Stłuczka - co robicie?

28.09.09, 15:07
Wczoraj miałam stłuczkę - chłopak wjechał mi w tył na światłach. Był korek, więc szkoda znikoma - mój samochód był trochę wyższy, więc wszystko zatrzymało się na zderzaku - zostało takie ledwo widoczne pęknięcie po jego tablicy rejestracyjnej.

Zjechaliśmy na parking, nie wzywaliśmy policji, bo chyba by nas wyśmiali. Ten jeszcze zaczął mnie prosić, przepraszać, roztrzęsiony taki - nie wiedziałam co robić. Kasy nie miał, dał swój numer, żebym wyceniła i obiecał, że odda za naprawę. Rozjechaliśmy się.

I teraz - Co robicie w takich sytuacjach? To był mój pierwszy raz, stłuczka znaczy:) Stałam przy tym samochodzie i nie wiedziałam jak reagować - niby nic się nie stało, ale zderzak lekko pęknięty. Policji chyba się nie wzywa do takich pierdół? Naprawiać to mi się chyba tego nie opłaca, bo wiadomo, czy jutro mi ktoś nie poprawi?Jak pojadę do lakiernika i zapłacę parę stówek, to ten chłopczyk mi odda, albo nie odda...

No nie wiem...Pytam Was "na przyszłość", co robić w takich przypadkach?

    • marsjanka1999 Re: Stłuczka - co robicie? 28.09.09, 15:09
      Jeśli szkoda mała - spisujemy oświadczenie, podajemy dane z dowodu i nr
      telefonu. Przy większych szkodach cierpliwie czekamy na policję :P
      • sokolasty Re: Stłuczka - co robicie? 29.09.09, 08:45
        Robię to co marsjanka + zdjęcia szkód w obu pojazdach, dyskretnie zdjęcie
        sprawcy. Chodzi o to, żeby mieć dowody, jeżeli sprawca zaczyna się wykręcać
        kruczkami. Mnie to nigdy nie dotknęło, ale słyszałem już różne historie, że
        pomimo podpisanego oświadczenia sprawca się wypiął, że to nie on, że w szoku, że
        to nie jego podpis, że o co chodzi, że jego samochód cacy (zdążył zrobić) itp.

        Poza tym nr prawa jazdy, nr polisy OC, nazwa ubezpieczyciela, nr dowodu
        osobistego, adres zameldowania, dane właściciela z dowodu rejestracyjnego. Na
        oświadczeniu szkic, data, godzina.

        W przypadku wzywania policjantów: ich imiona, nazwiska i numery służbowe.

        Kiedyś zbędnie wydarłem się na jedną panią, a przecież shit happens, nie ma co
        się żołądkować. Innym razem pan sprawca wydarł się na mnie i bredził coś o
        współwinie, ale nim wezwałem policję, stonowała go koleżanka i zmiękł.
        • tomalamas Dzwonimy do DAS-a albo innego ubezpieczyciela... 01.10.09, 15:06
    • kaqkaba Re: Stłuczka - co robicie? 28.09.09, 15:38
      Przyznaje się. Dobrze mu z oczu patrzy. Ma papiery w porządku. Nie ma rannych.
      Kolizja była wynikiem przypadku a nie debilnie głupiej brawury (w odróżnieniu od
      zwykłej brawury- do oceny na miejscu). Wysiadł i najpierw przerosił i spytał czy
      nic mi i moim pasażerom nie jest. Szkody nie są bardzo znaczące. Jest trzeźwy.
      Wtedy oświadczenie.

      Jak warunki powyższe nie są spełnione - policja. A szczególnie jak najpierw
      ogląda samochód a potem interesuje się ludźmi.
      • zimny_ogien Re: Stłuczka - co robicie? 29.09.09, 11:15
        Dzięki:)Jak napisaliście o tym oświadczeniu, to puknęłam się w głowę, że faktycznie! Ale nic, człowiek całe życie się uczy (czyt. całe życie głupi). Trochę byłam w szoku, bo noc, obce miasto, kawał drogi przede mną, prawie płaczący sprawca zamieszania...
        • sokolasty Re: Stłuczka - co robicie? 29.09.09, 22:45
          Zadzwoń do młodziaka, może jeszcze da radę sprawę załatwić, może da polisę i z
          jego OC zrobisz. Kto nie umie jeździć, ten traci zniżki, taki lajf.
          • o-qrde.pl Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 12:21
            Miałam farta. Facet wjechał w tył, na oko nic nie było. Śpieszyliśmy
            się oboje. Wymienilismy sie wizytówkami. Wieczorem , gdy otwierałam
            bagażnik, okazało się, że nie mogę go zamknąć. W środku cos sie
            stało. Naprawa - ok. 2 000 zł. Zadzwoniłam do faceta. Wszystko
            pokrył bez problemu.
            Drugi raz chłopak wyjeżdżął z parkingu i wjechał we mnie. Załatwił
            mi za darmo naprawę w warsztacie kolegi.
            Kiedyś na parkingu ktoś wjechał w mój samochód, a za szybą była
            kartka od sprawcy.
            Trafiałam na uczciwych ludzi, ale obawiam się, że to nie jest norma.
            • venettina Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 14:18
              Wow, serce rosnie jak sie czyta o takich uczciwych ludziach :)
              Gratuluje i chapeau bas za takie fajne i porzadne podejscie
              wszystkim trzem osobom!

              • tiges_wiz Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 14:25
                mi sie zdazylo, ze nawet na parkingu pod supermarketem pan poczekal i
                przeprosil. wiec sie trafiaja jeszcze uczciwi.
    • danielwas87 Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 12:16
      Jeśli straty są niewielkie, to raczej wziąłbym kasę na naprawę z jakąś "górką"
      za kłopot. Mógłbym spisać dane z dowodu i zaczekać aż podejmie kasę z bankomatu.
      W przeciwnym wypadku wzywamy policję - on dostaje mandat i traci zniżki, a ja
      mam kasę z jego ubezpieczenia.
      • qqbek Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 12:29
        danielwas87 napisał:

        > Jeśli straty są niewielkie, to raczej wziąłbym kasę na naprawę z jakąś "górką"
        > za kłopot. Mógłbym spisać dane z dowodu i zaczekać aż podejmie kasę z bankomatu
        > .
        > W przeciwnym wypadku wzywamy policję - on dostaje mandat i traci zniżki, a ja
        > mam kasę z jego ubezpieczenia.

        Wystarczy spisać oświadczenie.
        Wypisujemy coś w tym stylu:

        Dnia tego i tego, o godzinie takiej i siakiej, na ulicy/skrzyżowaniu ulic
        Wypadkowej i Stłuczkowej pan Zenon Nieporadny kierujący pojazdem marki Ford
        Wdupowliz o numerze rejestracyjnym W0 DZWON, należącym do pani Alicji Naiwnej
        spowodował kolizję z pojazdem marki Fiat Bioręwzad o numerze rejestracyjnym L0
        BUM kierowanym i należącym do pani Magdaleny Nieszczęsnej.
        Sprawca kolizji pan Zenon Nieporadny, legitymujący się dowodem osobistym nr ....
        i prawem jazdy nr..., kierujący pojazdem ubezpieczonym od odpowiedzialności
        cywilnej na nazwisko Naiwna w towarzystwie ubezpieczeniowym Dzwonowładni S.A.,
        numer polisy ... oświadcza, że uznaje on swoją winę w spowodowaniu kolizji.
        Poszkodowana zaznacza, że w wyniku kolizji w jej pojeździe powstały następujące
        szkody:
        ...
        oraz, że na miejscu zdarzenia sporządzono dokumentację fotograficzną zniszczeń w
        obydwu pojazdów.
        Do niniejszego oświadczenia dołączony jest szkic sytuacyjny wyjaśniający
        przebieg kolizji.

        Podpisano: Z.Nieporadny
        Dnia sądnego roku nieprzestępnego w Mieście Gap.
      • ytst Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 12:32
        Wzywanie policji gdy a) nie ma rannych, b) nie sporu co do winy, jest
        niepotrzebne i nieuzasadnione. Policja ma lepsze rzeczy do roboty niż zajmować
        się czyimś podrapanym lakierem. Oświadczenie ze wszystkimi numerami, teraz w
        czasach gdy praktycznie każdy telefon ma wbudowany aparat - kilka fotek.
        • tbernard Re: Stłuczka - co robicie? 02.10.09, 08:53
          Tylko nie każdy telefon ma wbudowany alkomat.
          Nawet jeśli szkody są niewielkie, to wzywający policję może podejrzewać, że ten
          co szkodę zrobił jest pod wpływem alkoholu. Oczywiście może się mylić ale od
          tego jest policja aby to ustalić.
          Raz mi gość cofając puknął bardzo leciutko, tak że nic zupełnie żadnej szkody
          nie zrobił ale z oczu mu patrzyło tak jakby był pod wpływem i miałem ochotę
          wzywać policję. Nie wezwałem tylko dlatego, że mi się mocno śpieszyło.
          Ale bywa też tak, że pod wpływem alkoholu jest ten który nie był stroną
          powodującą kolizję. Znajomy kiedyś doprowadził do kolizji nie ustępując
          pierwszeństwa. Poszkodowana kobieta prosiła by nie wzywać policji, bo piwo
          wypiła i nie chciała z tego powodu kłopotu i pokryła szkody u znajomego.
    • tenshii Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 12:21
      Moja koleżanka jechała niedawno do pracy.
      Z parkingu budowy, z drogi podporządkowanej wyjechał służbowym autem chłopak. Stuknął ją.
      Przepraszał i błagał żeby nie wzywała policji, bo on świeżo zatrudniony, bo go zaraz zwolnią, że on odda za naprawę.
      Spisali specjalne dokumenty o stłuczce - ona zabrała je ze sobą. Mieli się spotkać za kilka dni, kiedy ona wyceni szkody.
      Gdyby się nie zjawił miała zgłosić szkodę.
      Ale chłopak się pojawił, dał jej pieniądze, ona wówczas podarła te papiery..
      I tyle. :)
    • microtune Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 12:29

