Wyprzedzal? Nie wyprzedzal?

19.10.09, 12:57
Na pewno WYPRZEDZAL! I to na pewno "na trzeciego" choc z zadnej informacji to
nie wynika.

LINK

Czasem sie zastanawiam kto tu jest tym zlym. Kierowcy czy dziennikarze, ktorzy
pisza o kierowcach politycznie poprawne pierdoly pod publiczke...
    • hazzard Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 14:33
      ale w 2 wypadku ewidentnie wyprzedzał, i z jakim skutkiem, można sobie zobaczyć
      na filmiku...

      www.tvn24.pl/0,1624616,0,1,dwa-powazne-wypadki--tir-przygniotl-auto,wiadomosc.html
      • emes-nju Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 14:40
        Kazde wyprzedzanie na naszych duktach jest niebezpieczne. A jak jeszcze kolumna
        z premedytacja "zwiera szyki", zeby wyprzedzajacego nie wpuscic...
    • black.tiguan Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 14:51
      No tytuł jest w istocie kretyński.

      Jeśli zaś faktycznie wyprzedzał w gęstej mgle, to można
      przypuszczać, że brakło mu wyobraźni. Nie zauważył felicji z ledwo
      widocznymi świeczkami reflektorów, a nie wziął pod uwagę, że są auta
      widoczne w takich warunkach z max. 50 metrów..
      • emes-nju Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 14:56
        1. Nie wiadomo czy w ogole wyprzedzal.
        2. Nie wiadomo czy, jezeli wyprzedzal, to na na trzeciego.

        No, ale "na trzeciego" tak ladnie brzmi... I od razu jest zarzut, wyrok i
        egzekucja :-/
        • hazzard Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 15:06
          w pierwszym przypadku mógł np. zasnąć za kierownicą, zasłabnąć albo stracił
          panowanie, niekoniecznie musiał wyprzedzać.
          • emes-nju Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 15:31
            Otoz to. Mogl tez siegac do schowka czy za fotel - tak rozbil sie kiedys moj kumpel; jemu udalo sie na szczescie zjechac na prawo...
            • hazzard Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 15:39
              albo akurat spojrzał na mapę - raz tak miałam, że jechałam i zerknęłam na mapę,
              i zaczęłam zjeżdżać na przeciwległy pas;( Od tamtej pory jak muszę spojrzeć na
              mapę, to staję gdzieś, bo w trakcie jazdy to może się źle skończyć.
    • wichura Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 15:34
      Co chwilę w mediach słyszę / czytam o wyprzedzaniu na trzeciego.
      Ale, dziwnym trafem, jeżdżąc niemało (30.000 km rocznie) po polskich
      drogach, nie przypominam sobie, bym widział takie zjawisko częściej
      niż raz do roku. Znacznie częściej widzę wyprzedzanie na dojeździe
      do wierzchołka wzniesienia, wyprzedzanie z chamskim spychaniem na
      pobocze (tzn. w sytuacji, gdy jadący z przeciwka nie miał
      zamiaru "dać marginesu", a zostało to na nim wymuszone; w innych
      okolicznościch nie mam nic przeciwko temu manewrowi) czy zwyczajnie
      złą ocenę odległości / możliwości swojego pojazdu. Ale to tak mało
      medialnie brzmi...
      • emes-nju Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 15:38
        wichura napisał:

        > Co chwilę w mediach słyszę / czytam o wyprzedzaniu na trzeciego.
        > Ale, dziwnym trafem, jeżdżąc niemało (30.000 km rocznie) po
        > polskich drogach, nie przypominam sobie, bym widział takie
        > zjawisko częściej niż raz do roku.

