Warszawa stawia ma metro

12.10.09, 10:29
Tak uslyszalem w programie TV piejacym z zachwytu nad bus pasem na Trasie Lazienkowskiej. Oczywiscie nie bylbym soba, gdybym nie znalazl kilku slabych punktow tego "stawiania". Ot, chocby fakt, ze autobusom podmiejskim z moich rejonow brakuje zaledwie 3 km to metra. Bezapelacyjnie jednak nie dojezdzaja do niego i juz. Niech martwia sie ci, co mieszkaja poza Warszawa oraz nieszczesni mieszkancy Tarchmina - do "ich" bowiem autobusow wbijaja sie niedowiezieni mieszkancy przedmiesc. Dodam, ze autobusy jadace z Tarchomina nie naleza do najbardziej pustych w Stolicy.

A teraz >TO<. Wyglada na to, ze wladze Warszawy stawiaja na metro, ale nie zauwazyly, ze Warszawa miesci sie rowniez po prawej stronie Wisly. Zwracam uwage na ten cytat: "Ostatnio udało się jej wywalczyć przywrócenie linii 160 na most Śląsko-Dąbrowski do pl. Bankowego i dalej al. Jana Pawła II do Dworca Centralnego. To teraz najkrótsze połączenie osiedla z metrem. - Tylko że przed remontem Trasy W-Z do Bankowego jeździliśmy w kwadrans autobusem 410, a 160 wlecze się dwa razy dłużej, bo ma więcej przystanków i kluczy po osiedlu - krytykowała pani Wanda.". Ta pani oczywiscie sie czepia, podobnie jak niejaki pan Mieczyslaw, ktory fotografuje pod calkowita niepobecnosc sluzb zle zaparkowane auta. Ci obywatele to naprawde wrzod na d...pie wladzy. O ilez latwiejsze byloby rzadzenie i zarzadzanie gdyby nie wstretni obywatele, w ich liczbie edek40, ktory wciaz nie moze sie nadziwic, ze absurdalnie zle postawiony znak stoi juz tak dlugo.
    • emes-nju Stawia na merto, a tych, co ledwie stoja... 12.10.09, 11:00
      ... ma w...

      ...glebokim powazaniu.

      Bo jak inaczej nazwac ZMUSZANIE znacznej czesci Warszawiakow do kilkakrotnych
      przesiadek?

      Kiedys z jednego konca miasta na drugi mogli przejechac jednym srodkiem
      komunikacji. Teraz najpierw musza dopchnac sie czyms do metra, przebiec sie
      kawalek, w tym po schodach, znalesc jakos miejsce w pociagu (w godzinach szczytu
      nie jest to tak oczywiste - Warszawiacy tak strasznie nie chca jezdzic
      komunikacja, ze az sie do metra nie daje wsiasc :-P ), wiszac na rurce w
      nieludzkim tloku dopchnac sie do kolejnej przesiadki, przebiec sie po schodach,
      odstac swoje na przystanku i dojechac do celu, ktory kiedys osiagalo sie bez
      dodatkowych atrakcji.

      No problem? Pogadajcie z emerytami i rencistami. Najlepiej takimi, co ledwie
      chodza...

      Pomijam to, ze ciagle zmiany tras dla tych samych starszych ludzi, to gehenna.
      Mlodzi dosc szybko zaczynaja lapac. A starsi - glowna klientela komunikacji - ze
      swoimi nawykami i "wydeptanymi sciezkami"?
      • hazzard Re: Stawia na merto, a tych, co ledwie stoja... 12.10.09, 13:24
        dokładnie! A potem wielkie zdziwienie i oburzenie co poniektórych, że ludzie nie
        chcą korzystać z usług wspaniałego ZTM i zamiast jechać do pracy 1-2 godziny
        dwoma autobusami, metrem i jeszcze tramwajem, to wybierają samochód.
Pełna wersja