Blondynka na lewym pasie

    • tijgertje Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 17:18
      Blondynki to jeszcze nic;-) Najgorsi sa faceci, co to na chama sie
      wpychaja, albo jedzie blokujac 2 pasy, byleby tylko utryudnic zycie
      jadacej za nim babie za kierownica;-)
      No, ale fakt faktem, bycie dobrym kierowca nie zalezy ani od plci,
      ani od koloru wlosow. wsrod przedstawicieli wszystkich grup zdarzaja
      sie idioci, a ja swiecie wierze (trafiajac na takiego baaardzo sie
      staram), ze sa oni wyjatkami, a nie regula.
    • asdfcxz Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 17:47
      Nie znam warszawy - może ona skręcała w lewo a ty nie zauważyłas
      tego w swoim tepym zapatrzeniu przed siebie i bezmyslnym
      zapieprzaniu byle szybciej.
      • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 18:13
        chyba faktycznie,zapomnialam zauwazyc,ze na Katowickiej to co mniej wiecej 15
        metrow sa skrety w lewo,do osiedli domkow jednorodzinnych i budek z hot dogami
        • asdfcxz Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 23:36
          Chyba nie umiesz czytac ze zrozumieniem, nie piszę, że co 15 m,
          wystarczyłby jeden żeby taka nadąsana pańcia jak ty sie obraziła, bo
          ktoś zwalnia, na przykład dlatego że musi skręcic w lewo. Nie wiem
          jak to przebiegało, ale za dużo uogólnień na podstawie 1 przypadku,
          a te nie świadczą dobrze o twojej o inteligencji.

    • mamusia-amelki Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 22:40
      <a href="https://www.suwaczki.com/"><img src="https://www.suwaczki.com/tickers/iv09tv73to1u5wa1.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
      • osv " Nema problema" 19.09.09, 09:21
        Moje numery rejestracyjne wzbudzaja niezdrowe emocje u co
        poniektorych / choc zdarzaja sie wyjatki! : )) / w Polsce.
        Wielu usiluje prezyc muskuly arogancji.
        Nie zjezdzam na prawo z lewego pasa, nawet kiedy ktos drapieznie
        oslepia mnie swiatlami.

        Mam skandynawski styl jazdy, w najlepszym tego slowa znaczeniu:
        wizja "0" - zero wypadkow, komfort, kultura i ko-egzystencja...
        ...choc przypadki "chodza" po ludziach.
        Nie brak mi szczescia.

        Za jeden usmiech i rozmowe nie place mandatow za szybkosc...w Polsce.
        U siebie nawet nie probuje, nauczona doswiadczeniem ; ))
        Cena jest zbyt wysoka.

        Pozdrawiam sympatycznych kierowcow za kierownica...jak i poza
        nia ; ))


        P.S.
        "nema problema" - nioma, wybuduj sobie prywatna droge z podziemnymi
        eskadami w tym mrowisku, nikt nie bedzie cie draznil, nawet
        blondynki... i szeeerokiej drogi ; )))



        www.youtube.com/watch?v=nas51x3ZQCg&feature=PlayList&p=22A2C053D203A71D&index=56&playnext=5
        &playnext_from=PL
        • karbat Re: " Nema problema" 19.09.09, 10:38
          to w Polsce nie placi sie mandatow za za powolna jazde , za
          blokowanie , spowolnianie ruchu drogowego ?

          Jedziesz przez polskie wiochy , domy po obu stronach drogi obok
          drugiego , kazdy ma swoj wyjazd . Chaos , na drodze zaprogramowany .
          Kto sobie stworzyl, sam , ten drogowy burdel ? i dlaczego?

          Sa kraje , w ktorych tysiace , dziesiatki tysiecy wiosek maja
          jeden , dwa , zjazdy -wyjazdy na droge glowna . w czym problem ? .
    • iberia.pl Facet w V80 na lewym pasie 19.09.09, 20:17
      i takich przzykladow moge podac ile zechcesz.Czesto gesto sa to
      PANOWIE i to wcale nie w tico....jadac prawym pasem mijam takiego
      cwoka na srodkowym czy lewym pasie, wymownie sie przygladam ale
      rzadko, ktory zaskoczy, ze moze zjechac na prawy...pusty pas.
      • siciurynka nie ma czegoś takiego jak V80 ;) 20.09.09, 21:05
        Jest Volvo V50, V70, był V70XC oraz S80 ale V80 to telefon Motoroli
        co najwyżej;)
        • iberia.pl oczywiście miało być S80-jeden pies, n/t 20.09.09, 21:40

