Potrącenia na Drogach Zaufania

18.10.09, 12:10
www.tvn24.pl/-1,1624502,0,1,tragiczna-sobota-zginelo-16-pieszych,wiadomosc.html
Dodam od siebie: W piątek o 22.00 widziałem (post factum) potrącenie pieszego
w Emilianowie (dwujezdniowa ósemka, między Tomaszowem i Rawą). Ciemno, mokro,
ograniczenie do 70tki.
Póki tranzytowe drogi krajowe, będą przechodziły przez tereny zabudowane nie
uda się takich wypadków uniknąć.
    • kozak-na-koniu Kto to pisał??? 18.10.09, 13:17
      Bez odblasków pieszy jest widoczny z około kilkudziesięciu metrów.


      W obecnych warunkach (ciemno, mokra nawierzchnia) pieszy bez światła
      albo przynajmniej odblasków dobrze jak jest widoczny z odległości
      kilkunastu metrów (plama świateł mijania sięga bodajże 20 metrów), a
      w gęstszym ruchu (rząd jadących z przeciwka i oślepiających
      pojazdów) nieraz z odległości najwyżej kilku metrów. Tu do tagedii
      nieraz może wystarczyć i 30km/godz... Tak można sobie jechać za róg
      po fajki jeśli komuś do reszty zanikły kończyny dolne, ale nie gdy
      się ma przed sobą kilkadziesiąt lub kilkaset kilometrów.
      • emes-nju Re: Kto to pisał??? 18.10.09, 16:52
        "Dlatego apelujemy do kierowców, by przejeżdżając przez tereny zabudowane np.
        wsie, gdzie nie ma chodników a jedynie pobocza, zwalniali".

        Jezeli droga ma pobocze i piesi z niego prawidlowo korzystaja, to nie ma klopotu
        - w koncu do potracen dochodzi na jezdni, a nie na poboczu (!). Naprawde klopot
        jest wtedy, gdy tylko po jednej stronie jezdni jest chodnik i nie ma pobocza, bo
        jest chodnik. Pieszym czesto nie wpada do glowy przechodzic przez jezdnie, a z
        braku pobocza, ida jezdnia. Oczywiscie bez zawracania sobie glowy takim
        drobiazgiem jak mozliwosc dostrzezenia nadjezdzajacych. Nagonka na kierowcow,
        ktorzy maja robic stojki na intymnych czesciach ciala, zeby dostrzec
        niedostrzegalne (szczegonie w okolicach tak modnych blyskaczy), robi swoje... :-(

        Poza tym jazda nawet 30 km/h gwarantuje co najwyzej to, ze nie kazdego
        potraconego zabijemy. Nalezy wziac pod uwage to, ze zasieg swiatel mierzony jest
        na poziomie ziemi. A na poziomie ziemi to, co widac z czlowieka nie dosc, ze
        jest male (stopy), to jeszcze jest... na poziomie asfaltu, ktory ma kolor
        wystarczajaco zblizony do "przecietnego" obuwia, zeby dostrzezenie czegos bylo
        nieomal niemozliwe - piszego mozemy czesto dostrzec w chwile przed tym, jak
        zakonczy swoja beztroska przechadzke z glowa w naszej przedniej szybie...

        Ale o czym my tu piszemy? Przeciez wszystkiemu winna jest "nadmierna", a wiec
        jeszcze kilka tysiecy fotoradarow zalawi sprawe zamaskowanych ludzi
        przechadzajacych sie po jezdniach :-P
    • habudzik Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 18.10.09, 20:36
      marek.dumle napisał:
      > Póki tranzytowe drogi krajowe, będą przechodziły przez tereny zabudowane nie
      > uda się takich wypadków uniknąć.

