trypel
18.10.09, 21:37
Tym razem nie złe oznakowanie tylko jego brak. I stąd pytanie czy coś reguluje
zachowanie kierowcy w tym przypadku.
Wyjezdzając z Niedzwiedziej na Legnicką mamy 2 pasy na Niedźwiedziej, nad
każdym osobny sygnalizator (brak strzałki do prawoskrętu), możemy pojechać w
prawo, w lewo, lub prosto do centrum handlowego Magnolia. Niestety na ulicy
brak wymalowanych oznaczen który pas jest do czego a znak który kiedyś był
został zdjety jakies pół roku temu.
I teraz tubylcy wiedzą że oboma pasami można jechać prosto, prawym w prawo a
lewym w lewo. Ale nieraz (tak jak dzisiaj) trafia sie ktoś obcy kto próbuje z
prawego skrecać w lewo i dochodzi do małego spiecia. Ale w sumie jak brak
oznaczeń to niby dlaczego nie moze tego zrobić?
Tylko nie piszcie o logice bo ona nie ma nic wspolnego z przepisami :)
to co mogę tam następnym razem skrecic na zielonym w dowolną stronę z
dowolnego pasa czy nie?