      w zeszlym roku dziewczyna wjechala we mnie na parkingu podczas
      cofania, szczescie w nieszczesciu ze to widzialam, szkoda na oko
      mala bo tylko wgniecenie na ok 5cm, chciala mi dac 100zl tlumaczac
      ze jedzie na nagranie do tv i bardzo sie spieszy
      zadzwonilam po policje, panowie przyjechali dosyc szybko i pomogli
      nam spisac oswiadczenie, byli bardzo mili i sie z nas nie smiali
      tylko kompetentnie doradzali
      po wizycie w warsztacie okazalo sie ze tego nie da sie wyklepac
      tylko trzeba zdejmowac nadkole, wyprofilowac i lakierowac, calosc
      wycenili na kilkaset zlotych i dzieki temu, ze spisalam protokol w
      obecnosci policji za trzy dni mialam naprawione auto, a koszty
      naprawy poszly z jej ubezpieczenia, gdybym nie miala protokolu i
      swiadkow to pewnie bym kasy nie odzyskala,
      dodam, ze samochod w momencie uszkodzenia mial pol roku wiec bylo o
      co walczyc, a jak policja przytjechala to pani wcale juz sie tak nie
      spieszylo tylko wykazala sie cierpliwoscia i zmienila swoj ton w
      stosunku do mnie
      moral - jesli tylko sie okaze ze nie trzeba bedzie czekac kilka
      godzin to lepiej miec swiadkow w postaci policji, kasy od tego pana
      pewnie nie dostaniesz
      • bumbecki Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 12:43
        to nie zawsze jest tak... u mnie było tak, że był świadek
        (przypadkowo policjant z drogowki), była policja wezwana, a i tak
        ubezpieczyciel nie chciał wypłacić odszkodowania ...
        • microtune ... 01.10.09, 12:55
          moze sie tak zdarzyc ale prawdopodobienstwo naprawienia szkody
          wzrasta
          mi tez kasy nie wyplacili tylko warsztat sie rozliczyl z
          ubezpieczycielem sprawcy, a mysle ze oni juz maja swoje sposoby zeby
          ta kase sciagnac a wtedy mnie to juz nie interesuje tylko odbieram z
          warsztatu naprawiony samochod i tyle
    • kociogon Warto wozić blankiet oświadczenia 01.10.09, 12:33
      Niby wszędzie to piszą, ale mało kto się stosuje (przynajmniej do pierwszej stłuczki-nauczki). Warto wozić wzór oświadczenia sprawcy ze sobą. Raz że to oszczędność czasu, a dwa, co ważniejsze, pomaga pamiętać o wszystkich danych, które należy spisać.