      Drogi tranzytowe będą przechodziły przez zabudowane tereny a wypadkow unikniemy
      gdy zmusimy kierowców do wolnej jazdy przez te obszary.
      • staszek585 Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 18.10.09, 21:02
        Wydaje Ci się, że masz rację, Habudziku.
        A praktyka ?
        PS:
        Stara zasada podaje: Jeżeli coś da się źle zrobić to na pewno ktoś tak zrobi.
        I mamy problem:
        1.Bardzo duży ruch samochodów,
        2.Bardzo dużo kierowców jeżdżących w myśl zasady: Spieszy mi się, mam prawo.
        3.Drogi nie dostosowane do dużego i szybkiego ruchu,
        4.Drogi dostępne dla wszystkich użytkowników,
        5.Policja reaguje w większości na nie przestrzeganie ograniczeń prędkości.
        No to to rozwiąż.
        • tiges_wiz Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 18.10.09, 21:09
          ja bym dodal do tego zle ustawione swiatka i permanentne oslepianie sie przez
          kierocow. jak sie nie widzi pieszego to i 70 km/h wystarczy
          • staszek585 Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 18.10.09, 21:19
            Masz rację. I w dodatku z tym wszystkim trzeba sobie jakoś radzić.
            Recepta Habudzika: Bardziej rygorystyczne ograniczenia prędkości!
            Wydaje się sensowne, ale wg. mnie daje zgoła odmienne rezultaty. Czyli:
            1.wypatrywanie fotoradarów lub suszarkowców.
            Natomiast zdejmuje odpowiedzialność z kierowcy, bo "przecież nie
            przekraczałem dopuszczalnej".
            Sensowne jest "dostosowanie prędkości do warunków na drodze".
            Nie da się zmierzyć, trzeba się tego nauczyć. Ale daje rezultaty.
            I większość kierowców tak jeździ. Warto do nich dołączyć.
            Powodzenia.
            • habudzik Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 19.10.09, 10:08
              staszek585 napisał:

              > Masz rację. I w dodatku z tym wszystkim trzeba sobie jakoś radzić.
              > Recepta Habudzika: Bardziej rygorystyczne ograniczenia prędkości!
              > Wydaje się sensowne, ale wg. mnie daje zgoła odmienne rezultaty. Czyli:
              > 1.wypatrywanie fotoradarów lub suszarkowców.

              Dlatego należy tak ukryć radary by kierowcy nie mili czego wypatrywać . Kierowca
              powinien nie znać dnia ani godziny . Tylko wówczas będzie całą droge jechał wolno .



              > Natomiast zdejmuje odpowiedzialność z kierowcy, bo "przecież nie
              > przekraczałem dopuszczalnej".


              Dlatego napisałem że należy albo zabronić pieszym chodzenia ale za wypadek
              uczynić odpowiedzialnym zawsze kierowcę ( po za oczywistymi sytuacjami
              samobójczej śmierci pieszego ) wtedy we własnym interesie nauczy się wolno
              jeździć . no i kablowac na innych . Tak jest w Szwecji w przypadku kolizji z
              rowerem , niemal zawsze winny jest kierowca = nie ma wypadków z udziałem rowerów .



              > Sensowne jest "dostosowanie prędkości do warunków na drodze".
              > Nie da się zmierzyć, trzeba się tego nauczyć.

              Tak tylko ta nauka trwa za długo a jak wszyscy wiemy najlepiej się uczymy gdy
              argumentem jest portfel , jego zasobność .
            • emes-nju Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 19.10.09, 10:49
              staszek585 napisał:

              > Recepta Habudzika: Bardziej rygorystyczne ograniczenia prędkości!
              > Wydaje się sensowne

              Wydawac by sie moglo, gdyby nie to, ze oznaczalyby nocna jazde nie szybciej niz 40 km/h. Nawet na ekspresowkach.

              To nie jest predkosc, z ktorej da sie wyhamowac do zera jak w ostatniej chwili zobaczy sie batmana, ale daje jako taka szanse na niezabicie samobojcy. Taka predkosc nie daje gwarancji uniknicia wypadkow z udzialem samobojczych pieszych, ale daje szanse na zmniejszenie skali masakry.