        A najpiekniejsze jest to, ze w zasadzie nikt nie potrafi zdefiniowac wyprzedzania "na trzeciego" (byla tu kiedys dyskusja na ten temat - co wypowiedz, to inna definicja). Ale to takie medialne...
        • starypryka Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 16:28
          emes-nju napisał:

          > wichura napisał:
          >
          > > Co chwilę w mediach słyszę / czytam o wyprzedzaniu na trzeciego.
          > > Ale, dziwnym trafem, jeżdżąc niemało (30.000 km rocznie) po
          > > polskich drogach, nie przypominam sobie, bym widział takie
          > > zjawisko częściej niż raz do roku.
          >
          > A najpiekniejsze jest to, ze w zasadzie nikt nie potrafi zdefiniowac wyprzedzan
          > ia "na trzeciego" (byla tu kiedys dyskusja na ten temat - co wypowiedz, to inna
          > definicja). Ale to takie medialne...
          >
          A co tu definiować? Jadą dwa samochody naprzeciw siebie a pomiędzy nimi
          wyprzedzający. Nie ma znaczenia czy wyprzedzany i mijany z ochotą sami uciekli
          na pobocze czy zostali do tego zmuszeni.
          • emes-nju Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 16:34
            starypryka napisał:

            > Jadą dwa samochody naprzeciw siebie a pomiędzy nimi wyprzedzający.

            Jedzie samochod, drugi zaczyna go wyprzedzac, a tego wyprzedzajacego zaczyna wyprzedzac TRZECI.

            Jedzie samochod, drugi zaczyna go wyprzedzac, a za nim TRZECI.

            Kto dorzuci jeszcze jedna definicje?
            • starypryka Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 16:46
              emes-nju napisał:

              > starypryka napisał:
              >
              > > Jadą dwa samochody naprzeciw siebie a pomiędzy nimi wyprzedzający.
              >
              > Jedzie samochod, drugi zaczyna go wyprzedzac, a tego wyprzedzajacego zaczyna wy
              > przedzac TRZECI.

              To też jest dobry przykład ;)

              > Jedzie samochod, drugi zaczyna go wyprzedzac, a za nim TRZECI.

              To jest zły przykład...

              > Kto dorzuci jeszcze jedna definicje?
            • simon921 Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 17:20
              > Jedzie samochod, drugi zaczyna go wyprzedzac, a tego wyprzedzajacego zaczyna wy
              > przedzac TRZECI.

              Takie coś kiedyś widziałem - ja jechałem na czwartego - z przeciwka;) Na
              szczęście okazało się, że na drogach z poboczami jak się ktoś uprze to się
              cztery auta zmieszczą;)
          • wichura Re: Wyprzedzal? Nie wyprzedzal? 19.10.09, 18:47
            Według mnie wyprzedzanie na trzeciego ma miejsce tylko w sytuacji,
            gdy kierujący zdecyduje się wyprzedzić pojazd, który w tym czasie
            sam wykonuje manewr wyprzedzania (no i oczywiście nie ma więcej niż
            jednego pasa ruchu dla danego kierunku). Cała reszta opisanych tu
            manewrów to albo nie do końca prawidłowe wyprzedzanie (2+1), albo
            zupełnie poprawne wyprzedzanie "za zasłoną" - cudowny manewr, jeśli
            zasłoną jest TIR. Kiedyś wyprzedziliśmy tak z dziesięć pojazdów na
            DK7 (z przodu cysterna, a za nią ja :)) ale nie jest to
            klasyczne "na trzeciego". Wyprzedzanie na trzeciego w klasycznym
            rozumieniu dlatego jest tak groźne, bo jest:
            1) bardzo długotrwałe (trzeba naprawdę potwora pod maską, by płynnie
            wyprzedzić kogoś, kto również "spiął się" na wyprzedzanie),
            2) zazwyczaj trzy pojazdy zajmują całą szerokość drogi, więc nie ma
            gdzie uciekać.
    • naprawdetrzezwy Deptusiowi nie wierzysz??? 19.10.09, 20:55
      A tak serio - debil zatrudniony na stanowisku redaktora musi coś
      wykombinować, bo mu przełożony premię obetnie za brak
      "wszczonsajoncych" wiadomości...

      Więc kłamie.
      Z absolutną, choć nie udokumentowaną, aprobatą przełożonych.
      Taki sam mechanizm (pisania głupot, kłamstw i celowych przeinaczeń)
      uprawia się tutaj...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja