tijgertje Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 17:18 Blondynki to jeszcze nic;-) Najgorsi sa faceci, co to na chama sie wpychaja, albo jedzie blokujac 2 pasy, byleby tylko utryudnic zycie jadacej za nim babie za kierownica;-) No, ale fakt faktem, bycie dobrym kierowca nie zalezy ani od plci, ani od koloru wlosow. wsrod przedstawicieli wszystkich grup zdarzaja sie idioci, a ja swiecie wierze (trafiajac na takiego baaardzo sie staram), ze sa oni wyjatkami, a nie regula. Odpowiedz Link Zgłoś
asdfcxz Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 17:47 Nie znam warszawy - może ona skręcała w lewo a ty nie zauważyłas tego w swoim tepym zapatrzeniu przed siebie i bezmyslnym zapieprzaniu byle szybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 18:13 chyba faktycznie,zapomnialam zauwazyc,ze na Katowickiej to co mniej wiecej 15 metrow sa skrety w lewo,do osiedli domkow jednorodzinnych i budek z hot dogami Odpowiedz Link Zgłoś
asdfcxz Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 23:36 Chyba nie umiesz czytac ze zrozumieniem, nie piszę, że co 15 m, wystarczyłby jeden żeby taka nadąsana pańcia jak ty sie obraziła, bo ktoś zwalnia, na przykład dlatego że musi skręcic w lewo. Nie wiem jak to przebiegało, ale za dużo uogólnień na podstawie 1 przypadku, a te nie świadczą dobrze o twojej o inteligencji. Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia-amelki Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 22:40 <a href="https://www.suwaczki.com/"><img src="https://www.suwaczki.com/tickers/iv09tv73to1u5wa1.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a> Odpowiedz Link Zgłoś
osv " Nema problema" 19.09.09, 09:21 Moje numery rejestracyjne wzbudzaja niezdrowe emocje u co poniektorych / choc zdarzaja sie wyjatki! : )) / w Polsce. Wielu usiluje prezyc muskuly arogancji. Nie zjezdzam na prawo z lewego pasa, nawet kiedy ktos drapieznie oslepia mnie swiatlami. Mam skandynawski styl jazdy, w najlepszym tego slowa znaczeniu: wizja "0" - zero wypadkow, komfort, kultura i ko-egzystencja... ...choc przypadki "chodza" po ludziach. Nie brak mi szczescia. Za jeden usmiech i rozmowe nie place mandatow za szybkosc...w Polsce. U siebie nawet nie probuje, nauczona doswiadczeniem ; )) Cena jest zbyt wysoka. Pozdrawiam sympatycznych kierowcow za kierownica...jak i poza nia ; )) P.S. "nema problema" - nioma, wybuduj sobie prywatna droge z podziemnymi eskadami w tym mrowisku, nikt nie bedzie cie draznil, nawet blondynki... i szeeerokiej drogi ; ))) www.youtube.com/watch?v=nas51x3ZQCg&feature=PlayList&p=22A2C053D203A71D&index=56&playnext=5 &playnext_from=PL Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: " Nema problema" 19.09.09, 10:38 to w Polsce nie placi sie mandatow za za powolna jazde , za blokowanie , spowolnianie ruchu drogowego ? Jedziesz przez polskie wiochy , domy po obu stronach drogi obok drugiego , kazdy ma swoj wyjazd . Chaos , na drodze zaprogramowany . Kto sobie stworzyl, sam , ten drogowy burdel ? i dlaczego? Sa kraje , w ktorych tysiace , dziesiatki tysiecy wiosek maja jeden , dwa , zjazdy -wyjazdy na droge glowna . w czym problem ? . Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Facet w V80 na lewym pasie 19.09.09, 20:17 i takich przzykladow moge podac ile zechcesz.Czesto gesto sa to PANOWIE i to wcale nie w tico....jadac prawym pasem mijam takiego cwoka na srodkowym czy lewym pasie, wymownie sie przygladam ale rzadko, ktory zaskoczy, ze moze zjechac na prawy...pusty pas. Odpowiedz Link Zgłoś
siciurynka nie ma czegoś takiego jak V80 ;) 20.09.09, 21:05 Jest Volvo V50, V70, był V70XC oraz S80 ale V80 to telefon Motoroli co najwyżej;) Odpowiedz Link Zgłoś
baba_za_kolkiem Tylko czemu nie wpuszczają? 20.09.09, 17:29 To dziwne, ale ja chyba też mam pecha. Ilekroć jadę lewym pasem i zaraz chcę zmienić na środkowy lub skrajny prawy, nikt mnie nie chce wpuscic! Jedynym wyjściem jest przyspieszenie i niejako czasem zajechanie drogi tym z prawej. Nie jest to niestety takie łatwe np w godzinach szczytu na moście Grota, kiedy auto za autem sunie dosyć gęsto i nie ma zbyt wiele pola do manewru. Sytuacja kiedy auto nadjeżdżające z prawej zwolni ciut żeby mnie wpuścić jest rzadkością. Takie jest moje doświadczenie. PS Jestem naturalną blondynką, zafarbowaną na ciemny brąz. Tzw sztuczna inteligencja :) Odpowiedz Link Zgłoś
magdusia11 Re: Blondynka na lewym pasie 20.09.09, 21:52 Przeczytałam kilka wypowiedzi i mnie skręca.... Jestem kierowcą z niewielkim bo zaledwie kilkumiesięcznym stażem... To co obserwuję na drogach a to o czym mówią przepisy to dwie różne bajki...ilu debili jeździ po drogach to głowa mała :( Jeśli chodzi o lewy pas to nagminnie zdarza, że tam gdzie jest np 70 km/h (mam taki odcinek na drodze do pracy) i jadę dokładnie tyle, czasem nawet ciut więcej , jestem nagminnie "otrąbiana" przez tych super kierowców, którzy mijają mnie na prawym pasie, następnie zjeżdżają na lewy i śmigają tak,że za moment ich nie widać... Dodam,że lewy pas zajmuję dlatego,że po przejechaniu kilkuset metrów skęcam w lewo a droga jest na tyle ruchliwa,że zmiana pasa często graniczy z cudem...więc jak słyszę o smowalnianiu ruchu na lewym pasie to krew mnie zalewa :( zatem może umówmy się,że jest on dla tych, którzy nagminnie przekraczają prędkość i wtedy będzie ok...żadna oferma jadąca prędkością nakazaną przez znaki ładować na ów lewy pas się nie będzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Blondynka na lewym pasie 21.09.09, 13:53 jak znasz swoje miasto to sie kiedys nauczysz, ale nie agresja, jak przejedziesz cala polske przez,Poznan,Warszawe,Bialystok, Lodz,Wroclaw jako obcokrajowiec na drodze to nie wiem z czym masz problem, po zrobieniu prawa jazdy polecam autostrade, moja rodzinka nie wiedzialam co robila,placze czy sie smieje, albo pelne spodnie,oczywiscie troche zartu, ale tylko do pracy i spowrotem,to sie niczego nie nauczysz Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Blondynka na lewym pasie 24.09.09, 09:24 To jest właśnie sedno lewopasmowości w miastach. Ktoś nie lubi przekraczać przepisowych prędkości i ma w planach za jakiś czas skręcić w lewo, to ma świadomość, że go nikt nie wpuści na ten lewy jak będą jechać znacznie szybciej (no bo po to jadom lewym bo som szypsi a nie po to aby wpuszczać wolniejszych). Dotyczy to dużego zagęszczenia lecz jeszcze nie korka. Jedyna możliwość przeskoczenia na pas szybszy, to przyklejenie się do tyłka tego co właśnie nas wyprzedził pod warunkiem, że nie miał on już przyklejonego wcześniej i gaz. Nie należy to do manewrów bezpiecznych, bo przez jakiś czas jest się bezbronnym w przypadku konieczności nagłego hamowania. No i zmusza do przekraczania przepisowych prędkości, co u niektórych może wywoływać dodatkowe opory. Tak więc ktoś kto nie chce brać udziału w tak karkołomnych manewrach ustawia się na pasie lewym na długo przed swoim lewoskrętem. Co zaś się tyczy sytuacji gdy jest całkowity luz i ktoś ot tak sobie lewym pasem jedzie, to też problem wydaje się sztuczny, bo po prostu można prawym go wyprzedzić. Przecież nie ma sensu zgłębianie jego motywów, zawsze może się okazać, że już niedługo będzie skręcał w lewo a jeśli nawet nie skręcił, to ... mam to gdzieś, bo już o nim zapomniałem wyprzedziwszy prawym pasem. Problem byłby może mniejszy, gdyby był zakaz wyprzedzania kogoś sygnalizującego chęć zmiany pasa. Na razie przepisy zakazują wyprzedzania kogoś kto na tym samym pasie zasygnalizował chęć zmiany pasa. Nawet to jest najczęściej bezkarnie olewane, zwłaszcza w sytuacji, gdy ktoś zablokowany czeka na luz na sąsiednim pasie i wiadomo, że ten z tyłu dostanie luz wcześniej i wskakuje mimo migacza tego z przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
gambiting Re: Blondynka na lewym pasie 21.09.09, 19:51 Nie wiem czy wiecie,ale w Polsce można legalnie wyprzedzać z prawej strony - w terenie zabudowanym gdy znajdują się dwa pasy do ruchu w tym samym kierunku,a poza terenem zabudowanym - 3 pasy ruchu. CO ABSOLUTNIE nie zmienia faktu,że w polsce obowiązuje ruch PRAWOSTRONNY! A więc należy się poruszać pasem najbliżej prawej krawędzi drogi,jeżeli jest wolny. I mnie też wkutwiają takie idiotki i idioci jadący cały czas lewym skrajnym,w dodatku prędkościami godnymi szybszego traktora. Odpowiedz Link Zgłoś
lis-a Re: Blondynka na lewym pasie 22.09.09, 13:39 ja, brunetka, dwa lata temu, moja pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy (po tym, jak już poćwiczyłam na drodze osiedlowej) - muszę pojechać po dzieci do przedszkola, skręca się w lewo z dużej ulicy, więc zajmuję lewy pas mniej więcej o 2 skrzyżowania wcześniej, jest to pora korków i noie liczę, że ktoś mnie wpuści później; na skrzyżowaniu wczesniej ruszam oczywiście duużo wolniej, niż reszta, w lusterku wstecznym widzę babę, która wymachuje na mnie, pewnie nieźle mnie wyzywając; stres, płakać mi się chce, zaraz stanę, nie ruszę się... ale jadę dalej, a ponieważ przede mną lewy pas jest juz wolny aż do nastepnaego skrzyżowania, więc przyspieszam; baba za mną już zdazyła wskoczyć na pas środkowy, ale ponieważ ja przyspieszyłam, nie zdązyła wjechać przede mnie, więc znowu widzę że jest wsciekła; to był mój pierwszy raz i wtedy marzyłam o zielonym listku - może wściekła baba pomyślałaby trochę zamiast wpadać w furię; oczywiście nie twierdzę, że te wszystkie blondynki własnie zrobiły prawo jazdy - ale niektóre może tak?; Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Blondynka na lewym pasie 22.09.09, 14:44 Nie sadze, zeby wszystkie blondynki jakie spotykam byly swiezo po kursie, ale moze? Jak juz wczesniej napisalam: ja pozwalam sobie jedynie na bulgot na forum. Nie wsciekam sie werbalnie czy gestykulujac na drodze, nie macham, nie trabie, nie wjezdzam w zderzak, nie zajezdzam drogi ani nie wlaczam dlugich swiatel itd. Takie praktyki uwazam za chamstwo. Swoje zale pod adresem blondynek z lewego pasa artykuluje jedynie na tymze forum. A zielony listek to bardzo dobry pomysl. Odpowiedz Link Zgłoś
ma-lwina Re: Blondynka na lewym pasie 23.09.09, 21:14 Jestem blondynką - typową i "niefarbowaną" - i jak mi K...a ktoś z tyłu po oczach długimi zaświeci, to zwalniam do 50 km/h, uśmiecham się słodko i ....jaaadę..... Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Blondynka na lewym pasie 22.09.09, 23:05 Czyli ogolnie baby jezdza jak pokraki, a blond to poprostu kwestja mody.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alfabeta Re: Blondynka na lewym pasie IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.09, 17:13 A mnie to nie przeszkadza,chce to niech sobie jedzie do upojnej ... wymijam prawym pasem i już.Żeby człowiek miał tylko takie problemy Odpowiedz Link Zgłoś
ananasek89 Re: Blondynka na lewym pasie 22.09.09, 23:07 ja tez jestem blondynką ale mialam bardzo dobrego instruktora ;))) 510 956 000 polecam Odpowiedz Link Zgłoś
tucik a gdzie w kodeksie jest napisane, że prawy pas 23.09.09, 21:19 jest do szybkiej jazdy?? a lewy do zapierda....choc zgodze sie że 3040/h to juz jest przesada Odpowiedz Link Zgłoś
hazzard Re: a gdzie w kodeksie jest napisane, że prawy pa 24.09.09, 12:24 jest jakoś przyjęte, że lewym pasem jeździ się szybko. Dlatego jak chcę docisnąć, to śmigam na lewy i jadę, chociaż i tak co niektórzy mnie wyprzedzają, bo przecież 100 czy 120 w trasie to i tak zdecydowanie za wolno;)) Odpowiedz Link Zgłoś
euro-pa ja zawsze jezdze na lewym pasie 24.09.09, 09:47 zgodnie z dozwolona szybkoscia, ale to jest za wolno zgodnie z planami rozbojnikow drogowych, ale ja im granm na nosie... Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: ja zawsze jezdze na lewym pasie 24.09.09, 09:58 "Proponuje, zebys pojezdzila przez tydzien bardzo uwaznie przygladajac sie kierowcom, okaze sie ze prawie 100% blokujacych lewy pas to panie. Tak po prostu jest, to taka nasza cecha wrodzona." Z mojego 20 letniego samochodowego doświadczenia wiem, że są to w 95% panowie w wieku średnim i wyżej a 5% różnorakich. Odpowiedz Link Zgłoś
euro-pa Re: ja zawsze jezdze na lewym pasie 24.09.09, 19:51 alez to jest wlasnie bardzo dobrze, w ten sposob kobiety zmiejszaja ilosc wypadow drogowych i ratuja ludzkie zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
gatta5 Re: ja zawsze jezdze na lewym pasie 25.09.09, 21:08 ależ głupiutka autorka tego wątku, chyba blondynka;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ona3-4 Re: Blondynka na lewym pasie 25.09.09, 21:32 A mnie denerwują panowie w średnim wieku którzy jadąc 50-tką dlubią w nosie.. Odpowiedz Link Zgłoś
dijkman Nioma nie zna pojęcia kultury jazdy 25.09.09, 22:18 I pewnie z impetem wjeżdża na żółtym świetle, bo nie ma czasu, a to przecież jeszcze nie czerwone. Tak czy owak łopatologicznie wytłumaczę dlaczego tak jeżdżą blondynki. 1)Są na lewym pasie bo chcą skręcić w lewo. 2)Jadą dość daleko od skrzyżowania na tym lewym pasie, bo wiedzą, że później Nioma ich nie wpuści. 3)Niedawno zdały egzamin na prawo jazdy i zaczęły jeździć samodzielnie lub... 4)... właśnie są na kursie(świadczy o tym taka duża biała litera L na niebieskim tle umieszczona na dachu). 5)Mają włączone wycieraczki, bo właśnie przetarły szybę. 6)Jadą wolno, blokują i spowalniają Niomę, bo nie znają dobrze okolicy. Znowu jestem w mniejszości. Mnie nie denerwują kierowcy jadący za wolno. Wręcz przeciwnie. Na przykład taki tirowiec pędzący przez teren zabudowany ok. 100km/h. Należałoby takiego wyciągnąć z kabiny i ... nauczyć drania kultury jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Nioma nie zna pojęcia kultury jazdy 25.09.09, 23:05 dijkman> widzisz, klopot w tym, ze wielokrotnie w postach powyzej pisalam o koniecznosci kulturalnej jazdy oraz takiej jazdy ktora bierze pod uwage innych uzytkownikow drogi. I tak: - piszac o blokowaniu lewego pasa, pisalam tylko i wylacznie o takich przypadkach kiedy kierowczyni jedzie ponizej dozwolonej predkosci. - pisalam takze o koniecznosci myslenia o innych, czyli: wpuszczanie, przepuszczanie, umozliwianie wlaczenia sie do ruchu. O wspoldzialaniu: mi blondynka nie blokuje lewego pasa jadac powoli, a ja z kolei umozliwiam komus zmiane pase, inny wpuszcza sasiada "na suwak" itp itd. Ze utopia? Byc moze, ale mozna chciec zeby bylo dobrze, prawda? - nigdzie nie napisalam, ze nie wpuszczam kogokolwiek, a wrecz przeciwnie, wiec Twoj punkt 2 jest bezzasadny. - tak samo jak punkt 4, nigdzie nie pisalam o L-kach.Zreszta Lki trzymaja sie przepisow i jezdza prawym pasem (o ile jest taka mozliwosc) Tirowiec Cie denerwuje? Zadzwon na policje zglos to, bo lamie przepisy i stwarza zagrozenie. Mozesz wykazac sie postawa obywatelska. To tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ebusia_fam_fatal Re: Nioma nie zna pojęcia kultury jazdy 25.09.09, 23:37 - piszac o blokowaniu lewego pasa, pisalam tylko i wylacznie o takich przypadkach kiedy kierowczyni jedzie ponizej dozwolonej predkosci. Dozwolona prędkość, to nie jest minimalna, z jaką można jechać. ;> Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: 26.09.09, 10:30 Oczywiscie, dlatego nalezy kierowac sie jeszcze zdrowym rozsadkiem. Jesli predkosc dopuszczalna wynosi 90 km/h to jaki jest sens jechac ponizej 50 km/h lewym pasem? Tu chodzi o MYŚLENIE, logiczne, dostosowane do warunkow i innych uzytkownikow drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl dijkman -wolno NIE znaczy 28.09.09, 23:08 bezpiecznie to po raz. Po dwa nalezy tak jezdzic zeby innym nie utrudniac jazdy:czyli ani za wolno ani za szybko. Po trzy: nalezy jezdzic wzglednie dynamicznie: czyli nie spac i na zielonym ruszac a nie szukac jedynki. Odpowiedz Link Zgłoś
mk72 Re: Blondynka na lewym pasie 26.09.09, 23:30 Stosuję prostą zasadę: jadę, o ile mogę, prawym pasem. Jeśli chcę kogoś na tym pasie wyprzedzić, zjeżdżam na lewy, a po zakonczeniu manewru wracam na prawy. Jeśli chcę wyprzedzić więcej samochodów, jadę lewym tak długo, jak potrzebuję, chyba że widzę kogoś jadącego jeszcze szybciej niż ja. Wtedy zjeżdżam na pas prawy, a gdy mogę, wracam na lewy i kontynuuję wyprzedzanie. Wychodzę z założenia, że nie mnie jest oceniać, dlaczego ktoś jedzie szybciej ode mnie (choćby jechał szybciej niż pozwalają przepisy), a bezpieczniej jest umożliwić wyprzedzanie lewym pasem, bo do tego on zwyczajowo służy. Mnie korona nie spadnie, że kogoś przepuszczę, a uważam, że tak jest bezpieczniej. Oprócz przepisów są też pewne zwyczaje i warto ich przestrzegać, bo inaczej wprowadza się niebezpieczne zamieszanie na drodze. Często na naszych drogach widuje się ograniczenia prędkości ustawiane na wyrost, na przykład podczas robot drogowych. Jest ograniczenie do 50 km/h, da się spokojnie jechać 80 km/h, więc nie będę się wlókł się 50 lewym pasem tylko dlatego, że teoretycznie prawo jest po mojej stronie, a ja obawiam się mnadatu. Odpowiedz Link Zgłoś
old_dog Re: Blondynka na lewym pasie 27.09.09, 18:03 Blondynka na lewym pasie to tylko jeden z wielu przykładów bezmyślności polskich kierowców i lekceważenia zasad ruchu drogowego. Inaczej mówiąc chamstwo na drodze. Lekceważąc przepisy wyrażamy swoje chamstwo wobec innych użytkowników. Ale się temu nie dziwię bo chamstwo jakie mamy na co dzień w stosunkach międzyludzkich i w polityce musi przecież przenosić się na drogi. Ostatnio dwa razy zareagowałem na taksówkarza blokującego pas ruchu. W odpowiedzi dowiedziałem się, że jestem kurwą, co się wpie... i ch... mi do tego. Przypadek 1 - koniec sierpnia - ul. Rakowiecka przy ul. Puławskiej, prawy pas dla skrętu w prawo w Puławską. Przed skrzyżowaniem, tuż przed pasami staje taksówka z trojgiem pasażerów, jeden wysiada z taksówki i idzie do sklepu, kierowca włącza światła awaryjne. Stanąłem za taksówką, zmiana świateł, nadal stoję bo mam samochody z boku, kierowcy trąbią, żadnej reakcji kierowcy taksówki. W końcu omijam taksówkę, kiedy przejeżdżam wołam: blokuje pan ruch, dlaczego tu pan stanął. Odpowiedź: wiązanka. Przypadek 2 - koniec sierpnia - ul. Tylżycka wyjazd z osiedla w ul. Gwiaździstą. To mała uliczka, ledwo szeroka na dwa pasy (wjazd i wyjazd) przedzielone ciągłą linią. Kilka metrów przed wyjazdem, na środku pasa stoi taksówka.Naprzeciw, 4-5 metrów przed taksówką na wjeździe do osiedla stoi pusty, zaparkowany okrakiem nad krawężnikiem samochód. Oba samochody stoją w granicach linii ciągłej. Kiedy omijałem taksówkę mowię do taksówkarza "wybrał pan najgorsze miejsce na postój, obok dużo wolnego miejsca" (taksówka stała naprzeciw wjazdu do garażu w budynku, szerokim i głębokim na kilka metrów i tutaj kierowca oczekujący w samochodzie na pasażera mógł spokojnie zatrzymać się). W odpowiedzi poleciała wiązanka bardzo ciężkiego kalibru. Ogarnia mnie bezradność dziecka, nawet nie potrafię się już złościć. Z doświadczenia zawodowego wiem, że taksówkarze są najbardziej denni wśród kierowców i to się nie zmieni. No bo kto zostaje taksówkarzem? ........ ktoś bez zawodu, ale cwaniak. Bez krztyny kultury, ale zaradny. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Blondynka na lewym pasie 27.09.09, 20:20 Mozesz mi wytlumaczyc po kiego grzyba stoisz za takim taksowkarzem zamiast go po prostu wyminac ?? Mam czesto przypadki gdy robie jakis manewr na jednym pasie, droga prosta, jednokierunkowa, jest drugi pas do wykorzystania, widac mnie z odleglosci kilkuset metrow i ciolek zamiast ominac podjezdza mi pod sama d. uniemozliwiajac kontynuowanie manewru i czeka nie wiadomo na co, po dluzszej chwili, wielce zbulwersowany wreszcie wpada na genialny pomysl by mnie ominac... Odpowiedz Link Zgłoś
marecki-34 Re: Blondynka na lewym pasie 28.09.09, 20:18 Wtrącę się do dyskusji bo chciałbym się podzielić kilkoma refleksjami, które powstały po przejechaniu kilku tysięcy kilometrów autostradami (również w miastach z ograniczeniami do 80 km/h i 60 km/h) w Szwecji, Czechach, Niemczech, Holandii i Belgii. Po pierwsze prędkość przekraczają wszyscy - najmniej czesi gdzie są drakońskie kary i szwedzi gdzie za +30 km/h można stracić prawo jazdy. Po drugie na drogach z wieloma pasami każdy jedzie swoim rytmem - prawy pas jest dla ciężarówek i wszystkich innych komu się nie śpieszy a środkowy i lewy dla jadących szybciej. Zawsze po wyprzedzeniu samochody wracają na swój pas, podkreślam - zawsze. Jeśli ktoś się zagapi na lewym pasie wystarczy zamigać lewym kierunkowskazem i od razu wolniejszy samochód zjeżdża na prawy pas, tam się nie wyprzedza przy tych prędkościach z prawej strony, zwłaszcza mając ciężarówkę na prawym pasie. Nawet w miastach przy dużym ruchu jest dokładnie tak samo. Obowiązuje tam bardzo prosta zasada - jedź tak szybko jak potrafisz/chcesz ale pozwól innym jechać szybciej, nawet jeśli przekraczają prędkość - to jest ich problem, fotoradarów i drogówki. To jest kwestia kultury, że można blokować lewy pas "bo jadę z maksymalna dozwoloną prędkością więc nikt nie ma prawa mnie wyprzedzić" A teraz mnie krytykujcie, że pirat drogowy jestem i mam krótkiego ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Blondynka na lewym pasie 28.09.09, 22:50 > Nawet w miastach przy dużym ruchu jest dokładnie tak samo. Obowiązuje tam bardz > o > prosta zasada - jedź tak szybko jak potrafisz/chcesz ale pozwól innym jechać > szybciej, nawet jeśli przekraczają prędkość - to jest ich problem, fotoradarów > i > drogówki. A u nas dodatkowo jest to problem tych chcących skręcić w lewo. No bo rozumiem, że w tych kulturalnych krajach jak tylko ktoś zamiga lewym, to ci na szybszym pasie kulturalnie zwalniają do prędkości tego prawego wolniejszego i choćby mieli się zatrzymać, to wpuszczą? No chyba, że kultura zabrania skręcania w lewo osobom nie lubiącym łamać prędkości dopuszczalne. Odpowiedz Link Zgłoś
marecki-34 Re: Blondynka na lewym pasie 29.09.09, 16:29 Po pierwsze nikt nie zwalnia Cię z myślenia na drodze, sam masz planować zmianę pasów do skrętów w lewo czy w prawo w zależności od natężenia ruchu. Po drugie kierowcy za granicą są bardziej uprzejmi niż w Polsce. Jak ktoś się zagapi i z prawego pasa miga, że chce skręcić w lewo to z reguły mu ustępują (przed skrzyżowaniami czy rozjazdami autostrad, na prostej drodze na autostradzie, czekasz aż Cię wyprzedzą) - kwestia bezpiecznego wyhamowania Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek Re: Blondynka na lewym pasie 29.09.09, 02:54 no to może i ja dorzuce kilka spostrzeżeń :) 1. ciekawe jest, że zdecydowana większość wypowiadających się na forum jeździ wyłącznie z dozwoloną prędkością - mam tu na myśli nie tylko ten wątek ale również wątki dotyczące przepisów ruchu drogowego i bezpieczeństwa znajdujące się na portalach poświęconych motoryzacji. Szkoda (a może właśnie bardzo dobrze :p ), że słabo ich widać na drogach. 2. spora część postów dotyczy jeżdżenia po Warszawie ale mam wrażenie, że mieszkam w jakimś innym mieście, bo piszacy chętnie powołują się na powszechną nieuprzejmośc kierowców, którzy nie pozwalają wjechać na lewy pas... Zdecydowanie wolę jeździć autobusem albo tramwajem bo moge sobie spokojnie poczytac książkę, ale i tak średnio raz w tygodniu wyruszam do pracy samochodem i (prawo jazdy mam od 1998) nigdy mi się nie zdarzyło zablokowanie prawego pasa czy tez przejechanie skrzyżowania, bo mnie nie chcieli wpuścić. Być może tajemnica tkwi w tym, że zawsze sygnalizuję zamiar zmiany pasa kierunkowskazem (UWAGA: już zamiar a nie manewr). Po drugie, nie oczekuję, że po włączeniu kierunkowskazu jadące lewym pasem auta natychmiast umożliwią mi manewr, jednak jeśli nie zrobi tego pierwszy czy drugi kierowca, to zrobi to trzeci albo czwarty. Po trzecie, jeśli ktoś już mnie przepuszcza to mam tę świadomość że wiecznie czekał nie będzie, aż się w końcu zdecyduję wykonać manewr, tylko jestem do niego przygotowany. 3. uprzejmość na drodze to bardzo potrzebna sprawa, która znakomicie poprawia płynnośc ruchu. Swego czasu wiele się mówiło o wszechobecnej agresji na drogach i że przez nią dochodzi do znacznej liczby wypadków. Może warto by pomyśleć o kampanii pozytywnej i promowaniu uprzejmości. Ktoś na tym forum podawał przykład ruchomych schodów w metrze gdzie po lewej stronie idą osoby chcące być szybciej na górze. O ile dobrze pamiętam, tak jest w głównej mierze za sprawą pozytywnej kampanii GW propagującej pozostawienie wolnej lewej strony. To naprawdę nic nie kosztuje jeśli przepuścimy osobę chcącą jechać szybciej. To również jest bardzo znamienne, że na trasach widać wielu "nauczycieli" jadacych 50-60 km/h lewym pasem, bo przecież tyle jest dozwolone, a kiedy kilku dresów kroi jakiegoś dzieciaka z komórki to nigdy jakoś żaden obywatelski stróż prawa i porządku nie przechodzi w pobliżu. Czas na wnioski, bo i tak się straszliwie rozpisałem :) Wniosek jest tylko jeden: kochajmy się :) a serio to bądźmy dla siebie uprzejmi na drodze. Pozwólmy jechać szybciej, jeśli ktoś chce. Pozwólmy włączyć się do ruchu tudzież zmienić pas, jeśli ktoś taką potrzebę sygnalizuje. Ale tez podziękujmy kiedy ktoś nas przepuści. Starajmy się nie blokowac skrętów z zieloną strzałką. I the last but not least, nie uczmy innych jak mają jeździć, bo zmuszając kogoś do przepisowej jazdy prędzej sprawimy, że w końcu sfrustrowany wykona jakiś super niebezpieczny manewr niż to że będzie się stosował do przepisów. Od pilnowania przepisów jest policja. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Blondynka na lewym pasie 29.09.09, 09:17 Co do większości zgrubsza można się zgodzić ale punkt drugi mocno naciągany. Przy ruchu gęstym i powolnym korkowym, to raczej nie ma problemu ze zmianą pasa, wtedy poziom uprzejmości i współpracy jest wystarczający. Gdy jednak prędkość jest duża to masz tylko możliwość przylepić się do tyłka tego co Cię właśnie wyprzedza przy założeniu, że ten za nim utrzymywał wystarczający odstęp i modlić się aby przez najbliższe 2 sekundy ten za którego wskoczyłeś nie był zmuszony dynamicznie przyhamować. Jeśli więc nie przytrafi się pech, to powoli odbudowujesz dystans ale i tak jesteś zmuszony jechać szybciej niż przepis dozwala, tym samym nie ma możliwości wykonania manewru zgodnie z prawem. I możesz zaklinać rzeczywistość, że Ty nigdy nie miałeś problemu. Bo ja też nie miałem problemu, gdy lubiłem jazdę ostrą i ryzykowną i w ten sposób ów manewr wykonywałem. Jednak gdy od jakiegoś czasu postanowiłem trochę przystopować aby przepisy łamać w mniejszym stopniu, to problem ów zauważam. Co do sygnalizowania zamiarów, to rzecz oczywista, lecz dość często jest po prostu bezwzględnie wykorzystywane przez preferujących rywalizację nad współpracą. Odpowiedz Link Zgłoś
mundek.88 Re: Blondynka na lewym pasie 28.09.09, 21:41 Dla mnie ciekawe jest kiedy jadę sobie jakieś 55 km/h w terenie zabudowanym (droga nr 580), a gościowi w VW Turanie na numerach WY jest za wolno i gdy mnie końcu wyprzedza to "po przyjacielsku" hamuje przed nosem. Jak ci się chamie spieszy to gnaj i wyprzedzaj przez wysepki bo i takich też widziałem. Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
olek_01 Re: Blondynka na lewym pasie 29.09.09, 11:40 mundek.88 - na takich gości to trzeba wozić bejzbola chociaż to z uprzejmością i kulturą nie ma wiele wspólnego;-) Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: Blondynka na lewym pasie 29.09.09, 15:01 OO takich to ja wielokrotnie widziałam i to nawet w innych niż Volkswagen samochodzie. To oni m.in pieklą się za mną jak zatrzymam się przy pasach lub na żółtym świetle. Odpowiedz Link Zgłoś
janne.darc Re: Blondynka na lewym pasie 02.10.09, 13:01 Ja mam to samo z samochodami na mogileńskich rejestracjach. Nie ważne czy jestem w kujawsko-pomorskim, mazowieckim czy o zgrozo małopolskim. Jak ktoś spowalnia ruch na 20 km to potem się okazuje, że z Mogilna. ;] P.S. jestem blondynką i jeżdzę tak wolno i przepisowo, że czuję jak mi włosy rosną, ale to daltego, że mam ciut za dużo punktów karnych za szybką jazdę - za co biję się w pierś. Odpowiedz Link Zgłoś
kain_brat_abla Re: Blondynka na lewym pasie 02.10.09, 20:22 spisuj numery i puść w obieg Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Blondynka na lewym pasie 03.10.09, 20:07 No dobra w piatek ta blondynka na lewym pasie bylam ja: musialam pojechac na Ursynow a to nie moja bajka (slabo znam teren a jezdze od maja). Jak zdolalam sie wepchac na lewy pas (musialam skrecic w lewo) to d... nie ruszylam tylko naciskalam na pedal gazu kulac sie w fotelu. Znaki pokazywaly: "nie szybciej niz 50 idiotko", umysl mowil "Zientarski , Zientarski" a licznik wskazywal 80.... niestety to i tak bylo zbyt wolno dla faceta ktory siedzial mi na ogonie i w koncu wyprzedzil z prawej...Zwolnilam.... Nioma uwazaj bo ja bede czesciej tam na Ursynow jezdzic... Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Blondynka na lewym pasie 03.10.09, 21:23 Mysle, ze w imieniu calego forum moge zlozyc zyczenia jak najszybszego opanowania techniki jazdy. :) Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Blondynka na lewym pasie 04.10.09, 17:35 aurita> moge miec tylko nadzieje, ze nauczysz sie jezdzic to po pierwsze. po drugie pisalam od poczatku do konca o jezdzie z przepisowa predkoscia jadacych szybciej i wolniejsza od przepisowej blondynek. Co do Zientarskiego, to znak ograniczenia zostal mimo remontu tego odcinka drogi, ale poniewaz jest to trzeba ograniczenia przestrzegac. A jak wczesniej wjechalas na lewy pas? Niektore blondynki zmieniaja pas jak skret w lewo maja za kilka kilometrow. Odpowiedz Link Zgłoś
jblondynka Re: Blondynka na lewym pasie 05.10.09, 21:54 Radze skupic sie na jezdzie oraz na znakach drogowych zamiast na kolorze wlosow i wieku innych uzytkownikow drog. Zycze bezpiecznej jazdy, jblondynka Odpowiedz Link Zgłoś
hazzard Re: Blondynka na lewym pasie 06.10.09, 15:53 Aleje Jerozolimskie wczoraj godz ok 18 w stronę Ochoty - facet siedzi mi na ogonie i czyta sobie gazetkę rozłożoną na kierownicy. Czyta, zerka, czy korek drgnął, jak drgnął, podjeżdża kawałek i jeszcze hamując już wgapia się w gazetę. To tak na marginesie dyskusji o blondynkach pudrujących nosek w samochodzie;)) Odpowiedz Link Zgłoś
know czy mozna prosic o niereklamowanie tego watku 08.10.09, 21:03 na stronie gazety? ile mozna patrzec na ten seksistowski szit??????? Odpowiedz Link Zgłoś
flinta07 Re: czy mozna prosic o niereklamowanie tego watku 09.01.10, 18:50 Wyluzuj, tekst jest zajebisty! Odpowiedz Link Zgłoś
mucholapek Re: Blondynka na lewym pasie 10.10.09, 00:55 O czym nie piszę: Nie piszę o sytuacji kiedy widzę, że ktoś stara się wyprzedzić jadące po prawej auto. Nie piszę o sytuacji kiedy widzę, że ktoś będzie zaraz skręcał w lewo. Nie piszę o sytuacji kiedy jest korek i wszyscy uczestnicy ruchu w takim samym stopniu zawalają drogę. Kiedyś też byłem niedoświadczonym kierowcą dlatego najwyższy priorytet miała bezpieczna jazda i "nieprzeszkadzanie na drodze", czyli jazda prawym pasem. Jest kilka aspektów jeśli chodzi o jazdę lewym pasem: -bezpieczeństwo - jeżdżąc po polskich drogach należy myśleć o innych kierowcach. wielokrotnie widziałem jak przez wlokących się lewym pasem kierowców dochodziło do niebezpiecznych sytuacji - raz widziałem na własne oczy wypadek. Kierowcom jadącym za zawalidrogą mogą i często puszczają nerwy (w tym mnie) i mogą zrobić rzecz głupią. często dojeżdżając z dużą prędkością do zawalidrogi nie wiemy co zrobi. Mamy kilka opcji: a)zaryzykować - bez zwalniania zmienić pas i wyprzedzić go prawym - istnieje ryzyko, że w ostatniej chwili nas zauważy i zmieni pas - wtedy wjeżdżamy mu w kufer. b) dojechać na niebezpieczną odległość i dać długimi - niekulturalne. nieskuteczne (jak widać po powyższych przykładach) - stajemy się automatycznie zawalidrogą. c) zwolnić, jechać wolno aż się hrabia zorientuje (rzadko się orientują) - stajemy się zawalidrogą, marnujemy klocki, paliwo. d) zwolnić, wyprzedzić prawym , wjechać na lewy i zahamować (ekstrema:/ nie polecam) (odpowiedź dla beor'a, który odrzuca odpowiedź: "bo lewy pas jest do wyprzedzania". Nie ma on poparcia w przepisach i w rzeczywistości - otóż ma. nie możemy nie zwalniając wyprzedzić delikwenta prawym pasem bo się to może skończyć nieszczęściem) -kultura - większość speedy-gonzalesów jedzie szybko bez sensu. Ale pomyślcie - może któryś z nich śpieszy się do rodzącej żony? Cokolwiek. Może mu się NAPRAWDĘ gdzieś śpieszy, a blokujący lewy pas kierowca wykorzystuje samolubnie swoje prawa myśląc: "dlaczego on w swoim bmw(audi) ma być lepszy ode mnie?". Kompleksy się kłaniają. Ułatwiajmy innym jazdę - być może kiedyś NAM ktoś się odwzajemni? -płynność ruchu (łączy się w kulturą) Wszyscy narzekamy na korki w mieście. Jeśli są trzy pasy i równolegle na nich jadą trzy samochody, za nimi sznurek, przed nimi 500m wolnych trzech pasów - to ja się pytam gdzie jest rozum? To jest bardzo częsta sytuacja na polskich drogach. Jeśli się nie śpieszę i wiem, że na światłach będę patrzył raczej na spalanie niż na przyśpieszenie - to staję na środkowym/prawym pasie. Niech lewym jadą ci, którym się śpieszy. -na końcu ekologia (czy tam ekonomia) 1.5 do 3 ton żelastwa musi hamować ze 130km/h do 50km/h bo ktoś: "uczy się jeździć", "zapomniał o bożym świecie", "czuje się jak kubica" itp. Ile to zmarnowanej energii? Przyśpieszający i hamujący samochód spala DUŻO więcej niż samochód jadący z równą prędkością (w tym 150km/h). Co do ograniczeń prędkości: większość kierowców traktuje je jako zalecenia. Dlaczego? Ponieważ, jeśli ZDM stwierdzi, że dana droga jest tak dziurawa, że się po niej nie da jeździć to stawia znak 40km/h i załatwione. Niech tylko ktoś przyjdzie złożyć skargę (bo mu zawieszenie na dziurze urwało), a się dowie, że nie dostosował prędkości. Większość ograniczeń prędkości w Polsce jest ustawiona bez sensu. Niektóre są z lat '60 (dopasowane do samochodów z tamtych). Zdarzają się trzypasmowe odcinki dróg z ograniczeniem 40km/h. Kto to potraktuje poważnie? Moim skromnym zdaniem wyhamowanie kogoś jadącego lewym pasem (na jezdni >=dwupasmowej kiedy prawy pas jest wolny) powinno być karane jak wymuszenie na drodze. Background: Mam prawo jazdy od 12 lat, bezwypadkowo - 60% zniżek, jestem naprawdę wredny na drodze, Jeżdzę w Warszwie najczęściej prawym pasem (nie bus) bo jest najszybszy. Nie jeżdżę BMW :-) osobiście uważam że to bardzo fajne auta. Ostatnio zamieniłem jeżdżenie do pracy samochodem na komunikację miejską. Szczerze polecam - zawsze tych kilka siwych włosów na głowie mniej. Odpowiedz Link Zgłoś