mi się stać tam dłużej niż 5 minut.


                  Pięć minut dziś, pięć minut jutro...potem pięć minut na innym skrzyżowaniu...
                  • edek40 Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 16:41
                    > A wg mnie tam wystarczy z prawego pasa puścić ruch prawo i w lewo, z lewego
                    > tylko w lewo. Zamiast sześciu samochodów przejedzie w lewo dziesięć. Bez zmian
                    > czasów faz. Bez utrudnień dla głównego kierunku

                    To za proste. Szczegolnie, ze z uwagi na ruch poprzeczny zielona strzalka nie
                    jest konieczna.
                    --
                    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
                  • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 17:36
                    sokolasty napisał:

                    > A wg mnie tam wystarczy z prawego pasa puścić ruch prawo i w lewo,
                    > z lewego tylko w lewo. Zamiast sześciu samochodów przejedzie w lewo dziesięć.

                    ....i w prawo na zielonej strzalce zaden bo ci, ktorzy beda chcieli skrecic w
                    prawo na zielonej strzelce beda zablokowani przez czekajacych na zielone swiatlo
                    w lewo. Super pomysl!


                    • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 18:39
                      Zamiast na zielonej strzałce przejadą w fazie, jak na wielu innych
                      skrzyżowaniach. Być może 20% kierowców jadących w prawo straci czas, a 80%
                      jadących w lewo zyska (Pareto). Które rozwiązanie da większą korzyść biorąc pod
                      uwagę natężenie ruchu?
                      • edek40 Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 18:43
                        > Zamiast na zielonej strzałce przejadą w fazie, jak na wielu innych
                        > skrzyżowaniach. Być może 20% kierowców jadących w prawo straci czas, a 80%
                        > jadących w lewo zyska (Pareto). Które rozwiązanie da większą korzyść biorąc pod
                        > uwagę natężenie ruchu?

                        To za trudne tak dla hanniego, jak i mistrza od znakow i swiatel. Z reszta tu w
                        ogole zielona strzalka raczej powinna byc zlikwidowana, o ile bowiem pamietam
                        nie ma tu pasa wlaczenia, a ruch na glownej jest zacny.
                        • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 18:47
                          Z tą strzałką to ironizujesz?
                          • edek40 Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 11.09.09, 10:28
                            > Z tą strzałką to ironizujesz?

                            Zajrzalem do satelity. Tu strzalka powinna zostac. Nie ironizowalem. Po prostu
                            nie pamietalem czy jest tam pas wlaczenia. Jest.

                            Nie zmiania to postaci rzeczy, ze rzeczywiscie w tym miejscu (ile razy tam
                            bylem, a dzieje sie to raz, dwa razy w miesiacu) wiecej aut stoi do skretu w
                            lewo niz skreca w prawo. Jak zwykle wiec zastosowano zasade proporcji
                            "warszawskiej" i podzielono ruch na pol ;)
                            • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 11.09.09, 10:34
                              edek40 napisał:

                              > Nie zmiania to postaci rzeczy, ze rzeczywiscie w tym miejscu (ile
                              > razy tam bylem, a dzieje sie to raz, dwa razy w miesiacu) wiecej aut
                              > stoi do skretu w lewo niz skreca w prawo.

                              Ciekawe, czy zielona strzalka moze miec jakis zwiazek z ta obserwacja?
                              • edek40 Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 11.09.09, 15:45
                                > Ciekawe, czy zielona strzalka moze miec jakis zwiazek z ta obserwacja?

                                Chodzi Ci o to, ze "stoi" do skretu w lewo, co podchwyciles ja chart, aby
                                uzmyslowic mi w jakim zyje bledzie: wszak do skretu w lewo stoi sie na
                                czerwonym, a w prawo jedzie sie na zielonej strzalce. No tak. Czyli to kwestia
                                subiektywna, wynikajaca ze stania do skretu w lewo. Hm, niech pomysle. A gdyby
                                zdarzylo sie tak, ze stoje jako 10 w kolejce, a prawym, pasem nie jedzie w tym
                                czasie nikt, albo 2 samochody?
                                • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 14.09.09, 21:19
                                  Wracając do zielonej strzałki w prawo, to najbardziej mi się podobała ta
                                  blaszana i życzyłbym sobie jej restauracji na każdym skrzyżowaniu między Odrą a
                                  Bugiem.
                      • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 18:46
                        Zresztą nie "żaden nie przejedzie na zielonej", tylko mniejsza część.
                        • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 19:25
                          sokolasty napisał:

                          > Zresztą nie "żaden nie przejedzie na zielonej", tylko mniejsza część.

                          Zaden nie przejedzie wtedy, gdyby mogl opuscoic (odblokowac) skrzyzowanie dzieki
                          zielonej strzalce.
                          • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 20:11
                            Opuści, o ile będzie pierwszy w kolejce. O ile Cię dobrze zrozumiałem.

                            Poza tym (dopiero teraz, bo znalazłem niewłaściwe miejsce na zumi.pl, gdzie były
                            dwa pasy na długo przed skrzyżowaniem - zamiast patrzeć na film): dwa pasy
                            zaczynają się na jakieś 50 przed światłami. To jest 8 samochodów, czyli więcej
                            niż jedna zmiana. Tak sobie myślę, że planując skręcić w prawo i mając możliwość
                            wyboru między rozwiązaniem obecnym oraz krytykowanym przez Ciebie, wolałbym
                            szybciej dojechać - jednym pasem wraz e skręcającymi w lewo - do skrzyżowania
                            (bo samochody przede mną szybciej się przemieszczają, bo więcej ich przejeżdża
                            przez skrzyżowanie), niż dłużej.

                            A Ty? Co Ci bardziej pasuje? Czekać np. trzy zmiany czy dwie? Bo taka jest ca.
                            about różnica właśnie dla tych, co skręcają w prawo przy dużym natężeniu.
                            • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 20:36
                              sokolasty napisał:

                              > Opuści, o ile będzie pierwszy w kolejce.

                              Ale jesli bedzie drugi, trzeci itd. do dziesiatego to bedzie stal i czekal.

                              • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 20:43
                                A to co niżej napisałem? Bez znaczenia? Co z tego, że pojedziesz gładko na
                                strzałce, skoro do strzałki będziesz się piec zmian świateł toczył?
                                • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 20:52
                                  Czyli chcesz prowadzic dyskusje o tym, czy zielona strzalka jest pozbawiona
                                  sensu czy jak?
                                  • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 10.09.09, 08:43
                                    Jasneee.

                                    Nie, nie o zielonej strzałce, ale o tym, że przy dużym natężeniu (a wnioskując z
                                    zachowań kierowców takie jest) szybciej dojedziesz do sygnalizatora, jeżeli w
                                    lewo będzie można skręcić i z prawego pasa.

                                    Trudne? Jaśniej?
                                    • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 10.09.09, 10:37
                                      sokolasty napisał:

                                      > przy dużym natężeniu (a wnioskując z zachowań kierowców takie jest)
                                      > szybciej dojedziesz do sygnalizatora, jeżeli w lewo będzie można
                                      > skręcić i z prawego pasa.

                                      Niekoniecznie. To zalezy od proporcji. Zielona strzalka rozladowuje skrzyzowanie
                                      z samochodow jadacych w prawo. Samochody jadace w prawo moga ustawiac sie tylko
                                      na prawym pasie i jesli bedzie ich odpowiednio duzo to tez zablokuja dojazd i do
                                      lewego pasa.



                                      • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 10.09.09, 11:08
                                        To zalezy od proporcji.

                                        Z filmu: 29%/71%.

                                        Samochody jadace w prawo moga ustawiac sie tylko na prawym pasie i jesli
                                        bedzie ich odpowiednio duzo to tez zablokuja dojazd i do lewego pasa.


                                        Tylko że dwóch pasów jest z 50 metrów, więc - jeżeli aut jest dużo - ci
                                        skręcający w prawo nawet nie mają szansy zjechać na prawy pas (bo stoją gęsiego
                                        w sznurku, w którym ponad 2/3 planuje skręcić w lewo), aby z marszu skorzystać
                                        z dobrodziejstw strzałki. Przy dużym natężeniu wszyscy skorzystają. Przy małym -
                                        bez znaczenia, 30s w tą czy w tamtą.

                                        I jeszcze:
                                        Zielona strzalka rozladowuje skrzyzowanie z samochodow jadacych w prawo.

                                        A skręt w lewo z prawego rozładuje z jadących w obu kierunkach.
                                        • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 10.09.09, 11:28
                                          sokolasty napisał:

                                          > To zalezy od proporcji.
                                          >
                                          > Z filmu: 29%/71%.

                                          Pomijajac to, ze naliczylem sie czegos innego, liczby te nie mowia absolutnie
                                          nic. Lewy pas byl zapchany od poczatku filmu tzn. samochody byly bo juz staly.
                                          Ile samochodow zjechalo prawym pasem w czasie, gdy tworzyl sie ten zator nie wiemy.


                                          > Tylko że dwóch pasów jest z 50 metrów, więc - jeżeli aut jest dużo - ci
                                          > skręcający w prawo nawet nie mają szansy zjechać na prawy pas (bo stoją
                                          gęsiego w sznurku, w którym ponad 2/3 planuje skręcić w lewo),

                                          Te 2/3 wyssales sobie z palca. Rownie dobrze moze byc tak, ze przez zapchany
                                          prawy pas (z powodu braku zielonej strzalki) lewy pas bedzie swiecil pustkami a
                                          kierowcy chcacy jechac w lewo beda stali daleko w tyle.

                                          > Przy dużym natężeniu wszyscy skorzystają.

                                          Niekoniecznie. Jak pisalem zalezy to od proporcji.


                                          > Przy małym bez znaczenia, 30s w tą czy w tamtą.

                                          Nie wiesz co piszesz. Wkrotce zobaczylbys film ukazujacy "bezmyslnosc"
                                          drogowcow, ktorzy usuneli zielona strzalke, ktora tak ulatwiala skret w prawo.


                                          > A skręt w lewo z prawego rozładuje z jadących w obu kierunkach.

                                          ... i blokuje tych, ktorzy mogliby opuscic skrzyzowanie przy zielonej strzalce.
                                          • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 10.09.09, 12:16
                                            > Te 2/3 wyssales sobie z palca.

                                            Jeżeli fakty nie pasują do Twojej tezy, to tym gorzej dla faktów.

                                            • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 10.09.09, 12:22
                                              Definicja charakteru ruchu na skrzyzowaniu w oparciu o kilkudzisieciosekundowa
                                              sekwencje filmu to wedlug ciebie "fakt"?
                                              • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 10.09.09, 20:21
                                                W opraciu o film i wypowiedzi użytkowników. Pisałem już przecież.
                                                Czytania uczysz, a sam masz problem?
                                                • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 11.09.09, 09:19
                                                  sokolasty napisał:

                                                  > W opraciu o film i wypowiedzi użytkowników.

                                                  Czyli "FAKT"(!), ze "ponad 2/3 kierowcow" skreca tam w lewo ma wynikac z kilkadziesieciu sekund filmu pokazujacego jedna zmiane na swiatlach i jakichs "wypowiedzi"?

                                                  Jakie "fakty" jeszcze z tego wynikaja? Ze jest tam przewaznie pochmurnie?

                                                  Pomijajajac absurdalnosc takiej logiki zadales sobie w ogole trud czytania tych wypowiedzi?

                                                  "znam to skrzyżowanie - Marki - droga od Nieporętu. Często tamtędy jeżdżę. (...) jest to skrzyżowanie z trasą na Białystok i zdecydowanie większy ruch jest tam, więc myślę że inżynierowie ustawili to w miarę ok"

                                                  "Jeżeli auta będą się legalnie ustawiać do skrętu w lewo na obu pasach, to nikt już nie skorzysta z zielonej strzałki - i będzie można ją triumfalnie zlikwidować.
                                                  A przecież w prawo też jest dwujezdniowa droga, chętnych do skrętu pewnie wielu?
                                                  Nie widać tego na filmie? Cóż, czego nie ma w internecie, to podobno nie istnieje...

                                                  Tego rodzaju kolejka do skrętu w lewo zdarza się tam regularnie w niedziele, około południa. Zresztą, zachowanie kierowców dobitnie świadczy o tym, że bardzo chcą jak najszybciej, przed sąsiadami, zająć miejsce na parking. 200 metrów dalej."



                                                  • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 12.09.09, 18:40
                                                    Na filmie widać, że "akrobatów" jest trochę. "Akrobacje" z reguły nie mają
                                                    miejsca tam, gdzie sporadycznie dadzą korzyść, a tam, gdzie regularnie, często
                                                    jeden kierunek (pas) stoi, a sąsiedni - znacznie mniej obciążony - jedzie (bo
                                                    np. chętnych do jazdy prosto jest 20, na cztery zmiany świateł, a do skrętu w
                                                    lewo 3). Tutaj widzimy to samo.

                                                    No dobra, a co Ty byś zaproponował w celu wyeliminowania "akrobatów"?
                                                  • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 14.09.09, 10:41
                                                    sokolasty napisał:

                                                    > Na filmie widać, że "akrobatów" jest trochę. "Akrobacje" z reguły nie mają
                                                    > miejsca tam, gdzie sporadycznie dadzą korzyść, a tam, gdzie regularnie, często
                                                    > jeden kierunek (pas) stoi, a sąsiedni - znacznie mniej obciążony - jedzie (bo
                                                    > np. chętnych do jazdy prosto jest 20, na cztery zmiany świateł, a do skrętu w
                                                    > lewo 3). Tutaj widzimy to samo.

                                                    Znow probujesz naginac rzeczywistosc do swoich tez. To, ze na lewym pasie stoi
                                                    wiecej samochodow nie mowi nic o proporcjach ruchu w obu kierunkach bo wynika
                                                    przede wszystkim z tego, ze przepustowosc w lewo na tym skrzyzowaniu jest
                                                    znacznie nizsza od przepustowosci w prawo.

                                                    Gdyby ilosc samochodow skrecajacych w oba kierunki byla zblizona to na lewym
                                                    pasie tez zbieraloby sie wiecej samochodow niz na prawym.

                                                    > No dobra, a co Ty byś zaproponował w celu wyeliminowania "akrobatów"?

                                                    Nie wiem. Obaj wiemy zbyt malo o natezeniu i rodzaju ruchu na tym skrzyzowaniu
                                                    dlatego caly ten spor jest od poczatku pozbawiony sensu. Ktos, kto dobrze zna to
                                                    skrzyzowanie stwierdzil juz, ze rozwiazanie uwaza za "ok" - oczywiscie na miare
                                                    mozliwosci.

                                                    Metoda edka mozna byloby zaczac snuc fantazje o tym, ze w kazdym kierunku
                                                    "powinno" byc po 5 pasow, skrzyzowanie bekolizyjne i w ogole autostrada ale co
                                                    to da?

                                                    Zasadniczy problem jest natury spolecznej. Takich skrzyzowan jest masa w calej
                                                    Europie ale obrazki tak krancowej glupoty mozna widziec nagiminnie tylko w tej
                                                    czesci Europy i dalej na wschod.
                                                    Takie zachowania nie maja wiele wspolnego ze szkoleniem kierowcow albo systemem
                                                    kar tylko tym, co wynosi sie z domu, jak traktuje sie siebie, innych i swoje
                                                    otoczenie.
                                                  • mejson.e Skrzyżowanie O.K. ? 14.09.09, 19:09
                                                    hanni napisał:

                                                    >> Nie wiem. Obaj wiemy zbyt malo o natezeniu i rodzaju ruchu na tym
                                                    skrzyzowaniu
                                                    > dlatego caly ten spor jest od poczatku pozbawiony sensu. Ktos, kto
                                                    dobrze zna t
                                                    > o
                                                    > skrzyzowanie stwierdzil juz, ze rozwiazanie uwaza za "ok" -
                                                    oczywiscie na miar
                                                    > e
                                                    > mozliwosci.

                                                    Naprawdę sądzisz, że umożliwienie skrętu w lewo z prawego pasa
                                                    pogorszyłoby sytuację jadących w prawo?

                                                    Przyjrzyj się temu skrzyżowaniu, jak
                                                    wygląda
                                                    o tej samej porze - ok. 17:00 przez kilka kolejnych
                                                    wrześniowych dni.

                                                    Może będziesz miał inne wnioski...
                                                  • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 14.09.09, 20:23
                                                    Znow probujesz naginac rzeczywistosc do swoich tez.

                                                    Pominę.




                                                    To, ze na lewym pasie stoi wiecej samochodow nie mowi nic o proporcjach ruchu w
                                                    obu kierunkach


                                                    Absolutna racja. O proporcjach mówi ilość skręcających w lewo i w prawo.



                                                    bo wynika przede wszystkim z tego, ze przepustowosc w lewo na tym
                                                    skrzyzowaniu jest znacznie nizsza od przepustowosci w prawo.


                                                    Tyż racja. Tyle że niepełna, bo pomijasz ilości samochodów.



                                                    Obaj wiemy zbyt malo o natezeniu i rodzaju ruchu na tym skrzyzowaniu dlatego
                                                    caly ten spor jest od poczatku pozbawiony sensu.


                                                    Tyż prawda, tylko taka opaczna. Wychodząc z tego założenia, o niczym nie warto
                                                    dyskutować na tym forum (i na wielu innych), bo zawsze można uznać, że nie mamy
                                                    pełnej wiedzy o roztrząsanym zjawisku. Nawet mając dane z miesiąca można
                                                    stwierdzić, że potrzeba z roku, aby móc uwzględnić pory roku, wpływ studentów
                                                    miedzy październikiem i lipcem itp., a jak już będą z roku, to jednak to nie to,
                                                    bo aby uwzględnić rozrost zabudowy mieszkalnej i przemysłowej na przełomie
                                                    pięciu lat i prognozy na dwa lata do przodu itp.
                                                  • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 15.09.09, 09:12
                                                    sokolasty napisał:

                                                    > bo wynika przede wszystkim z tego, ze przepustowosc w lewo na tym
                                                    > skrzyzowaniu jest znacznie nizsza od przepustowosci w prawo.


                                                    > Tyż racja. Tyle że niepełna, bo pomijasz ilości samochodów.

                                                    Co znaczy "niepelna"? Przepustowosc to wielkosc teoretyczna i nie ma nic
                                                    wspolnego z realna iloscia przejezdzajacych samochodow.

                                                    > Tyż prawda, tylko taka opaczna. Wychodząc z tego założenia, o
                                                    > niczym nie warto dyskutować na tym forum (i na wielu innych), bo
                                                    > zawsze można uznać, że nie mamy pełnej wiedzy o roztrząsanym
                                                    > zjawisku.

                                                    Nie calkiem do konca. Tutaj po prostu nie widze absoltnie zadnego punktu
                                                    zaczepienia, zeby sensownie ocenic proporcje samochodow skrecajacych w obu
                                                    kierunkach.

                                                    Wiele innych kwestii, aczkolwiek tez nie popartych dokladnymi liczbami nie budzi
                                                    juz takich watpliwosci i mysle, ze mozna smialo o nich dyskutowac.

                                                    Mysle, ze nikt przy zdrowych zmyslach nie stwierdzi, ze polowa samochodow w
                                                    Polsce porusza sie dobrowolnie ponizej 50-tki w terenie zabudowanym i tylko 15%
                                                    jezdzi szybciej niz 60 km/h?
                                                    Albo, ze przy ograniczeniu do 100 km/h tylko 15% jedzie szybciej niz 103 km/h?
                                                  • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 15.09.09, 15:48
                                                    Co znaczy "niepelna"? Przepustowosc to wielkosc teoretyczna i nie ma nic
                                                    wspolnego z realna iloscia przejezdzajacych samochodow.


                                                    Nie wyrywaj z kontekstu.
                                                  • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 15.09.09, 17:10
                                                    sokolasty napisał:

                                                    > Co znaczy "niepelna"? Przepustowosc to wielkosc teoretyczna i nie ma nic
                                                    > wspolnego z realna iloscia przejezdzajacych samochodow.

                                                    >
                                                    > Nie wyrywaj z kontekstu.

                                                    Co prosze???

                                                    Moj argument w ktorym skomentowalem przepustowosci tego skrzyzowania
                                                    skwitowales uwaga, ze to "racja, tyle że niepełna", "bo pomijam ilości
                                                    samochodów" - Na co odpowiedzialem, ze rzeczywista ilosc samochodow nie ma nic
                                                    do kwestii przepustowosci.

                                                    Co tu "wyrwalem" "z kontekstu"?
                                                  • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 15.09.09, 20:57
                                                    To, ze na lewym pasie stoi wiecej samochodow nie mowi nic o proporcjach ruchu
                                                    w obu kierunkach bo wynika przede wszystkim z tego, ze przepustowosc w lewo na
                                                    tym skrzyzowaniu jest znacznie nizsza od przepustowosci w prawo.


                                                    Wyżej rozbiłem Twoją wypowiedź. Komentarz o niepełnej prawdzie dotyczył cełego
                                                    tutaj zacytowanego fragmentu. Napisałeś, że o ilości samochodów na lewym pasie
                                                    decyduje przede wszystkim mniejsza jego przepustowość i to jest właśnie
                                                    pomijanie ilości samochodów jadących prawo/lewo.

                                                    Dobra, zresztą, nie chce mi się prowadzić dłużej tego jałowego sporu. Napiszę za
                                                    to maila do znakologa (w innym temacie, choć podobnym), może coś to pomoże.
                                                  • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 16.09.09, 09:04
                                                    sokolasty napisał:

                                                    > Wyżej rozbiłem Twoją wypowiedź. Komentarz o niepełnej prawdzie dotyczył cełego
                                                    > tutaj zacytowanego fragmentu. Napisałeś, że o ilości samochodów na lewym pasie
                                                    > decyduje przede wszystkim mniejsza jego przepustowość i to jest właśnie
                                                    > pomijanie ilości samochodów jadących prawo/lewo.

                                                    Nic nie "rozbiles" tylko - jak widac - ciagle nie rozumiesz roznicy miedzy
                                                    przepustowoscia i iloscia samochodow jadacych w danym kierunku.

                                                    Stwierdzilem oczywisty fakt, ze przepustowosc tego skrzyzowania w lewo jest
                                                    nizsza niz w prawo. Kropka. Tutaj nie mozesz nic "rozbic". To, ile samochodow
                                                    realnie skreca tam w jakim kierunku to juz calkiem inny temat.
                                        • mejson.e Lizanie lodów przez szybę... 12.09.09, 00:25
                                          sokolasty napisał:

                                          > Tylko że dwóch pasów jest z 50 metrów, więc - jeżeli aut jest dużo - ci
                                          > skręcający w prawo nawet nie mają szansy zjechać na prawy pas (bo stoją gęsiego
                                          > w sznurku, w którym ponad 2/3 planuje skręcić w lewo), aby z marszu skorzystać
                                          > z dobrodziejstw strzałki. Przy dużym natężeniu wszyscy skorzystają. Przy małym
                                          > -
                                          > bez znaczenia, 30s w tą czy w tamtą.
                                          >
                                          > I jeszcze:
                                          > Zielona strzalka rozladowuje skrzyzowanie z samochodow jadacych w prawo.
                                          >
                                          > A skręt w lewo z prawego rozładuje z jadących w obu kierunkach.

                                          Sokolasty - to za trudne dla hanniego - on nie może sobie wyobrazić, że jednopasmowa droga rozwidla się na dwa pasy dopiero kilkadziesiąt metrów przed skrzyżowaniem, co powoduje zator dla wszystkich - także dla tych chcących skręcić w prawo.

                                          Hanni - czytaj uważnie - zator z lewego pasa cofa się PRZED rozwidlenie.
                                          A o zielonej strzałce możesz sobie tam pomarzyć - może nawet ją zobaczysz, ale nie skorzystasz z niej, póki nie przeturlasz się grzecznie razem z "lewymi" do rozwidlenia.
                                          Zielona strzałka niby jest a jakby jej nie było...
                                          Obietnica skorzystania z niej to jak lizanie lodów przez szybę cukierni.

                                          Ciągle nie rozumiesz?

                                          To popatrz, może wreszcie zajarzysz...

                                          Czy nie lepiej więc umożliwić skręt w lewo z prawego pasa, by turlanie odbywało się szybciej?
                                          • sokolasty Re: Lizanie lodów przez szybę... 14.09.09, 21:26
                                            Piątek był przezajefajny.


                                            Gdybym miał skręcać w prawo:

                                            We czwartek przebijałbym się ubitą ziemią po prawej stronie.

                                            W środę zacząłbym przebijanie się jeszcze na trawie.
                                            • mejson.e Re: Lizanie lodów przez szybę... 14.09.09, 22:31
                                              sokolasty napisał:

                                              > Piątek był przezajefajny.
                                              >
                                              >
                                              > Gdybym miał skręcać w prawo:
                                              >
                                              > We czwartek przebijałbym się ubitą ziemią po prawej stronie.
                                              >
                                              > W środę zacząłbym przebijanie się jeszcze na trawie.

                                              W piątek skręciłbyś w lewo, jak ja - potem można było dojechać do skrętu (wyłącznie) w prawo przecznicę wcześniej.

                                              Ale gdyby w lewo można było skręcać z dwóch pasów...
                                • mobile5 Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 21:06
                                  sokolasty napisał:
                                  > A to co niżej napisałem? Bez znaczenia?

                                  Miałeś nadzieję? Optymista.
                      • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 19:23
                        sokolasty napisał:

                        > Zamiast na zielonej strzałce przejadą w fazie, jak na wielu innych
                        > skrzyżowaniach.

                        Skad chcesz to wiedziec? Teraz przynajmniej samochody jadace w prawo na zielonej
                        strzalce rozladowuja skrzyzowanie. Pozniej moga blokowac nawet samochody jadace
                        w lewo.


                        > Być może 20% kierowców jadących w prawo straci czas, a 80%
                        > jadących w lewo zyska

                        Byc moze bedzie jednak na odwrot, gdy sznur samochodow chcacych skrecic w prawo
                        nie bedzie mogl opuscic skrzyzowania z powodu jednego zamierzajacego skrecic w
                        lewo z lewego pasa.
                        • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 20:20
                          Z relacji świadków wysnuwam wniosek, że ruch idzie głównie w lewo.
                          • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 20:26
                            Z relacji świadków oraz z filmu.
                            • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 09.09.09, 20:42
                              sokolasty napisał:

                              > Z relacji świadków oraz z filmu.

                              Co z filmu? Ze prawy pas nie jest zapchany - bo ma wieksza przepustowosc i nie
                              tworza sie na nim zatory?
                              Ja przynajmniej w tej sekwencji, gdy mejson byl juz na lewym pasie naliczylem
                              sie lacznie 8 samochodow w lewo i 6 w prawo, w tym jeden akrobata z prawego pasa.
                              • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 10.09.09, 10:14
                                6 w prawo, w tym jeden akrobata z prawego pasa.

                                Akrobata w prawo z prawego? Teraz to już nie rozumiem. Dobra, nie czepiajmy się
                                słówek.


                                To z filmu, że ja naliczyłem w okresie widocznym na całym filmie 12 w lewo (w
                                tym trzech akrobatów) i 5 w prawo. No jak nic 70%/30%.

                                • hanni Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 10.09.09, 10:43
                                  sokolasty napisał:

                                  > Akrobata w prawo z prawego?

                                  Tak, akrobata, ktory skrecil z prawego pasa na lewo.


                                  • sokolasty Re: Bo winne sa... drogi i tranzyt. 10.09.09, 11:08
                                    I tyle rozmowy.
    • wichura Re: Bezradność i zaradność. 09.09.09, 11:46
      Przeważnie bezkarnego, choć czasem można załapać się na "akcję" (bo -
      nie licząc dorabiania na prędkości - polska policja pracuje
      systemem akcyjnym). Lepiej wysłać białego blaszaka z kamerkami raz
      na kwartał na skrzyżowanie, niż wystosować pismo do inżyniera ruchu,
      z wnioskiem o dostosowanie rozwiązań do potrzeb ruchu.
      A takie sygnalizacje - szczególnie przy obecnej pladze sygnalizacji
      wielofazowych (z wydzielonym lewoskrętem) - tylko tworzą korki. Ile
      samochodów przejeżdża "na legalu"? 4-5?
      • sokolasty Re: Bezradność i zaradność. 09.09.09, 12:33
        Inna sprawa, że akcja na skrzyżowaniu da rezultaty, choćby i finansowe, a
        pismo... to se na Berdyczów Pan wyślij.
        • wichura Re: Bezradność i zaradność. 09.09.09, 14:05
          Akcja da rezultaty wyłącznie finansowe i pozwoli dzielnym
          stróżom prawa wypełnić kajeciki. W godzinę po ich odjeździe będzie
          tak samo.
          • sokolasty Re: Bezradność i zaradność. 09.09.09, 15:19
            Nie chodziło mi o nauczenie kierowców metodą "przez kieszeń do głowy,
            bynajmniej, policjantów musiałby być 100 razy więcej, żeby zysk na łamaniu
            przepisów nie przeważał nad ryzykiem kary. Chodzi mi o to, że pisanie pism nie
            da żadnych efektów, a nic tak nie demotywuje, jak świadomość bezcelowości pracy.
    • marek.dumle Schrzanione skrzyżowanie 09.09.09, 16:33
      ŹLE rozwiązane skrzyżowanie.
      Urzędnik odpowiedzialny za takie skrzyżowanie - upomnienie.
      A jak się takie coś powtórzy - nagana z wpisaniem do akt.
      • realgniot Re: Schrzanione skrzyżowanie 29.10.09, 16:40
        Wszystko pięknie tylko, czy ktoś się zastanowił, co będzie się dziać jak światła się zepsują na tym skrzyżowaniu, a dość często się to zdarza. Mam tą przyjemność, iż dość często korzystam z niego, praktycznie codziennie, więc wydaje mi się, że się orientuje jaka na nim panuje sytuacja.
        Skręt z obydwu pasów w lewo spowoduje zablokowanie drogi z pierwszeństwem i co wtedy, co z bezpieczeństwem? Opuszczenie tego skrzyżowania gdy światła nie działają dość szybkim samochodem graniczy z cudem tylko jednego pasa?
        Jak ktoś zauważył podobna ilość samochodów skręca w również w prawo, więc umożliwienie skręcania z obydwu pasów może spowodować tylko zwiększenie korka.
        Moim zdaniem na tym skrzyżowaniu główną przyczyną korkowania się zajazdu są zbyt krótko święcące się światła, dziś świecenie zielonego z żółtym trwało około sekundy. Jeszcze jedną przyczyną korkowania są duże ciężarówki, które powodują zator, na tej drodze nie wolno jeździć pojazdom powyżej 20t.
Pełna wersja