              Oczywiscie tylko przez jakis czas - obawiam sie, ze piesi "zacheceni" tym, ze auta jada z predkoscia raczego rowerzysty, w ogole przestana zawracac sobie glowe czyms tak obrzydliwym jak samochod i wrosnie liczba pieszych, ktorzy zabili sie o samochod, na ktory wpadli :-P W koncu jedna z przyczyn obecnego stanu rzeczy jest calkowity brak edukacji (chocby TYLKO uswiadomienie pieszym, ze to, ze oni widza auto, nie znaczy, ze jego kieorwca ich widzi!) i permanentna nagonka na "rozpedzonych kierowcow" z calkowitym pominieciem FAKTU, ze ok. polowy wypadkow z udzialem pieszych, to wina pieszych (a znaczaca pozycja w kategorii wina pieszych jest "stanie, lezenie na jezdni").
              • habudzik Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 19.10.09, 15:13
                emes-nju napisał:

                > staszek585 napisał:
                >
                > > Recepta Habudzika: Bardziej rygorystyczne ograniczenia prędkości!
                > > Wydaje się sensowne
                >
                > Wydawac by sie moglo, gdyby nie to, ze oznaczalyby nocna jazde nie szybciej niz
                > 40 km/h. Nawet na ekspresowkach.

                Po piewrwsze ludzie nie gina w nocy tylko w dzień a po wtóre expresówki nie
                wpuszczaja pieszych . Wróć na ziemię . Na niej chodzi o potrącenia w obszarze
                zabudowanym , w dzień , w piękna pogodę , na psach przy prędkości powyzej 50km/h
                • bimota Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 20.10.09, 16:56
                  Budzik, jak zwykle, oblatany w statystykach.. Wie ktora godzina, jaka pogoda,
                  jaka predkosc, pewnie jeszcze znak zodiaku samochodu ;) Czyli tak od 16:00
                  mozemy zapodawac, ogolnie przy kiepskiej widocznosci, wtedy piesi nie gina.. :)
                  • habudzik Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 10:15
                    bimota napisał:

                    > Budzik, jak zwykle, oblatany w statystykach..

                    Ja oblatany w statystykach ? Ja uważam że statystyki kłamią no ale skoro są i
                    ludzie się niemi posiłkują to czemu mi nie wolno ?


                    Wie ktora godzina, jaka pogoda,
                    > jaka predkosc, pewnie jeszcze znak zodiaku samochodu ;) Czyli tak od 16:00
                    > mozemy zapodawac, ogolnie przy kiepskiej widocznosci, wtedy piesi nie gina.. :)

                    To wie każdy kto chce. Nie moja wina że wypadki z udziałem pieszych to
                    statystycznie njaczęściej w terenie zabudowanym , podczas ładnej pogody , na
                    przejściu itp więc Emciakowe pierniczenie że piesi gina bo sa niewidoczni , albo
                    złą stroną idą sa o kant piłeczki potłuc . Co to w ogóle za argument że pieszy
                    szedł niewłaściwa stroną jezdni i dlatego zginął ?
            • marek.dumle Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 20.10.09, 01:26
              staszek585 napisał:

              > Masz rację. I w dodatku z tym wszystkim trzeba sobie jakoś radzić.
              > Recepta Habudzika: Bardziej rygorystyczne ograniczenia prędkości!
              > Wydaje się sensowne, ale wg. mnie daje zgoła odmienne rezultaty.

              Niektórym chyba chodzą po głowie jakieś fantasmagorie typu rozstrzeliwanie lub
              dekapitowanie kierowców przyłapanych na przekroczeniach prędkości.
              • habudzik Re: Potrącenie na wysokości kobiałki 20.10.09, 10:12
                marek.dumle napisał:

                > Niektórym chyba chodzą po głowie jakieś fantasmagorie typu
                rozstrzeliwanie lub
                > dekapitowanie kierowców przyłapanych na przekroczeniach prędkości.