      Jak mi ktoś kiedyś wjechał w zderzak to zapomniałem spisać jego numeru polisy, na szczęście później mi podał bez problemu. Aha, długopis też warto mieć schowany na taką okazję - oświadczenie spisywane na wpół zaschniętym flamastrem wygląda nieco niepoważnie :)
    • kissinger77 Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 12:54
      Ja raz wjechałem dziewczynie w tył auta. Lekko się toczyliśmy z
      górki i się zagapiłem. Mój zderzak nie draśnięty, jej tylny
      pęknięty. Ponieważ okazało się, że mieszkamy w tej samej okolicy
      wymieniliśmy się numerami. Wieczorem podjechałem do niej i
      spisaliśmy w domu protokół ze stłóczki dla ubezpieczyciela. Szkoda
      była znikoma, ale nie proponowałem jej gotówki. Po to cholera się
      płaci OC żeby takie rzeczy pokrywał ubezpieczyciel :-)Nie rozumiem
      ludzi, którzy dają poszkodowanemu w łapę 200 czy 300 zł a i tak
      płacą OC.
      • leew1 Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 13:23
        bo te 200-300 zł to pikuś w porównaniu ze stratą kilkuset złotych zniżki przez
        dwa lata- mam trzy pojazdy, więc tracę na wszystkie!
        • tiges_wiz Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 14:09
          bzdury piszesz i jakeis urban legends
          w tej chwili traci sie zazwyczaj 10% po pierwszej stluczce, a i sa
          ubezpieczalnie, ze jak ma sie dlugi okres jazdy bezszkodowej to sie nic nie
          traci. wiec trzeba sie zorientowac gdzie co i jak.
          • sokolasty Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 22:05
            bzdury piszesz i jakeis urban legends

            Różnie bywa. Jak miałbyś 0% zniżek, 21 lat i 2400 pojemności zameldowane w
            Warszawie, to 300 złotych jednorazowo traktowałbyś jako pryszczyk. OTOH dla 45
            latka ze stażem 10 lat i jeżdżącego zameldowanym w Kozim Pośladku Matizem 800ccm
            300 złotych to składka OC na dwa lata.
            • tequila_ze_spritem Re: Stłuczka - co robicie? 04.10.09, 01:59
              O matko! Matiz z Koziego Pośladka... Toż to piękne jest!
    • danz [...] 01.10.09, 13:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • grazna1501 Re: Jak sprawdzić polisę OC przez internet 01.10.09, 13:48
        raz miałam złe doświadczenia z ubezpieczycielem , gdzie było tylko oświadczenie
        , długo walczyłam o zwrot kosztów naprawy z polisy sprawcy , to doświadczenie
        mnie nauczyło jednego ....zawsze przy najmniejszej stłuczce wzywam policję
        • ba_rt Re: Jak sprawdzić polisę OC przez internet 01.10.09, 14:04
          Dokładnie tak, samo oświadczenie można sobie wsadzić w d..
          Jeśli chce się mieć temat załatwiony i kasę wypłaconą z ubezpieczenia sprawcy/ew naprawę bezgotówkową to bezwzględnie wzywać policje.
          Sama ubezpieczalnia życzliwie podpowie sprawcy że wcale nie musi przyznać się do spowodowania szkody a sama zgodnie z tym co stwierdzi sprawca wydaje odmowę wypłaty odszkodowania i zaczyna się kopanie z koniem dla poszkodowanego.
          Niestety przerabiałem już ten temat, a także kliku moich znajomych :(

          Chwała za to że są jeszcze ludzie uczciwi, co opisują przypadki forumowiczów powyżej, ale to mogą być wyjątki potwierdzające regułę.
          • yzek Re: Jak sprawdzić polisę OC przez internet 01.10.09, 16:50
            > Sama ubezpieczalnia życzliwie podpowie sprawcy że wcale nie musi przyznać się d
            > o spowodowania szkody a sama zgodnie z tym co stwierdzi sprawca wydaje odmowę w
            > ypłaty odszkodowania i zaczyna się kopanie z koniem dla poszkodowanego.

            Jak się ma AC to można naprawić przez AC, a potem niech się ubezpieczalnie kopią
            między sobą.

            Ale AC nie każdy ma (i nie zawsze warto, czasem pokrywają tylko część kosztów).

            Y.
            • kociogon Minus pokrywania z własnego AC 01.10.09, 17:09
              > Jak się ma AC to można naprawić przez AC, a potem niech się ubezpieczalnie kopią
              > między sobą.
              >
              > Ale AC nie każdy ma (i nie zawsze warto, czasem pokrywają tylko część kosztów).
              >

              Minusem pokrywania z AC jest też to, że dopóki ubezpieczyciel nie zrobi regresu z AC na OC sprawcy liczy się to jako szkoda z AC, z konsekwencjami w postaci utraty zniżek.

              Nie mam pojęcia czy ubezpieczyciel zwraca potem (tzn. po odzyskaniu kosztów z OC sprawcy) różnicę w składkach.
    • venettina Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 14:25
      Ze stluczkami "bez wiekszych strat" lepiej tez uwazac - czyli na
      spokojnie
      , ale jednak spisac, podpisac, zdjecia zrobic.

      Mojemu znajomemu we Wloszch mily Belg wjechal w tyl wozu (sytuacja
      byla trudna: Wlochy, Polak i Belg, nikt nie mowi po wlosku ani w
      ogole jakims wspolnym jezykiem).
      Nic nie bylo widac, wydawalo sie ze drobiazg. Spisali papiery, nie
      wiem czy wzywali policje i rozstali sie w spokoju, po czym sie
      okazalo ze naprawa samochodu byla bardzo kosztowna bo przesunela sie
      rama - odrobine, ale to jest powazne uszkodzenie, nie da sie z tym
      jezdzic.
    • andrew95 Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 14:55
      Byłem bardzo zdziwiony odkrywszy juz w garażu, następnego dnia małą
      wizytówkę za wycieraczką i prośbą o przedzwonienie. Okazało się, że
      człowiek z wizytówki uszkodził mi na parkingu tylne lewe nadkole.
      Zszedłem z telefonem do garażu... i faktycznie - niezłe wgniecenie.
      Dzięki jego uczciwości bez problemu zreperowałem defekt w oparciu o
      jego OC. Duże brawa! Ujęty jego uczciwością nie okazałem nawet
      cienia zdenerwowania. Dzięki Waszym postom widzę, że człowiek ten
      wcale nie był wyjątkiem, że jest takich ludzi więcej. Nie muszę
      chyba dodawać, że po tym przypadku, już nie podejrzewam, ale wiem na
      200% jak sam się zachowam wyrządzając niechcący komuś jakąś szkodę.
      • carwszechrusi Jesteśmy kobietą czy mężczyzną? 01.10.09, 15:27
        Płaczemy, dzwonimy do chłopa, dzwonimy na policje, dostajemy mandat.
    • yzek Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 16:45
      > Zjechaliśmy na parking, nie wzywaliśmy policji, bo chyba by nas wyśmiali.

      Tak mi właśnie usiłował wmawiać kierowca, który podobnie mnie puknął w rufę (ja
      zdążyłem wyhamować przed dość nieoczekiwanym zatorem - on wyhamował wbijając mi
      się chłodnicą w hak ;). Tyle że w oświadczeniu (miałem gotowy formularz w
      atlasie samochodowym) chciał, żebym napisał "brak widocznych szkód" (z jakiej
      choinki się on urwał)? A to tylko dlatego, że się bał, że sobie potem niby "pół
      samochodu wyremontuję" (nie zamierzałem, a choćby nawet, to co go by to bolało?
      Nawet OC nie jego, bo samochód firmowy).

      Policja gdy już przyjechała i przystąpiła do czynności pierwsze co zrobiła, to
      wlepiła gościowi mandat i 6 punktów. Tak to można przecwaniakować.

      A rzeczoznawca w OC mi zaproponował ok 1800 i teraz tylko czekają na protokół
      policyjny.

      Potem (też po fakcie...) zaczęłem sprawdzać, jak należy postępować i trafiłem na to:

