Nie byli wrozkami...

07.10.09, 12:31
LINK

Mysle, ze po 500 zl na kazdego, kto nie zauwazyl plamy oleju na jezdni
wystarczy :-P

Nie rozumiem tylko po co sie ja neutralizuje - to niepotrzebne koszty. W koncu
dobry, przewidujacy kierowca juz 2 km przed plama wie, ze on bedzie ;-P
    • edek40 Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 12:37
      > Nie rozumiem tylko po co sie ja neutralizuje - to niepotrzebne koszty. W koncu
      > dobry, przewidujacy kierowca juz 2 km przed plama wie, ze on bedzie ;-P

      Nie wie. Spodziewa sie wszystkiego najgorszego i dostosowuje.
    • trypel Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 12:53
      a jak człowiek jedzie poszaleć na taką Hochalpenstrasse
      www.wiegele-reisen.at/details/Bilder/grossglockner%20hochalpenstrasse.jpg
      to jeszcze mu zamiatają codziennie zakręty zeby żwirku nie było na drodze bo
      jeszcze by sie przewrócił i krzywdę zrobił :)
      • emes-nju Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 13:02
        trypel napisał:

        > a jak człowiek jedzie poszaleć na taką Hochalpenstrasse
        > to jeszcze mu zamiatają codziennie zakręty zeby żwirku nie było na
        > drodze bo jeszcze by sie przewrócił i krzywdę zrobił :)

        A w Polsce zwir jest przez wielkie ciezarowki zmiatany na jezdnie z
        wewnetrznych poboczy co ostrzejszych zakretow - w tym z mikrorond. Dzieki temu
        nie ma warunkow do szalenia. Do normalnej (czyli nie PARAnormalnej) jazdy tez,
        bo wewnetrzne czesci zakretow sa zwykle widoczne dopiero po wejsciu w zakret...
        • rekrut1 Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 14:12
          Ten żwirek zastępuje tz.spowalniacze. I dobrze, nie będzie jeden z
          drugim szalał po drogach.:D A swoją drogą ta droga trypla jest
          fajna. Uwielbiam góry z litej skały.
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • trypel Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 17:05
            to polecam trase 7c w Rumunii (transfogaraska) - moje ulubione miejsce. Niestety
            tam żwirku nikt nie zamiata :) ale za to mozesz w lipcu pojezdzić d*pą po sniegu :)
            • rekrut1 Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 21:19
              A byłem,byłem, co prawda nie lipiec a wrzesień ale tyż piknie!:D
              Właśnie w wolnych chwilach "obrabiam" filmik z tej trasy(ustawiłem
              kamerę na desce i "tak to leciało". Nawet pod Bukaresztem miałem
              małą przygodę. A na portalu turystycznym widziałem twojego posta gdy
              planowałem kawałek trasy(pierwszy raz w Rumunii), stąd wiem że też
              tam byłeś.
              forum.gazeta.pl/forum/w,510,100910250,100910250,to_be_or_not_to_be.html

              Pozdr.
              Pazdzioch
              • trypel Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 22:31
                ja jestem uzależniony od Rumunii i jestem tam co roku :)
                Fogaraską robiłem już 4 x motocyklem i 3 x autem.
                Filmik w razie czego puszczaj :)
                kiedys nagram jak sie naucze jak sie tam od północy wjezdza motocyklem. Od
                południa niestety asfalt kiepski i nie da rady poszaleć.
                pod Bukaresztem na obwodnicy? to ta opisana przygoda to z Rumunii?
                ja kiedys wypadam zza zakrętu a tu stado owiec baca pedzi, owce zajęły 3/4 drogi
                a z przeciwka wyprzedza je tir, do końca życia bede pamietał że to Renault
                magnum :) a u nas jakies 140-160 na liczniku :) ale to nie tematy na to forum
                jadę w niedziele to sprawdzę czy już cała skończona
                • rekrut1 Re: Nie byli wrozkami... 08.10.09, 09:53
                  No właśnie, stąd taki tytuł tej "opowieści". A swoją drogą gdyby
                  wszystko w życiu było widome......nudno by było. Na szczęście
                  (zwłaszcza na Polskich drogach) nie brak atrakcji.
                  Pozdr.
                  Pazdzioch
    • habudzik Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 13:04
      Może nie wszystko doczytałem ale nie widze tam by ktokolwiek obwiniał kierowców .
      • tomek854 Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 16:11
        Nieważne. Każdy pretekst dobry, aby emes po raz kolejny mógł
        podkreślić niezdrowe podejście zarządcó do kwestii ruchu drogowego w naszym
        kraju. To tak czasem bywa :-)

        Mam takiego kolegę na przykład, co dla niego każda okazja jest dobra, żeby
        się porządnie napić. Ostatnio pił z okazji otworzenia nowego połączenia Ryanair
        z Irlandii do Czech. NIeważne że mieszka w Glasgow a pochodzi z Trójmiasta -
        ważne, żeby się napić.

        Emes ma to samo. NIeważne, czy z sensem, czy bez, ważne, że można napisać że
        "przecież zwykle się nic nie robi tylko oskarża kierowców o niedostosowanie"
        albo "przecież zwykle waaaaadza stawia znaki i umywa ręce"...
        • emes-nju Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 16:19
          tomek854 napisał:

          > Każdy pretekst dobry, aby emes po raz kolejny mógł podkreślić
          > niezdrowe podejście zarządcó do kwestii ruchu drogowego w naszym
          > kraju.

          Oczom nie wierze! Wreszcie dales znac, ze jednak rozumiesz jakas czesc moich
          intencji!

          Czesc. A to, czego nadal nie chcesz zassac, to to, ze im bardziej bedziemy
          swiadomi tego jak zarzadcy sie z nami obchodza, tym bedziemy bezpieczniejsi w
          tym megaburdelu. A moze nawet wiecej osob zechce choc co jakis czas
          interweniowac...?
          • habudzik Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 21:34
            emes-nju napisał:


            > Oczom nie wierze! Wreszcie dales znac, ze jednak rozumiesz jakas czesc moich
            > intencji!
            >
            > Czesc. A to, czego nadal nie chcesz zassac, to to, ze im bardziej bedziemy
            > swiadomi tego jak zarzadcy sie z nami obchodza, tym bedziemy bezpieczniejsi w
            > tym megaburdelu. A moze nawet wiecej osob zechce choc co jakis czas
            > interweniowac...?

            Ale Twój wątek nie ma nic wspólnego ani zarządcami ani interwncjami . Równie
            dobrze mogłeś zalinkować artykuł o tym że we Wrocławiu rzucili żeberka a
            skomentować że winni są zarządcy dróg .
          • tomek854 Re: Nie byli wrozkami... 08.10.09, 19:45
            Ależ ja już to dawno napisałem. Że masz dużo racji, ale w swoim zacietrzewieniu
            wyrywasz się z pianą na ustach na 50 km do przodu w porównaniu z tym, gdzie jest
            zdrowy rozsądek.
            • emes-nju Re: Nie byli wrozkami... 09.10.09, 10:07
              tomek854 napisał:

              > w swoim zacietrzewieniu wyrywasz się z pianą na ustach na 50 km do
              > przodu w porównaniu z tym, gdzie jest zdrowy rozsądek.

              Jestem wiec liderem peletonu, ktory za "zdrowy rozsadek" uznaje siedzenie cicho.
              A nawet prowadze "ucieczke" :-)

              A Ty, mimo ze to widzisz, zamiast probowac mi pomagac kiedy zdecydowanie mam
              racje, klasycznie po polsku usilujesz "kasac mnie po kostkach", bo "wyrwalem 50
              km do przodu" (nie wiesz czy z piana czy nie, bo widzisz tylko stygnacy po mnie
              slad ;-P ).
    • wichura Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 15:59
      A według mnie winna jest sygnalizacja świetlna. Droga krajowa
      powinna być wolna od tego typu g***. Gdyby nie musieli hamować, nie
      wpadli by w poślizg.
      Ale już zupełnie poważnie: skoro uderzali jeden w drugiego, to
      któryś kierowca (co najmniej jeden) musi być winny - bo jednak komuś
      udało się zatrzymać.
      • emes-nju Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 16:36
        wichura napisał:

        > jednak komuś udało się zatrzymać.

        Moze udalo sie komus, kto juz minal plame oleju, a hamujacy za nim robili to na
        plamie?
        • wichura Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 19:52
          Też tak pomyślałem. Ale to musiałby być niesłychany zbieg
          okoliczności, żeby wszystko zgrało się tak niekorzystnie w miejscu i
          czasie (samochód na czystej i suchej nawierzchni też nie staje w
          miejscu). Ile musiałoby być tego oleju, żeby tyle aut załapało się
          na plamę? 30-50 litrów?
          • rekrut1 Re: Nie byli wrozkami... 07.10.09, 21:29
            Nie wiem ile trzeba oleju do takiego widowiska ale nie musi to być
            koniecznie olej. Kiedyś jechałem dość szybko (o ile można szybko
            jechać maluchem)i nagle po wyjściu z zakrętu widzę ostry zjazd ze
            świeżo wylanym asfaltem. Musiało być fajne widowisko bo panowie co
            ten asfalt wylewali pokładali się na dole ze śmiechu. Myślę że tym
            od oleju mniej było wesoło.
            Pozdr.
            Pazdzioch
            • nazimno Tak, niedawno polozony asfalt+deszcz 08.10.09, 10:20
              I mamy "gwiazdy na lodzie". Warto o tym pamietac i czujnym okiem
              zwracac uwage, po czym jedziemy.

              Wiele osob sobie z tego nie zdaje sprawy.
              Najgorsze jest to, ze ten syf pozostaje jeszcze przez jakis czas na powierzchni
              bieznika opony i wtedy tez jest "inaczej".

              • rekrut1 Re: Tak, niedawno polozony asfalt+deszcz 08.10.09, 14:59
                Gdyby to świństwo było tylko na powierzchni bieżnika pewnie bym
                dawno o tym zapomniał. Za radą żony(masło) doprowadzenie auta kolegi
                do jakiego takiego prządku kosztowało mnie dwie kostki masła(to to
                od masła złazi)i godzinę pracy.
                Pozdr.
                Pazdzioch
          • emes-nju Re: Nie byli wrozkami... 08.10.09, 12:08
            wichura napisał:

            > Też tak pomyślałem. Ale to musiałby być niesłychany zbieg
            > okoliczności

            Slusznie zakladajac, ze odsetek samobojcow na drogach jest maly, nalezy przyjac,
            ze zdecydowna wiekszosc wypadkow, to zbiegi okolicznosci ;-)
Pełna wersja