                Gdyby nie nadmierna prędkość to w zwszłą niedzielę nie zginełaby
                starsza pani pod własnym domem na wysokości Kobiałki na drodze na
                Nieporęt . Prokurator chyba sie wziął solidnie do roboty bo jeszce
                jej nie pochowano.
    • kos52 Jak widać? 18.10.09, 23:23
      Tak to widać zza kierownicy:

      Wieczorem w deszczu
      na jezdni
      • rekrut1 Re: Jak widać? 19.10.09, 00:06
        Widocznie pan redaktor napatrzył się na reklamówki świateł
        ksenonowych, doswietlaczy zakrętów i na takie filmiki jw.
        Rzeczywistość jest znacznie gorsza. Szyba w samochodzie rzadko jest
        tak czysta i nie rozprasza światła, choćby ze względu na
        wszechobecny olej na jezdni wyciekający z nieszczelnych silników.
        Zaraz ktoś napisze że trzeba stanąć, wyczyścić i takie tam pierdoły.
        Dobrze wiemy że takie czyszczenie trzeba by powtarzać co 500-1000m.
        Warto by dla dobra pieszych wprowadzić obowiązek (i tak gorliwie go
        egzekwować jak ograniczeń prędkości)noszenia odblasków, zwłaszcza
        jesienią i w złych warunkach atmosferycznych. A z tym egzekwowaniem,
        komu by się chciało za grosze użerać z pijanym tubylcem?
        Pozdr.
        Pazdzioch
    • emes-nju NieDaSie! 19.10.09, 10:57
      LINK

      Najbardziej przerazajace jest to, ze ustawodawca chyba w ogole nie zauwaza problemu (bo cala odpowiedzialnosc zwala na niepoprawnych politycznie kierowcow):

      "Dzieci unikają elementów odblaskowych, prawdopodobnie dlatego, że traktują je jak gadżety, które dobrze wyglądają w domu. Być może wstydzą się w nich wychodzić, bo inni koledzy ich nie noszą. Tylko w małopolskiej Bochni policjanci rozdali uczniom kilkanaście tysięcy kamiezelek odblaskowych. Po kontroli okazało się, że nosi je co dziesiąte dziecko.

      Policja jest bezradna. Nie może ukarać ucznia, ani rodzica".
    • bimota Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 19.10.09, 13:04
      Dajcie juz spokoj z tymi ustawami... Wystarczy obowiazek uzywania mozgu, nie
      stosujesz sie - giniesz... Sam sie czasem lapie, ze wchodze troche bezmyslnie na
      pasy wieczorem... Co z tego, ze mam pierwszenstwo... przeciez oni moga mnie nie
      widziec...

      Pole do popisu maja rodzice i producenci odziezy. Jaki problem wstawic elementy
      odblaskowe np w kurtce ? Rodzice powinni zwrocic na to uwage kupujac...

      Wkrotce "wielce uzasadniona ekonomicznie" zmiana czasu... dopiero sie zacznie
      jatka...
      • rekrut1 Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 19.10.09, 13:23
        Dajcie juz spokoj z tymi ustawami... Wystarczy obowiazek uzywania
        mozgu


        To jest właśnie ten problem którego nie da się "rozwiązać"(nie
        wspominając o zadekretowaniu). Swego czasu był taki popularny cytat
        z Czeskiego filmu o gołębicy.
        Tak wyszło że stałem dzisiaj niedaleko dużego skrzyżowania.
        Przyglądałem się zachowaniu pieszych na przejściu. W momencie kiedy
        piesi mieli zielone egzekwowali bezwzględnie swoje prawa wymachując
        rekami do skręcających w prawo(to dobrze), gdy światło się zmieniło
        na czerwone na przejściu dalej było sporo pieszych tyle że teraz ich
        zachowanie było zupełnie inne(jakie? Sami wiecie). Stąd biorą się
        konflikty.
        Pozdr.
        Pazdzioch
    • hanni Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 20.10.09, 08:52
      marek.dumle napisał:

      > Póki tranzytowe drogi krajowe, będą przechodziły przez tereny
      > zabudowane nie uda się takich wypadków uniknąć.

      ... bo powoduja je wylacznie ci, ktorzy jada tranzytem z Czech do Szwecji
      wzglednie z Niemiec na Bialorus.
      • marek.dumle Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 20.10.09, 16:01
        hanni napisał:

        > ... bo powoduja je wylacznie ci, ktorzy jada tranzytem z Czech do Szwecji
        > wzglednie z Niemiec na Bialorus.