      www.automoc.pl/bezpieczenstwo/bezpieczenstwo/postepowanie-w-przypadku-kolizji-lub-wypadku.html
      Y.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 16:51
      Sugestia ode mnie - jeśli to my jesteśmy sprawcą i komuś wjechaliśmy to
      załatwiamy sprawę oficjalnie (ewentualnie później możemy się wypierać).
      Proponuję nie załatwiać sprawy za gotówkę, bo może się okazać że poszkodowanemu
      dwa samochody wyremontujemy jak zacznie coraz to nowe uszkodzenia znajdować. No,
      chyba że to my jesteśmy większe cwaniaki...
    • miroo Wspólne oświadczenie o zdarzeniu drogowym spisać.. 01.10.09, 20:55
      Wozić ze sobą taki druk (z netu ściągnąć) i poświęcić chwilkę na spisanie.. i do
      naprawy na koszt sprawcy... a teraz to trzeba zadzwonić i liczyć na uczciwość
      gościa...
    • magdalaena1977 Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 22:01
      Spisuję oświadczenie i zbieram wszystkie numery sprawcy (dowodu, prawka, polisy,
      dowodu rejestracyjnego).
      Potem likwiduję bezgotówkowo z OC w ASO.
    • trombozuh Re: Stłuczka - co robicie? 01.10.09, 22:51
      Kiedyś puknąłem gościa na parkingu. Leciutko - nie było żadnego śladu ani u
      mnie, ani u niego. Ale gość wezwał policję i czekaliśmy godzinę. Policja
      pokiwała głową i spisała protokół. Potem się okazało, że w serwisie mu
      powiedzieli, że coś mu tam jednak uszkodziłem. Nie wiem jak, skoro naprawdę nie
      było śladu na zderzaku.... I dostałem mandat 200 zł, a zaplata za szkodę poszła
      z mojego OC.
      Bez sensu - trzeba było sobie jechać i olać gościa...
      • gnago Re: Stłuczka - co robicie? 02.10.09, 07:01
        Po 5 latach od zaistnienia stłuczki protokołów policji z oględzin- brak widocznych szkód, okazało się że samochód trzeba odmalować. Wypłata z mojego OC bez powiadomienia mnie o sprawie. Czysta magia
      • eventhorizon Re: Stłuczka - co robicie? 05.12.09, 21:04
        Ze dwa lata temu wyjeżdżając z parkingu po łuku do tyłu przejechałem rogiem
        przedniego zderzaka po drzwiach zaparkowanego obok samochodu. Późno, ciemno,
        deszcz, zmęczenie i tak to się skończyło...
        Byłem na tyle wkurzony, że wyjechałem z parkingu, dojechałem do następnych
        świateł, dopiero tam zawróciłem, wjechałem z powrotem na parking i poszedłem
        zostawić za wycieraczką kartkę z numerem telefonu. Akurat wtedy wyszła ze sklepu
        właścicielka pojazdu. Porozmawialiśmy chwilę kulturalnie, przeprosiłem, dałem
        jej prawo jazdy do spisania danych, numer telefonu i rozjechaliśmy się po
        ustaleniu, że zadzwoni do mnie jak wyceni szkody. Dwa dni później telefon, że
        wyszło na to, że przerysowane są 3 elementy (akurat trafiłem w łączenie) i koszt
        >1000zł. Kolejne dwa dni później podjechałem do niej do domu i dopiero tam
        spisaliśmy oświadczenie o kolizji - poszło z mojego OC. Starty na zniżce nawet
        nie zauważyłem (jakieś grosze w moim przypadku, tak samo jak koszt naprawy po
        mojej stronie - w sumie byłem w plecy mniej niż wysokość mandatu, który bym
        dostał po ewentualnym przyjeździe policji)
        No ale nie zawsze jest tak słodko.
        Jakiś czas temu mojemu ojcu przytarła auto sąsiadka z bloku - ojciec stał 30m
        dalej i wszystko widział.
        Podszedł, pogadał, zaproponował oświadczenie i pokrycie z OC albo gotówkę. A tu
        kobiecie nagle wyłączyło się myślenie - ona nie będzie płacić, niczego
        podpisywać, ona chce policję. Ojciec jej tłumaczy jak krowie na miedzy, że jak
        wezwą policje, to ta ich najpierw wyśmieje, potem wystawi kobiecie mandat, a
        poza tym stracą ze 2h. Nic z tego. Kobieta wymyśliła, że sami pojadą na komendę
        (!!!). Ojciec machnął ręką, sąsiadka poszła po męża i pojechali dwoma
        samochodami 1km na komendę.
        Na miejscu mundurowy po wysłuchaniu historii westchnął ciężko, pokiwał głową i
        powiedział kobiecie, żeby się nie wygłupiała wypełniła to oświadczenie o kolizji
        - no i tak się sprawa skończyła.
        Żeby było zabawniej, ojciec z sąsiadką znają się pewnie ponad 10 lat, a ona
        pracuje w firmie zajmującej się ubezpieczeniami komunikacyjnymi (z litości nie
        napiszę w której)
    • towditowdi Re: Stłuczka - co robicie? 02.10.09, 08:23
      A mnie kiedyś na rondzie gość się podstawił. Za chwilkę zatrzymał
      się znajomy, który „właśnie przejeżdżał i widział jak mu przyp…”. W
      godzinach szczytu, w centrum miasta w 5 min. do miejsca stłuczki
      dotarł „znajomy rzeczoznawca”, który pęknięty zderzak wycenił na 4-5
      koła. W efekcie tyle plus rekompensatę facet zażądał ode mnie i jak
      określił „rozejdziemy się w zgodzie”. Poprosiłem o wezwanie policji.
      Facet zrobił oczy, zaczął przekonywać, że dostane punkty, że ta kasa
      to może w ratach itd. Dostałem 6 pkt. i 250 zł mandatu. Pozostał
      wielki niesmak po całym zdarzeniu, że jednak na drodze nie tylko
      przyjaciół spotkać można.
      • gabula777 Re: Stłuczka - co robicie? 02.10.09, 09:38
        Nieraz sytuacje są skomplikowane.Ja kiedyś w zimie chciałam zaparkować w
        zatoczce na miejscu innego auta, które właśnie odjechało.Stał tam jednak inny
        samochód w którym siedział kierowca (jak się potem okazało emerytowany
        policjant)i czekał na kobietę, która z zakupami szła do samochodu.On gdy tamto
        auto odjechało 'podciągnął' się lekko do przodu by kobieta miała bliżej.Ja tego
        jednak wjeżdżając nie mogłam zauważyć i facet do mnie, że mu wjechałam, bo
        przecież on stał, a ja jechałam i na dodatek ślizgnęłam się pewnie na
        śniegu.Uzgodniliśmy wizytę w warsztacie, do którego pojechaliśmy niezwłocznie i
        niewielką wówczas sumę dałam facetowi.Jednak potem okazało się, że on miał
        draśnięcie,bez wgniecenia, a ja wgniecenie na drzwiach, ewidentną jego
        winę.Wezwana policja w tym przypadku dodatkowo ukarałaby mnie mandatem, pewnie
        nie wgłębialiby się w rodzaj uszkodzeń, tylko uznaliby winną, bo przecież to ja
        jechałam, a facet parkował.
    • mhr-cs Re: Stłuczka - co robicie? 03.10.09, 12:07
      sama do tej pory mialam szczescie,
      ale trzeba zawsze myslec co inny akurat robi,byc ostrozna
      ogladajac kilkaset reportarzy na ten temam
      polecam w najmniejszej szkodzie wolac policje,
      wiem co mowie,jest bardzo duzo mozliwosci kogos na konia zrobic,
      sa bardzo wyrafinowane osoby,wiec z policja bedzie najlepiej,

      • martuha Re: Stłuczka - co robicie? 03.10.09, 12:37
        na swoim koncie mialam jedna stluczke, niestety z mojej winy. jako, ze nigdy
        wczesniej nie doswiadczylam kolizji, bylam w wielkim stresie. raz, ze samochod,
        w ktory wjechalam pozbawilam zderzaka, dwa, ze auto, ktorym jechalam ja stracilo
        reflektor i cos na przodzie maski sie wgielo i zlamalo (takie szkody przy
        wjechaniu w kogos z predkoscia 15 km/h? ruszalam spod swiatel drogowych, wiec
        nie zdarzylam sie rozpedzic do wiekszej szybkosci, gdy nagle gosciowi przede mna
        wjechalo przed maske auto z drogi podporzadkowanej, on zahamowal, ja tez, ale ze
        bylo slisko, to ja wjechalam panu w kuper), a trzy, ze moje auto bylo raczej
        ojca, ktory kochal je bardziej niz mnie i zone razem wziete ;)
        oczywiscie nie zamierzalam uchylac sie od odpowiedzialnosci. zjechalam na
        pobocze, pan poszkodowany rowniez, zapytalam sie, czy nic mu sie nie stalo, jego
        autem na chodzie pojechalismy do mojego ubezpieczyciela, zalatwilismy wszystkie
        formalnosci. potem jeszcze pan pomogl mi zrobic serie zdjec swojego samochodu z
        odpadnietym zderzakiem na wszelki wypadek. wymienilismy sie numerami telefonow.
        jego auto naprawili bez problemu z OC mojego ojca, a ja jeszcze tydzien po
        stluczce zadzwonilam do pana, zeby sie zorientowac, czy wszystko u niego jest ok
        ze zdrowiem i formalnosciami.
        pozdrawiam przy okazji tego przemilego i poszkodowanego pana z opla astry, ktory
        tak sympatycznie zaopiekowal sie mna podczas calego zdarzenia. dzieki niemu
        wiem, jak mam postepowac w razie kolejnej (tfu tfu) stluczki.
        • magdalena2lbn Re: Stłuczka - co robicie? 03.10.09, 13:08
          Ja rowniez jestem za wzywaniem policji do kolizji.
          Jezdze 20 lat i dziwnym trafem to zawsze we mnie ktos wjezdzal,
          zwykle mezczyzni przed wyjazdem z podporzadkowanej na glowna.Zawsze
          zwrot kosztow byl z ubezpieczenia tych panow.
          Pierwsza taka kolizja, w ktorej dalam sie uprosic i niedoswiadczona,
          w pierwszym samochodzie odstapilam od zawiadamiania policji nauczyla
          mnie, ze zrobilam blad.Samochodem sluzbowym ŻW wjechal we mnie mlody
          zolnierz.
          Niemalze telepal sie z nerwow i ze strachu jak go potraktuja w
          jednostce i bez problemow dalam sie uprosic.Napisal mi oswiadczenie,
          ze sam to zreperuje w zakladzie blacharskim,prowadzonym przez swoich
          rodzicow 50 km od mojego miejsca zamieszkania i jego jednostki.
          Czas mijal a on milczal.Zaczelam ja dzwonic.Obiecywal i na tym sie
          konczylo.Zagrozilam zgloszeniem w jednostce.Przyjechal i zabral
          pokrywe bagaznika ( 126p )oslaniajac na strzezonym parkingu silnik
          gruba folia..To co oddal wprawilo mnie w oslupienie.TO tak wygladalo
          jakby wyklepal sam na kolanie,pouzupelnial plastelina i pomalowal
          slabo dobranym lakierem.Nie bylo wyjscia, musialam znalezc dojscie
          do jego jednostki.Okazalo sie ,ze nigdy jego rodzina nie miala
          warsztatu,on sam kombinowal niechlujna naprawe. Koniec koncow ja
          zrobilam wymiane uszkodzen w profesjonalnym zakladzie, a on zostal
          zmuszony do zwrotu kasy.
          Teraz gdy jezdze juz wiele lat nie dopuscilabym do takiego
          rozwiazania, ale poczatkujacy kierowcy a glownie kobiety powinny
          wzywac policje i nie martwic sie o dalsze konsekwencje.

          .....uderz w nożyce,a stół się odezwie.....;)
          • sokolasty Re: Stłuczka - co robicie? 04.10.09, 17:32
            Ale Twoim błędem było niewyegzekwowanie oświadczenia sprawcy, a nie niewezwanie
            policji.
    • wichura Re: Stłuczka - co robicie? 03.10.09, 18:25
      Temat poruszany już parę razy na tym forum.
      Ja zawsze (nigdy nie byłem sprawcą) wzywam policję i pilnuję, by
      sprawca został ukarany mandatem. Dlaczego? Nie ze złośliwości (no,
      może trochę ;)), po prostu dbam o swoje interesy, wykluczam
      jakiekolwiek ryzyko. Nie ja spowodowałem szkodę, więc nie widzę
      powodu, żeby ponieść z tego tytułu jakiekolwiek straty. I odwrotnie:
      osoba, która we mnie wjechała jest dorosła i musi ponosić
      konsekwencje swoich czynów (na szczęście tylko finansowe i to
      nieznaczne).
      • jobenka Re: Stłuczka - co robicie? 03.10.09, 22:24
        u mnie wgniecenie zderzaka skoczylo sie sie na naprawie za 2.500 zl, co rodzilo
        dalsze koszty: koniecznosc nowego badania technicznego, doubezpieczenie samochodu.

        dlatego nigdy nie bede sama oceniac, czy to mala szkoda, czy nie. i zawsze do
        sltuczki wezwe policje, bo sa TU, ktore robia wszystko, zeby nie wyplacic
        odszkodowania.
        • Gość: Magda Re: Stłuczka - co robicie? IP: *.aster.pl 05.12.09, 19:05
          A czy tutaj duze znaczenie ma wybór dobrego OC ?
          Czy to jest wazne w takich momentach ?
    • gagsik Re: Stłuczka - co robicie? 03.10.09, 18:52
      gagsik sdfsdf gagsik
    • sanna.i Re: Stłuczka - co robicie? 04.10.09, 20:14
      Oj,naiwnie w sumie autorko wątku. W moim przypadku było tak: facet wjechał mi w
      bok przy zmianie pasa. Niestety, wgięło zderzak, przerysował cały bok, stłukł
      kierunkowskaz, lusterko. Policję wezwaliśmy, ale po jej przyjeździe
      dowiedzieliśmy się,że jeśli zdecyduję się na ich udział w sprawie, facet
      dostanie duży mandat. Facet był ok, winy się nie wypierał, poprosiłam o dokładną
      instrukcję jak napisać oświadczenia i "odesłaliśmy" radiowóz (oficjalnie - nie
      dojechali). Facet napisał własnoręcznie oświadczenie, winę wziął na siebie,
      opisał sytuację, podał wszystkie możliwe dane (swoje, pojazdu, ubezpieczenia).
      Kasę zwrócili mi po tygodniu.
    • kilovolt likwidacja szkody 06.12.09, 20:24
      A jak najlepiej zrobić likwidując szkodę. Zgłosić to najpierw do
      ubezpieczyciela? Czy to on musi wskazać warsztat do naprawy? Czy
      może wystarczy pojechać do wybranego przez siebie warsztatu dać im
      oświadczenie sprawcy i wszystkie jego dane i to oni sami ściągną od
      ubezpieczyciela kasę?
Pełna wersja