jazda lewym pasem - o co może chodzić??

23.09.09, 09:41
wracam do tego poularnego wątku, ale tym razem dot. tego co mi sie
przydarzyło - dwupasmówka w mieście, ograniczenie 70, jadę lewym
pasem 90/95, prawy zajęty przez wolniej jadące auta. a za mną
kierowaca miga światłami, najezdza na zderzak, zmusza do szybszej
jazdy. czy ma słusznośc? i tak jade 20 km ponad obowiązującą normę?
i owszem, jestem kobietą :-)
    • staruch5 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 23.09.09, 09:45
      To cham. Z usmiechem na ustach proponuje zwolnic do 50 i "przewiezc"
      go na koniec kolejki na prawym pasie.
      No chyba, ze odpadalo Ci cos od auta i tak "grzecznie" chcial Ci o
      tym doniesc.
      • zjedz_z_lewego Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 21.11.09, 10:45
        staruch5 napisał:

        > To cham. Z usmiechem na ustach proponuje zwolnic do 50 i "przewiezc"
        > go na koniec kolejki na prawym pasie.
        > No chyba, ze odpadalo Ci cos od auta i tak "grzecznie" chcial Ci o
        > tym doniesc.

        Egoista. Zjedz na prawy pas i popraw kapelusz.
        A tak poza tym to cięzko ci sie bedzie usmiechac jak juz ten kierowca dogoni cię
        na jakims skrzyzowaniu i wybije ci zęby ze złości, bo właśnie na przyklad jedzie
        do zony do szpitala i strasznie mu sie spieszylo ale jakis balwan postanowil ze
        jest najważniejszy na swiecie i bedzie jechal sobie prawym pasem.....
        • embriao Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 23.11.09, 13:44
          Jak patrzę na te nasze drogi to chyba wszyscy jeżdżą do żon do szpitala non-stop.
        • tymon99 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 06.02.10, 13:39
          bicie innych uczestników ruchu nie rozwiąże twoich problemów.
          żona pewnie jest salową, co? ale zdradź nam: po co tak do niej jeździsz ciągle?
          zwracasz dziewczynie głowę w godzinach pracy, a podłoga aż się lepi z brudu!!
          wstydź się!!
    • kozak-na-koniu Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 23.09.09, 09:49
      Nie ma słuszności, jednak Ty też nie masz słuszności wiążąc prawo do
      zajmowania lewego pasa z rozwijaną prędkością. Jedno z drugim nie ma
      nic wspólnego.
    • edek40 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 23.09.09, 10:54
      Masz naprawde watpliwosci?

      Wezmy inna sytuacje: wjezdzasz na zielonym swietle na skrzyzowanie; nagle
      zaczyna na Ciebie trabic gosc probujacy wjechac na czerwonym - masz jakiekolwiek
      watpliwosci, czy tez Twoja pewnosc siebie na drodze jest az tak uszkodzona?
      • kozak-na-koniu Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 23.09.09, 10:59
        A co jeśli ona wjechała przekraczając dozwploną prędkość tylko o
        10km/godz., a tamten aż o 40km/godz? Kto wtedy jest chamem?:)))
    • ano.nim W jakim mieście? 23.09.09, 10:59
      poison.me napisała:

      > dwupasmówka w mieście, ograniczenie 70, jadę lewym
      > pasem 90/95, prawy zajęty przez wolniej jadące auta. a za mną
      > kierowaca miga światłami, najezdza na zderzak, zmusza do szybszej
      > jazdy. czy ma słusznośc? i tak jade 20 km ponad obowiązującą normę?

      To było w Moskwie, czy Mińsku?
      W Warszawie dawno czegoś takiego nie spotkałem.
      • kozak-na-koniu Re: W jakim mieście? 23.09.09, 11:01
        ano.nim napisał:

        > W Warszawie dawno czegoś takiego nie spotkałem.

        Może byłeś w innej Warszawie...:P

        www.mapymap.pl/szukaj/Warszawa/
      • edek40 Re: W jakim mieście? 23.09.09, 11:02
        > To było w Moskwie, czy Mińsku?
        > W Warszawie dawno czegoś takiego nie spotkałem.

        Nie prowokuj. Takie watki sa prowokacja, ktora zmierza do tego, aby napietnowac
        chamow i piratow. A jak wiadomo to okreslenia tozsame dla wielu z przymiotnikiem
        warszawiak.
        • osesek76 Re: W jakim mieście? 27.09.09, 11:41
          no wlasnie ja juz widze taka osoobe na tym pasie, ktora nie wie o co
          chodzi.... a ja pedem lece do szpitala (moj maz prowadzi), bo wlasnie
          zaczelam rodzic i taka "panienka" nam sie trafia...

          Brawo! pogratulowac entelegencji....

          no comments...
          • kerofca Re: W jakim mieście? 21.11.09, 12:07
            "" osesek76 27.09.09, 11:41
            no wlasnie ja juz widze taka osoobe na tym pasie, ktora nie wie o co
            chodzi.... a ja pedem lece do szpitala (moj maz prowadzi), bo wlasnie
            zaczelam rodzic i taka "panienka" nam sie trafia...

            Brawo! pogratulowac entelegencji....

            no comments...""


            Z jednej strony staram się Ciebie zrozumieć bo miałem podobną sytuację, wiozłem małego chłopca z rozwaloną nogą do szpitala.
            Z drugiej strony, czy mieliście jakieś światła na dachu migające? jakiś baner z informacją na szybie? albo jakiekolwiek informacje o krytycznej sytuacji? NIE!? no to nadal dla innych kierowców byliście tylko mało kulturalnie prowadzonym pojazdem.
          • ernest31 Re: W jakim mieście? 22.11.09, 18:44
            a ja pedem lece do szpitala (moj maz prowadzi), bo wlasnie
            zaczelam rodzic i taka "panienka" nam sie trafia...

            Brawo! pogratulowac entelegencji....

            a tobie jej kompletnego braku - pod żadnym pozorem nie wolno ci
            jechać więcej niż dopuszczalna szybkość no ale tu ci zabrakło
            inteligencji jeśli w ogóle ją masz
      • tymon99 Re: W jakim mieście? 23.09.09, 11:02
        na alejach jerozolimskich pod wieczór to norma. potem wpadają na czerwonym na
        skrzyżowanie z łopuszańską i rozbijają się o ruch poprzeczny - prawie codziennie
        są tam wypadki ;-)
      • poison.me Re: W jakim mieście? 23.09.09, 13:25
        to było w polsce, o konkretniej w bydgoszczy (ul.fordońskiea). nie
        uważam się za super kirowcę, wiem ze zlamałam przepisy. mea culpa.
        kierowcy za mną ewidentnie chodzilo, o to, zebym mu zjechala z
        drogi, bo zamierzal jechac jeszcze szybciej niz ja - jego sprawa.
        ale ja z kolei chcialm jechac szybciej niz ci z prawego pasa. czy
        powinnam mu ustapic? zeby potem nie opowadal o "babie za kółkiem"?
        ale jak podkreslam nie jechalam wolno, na zasadzie jest 70, to jade
        65 (i powtarzam, wiem, że tak stanowią przepisy).
        • edek40 Re: W jakim mieście? 23.09.09, 13:35
          Czas wiec uwierzyc w siebie. Nie warto z powodu chama wpadac w kompleksy.
        • realgniot Re: W jakim mieście? 26.09.09, 10:15
          poison.me napisała:

          Powinnaś jechać pasem do 70, a jak ktoś jest chamisko to mu będzie wszystko przeszkadzać, bez względu na to, czy jest na drodze, czy w innej sytuacji. Dopóki wyprzedzałaś kolumnę z prawej strony niby z jakiego powodu masz ustąpić? Co innego gdy obydwa pasy są wolne, ale nawet w takiej sytuacji kierowca najwyżej się poirytuje i wyprzedzi drugim pasem.
          Zastanawiam się często nad przyczynami zachowań niektórych kierowców i dochodzę do wniosku, że trapi ich jakieś schorzenie np. ADHD i może ten akurat był nim dotknięty i nie mógł wytrzymać tempa które narzuciłaś? Nasuwa się pytanie, czy zdający na prawo jazdy nie powinni przechodzić szczegółowych testów psychologicznych?
        • tymon99 Re: W jakim mieście? 06.02.10, 13:40
          poison.me napisała:

          > to było w bydgoszczy

          no to co się dziwisz?
    • tbernard Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 23.09.09, 15:11
      Być może należało delikatnie odjąć gazu i wyrównać do przepisowych 70km/h.
    • bimota Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 23.09.09, 16:17
      Po mojemu wypadalo by sie zastanowic czy to taki wielki problem zjechac na
      prawy, przepuscic i wrocic spowrotem do wyprzedzania...
      • jureek Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 23.09.09, 16:34
        bimota napisał:

        > Po mojemu wypadalo by sie zastanowic czy to taki wielki problem zjechac na
        > prawy, przepuscic i wrocic spowrotem do wyprzedzania...

        To zależy z jakimi odstępami jadą ci na prawym. Jak odstępy są na tyle duże, że
        nie będę musiał nikomu przed nosem wjeżdżać, to oczywiście, że zjadę.
        Jura
        • bimota Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 23.09.09, 22:15
          Czyli 200m...
          • jureek Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 25.09.09, 18:48
            bimota napisał:

            > Czyli 200m...

            To zależy od prędkości. Jeśli na prawym jadą 400 km/h, to wtedy rzeczywiście 200
            m odstepu by się przydało.
            A na poważnie, to jeżdżę z zasady prawym pasem, ale gdy akurat wyprzedzam lewym
            np. kolumnę wolnych i jadących w małych odstepach ciężarówek, to nie bedę się
            wpychał między te ciężarówki i stwarzał niebezpieczną sytuację tylko dlatego, że
            komuś jadącemu za mną się spieszy. A jak na prawym pasie jest miejsce, to i tak
            nie jadę lewym, czyli nie ma potrzeby zjeżdżać.
            Jura
            • landora Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 13.02.10, 22:02
              Ano właśnie. Ostatnio jechałam dwupasmówką w mieście, ograniczenie do 70.
              Jechałam lewym pasem 70 lub lekko powyżej, zamierzając się nieco rozkulać (było
              to zaraz po zjeździe z ronda)i wyprzedzić jadące blisko siebie prawym pasem
              TIRy. Wtedy wyprzedził mnie po prawej stroni inny osobowy, wcisnął mi się tuż
              przed nos i gwałtownie, bez przyczyny, przyhamował.
              Co to miało być? Nauczka dla mnie, żeby nie jeździć zgodnie z przepisami? :/
              (Nie, nie wjechałam mu w kuper, wyhamowałam w porę...)
              • rrc84 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 13.02.10, 22:33
                landora napisała:

                > Ano właśnie. Ostatnio jechałam dwupasmówką w mieście, ograniczenie do 70.
                > Jechałam lewym pasem 70 lub lekko powyżej, zamierzając się nieco rozkulać (było
                > to zaraz po zjeździe z ronda)i wyprzedzić jadące blisko siebie prawym pasem
                > TIRy. Wtedy wyprzedził mnie po prawej stroni inny osobowy, wcisnął mi się tuż
                > przed nos i gwałtownie, bez przyczyny, przyhamował.
                > Co to miało być? Nauczka dla mnie, żeby nie jeździć zgodnie z przepisami? :/
                > (Nie, nie wjechałam mu w kuper, wyhamowałam w porę...)


                Przykro mi ale niestety spotkalas sie z pokazem braku kultury na drodze.

                Z tego co piszesz byla to dwupasmowa droga w miescie, zatem wg. PoRD nie popelnilas bledu, tym bardziej ze wyprzedzalas inne auta, ewentualnie za kilkanascie/kilkaset metrow mialabys skrecic w lewo badz zawrocic. PoRD art 24 - Wyprzedzanie:
                "10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunków
                określonych w ust. 1 i 7:
                1) na jezdni jednokierunkowej;
                2) na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem
                zabudowanym przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku."
                Zatem w tym przypadku nie byloby problemu przy wyprzedzaniu Cie z prawej strony.

                Szkoda ze nie spisalas numerow, moglas podac namiary na tego "zyczliwego" kierowce policji. Niewatpliwie naruszyl on m.in. Art. 19
                "2. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
                (...)
                2) hamować w sposób niepowodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;"

                Art. 22.
                "4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu,
                na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony." - tutaj kwestia zajechania Ci drogi, czyli wymuszenia pierszenstwa przez co musialas przyhamowac.

                Art. 24.
                "1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
                1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;"

                ... jeszcze cos pewnie by sie znalazlo, tak czy inaczej, to ten "kierofffca" spowodowal zagrozenie w ruchu drogowym i nie powinno mu to ujsc plazem.
    • black.tiguan Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 23.09.09, 16:57
      Nie poruszam się zwykle z prędkością poniżej dopuszczalnej, ale nie
      wchodzę też w motywy postępowania tych, którzy chcą jechać szybciej.
      Zablokokowałbym albo zaczął trąbić, gdybym widział przed sobą
      pieszych wchodzących na przejście.
      Ale jeśli droga wolna.. niech jedzie, może się spieszy do szpitala.
      A poza tym ze względów praktycznych lepiej mieć takiego przed sobą -
      jest pierwszy do odstrzału suszarką ;)
      Reasumując - kiedy tylko się da, to ustępuję lewego pasa.
    • karw123 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 25.09.09, 18:10
      Dokładnie coś takiego miałem ostatnio na trasie siekierkowskiej. Q7 mi mrugało
      długi w lusterko, no to ja mu pomrugałem stopem.
      • dogberry Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 26.09.09, 09:20
        A co powinienem zrobić jak stoję w kolejce do kasy w "supermarkecie" i ktoś
        podchodzi i pyta czy może wejść przede mnie bo mu się spieszy ?
        • karw123 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 26.09.09, 09:35
          Zgodnie z ideami głosicieli niepisanego prawa moralno-drogowego, powinieneś go
          przepuścić i jeszcze przeprosić, że tam stałeś i że sam nie ustąpiłeś, przecież
          widziałeś, że mu się spieszy ;)
          • bimota Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 26.09.09, 23:44
            1. PISANEGO I LOGICZNEGO
            2. Stanie przy kasie to nie jazda na drodze, ale to za trudne by pojac...
            • dogberry Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 27.09.09, 17:33
              W jednym i drugim przypadku nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko zależy od
              sytuacji i kultury uczestników. Jeden grzecznie przepuści spieszącego się a
              drugi będzie blokował i się cieszył.
    • prasco Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 28.09.09, 00:26
      a co się stresujesz - wciskasz hamulec w podłogę, gościu wjeżdża Ci w kuper i
      remontujesz sobie całe autko a jego koszt. To standardowa nauka jazdy dla
      spieszących się idiotów
      • ano.nim Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 28.09.09, 08:23
        prasco napisał:

        > a co się stresujesz - wciskasz hamulec w podłogę, gościu wjeżdża Ci w kuper i
        > remontujesz sobie całe autko a jego koszt. To standardowa nauka jazdy dla
        > spieszących się idiotów

        Gwałtowne hamowanie podczas wyprzedzania kolumny samochodów z prędkością 90
        km/godz...

        Jak nie skończyłoby się masakrą na obu pasach, to przynajmniej wielkim zamieszaniem.

        I ciekawe, co świadkowie by zeznawali - że hamujący zobaczył niespodziewaną
        przeszkodę, czy że chciał dać nauczkę i i zahamował nagle bez powodu?

        Frustrację lepiej wyładuj w siłowni...
    • zjedz_z_lewego Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 21.11.09, 10:42
      o co może chodzić ? ?

      Juz ci wytłumacze. Jak po raz pierwszy wsiadłas do samochodu instruktor pewnie
      powiedzial ci ze zyjemy w Polsce i mamy ruch prawostronny. Kodeks jasno okresla
      ze jezeli jedziemy droga nalezy jechac mozliwie blisko prawej krawędzi jezdni
      czyli prawym pasem. Nikogo nie obchodzi ze jedziesz 90 czy wiecej zawsze jest
      ktos kto moze jechac szybciej i musicie to wszyscy wbic sobie do glowy.
      Spróbujcie taki numer wywinąc w Niemczech to was kierowcy zlinczują za jazdę
      prawym pasem a u nas kazdy nie wie o co chodzi i macha łapami jak sie mu uwagę
      zwróci.
      • kruder76 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 21.11.09, 11:35
        zjedz_z_lewego napisał:

        > o co może chodzić ? ?
        >
        > Juz ci wytłumacze. Jak po raz pierwszy wsiadłas do samochodu instruktor pewnie
        > powiedzial ci ze zyjemy w Polsce i mamy ruch prawostronny. Kodeks jasno okresla
        > ze jezeli jedziemy droga nalezy jechac mozliwie blisko prawej krawędzi jezdni
        > czyli prawym pasem. Nikogo nie obchodzi ze jedziesz 90 czy wiecej zawsze jest
        > ktos kto moze jechac szybciej i musicie to wszyscy wbic sobie do glowy.
        > Spróbujcie taki numer wywinąc w Niemczech to was kierowcy zlinczują za jazdę
        > prawym pasem a u nas kazdy nie wie o co chodzi i macha łapami jak sie mu uwagę
        > zwróci.

        Czytaj ze zrozumieniem. Prawy pas był zajęty przez inne pojazdy. Autor tego
        wątku wykonywał manewr wyprzedzania innych pojazdów. Jak jedziesz za taką osobą
        to jej nie popędzasz tylko czekasz aż skończy wyprzedzać i znów będzie jechać
        "możliwie blisko prawej krawędzi jezdni" (czytaj: zjedzie na prawy pas kiedy ten
        będzie wolny).

        A w Niemczech nigdy taka sytuacja nie miałaby miejsca, bo nikt nie pojedzie
        szybciej niż 70 jeśli jest ograniczenie do 70. Obojętnie na jakim akurat będzie
        pasie.
        • staszek585 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 21.11.09, 11:50
          poison.me napisała:

          > wracam do tego poularnego wątku, ale tym razem dot. tego co mi sie
          > przydarzyło - dwupasmówka w mieście, ograniczenie 70, jadę lewym
          > pasem 90/95, prawy zajęty przez wolniej jadące auta. a za mną
          > kierowaca miga światłami, najezdza na zderzak, zmusza do szybszej
          > jazdy. czy ma słusznośc? i tak jade 20 km ponad obowiązującą normę?
          > i owszem, jestem kobietą :-)

          Niestety norma na naszych drogach. Odpowiedź na pytanie: oczywiście nie ma słuszności popędzając Cię.
          Szkoda, że cały opis sytuacji sugeruje inne pytanie: który z kierowców łamiących przepisy ma większe do tego prawo? Czy ten co przekracza dopuszczalną o 25 km/h czy ten co chce przekroczyć o więcej, ale mu nie pozwalają?
        • marecki-34 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 21.11.09, 13:29
          Ciekawe, musiałem byś ostatnio w jakichś innych Niemczech bo wszyscy równo poza
          miastami +20 jeździli ;-)

          kruder76 napisał:

          > A w Niemczech nigdy taka sytuacja nie miałaby miejsca, bo nikt nie pojedzie
          > szybciej niż 70 jeśli jest ograniczenie do 70. Obojętnie na jakim akurat będzie
          > pasie.
          • landora Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 13.02.10, 22:05
            No proszę, ja ostatnio byłam w listopadzie i wszyscy grzecznie zwalniali
            zgodnie z obowiązującymi przepisami, aż (przyzwyczajona do polskich kierowców)
            dziwiłam się, co się dzieje, że samochód przede mną zwalnia na prostej drodze...
            a to był teren zabudowany!

            Od rozwijania dużych prędkości w Niemczech jest autostrada, i tam rzeczywiście
            po wyprzedzaniu wszyscy grzecznie wracają na prawy pas, a lewym niektórzy
            śmigają z prędkością światła.
    • bimota Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 21.11.09, 12:28
      Oczywiscie, ze ma slusznosc... Jak chcesz byc praworzadna to jedz prawym 90
      km/h. Jak lamiesz prawo to rob to tak by nie wadzic innym. Latwiej zjechac na
      chwile na prawy i przepuscic szybszego niz szukac miejsca na wyprzedzanie prawa
      strona. No moze troche przesadzilem.. :) Zalezy wszystko np od roznic w
      predkosciach... Generalnie trzeba sie postawic rowniez w miejscu tego drugiego,
      pomyslec z jego perspektywy i rozpatrzyc za i przeciw... :)
      • jureek Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 21.11.09, 14:02
        bimota napisał:

        > Generalnie trzeba sie postawic rowniez w miejscu tego drugiego,
        > pomyslec z jego perspektywy i rozpatrzyc za i przeciw... :)

        Otóż to. Ten naciskający nie postawił się w jej sytuacji. Nie wziął pod uwagę,
        że prawy jest zajęty przez jadących wolniej i dziewczyna się przecież nie
        zdematerializuje. On myślał tylko o sobie. Że jemu się spieszy.
        Jura
      • staszek585 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 21.11.09, 21:05
        bimota napisał:

        > Jak chcesz byc praworzadna to jedz prawym 90
        > km/h. Jak lamiesz prawo to rob to tak by nie wadzic innym. Latwiej zjechac na
        > chwile na prawy i przepuscic szybszego niz szukac miejsca na wyprzedzanie prawa
        > strona. No moze troche przesadzilem.. :) Zalezy wszystko np od roznic w
        > predkosciach... Generalnie trzeba sie postawic rowniez w miejscu tego drugiego,
        > pomyslec z jego perspektywy i rozpatrzyc za i przeciw... :)

        Oj Bimota, logika nie jest chyba Twoją mocną stroną, co?
        A "mentalność Kalego" jest dosyć znanym pojęciem. Poszukaj "W pustyni i w puszczy".Miłej lektury.

        PS:
        Chamstwo na naszych drogach istnieje. Zresztą nie tylko na naszych. Trudno się na nie zgadzać, ale istnieje.
    • hazzard Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 21.11.09, 20:18
      dziś miałam podobną sytuację - pomna pewnego doświadczenia na drodze trzymam się
      zwykle prawego pasa, ale dziś przed skrzyżowaniem na Lesznowolę jadąc od strony
      Warszawy zajęłam lewy, by wyprzedzić kilka ciężarówek, tak dojechałam do świateł
      i ruszyłam spod świateł nie zjeżdżając na prawy, bo kawałek dalej miałam zamiar
      skręcić w lewo w Podleśną w Łazach. A jakiś gostek w furgonetce na tym odcinku
      dwa razy mignął mi długimi. Domyślam się, że nie wiedział, że będę za chwilę
      skręcała, ale bez przesady z tym dawaniem po oczach, czy zajeżdżaniem drogi.
      • tbernard Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 22.11.09, 22:49
        hazzard napisała:

        > dziś miałam podobną sytuację - pomna pewnego doświadczenia na drodze trzymam si
        > ę
        > zwykle prawego pasa, ale dziś przed skrzyżowaniem na Lesznowolę jadąc od stron
        > y
        > Warszawy zajęłam lewy, by wyprzedzić kilka ciężarówek, tak dojechałam do świate
        > ł
        > i ruszyłam spod świateł nie zjeżdżając na prawy, bo kawałek dalej miałam zamia
        > r
        > skręcić w lewo

        Skoro kawałek, to rozumiem, że był migacz. Skoro był migacz to olać tego z tyłu
        co myśli, że pas lewy jest tylko dla szybszych.

        > A jakiś gostek w furgonetce na tym odcinku
        > dwa razy mignął mi długimi. Domyślam się, że nie wiedział, że będę za chwilę
        > skręcała, ale bez przesady z tym dawaniem po oczach, czy zajeżdżaniem drogi.

        Nie wiedział o Twoim zamiarze pomimo migacza? To tępy jakiś i tym bardziej olać go.
        • hazzard Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 23.11.09, 10:17
          jeszcze nie dawałam migacza, dałam dopiero przed zjazdem na pas do lewoskrętu w
          Podleśną, ale celowo nie zjechałam na prawy pas, by za chwilę nie musieć wracać
          na lewy. Zaznaczam, że nie wlokłam się 50, jechałam mniej więcej z taką samą
          prędkością jak ci na prawym pasie, niemniej jednak od świateł do skrętu jest
          raptem kilkaset metrów, więc po co lawirować po pasach. Gdybym skręcała dalej,
          np. w Łączności, to zjechałabym na prawy i go puściła. Ale masz rację, olewam
          takich gości. Na szczęście to był dzień i facet mnie nie oślepił;)
    • sven_b Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 23.11.09, 11:23
      Przynajmniej niektórym doradzam ponowne i uważne doczytanie postu autorki. Jest
      tam napisane, że jechała szybciej niż jadący prawym pasem, który był zajęty.
      Opuszczę lewy zaraz po minięciu wyprzedzanych, natomiast nic nie zmusi mnie do
      wbicia się z hamowaniem między nich bo komuś za mną się spieszy. Argument z
      rodzeniem jest modny ale nie najlepszy bo zazwyczaj poganiacze rodzą co najwyżej
      jeża z kolcami.
    • emes-nju Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 23.11.09, 13:52
      poison.me napisała:

      > jestem kobietą :-)

      A jakie to ma znaczenie?
    • k_az Re: jazda lewym pasem - zapomniałeś, 01.12.09, 10:01
      że w PL masz zasrany obowiązek jechania prawym pasem. Kodeks nie
      wymienia szybkości, nadmierną czy mniejszą od obowiązującej. Ty
      masz na liczniku np.50 a u goscja jest 40. W polsce 99,99%
      pojazdów osobowych niema legalizacj licznika, więc wszyscy mają tą
      właściwą. Wyprzedziłeś zjazd na prawo, niech cię wyprzedzą bo oni i
      ty łamiecie przepisy. Oczywista to TY masz rację bo masz lepszą
      brykę i masz ambicję inny to "polski cham" ustaliłeś, że jedziesz
      więcej niż wolno, więc nikt niema prawa Cię wyprzedzić tobie wolno
      złamać przepis innym nie.
    • shp80 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 01.12.09, 10:55
      Skoro gościu sądził, że możesz się teleportować na prawy pas, to czemu sam tego nie zrobił?
      • k_az Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 01.12.09, 11:35
        Chciał wyprzedzić, trudne do zrozumienia prawda? Jadąca przed nim
        uznała, że niepowinien i basta.
        • moroux Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 02.12.09, 11:48
          Jadąca przed nim chciała wyprzedzić. To chyba jeszcze trudniejsze do zrozumienia.

          ----------------------
          The better of...
      • kozak-na-koniu Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 01.12.09, 12:01
        shp80 napisał:

        > Skoro gościu sądził, że możesz się teleportować na prawy pas, to czemu sam tego
        > nie zrobił?

        Temu, że w Polsce jeździ się prawą stroną jezdni a wyprzedza - z paroma
        wyjątkami - zawsze z lewej.
        • moroux Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 02.12.09, 11:49
          Przecież pisze, że wyprzedzała ciężarówki. Tyle, że jej prędkość była niższa niż
          popędzającego z tyłu. Skoro wyprzedzała, to gdzie się miała teleportować?

          ----------------------
          The better of...
          • kozak-na-koniu Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 02.12.09, 12:24
            Skoro sama była w trakcie wyprzedzania, więc po co przejmowała się narwanym
            "popędzaczem"? Chyba, że czuła się winna, bo na przykład rozpoczynając
            wyprzedzanie nie spojrzała w lusterko i po chamsku zajechała mu drogę...:P
            • moroux Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 02.12.09, 12:40
              Może wrażliwa jest. W końcu to nie jest komfortowa sytuacja, kiedy jakiś idiota
              siedzi ci na zderzaku i mruga światłami. Nigdy nie wiadomo, czy za kawałek (jak
              sytuacja się zmieni) nie wyprzedzi i nie zajedzie drogi.

              Ja się mrugającymi nie przejmuję, jadę swoim tempem, ale rozumiem, że ktoś może
              się wystraszyć.

              ----------------------
              The better of...
              • moroux Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 02.12.09, 12:42
                Poza tym można się tu doszukiwać pewnej niedoskonałości przepisów: jeśli jadę
                zgodnie z przepisami prawym pasem, widzę przed sobą wolniej jadący samochód i
                chcę wyprzedzić i nie mogę tego zrobić bo lewym jadą inni - przekraczając
                przepisy - to wrycie się między nich będzie wymuszeniem pierwszeństwa. Tyle, że
                gdyby tamci też jechali zgodnie z przepisami, mógłbym wjechać bez problemu i bez
                wymuszenia. Czyli prawo sprzyja tym, którzy je łamią.

                ----------------------
                The better of...
                • kozak-na-koniu Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 02.12.09, 12:55
                  "gdyby ciocia miała wąsy... Toby była wujkiem. Przed wyprzedzaniem należy zawsze
                  się upewnić że manewr nie stworzy zagrożenia oraz zasygnalizować zamiar jego
                  wykonania. Klient zawsze może poczekać na odpowiedni moment, jeśli "wryje się",
                  znaczy że nie jedzie zgodnie z przepisami i nie ma to nic wspólnego z prędkością
                  ani jego ani tamtych. Od egzekwowania przepisów jest policja a nie domorośli
                  ormowcy, a że chamskie zachowania wkurzają, to ja wiem. Jedynym sposobem jest
                  rozglądać się, sygnalizować zamiary oraz w ogóle się uodpornić i zachowywać tak,
                  by stwarzać jak najmniej stresogennych sytuacji.
                  • moroux Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 02.12.09, 12:59

                    Oczywiście, że masz rację. Problem w tym, że to nie jest nierealny problem w
                    stylu wąsów u cioci, a realne utrudnienie dla kierowców. Nigdzie nie piszę o
                    egzekucji przepisów przez tego czy innego kierowcę, a jedynie zastanawiam się
                    nad problemem.

                    ----------------------
                    The better of...
                    • kozak-na-koniu Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 02.12.09, 13:13
                      Ja niestety nie mam nadziei, że kiedyś powstanie społeczeństwo idealne, które
                      zawsze i wszędzie będzie postępowało nienagannie, kulturalnie oraz zgodnie z
                      przepisami. To jest po prostu niemożliwe. Zawsze będzie jakiś margines ryzyka,
                      choćby nawet to była Szwajcaria w okolicy, gdzie mieszka hanni.
                      • moroux Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 02.12.09, 13:20

                        Niestety, racja. Ale też problem zauważyłem dopiero wtedy, kiedy trochę więcej
                        pojeździłem po drogach Europy Zach. i po powrocie do kraju ciężko było mi się
                        przestawić. Przy czym nie twierdzę, że w Niemczech czy UK nikt nie jeździ zbyt
                        szybko, ale mimo wszystko jest spokojniej.

                        ----------------------
                        The better of...
                        • kozak-na-koniu Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 02.12.09, 13:40
                          Cóż, "byt kształtuje świadomość"...:(
            • moroux Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 02.12.09, 12:44
              Może jest wrażliwa i nie lubi jak jej ktoś jedzie metr za zderzakiem. Albo bała
              się, że jak już prawy się zwolni to kmiot ją wyprzedzi, zajedzie drogę i będzie
              próbował "uczyć" pokory?
              ----------------------
              The better of...
            • jureek Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 02.12.09, 13:15
              kozak-na-koniu napisał:

              > Skoro sama była w trakcie wyprzedzania, więc po co przejmowała się narwanym
              > "popędzaczem"? Chyba, że czuła się winna, bo na przykład rozpoczynając
              > wyprzedzanie nie spojrzała w lusterko i po chamsku zajechała mu drogę...:P

              Poniżej potępiasz gdybanie, a tutaj sam gdybasz. Z opisu sytuacji nie wynika
              wcale, że zajechała drogę. Ja odczytałem to tak, że popędzacz pojawił się
              dopiero wtedy, gdy już była w trakcie wyprzedzania. Sytuacja wcale nie taka
              rzadka na naszych (i nie tylko naszych) drogach.
              Jura
              • kozak-na-koniu Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 02.12.09, 13:42
                Nie potępiam i nie gdybam. Ten temat był już wałkowany tyle razy i do znudzenia,
                że pozwoliłem sobie na coś w rodzaju sarkazmu. Rzeczywiście, nie najwyższych
                lotów ale cóż, "nikt nie jest doskonały".
              • poison.me Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 06.02.10, 11:48
                widzę, że długa dyskusja sie wywiązała ... nikomu nie zajechałam
                drogi, jechałam lewym, bo prawy był zajety przez autobusy, "maluchy"
                itp. gość po prostu podjechał do mnie i chcial zmusić do ustapienia
                mu drogi. oczywiście mialam sie wbić między te autobusy.
                zaznaczyłam, że jestem kobietą, żeby unikac postów pt "na pewno
                napisala to glupia baba". kierowcą jestem dobrym - opinia kilku
                zawodowych kierowców, ktorych podwoziłam. pytanie zadałam, bo
                chwilowo w to zwątpilam. ps. pan jechal sam, nie wiozl
                żony/dziecka/psa do lekarza.
                • wolfgang87 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 06.02.10, 22:07
                  Na przyszłość:
                  przyhamuj troszkę. Delikatnie acz zdecydowanie i wyraznie. Jako kobieta na pewno zrozumiesz co mam na mysli :)

                  Bardzo skutecznie studzi zapedy jazdy na twoim zderzaku. I studz te
                  zapedy zawsze. Nigdy nie wiesz, kiedy cos ci na droge wyskoczy i bedziesz musiala naprawde mocno zahamowac. A on juz nie zdazy i wjedzie w ciebie i byc moze w to cos przed czym hamowalas.

                  Takich zderzakowcow studź ASAP. Oni wiedza o co chodzi i sie odsuwaja grzecznie. W razie czego ich wina, ale wspolny klopot. Dla nich wiekszy, ale chyba zadna radocha miec przetracony tył auta.

                  To tyle o jezdzie na zderzaku. Co do mrugania - nie poradzisz :) Olać...
                  • bill.cosby Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 07.02.10, 02:02
                    Rada bardzo kiepska. Raz przyhamujesz i facet się odsunie, za chwilę będziesz
                    musiał zahamować naprawdę, a ten za tobą pomyśli że znowu tylko go straszysz i
                    wyląduje ci w bagażniku.

                    Jedyna dobra rada to po pierwsze zwiększyć odstęp do samochodu przed tobą, żeby
                    w razie czego nie musieć gwałtownie hamować, a po drugie możliwie szybko zjechać
                    (idiotę na drodze zawsze lepiej mieć przed sobą niż z tyłu).
                    • wolfgang87 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 07.02.10, 21:55
                      No tak. Ja nie jestem Kubuś Fatal...ny :) Jeśli przyhamować to oczywiście z dużym umiarem. Tacy pospieszalscy doskonale wiedzą, że przyhamowałem, żeby ich przegonić z ogona. Po prostu nie lubię jak ktoś mi jedzie na tyłku w miejscu gdzie nie ma jak wyprzedzić. Przy nadarzającej się okazji przepuszczam ich.
                      Oczywiscie moze sie zdarzyc, ze ja przyhamuje a za chwile bede musial zahamowac naprawde. I oczywiscie, ze koles za mna nie wyczuje intencji. Taaa... Ale on bedzie juz kawalek za mna. Nie bedzie mi siedzial na tylku, wiec bedzie mial chwile na reakcje, bo i ja przeciez w miejscu nie stane.
                      • wojtek33 Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 08.02.10, 10:32
                        wolfgang87 napisał:

                        > Tacy pospieszalscy doskonale wiedzą, że przyhamowałem, żeby ich prz
                        > egonić z ogona. Po prostu nie lubię jak ktoś mi jedzie na tyłku w
                        miejscu gdzie
                        > nie ma jak wyprzedzić. Przy nadarzającej się okazji przepuszczam
                        ich.

                        Takoż i ja myślę, ponadto, nocą, lubię zerknąć na ich gęby, a do
                        tego potrzebne jest podświetlenie, do czego idealnie nadają się
                        przeciwmgłowe - używam ich w tym celu chyba częściej niż celach
                        normalnych.
    • tymon99 jeszcze jedno pytanie: 08.02.10, 11:00
      nie dotknęłaś aby hamulca?
    • babaqba Re: jazda lewym pasem - o co może chodzić?? 08.02.10, 13:54
      Kup porządny samochód, nie będą mieli odwagi. To taka moja obserwacja
      - jak się przesiadłem do dużej limuzyny, ludzie sami uciekają do rowu
      kiedy podjeżdżam od tyłu, raczej nie wyprzedzają etc. Uprzedzając
      komentarze dodam, że nie wymuszam na nikim pierwszeństwa i nie
      szaleję. Duży i wyglądający na lusksowy samochód robi swoje. To pewnie
      wynik tego, że ludzie są przekonani, że takim czymś jedzie cham, który
      z pewnością zaraz wyprzedzi, zepchnie, zajedzie (?) Nie wiem tego na
      pewno, ale coś tak to wygląda. Żona sobie bardzo ten pojazd chwali. Ma
      luz na szosie, wpuszczają ją do kolejki, ustępują. Wersal. Polecam!
    • foreks ja dojezdzam do takiej pinduni 14.02.10, 09:32
      i trabie, jak sie nie potrafisz sama zreflektowac.
Pełna wersja