        Tranzyt z Warszawy do Katowic to też tranzyt. Nie podoba się?
        • hanni Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 20.10.09, 16:11
          marek.dumle napisał:

          > Tranzyt z Warszawy do Katowic to też tranzyt.

          I tylko ten tranzyt powoduje wypadki smiertelne.
          • marek.dumle Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 20.10.09, 18:04
            hanni napisał:

            > marek.dumle napisał:
            >
            > > Tranzyt z Warszawy do Katowic to też tranzyt.
            >
            > I tylko ten tranzyt powoduje wypadki smiertelne.

            I dlatego napisałem:

            Póki tranzytowe drogi krajowe, będą przechodziły przez tereny
            zabudowane nie uda się takich wypadków uniknąć.


            Kumasz teraz?
            • hanni Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 09:27
              marek.dumle napisał:

              > I dlatego napisałem:
              >
              > Póki tranzytowe drogi krajowe, będą przechodziły przez tereny
              > zabudowane nie uda się takich wypadków uniknąć.

              >
              > Kumasz teraz?

              No pewnie. "Kumam", ze wedlug ciebie:

              1. wypadki powoduja tylko ci, ktorzy jada "trazytem"
              2. i zapewnie wszystkie wypadki smiertelne maja miejsce na tych 5% ogolu drog,
              ktorymi porusza sie wiekszosc tranzytu.
              • marek.dumle Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 13:01
                hanni napisał:

                > 1. wypadki powoduja tylko ci, ktorzy jada "trazytem"

                Niestety nie zrozumiałeś. Wypadki powoduje Sołtys Pikutkowic, bo jak wyjeżdżał
                polonezem trakiem na dwujezdniówkę to nie spojrzał w lewo czy ktoś nie jedzie.

                > 2. i zapewnie wszystkie wypadki smiertelne maja miejsce na tych 5% ogolu drog,
                > ktorymi porusza sie wiekszosc tranzytu.

                Niestety nie zrozumiałeś. Na drogach tranzytowych (o ile przypadkiem nie są
                zakorkowane) mają miejsce najgroźniejsze wypadki ze względu, z jednej strony, na
                tranzytowy charakter trasy i z drugiej na nieprzystosowanie takich tras do
                tranzytu (tereny zabudowane!)

                Zdecydowanie mniej wypadków jest na drogach lokalnych (chyba, że zaczynają być
                używane przez tranzyt uciekający z zapchanych tras tranzytowych).

                Inny z kolei jest charakter wypadków w miastach, które też trzeba by podzielić
                na wypadki w miastach tranzytowych i wypadki w miastach pozostałych.
                • habudzik Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 13:17
                  marek.dumle napisał:

                  > hanni napisał:
                  >
                  > > 1. wypadki powoduja tylko ci, ktorzy jada "trazytem"
                  >
                  > Niestety nie zrozumiałeś. Wypadki powoduje Sołtys Pikutkowic, bo jak wyjeżdżał
                  > polonezem trakiem na dwujezdniówkę to nie spojrzał w lewo czy ktoś nie jedzie.

                  Może i spojrzał ale tylko zgodnie z prawem drogowym mógł sie spodziewac że inni
                  kierowcy stosują się do przepisów . Jesli wszyscy się by stosowali to wypadki
                  bybyłby marginesem .



                  > > 2. i zapewnie wszystkie wypadki smiertelne maja miejsce na tych 5% ogolu
                  > drog,
                  > > ktorymi porusza sie wiekszosc tranzytu.
                  >
                  > Niestety nie zrozumiałeś. Na drogach tranzytowych (o ile przypadkiem nie są
                  > zakorkowane) mają miejsce najgroźniejsze wypadki ze względu, z jednej strony, n
                  > a
                  > tranzytowy charakter trasy

                  Sam charakter nie może być przyczyną wypadku .



                  >i z drugiej na nieprzystosowanie takich tras do
                  > tranzytu (tereny zabudowane!)

                  Po pierwsze nie wszędzie trnazyt odbywa sie autostradami a wypadków takich nie
                  generuje
                  Po drugie po drogach do czegoś nie przystosowanych nie powinno sie tego do czego
                  nie sa ptrzystosowane robić . Nie można nieprzystosowanym do tego nożem otwierać
                  konserwy i płakać że się skaleczyło w główkę .