    • iberia.pl P.s.z łaski swojej mnie-blondynki-nie obrażaj:-P,n 19.09.09, 20:18

    • baba_za_kolkiem Tylko czemu nie wpuszczają? 20.09.09, 17:29
      To dziwne, ale ja chyba też mam pecha. Ilekroć jadę lewym pasem i
      zaraz chcę zmienić na środkowy lub skrajny prawy, nikt mnie nie chce
      wpuscic! Jedynym wyjściem jest przyspieszenie i niejako czasem
      zajechanie drogi tym z prawej. Nie jest to niestety takie łatwe np w
      godzinach szczytu na moście Grota, kiedy auto za autem sunie dosyć
      gęsto i nie ma zbyt wiele pola do manewru. Sytuacja kiedy auto
      nadjeżdżające z prawej zwolni ciut żeby mnie wpuścić jest
      rzadkością. Takie jest moje doświadczenie.
      PS Jestem naturalną blondynką, zafarbowaną na ciemny brąz.
      Tzw sztuczna inteligencja :)
    • magdusia11 Re: Blondynka na lewym pasie 20.09.09, 21:52
      Przeczytałam kilka wypowiedzi i mnie skręca....
      Jestem kierowcą z niewielkim bo zaledwie kilkumiesięcznym stażem...
      To co obserwuję na drogach a to o czym mówią przepisy to dwie różne
      bajki...ilu debili jeździ po drogach to głowa mała :(
      Jeśli chodzi o lewy pas to nagminnie zdarza, że tam gdzie jest np 70
      km/h (mam taki odcinek na drodze do pracy) i jadę dokładnie tyle,
      czasem nawet ciut więcej , jestem nagminnie "otrąbiana" przez tych
      super kierowców, którzy mijają mnie na prawym pasie, następnie
      zjeżdżają na lewy i śmigają tak,że za moment ich nie widać...
      Dodam,że lewy pas zajmuję dlatego,że po przejechaniu kilkuset metrów
      skęcam w lewo a droga jest na tyle ruchliwa,że zmiana pasa często
      graniczy z cudem...więc jak słyszę o smowalnianiu ruchu na lewym
      pasie to krew mnie zalewa :(
      zatem może umówmy się,że jest on dla tych, którzy nagminnie
      przekraczają prędkość i wtedy będzie ok...żadna oferma jadąca
      prędkością nakazaną przez znaki ładować na ów lewy pas się nie
      będzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • mhr-cs Re: Blondynka na lewym pasie 21.09.09, 13:53
        jak znasz swoje miasto to sie kiedys nauczysz,
        ale nie agresja,
        jak przejedziesz cala polske przez,Poznan,Warszawe,Bialystok,
        Lodz,Wroclaw jako obcokrajowiec na drodze to nie wiem z czym masz
        problem,
        po zrobieniu prawa jazdy polecam autostrade,
        moja rodzinka nie wiedzialam co robila,placze czy sie smieje,
        albo pelne spodnie,oczywiscie troche zartu,
        ale tylko do pracy i spowrotem,to sie niczego nie nauczysz


      • tbernard Re: Blondynka na lewym pasie 24.09.09, 09:24
        To jest właśnie sedno lewopasmowości w miastach. Ktoś nie lubi przekraczać
        przepisowych prędkości i ma w planach za jakiś czas skręcić w lewo, to ma
        świadomość, że go nikt nie wpuści na ten lewy jak będą jechać znacznie szybciej
        (no bo po to jadom lewym bo som szypsi a nie po to aby wpuszczać wolniejszych).
        Dotyczy to dużego zagęszczenia lecz jeszcze nie korka. Jedyna możliwość
        przeskoczenia na pas szybszy, to przyklejenie się do tyłka tego co właśnie nas
        wyprzedził pod warunkiem, że nie miał on już przyklejonego wcześniej i gaz. Nie
        należy to do manewrów bezpiecznych, bo przez jakiś czas jest się bezbronnym w
        przypadku konieczności nagłego hamowania. No i zmusza do przekraczania
        przepisowych prędkości, co u niektórych może wywoływać dodatkowe opory. Tak więc
        ktoś kto nie chce brać udziału w tak karkołomnych manewrach ustawia się na pasie
        lewym na długo przed swoim lewoskrętem.
        Co zaś się tyczy sytuacji gdy jest całkowity luz i ktoś ot tak sobie lewym pasem
        jedzie, to też problem wydaje się sztuczny, bo po prostu można prawym go
        wyprzedzić. Przecież nie ma sensu zgłębianie jego motywów, zawsze może się
        okazać, że już niedługo będzie skręcał w lewo a jeśli nawet nie skręcił, to ...
        mam to gdzieś, bo już o nim zapomniałem wyprzedziwszy prawym pasem.

        Problem byłby może mniejszy, gdyby był zakaz wyprzedzania kogoś sygnalizującego
        chęć zmiany pasa. Na razie przepisy zakazują wyprzedzania kogoś kto na tym samym
        pasie zasygnalizował chęć zmiany pasa. Nawet to jest najczęściej bezkarnie
        olewane, zwłaszcza w sytuacji, gdy ktoś zablokowany czeka na luz na sąsiednim
        pasie i wiadomo, że ten z tyłu dostanie luz wcześniej i wskakuje mimo migacza
        tego z przodu.
    • gambiting Re: Blondynka na lewym pasie 21.09.09, 19:51
      Nie wiem czy wiecie,ale w Polsce można legalnie wyprzedzać z prawej strony - w
      terenie zabudowanym gdy znajdują się dwa pasy do ruchu w tym samym kierunku,a
      poza terenem zabudowanym - 3 pasy ruchu. CO ABSOLUTNIE nie zmienia faktu,że w
      polsce obowiązuje ruch PRAWOSTRONNY! A więc należy się poruszać pasem najbliżej
      prawej krawędzi drogi,jeżeli jest wolny. I mnie też wkutwiają takie idiotki i
      idioci jadący cały czas lewym skrajnym,w dodatku prędkościami godnymi szybszego
      traktora.
      • lis-a Re: Blondynka na lewym pasie 22.09.09, 13:39
        ja, brunetka, dwa lata temu, moja pierwsza jazda po odebraniu prawa
        jazdy (po tym, jak już poćwiczyłam na drodze osiedlowej) - muszę
        pojechać po dzieci do przedszkola, skręca się w lewo z dużej ulicy,
        więc zajmuję lewy pas mniej więcej o 2 skrzyżowania wcześniej, jest
        to pora korków i noie liczę, że ktoś mnie wpuści później; na
        skrzyżowaniu wczesniej ruszam oczywiście duużo wolniej, niż reszta,
        w lusterku wstecznym widzę babę, która wymachuje na mnie, pewnie
        nieźle mnie wyzywając; stres, płakać mi się chce, zaraz stanę, nie
        ruszę się... ale jadę dalej, a ponieważ przede mną lewy pas jest juz
        wolny aż do nastepnaego skrzyżowania, więc przyspieszam; baba za mną
        już zdazyła wskoczyć na pas środkowy, ale ponieważ ja
        przyspieszyłam, nie zdązyła wjechać przede mnie, więc znowu widzę że
        jest wsciekła; to był mój pierwszy raz i wtedy marzyłam o zielonym
        listku - może wściekła baba pomyślałaby trochę zamiast wpadać w
        furię; oczywiście nie twierdzę, że te wszystkie blondynki własnie
        zrobiły prawo jazdy - ale niektóre może tak?;
        • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 22.09.09, 14:44
          Nie sadze, zeby wszystkie blondynki jakie spotykam byly swiezo po
          kursie, ale moze?
          Jak juz wczesniej napisalam: ja pozwalam sobie jedynie na bulgot na
          forum.
          Nie wsciekam sie werbalnie czy gestykulujac na drodze, nie macham,
          nie trabie, nie wjezdzam w zderzak, nie zajezdzam drogi ani nie
          wlaczam dlugich swiatel itd. Takie praktyki uwazam za chamstwo.
          Swoje zale pod adresem blondynek z lewego pasa artykuluje jedynie na
          tymze forum.

          A zielony listek to bardzo dobry pomysl.
          • ma-lwina Re: Blondynka na lewym pasie 23.09.09, 21:14
            Jestem blondynką - typową i "niefarbowaną" - i jak mi K...a ktoś z tyłu po
            oczach długimi zaświeci, to zwalniam do 50 km/h, uśmiecham się słodko i
            ....jaaadę.....
        • bimota Re: Blondynka na lewym pasie 22.09.09, 23:05
          Czyli ogolnie baby jezdza jak pokraki, a blond to poprostu kwestja mody.. :)
    • Gość: Alfabeta Re: Blondynka na lewym pasie IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.09, 17:13
      A mnie to nie przeszkadza,chce to niech sobie jedzie do upojnej ...
      wymijam prawym pasem i już.Żeby człowiek miał tylko takie problemy
    • ananasek89 Re: Blondynka na lewym pasie 22.09.09, 23:07
      ja tez jestem blondynką ale mialam bardzo dobrego instruktora ;))) 510 956 000 polecam
    • tucik a gdzie w kodeksie jest napisane, że prawy pas 23.09.09, 21:19
      jest do szybkiej jazdy?? a lewy do zapierda....choc zgodze sie że
      3040/h to juz jest przesada
      • hazzard Re: a gdzie w kodeksie jest napisane, że prawy pa 24.09.09, 12:24
        jest jakoś przyjęte, że lewym pasem jeździ się szybko. Dlatego jak chcę
        docisnąć, to śmigam na lewy i jadę, chociaż i tak co niektórzy mnie wyprzedzają,
        bo przecież 100 czy 120 w trasie to i tak zdecydowanie za wolno;))
    • euro-pa ja zawsze jezdze na lewym pasie 24.09.09, 09:47
      zgodnie z dozwolona szybkoscia, ale to jest za wolno zgodnie z planami
      rozbojnikow drogowych, ale ja im granm na nosie...
      • anmanika Re: ja zawsze jezdze na lewym pasie 24.09.09, 09:58
        "Proponuje, zebys pojezdzila przez tydzien bardzo uwaznie
        przygladajac sie kierowcom, okaze sie ze prawie 100% blokujacych
        lewy pas to panie. Tak po prostu jest, to taka nasza cecha wrodzona."

        Z mojego 20 letniego samochodowego doświadczenia wiem, że są to w 95% panowie w
        wieku średnim i wyżej a 5% różnorakich.
        • euro-pa Re: ja zawsze jezdze na lewym pasie 24.09.09, 19:51
          alez to jest wlasnie bardzo dobrze, w ten sposob kobiety zmiejszaja ilosc
          wypadow drogowych i ratuja ludzkie zycie.
          • gatta5 Re: ja zawsze jezdze na lewym pasie 25.09.09, 21:08
            ależ głupiutka autorka tego wątku, chyba blondynka;-)
    • ona3-4 Re: Blondynka na lewym pasie 25.09.09, 21:32
      A mnie denerwują panowie w średnim wieku którzy jadąc 50-tką dlubią
      w nosie..
    • dijkman Nioma nie zna pojęcia kultury jazdy 25.09.09, 22:18
      I pewnie z impetem wjeżdża na żółtym świetle, bo nie ma czasu, a to
      przecież jeszcze nie czerwone. Tak czy owak łopatologicznie
      wytłumaczę dlaczego tak jeżdżą blondynki.
      1)Są na lewym pasie bo chcą skręcić w lewo.
      2)Jadą dość daleko od skrzyżowania na tym lewym pasie, bo wiedzą, że
      później Nioma ich nie wpuści.
      3)Niedawno zdały egzamin na prawo jazdy i zaczęły jeździć
      samodzielnie lub...
      4)... właśnie są na kursie(świadczy o tym taka duża biała litera L
      na niebieskim tle umieszczona na dachu).
      5)Mają włączone wycieraczki, bo właśnie przetarły szybę.
      6)Jadą wolno, blokują i spowalniają Niomę, bo nie znają dobrze
      okolicy.

      Znowu jestem w mniejszości. Mnie nie denerwują kierowcy jadący za
      wolno. Wręcz przeciwnie. Na przykład taki tirowiec pędzący przez
      teren zabudowany ok. 100km/h. Należałoby takiego wyciągnąć z kabiny
      i ... nauczyć drania kultury jazdy.
      • nioma Re: Nioma nie zna pojęcia kultury jazdy 25.09.09, 23:05
        dijkman> widzisz, klopot w tym, ze wielokrotnie w postach powyzej pisalam o
        koniecznosci kulturalnej jazdy oraz takiej jazdy ktora bierze pod uwage innych
        uzytkownikow drogi.
        I tak:
        - piszac o blokowaniu lewego pasa, pisalam tylko i wylacznie o takich
        przypadkach kiedy kierowczyni jedzie ponizej dozwolonej predkosci.
        - pisalam takze o koniecznosci myslenia o innych, czyli: wpuszczanie,
        przepuszczanie, umozliwianie wlaczenia sie do ruchu. O wspoldzialaniu: mi
        blondynka nie blokuje lewego pasa jadac powoli, a ja z kolei umozliwiam komus
        zmiane pase, inny wpuszcza sasiada "na suwak" itp itd. Ze utopia? Byc moze, ale
        mozna chciec zeby bylo dobrze, prawda?
        - nigdzie nie napisalam, ze nie wpuszczam kogokolwiek, a wrecz przeciwnie, wiec
        Twoj punkt 2 jest bezzasadny.
        - tak samo jak punkt 4, nigdzie nie pisalam o L-kach.Zreszta Lki trzymaja sie
        przepisow i jezdza prawym pasem (o ile jest taka mozliwosc)

        Tirowiec Cie denerwuje? Zadzwon na policje zglos to, bo lamie przepisy i
        stwarza zagrozenie. Mozesz wykazac sie postawa obywatelska.

        To tyle.
        • ebusia_fam_fatal Re: Nioma nie zna pojęcia kultury jazdy 25.09.09, 23:37
          - piszac o blokowaniu lewego pasa, pisalam tylko i wylacznie o takich
          przypadkach kiedy kierowczyni jedzie ponizej dozwolonej predkosci.

          Dozwolona prędkość, to nie jest minimalna, z jaką można jechać. ;>
          • nioma Re: 26.09.09, 10:30
            Oczywiscie, dlatego nalezy kierowac sie jeszcze zdrowym rozsadkiem.
            Jesli predkosc dopuszczalna wynosi 90 km/h to jaki jest sens jechac ponizej 50
            km/h lewym pasem?
            Tu chodzi o MYŚLENIE, logiczne, dostosowane do warunkow i innych uzytkownikow
            drogi.
      • iberia.pl dijkman -wolno NIE znaczy 28.09.09, 23:08
        bezpiecznie to po raz.
        Po dwa nalezy tak jezdzic zeby innym nie utrudniac jazdy:czyli ani
        za wolno ani za szybko.
        Po trzy: nalezy jezdzic wzglednie dynamicznie: czyli nie spac i na
        zielonym ruszac a nie szukac jedynki.
    • mk72 Re: Blondynka na lewym pasie 26.09.09, 23:30
      Stosuję prostą zasadę: jadę, o ile mogę, prawym pasem. Jeśli chcę
      kogoś na tym pasie wyprzedzić, zjeżdżam na lewy, a po zakonczeniu
      manewru wracam na prawy. Jeśli chcę wyprzedzić więcej samochodów,
      jadę lewym tak długo, jak potrzebuję, chyba że widzę kogoś jadącego
      jeszcze szybciej niż ja. Wtedy zjeżdżam na pas prawy, a gdy mogę,
      wracam na lewy i kontynuuję wyprzedzanie. Wychodzę z założenia, że
      nie mnie jest oceniać, dlaczego ktoś jedzie szybciej ode mnie
      (choćby jechał szybciej niż pozwalają przepisy), a bezpieczniej jest
      umożliwić wyprzedzanie lewym pasem, bo do tego on zwyczajowo służy.
      Mnie korona nie spadnie, że kogoś przepuszczę, a uważam, że tak jest
      bezpieczniej. Oprócz przepisów są też pewne zwyczaje i warto ich
      przestrzegać, bo inaczej wprowadza się niebezpieczne zamieszanie na
      drodze. Często na naszych drogach widuje się ograniczenia prędkości
      ustawiane na wyrost, na przykład podczas robot drogowych. Jest
      ograniczenie do 50 km/h, da się spokojnie jechać 80 km/h, więc nie
      będę się wlókł się 50 lewym pasem tylko dlatego, że teoretycznie
      prawo jest po mojej stronie, a ja obawiam się mnadatu.
    • old_dog Re: Blondynka na lewym pasie 27.09.09, 18:03
      Blondynka na lewym pasie to tylko jeden z wielu przykładów bezmyślności polskich
      kierowców i lekceważenia zasad ruchu drogowego. Inaczej mówiąc chamstwo na
      drodze. Lekceważąc przepisy wyrażamy swoje chamstwo wobec innych użytkowników.
      Ale się temu nie dziwię bo chamstwo jakie mamy na co dzień w stosunkach
      międzyludzkich i w polityce musi przecież przenosić się na drogi. Ostatnio dwa
      razy zareagowałem na taksówkarza blokującego pas ruchu. W odpowiedzi
      dowiedziałem się, że jestem kurwą, co się wpie... i ch... mi do tego. Przypadek
      1 - koniec sierpnia - ul. Rakowiecka przy ul. Puławskiej, prawy pas dla skrętu w
      prawo w Puławską. Przed skrzyżowaniem, tuż przed pasami staje taksówka z
      trojgiem pasażerów, jeden wysiada z taksówki i idzie do sklepu, kierowca włącza
      światła awaryjne. Stanąłem za taksówką, zmiana świateł, nadal stoję bo mam
      samochody z boku, kierowcy trąbią, żadnej reakcji kierowcy taksówki. W końcu
      omijam taksówkę, kiedy przejeżdżam wołam: blokuje pan ruch, dlaczego tu pan
      stanął. Odpowiedź: wiązanka. Przypadek 2 - koniec sierpnia - ul. Tylżycka wyjazd
      z osiedla w ul. Gwiaździstą. To mała uliczka, ledwo szeroka na dwa pasy (wjazd i
      wyjazd) przedzielone ciągłą linią. Kilka metrów przed wyjazdem, na środku pasa
      stoi taksówka.Naprzeciw, 4-5 metrów przed taksówką na wjeździe do osiedla stoi
      pusty, zaparkowany okrakiem nad krawężnikiem samochód. Oba samochody stoją w
      granicach linii ciągłej. Kiedy omijałem taksówkę mowię do taksówkarza "wybrał
      pan najgorsze miejsce na postój, obok dużo wolnego miejsca" (taksówka stała
      naprzeciw wjazdu do garażu w budynku, szerokim i głębokim na kilka metrów i
      tutaj kierowca oczekujący w samochodzie na pasażera mógł spokojnie zatrzymać
      się). W odpowiedzi poleciała wiązanka bardzo ciężkiego kalibru. Ogarnia mnie
      bezradność dziecka, nawet nie potrafię się już złościć. Z doświadczenia
      zawodowego wiem, że taksówkarze są najbardziej denni wśród kierowców i to się
      nie zmieni. No bo kto zostaje taksówkarzem? ........ ktoś bez zawodu, ale
      cwaniak. Bez krztyny kultury, ale zaradny.
      • bimota Re: Blondynka na lewym pasie 27.09.09, 20:20
        Mozesz mi wytlumaczyc po kiego grzyba stoisz za takim taksowkarzem zamiast go po
        prostu wyminac ?? Mam czesto przypadki gdy robie jakis manewr na jednym pasie,
        droga prosta, jednokierunkowa, jest drugi pas do wykorzystania, widac mnie z
        odleglosci kilkuset metrow i ciolek zamiast ominac podjezdza mi pod sama d.
        uniemozliwiajac kontynuowanie manewru i czeka nie wiadomo na co, po dluzszej
        chwili, wielce zbulwersowany wreszcie wpada na genialny pomysl by mnie ominac...
    • marecki-34 Re: Blondynka na lewym pasie 28.09.09, 20:18
      Wtrącę się do dyskusji bo chciałbym się podzielić kilkoma refleksjami, które
      powstały po przejechaniu kilku tysięcy kilometrów autostradami (również w
      miastach z ograniczeniami do 80 km/h i 60 km/h) w Szwecji, Czechach, Niemczech,
      Holandii i Belgii.
      Po pierwsze prędkość przekraczają wszyscy - najmniej czesi gdzie są drakońskie
      kary i szwedzi gdzie za +30 km/h można stracić prawo jazdy.
      Po drugie na drogach z wieloma pasami każdy jedzie swoim rytmem - prawy pas jest
      dla ciężarówek i wszystkich innych komu się nie śpieszy a środkowy i lewy dla
      jadących szybciej. Zawsze po wyprzedzeniu samochody wracają na swój pas,
      podkreślam - zawsze. Jeśli ktoś się zagapi na lewym pasie wystarczy zamigać
      lewym kierunkowskazem i od razu wolniejszy samochód zjeżdża na prawy pas, tam
      się nie wyprzedza przy tych prędkościach z prawej strony, zwłaszcza mając
      ciężarówkę na prawym pasie.
      Nawet w miastach przy dużym ruchu jest dokładnie tak samo. Obowiązuje tam bardzo
      prosta zasada - jedź tak szybko jak potrafisz/chcesz ale pozwól innym jechać
      szybciej, nawet jeśli przekraczają prędkość - to jest ich problem, fotoradarów i
      drogówki.
      To jest kwestia kultury, że można blokować lewy pas "bo jadę z maksymalna
      dozwoloną prędkością więc nikt nie ma prawa mnie wyprzedzić"
      A teraz mnie krytykujcie, że pirat drogowy jestem i mam krótkiego ;-)
      • tbernard Re: Blondynka na lewym pasie 28.09.09, 22:50
        > Nawet w miastach przy dużym ruchu jest dokładnie tak samo. Obowiązuje tam bardz
        > o
        > prosta zasada - jedź tak szybko jak potrafisz/chcesz ale pozwól innym jechać
        > szybciej, nawet jeśli przekraczają prędkość - to jest ich problem, fotoradarów
        > i
        > drogówki.

        A u nas dodatkowo jest to problem tych chcących skręcić w lewo. No bo rozumiem, że w tych kulturalnych krajach jak tylko ktoś zamiga lewym, to ci na szybszym pasie kulturalnie zwalniają do prędkości tego prawego wolniejszego i choćby mieli się zatrzymać, to wpuszczą?
        No chyba, że kultura zabrania skręcania w lewo osobom nie lubiącym łamać prędkości dopuszczalne.
        • marecki-34 Re: Blondynka na lewym pasie 29.09.09, 16:29
          Po pierwsze nikt nie zwalnia Cię z myślenia na drodze, sam masz planować zmianę
          pasów do skrętów w lewo czy w prawo w zależności od natężenia ruchu.
          Po drugie kierowcy za granicą są bardziej uprzejmi niż w Polsce. Jak ktoś się
          zagapi i z prawego pasa miga, że chce skręcić w lewo to z reguły mu ustępują
          (przed skrzyżowaniami czy rozjazdami autostrad, na prostej drodze na
          autostradzie, czekasz aż Cię wyprzedzą) - kwestia bezpiecznego wyhamowania
      • paskudek Re: Blondynka na lewym pasie 29.09.09, 02:54
        no to może i ja dorzuce kilka spostrzeżeń :)

        1. ciekawe jest, że zdecydowana większość wypowiadających się na
        forum jeździ wyłącznie z dozwoloną prędkością - mam tu na myśli nie
        tylko ten wątek ale również wątki dotyczące przepisów ruchu
        drogowego i bezpieczeństwa znajdujące się na portalach poświęconych
        motoryzacji. Szkoda (a może właśnie bardzo dobrze :p ), że słabo ich
        widać na drogach.

        2. spora część postów dotyczy jeżdżenia po Warszawie ale mam
        wrażenie, że mieszkam w jakimś innym mieście, bo piszacy chętnie
        powołują się na powszechną nieuprzejmośc kierowców, którzy nie
        pozwalają wjechać na lewy pas... Zdecydowanie wolę jeździć autobusem
        albo tramwajem bo moge sobie spokojnie poczytac książkę, ale i tak
        średnio raz w tygodniu wyruszam do pracy samochodem i (prawo jazdy
        mam od 1998) nigdy mi się nie zdarzyło zablokowanie prawego pasa czy
        tez przejechanie skrzyżowania, bo mnie nie chcieli wpuścić. Być może
        tajemnica tkwi w tym, że zawsze sygnalizuję zamiar zmiany pasa
        kierunkowskazem (UWAGA: już zamiar a nie manewr). Po drugie, nie
        oczekuję, że po włączeniu kierunkowskazu jadące lewym pasem auta
        natychmiast umożliwią mi manewr, jednak jeśli nie zrobi tego
        pierwszy czy drugi kierowca, to zrobi to trzeci albo czwarty. Po
        trzecie, jeśli ktoś już mnie przepuszcza to mam tę świadomość że
        wiecznie czekał nie będzie, aż się w końcu zdecyduję wykonać manewr,
        tylko jestem do niego przygotowany.

        3. uprzejmość na drodze to bardzo potrzebna sprawa, która znakomicie
        poprawia płynnośc ruchu. Swego czasu wiele się mówiło o
        wszechobecnej agresji na drogach i że przez nią dochodzi do znacznej
        liczby wypadków. Może warto by pomyśleć o kampanii pozytywnej i
        promowaniu uprzejmości. Ktoś na tym forum podawał przykład ruchomych
        schodów w metrze gdzie po lewej stronie idą osoby chcące być
        szybciej na górze. O ile dobrze pamiętam, tak jest w głównej mierze
        za sprawą pozytywnej kampanii GW propagującej pozostawienie wolnej
        lewej strony. To naprawdę nic nie kosztuje jeśli przepuścimy osobę
        chcącą jechać szybciej. To również jest bardzo znamienne, że na
        trasach widać wielu "nauczycieli" jadacych 50-60 km/h lewym pasem,
        bo przecież tyle jest dozwolone, a kiedy kilku dresów kroi jakiegoś
        dzieciaka z komórki to nigdy jakoś żaden obywatelski stróż prawa i
        porządku nie przechodzi w pobliżu.

        Czas na wnioski, bo i tak się straszliwie rozpisałem :)
        Wniosek jest tylko jeden: kochajmy się :)
        a serio to bądźmy dla siebie uprzejmi na drodze.
        Pozwólmy jechać szybciej, jeśli ktoś chce.
        Pozwólmy włączyć się do ruchu tudzież zmienić pas, jeśli ktoś taką
        potrzebę sygnalizuje.
        Ale tez podziękujmy kiedy ktoś nas przepuści.
        Starajmy się nie blokowac skrętów z zieloną strzałką.
        I the last but not least, nie uczmy innych jak mają jeździć, bo
        zmuszając kogoś do przepisowej jazdy prędzej sprawimy, że w końcu
        sfrustrowany wykona jakiś super niebezpieczny manewr niż to że
        będzie się stosował do przepisów. Od pilnowania przepisów jest
        policja.
        • tbernard Re: Blondynka na lewym pasie 29.09.09, 09:17
          Co do większości zgrubsza można się zgodzić ale punkt drugi mocno naciągany.
          Przy ruchu gęstym i powolnym korkowym, to raczej nie ma problemu ze zmianą pasa,
          wtedy poziom uprzejmości i współpracy jest wystarczający. Gdy jednak prędkość
          jest duża to masz tylko możliwość przylepić się do tyłka tego co Cię właśnie
          wyprzedza przy założeniu, że ten za nim utrzymywał wystarczający odstęp i modlić
          się aby przez najbliższe 2 sekundy ten za którego wskoczyłeś nie był zmuszony
          dynamicznie przyhamować. Jeśli więc nie przytrafi się pech, to powoli
          odbudowujesz dystans ale i tak jesteś zmuszony jechać szybciej niż przepis
          dozwala, tym samym nie ma możliwości wykonania manewru zgodnie z prawem. I
          możesz zaklinać rzeczywistość, że Ty nigdy nie miałeś problemu. Bo ja też nie
          miałem problemu, gdy lubiłem jazdę ostrą i ryzykowną i w ten sposób ów manewr
          wykonywałem. Jednak gdy od jakiegoś czasu postanowiłem trochę przystopować aby
          przepisy łamać w mniejszym stopniu, to problem ów zauważam. Co do sygnalizowania
          zamiarów, to rzecz oczywista, lecz dość często jest po prostu bezwzględnie
          wykorzystywane przez preferujących rywalizację nad współpracą.
    • mundek.88 Re: Blondynka na lewym pasie 28.09.09, 21:41
      Dla mnie ciekawe jest kiedy jadę sobie jakieś 55 km/h w terenie zabudowanym (droga nr 580), a gościowi w VW Turanie na numerach WY jest za wolno i gdy mnie końcu wyprzedza to "po przyjacielsku" hamuje przed nosem.
      Jak ci się chamie spieszy to gnaj i wyprzedzaj przez wysepki bo i takich też widziałem.
      Dziękuję
      • olek_01 Re: Blondynka na lewym pasie 29.09.09, 11:40
        mundek.88 - na takich gości to trzeba wozić bejzbola chociaż to z uprzejmością i
        kulturą nie ma wiele wspólnego;-)
        • anmanika Re: Blondynka na lewym pasie 29.09.09, 15:01
          OO takich to ja wielokrotnie widziałam i to nawet w innych niż Volkswagen
          samochodzie. To oni m.in pieklą się za mną jak zatrzymam się przy pasach lub na
          żółtym świetle.
    • janne.darc Re: Blondynka na lewym pasie 02.10.09, 13:01
      Ja mam to samo z samochodami na mogileńskich rejestracjach. Nie
      ważne czy jestem w kujawsko-pomorskim, mazowieckim czy o zgrozo
      małopolskim. Jak ktoś spowalnia ruch na 20 km to potem się okazuje,
      że z Mogilna. ;]

      P.S. jestem blondynką i jeżdzę tak wolno i przepisowo, że czuję jak
      mi włosy rosną, ale to daltego, że mam ciut za dużo punktów karnych
      za szybką jazdę - za co biję się w pierś.
    • kain_brat_abla Re: Blondynka na lewym pasie 02.10.09, 20:22
      spisuj numery i puść w obieg
      • aurita Re: Blondynka na lewym pasie 03.10.09, 20:07
        No dobra w piatek ta blondynka na lewym pasie bylam ja: musialam pojechac na Ursynow a to nie moja bajka (slabo znam teren a jezdze od maja). Jak zdolalam sie wepchac na lewy pas (musialam skrecic w lewo) to d... nie ruszylam tylko naciskalam na pedal gazu kulac sie w fotelu.
        Znaki pokazywaly: "nie szybciej niz 50 idiotko", umysl mowil "Zientarski , Zientarski" a licznik wskazywal 80.... niestety to i tak bylo zbyt wolno dla faceta ktory siedzial mi na ogonie i w koncu wyprzedzil z prawej...Zwolnilam....
        Nioma uwazaj bo ja bede czesciej tam na Ursynow jezdzic...
        • bimota Re: Blondynka na lewym pasie 03.10.09, 21:23
          Mysle, ze w imieniu calego forum moge zlozyc zyczenia jak najszybszego
          opanowania techniki jazdy. :)
        • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 04.10.09, 17:35
          aurita> moge miec tylko nadzieje, ze nauczysz sie jezdzic to po pierwsze.
          po drugie pisalam od poczatku do konca o jezdzie z przepisowa predkoscia
          jadacych szybciej i wolniejsza od przepisowej blondynek.
          Co do Zientarskiego, to znak ograniczenia zostal mimo remontu tego odcinka
          drogi, ale poniewaz jest to trzeba ograniczenia przestrzegac.
          A jak wczesniej wjechalas na lewy pas?
          Niektore blondynki zmieniaja pas jak skret w lewo maja za kilka kilometrow.
    • jblondynka Re: Blondynka na lewym pasie 05.10.09, 21:54
      Radze skupic sie na jezdzie oraz na znakach drogowych zamiast na
      kolorze wlosow i wieku innych uzytkownikow drog.
      Zycze bezpiecznej jazdy,

      jblondynka
    • hazzard Re: Blondynka na lewym pasie 06.10.09, 15:53
      Aleje Jerozolimskie wczoraj godz ok 18 w stronę Ochoty - facet siedzi mi na
      ogonie i czyta sobie gazetkę rozłożoną na kierownicy. Czyta, zerka, czy korek
      drgnął, jak drgnął, podjeżdża kawałek i jeszcze hamując już wgapia się w gazetę.
      To tak na marginesie dyskusji o blondynkach pudrujących nosek w samochodzie;))
    • know czy mozna prosic o niereklamowanie tego watku 08.10.09, 21:03
      na stronie gazety? ile mozna patrzec na ten seksistowski szit???????
      • flinta07 Re: czy mozna prosic o niereklamowanie tego watku 09.01.10, 18:50
        Wyluzuj, tekst jest zajebisty!
    • mucholapek Re: Blondynka na lewym pasie 10.10.09, 00:55
      O czym nie piszę:
      Nie piszę o sytuacji kiedy widzę, że ktoś stara się wyprzedzić jadące po prawej
      auto.
      Nie piszę o sytuacji kiedy widzę, że ktoś będzie zaraz skręcał w lewo.
      Nie piszę o sytuacji kiedy jest korek i wszyscy uczestnicy ruchu w takim samym
      stopniu zawalają drogę.
      Kiedyś też byłem niedoświadczonym kierowcą dlatego najwyższy priorytet miała
      bezpieczna jazda i "nieprzeszkadzanie na drodze", czyli jazda prawym pasem.


      Jest kilka aspektów jeśli chodzi o jazdę lewym pasem:

      -bezpieczeństwo - jeżdżąc po polskich drogach należy myśleć o innych kierowcach.
      wielokrotnie widziałem jak przez wlokących się lewym pasem kierowców dochodziło
      do niebezpiecznych sytuacji - raz widziałem na własne oczy wypadek. Kierowcom
      jadącym za zawalidrogą mogą i często puszczają nerwy (w tym mnie) i mogą zrobić
      rzecz głupią. często dojeżdżając z dużą prędkością do zawalidrogi nie wiemy co
      zrobi. Mamy kilka opcji:

      a)zaryzykować - bez zwalniania zmienić pas i wyprzedzić go prawym - istnieje
      ryzyko, że w ostatniej chwili nas zauważy i zmieni pas - wtedy wjeżdżamy mu w kufer.

      b) dojechać na niebezpieczną odległość i dać długimi - niekulturalne.
      nieskuteczne (jak widać po powyższych przykładach) - stajemy się automatycznie
      zawalidrogą.
      c) zwolnić, jechać wolno aż się hrabia zorientuje (rzadko się orientują) -
      stajemy się zawalidrogą, marnujemy klocki, paliwo.
      d) zwolnić, wyprzedzić prawym , wjechać na lewy i zahamować (ekstrema:/ nie polecam)

      (odpowiedź dla beor'a, który odrzuca odpowiedź: "bo lewy pas jest do
      wyprzedzania". Nie ma on
      poparcia w przepisach i w rzeczywistości - otóż ma. nie możemy nie zwalniając
      wyprzedzić delikwenta prawym pasem bo się to może skończyć nieszczęściem)

      -kultura - większość speedy-gonzalesów jedzie szybko bez sensu. Ale pomyślcie -
      może któryś z nich śpieszy się do rodzącej żony? Cokolwiek. Może mu się NAPRAWDĘ
      gdzieś śpieszy, a blokujący lewy pas kierowca wykorzystuje samolubnie swoje
      prawa myśląc: "dlaczego on w swoim bmw(audi) ma być lepszy ode mnie?". Kompleksy
      się kłaniają. Ułatwiajmy innym jazdę - być może kiedyś NAM ktoś się odwzajemni?

      -płynność ruchu (łączy się w kulturą)
      Wszyscy narzekamy na korki w mieście. Jeśli są trzy pasy i równolegle na nich
      jadą trzy samochody, za nimi sznurek, przed nimi 500m wolnych trzech pasów - to
      ja się pytam gdzie jest rozum? To jest bardzo częsta sytuacja na polskich
      drogach. Jeśli się nie śpieszę i wiem, że na światłach będę patrzył raczej na
      spalanie niż na przyśpieszenie - to staję na środkowym/prawym pasie. Niech lewym
      jadą ci, którym się śpieszy.

      -na końcu ekologia (czy tam ekonomia)
      1.5 do 3 ton żelastwa musi hamować ze 130km/h do 50km/h bo ktoś: "uczy się
      jeździć", "zapomniał o bożym świecie", "czuje się jak kubica" itp. Ile to
      zmarnowanej energii? Przyśpieszający i hamujący samochód spala DUŻO więcej niż
      samochód jadący z równą prędkością (w tym 150km/h).

      Co do ograniczeń prędkości: większość kierowców traktuje je jako zalecenia.
      Dlaczego? Ponieważ, jeśli ZDM stwierdzi, że dana droga jest tak dziurawa, że się
      po niej nie da jeździć to stawia znak 40km/h i załatwione. Niech tylko ktoś
      przyjdzie złożyć skargę (bo mu zawieszenie na dziurze urwało), a się dowie, że
      nie dostosował prędkości. Większość ograniczeń prędkości w Polsce jest ustawiona
      bez sensu. Niektóre są z lat '60 (dopasowane do samochodów z tamtych). Zdarzają
      się trzypasmowe odcinki dróg z ograniczeniem 40km/h. Kto to potraktuje poważnie?

      Moim skromnym zdaniem wyhamowanie kogoś jadącego lewym pasem (na jezdni
      >=dwupasmowej kiedy prawy pas jest wolny) powinno być karane jak wymuszenie na
      drodze.


      Background:
      Mam prawo jazdy od 12 lat, bezwypadkowo - 60% zniżek, jestem naprawdę wredny na
      drodze,
      Jeżdzę w Warszwie najczęściej prawym pasem (nie bus) bo jest najszybszy.
      Nie jeżdżę BMW :-) osobiście uważam że to bardzo fajne auta.
      Ostatnio zamieniłem jeżdżenie do pracy samochodem na komunikację miejską.
      Szczerze polecam - zawsze tych kilka siwych włosów na głowie mniej.
Pełna wersja