                  > Zdecydowanie mniej wypadków jest na drogach lokalnych

                  Wypadki z udziałem pojazdów będących w tranzycie są o wiele rzadszym widokiem
                  niż wypadki z nim nie związane .
                • hanni Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 13:24
                  marek.dumle napisał:


                  > Niestety nie zrozumiałeś. Wypadki powoduje Sołtys Pikutkowic, bo jak wyjeżdżał
                  > polonezem trakiem na dwujezdniówkę to nie spojrzał w lewo czy ktoś nie jedzie.

                  Niestety zrozumialem. Ten, kto porusza sie z niedostosowana predkoscia jest nie
                  tylko wspolwinny (takiemu) wypadkowi ale i glownym odpowiedzialnym za skutki
                  duzo powazniejsze od potencjalnych skutkow przy predkosci dostosowanej.


                  > Niestety nie zrozumiałeś. Na drogach tranzytowych (o ile
                  > przypadkiem nie są zakorkowane) mają miejsce najgroźniejsze
                  > wypadki ze względu, z jednej strony, na
                  > tranzytowy charakter trasy i z drugiej na nieprzystosowanie takich tras do
                  tranzytu (tereny zabudowane!)

                  Niestety zrozumialem. Do najgrozniejszych wypadkow dochodzi nie ze wzgledu na
                  "tranzytowy charakter trasy"(?) tylko ze wzgledu na kierowcow nie potrafiacych
                  zatrzymac swojego samochodu przed przeszkoda, czesto w skutek nieumiejetnie
                  dobranej predkosci.
                  • babaqba Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 16:30
                    Cóż, że wspomnę Jasia z Onetu: BESSĘSU. I zamiast uznać, że zawsze
                    będą się zdarzać kierowcy, którzy nie zechcą spędzić całej nocy w
                    podróży, byleby tylko pijany Zenek z polskiej wsi-ulicówki przeżył
                    (teren "zabudowany" o długości 5 km, na którym mieszka 200 osób) i
                    zbudować Zenkowi barierę wzdłuż chodnika, stawia się fotoradary.
                    Bariera może Zenkowi uratować życie. Fotoradar może Zenka to życie
                    kosztować, bo wjedzie w niego kierowca, który Zenusia nie zauważył
                    zajęty wypatrywaniem fotoradarów i oślepiony "bezpieczną" wysepką.
                    Na trasie szczególnie wysypanej wysepkami (za Łowiczem) można
                    przejechać całe przedszkole (gdyby tam nocą się znalazło), bo
                    zastosowane oświetlenie jest w stanie zamaskować dowolną liczbę
                    pieszych samobójców na przejściu. Dlaczego wszystko, czego się tkną
                    nasi drogowcy skażone jest aż taką głupotą?

                    Jaką widzisz radę poza zastąpieniem transportu samochodowego osiołkami
                    lub prewencyjnym rozstrzelaniem co dziesiąteko kierującego?
                    • marek.dumle Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 16:51
                      Rence opadajom, bo on i tak nie jest w stanie tego pojąć...
                    • emes-nju Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 16:52
                      babaqba napisała:

                      > Jaką widzisz radę poza zastąpieniem (...) prewencyjnym
                      > rozstrzelaniem co dziesiąteko kierującego?

                      Rozstrzeliwanie co dziesiatego nie da zadowalajacego rezultatu. Zebysmy liczba
                      zabitych na drogach (czyli rozstrzeliwanie musi odbywac sie daleko od drogi)
                      zblizyli sie do europejskich standardow, nalezy pozbyc sie co najmniej polowy
                      kierowcow.
                    • hanni Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 17:47
                      babaqba napisała:

                      > Jaką widzisz radę poza zastąpieniem transportu samochodowego osiołkami
                      > lub prewencyjnym rozstrzelaniem co dziesiąteko kierującego?

                      To, co w innych krajach praktykuje juz wiekszosc ludzi a i w Polsce niejeden
                      inteligentniejszy czlowiek: inteligentne organizowanie swojego czasu i w miare
                      mozliwosci przepisowa jazde.
                  • marek.dumle Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 16:55
                    > Niestety zrozumialem. Ten, kto porusza sie z niedostosowana predkoscia jest nie
                    > tylko wspolwinny (takiemu) wypadkowi ale i glownym odpowiedzialnym za skutki
                    > duzo powazniejsze od potencjalnych skutkow przy predkosci dostosowanej.

                    Dalej niestety nie zrozumiałeś bo najbardziej winny jest zarządca takiej drogi,
                    który dopuścił by droga idąca między stodołą i oborą Sołtysa Pikutkowic stała
                    się trasą tranzytową.

                    > Niestety zrozumialem. Do najgrozniejszych wypadkow dochodzi nie ze wzgledu na
                    > "tranzytowy charakter trasy"(?) tylko ze wzgledu na kierowcow nie potrafiacych
                    > zatrzymac swojego samochodu przed przeszkoda, czesto w skutek nieumiejetnie
                    > dobranej predkosci.

                    Znowu nie zrozumiałeś. Po prostu nie należy tworzyć przeszkód na trasach
                    tranzytowych. Należy zapewnić brak przeszkód, a to jest obowiązek zarządcy dróg.
                    • jureek Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 17:33
                      marek.dumle napisał:

                      > Dalej niestety nie zrozumiałeś bo najbardziej winny jest zarządca takiej drogi,
                      > który dopuścił by droga idąca między stodołą i oborą Sołtysa Pikutkowic stała
                      > się trasą tranzytową.

                      Piszesz tak, jakby obok dotychczasowych tras tranzytowych przebiegały inne drogi
                      omijające miasta i wioski, a zarządcy złośliwie prowadzą ruch tranzytowy przez
                      tereny zabudowane.
                      Nie rozumiesz, że ta trasa między stodołą a oborą sołtysa (to słownictwo to też
                      wyraz arogancji miastowych), jest drogą tranzytową z konieczności, bo innej nie ma?

                      > Znowu nie zrozumiałeś. Po prostu nie należy tworzyć przeszkód na trasach
                      > tranzytowych. Należy zapewnić brak przeszkód, a to jest obowiązek zarządcy dróg
                      > .

                      Czyli wyburzyć wszystkie wioski wzdłuż tras tranzytowych, żeby nie
                      przeszkadzały? Człowieku, czy Ty nie widzisz, że drogi są jakie są i żadne Twoje
                      zaklęcia nie sprawią, że będzie można nimi jeździć tak samo szybko jakby były to
                      drogi ekspresowe, czy autostrady? Ekspresówki i autostrady trzeba budowac, a nie
                      zachowywać się na zwykłych drogach, jakby to już były autostrady.
                      Jura
                      • marek.dumle Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 19:57
                        Jak nie są w stanie zmienić sytuacji to powinni popełnić sepuku ze wstydu. Bo
                        niestety nie nadają się na stanowiska, które piastują, a pensje biorą za nic.
                        Nazwijmy problem po imieniu: Sytuacja taka, że droga tranzytowa przechodzi przez
                        wielokilometrowe tereny zabudowane jest NIE DO ZAAKCEPTOWANIA, JEST NIENORMALNA,
                        JEST NIEBEZPIECZNA.
                        Rozgrzeszanie się przez zarządców dróg stwierdzeniem "trasa między stodołą a
                        oborą sołtysa jest drogą tranzytową z konieczności" jest tylko uzasadnieniem
                        NIERÓBSTWA, NIEKOMPETENCJI, NIEZARADNOŚCI życiowej.
                        Czas zmienić ten kraj, a nie popierać MIERNOTY!!
                        • hanni Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 22.10.09, 09:28
                          marek.dumle napisał:

                          > Jak nie są w stanie zmienić sytuacji to powinni popełnić sepuku ze wstydu.

                          Poki co "sepuku" popelnia kilka tysiecy palantow rocznie (wykanczajac przy
                          okazji innych) bo wydaje im sie, ze droga miedzy bora i stodola to autostrada.

                          > Sytuacja taka, że droga tranzytowa przechodzi przez
                          > wielokilometrowe tereny zabudowane jest NIE DO ZAAKCEPTOWANIA,
                          > JEST NIENORMALNA, JEST NIEBEZPIECZNA.

                          Acha i dlatego zapieprzanie droga miedzy stodola i obora jakby byla autostrada
                          jest NORMALNA I BEZPIECZNA?

                          Nie uwazasz, ze to, ze to, ze w zimie jest mroz i pada snieg nie jest NIE DO
                          ZAAKCEPTOWANIA, NIENORMALNE, i NIEBEZPIECZNE? Przeciez gdzie indziej przez caly
                          rok mozna chodzic w krotkich spodenkach i klapkach.

                          Przy takim sposobie rozumiwania to chyba tylko kwestia czasu gdy w dowod
                          protestu udasz sie w lutym do pracy w klapkach i krotkich spodenkach.
                    • hanni Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 17:45
                      marek.dumle napisał:

                      > Dalej niestety nie zrozumiałeś bo najbardziej winny jest zarządca
                      > takiej drogi, który dopuścił by droga idąca między stodołą i oborą
                      > Sołtysa Pikutkowic stała się trasą tranzytową.

                      Tego sposobu "rozumowania" rzeczywiscie nigdy nie zrozumie:
                      Jakis palant "droga idąca między stodołą i oborą" zapieprza tak, jakby ta droga
                      byla niemiecka autostrada, rozpieprza sie na stodole i wina za to obwinia....
                      zarzadce. Bo palantowi nie wybudowal drogi, jaka widzial w swoim amoku.

                      > Znowu nie zrozumiałeś. Po prostu nie należy tworzyć przeszkód na trasach
                      > tranzytowych. Należy zapewnić brak przeszkód, a to jest obowiązek zarządcy dróg

                      Czyli znow: palant majacy kierownice i trzy pedaly rozpieprza sie na
                      przeszkodzie, ktora albo swietnie widac albo z ktora kazdy przecietnie
                      intelientny czlowiek musi sie liczyc i winny jest znow nie palant, tylko
                      "przeszkoda".

                      Jak zaczniesz walic makowka w sciane to jak sie domyslam winny tez bedzie ten,
                      kto postawil ta sciane w tym miejscu, nie?
                      • marek.dumle Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 20:03
                        Zaraz zaraz...
                        A dlaczego uważasz że palantowi autostrada się nie należy?!
                        Podatków nie płaci?!
                        Uczciwie nie pracuje?!
                        I dlaczego jakiś DEBIL robi przeszkody na drogach tranzytowych?! Bo nie umie
                        obwodnicy zrobić?! Bo nie chce mu się przyłożyć do roboty?!
                        • hanni Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 22.10.09, 09:23
                          marek.dumle napisał:

                          > Zaraz zaraz...
                          > A dlaczego uważasz że palantowi autostrada się nie należy?!

                          Gdzies cos takiego napisalem? Gdzie?

                          > Podatków nie płaci?!
                          > Uczciwie nie pracuje?!

                          Czyzby zmienialo to cokolwiek w tym, ze jest palantem bo droga miedzy obora i
                          stodola jedzie tak, jakby byla autostrada?

                          Czy dlatego bo placi podatki i pracuje nalezy usuwac kazda sciane, w ktora zeche
                          mu sie walic glowa?

                          > I dlaczego jakiś DEBIL robi przeszkody na drogach tranzytowych?!

                          Czyli uwazasz, ze ta stodole i obore soltys wybudowal na "drodze tranzytowej"? O
                          rany...
        • habudzik Re: Potrącenia na Drogach Zaufania 21.10.09, 10:31
          marek.dumle napisał:

          > hanni napisał:
          >
          > > ... bo powoduja je wylacznie ci, ktorzy jada tranzytem z Czech do Szwecji
          > > wzglednie z Niemiec na Bialorus.
          >
          > Tranzyt z Warszawy do Katowic to też tranzyt. Nie podoba się?

          Tranzyt z Grenoble do Nicei to też tranzyt . Podoba się?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja